Dodaj do ulubionych

jaki jest Wasz stosunek do aborcji?

12.02.10, 01:02
tak się zastanawiam co myślicie o aborcji? Jeżeli np. ojciec bardzo chce dziecka i jest gotów sam je wychować, a matka dziecka nie chce to uważacie, że ma prawo je usunąć? Czy uważacie, że kobieta ma prawo decydować o swoim ciele i o jego "lokatorze" sama? Ja uważam, ze tylko w skrajnych przypadkach powinna być aborcja dozwolona! I czy Waszym zdaniem decyzja o urodzeniu bądź nie powinna należeć tylko do matki czy ojciec tez ma coś do powiedzenie? Na innym forum była podobna dyskusja i zastanawiam się jakie są Wasze poglądy na ten temat??
Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 01:11
      Uważam że decyzja o aborcji jest osobistą tragedią tej która się na nią decyduje
      i nikomu innemu nic do tego.
      To kobieta jest w ciąży i to jej ciało i tylko ona powinna mieć prawo decyzji.
      Nie piszę tu o skrajnych przypadkach kobiet które traktują aborcję jak
      antykoncepcję albo wizytę u fryzjera.
      • mama.studentka Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 01:19
        To największe zło. Zło, bo nikt jeszcze nie dowiedział się czym jest
        Śmierć. Czy jest zła, czy dobra..

        Malo też kto przezyl aborcje, ale uważam że warto sluchać tych,
        którzy mieli być abortowani, ale ich matki zmeiinły zdanie, a nawet
        tych którzy z aborcji "wyszli" calo. przez u nas jest przepis o
        odpowiedizalności cywilnej za uszkodzenie ciała w życiu płodowym. I
        teraz wyobrażam sobie taka nieudaną aborcje, we wczesnym stadium,
        albo farmakoligiczną, albo mechaniczną.

        Przez jedną ma się np. wodoglowie, przez drugą nie ma się ręki..
        • mama.studentka a czy aborcja boli abortowanego? 12.02.10, 01:21
          Jesli tak, niech wszyscy co jej dokonali będa przeklęci. Jesli sami
          siebie do tej popry nie przekleli........
          • czar_bajry Re: a czy aborcja boli abortowanego? 12.02.10, 10:10
            mama.studentka napisał:

            > Jesli tak, niech wszyscy co jej dokonali będa przeklęci. Jesli sami
            > siebie do tej popry nie przekleli........

            Nawiedzona jesteś czy co...???
            Rozumiem każdy ma swoje zdanie i może je wypowiedzieć ale klątwa rzucana w sieci
            na forum - tego chyba jeszcze nie byłotongue_out
          • niksodia Re: a czy aborcja boli abortowanego? 10.09.15, 15:19
            Dlaczego ich przeklinasz? Chcesz śmierci za śmierć? Chyba lepiej, żeby się zmienili, żałowali i starali się zapobiegać złu, koedy zauważą, co jest złem, wg mnie i zadawanie bólu, i zabijanie.
        • driadea Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 06:47
          mama.studentka napisał:

          > To największe zło. Zło, bo nikt jeszcze nie dowiedział się czym jest
          > Śmierć. Czy jest zła, czy dobra..

          Możesz rozwinąć tę myśl? Zaintrygowała mnie nieznacznie...
          Czy chodzi o to, że "to" jest złem, bo nie wiadomo, czy jest złem czy dobrem..?
    • w.s2 Dziecko przedmiotem "aborcyjnego targu"? 12.02.10, 01:42
      Przyznam, że zaskoczyło mnie takie podejście do tak trudnego tematu. "Ja nie chcę tego dziecka, więc nieważne, że jest jeszcze ojciec. Na złość mu zrobię i usunę ciążę. To moje i tylko ja mam prawo..." To skrajny egoizm.

      Muszę przyznać, że zawsze zaskakuje mnie argument typu "mój brzuch i tylko ja będę decydować o losie jego mieszkańca". Dlaczego? Ano dlatego, że do poczęcia potrzeba dwojga rodziców. Prawda? Dlaczego zatem prawo do podjęcia decyzji o dalszych losach poczętego miałoby należeć tylko do jednej strony zaangażowanej w ten proces?

      Pomijając skrajne przypadki uzasadniające przeprowadzenie aborcji, to w sytuacji, w której ojciec jest znany i nie uciekł przed odpowiedzialnością ma on prawo do współdecydowania o losie dziecka. Jeżeli jest gotów do podjęcia trudu samodzielnego wychowania go, to dlaczego miałby być tego pozbawiony?
      • zefirek1612 Re: Dziecko przedmiotem "aborcyjnego targu"? 12.02.10, 02:26

        "Pomijając skrajne przypadki uzasadniające przeprowadzenie aborcji, to w
        sytuacji, w której ojciec jest znany i nie uciekł przed odpowiedzialnością ma on
        prawo do współdecydowania o losie dziecka. Jeżeli jest gotów do podjęcia trudu
        samodzielnego wychowania go, to dlaczego miałby być tego pozbawiony?"

        Masz racje, jeśli ojciec dziecka nie ucieka od odpowiedzialności,to również
        powinien mieć prawo do decydowania o ewentualnej aborcji, ale...
        Za rok może dwa tatusiowi się odwidzi i odejdzie od mamusi/odda dziecko mamusi
        bo mu się plany pozmieniały/ która mamusią została nie do końca z własnej woli,
        bo tata też miał prawo decydować i chciał dziecka. A teraz idzie w piz...u i
        nie pyta mamusi czy ma zabrać dziecko, czy ona chce sama wychowywać dziecko, bo
        w naszym społeczeństwie to normalne że dziecko zostaje z mamą. Bo gdyby tylko
        powiedziała że nie, niech tata je weźmie to zaraz TVN na nią naślą sąsiedzi, bo
        taka wyrodna...
        Więc: "Uważam że decyzja o aborcji jest osobistą tragedią tej która się na nią
        decyduje
        i nikomu innemu nic do tego.
        To kobieta jest w ciąży i to jej ciało i tylko ona powinna mieć prawo decyzji.
        Nie piszę tu o skrajnych przypadkach kobiet które traktują aborcję jak
        antykoncepcję albo wizytę u fryzjera" by czar_bajry

        p/s: generalizuje tutaj trochę, co prowadzi do dyskryminacji tych wyjątkowych
        facetów ( którzy niewątpliwie się zdarzają) którzy z pełną odpowiedzialnością
        biorą na siebie trud wychowania małego człowieka, i z pewnością zasługują na
        prawo decydowania w sprawie aborcji.
        ale jak to jucz napisałam, są to wyjątki, a kobiety często decydują się na
        przerwanie ciąży z powodu braku takiego wyjątku, bo trafił im się kmiot.


        • kunegunda32 Re: Dziecko przedmiotem "aborcyjnego targu"? 12.02.10, 10:16
          Zefirku, matka może się sądownie zrzec praw rodzicielskich i wtedy nikt jej
          dziecka nie wciśnie. To raz, a dwa ja również uważam że jeśli facet deklaruje
          chęć wychowywania dziecka to ma prawo decyzji w sprawie aborcji. Znam jedną
          panienkę która usunęła ciążę za mieszkanie, czyli pan jej ufundował mieszkanie w
          zamian za usunięcie ciąży. Jest z tym facetem do tej pory, ale...i tu właśnie
          jest ale, jakiś czas temu usłyszałam, że ja jej nie rozumiem bo ja mam dziecko a
          ona nie, a przecież by bardzo chciała. No i szlag mnie trafił na miejscu,
          ostatkiem sił powstrzymałam się od powiedzenia jej że przecież miała. Teraz
          kiedy jest już ostatni dzwonek on chce mieć dziecko, na dodatek z facetem o 15
          lat od niej starszym który nie chce mieć więcej dzieci nie ma szans na dziecko,
          ale nie odejdzie od niego gdyż on ją utrzymuje i tak jest jej wygodnie. Moim
          zdaniem jest to szczyt hipokryzji i takie aborcje potępiam.
        • memphis90 Re: Dziecko przedmiotem "aborcyjnego targu"? 12.02.10, 23:33
          > Więc: "Uważam że decyzja o aborcji jest osobistą tragedią tej która się na nią
          > decyduje
          > i nikomu innemu nic do tego.
          > To kobieta jest w ciąży i to jej ciało
          Pierwsze słyszę, żeby podczas aborcji kobieta usuwała swoje ciało...
      • lineczkaa Re: Dziecko przedmiotem "aborcyjnego targu"? 12.02.10, 10:36
        Tak trochę odbijając od tematu, a zahaczając, o to kto ma większą władzę w procesie tworzenia nowego życia.
        Dotychczas słyszałam tylko wypowiedzi w Twoim klimacie ze strony mężczyzny, nic personalnego wink.
        Kiedy mężczyzna nie chce dziecka i namawia kobietę na aborcję, a kobieta odmawia jest już wryte jako norma, kiedy kobieta chce dokonać aborcji, a mężczyzna nie, wchodzą argumenty, że to nie tylko jej dziecko.
        Czyja racja jest "bardziej mojsza niż twojsza"? Kto powinien mieć głos decydujący w sprawie? Nie da się po równo w sytuacji, kiedy dziecko jest przez jedną ze stron nie chciane.
        • babcia47 Re: Dziecko przedmiotem "aborcyjnego targu"? 12.02.10, 11:29
          > Kiedy mężczyzna nie chce dziecka i namawia kobietę na aborcję, a
          kobieta odmawi
          > a jest już wryte jako norma, kiedy kobieta chce dokonać aborcji, a
          mężczyzna nie, wchodzą argumenty, że to nie tylko jej dziecko.
          ..i tu jest pies pogrzebany..jestem z pokolenia za czasów którego
          aborcja ze względów "społecznych" była dopuszczalna i wykonywano ich
          b.duzo..istnieje mit, ze były to zabiegi wykonywane zamiast
          antykoncepcji i traktowane jak "kosmetyczne", owszem w przypadku
          niektórych kobiet, pozatym srodki antykoncepcyjne, nawet gdy były
          stosowane były b.zawodne..ale do rzeczy..w gronie kobiet
          czasem "wychodził" ten temat i niestety najczęsciej inicjatorami
          aborcji byli mężczyźni, nie tylko jacys tam niezalegalizowani
          partnerzy (ci zazwyczaj natychmiast znikali w sinej dali na wieśc o
          ciąży) ale głównie mężowie..bywało, ze kobieta dostawała
          ultimatum..albo usuniesz albo zabieraj się z dzieciakami i rób co
          chcesz..mieszkania zazwyczaj były słuzbowe lub przyznawane głównemu
          lokatorowi - mężczyźnie. Potepiając kobiety, które dokonały aborcji
          zbyt często zapominamy, ze do powstania ciąży własnie trzeba dwojga
          i rzadko panowie potrafili i do dzis potrafiz lub chca stanac na
          wysokosci zadania i wziąść odpowiedzialnośc za to co powstało w
          czasie radosnych igraszek
        • w.s2 Re: Dziecko przedmiotem "aborcyjnego targu"? 12.02.10, 11:39
          lineczkaa napisała:

          > Czyja racja jest "bardziej mojsza niż twojsza"? Kto powinien mieć głos decydują
          > cy w sprawie? Nie da się po równo w sytuacji, kiedy dziecko jest przez jedną ze
          > stron nie chciane.
          >
          =====

          Widzę, że wkraczamy na pole dyskusji na temat emocjonalnej dojrzałości i gotowości do bycia rodzicem. Jeżeli jedna ze stron nie chce dziecka, które już jest "w drodze" to jest to dla mnie dowodem dwóch stanów: albo skrajnego egoizmu i wiążącego się z tym poczucia utraty komfortu życiowego, albo też niedojrzałości emocjonalnej (niedorośnięcia do roli rodzica). Uważam, że do bycia rodzicem niezbędna jest stabilizacja emocjonalna. Jeżeli jej brakuje, to wtedy do głosu dochodzą "wryte" stereotypy postępowań, o których piszesz:

          > Kiedy mężczyzna nie chce dziecka i namawia kobietę na aborcję, a kobieta odmawi
          > a jest już wryte jako norma, kiedy kobieta chce dokonać aborcji, a mężczyzna ni
          > e, wchodzą argumenty, że to nie tylko jej dziecko.

          Dlatego też pozwoliłem sobie nazwać taka sytuację "aborcyjnym targiem". Przekonywanie - często "na siłę", "na litość", "na moralność" - drugiej strony do porzucenia myśli o aborcji wynika właśnie z powodów, o których już wspomniałem.

          Pominąwszy sytuacje, w których poczęcie odbyło się w okolicznościach wykluczających dobrowolność, świadome rodzicielstwo zdaje się wykluczać funkcjonowanie "targu". Pomijam także dramatyczne sytuacje, w których obydwie strony muszą zmierzyć się z czysto medycznymi wskazaniami do aborcji. To zdaje się być płaszczyzną dyskusji pozostającą poza głównym nurtem tego wątku.
          • lineczkaa Re: Dziecko przedmiotem "aborcyjnego targu"? 12.02.10, 14:16
            w.s2 napisał:


            > Widzę, że wkraczamy na pole dyskusji na temat emocjonalnej dojrzałości i gotowo
            > ści do bycia rodzicem.


            Dlatego napisałam, że wchodzę trochę na boczny tor.


            >Jeżeli jedna ze stron nie chce dziecka, które już jest "
            > w drodze" to jest to dla mnie dowodem dwóch stanów: albo skrajnego egoizmu i wi
            > ążącego się z tym poczucia utraty komfortu życiowego, albo też niedojrzałości e
            > mocjonalnej (niedorośnięcia do roli rodzica).


            Jest jeszcze jedna strona. Zwykłe niechcenie. Nieposiadanie dzieci z wyboru moim zdaniem nie jest wynikiem ani wygodnictwa, ani skrajnego egoizmu. Ot tak jak ja nie mam ochoty posiadania konia wyścigowego wink, tak ktoś inny może nie chcieć dziecka. Choć mój mąż uważa dokładnie jak Ty z naciskiem na skrajny egoizm.




            > Pominąwszy sytuacje, w których poczęcie odbyło się w okolicznościach wykluczają
            > cych dobrowolność, świadome rodzicielstwo zdaje się wykluczać funkcjonowanie "t
            > argu". Pomijam także dramatyczne sytuacje, w których obydwie strony muszą zmier
            > zyć się z czysto medycznymi wskazaniami do aborcji.

            ******

            >To zdaje się być płaszczyzn
            > ą dyskusji pozostającą poza głównym nurtem tego wątku.
            >

            Fakt, ale ten nurt jest ciekawszy. Niestety nie na warunki forumowe.
            • w.s2 Re: Dziecko przedmiotem "aborcyjnego targu"? 12.02.10, 15:07
              lineczkaa napisała:

              >
              > Jest jeszcze jedna strona. Zwykłe niechcenie. Nieposiadanie dzieci z wyboru moi
              > m zdaniem nie jest wynikiem ani wygodnictwa, ani skrajnego egoizmu. Ot tak jak
              > ja nie mam ochoty posiadania konia wyścigowego wink, tak ktoś inny może nie chcie
              > ć dziecka. Choć mój mąż uważa dokładnie jak Ty z naciskiem na skrajny egoizm.
              >
              =====

              Niechcenie dziecka jako wybór to stan różny wobec sytuacji, w której niechcenie pojawia się po jego poczęciu. Jeżeli ktoś świadomie decyduje, że w jakimś okresie swojego życia nie ma chęci być rodzicem, to jest to faktycznie wybór, który nie wynika z przyczyn, o których pisałem. Nie mamy też wtedy sytuacji, w której dochodzi do "targów".

              Problematyczne są sytuacje, o których wspomina założycielka wątku. Sytuacje, w których wybory nie są podyktowane racjonalnymi argumentami, ale opierają się na wojnie emocji, egoizmu i ogólnie mówiąc uczuć niższych. Za wątpliwe moralnie uznaję licytowanie się typu "usunę/usuń" - "nie usunę/nie usuniesz" z domyślnie włączoną opcją "bo ja tak chcę/bo to mój brzuch/ bo to nie ty mi będziesz mówić co mam robić".
              • lineczkaa Re: Dziecko przedmiotem "aborcyjnego targu"? 12.02.10, 17:14
                Oczywiście, i tak jak mówisz, targi są w momencie niedojrzałości
                emocjonalnej. No i chyba w tym to się jednak zamyka, w tej
                niedojrzałości. Dla mnie zaskakujące jest już samo to, że do owych
                targów dochodzi (pomijając sytuacje dramatyczne i zdrowotne, bo w tym
                przypadku są uzasadnione). Jak pojawienie się ciąży może wywołać
                zdziwienie. Niepokalane poczęcie było do tej pory raz, a ludziom
                wciąż się wydaje, że im się jakoś ulini.
                • w.s2 Re: Dziecko przedmiotem "aborcyjnego targu"? 12.02.10, 19:45
                  Widzę, że w dość swobodny sposób przeszliśmy do konieczności prowadzenia edukacji seksualnej oraz odważniejszego (a właściwie mniej lękliwego) mówienia o antykoncepcji. Jak mawiał nasz rodak: "łatwiej zapobiegać niż leczyć".
      • to_ja_caryca_katarzyna Re: Dziecko przedmiotem "aborcyjnego targu"? 10.09.15, 23:26
        Dlaczego zatem prawo do podjęcia decyzji o dalszych losach poczętego miałoby należeć tylko do jednej strony zaangażowanej w ten proces?
        Ano dlatego, że to tylko jedna strona ponosi fizyczne konsekwencje ciąży i może nawet stracić życie przy porodzie. Aaaa, przepraszam, ojciec też może, zawsze wszak może poślizgnąć się na łożysku big_grin
    • gacusia1 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 04:26
      Jesli ojciec jest znany i chetny do opieki,kobieta nie powinna miec
      prawa wylacznosci. Jesli natomiast zostala zgwalcona/plod jest
      uszkodzony/inne temu podobne-jestem za wylacznoscia decyzji kobiety.
      • to_ja_caryca_katarzyna Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 10.09.15, 23:29
        Matka nie powinna mieć prawa wyłączności do dziecka, do zarodka jak najbardziej. Czasy, kiedy to ojciez decydował czy ratować dziecko czy matkę mamy na szczęście za sobą, mam nadzieję...
    • driadea Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 06:43
      Mój stosunek do aborcji jest mój.
    • kropkacom Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 07:25
      Aborcja na życzenie. W idealnych warunkach to oboje partnerów powinno decydować
      a w nieidealnych tylko kobieta.
      • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 08:01
        i dlatego, dobrze, ze jest prawo, chroniace osoby niezrównoważone,
        dziecinne i w inny sposób pokarane na umyśle, od skrobania kiedy im
        się zachce...


        kropkacom napisała:

        > Aborcja na życzenie. W idealnych warunkach to oboje partnerów
        powinno decydować
        > a w nieidealnych tylko kobieta.
        • kosmitos Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 08:56
          to chyba tylko Ty uważasz, że aborcja na życzenie oznacza "skrobanie kiedy się
          zachce"; no może osoby chore, niepełnosprawne intelektualnie mogą tak myśleć,
          ale dla normalnej kobiety to nie jest decyzja na poziomie wizyty w solarium;
          osobiście uważam, że wystarczyłoby, gdyby obecnie obowiązująca ustawa była
          przestrzegana (aborcja w przypadku ciąży z gwałtu lub ciąża zagrażająca życiu
          kobiety) i tylko kobieta powinna podejmować decyzję, bo w wyżej wymienionych
          przypadkach to życie i zdrowie kobiety jest zagrożone; jestem przeciwna aborcji
          zamiast antykoncepcji (chociaż sama nie wiem czy czasem nie jest to lepsze
          wyjście-mam na myśli sytuacje patologiczne, kiedy dziecko zamiast do adopcji
          zostaje w rodzinie, jest bite, dochodzi do gorszych tragedii)
        • kropkacom Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 09:05
          > i dlatego, dobrze, ze jest prawo, chroniace osoby niezrównoważone,
          > dziecinne i w inny sposób pokarane na umyśle, od skrobania kiedy im
          > się zachce...

          Aborcja na życzenie to nie jest z automatu popieranie skrobanki jako środka
          antykoncepcyjnego (zwłaszcza jedynego). W tym temacie widzę biorą a jak zwykle
          górę uczucia a nie myślenie. Ale spokojnie w Polsce nigdy do tego nie dojdzie
          aby aborcja była na życzenie kobiety.
    • baabasia Pokaż mi takiego ojca, 12.02.10, 07:48
      a powiem Ci, co myślę big_grin

      Zazwyczaj tacy ojcowie tylko szantażują w ten sposób swoje dziewczyny, żeby z
      nimi zostały. Na samotne rodzicielstwo by się nie zdecydowali. Patrząc na
      ściągalność alimentów, nie ufałabym wink
    • triss_merigold6 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 09:18
      W tym uroczym kraju, ojczyźnie JPII, jest pół miliona panów
      niepłacących alimentów na swoje potomstwo. Ściągalność śladowa.
      Wobec powyższego i z wielu innych powodów uważam, że decyzja powinna
      należeć do kobiety. Pan może przedstawić różne argumenty, wyrazić
      swoje zdanie, a po wyrażeniu wspierać panią w jej decyzji.

      Chyba nie sądzisz, że kasacja ciąży jest przez kobiety, które się na
      nią decydują traktowana jako coś w rodzaju perwersyjnej rozrywki?
      • gabi683 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 11:48
        kobietato powinna miec prawo do decydowania o wlasnym ciele,to jeje
        cialo i jej dusza.Nie ma co gdybac nie potempiam
        • angazetka Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 11:51
          > kobietato powinna miec prawo do decydowania o wlasnym ciele,to
          jeje cialo i jej dusza.

          No wiesz, tyle że w tym ciele jest inne ciało i dusza. Tu mamy
          problem.
          • gabi683 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 12:29
            angazetka napisała:

            > > kobietato powinna miec prawo do decydowania o wlasnym ciele,to
            > jeje cialo i jej dusza.
            >
            > No wiesz, tyle że w tym ciele jest inne ciało i dusza. Tu mamy
            > problem.


            Wiesz co takie gadanie mozna sobie w buty wsadzic,nie masz prawa
            decydowac za kogos.Wlasnie przez takich jak Ty jest czarny rynek
            (chetnych nie brakuje) ,i kobiety usuwaja placac kolosalne kwoty za
            aborcje ktora moim zdaniem powinna byc legalna.Ja bym nie usuneła
            ale nie potepiam kobiet ktore dokonuja tak trudnej decyzji nie mam
            do tego prawa .
            • angazetka Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 12:31
              Kotus, o czym ty gadasz? Jaki jest mój stosunek do aborcji -
              napisałam wyżej. Trzeba było czytać, a nie wymyślać farmazony. Ale
              faktem niezaprzeczalnym jest, że dziecko nie jest częścią ciała
              kobiety. Rośnie w jej ciele, tak. Ale to co innego.
              • gabi683 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 12:36
                angazetka napisała:

                > Kotus, o czym ty gadasz? Jaki jest mój stosunek do aborcji -
                > napisałam wyżej. Trzeba było czytać, a nie wymyślać farmazony. Ale
                > faktem niezaprzeczalnym jest, że dziecko nie jest częścią ciała
                > kobiety. Rośnie w jej ciele, tak. Ale to co innego.



                Zastanawiam sie co bys zrobila dyby Ciebie zgwalcono albo Twoja
                nieletnia corke .Urodziła bys i bys byla szczesliwa mama,napewno
                patrzac na dziecko ktore przypomina kata.
                • angazetka Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 12:37
                  Puknij się w łeb. A potem zacznij czytać ze zrozumieniem.
                  • gabi683 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 12:42
                    angazetka napisała:

                    > Puknij się w łeb. A potem zacznij czytać ze zrozumieniem.

                    Ruszyło prawda ,sama sie puknij moze ten pusty leb zacznie myślec za
                    nim zaczniesz gadac takie debilizmy
                    • angazetka Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 12:47
                      Co jest debilizmem? Że dziecko nie jest częścią ciała kobiety? A
                      jest?

                      > Ruszyło prawda

                      Tak. Rusza mnie twoja nieumiejętność zrozumienia prostego tekstu.
          • to_ja_caryca_katarzyna Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 10.09.15, 23:33
            Nie wypisuj głupot. Nawet kościół twierdzi że dusza wstępuje w ciało po dopierom gdy płód ma trzy miesiące. Takie jest stanowisko św. Tomasza z Akwinum którego kościół nie kontestuje. To akurat wtedym kiedy aborcja już nie jest dozwolona.
      • baabasia Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:10
        To chyba nie do mnie, tylko do autorki wątku? Bo ja się podpisuję pod Twoimi
        słowami. Mój komentarz miał charakter ironiczny w stosunku do dość
        abstrakcyjnego problemu, jakim jest niezgoda na aborcję (i jednoczesną chęć na
        samotne ojcostwo). Przypuszczam, że tego typu facetów może być jakiś promil, a
        wnioskuję o tym choćby z tego jak w Polsce dbają oni o swoje urodzone dzieci.
    • ankh_morkpork Zóż reklamację do Boga / Matki Natury / Ewolucji 12.02.10, 09:28
      na to, że dziwnym trafem tylko kobiety mają macice i zachodzą w ciążę.

      Owszem, do tanga trzeba dwojga, ale to CIAŁO KOBIETY nosi ciążę i tylko kobieta ma prawo o nim decydować. Gdyby ktoś zmusił mnie do donoszenia ciąży i urodzenia dziecka, którego nie chcę, odebrałabym to jako nieustajacy dziewięciomiesieczny fizyczny i psychiczny GWAŁT.

      Jak facet chce mieć dziecko, którego kobieta nie chce mu urodzić, niech przeszczepi płód do swojego brzucha albo do sztucznej macicy.

      W ogromnej większości przypadków nieplanowanych i niechcianych ciąż dawcy nasienia zmywają się gdzie pieprz rosnie i mają w d... ciażę i noszącą ją kobietę, więc Twoje wielokrotne pytajniki i wykrzykniki są stanowczo na wyrost.
    • karra-mia Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 09:52
      Uważam, ze tylko kobieta ma prawo decydowac o własnym ciele i o tym,
      co się w nim znajduje. Guzik obchodzi kogos tam, czy ja mam zmaiar
      urodzić dziecko czy nie. To moja decyzja i nikomu nic do tego.
      Zakazanie aborcji spowodowało tylko to, że podziemie kwitnie, że
      rzeźnicy usuwają kobiecie ciążę, przy okazji cała resztę, że kobiety
      sa pozostawione same sobie, że nie maja zapewnionej opieki edycznej
      po zabiegu i że płacą za to grube pieniądzeuncertain
      • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:04
        fajne podejście do ojca dziecka..."kogoś tam"...
        • karra-mia Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:16
          kogoś tam to skrót myslowy, który określa posłów, moherowych
          beretów, księży i wszystkich, którzy najgłośniej krzycza o aborcji!
          • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:19
            nie trzeba być moherem, aby mieć negatywny stosunek do tzw aborcji
            na życzenie...

            o tym ja najbardziej powinien wspóldecydowac ojciec dziecka..
          • czar_bajry Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:26
            popieram to co napisała kara, jak na razie najwięcej do powiedzenia w temacie
            mają ci których to nie dotyczy.
            • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:32
              demokracja tak jest skonstruowana, że wypowiadać się moga na dany
              temat także i ci, których on bezpośrednio nie dotyczy...vide forum e-
              mama...
              • czar_bajry Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 11:08
                Ja nie robię zamachu na demokrację ani możliwość swobodnego wypowiadania sięsmile
                chodziło mi bardziej o to że prawo aborcyjne tworzą ludzie których to
                bezpośrednio nie dotyczy a uważają że wiedzą lepiej co jest lepsze dla kobiet. W
                marszach przeciw aborcji idzie tłum babć którym ciąża już raczej nie grozi,
                obłudni faceci którzy popierają wartości rodzinne mając na boku kochankę a jak
                zdecydują się na odejście od żony to nagle zapominają o dzieciach a dokładniej o
                alimentach dla nich.
                Czy ktoś z nich zapytał kobiety co o tym sądzą i co jest dobre dla nich? tak
                niech się rodzi jak najwięcej dzieci a potem jakoś to będzie. Szkoda że te same
                osoby nie są w stanie zapewnić warunków do godnego życia dla wszystkich tych
                urodzonych dzieci dla nich ważniejsze są poczęte.
                A z dokonaniem aborcji nie ma problemu tylko trzeba mieć kasę, znam przypadek
                gdzie pan doktor odmówił dokonania aborcji z przyczyn medycznych gdyż jego
                przekonania i sumienie mu na to nie pozwalały ale w swoim prywatnym gabinecie
                już takich obiekcji nie miał.
                • babcia47 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 11:39
                  > marszach przeciw aborcji idzie tłum babć którym ciąża już raczej
                  nie grozi,
                  ja widząc te starsze babcie i dziadków i pamietając ile wykonywało
                  się abircji, gdy oni byli w wieku prokreacyjnym zastanawiam się czy
                  nie jest to próba "odpokutowania" za własne grzechy, spóźniony
                  żal..jak w przypadku P. Piechy, byłego ministra zdrowia, tworzącego
                  b. rygorystyczne projekty ustaw, podczas, gdy sam sie przyznaje, ze
                  w latach 80-tych wykonywał aborcje w ilosciach hurtowych i bez
                  wyrzutów sumienia czy jakiś refleksji..ludzie mają to do siebie (a
                  szczególnie Polacy), że lubia "przeginać" w obie strony..nie ma nic
                  posrodku
                  • czar_bajry Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 12:09
                    ja widząc te starsze babcie i dziadków i pamietając ile wykonywało
                    > się abircji, gdy oni byli w wieku prokreacyjnym zastanawiam się czy
                    > nie jest to próba "odpokutowania" za własne grzechy,

                    Wiesz że mam bardzo podobne odczuciasmile
                    • ahhna Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 14.02.10, 02:44
                      Czar, byłaś ostatnio na jakimś marszu życia? Dziewczyny na forum
                      aborcja pisały, że we Wrocku bodajże byli sami młodzi ludzie z
                      dziećmi smile Te babcie to jakiś pokutujący mit. Zresztą, babcie też
                      mają synowe, córki, wnuczki, wnuków, synów. Pewnie niejedna ma
                      aborcje za sobą i to i owo może opowiedzieć. Uważasz, że babcia nie
                      może cierpieć, że abortowano jej wnuka? Ja bym nieludzko cierpiała.
                      Mnie się wydaje, że aborcja to temat, który dotyczy wszystkich nas,
                      jak zakaz kary śmierci np. Bo kwestia życia dotyczy nas wszystkich.
                      Kobiet i mężczyzn, wierzących i nie. I skąd przypuszczenie, że
                      kobiety się w tej kwestii słabiej wypowiadają od mężczyzn? Ile w tym
                      wątku naliczyłaś panów wypowiadajacych się?
    • martishia7 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:16
      W modelu idealnym - tak powinni zadecydować oboje. Przy czym wymiksowanie się
      pana ze związku uważam za równoważne z rezygnacją z prawa do decydowania.
      Natomiast w praktyce ciężko mi wyobrazić sobie sytuację, kiedy to Pani bardzo
      chce usuwać, a Pan żarliwie protestuje i chce być samotnym ojcem. Ale może takie
      yeti gdzieś istnieje.
      Natomiast co do dopuszczalności - na życzenie do 12 tygodnia, później tylko ze
      wskazań medycznych. I tak jakakolwiek dyskusja na temat zmiany prawa jest w
      zasadzie niepotrzebna. W praktyce i tak aborcja jest w Polsce dostępna na
      życzenie do 9 tygodnia ciąży za jedyne 70 E plus koszty przelewu międzynarodowego.
      • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:21
        a jakia jest roznica pomiędzy dniem "12 tydzień minus 1 dzień" a
        dniem "dwunasty tydzień plus 1 dzień"??? dlaczego dzień wcześniej
        można, a dzień poźniej nie można???
        • martishia7 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:27
          Ja się nie znam, ale dochtory mówią, że do 12-go jest to względnie bezpieczne
          dla zdrowia kobiety. A później to już tylko wtedy, gdy istnieje stan wyższej
          konieczności.
          • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:30
            aha..."mówią"...i tylko dla kobiety, bo oprócz niej jest tylko
            kawałek mięsa...
            • martishia7 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:38
              Szczerze mówiąc to nie mam zamiaru się wdawać w opinie o etycznych, medycznych
              zagadnieniach typu "człowiek- nie człowiek" bla bla bla bla. I've seen it all
              before. Kawałek mięsa czy nie mięsa - jest mi absolutnie obojętny stosunek
              innych kobiet do zawartości ich macicy. Jeżeli mają coś z nią robić, to niech
              mają zakreślony racjonalny horyzont czasowy.
              • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:49
                co to znaczy " I've seen it all before"??? przecież jesteśmy na
                polskim forum...

                skoro nie masz nic do powiedzenia ta temat najważniejszych aspektów
                aborcji, to po wypopwiedasz się w tym wątku?
                • martishia7 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:55
                  W pierwszym poście zawarłam odpowiedź na postawione przez autorkę pytanie.
                  Pytała o wnioski (sondażowo), a nie o zawiłe rozumowanie, które do nich
                  doprowadziło. Więc odpowiedziałam. Cała reszta moich wypowiedzi, to tylko
                  odpowiedź na Twoje pytanią dodatkowe. Natomiast dyskusję uważam za bezcelową, bo
                  wszystkie argumenty już padły, setki razy, w prasie, radiu, telewizji i
                  internecie. Możemy je przewalcować na wszystkie strony, ale szczerze pisząc, nie
                  widzę większego sensu.
                  • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 11:03
                    temat jest tak zawiły i skomplikowany, że nie mozna odnieść się do
                    jednego wąskiego wycinka, pomijając resztę jego aspektów...
      • panipanda Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:24
        istnieje takie yeti, tzn hipotetycznie, bo do takiej syt mam nadzieje nie
        dojdzie, ale jeśli kiedykolwiek tak - to byłby moj facet... wink
    • lineczkaa Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:18
      Jestem za. W każdym z możliwych przypadków. Sama bym się nie podjęła,
      ale uważam, że każdy powinien działać w zgodzie z własnym sumieniem, a
      nie moim wink.
    • panipanda Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:20
      uważam, że przede wszystkim, powinna być dostępna refundowana antykoncepcja w
      każdej postaci (gumek, pigulek, pierscieni, plastrów, pigulka 72h po itd)
      w kwestii samej aborcji... no cóż, ogólnie rzecz biorąc (statystycznie patrzac
      na facetów) powinna byc to decyzja kobiety. jesli zna ojca dziecka / jest lub
      byla z nim w zwiazku, to powinna wiedziec jak ten pan na dziecko się zapatruje i
      czy wyobraża sobie zostawić mu dziecko. (np moj facet byłby pierwszy, zeby
      dziecko zatrzymać i wychowałby je sam lepiej niż ja, jestem tego pewna)
      Jednak, byc moze to egoistyczne, ale gdybym była pewna że nie chce być w ciąży
      obawiam się że "tatuś" nawet by się o tym nie dowiedział.
      • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:33
        a dlaczego refundowana??? dlaczego państwo ma ponosić koszty
        potencjalnych konsekwencji radosnego bzykania???
        • lineczkaa Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:40
          papalaya napisała:

          >a dlaczego refundowana??? dlaczego państwo ma ponosić koszty
          > potencjalnych konsekwencji radosnego bzykania???

          a czy przypadkiem nie przeczytałaś "aborcja" zamiast "antykoncepcja"?
          • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:50
            być może źle się wyraziłam...a więc: dlaczego mam płacic swoimi
            podatkami za czyjeś przyjemności???
            • lineczkaa Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 11:03
              No cóż, jesteśmy gatunkiem, który może przetrwać tylko dzięki
              ekspansji i rozmnażaniu, a szklanka wody zamiast to w klasztorach
              zamkniętych wink.
              Wolę, żeby z wspólnej kasy szło na tabsy/gumki dla chętnych niż wysyp
              niechcianych ciąż. Oczywiście najlepsza byłaby edukacja i w rodzinnym
              domu i w szkole, ale wystarczy, że zapytasz wśród znajomych ilu z
              nich o seksie, procesie poczęcia, antykoncepcji dowiedziało się od
              rodziców, a zobaczysz, że wciąż z tym licho i na razie lepiej nie
              jest.
              • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 11:13
                jakj ktoś chce się bzykać i nie ponosić tego konsekwencji, prosze
                bardzo, niech kupuje gumy, piguły i inne preparaty ze
                swoje...majątku to nie kosztuje...

                ja do czyjegoś seksu nie mam zamiaru dopłacać...
                • lineczkaa Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 11:25
                  Mam wrażenie, że nie chodzi tu o samą kasę, co o świadomość cielesno-
                  seksualną. Pryszczatego młodzieńca stać na paczkę prezerwatyw bez
                  wątpienia. Dorosłych też. Ale nie idą i nie kupują, bo: nie wiedzą
                  gdzie, wstydzą się, uważają, że szkoda kasy i szereg innych powodów.
                  Gdyby było miejsce, gdzie owe produkty antykoncepcji możnaby było
                  dostać, chętnych by nie brakowało.
                  Ciąża to jedno, a choroby przenoszone drogą płciową to drugie.
                  • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 11:28
                    produkty antykoncepcji można dostać szerokim asortymencie w
                    aptekach...

                    także przy kasach w w supermarketach...

                    także w automatach i na stacjach benzynowych...

                    nie wiem jaki ma to związek z refundacją...

                    a na choroby przenoszone droga płciową potrzebny jest
                    pomyślunek...zwlaszcza jeśli chodzi o seks z przygodnymi osobami...
            • mondovi Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 11:50
              z punktu widzenia, który przedstawiłaś: tańsze, dla Ciebie PODATNIKA, jest
              refundowanie prezerwatyw, niż utrzymywanie urodzonych dzieci. IMHO argument
              poniżej krytyki.
              • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 12:03
                dla mnie tańsze jako dla podatnika jest nie refundowanie prezerwatyw
                i nietrzymywanie dzieci...

                co oczywiście, nie znaczy, ze ty mozsze miec inne zdanie i dopłacać
                do malinowych gumek z wypustkami...
                • mondovi Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 12:06
                  chętnie dopłacę z a wypustki, jeśli w ten sposób będzie mniej
                  niekochanych/niedżywionych/bez szans na edukację dzieci
                  • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 12:13
                    żyjemy w demokracji, i jeśli wiekszość społeczeństwa bedzie
                    podzielać twoj pogląd, a rząd reprezntujący te większość, wprowadzi
                    odpowiednie przepisy, bede się musiała z tym pogodzić, co jednak nie
                    przeszkadza mi mieć wlasnego zdania na ten temat...
                    • mondovi Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 12:17
                      jak na razie rząd nie podziela mojego zdania, co nie przeszkadza mi je mieć.
                      • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 12:35
                        przykro mi, ze nie podziela, a zdanie możesz oczywiście mieć...
                        • mondovi Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 12:50
                          papalaya, naprawdę Ci przykro? wink
                          • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:23
                            czasami mam gorszy dzień...
                    • czar_bajry Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 12:20
                      żyjemy w demokracji, i jeśli wiekszość społeczeństwa bedzie
                      > podzielać twoj pogląd, a rząd reprezntujący te większość, wprowadzi
                      > odpowiednie przepisy, bede się musiała z tym pogodzić, co jednak nie
                      > przeszkadza mi mieć wlasnego zdania na ten temat...

                      A to Ci się udało szczególnie z tym że rząd weźmie pod uwagę głosy większościbig_grin
                      • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 12:36
                        jeśli wymyslisz lepszy system rządzenia i organizacji społeczenstwa,
                        beda ci stawiać pomniki...

                        do dzieła, marnujesz się na forum...
                        • czar_bajry Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:37
                          do dzieła, marnujesz się na forum...

                          popatrz zgadzamy się a myślałam że to niemożliwetongue_out
                          • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:43
                            czekam na nowy wspaniały świat...
        • panipanda Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 22:43
          dlatego, ze teraz najczesciej srodków antykoncepcyjnych uzywaja ci, ktorych na
          nie stac, a nie ci, ktorych nie stac na dziecko.

          to sie wiaze tez z tym, że przy płatnej antykoncepcji, stosują ją właśnie te
          osoby, które MYSLĄ o konswekwencjach swoich zachowań. osoby które o tym nie
          myślą (z powodu braku edukacji, skrajnej nieodpowiedzialności itp) najczęściej
          są nieodpowiedzialne i nie nadaja się na rodzciów, którymi zostają.
          • memphis90 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 23:39

            > dlatego, ze teraz najczesciej srodków antykoncepcyjnych uzywaja ci, ktorych na
            > nie stac, a nie ci, ktorych nie stac na dziecko.
            Najtańsze pigułki kosztują 6 zł- czyli mniej niż paczka fajek. I wąsy po nich
            nie rosną, brało je wiele z moich koleżanek (i ja) w chudych studenckich
            czasach. receptę może lek. rodz. wypisać.
            • panipanda Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 23:57
              możliwe, że są takie, są też gumki za 3 zł, ale problemem jest tu też brak
              edukacji i to, jak ludzie nadal traktują ten temat (seksualności w ogóle) jako
              wielkie tabu.
              jaka będzie reakcja sprzedawcy, kiedy 15latek (na oko) będzie takie gumki
              kupował? co można usyszeć od lekarza, często ginekologa, zanim "doprosisz się"
              pigulek? ile badan trzeba wykonać i ile trzeba czekać na wizytę u tego lekarza
              /czas/? I odstać swoje w aptece, gdzie mogą potraktować cię równie przyjemnie.
              osoba, która jest dojrzała i odpowiedzialna wstrzyma się, zaciśnie zęby i przeżyje.
              osoba, która się wstydzi, nie zna, woli pozyczyc pare zl i kupic wlasnie te
              fajki za kieszonkowe, machnie ręką, a być może nawet o tym nie pomyśli. Jakby
              dostawala cos w pełni refundowanego, w sposob oczywisty, nieopatrzony
              komenatarzami, to predzej by poszla i skorzystała.
              • angazetka Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 13.02.10, 00:03
                Chwilunia. Przecież refundowanie nic nie zmieni ani w kwestii
                konieczności wykonania badań (przepisanie hormonów na oko to
                zgroza), ani w kwestii mentalności lekarzy czy sprzedających, zatem
                niczego tak naprawdę nie rozwiąże.
            • czar_bajry Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 13.02.10, 00:40
              Najtańsze pigułki kosztują 6 zł- czyli mniej niż paczka fajek. I wąsy po nich
              > nie rosną, brało je wiele z moich koleżanek (i ja) w chudych studenckich
              > czasach. receptę może lek. rodz. wypisać.

              Naprawdę uważasz że każdy może brać akurat te pigułki ?
    • sueellen Negatywny 12.02.10, 10:33
      Znam kobiety, ktore kiedyś dokonały aborcji. Teraz są matkami, nie żałują tego
      co kiedyś zrobily, rozmawiają o tym otwarcie. Stad wniosek, że w krajach gdzie
      aborcja jest legalna cały syndrom postaborcyjny to mit - pojawia się tylko w
      krajach w których aborcja jest nielegalna. Kobiety w UK traktują aborcję jako
      jeszcze jedną formę antykoncepcji. Szczerze mówiąc, nie podoba mi się to
      podejście. Jest takie... niehumanitarne, odczlowieczone. Z drugiej strony nie
      podoba mi się też podejście katolicko-polskie, konserwatywne. Sama jstem gdzieś
      po srodku. Uważam że aborcja powinna być dopuszczalna w wyjatkowych przypadkach,
      ale obawiam się że tak naprawde nie ma dobrego rozwiązania w tej sprawie.
      • conny25 Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o aborcji! 12.02.10, 10:48
        Ja zaszlam w ciaze w wieku 18lat(pigulki bralam) i razem z mojim partnerem
        zdecydowlismy sie na aborcje,byla wykonana w 6 tygodniu! Dzisiaj 11 lat pozniej
        i majac dwojkie dzieci z tym samym mezczyzna co wtedy, nie zalujemy tej decyzji,
        jestesmy pweni ze zrobilismy dla naszej sytuacji dobrze!!
        A to co inni mysla to juz ich sprawa,jesli ktos nie jest w takiej sytuacji
        podjecia tej decyzji to latwo sie mowi, oh nie wolno!
        Nasze rodziny tez byly przeciwko,ale decyzja nalezala sie do nas!!

        Dodam ze nie miszkam w Polsce!!

        pozdrawiam
        • papalaya Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 10:55
          a tak mielibyście trójkę dzieci...ale seks był wtedy najważniejszy...
          • conny25 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 11:01
            papalaya napisała:

            > a tak mielibyście trójkę dzieci...ale seks był wtedy najważniejszy...
            Nie sex nie byl najwazniejszy, uwiez ze bylo duzo powodow,dlaczego nie mielismy
            tego dziecka, a napweno nie byl to sex!!!!!!

            • papalaya Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 11:10
              a ja głupia myslalam, że dzieci biora się z seksu...
              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 10.09.15, 23:37
                jakby nie było, nie jest to twój zas.any interes
          • gryzelda71 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 11:08
            Papalaya,a gdyby była jak to nazywasz aborcja na życzenie,to coś zmieniłoby to w
            twoim życiu?
            • papalaya Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 11:12
              w moim nie, aczkolwiek jesli ktoś wystawioa temat na publicznym
              forum, jak inni mogę wyrazić swoje zdanie i skomentaować zdanie
              innych...
              • gryzelda71 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 11:16
                A widzisz zakaz wpływa na życie innych.
          • czar_bajry Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 11:13
            czy Tobie naprawdę tak trudno zrozumieć że ktoś ma inny sposób na życie niż Ty?

            Jak by wtedy nie usunęła to pewnie nie mieli by tej dwójki i dawno nie byli by
            razem.
            • papalaya Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 11:22
              żyjemy w społeczeństwie, nie na bezludniej wyspie, niestety wiąże to
              się z pewnymi ograniczeniami i przestrzeganiem pewnych reguł...

              nie watpie, ze nie jest to po myśli rozlicznych osób mających
              rozliczne pomysly na życie...
              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 10.09.15, 23:40
                Ale to społeczeństwo ustala reguły. Dziś prawo do aborcji mocno ograniczonem jutro być może znów będzie liberalne. Nic nie trwa wiecznie.
          • babcia47 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 11:49
            ty masz jakis poważny problem z tym seksem..za bardzo sie przejęłaś
            naukami KK i chyba masz na tym punkcie powazne zahamowania..a jest
            to naturalna czynność, "wymyślona" przez nature nie tylko do celów
            prokreacji ale równiez do zachowania zwiazków w stadzie, wyrażenie i
            zaspokojenie wzajemnej bliskosci, uczuć..inaczej kobieta jak suczka
            byłaby chętna i zdolna do niego tylko w okresie owulacji, ze dwa
            razy w roku..ja bym Ci radziła wizyte u seksuologa, bo takie
            podejscie grozi powaznymi problemami w zwiazku..no i sama żadnej
            radochy z tego pewnie nie masz i miec nie bedziesz
            • papalaya Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 12:01
              z seksem problemu nie mam..

              dlaczego utożsamiasz negatywne stanowisko wobec aborscji i bzykanie
              z mysleniem z KK???

              nie zabraniam ci wykonywać "naturalnej czynności" jesli tylko
              poczujesz na nią ochotę, z kimkolwiek kto ci się nawinie w tym
              momencie pod reke...
              • najma78 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 12:16
                Sa kobiety, ktore uprawiaja seks bo maja na to ochote z mezem czy kimkolwiek
                stosujac antykoncepcje, a zadna procz wstrzemiezliwosci i ciazy nie jest w 100%
                pewna, wiec kiedy zawodzi niektore staja przed dylematem niechcianej ciazy, nie
                planowanej, pomimo antykoncepcji wiec niech maja wolny wybor.
                • papalaya Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 12:19
                  skoro się bzyka niech ponosi konsekwencje bzykania zamiast tłumaczyć
                  sie, że nie ma 100% metod...
                  • najma78 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 12:25
                    Sa kobiety, ktore nie maja problemu z aborcja, sa takie, ktore jej dokonuja a
                    potem zyja z wyrzutami sumienia, sa takie, ktore nie dokonalyby jej, ale kazda
                    ma wolna wole (problemy psychiczne diagnozuje lekarz) i tego nikt nie ma prawa
                    ograniczac.
                    Ps. ty chyba masz jednak problem z bzykaniem glownie.
                    • papalaya Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 12:39
                      ja też mam wolna wolę, lubię wieczorami gwałcić analnie staruszki
                      swoim wibratorem i nikt nie ma mi prawa tego ograniczać...

                      nikt nie zdiagnozowal mi problemów psychicznych, podobno jestem
                      zdrowa aż do bolu...
                      • gryzelda71 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 12:46
                        > nikt nie zdiagnozowal mi problemów psychicznych,

                        Ale próby podejmowano?wink
                        • papalaya Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 12:55
                          jeżeli okresowe badania wymagane w moim zawodzie, mozna nazwać
                          próbami, to tak...
                          • gryzelda71 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 12:58
                            Serio masz opinie psychiatry w badaniach okresowych?
                            • papalaya Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:23
                              psychologa, jak dla mnie roznica jest płynna...
                      • czar_bajry Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:42
                        papalaya napisała:

                        > ja też mam wolna wolę, lubię wieczorami gwałcić analnie staruszki
                        > swoim wibratorem i nikt nie ma mi prawa tego ograniczać...
                        >
                        > nikt nie zdiagnozowal mi problemów psychicznych, podobno jestem
                        > zdrowa aż do bolu...

                        naprawdę???
                        czytając to co napisałaś powyżej mam pewne wątpliwości.
                  • czar_bajry Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:40

                    > skoro się bzyka niech ponosi konsekwencje bzykania zamiast tłumaczyć
                    > sie, że nie ma 100% metod...

                    idąc Twoim tokiem rozumowania aborcja też jest konsekwencją bzykania...
                    i faktycznie to kobieta ponosi jej konsekwencje.
                    Tak na prawdę to nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz i o odczuciach kobiet
                    które poddały się zabiegowi.
                    Najłatwiej oceniać i potępiać siedząc bezpiecznie przed kompem.
                    • ahhna Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 14.02.10, 03:23
                      > Tak na prawdę to nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz i o
                      odczuciach kobie
                      > t
                      > które poddały się zabiegowi.

                      Odczuć kobiet poaborcji jest tyle, ile tych kobiet. Każde inne. To
                      jescze nie znaczy, że nikt poza nimi nie ma prawa wypowioadać sie w
                      tej kwestii.

                      > Najłatwiej oceniać i potępiać siedząc bezpiecznie przed kompem.

                      Uwielbiam taki "argument". Na tej zasadzie nikt z nikim nie
                      dyskutowałby ani przez kompy, ani w innych warunkach uznanych przez
                      kogoś tam za bezpieczne, bo o 99 % spraw nie mamy pojęcia tak
                      naprawdę z własnego doświadczenia.
                      A w postach Papalayi nie zauważyłam szczególnego potępienia
                      kogokolwiek, tylko proste spostrzeżenie, że dzieci biorą się z seksu
                      i należy brać odpowiedzialność za uprawianie tegoż.
                      • lola211 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 14.02.10, 09:37
                        że dzieci biorą się z seksu
                        > i należy brać odpowiedzialność za uprawianie tegoż.

                        Tak jakby zawsze kobieta ten seks uprawiala dobrowolnie i chetnie..i
                        nie tylko o typowy gwalt chodzi, ale chociazby seks ze stałym
                        partnerem, gdzie roznica temperamentow jest tak duza, ze kobieta po
                        prostu zgadza sie na wspolzycie, mimo ze zupelnie nie odczuwa
                        potrzeby, ale rozumie ze zdrowy facet musi.Albo zony pod presja
                        mezow troglodytow.
                        Wystarczy,ze z roznych przyczyn akurat sie nie zabezpiecza(kwestie
                        zdrowotne chociazby) i ciaza gotowa.
              • babcia47 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 12:47
                z kimkolwiek kto ci się nawinie w tym
                > momencie pod reke...
                nie sądź wszystkich według siebie..mam tego samego partnera od 30-tu
                lat
                a skoro "bzylanie" wywołuje skutki społeczne, to jak najbardziej
                jest usprawiedliwione dopłacanie do antykoncepcji, do in vitro. do
                pomocy medycznej i psychologicznej w razie decyzji o aborcji (choćby
                dlatego, ze kobieta moze z niej zrezygnować, gdy schodzi
                do "podziemia" nie ma takiej mozliwosci), w szczególnych
                przypadkach, gdy inicjatorem i "napierającym" na usuniecie dziecka
                jest mąż czy partner, mozliwośc wszechstronnej pomocy dla matki i
                jej dzieci, chocby przez skuteczne wyegzekwowanie od ojca jego
                obowiązków..jeżeli państwo lub ktokolwiek uzurpuje sobie prawo do
                bezpardonowego ingerowania w czyjeś zycie, z jakichkolwiek pobudek,
                to powinno ponosić też koszty z tym związane i inne koksekwencje
                • papalaya Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 12:58
                  antykoncepcja nie jeste leczeniem choroby, aczkolwiek w
                  uzasadnionych przypadkach, popartych zaleceniem lekarskim, moge
                  rozumieć refundowania środków antykoncepcyjnych...

                  dopłat do gumek, aby najarany i wypity chłopaczek mogl tanio
                  wybzykać wyrwaną panienkę w klubowej toalecie, nie rozumiem...
                  • gryzelda71 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:01
                    A oddanie do domu dziecka tego dziecka rozumiesz?
                    • papalaya Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:24
                      nie rozumiem...

                      nie rozumiem też koncepcji tzw. "mniejszego zła"
                      • gryzelda71 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:27
                        Nie rozumiesz,jak każdy obrońca płodu.
                        • papalaya Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:33
                          kolejne określenie człowieka?
                          • gryzelda71 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:43
                            Nieprawdziwe?Na plemnika mam mówić półczłowiek?
                            • papalaya Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:45
                              per analogiam, na sód i chlor, nie mówię "półsól"...
                              • gryzelda71 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:49
                                Ale nazwa płód dopuszczalna?Czy nie?
                                • memphis90 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 23:46
                                  > Ale nazwa płód dopuszczalna?Czy nie?
                                  Człowiek przechodzi różne fazy rozwoju: okres przedzarodkowy- do wykształcenia
                                  listków zarodkowych, zarodkowy- do wykształcenia zawiązków narządów, płodowy-
                                  trwający do narodzin, potem mamy noworodka, oseska, dziecko, okres pokwitania,
                                  dojrzałość, przekwitanie, starość. To są etapy życia człowieka. Zarodek czy
                                  płód- są zarodkiem i płodem ludzkim, tak jak noworodek urodzony z kobiety jest
                                  noworodkiem człowieka, a nie małpy na przykład. Rozumiesz teraz? Nie ma fazy
                                  bycia przed-człowiekiem, po której stajesz się istotą ludzką. Bo kiedy i jak
                                  miałby się odbywać moment przejścia? jedynym logicznym momentem jest sam moment
                                  powstania, czyli połączenia jaja z plemnikiem.
                                  • gryzelda71 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 13.02.10, 11:08
                                    Czyli płód ludzki?Tak będzie ok?
                              • gryzelda71 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:52
                                Jak już taki przykład podałaś to do jakich jeszcze celów wspomniany plemnik
                                służy?Bo chlor i sód tworzą bardzo wiele związków nie tylko chlorek potasy,więc
                                nędzny to przykład.
                                • gryzelda71 chlorek sodu nie potasu. 12.02.10, 14:10
                                  • papalaya Re: chlorek sodu nie potasu. 12.02.10, 14:22
                                    dlatego było "per analogiam"
                  • babcia47 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:25
                    niechciana ciąża niekoniecznie powstaje w wyniku seksu najaranych
                    partnerów w klubowej toalecie..bywa wynikiem wymuszenia seksu przez
                    całkiem trzeźwego małżonka, któremu żal wydać kasy na gumkę zamiast
                    na piwko..a uchroniłoby zahukaną kobietę, gdyby miała mozliwośc
                    tanio kupić tabletki, wkładkę czy inny srodek aty..taki mężuś potem
                    najchetniej kaze jej sie pozbyc problemu pod griźba pobicia lub
                    wyrzucenia za próg razem z przyszłym i obecnymi "bachorami"..życie
                    to nie bajka ani czarno-biały obrazeczek, gdzie istnieja tylko
                    zdeprawowane jednostki bzykające się na lewo i prawi z kim i gdzie
                    popadnie i świętoje.liwe przyzwoitki dopuszczające męża tylko w celu
                    prolkreacji lub po zabezpieczeniu się na trzy sposoby..a przewaznie
                    uzywajacych szklanki zimnej wody..zamiast męża
                    • unkaunka Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 14:02
                      Ja jestem raczej przeciw aborcji, ale to prawda ile kobiet tyle przypadków. Na
                      pewno lepiej byłoby gdyby rodziny patologiczne nie miały dzieci, ja nie mogę
                      patrzeć jak dziecku dzieje się krzywda, a najczęściej w takich rodzinach się
                      dzieje. Jeśli jednak kobieta jest zdrowa, jej sytuacja pozwala mieć dziecko to
                      nie jestem w stanie zrozumieć decyzji o usunięciu? Dla mnie to nadal człowiek,
                      nie ważne, że mały, ale człowiek. Jest częścią kobiety, ale moim zdaniem kobieta
                      nie ma prawa decydować o tym czy będzie zył. Wiadomo są skrajne przypadki jak
                      gwałt, zagrożenie życia itp. I wtedy rozumiem taką kobietę... A co do praw ojca
                      to uważam, że jeśli ojciec deklaruje się zająć dzieckiem sam bez żadnego udziału
                      kobiety to ona powinna urodzić. Po za tym większość środków antykoncepcji jest
                      skuteczna i jeżeli ktoś nie jest gotów to powinien się zabezpieczać, a jeżeli
                      nie to powinien brać odpowiedzialność za swoje czyny... Fakt w Polsce edukacja
                      seksualna jest znikoma i jest to duży problem, po za tym środki antykoncepcyjne
                      wcale nie są tanie i często taką 18-19-letnia dziewczynę może być na nie nie
                      stać, więc moim zdaniem powinny być przynajmniej refundowane, chyba lepsze to
                      niz patrzeć na biedne dzieciaczki w domach dziecka... A że to z mojej kieszeni
                      by było? Jakby przeanalizować wszystko na co idą moje pieniądze to to chyba
                      byłoby nie takie straszne jednak!
                  • czar_bajry Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:45
                    papalaya poproś partnera aby Cię porządnie wybzykał, może przestaniesz mieć
                    wtedy na tym punkcie obsesjętongue_out
                    • ahhna Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 14.02.10, 03:30
                      > papalaya poproś partnera aby Cię porządnie wybzykał, może
                      przestaniesz mieć
                      > wtedy na tym punkcie obsesjętongue_out

                      Wiesz co, po kim jak po kim, ale po tobie nie spodziewałam się
                      wypowiedzi na takim poziomie jednak. Jak z najgorszych dyskusji z
                      najgorszymi forumowymi trolami.
                • ahhna Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 14.02.10, 03:27
                  chocby przez skuteczne wyegzekwowanie od ojca jego
                  > obowiązków..

                  No niestety, ten kij ma dwa końce. Jeśli od panów mamy egzekwować
                  ich obowiązki wobec dzieci na równi z egzekwowaniem ich od kobiet,
                  to należałoby dać im te same prawa wobec decydowania o dzieciach, w
                  tym prawo do decyzji, czy ma się owo dziecko narodzić. Trudno od
                  kogoś egzekwować jedynie obowiązki.
        • protozoa Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:03
          Zaraz rzucą sie na Ciebie emamy. Tak jak kiedyś usiłowały umoralniać mnie. Ja
          też usunęłam ciążę. I tyle. Zrobiłam to legalnie, świadomie, w porozumieniu z
          mężem. I nie żałuję.
          • gryzelda71 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:05
            Oj bo moze ktos zapomniał,albo jeszcze nie wiedział jak z ciebie bohaterka.to
            fajnie,ze sie przypomniałaś
            • papalaya Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:25
              a co spowodowało, ze z mężem podjęliście taką decyzję?
              • czar_bajry Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:49
                papalaya napisała:

                > a co spowodowało, ze z mężem podjęliście taką decyzję?

                bzykanietongue_out
                • ahhna Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 14.02.10, 03:32
                  > bzykanietongue_out

                  I kto tu ma obsesję na tym punkcie... Wiesz co, może poproś
                  partnera... itd.
              • conny25 Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 21:40
                Przedewszystkim to ze obydwoje chodzilismy do szkoly (mielismy rok do matury),
                nie bylismy poprostu w stanie dac dziecku najprosciejszych zeczy, a rodzice
                nawet jak byli przeciwko aborcji (no bo religia nie pozwala) to nie byli gotowi
                nam pomoc, mielismy sami dac sobie rade! A dziecko z samej milosci nie potrafi
                zyc!!!! I pare innych problemow co staly przed nami!!

                Niestety zycie do nie bajka i czasami podejmuje sie bardzo ciezkie decyzje, a ze
                sie innym nie podoba to niestety!!!

                pozd
          • czar_bajry Re: Ja z chlopakiem podjelam razem decyzje o abor 12.02.10, 13:48
            Tu raczej emamy bronią prawa kobiety do podjęcia takiej decyzji.
      • najma78 Re: Negatywny 12.02.10, 11:26
        Kobiety w UK traktują aborcję jako jeszcze jedną formę antykoncepcji.

        Czemu tak twierdzisz?
        • najma78 Re: Negatywny 12.02.10, 11:29
          Pytanie do sueellen.
          • papalaya Re: Negatywny 12.02.10, 11:37
            biorąc pod uwagę średnio 200 tyś aborcji rocznie (liczba rosnąca),
            powszechna edukację sesualna i dostepnośc środków antykoncepcyjnych,
            można uznać, że aborcja dla dużej liczby Brytyjek, jest kolejnym
            srodkiem antykoncepcyjnym...
            • papalaya Re: Negatywny 12.02.10, 11:40
              ekai.pl/wydarzenia/ostatnia_chwila/x17858/wielka-brytania-przybywa-wielokrotnych-aborcji-wsrod-nastolatek/

              jejdziecko.pl/wielka-brytania-ma-najwyzszy-wskaznik-aborcji-w-europie

              infolinia.org/poradnik/news/4759/mialam-4-aborcje-zanim-skonczylam-16-lat.html
            • najma78 Re: Negatywny 12.02.10, 12:11
              Co wiesz o powszechnej edukacji seksulanej i dostepnosci antykoncepcji w UK?
              Problem nastolatek w ciazy jest osobnym zagadnieniem, tu glowne mechanizmy
              dzialajace na niekorzysc to brak doswiadczenia i powszechne myslenie ze sie uda,
              glownie zreszta dotyczy najnizszych warstw spolecznych.
              Do statystyk brytyjskich wliczane sa tez aborcje dokonywane przez kobiety z
              krajow sasiednich gdzie mozliwosci usuwania ciazy sa znacznie ograniczone, sporo
              kobiet z Hiszpanii, Malty, Irlandii i Polski wlasnie dokunuje aborcji w UK,
              sporo z nich to takze imigrantki z poza UE, wszak wiekszosc tego rodzaju
              zabiegow wykonywana jest do 13 tyg. i w pelni refundowana a dostepnosc do
              darmowej opieki medycznej w UK jest dla wszystkich.
              • papalaya Re: Negatywny 12.02.10, 12:20
                uważasz, że ciaża nastolatek jest czymś innym niż ciaża 20-latki???
                i jej usunięcie jest tez czyms innym???
                • najma78 Re: Negatywny 12.02.10, 12:38
                  To innego rodzaju problemy, ciaza u 20-latki a u 14-16 latki to wciaz ta sama
                  ciaza, ale inaczej odbierana i majaca inne konsekwencje. W UK antykoncepcja jest
                  darmowa i latwo dostepna, nastolatki, bez dozoru rodzicow (specyficzne
                  srodowiska, dla mieszkajacych w UK wiadomo) albo nie stosuja antyk. bo wierza ze
                  sie uda, albo stosuja ale np. zapominaja brac pigulek lub zle stosuja antyk.,
                  obecnie reklamuje sie implanty na 3 lata wlasnie dla zapominalskich lub zajetych
                  mlodych ludzi. Na uzyskanie zgody trzeba zgody dwoch lekarzy, w przypadku
                  nieletnich procedura jest bardziej skomlikowana, zawsze jednak daje sie czas na
                  przemyslenie decyzji, ocenia sie psychologicznie.
                  • gringo68 Re: Negatywny 12.02.10, 12:46
                    licza aborcji w UK rośnie z roku na rok, a aborcja jest traktowana
                    jako środek antykoncepcyjny...

                    polemizujesz z ta tezą?
                    • najma78 Re: Negatywny 12.02.10, 12:59
                      www.dh.gov.uk/en/Publicationsandstatistics/Publications/PublicationsStatistics/DH_099285
                      Nic nowszego nie znalazlam. Problem nastolatek w ciazy jest duzy, ale z uwagi ze
                      dotyczy nieletnich nie poddawalabym go tej dyskusji.

                      Mozna by sie cofnac i zobaczyc jak wygladaly statystyki w PL gdy aborcja byla
                      dostepna. Nikt nie wie ile Polek dokonuje aborcji w podziemu, bo statystyk
                      raczej sie nie prowadzi. Liczby pewnie moglyby zadziwic. Obecnie w Pl
                      statystycznie wszystko wyglada cacy, ale tylko w tabelkach z procentami...
                      Polki ani nie sa bardziej ani mniej wstrzemiezliwe aborcyjnie od kobiet innych
                      narodowosci, wiele nie ma mozliwosci finansowych glownie.
                      • papalaya Re: Negatywny 12.02.10, 13:26
                        to nie jest odpowiedź na moje pytanie...

                        mam je powtórzyć???
                        • papalaya Re: Negatywny 12.02.10, 13:29
                          powtarzam: czy ciaża 20-latki jest czymś innym niż nastolatki i czy
                          aborcja w obu tych przypadkach tez jest czyms innym???
                          • najma78 Re: Negatywny 12.02.10, 13:31
                            Juz ci odpowiedzialam.
                            • papalaya Re: Negatywny 12.02.10, 13:33
                              gdzie?
                              • najma78 Re: Negatywny 12.02.10, 14:30
                                Tu:To innego rodzaju problemy, ciaza u 20-latki a u 14-16 latki to wciaz ta sama
                                ciaza, ale inaczej odbierana i majaca inne konsekwencje...

                                Ciaza jest taka sama wiec logiczne ze aborcja tez taka. Rozwine: urodzenie
                                dziecka dla 20-latki, czyli osoby pelnoletniej i zakladajac ze bez zaburzen
                                psychicznych, nalogow itd daje mozliwosc wychowania dziecka przez matke, ale z
                                roznych przyczym moze tego nie chciec i podjac decyzje wiazace, jakie zalezy od
                                niej. Ciaza u nastolatki bedacej osoba nieletnia po ok.40 tyg. daje dziecko,
                                ktore nie moze byc przez nia wychowywane samodzielnie, bo sama o sobie nie moze
                                stanowic, wiec i procedury dot. usuniecia nie sa te same co u doroslych. Jesli
                                chodzi o rodzaj/metode zabiegu to wybiera ja lekarz.
                                Dlatego nie wlaczam pod dyskusje o ilosci zabiegow w UK nieletnich.
                                Oczywiste dla mnie jest ze nastolatki powinny wstrzymac sie od uprawiania seksu,
                                lub stosowac metody antykoncepcji o wysokim wskazniku skutecznosci, unikac
                                przypadkowych kontaktow seksualnych itd. ale to pobozne zycznia a zycie to inna
                                sprawa. Duza role odgrywa spoleczenstwo, wzory rodzinne itd, ale i nastolatkowie
                                z dobrych domow maja okresu buntu i szalenstw a konsekwencje
                                oplakane...niestety. Tak dlugo jak dzieci sa male mozemy miec nad nimi pelna
                                kontrole, pozniej chcemy a nie zawsze mozemy.
      • memphis90 Re: Negatywny 12.02.10, 23:40
        Kobiety w UK traktują aborcję jako
        > jeszcze jedną formę antykoncepcji. Szczerze mówiąc, nie podoba mi się to
        > podejście. Jest takie... niehumanitarne, odczlowieczone.
        W UK aborcja dozwolona jest do 24 tc, czyli do momentu, kiedy dziecko zaczyna
        mieć szanse na przeżycie poza łonem matki... To jest hardcore... sad
        • najma78 Re: Negatywny 13.02.10, 11:16
          Na NHS czyli w praktyce wykonuje sie do 13 tyg. pozniej odsylaja do prywatnych
          klinik a te odmawiaja (wymagana zgoda 2 lekarzy itp.) Starsze plody usuwa sie
          tylko w przypadku niezbitych dowodow na to ze plod jest nieodwracalnie
          uszkodzony a matka dowiedziala sie zbyt pozno.
        • sueellen Re: Negatywny 14.02.10, 23:55
          Tego nie wiem, ale jeśli to prawda...
          mam zdjęcia usg swojego dziecka z 12 tygodnia ciazy. Wyglada zupełnie jak
          człowiek i nie da się pomylic!
    • ihanelma Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:42
      Aborcję uważam za zabójstwo, taka decyzja powinna być podejmowana w
      naprawdę wyjątkowych sytuacjach.

      Tutaj - ciężka sprawa... Ojciec raczej nie ma szans "wymusić"
      utrzymania takiej ciąży, jesli kobieta jest zdecydowana na jej
      usunięcie. Ciekawe jakie sa relacje między nimi. Podejrzewam, że
      nienajlepsze, naciski ojca kobieta może odbierac jako robienie z
      niej inkubatora - raczej do ciąży ma stosunek w stylu "paszoł won".
      Nie wróżę happy endu.
    • najma78 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:43
      Aborcja powinna byc mozliwa, nie karana. Do kobiety powinna nalezec decyzja.
      Powodow podjecia takiej decyzji jest tak wiele jak ludzi, kazda kobieta ma inne,
      traktowanie aborcji jak antykoncepcji jest bardzo zle, ale w moim odczuciu
      kobieta lekkomyslnie doprowadzajac do zaplodnienia a potem rownie beztrosko
      podejmujaca decyzje o pozbyciu sie ciazy nie jest w pelni dojrzala emocjonalnie
      i uswiadomiona wiec i matka z niej bylaby kiepska. Zmuszanie przez prawo do
      rodzenia dzieci nic dobrego nie przynosi. Inna kwestia to dostep do
      antykoncepcji, dobrze gdyby byla darmowa, a przynajmniej refundowana. Byloby tez
      swietnie gdyby mlode kobiety i nastolatki posiadaly wiedze i mialy mozliwosc
      fachowego doradztwa co do metod.
      • memphis90 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 23:50
        > kobieta lekkomyslnie doprowadzajac do zaplodnienia a potem rownie beztrosko
        > podejmujaca decyzje o pozbyciu sie ciazy nie jest w pelni dojrzala emocjonalnie
        > i uswiadomiona wiec i matka z niej bylaby kiepska
        Sądzisz, że lepsze jest dla człowieka się w ogóle nie urodzić, niż mieć złą
        matkę? Żeby nie było tak teoretycznie- mnóstwo ludzi ma "kiepskich" rodziców,
        ale jednak niewielu z nich popełnia samobójstwo.
        • najma78 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 13.02.10, 11:17
          Tak, mysle ze lepiej sie nie urodzic niz miec zlych rodzicow.
          • ahhna Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 14.02.10, 03:36
            > Tak, mysle ze lepiej sie nie urodzic niz miec zlych rodzicow.

            A co z tymi, którzy nie podzielaliby twojego zdania, ale nie dano im
            go wypowiedzeć, bo ich abortowano?
            • najma78 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 14.02.10, 10:25
              Znasz sposob zeby ich zapytac? Skoro ich abortowano to sie nigdy nie urodzili,
              nie ma ich, nie rozumiem gdybania co by powiedzieli gdyby byli, dopisz sama
              sobie historie.
    • angazetka Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 10:46
      > jaki jest Wasz stosunek do aborcji?

      Na tyle złożony, że nie umiem uogólniać w tej sprawie. Na pewno
      chciałabym, żeby w Polsce przynajmniej stosowano się do
      obowiązującej ustawy.
      Co do ojca - w normalnej sytuacji powinien móc współdecydować. Tylko
      chyba kobiety, które decydują się na aborcję, rzadko mają "normalną
      sytuację".
    • lola211 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 11:06
      Jeżeli np. ojciec bardzo chce dziecka i jest gotów sam je
      wychować, a matka dziecka nie chce to uważacie, że ma prawo je
      usunąć? Czy uważacie, że kobieta ma prawo decydować o swoim ciele i
      o jego "lokatorze" sama?


      Sadze, ze decyzja powinna byc obopolna.

      Z tym ze taki przypadek jak opisujesz jest duzo rzadziej spotykany
      niz jakze czesta aborcja pod wpływem nacisku faceta wywieranego na
      kobiete.
      Stad niezmiennie w.rwia mnie opinia, ze to jest suwerenna decyzja
      kobiety i to ona chciała, wiec usunęla.Raczej musiała, bo zostala
      postawiona pod sciana.
    • reteczu Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 11:54
      mój stosunek do aborcji jest taki, ze ja się nie nadaję do
      dowiadczenia tego.psychika by mi siadła.
    • protozoa Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:00
      Każda kobieta ma prawo decydować o tym czy chce urodzić dziecko czy nie. I
      nieważne czy na 15 czy 45 lat, czy jest panną czy mężatką, czy do ciąży doszło
      na dyskotece z kolegą z tej samej klasy, czy ze ślubnym mężem, czy na skutek gwałtu.
      Nie jest ważna ani pozycja społeczna ani warunki socjalno-bytowe.
      I nikomu nic do tego. A opowieści o syndromie postaborcyjnym, koszmarach,
      wyrzutach sumienia to można sobie wsadzić gdzieś.
      • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:28
        protozoa napisała:

        > Każda kobieta ma prawo decydować o tym czy chce urodzić dziecko
        czy nie. I
        > nieważne czy na 15 czy 45 lat, czy jest panną czy mężatką, czy do
        ciąży doszło
        > na dyskotece z kolegą z tej samej klasy, czy ze ślubnym mężem, czy
        na skutek gw
        > ałtu.
        > Nie jest ważna ani pozycja społeczna ani warunki socjalno-bytowe.
        > I nikomu nic do tego. A opowieści o syndromie postaborcyjnym,
        koszmarach,
        > wyrzutach sumienia to można sobie wsadzić gdzieś.


        co widać, słychać i czuć...
        • lola211 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 14:30
          > co widać, słychać i czuć...

          No i co z tego? Ty bys pewnie wolala, zeby te wszystkie po aborcji
          cale zycie spedziły na samobiczowaniu, mialabys satysfakcje.
      • ahhna Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 14.02.10, 03:43
        > Każda kobieta ma prawo decydować o tym czy chce urodzić dziecko
        czy nie. I
        > nieważne czy na 15 czy 45 lat, czy jest panną czy mężatką, czy do
        ciąży doszło
        > na dyskotece z kolegą z tej samej klasy, czy ze ślubnym mężem, czy
        na skutek gw
        > ałtu.
        > Nie jest ważna ani pozycja społeczna ani warunki socjalno-bytowe.
        > I nikomu nic do tego. A opowieści o syndromie postaborcyjnym,
        koszmarach,
        > wyrzutach sumienia to można sobie wsadzić gdzieś.

        Ja rozumiem, że można ten błąd popełnic w zyciu. Rozumiem, że można
        mieć "aborcyjne" poglądy. Rozumiem nawet, że można to zrobić i nie
        żałować. Ale twierdzić, że opowieści o syndromie postaborcyjnym i
        wyrzutach sumienia można sobie wsadzic gdzieś tylko dlatego, że
        samemu sie ich nie miało, to zakrawa na odczłowieczenie. Tym
        bardziej szokujące, że pisze to lekarz. Zwłaszcza, że daleko nie
        musisz szukać forum, które bardzo dokładnie pokazuje, czym jest ten
        syndrom: forum.gazeta.pl/forum/f,20823,ABORCJA.html
        Zaprzeczać uczuciom tych kobiet to draństwo niewyobrażalne. I módl
        się, kobieto, zeby nie dopadła cię taka niespodzianka za kilka lat.
    • elza78 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:03
      moj stosunek do aborcji jaki jest kazdy chyba na tym forum wie smile
      dziecko ludzkie jest dzieckiem ludzkim od momentu polaczenia sie dwoch gamet,
      nie od momentu zagniezdzenia, rozwiniecia ukladu nerwowgeo etc...
      w zwiazku z czym aborcja to zabojstwo, powiem wiecej morderstwo bo jest
      zaplanowanym z zimna krwia dzialaniem majacym na celu zabicie rozwijajacego sie
      w lonie matki czlowieka.
      to czy ojciec chce czy nei chce czy chce matka ma drugorzedne znaczenie bo
      zarodek to nowy odrebny byt o ktorym nikt nie powinien decydowac czy ma zyc czy
      umrzec.
      a decyzje odnosnie wlasnego ciala, brzucha i bycia inkubatorem czy nie w
      wiekszosci przypadkow mozna podjac przed penetracja tongue_out
      • najma78 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:13
        to czy ojciec chce czy nei chce czy chce matka ma drugorzedne znaczenie bo
        > zarodek to nowy odrebny byt o ktorym nikt nie powinien decydowac czy ma zyc czy
        > umrzec.
        > a decyzje odnosnie wlasnego ciala, brzucha i bycia inkubatorem czy nie w
        > wiekszosci przypadkow mozna podjac przed penetracja tongue_out


        W wiekszosci przypadkow tak a co z mniejszoacia?

        Zarodek to odrebny byt, ale nie powstal sam z siebie i decydowac maja prawo jego
        tworcy, dla jednych tworca bedzie bog, dla innych oni sami, zalezy jaka
        filozofie wyznaja, tak czy inaczej wszystko z woli stworcy, mowimy oczywiscie o
        zyciu, ktore nie utrzyma sie bez macicy. Wazna jest tez jakosc zycia w
        przyszlosci, dzieci urodzone w wyniku gwaltu, w sierocincach, za stare na
        adopcje, wracajace po nieudanych adopcjach, niepelnosprawne, zaniedbane...
        • elza78 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:16
          napisalam zdaje sie ze to moje zdanie i nie przetlumaczysz mi ze do 12 tygodnia
          to plod a potem czlowiek widzialam 7 tygodniowe dziecko ktore jeszcze ponoc nic
          nie czuje.
          co do reszty adopcje niemowlat sa szybkie dziecko z gwaltu mozna urodzic i oddac
          regulujac wszelkie prawne sprawy do tego potrzebne przed narodzinami - nie
          trzeba mordowac.
        • elza78 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:18
          najma78 napisała:

          > Wazna jest tez jakosc zycia w
          > przyszlosci, dzieci urodzone w wyniku gwaltu, w sierocincach, za stare na
          > adopcje, wracajace po nieudanych adopcjach, niepelnosprawne, zaniedbane...

          podejdz do dziecka z sierocinca/ niepelnosprawnego i zapytaj czy chcialoby
          umrzec bo jest zaniedbane i tak dalej, takie chrzanienie mnie rozwala smile
          pojedz do jakiegos bidula i powiedz im prosto w twarz ze lepiej by bylo gdyby
          ich matki je wyskrobaly - nie ma co fajne poglady big_grin
          • gryzelda71 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:29
            > podejdz do dziecka z sierocinca/ niepelnosprawnego i zapytaj czy chcialoby
            > umrzec bo jest zaniedbane i tak dalej,

            A gdybyś zapytała,czy wolałby się nie urodzić to pewnie będą odpowiedzi na tak
            • memphis90 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 23:56
              Gdyby nie chciały żyć- to by się zabiły (opisywano samobójstwa wśród
              kilkuletnich dzieci, więc jest to możliwe). Skoro żyją- to widac cenią to
              bylejakie życie bardziej, niż cichą kwaterę na cmentarzu.
              • babcia47 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 13.02.10, 00:42
                przywołałaś mi wspomnienia..miałam klienta a jak to bywa z takimi co
                są stali w sympatii do swojegj "pani" poznałam historię jego życia,
                porzucony, wychowany w DD z złymi wspomnieniami, załozył rodzinę i
                starał sie dla niej z wszystkich sił, pracował poza miejscem
                zamieszkania, świetnie zarabiał, był do niej przywiazany w stopniu
                wręcz przesadnym, miał dwoje b.małych dzieci..wystarczyła powazna
                kłótnia, złe słowa, człowiek popełnił samobjóstwo, bo sytuacja była
                dla niego nie do ogarniecia..byłam jedna z ostatnich osób z którą
                rozmawiał, był rozbity, zrozpaczony, miotał sie miedzy zalem a
                checią odwetu, trudno mu było oddzielić sprawy wazne od pozorów, nie
                przyjmował żadnych argumentów..to refleksje po czasie, po tym co
                zrobił, DD nie przygotował go na zycie poza nim, smutne i
                prawdziwe..zostawił po sobie kolejne dwie sieroty, na progu życia z
                balastem ojca który je "zostawił" w taki sposób..z dziecmi potem też
                miałam kontakt, gdy przychodziły z mamą uregulować sprawy finansowe
                po smierci taty..ten człowiek nie wierzył, ze ktos go moze kochac
                takim jakim jest (normalny facet i do tego przystojny), nie zostawi
                go, nie wyrzuci poza nawias swojego i dzieci zycia, nie oszuka jak
                kiedyś rodzice..dokonał aborcji na sobie mając ok trzydziestki, żone
                i małe dzieci
              • gryzelda71 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 13.02.10, 11:06
                Serio?No pacz jakie to proste....
                • czar_bajry Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 13.02.10, 11:22
                  Serio?No pacz jakie to proste....

                  Jak dla mnie to raczej tragiczne....
          • najma78 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:30
            W dyskusji nie chodzi o przekonywanie do wlasnych pogladow tylko o
            przedstawianie innych. Ja cie wiec nie przekonuje. Kwestia aborcji nie jest
            czarno-biala, dla tego tak wiele zdan na temat. Argumenty w stylu ''podejdz do
            kilkulatka w sierocincu i powiedz, ze lepiej byloby aby sie nie urodzil'' sa bez
            sensu, bo gdyby sie nie urodzil, nie byloby go w sierocincu. Jesli rozwoj zycia
            przerwie sie 6-tym tyg. to nie bedzie tego zycia, nie bedzie 6-latka i nie
            bedzie w sirocincu. Jesli kobieta nie chce dziecka, nie chce zyc ze swiadomoscia
            ze oddala do adopcji, nie chce niepelnosprawnego, a chce podjac decyzje o
            aborcji to jakim prawem jej ja odbierac, w koncu to ona bedzie lub nie miala
            wyrzuty sumienia.
          • kropkacom Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:31
            > podejdz do dziecka z sierocinca/ niepelnosprawnego i zapytaj czy chcialoby
            > umrzec bo jest zaniedbane i tak dalej, takie chrzanienie mnie rozwala smile

            Myślę że dziecko z sierocińca by ci nic nie powiedziało ... To nie jest kwestia
            albo skrobanka albo adopcja. Rodzina może się nie zgodzić na oddanie dziecka
            itd. Kobieta potajemnie może próbować pozbyć się już późnej ciąży. I jeszcze
            wiele innych "ale". To nie jest takie proste jakby się zdawało.
            • elza78 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 18:45
              jesli sa czarno biale zasady to jest to proste, co innego gdy gros ludzi dazy do
              tego aby zasady te rozmyc upraszczajac morderstwo do kosmetycznego zabiegu...
              tak morderstwo uncertain
              • najma78 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 19:53
                Nie spotkalam sie z takim uproszczeniem, ani z tym aby ktokolwiek traktowal
                aborcje jako zabieg kosmetyczny. Uwazam, ze to osoby, ktore stworzyly zycie sa
                za nie odpowiedzialne, a jak te odpowiedzialnosc trkatuja to inna sprawa. Warto
                tez zauwazyc, ze obroncy zycia maja tylko te hasla na sztandarach, a wieksze i
                mniejsze tragedie rodzicow niechcianych dzieci jak i samych dzieci juz niewielu
                obchodza i nie wiele sie w tych sprawach robi. Bardzo przemawiaja do odbiorcow
                wielkie zdjecia ukazujace plody po aborcjach, ''krzycza'' z daleka, a co z
                zyjacymi samotnymi, zaniedbanymi poprostu niekochanymi? Oni glosu nie maja. Nie
                zmusi sie nikogo do kochania niechcianych dzieci, nie uszczesliwi sie kobiety
                zmuszajac ja poprzez prawo do urodzenia dziecka.
                • memphis90 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 13.02.10, 00:00
                  a co z
                  > zyjacymi samotnymi, zaniedbanymi poprostu niekochanymi? Oni glosu nie maja.
                  Mają MOPS, psychologa szkolnego, Rzecznika Praw Dziecka i pewnie jeszcze kilka
                  innych instytucji. Ale tak czy inaczej jestem zdania, że skoro te nieszczęśliwe
                  dzieci z bidula czy złych rodzin nie popełniają samobójstwa, to cenią sobie
                  życie (takie, jakie mają) wyżej niż śmierć. Nawet jeśli wg. Ciebie głosu nie
                  mają- to mają wybór.
                  • gryzelda71 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 13.02.10, 11:23
                    że skoro te nieszczęśliwe
                    > dzieci z bidula czy złych rodzin nie popełniają samobójstwa, to cenią sobie
                    > życie (takie, jakie mają) wyżej niż śmierć

                    Skąd ty masz takie teorie.
                    Nie widzisz różnicy miedzy wolałabym się nie urodzić,a targnięciem się na własne
                    życie?
                  • najma78 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 13.02.10, 11:24
                    Nie chodzi o usmiercanie urodzonych dzieci z bidula. A co do MOPS, psychologa
                    szkolnego, Rzecznika Praw dziecka itd. oni sie o te dzieci troszcza na co dzien,
                    tula kiedy sie przewroca i kolano rozbija, wycieraja lzy, czytaja do snu, chodza
                    na spacery, przygotowuja posilki, pieka razem z nimi ciasteczka, ubieraja
                    choinke itd.....?
                • ahhna Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 14.02.10, 03:48
                  > Nie spotkalam sie z takim uproszczeniem, ani z tym aby ktokolwiek
                  traktowal
                  > aborcje jako zabieg kosmetyczny.

                  No jak? Przeczytaj post Protozoy trochę wyżej. Wypisz wymaluj -
                  zabieg kosmetyczny, dla niej jest to bardzo proste, nic w tym
                  skomplikowanego. A jak ktoś czuje co innego, to niech to sobie w
                  rzyć wsadzi - serio, tak napisała.
                  • najma78 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 14.02.10, 10:26
                    To jej sprawa i jej sumienie, dla jednych ma to ogromne znaczenie emocjonalne
                    dla innych nie, nie jestesmy tacy sami.
        • memphis90 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 23:55
          > Zarodek to odrebny byt, ale nie powstal sam z siebie i decydowac maja prawo jeg
          > o
          > tworcy,
          Hmm, czyli rodzice marynujący 5 swoich dzieci w beczkach nie zrobili w zasadzie
          nic złego? Sami zrobili, sami zakisili, nikomu nic do tego. Dziecko własnością
          rodzica jest i basta.

          >mowimy oczywiscie o
          > zyciu, ktore nie utrzyma sie bez macicy.
          Wcześniak też nie przeżyje bez inkubatora. Noworodek nie przeżyje bez matki,
          która go karmi, ogrzewa, oczyszcza. Ba, nawet kilkulatek nie jest w stanie
          przeżyć samodzielnie. Zależność od rodzica (matki) rozciąga się na okres
          znacznie dłuższy, niż 28 tygodni w macicy.

          Wazna jest tez jakosc zycia w
          > przyszlosci, dzieci urodzone w wyniku gwaltu, w sierocincach, za stare na
          > adopcje, wracajace po nieudanych adopcjach, niepelnosprawne, zaniedbane...
          A ja wrócę do pytania- jaki odsetek z tych dzieci popełnia potem samobójstwo?
          • najma78 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 13.02.10, 11:26

            > A ja wrócę do pytania- jaki odsetek z tych dzieci popełnia potem samobójstwo?

            Ja nie wiem, nie dotarlam do stytystyk na ten temat.

    • anulka21485 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:34
      Jestem ZA ale tylko w pierwszych 2 mc, pozniej to juz jest naprawde morderstwo.
      Powinni zalegalizowac bo naprawde rosnie podziemie- a bardzo łatwo znalezc
      lekarza ktory sie podejmie aborcji.
      • kropkacom Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:38
        To chyba jasne że mówimy o wczesnej aborcji.
      • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:42
        a wcześniej to nie jest "naprawdę" morrderstwo???
        • kropkacom Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:45
          A zdajesz sobie sprawę panno że jakiś procent ciąż nasz własny organizm usuwa
          naturalnie. Jak to określisz? Każda z nas jest morderczynią?
          • unkaunka Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:48
            chyba porównanie aborcji z poronieniem to już lekka przesada? Znajdź moze lepsze
            argumenty! Organizm nie usuwa zdrowego płodu tylko uszkodzony, a to jest
            różnica! Kobieta, która decyduję się na aborcje często usuwa zdrowe dziecko..
            • kropkacom Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:55
              Może przesadziłam (KOGO URAZIŁAM PRZEPRASZAM) ale tu chodzi o to że same
              posługując się tak kategorycznymi pojęciami jak morderstwo różnicujecie.
            • lola211 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 14:22
              Moj organizm pozbyl sie ZDROWEGO żywego płodu w 27 tygodniu
              ciąży.
              Nie zauwazylam, by w tym wspaniałym kraju, gdzie tyle sie walczy o
              zycie poczete, jakos szczegolnie walczono o zycie płodu w dosc
              zaawansowanej ciązy.Zadnych nadzwyczajnych srodkow, transportu do
              lepszej kliniki.Nic z tych rzeczy- lezysz i czekasz, az urodzisz, ze
              swiadomoscia, ze dziecko - o ile przezyje w ogole -bedzie roslina.W
              szpitalu- brak srodków do ratowania skrajnych wczesniakow, o czym
              poinformowano mnie po fakcie.
              Jakos po tym przezyciu ciezko jest mi litowac sie nad
              kilkutygodniowymi embrionami.
              • unkaunka Re: lola211 12.02.10, 14:30
                szczerze Ci współczuję takiego przeżycia. To prawda opieka nad wcześniakami w
                Polsce jest tragicznauncertain Ale mimo wszystko czy kilkutygodniowy czy
                kilkumiesięczny to jednak zasługuje żeby dać mu żyć. Niestety nieraz zdarzają
                się takie przypadki jak Twój. Jednak niewiele ma on wspólnego z aborcja, a
                raczej z beznadziejną opieką medyczną w PL.
                • lola211 Re: lola211 12.02.10, 14:58
                  Jednak niewiele ma on wspólnego z aborcja, a
                  > raczej z beznadziejną opieką medyczną w PL.

                  To jest aborcja - tylko dokonana przez system.

                  To doswiadczenie przede wszystkim uswiadomilo mi REALIA.I dlatego
                  znieczulilam sie na tyle na abortowane zarodki nie robia na mnie
                  zadnego ale to zadnego wrazenia, a pohukiwania obronców zycia
                  poczętego tylko smieszą.
                  • unkaunka Re: lola211 12.02.10, 15:02
                    mowa jest raczej o aborcji z woli matki..
                    • lola211 Re: lola211 12.02.10, 15:26
                      Mowa jest w ogóle o aborcji.

                      Najłatwiej jest zaatakowac matkę-ale problem jest bardziej złożony,
                      czego wielu nie chce w ogole widzieć.


            • babcia47 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 14:53
              osłabiony czy nieprawidłowo działający organizm matki, z jak
              najbardziej powodów samoobronnych, może usunąć zupełnie zdrowy
              płód..bywa też, ze rozpoznaje go wręcz jako intruza np. w przypadku
              konfliktu serologicznego czy konfliktu głównych grup krwi i wręcz go
              morduje..natura sama w sobie jest okrutna, egoistyczna lub omylna..
              • memphis90 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 13.02.10, 00:02
                > osłabiony czy nieprawidłowo działający organizm matki, z jak
                > najbardziej powodów samoobronnych, może usunąć zupełnie zdrowy
                > płód.
                Oczywiście, przecież samoobrona, ochrona swojego życia i zdrowia jest
                podstawowym prawem każdego żywego organizmu.
          • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:49
            hmmm...jest pewna różnica między samoistnym procesem wywołanym przez
            organizm, Boga, czy Matkę Naturę, jak kto chce nazywać, a świadomym
            zaplanowanmy zabiegiem...

            a może się myle???
            • kropkacom Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:52
              Nie, skoro dla ciebie aborcja w pierwszych tygodniach to morderstwo to niestety
              ale takie usuniecie też nim jest. A że innymi "rękoma" ... To jak jest?
              • papalaya Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 13:58
                wychodzi, że to jest samobojstwo...
                • kropkacom Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 14:02
                  Jak na mój gust ryzykowne jest szafowaniem tu słowem morderstwo. I tyle chciałam
                  powiedzieć.
                  • gringo68 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 14:19
                    hm...a czym jest pozbawianie życia czlowieka w wyniki świadomej i
                    zaplanowanej czynności? obroną konieczną?
                    • kropkacom Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 14:21
                      To czemu do pewnego momentu mówimy o poronieniu a nie śmierci dziecka?
                      • unkaunka Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 14:32
                        Możesz mówić jak chcesz! Jeżeli będzie to już większe dziecko, które byłoby w
                        stanie żyć po za macicą też z reguły mówi się o poronieniu? Czy moze się mylę?
                        • kropkacom Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 14:37
                          Do 22 tygodnia mówimy o poronieniu płodu.
                          • memphis90 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 13.02.10, 00:05
                            Do 22 tc mówimy o poronieniu, po 22 tc o porodzie przedwczesnym (zauważ- nie o
                            śmierci dziecka). O śmierci dziecka mówić możemy w zasadzie od momentu poczęcia,
                            to momentu pochowania 80-letniej staruszki- o ile ta staruszka będzie naszym
                            potomkiem.
                            • kropkacom Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 13.02.10, 08:43
                              > Do 22 tc mówimy o poronieniu, po 22 tc o porodzie przedwczesnym

                              Oj kobitko, przy przedwczesnym porodzie mówi się już o noworodku a przy
                              poronieniu o płodzie. Tak, medycyna jest może okrutna ale oddaje sens sprawy.
              • ahhna Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 14.02.10, 03:54
                > Nie, skoro dla ciebie aborcja w pierwszych tygodniach to
                morderstwo to niestety
                > ale takie usuniecie też nim jest. A że innymi "rękoma" ... To jak
                jest?

                Różnica jest dokładnie taka sama, jak między naturalną śmiercią a
                morderstwem. Aborcja NIE RÓWNA SIĘ smierć w ogóle. Aborcja to smierć
                płodu zadana przez innych ludzi.
            • babcia47 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 15:02
              papalaya napisała:

              > hmmm...jest pewna różnica między samoistnym procesem wywołanym
              przez organizm, Boga, czy Matkę Naturę, jak kto chce nazywać, a
              świadomym zaplanowanmy zabiegiem...
              ..a ja sobie mysle ze zadna kobieta podobnie jak organizm, Bóg,
              Matka Natura czy jak ktos chce nazwac nie robia tego bez powaznej
              przyczyny, poza wyjątkami, z których tzw. obrońcy życia robią sobie
              sztandar do wymachiwania i pretekst do potępiania wszystkich kobiet,
              które taka decyzję były zmuszone podjąć..duzo łatwiej zarzucić
              wygodę, nieodpowiedzialność, niehumanitaryzm, lekkomyslność niz
              pochylic sie nad prawdziwymi "zyciowymi" problemami kobiet, bardzo
              częstymi i brzemiennymi własnie w takie, tragiczne decyzje
      • martishia7 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 14:01
        PL można legalnie usunąć ciążę metodą farmakologiczną, do 9 tygodnia, za 70 E.
        • memphis90 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 13.02.10, 00:06
          Nie jest to legalne, tylko- technicznie możliwe.
          • martishia7 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 13.02.10, 00:35
            Skoro nie jest nielegalne, to chyba jednak jest legalne w takim razie. Bo
            trzeciej opcji nie znam.

            www.polskatimes.pl/stronaglowna/90134,prokuratura-aborcja-online-jest-legalna,id,t.html
    • lipsmacker Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 14:51
      Sama zdecydowalabym sie na aborcje tylko w przypadku potwierdzonej
      powaznej wady genetycznej plodu.
    • freederike Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 17:49
      myślę źle, uważam, że w przytocoznym przykładzie ojciec powinien
      mieć prawo do wychowania dziecka, uważam jednocześnie, że ciąża i
      urodzenie tego dziecka byłoby strasznym dramatem dla matki, która go
      nie chce.
      Tam się kończy nasza wolność, gdzie zaczyna się wolność drugiego
      człowieka. Z perspektywy matki zmuszenie do urodzenia dziecka
      ogranicza jej wolność, z perspektywy ojca i dziecka, taka kobieta
      dokonuje zamachu na wolność, ba życie dziecka.
      Cieżkie i trudne do rozważenia.
      Potępiam aborcję, bo to świadoma decyzja o przerwaniu życia. Staram
      się nie oceniać osób, które jej dokonują. Tu i teraz jestem
      przekonana o tym, że nigdy bym się jej nie dopuściła. Z drugiej
      strony czuję, że nie mam prawa osądzać innych i ningerować w ich
      sumienie, roztrząsać tragedię, dlatego nie podpisałabym petycji
      przeciwko legalizacji aborcji. Za też bym nie podpisała. Jestem
      niekonsekwentna w poglądach, ciężko mi teoteryzować, bo choćbym
      zrozumiała dramat matki, nie potrafiłabym przestać myśleć o dramacie
      dziecka.
    • szyszunia11 Re: jaki jest Wasz stosunek do aborcji? 12.02.10, 19:53
      unkaunka napisała:

      > tak się zastanawiam co myślicie o aborcji?

      myslę, że aboracja pod każda postacią jest pozbawieniem człowiek zycia, bo wierzę, że zycie ludzkie zaczyna się od momentu poczecia. odpowiedź na pozostałe pytania wynika z tego własnie załozenia.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka