anniela
23.06.04, 15:00
Mam na imie aniela, rzadko pisze na forum, rzadko sie radze, czesciej
podczytuje rozne watki. Wiem jak sie wspieracie i wiem jak wiele punktow
wyjscia z sytuacji pokazujecie.
Mam przyjaciela, ktory jest dla mnie ostoją, spokojem, milościa i kocham go
bardzo. Znamy sie od kilku lat i od kilku lat bardzo nas do siebie ciagnelo,
w koncu jestesmy razem, choc to wszystko mocno niedopowiedziane. Bylismy na
weekend na Mazurach cudownym , romantyczny czas... Po weekendzie mielismy
szczera rozmowe i okazalo sie ze on ma skolonnosci homoseksualne. Nie mial
zadnych doswiadczen, ale jakos mu to po glowie chodzi.
Dlugo by opowiadac o wszystkim, ale czy mozna kochac mezczyzne ktory jest
gejem? Kochac go bardzo mocno bez seksualnosci? Moze to glupie ale ja bardzo
go potrzebuje (przynajmniej teraz tak mysle) Wspaniale sie dogadujemy i mam
wraznie ze potrzebujemy oboje. On ma wielkie problemy z wyraznem emocji,
seksualnoscia ja jestem otwarta, razem idzie nam dobrze. Swietnie sie
rozumiemy. Fakt ze nigdy nie kochalismy sie i to mnie zawsze martwilo.........
Ja poprostu nie wiem co myslec to jak zimny straszny PRYSZNIc