antypomidorowa
03.06.15, 10:46
W ciągu ostatniego roku zmieniłam się na plus, a dokładniej jakieś plus 10 kg i w związku z tym moje uda nawiązały ze sobą bliższą niż zwykle relację. Nie jest to powód do dramatu, dopóki nie przyjedzie mi do głowy założyć spódnicę lub sukienkę w bardzo ciepły dzień. Dłuższy spacer zamienia się w koszmar ukoronwany odparzeniami po wewnętrznych stronach ud. Macie na to jakiś patent?