Dodaj do ulubionych

Powrót z emigracji

17.05.17, 19:00

Witam, mieszkamy od dłuższego czasu na emigracji i ostatnio bardzo nas naszło na powrót do ojczyzny wink Powiedzcie mi moi drodzy czy mając dochód ok 7 tys( za tyle mieliśmy już konkretne oferty pracy więc myśle że jest to minimum jakie jesteśmy w stanie osiągnąć ) , dwójkę dzieci, jedno szkolne i jedno przedszkolne i własne lokum bez kredytu damy rade wiązać koniec z końcem czy raczej bedziemy przyszłymi autorami postów na forum oszczędzamy o tematyce z czego zrezygnować aby starczyło do pierwszego ? wink Chodzi mi oczywiście o przeciętny aczkolwiek nie biedujący tryb egzystencji wink
Z góry dziękuje za wszystkie smile
Obserwuj wątek
    • nathasha Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 19:09
      To pewnie zalezy do jakiego miasta w Polsce planujcie powrot i czy chcecie zachowac poziom zycia jaki macie teraz na obczyznie.
      • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 19:15
        Jesteśmy chyba w stanie nieco poziom życia obniżyć tylko pytanie jak bardzo dysponując taka kwotą (przynajmniej na początku) byśmy musieli go obniżyć wink Powrót na obrzeża stolicy wink
        • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 19:18
          Dojazd do stolicy samochodem?
          Ile km? Tu może być spory koszt.
          • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 19:25
            Mąż samochodem służbowym więc tutaj by koszt odpadł a ja raczej bede celowała w komunikację miejska.
        • nathasha Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 19:28
          swoj obecny poziom zycia tylko Ty znasz smile ja bym popatrzyla w ktorej dzielnicy najlepiej mieszkac biorac pod uwage szkoly, przedszkola i dojazd do pracy. tam bym szukala jaki jest koszt najmu mieszkania ktore was interesuje. jakie sa koszty dojazdu, jakie koszty szkoly/przedszkola (np. przedszkole prywatne). potem bym zrobila probe zakupow przez internet - tzn wlozyla do koszyka wszystko co mnie interesuje i co kupuje w ciagu jednego tygodnia na rodzine - oczywiscie bez koncowego placenia. do tego dodala koszty tego co powoduje ze macie taki a nie inny poziom zycia teraz (wyjscia do kina, wycieczki weekendowe, zajecia dla dzieci). i wyjdzie jakas przyblizona suma ktora da ci obraz tego co daje 7000 zl na rodzine.
          • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 19:38
            Miejsce do życia juz mamy , własny segment także koszt najmu czy kredytu by odpadł smile Super pomysł z tym wirtualnym koszykiem, dzięki za pomysł wink Co do poziomu życia to faktycznie nasz znamy tylko my wink bardziej chodziło mi o to na co możemy liczyć mając te wspomniane fundusze smile
    • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 19:14
      W jakim kraju mieszkacie?
      Czy bywacie w Polsce od czasu do czasu i wiecie jakie są ceny jedzenia?
      Myślę że to sprawa bardzo indywidualna. Czy będziecie płacić za szkołę i przedszkole, czy będziecie jeździć samochodem czy autobusem, czy ta praca będzie blisko domu, jaka jest powszechnia mieszkania, rodzaj ogrzewania itp.
      Bez kredytu hipotecznego i innego powinno być naprawdę ok. Co do bytności na forum, myślę że dużo osób, w tym ja, ma dużo wyższy dochód ale czerpie stąd inspirację. W moim przypadku byłoby mi trudno się utrzymać za to. Gdybym odjęła moją ratę kredytu, to na pewno tak. Ale jak pisałam wcześniej, to naprawdę bardzo zależy od wielu czynników.
      • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 19:16
        Wydawało mi się że piszę na forum oszczędzamy smile bo bywam tam często.
        • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 19:24
          Haha na forum oszczędzamy tez moj post zamieściłam wink tez lubię to forum podczytywać ale wolałabym to robić hobbystycznie a nie z przymusu wink
    • ira_08 Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 19:30
      To bardzo, bardzo zależy. Co znaczy dla Ciebie przeciętny? Wakacje dwa razy w roku (kurort w Alpach w zimie, Lazurowe Wybrzeże w lecie), obiad w dobrej restauracji z przewodnika Michelin co tydzień? Czy luz finansowy bez patrzenia na ceny w markecie, w weekendy wypad za miasto/kino/zoo? Będziecie mieć dom czy mieszkanie - jeśli mieszkanie to 80 czy 160 m? Zobacz na ceny w Waszym docelowym mieście (np. wejdź na stronę Tesco i zamów koszyk przeciętnych zakupów), sprawdź ceny neta, telefonów, ubezpieczeń, dentysty.


      • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 19:41
        Tak tak wiem poziom przeciętny pojęcie względne smile chodzi mi o to jaki poziom życia możemy liczyć mając wyżej wspomniane dochody , nasze lokum to 130 (coś około) szeregówka smile
        • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 20:04
          Myślę że to trudno określić. Jedni sporo z tego odłożą a innym ledwo starczy i każdy powie że to przeciętny poziom.
    • juuuu7 Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 19:38
      7tys - dochod wspolny netto? Dla mnie to mala kwota jak na 4osobowa rodzine. Ale z pewnoscia ludzie zyja za ulamek tego i nie narzekaja. Wszystko zalezy od tego, do czego sa przyzwyczajeni...
      • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 19:44
        Tak dochod wspólny netto uncertain tzn chyba jeszcze kontrowersyjne 500+ byśmy dostali ??? wink
      • sanrio Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 13:11
        >7tys - dochod wspolny netto? Dla mnie to mala kwota jak na 4osobowa rodzine

        big_grin
        • mozambique Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 13:27
          no nie mówiłam ze to nie to forum smile
    • paloma_blauwinder Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 19:50
      Jeśli zdecydujecie się na publiczną edukację to z palcem w nosie, na przyzwoitym poziomie (rozumiem, że nie cierpicie na jakieś kosztowne choroby i nie macie wyszukanych przyzwyczajeń - bo byś o tym napisała). Jeśli chodzi o Warszawę to mitem jest stwierdzenie, że jest ona jakoś szczególnie droga - drogie są nieruchomości, a to macie już zapewnione. Usługi bywają nawet tańsze niż gdzie indziej (bliskość konkurencyjnej siły roboczej z Ukrainy).
      • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 20:00
        Tak raczej bedziemy celować w publiczną edukacje, aczkolwiek nie wiem jak to będzie z naszym przedszkolakiem i miejscem w przedszkolu uncertain Tfu, tfu specjalnie nie chorujemy i kosztownego hobby nie mamy , mąż biega ale to oprócz obuwia specjalnie dużych kosztów nie generuje smile
      • pitahaya1 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 20:27
        Które usługi są tańsze? Fryzjer, malarz pokojowy, glazurnik, mechanik samochodowy?
        • paloma_blauwinder Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 17:50
          Komunikacja publiczna ma dobry stosunek cena-wielkość sieci, poza tym jest dość dobra oferta bezpłatnych zajęć dla dzieci, sprzątaczkę czy nianię można zatrudnić w cenie niezwalającej z nóg. Poza tym są stosunkowo wysokie zarobki. Nawet ceny przeciętnych warszawskich nieruchomości nie porażają. Ale już domu z ładnym ogrodem w przyzwoitej dzielnicy "zwykły" człowiek w Warszawie nie kupi.
      • best_bej Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 08:33
        Usługi tańsze??? Chyba tylko w porównaniu z miastami leżacymi na granicy niemieckiej. Fakt, przeżyłam szok, że kawa i beza w swinoujsciu jest droższa niż w wawie na Chmielnej.
        • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 09:25
          To chyba chodzi o bliskość morza, zwłaszcza w okresie wakacyjnym. Centrum Warszawy to taniocha w porównaniu do Krynicy Morskiej, Łeby czy innego Kołobrzegu.
    • joa66 Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 19:59
      Podstawowe życie (zjeść, ubrać się, umyć się, kupić syrop na kaszel, itp) - spokojnie.

      Pytanie co oprócz tego , bo to właśnie najczęściej określa poziom wydatków. Prywatna edukacja/przedszkole? Tzw markowe ciuchy, wymiana gadżetów co roku? Wakacje pod namiotem na Mazurach czy na Seszelach? Uprawianie sportów?
      • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 20:08
        Stawiamy raczej na edukacje publiczną aczkolwiek nie wiem czy nasz przedszkolak sie do państwowego przedszkola dostanie uncertain Co do wakacji to wyjeżdżamy zarówno pod namiot jak i na wakacje all inclusive pytanie czy będzie nas stać na jakiekolwiek wink
        • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 20:13
          A ciuchy to raczej zwykle sieciówki typu h&m, gadzeciazami nie jesteśmy ,mąż biega ale to wielkich kosztów nie generuje , moja pasja jest fotografia ale na chwile obecna sprzęt mam skompletowany wink
        • joa66 Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 20:38
          Jeżeli stałe koszty domu (ogrzewanie, szambo, woda, podatki itd ) nie są wysokie to pewnie dacie radę, przy uważanym gospodarowaniu i jednak jakimś ograniczeniu (typu wspomniane AI raz na 2 lata a nie dwa razy w roku).

          Schody się zaczną przy nieplanowanych wydatkach (pomijam już nagłe i kosztowne choroby):

          -dziecko nie dostanie się do przedszkola publicznego
          -dziecko będzie utalentowane/będzie miało pasję, która wymaga oprzyrządowania, opłacania zajęć (takie szachy na wysokim , klubowym poziomie dla dziecko to podobno 2000 pln miesięcznie)
          -nagłe naprawy/wymiany sprzętu AGD, remonty domu
          -kieszonkowe dla dzieci, które rośnie z wiekiem
          -potrzeby duchowe całej rodziny (książki, kino, teatr, koncerty - bilety na ulubionych wykonawców mogą być drogie)

          Nie ma cudów, na wszystko raczej nie starczy. Ale - jest wiele koncertów za darmo (niekoniecznie ulubionych wykonawców, ale jednak), podobnie przeglądów filmowych , filmy sa także dostępne online, ksiązek nie trzeba kupować można wypożyczać. Jeżeli nikt z rodziny nie potrzebuje specjalnego sprzętu do niczego, świetnie gotujecie i żadna restauracja Wam do pięt nie sięga, wakacje zagraniczne spędzacie zwiedzając z namiotem, a stacjonarne w niedrogim pensjonacie w PL to kolejne "oszczędności". Jeżeli po okresie emigracji macie tubylczych przyjaciół , do których będziecie mogli wysłac dzieci w wakacje na naukę języka, a w zamian ugościcie ich u siebie -kolejny plus. I wisienka na torcie - jeżeli np teściowa jest sympatycznym i fachowym lekarzem, a Wy nie wzywacie fachowca do każdej dupereli - to raj na ziemi wink

          Tylko Ty sama możesz to wszytsko ocenić smile
          • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 21:04
            Haha teściowa nie jest lekarzem co gorsza nie jest nawet sympatyczna 😩 to jest zdecydowany minus jeśli chodzi o powrót 😂 drugim jest to ze faktycznie mam bliską tubylcza przyjaciółkę i szkoda mi ja zostawić sad ale cóż życie to pasmo wyborów jak piszecie ze z takimi dochodami (choć mam nadzieje ze z czasem one wzrosną wink ) to chyba sie zdecydujemy smile
            • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 17.05.17, 21:06
              Miało być że z takim dochodem damy radę wink
              • volta2 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 01:08
                przy 7 tysiącach na osobę pracującą rozważałabym powrót, przy 7 tys na oboje - absolutnie nie.

                kluczowe jest to, za jaki czas moglibyście się spodziewać sensownych podwyżek.
                ostatecznie, ale to naprawdę ostatecznie - przy pewności że dziecko jest w przedszkolu państwowym (czyli najpierw podanie i decyzja o przedszkolu- zywkle w maju są listy przyjętych), bo przy tych kwotach wyskoczenie z 1,5 tysiaka to trochę dużo.


          • dyzurny_troll_forum Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 11:11
            joa66 napisała:

            > Jeżeli stałe koszty domu (ogrzewanie, szambo, woda, podatki itd ) nie są wysoki
            > e to pewnie dacie radę, przy uważanym gospodarowaniu i jednak jakimś ograniczen
            > iu (typu wspomniane AI raz na 2 lata a nie dwa razy w roku).
            >
            > Schody się zaczną przy nieplanowanych wydatkach (pomijam już nagłe i kosztowne
            > choroby):
            >
            > -dziecko nie dostanie się do przedszkola publicznego
            > -dziecko będzie utalentowane/będzie miało pasję, która wymaga oprzyrządowania,
            > opłacania zajęć (takie szachy na wysokim , klubowym poziomie dla dziecko to pod
            > obno 2000 pln miesięcznie)
            > -nagłe naprawy/wymiany sprzętu AGD, remonty domu
            > -kieszonkowe dla dzieci, które rośnie z wiekiem
            > -potrzeby duchowe całej rodziny (książki, kino, teatr, koncerty - bilety na ulu
            > bionych wykonawców mogą być drogie)

            Ja bym dołożył wysokie koszty opieki medycznej w Polsce. Zwłaszcza przy dwójce dzieci. Horrendalne droga ortodoncja, nie tanie okulary czy jakiś laser na oczy.

            Chyba, że przyjmujemy, że ortodoncja to jakieś tam fanaberie ze zgniłego zachodu, bo przecież i bez tego dziecię pogryzie kotlecika....

            • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 11:17
              Ja bym dodała analizę kto co ma "za darmo" w UK i jeżeli kwalifikuje się do bezpłatnych usług, za które inni w UK płacą ( cco świadczy o dochodach) . Przeanalizowałabym też czas oczekiwania na tę bezpłatna opieke medyczna, o której w tym roku czerwony krzyż pisał, że stoi na krawędzi katastrofy humanitarnej, a dzieci umierają czekając na zabieg (będąc już w szpitalu) , bo zabieg jest cały czas przesuwany.
            • nenia1 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 12:11
              Może nie ze zgniłego zachodu, ale nie każdy przecież potrzebuje ortodonty. Poza tym dość drogie są aparaty, ale większość gabinetów na usługi na raty, potem masz wizyty co 6 tygodni, najczęściej w granicach 130 - 150 zł. Zresztą chyba do lat 12 NFZ coś refunduje. Droga moim zdaniem, to jest implantologia, ale i tak podobno Polska jest dość tania.
            • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 16:32
              W UK WSZYSTKIE dzieci, podkreślam: WSZYSTKIE dzieci do 16 roku życia są objęte darmową opieką medyczną, w tym ortodonta, okulista, optyk (co pół roku mogą za darmo wymieniać okulary, nie tylko same szkła) i wszyscy inni specjaliści. Bez względu na status materialny rodziców.
              Dlatego uwielbiam te głupio - mądre gadki trollic, które nie mają zielonego pojęcia, a mundrzą się, jakby co najmniej całe życie tam przeżyły big_grin Już wiedzą, że rodzice, których dzieci mają darmową opiekę medyczną, są na zasiłkach czy innych benefitach big_grin A terminy wizyt i leczenia szpitalnego nie odbiega zupełnie od tego, co się prywatnie praktykuje w Polsce. Na wizytę do ortodonty czekaliśmy dwa tygodnie, na NHS. W kwestii okularów i badania wzroku idzie się po prostu do salonu optycznego, córka na operację czekała pół roku i tylko dlatego, że była w okresie wzrostu i lekarz, który ją operował musiał pewność, że jej oczy się już ustabilizowały. Od momentu podjęcia decyzji o operacji do samego jej wykonania to były dwa tygodnie. O szczepionkach np. na HPV byliśmy zawiadamiani listem ze szkoły i z przychodni. Również te szczepionki nie są odpłatne.
              • srubokretka Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 16:41
                >Dlatego uwielbiam te głupio - mądre gadki trollic, które nie mają zielonego pojęcia

                Nie lepiej zamiast wyzywac, wypunktowac swoje obserwacje?
                Dziecko z obywatelstwem te swiadczenia bedzie mialo i jezeli rodzice nie zamkna sobie drogi to do ortodonty moga sobie poleciec 2x w roku lub na jakas powazniejsza operacje. Tak, czy nie?
                • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 16:56
                  Dziecko nie musi mieć obywatelstwa brytyjskiego. Zapewniam cię. Kilka lat temu wizytowała u nas trzynastolatka, która podczas pobytu u nas dostała jakiegoś uczulenia. Pojechaliśmy z nią do naszej przychodni. Powiedzieliśmy, że ona przyjechała do nas na wakacje, dziewczynka została przyjęta, obejrzana przez GP, wypisano jej receptę na leki. Za nic nie musieliśmy płacić, choć byliśmy na to nastawieni. A tylko dlatego, że koleżanka córki pochodziła z kraju UE i bezpłatna opieka medyczna również ją obejmowała.
                  To samo dotyczy dzieci rezydentów. Obywatelstwo nie jest wymagane.
                  W kwestii ortodonty - do 16 roku życia dziecka leczenie jest bezpłatne. Bez względu na to, czy dziecko jest obywatelem UK, czy rezydentem, czy dzieckiem na wakacjach (np. zepsuje się jeden łuk i ortodonta go naprawi w ramach bezpłatnego leczenia dzieci do 16 r.ż.)
                • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 19:09
                  To już teraz rozumiesz, dlaczego użyłam określenia "tr..ca". Za każdym razem tr..ca próbuje deprecjonować moją znajomość realiów życia w UK, a mieszkam tu ponad dekadę. I trudno powiedzieć, żebym nie miała styczności ze zwykłym życiem zwykłego obywatela w tym kraju. W dodatku mam porównanie, jeśli chodzi o konkretne dziedziny życia. Ale oczywiście ja się na niczym nie znam, nic nie wiem, jestem głupia, nie potrafię się porozumieć w tubylczym języku, nie umiem ani czytać, ani pisać big_grin To stały punkt programu tejże.

                  Tu jest ciekawy artykuł na temat poziomu polskiej służby zdrowia na tle poziomów w innych krajach: www.newsweek.pl/swiat/ranking-sluzby-zdrowia-polska-wypadla-gorzej-niz-albania-newsweek-pl,artykuly,356417,1.html

                  Kilka lat temu oglądałam jakiś reportaż na temat poziomu opieki medycznej w UK i wizytację Camerona w jakimś szpitalu. Pamiętam, że mówił on, że niedopuszczalne jest to, żeby był tak niski poziom opieki medycznej w UK. Generalnie nie zostawiono suchej nitki na NHS. Śmiałam się do rozpuku i z pewną Litwinką doszłyśmy do wniosku, że koniecznie trzeba Camerona zaprosić na wizytację do polskiego szpitala i do litewskiego. Niech sobie ten niski brytyjski poziom porówna z poziomami w naszych krajach. Niech sobie zobaczy, jak są traktowane matki chorych dzieci, w jakim stanie są toalety, łazienki, niech popatrzy sobie na pacjentów leżących na korytarzach szpitalnych, niech zobaczy jak wyglądają obchody lekarskie i jak pacjentki po porodach są instrumentalnie traktowane, niech zwróci uwagę na posiłki w szpitalach. Na FB jest profil o jedzeniu w polskich szpitalach, nazywa się "Posiłki w szpitalach" - www.facebook.com/szpitalnyposilek/?fref=ts - polecam gorąco. Może też warto zwrócić uwagę na to, dlaczego aż 74% ludzi jest niezadowolonych z polskiej służby zdrowia? wiadomosci.wp.pl/cbos-74-proc-polakow-niezadowolonych-z-opieki-zdrowotnej-6027389578155137a

                  I żeby nie było, że jestem gołosłowna. Sama w polskich szpitalach byłam około 20 razy (w Warszawie i w Olsztynie z dzieckiem), mniej więcej tyle samo w brytyjskich (w różnych miastach i miasteczkach)

                  Ale nie! To u was Murzynów biją! To stała strategia tr..cy, bez względu na temat, na który się ktoś wypowiada. Zasada - Jakie masz zdanie? Bo ja mam przeciwne! - wiecznie żywa wink No i ten jej linking park - jakby własnego zdania nie miała, zawsze się posiłkuje jakimiś linkami, często z d..y wziętymi.


                  Pewnie zaraz przylecą moje faneczki i będą klikać w kosz. Norma.
                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 19:18
                    rosa, ale to nie moje zdanie. To zdanie brytyjskiego czerwonego krzyża. Nie zgadzasz się z nim? To nieprawda co pisza o kryzysie NHS?

                    Ja mam swoje zdanie, ale ponieważ za każdym razem starasz się udowodnić, ze kłamię, to przedstawiam Ci informacje oficjalne. Z nimi dyskutuj. Ale wiem, że latwiej latać po watkach i wyzywać innych od trolli (bo to Twój jedyny argument we wszytskich dyskusjach).

                    I nie, nie mam zdania "przeciwnego" dla zasady smile
                  • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 10:12
                    rosa, ale to nie moje zdanie.

                    ..

                    [i]No i ten jej linking park - jakby własnego zdania nie miała, zawsze się posiłkuje jakimiś linkami, często z d..y wziętymi.[i]
                    Dodam od siebie, że oczywiście z podawanych przez siebie artykułów (linków) żadnych własnych wniosków nie wyciąga big_grin
              • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 17:28
                rosa, najpierw przeczytaj uważnie ze zrozumieniem, a potem komentuj.

                Jezeli znasz już angielski na deser możesz przeczytac to (to tak o tym jak wygląda "darmowa" opieka medyczna)

                www.bbc.com/news/health-39419776

                www.theguardian.com/society/2017/jan/06/nhs-faces-humanitarian-crisis-rising-demand-british-red-cross




                • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 17:33
                  p.s.. Tak wszyscy wiemy, że dostajesz wszystko za darmo i w ciagu pieciu minut. To że stoi to w sprzeczności z danymi to inna sprawa, prawda?

                  [b]The NHS is facing a “humanitarian crisis” as hospitals and ambulance services struggle to keep up with rising demand, the British Red Cross has said, following the deaths of two patients after long waits on trolleys in hospital corridors[/b].

                  Worcestershire Royal hospital launched an investigation on Friday into the deaths and did not deny reports that they had occurred after long waits on trolleys in corridors over the new year period.

                  On Friday, doctors’ leaders said more patients could die because of the chaos engulfing the NHS.










                • wielki_uscisk Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 18:31
                  joa66 napisała:

                  > Jezeli znasz już angielski na deser możesz przeczytac to (to tak o tym jak
                  > wygląda "darmowa" opieka medyczna)
                  > www.bbc.com/news/health-39419776
                  > www.theguardian.com/society/2017/jan/06/nhs-faces-humanitarian-crisis-rising-demand-british-red-cross

                  Nie żartuj sobie, joa smile
                  Już 8 lat temu mówiłem, że lepszy kryzys w UK niż dobrobyt w PL.
                  Z kryzysem NHS w UK a stanem NFZ w PL jest podobnie.

                  To tak samo jak z najniższymi zarobkami w obu krajach: z pierwszą możesz przeżyć, z drugą - nie jestem taki pewien.

                  Różnica (którą tutaj tak usilnie starasz się napiętnować) jest taka, że w UK się o tym pisze.

                  (1) Szpitale i fundusze są prowadzone bardzo 'ekonomicznie' - wprowadziło się wiele statystyk, klasyfikacji wezwań karetek, zapisów zgłoszeń, itp - więc więcej można zmierzyć, ocenić, no i więcej wiadomo.

                  (2) Freedom of Information Act oznacza, że każdy obywatel (m.in. dziennikarz) ma prawo do zadania jakichkolwiek pytań instytucjom publicznym - i one są zobowiązane do odpowiedzi.
                  Kiedyś nawet było pytanie o liczbę zjedzonych Ferrero Roche za pieniądzie podatnika (vide reklama o 'przyjęciu u ambasadora') smile

                  No i 1 + 2 = 3 (Twoje 'samo dno - a co masz dostępne za darmo?')
                  No np. ta opieka ortodontyczna dla dzieci. WSZYSTKIE lekarstwa dla dzieci.
                  WSZYSTKIE lekarstwa na receptę kosztują ok. £8.60. Jeśli kupujesz więcej niż trzy leki, pytasz o 3 m-czną - zapłacisz całe £29.10, a za rok - £104.00.

                  Ad 1: W Polsce rozchłestany lekarz pogotowia na nocnym dyżurze przyjdzie, gburnie, obejrzy i coś nabazgrze.
                  Ale jestem pewien, że statystyka z PL będzie 100% w porównaniu z UK... [mniej] smile

                  Spotkanie ze specjalistą tutaj mam po ok. 2m-cach (od zgłoszenia tego do lekarza pierwszego kontaktu).
                  Jeśli Cię nie przypila, to spokojnie te terminy są akceptowalne - jeśli przypila, to zdrowotnie jesteś kategoria krytyczna (ie. po wizycie u optyka spotkanie z oftalmologiem miałem w 2 tyg. - optyczka podniosła kwestię w dyskretnym skierowaniu, czy to nie rak).
                  BTW - ta optyczka miała z salonu Vision Express dostęp do systemu NHS i hej presto, załatwione na miejscu.

                  Dla porównania: ostatnio ciocia z PL uszkodziła staw biodrowy (nie nastąpiło złamanie - ale było tak bolesne, że nie mogła chodzić).
                  Termin zabiegu z NFZ: IV kw. 2018 - I kw. 2019 (dziewiętnaście - to nie pomyłka, półtora roku wychodziło!)
                  A do tego czasu to róbta co chceta: nie chodźcie i gnijcie w łóżku, umierajcie... albo chodźcie i skowyczcie z bólu co dnia.

                  Zapytaj każdej rodzącej w UK, jak to wygląda: owszem - masówka (do ostatniej chwili nie masz przyjeżdżać), i jest wanna jacuzzi na życzenie do porodu w wodzie, piłki do pilates, śniadanie z gorącym napojem po porodzie dla mamy i męża.
                  Jeśli Ci to nie odpowiada, możesz również zażyczyć sobie porodu domowego.
                  Nie ma podejścia, że mąż przeszkadza - albo np. jakiegoś wyduszania na siłę mleka matki, bo "przecież dziecko głodne płacze!"
                  Różnica jest kolosalna.

                  Inny przykład: każde moje zdjęcie (czy dna siatkówki, czy rezonans odcinka szyjnego) jest dostępne w systemie NHS przez 99 lat.
                  Dla porównania: nie mogę uzyskać swojej dokumentacji medycznej z Międzylesia - bo podobno są niszczone po ... upływie 20 lat.
                  Więc dygresyjnie... Dobra rada dla pacjentów: swoje/dzieci skanujcie
                  i na cloud'zie przechowujcie

                  Ja rozumiem, że takie jest prawo - ale dokładnie potwierdza to to, o czym piszę powyżej: jak się sztuka mieszkańca liczy w UK, a jak - w PL uncertain

                  Byłoby to wręcz śmieszne, gdyby nie było to tak straszne.
                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 19:40
                    Ale ja żartuję? Powiedz to rodzicom Kaydena.
                    • joa66 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 19:42
                      P.S. Na historie opowiedziane przez Ciebie , mogę zrewanzowac się podobnymi, ale to nie o tym wątek, więc tutaj pozwolę sobie zakonczyc temat.
                    • wielki_uscisk Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 20:14
                      joa66 napisała:

                      > Ale ja żartuję? Powiedz to rodzicom Kaydena.

                      Powiedziałem im, że żartujesz - nie byli zadowoleni.

                  • yuka12 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 21:08
                    Terminy oczekiwan na zabiegi zaleza w UK, podobnie zreszta jak w Polsce, od miejsca zamieszkania. I tak np. w Poznaniu na operacje zacmy czeka sie zdecydowanie krocej niz w zachodniopomorskiem, podobnie na operacje stawu biodrowego czeka sie w Twoim rejonie UK kilka miesiecy, a w mojej Polnocnej Walii ponad rok. Tutaj czas oczekiwania dziecka na pierwsza wizyte do ortodonty- 18 miesiecy, pediatra nawet pol roku. Rosa zyje w okolicach Leeds, jest tam kilka duzych osrodkow miejskich, kilka szpitali i sporo specjalistycznych przychodni. Specjalistow wiec nie brakuje. I teraz porownaj sytuacje z jakimis wiejskimi terenami Szkocji czy nawet moja Walia- malo duzych miast i niewiele szpitali, poza tym lekarze z roznych dziedzin nie bardzo chca sie zakopywac na prowincji z ograniczonymi mozliwosciami rozwoju zarowno swojego jak i dzieci. Nie inaczej jest w Polsce. TYLKO ze w Polsce, jak Cie stac, zawsze gdzies moze zalatwic prywatna wizyte, bo prywatna opieka medyczna jest szeroko praktykowana. W UK moze w duzych miastach smile.
                    • wielki_uscisk Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 00:07
                      yuka12 napisała:

                      > Terminy oczekiwan na zabiegi zaleza w UK, podobnie zreszta jak w Polsce,
                      > od miejsca zamieszkania.

                      Taka chyba wszędzie specyfika terenów wiejskich i miejskich.
                      Wybierając miejsce zamieszkania trzeba się z tym (niestety) liczyć.

                      > TYLKO ze w Polsce, jak Cie stac, zawsze gdzies moze zalatwic prywatna wizyte,
                      > bo prywatna opieka medyczna jest szeroko praktykowana. W UK moze w duzych
                      > miastach smile

                      Argument, że w PL można łatwo zapłacić i prywatnie zrobić, jest trochę nie fair.
                      Nikomu nie trzeba tłumaczyć/udowadniać, że wszędzie jest pogoda dla bogatych.
                      Jestem pewien, że w odpowiednich okolicznościach (= przy odpowiednio szczodrej składce ubezpieczenia prywatnego) nie ma znaczenia, gdzie mieszkasz smile

                      IMHO rozmawiamy o państwowych systemach zdrowotnych.

                      Szczerze to dla mnie jest nieco dziwny fakt, że osoba mieszkająca w Polsce na podstawie dwóch linków udowadnia tubylcom, że ich NHS się stacza i jest w gorszej kondycji niż NFZ (dlaczego ten NFZ jest lepszy? bo na raty to w sumie niewiele można zapłacić prywatnie? - jak to padło w innym miejscu)

                      To tak samo, jakby napisać, że w UK w wypadkach drogowych ginie więcej ofiar śmiertelnych, bo takie wiadomości podawane są w BBC jako UK News albo Top Stories - a w PL wzmianki może się tylko w regionalnych gazetkach pojawiają.
                      Hm... chyba przyczyna jest nieco inna uncertain

                      No ale, że tak wzruszę ramionami, pozwoliliśmy sobie zakończyć tą dyskusję smile
                      • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 00:24
                        a jednak napiszę, bo ktoś nie umie czytać ze zrozumieniem wink Nigdzie nie twierdzilam, że NFZ jest lepszy. Ale żeby to zrozumieć trzeba wznieść się ponad przedszkolne "moje lepsze", zwłaszcza przy komentowaniu systemów bardziej skomplikowanych niż cep. Teraz naprawdę eot.



                        • wielki_uscisk Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 03:42
                          joa66 napisała:

                          > a jednak napiszę, bo ktoś nie umie czytać ze zrozumieniem wink
                          > Nigdzie nie twierdzilam, że NFZ jest lepszy. Ale żeby to zrozumieć trzeba
                          > wznieść się ponad przedszkolne "moje lepsze", zwłaszcza przy komentowaniu
                          > systemów bardziej skomplikowanych niż cep. Teraz naprawdę eot.

                          O, jak miło - wróciłaś... szkoda jedynie, że (na cztery zdania) tematu dyskusji tyczy się jedno krótkie - a pozostałość to wyszukane formy ośmieszania mnie (trzy razy).

                          Możesz już odejść, z zadowoleniem zacierając ręce - brawo, jest na Twoim smile
                          Masz rację: po co dyskutować, jeśli i tak nie zrozumiem - bo to 'bardziej skomplikowane niż cep'.

                          A teraz przejdźmy do "a bardziej serio:"

                          > Nigdzie nie twierdzilam, że NFZ jest lepszy.

                          Nie musiałaś tego twierdzić wprost.
                          Wkleiłaś linki opisujące trudne sprawy i użyłaś słów: "bezpłatna opieke medyczna, o której (...) czerwony krzyż pisał, że stoi na krawędzi katastrofy humanitarnej, a dzieci umierają czekając na zabieg"
                          Sugerujesz teraz ("nigdzie tego nie napisałam"), że (a) logiczny ciąg myślowy jest błędny, (b) a Ty - pociumana (co to wybiera/ocenia lepiej system "na krawędzi katastrofy humanitarnej" ponad polski NFZ)?

                          Mogłaś to wytłumaczyć (bo te dwa zdania brzmią okropnie niespójnie...) - ale wolałaś mnie złachać smile

                          Racz uprzejmie - w swoim (przewyższającym mój) poziomie intelektualnym - poważniej potraktować dyskusję: albo cierpliwie tłumaczysz głupszemu od siebie - albo nie odpisujesz wcale (wzgl. odpisujesz, że nie warto odpisywać), jeśli uważasz, że nie warto smile

                          Odpisywanie ad personam, nt. poziomu adwersarza jest... nieładne. Nie do twarzy Ci w tym po prostu.
                          Lepiej dla Twojej opinii na grupie będzie jeśli mnie wygasisz, jeśli Cię tak drażnię - bo to nie mnie przez błoto przeciągasz, naprawdę smile

                          Dla mnie naprawdę EOT - ale be my guest smile
          • chlodne_dlonie Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 17:38
            Joa66..szachy za 2000 pln/m-c?!?! Serio??
            Za co taka kasa??
            Gdzie nie pytam, zapewne stolica wink

            ..w szoku jestem - autentycznie i wyobraźni mi nie staje CO w kształceniu szachisty może tyle kosztować..??
            Godzina gry z mistrzem 500 pln x 4 w m-cu..??

            Tenis, jazda konna, sporty typu żeglastwo/kite/paragliding, nurkowanie..to wszystko sporty kojarzące mi się z kosztownym oprzyrządowaniem i nietanim (eufemizm) 'coachingiem' - ale szachy..??!!
            Oświeć, proszę!
            • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 17:46
              Nie znam się, sama byłam zszokowana kiedy to kiedyś przeczytałam. Podobno licencjonowane programy komputerowe do treningów są koszmarnie drogie. Plus wyjazdy na turnieje.

              p.s. czytałam o tym ładne parę lat temu, kto wie może teraz jest jeszcze więcej.
              • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 17:48
                p.s. Mnie do tamtej pory wydawało się, że szachy to szachownica i ewentualnie bilet na tramwaj do klubu smile
    • mozambique Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 10:43
      sluchaj, zle forum na to pytanie , tu sa same wonskie specjalistki i dyrektorki w korpo wiec nie twój level smile
      - pare watkow nizej jedna forumka płącze ze 10 tys m-cznie wydaje i ją to dobija

      inna - ze lekkim twistem idzie 15tys miesiecznie na rodzine 2+2 i to bez zadnych szalenstw
    • ewa_mama_jasia Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 10:55
      Zalezy kogo zapytasz. Tu Ci każda napisze, że 7 tys. na 4 osoby to nędza straszna. Zapytaj rodziny i znajomych z Polski. Okaże się, że to całkiem normalny poziom życia.
      • zla.m Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 21:33
        Ja nie napiszę, że straszna nędza, ale moim zdaniem to mało, a nie czuję się specjalnie zamożna. MAcie dom, jak rozumiem? A jak z jego ogrzewaniem, jest sensownie ocieplony? Jak się trafi zimna zima, to wydatki mogą być duże albo bardzo duże. Koszty ogrzewania to coś, na co narzekają wszyscy mieszkańcy domów. Podobnie naprawy i remonty: nie było was parę lat, dom może wymagać odświeżenia, a może się okazać, że trzeba kupić pralkę i lodówkę i nagle 2 tysie idą w siną dal. Tutaj gdzieś jest wątek o opłatach, ktoś wydaje miesięcznie ponad 500 na sam prąd (fakt, pewnie gazu nie ma i na prądzie gotuje, ale czy wy macie?)

        Wiesz, jak nie ma wyboru, to tak, za 7 000 można żyć i sobie radzić, ale jakbym mieszkała sobie wygodnie gdzie indziej, to raczej bym miała wątpliwości czy to ma sens (pomijam aspekty nieekonomiczne tej decyzji, bo może one przeważają).
    • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 11:07
      wlasne lokum bez kredytu: czyli czynszu nie bedziecie placic bo to nie bedzie wynajmowane? Ja tam mysle ze spokojnie wiele rodzin zyje za 7 tys jesli nie wynajmuje i nie ma meiszkania wlasnosciowego
      • lilomilo Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 11:27
        Jak dla mnie 7 tys z dwójką dzieci to jednak szału nie ma. Może zacznij dogłębniej sprawdzać rynek pracy pod kątem potencjalnych zarobków. Może da się wycisnąć nieco więcej?
      • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 11:30
        Czynszu nie ale rachunki za prąd, wodę, wywóz śmieci, gaz,podatek od nieruchomości mogą wynieść 500-1000 zł. Przy takim metrażu raczej więcej niż 500 zł, u mnie wychodzi 1000 zł.Ale oczywiście zgadzam się że na normalne przeciętne życie wystarczy bez problemu.
      • mozambique Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 11:36
        ja powiem wiecej -jelsi wynjamuja to też żyją , no paczcie panstwo
        • rafalzalu Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 11:43
          Pewnie że żyją. Przeżyć to się da i za połowę tego. Pytanie, które musi sobie zadać autorka, to czy za te 7 tys będą żyć na takim samym poziomie jak teraz czy lepszym/gorszym. A jeśli na gorszym na jakie ustępstwa jest gotowa żeby mieszkać w Polsce
          • joa66 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 12:01
            Najlepszym sposobem jest notowanie swoich wydatków tam gdzie teraz mieszkajá i "tłumaczenie" ich na ceny polskie (warszawskie). Łatwo będzie sprawdzić czy te 7000 starczy na więcej/mniej/tyle samo.

            Z tym, że mając dzieci brałabym pod uwagę to, że wydatki mogą się zwiększać.
        • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 12:51
          >ja powiem wiecej -jelsi wynjamuja to też żyją , no paczcie panstwo

          no pewno, tylko ze ona pyta o w relatywnie wygodne zycie, bez oszczedzania na wszystkim
          • mozambique Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 13:00
            no wiec niech okresli co to dla niej wygodne zycie

            2x w roku Baleary czy 1 x Bałtyk ?
            domowe obiady czy codziennie u Amaro ? itd
            sluzba zdriwa na NFZ czy wszystko prywatnie

            ja np . na codzien zyje raczej skromnie ( w sensie ubrań, restauracji, rozrywek itp ) ale duzo wydaje na lekarzy , badania , rehabilitacje dziecka
            dziec panstwowo jest przedszkolakiem , na wakacje jezdze nad Bałtyk ale do dobrego, drozszego hotelu /pensjonatu
            itp

            pojecie skromnego zycia jest dosc pojemne
            pojecie godnego zycia - jeszcze bardziej
            • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 13:34
              pozwole sie tu z toba zgodzic, ze musialaby zdefiniowac jak wygodne chce miec to zyciesmile
    • chicarica Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 11:50
      Wiesz co, ja w Polsce miałam więcej na dwie osoby i szału nie było. Starczało na wszystko, takie rzeczy jak ubezpieczenie za samochód nie są wtedy problemem - po prostu płacisz, ale dostatnim życiem na poziomie europejskim bym tego nie nazwała. Z punktu widzenia życia w Polsce się na to patrzy inaczej, ale ja - mieszkająca za granicą - na pensję 7 tys. bym nie wracała, zwłaszcza z dwójką dzieci.
      • catroux Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 12:12
        Tez tak myślę. Przeżyć się da, ale czy na takim samym poziomie? I co, jeśli mąż straci pracę, czy bedzie mu równie łatwo znaleźć drugą? Dzieci będą rosnąć, mieć jakies potrzeby edukacyjne, wakacyjne itp. Wszystko zalezy od tego, do jakiego poziomu zalozycielka przywykła na emigracji. Zderzenie z polską rzeczywistością może być bolesne.
        • joa66 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 12:21
          Bez przesady (mam na myśli ten "europejski") smile
        • rafalzalu Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 12:23
          Jak parę lat temu liczyliśmy to musielibyśmy zarabiać tyle samo (funt po kursie NBP) minus 15% max ,żeby mieć ten sam poziom życia. Oczywiście w tym przypadku odpada wynajem/hipoteka, bo zakładam że na emigracji za to płacą. Ale ceny AGD, ubrań, samochodów, nieruchomości, wakacji itd są porównywalne.
          Myślę, że wielu emigrantów wpada, nawet nieświadomie, w pułapkę oceniania kosztów życia po tym jak było w momencie kiedy wyjeżdżali. A np w moim przypadku było to 10 lat temu, byłem na innym etapie życia (pierwsza praca, brak dzieci), a 7tys złotych na miesiąc to było naprawdę sporo.
          • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 12:32
            No bo to jest taka suma, że spokojnie starczy na rachunki, jedzenie, czasem kino, teatr, od czasu do czasu wyjazd, ale bez rewelacji, no po prostu zwykle skromne życie. Nie powinno zabraknąć moim zdaniem.
          • joa66 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 12:35
            To zależy gdzie autorka mieszka. Poza tym koszty życia to też ogrzewanie, wywóz smieci, transport, itd.

            P.s. robiłam podobne porównanie kilka lat temu i koncepcja "ceny są porównywalne" upadła przy nieruchomosci (łącznie z jej obłsugą, typu ogzrewanie, podatki etc), edukacji dzieci, jedzeniu dobrej jakości ( z wyjątkiem mięsa, u nas droższe)
            • joa66 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 12:42
              p.s. Mówię o średniakach, czyli takich, którzy nie załapią się na żadne zasiłki/benefit/dopłaty, itp a jednocześnie nie zarabiają "milionów", żeby im było wszytsko jedno co ile kosztuje.

              Powtórzę, najlepiej przeliczyć swój własny koszyk wydatków, krok po kroku.
              • rafalzalu Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 12:51
                Widzisz, a mi wyszło że dom porównywalny dom w Krakowie kosztowałby więcej niż ten w którym mieszkam (też w dużym mieście).

                Ale racja, że trzeba przeliczyć swój koszyk. Do dobrego się człowiek szybko przyzwyczaja i "luksusy" (typu zmiana auta co 4-5 lat) zaczynamy traktować jako normalność.
                • joa66 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 13:00
                  U nas rozbioby sie wszystko głownie o kombinację adres-edukacja. Szkoła miała być dobra* - rejony z dobrymi państwowymi/niezależnymi miały wysoki koszt całkowity nieruchomosci. Olanie zaś adresu oznaczałoby to wydatki na prywatną edukację, a jej koszty byłyby znacząco wyższe niż w PL.

                  *dobra wg naszych kryteriów.
                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 13:01
                    p.s. "dom w dużym mieście" to bardzo szerokie pojęcie. W Warszawie masz spokojnie od 1 miliona do 10 milionów.
                    • rafalzalu Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 13:07
                      Jak pisałem porównywalny to chodziło mi również o okolicę, odległośc od centrum itd nie tylko wielkość.
                      Duże miasto znaczy w pierwszej 5 jeśli chodzi o liczbę mieszkańców - nie stolica.
                      Zresztą ceny w np Londynie są tak wysokie, że chyba nie da się ich do żadnego Polskiego miasta (ani chyba niewielu Europejskich) porównać.
          • ciezka_cholera Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 10:58
            My wróciliśmy dwa lata temu, zarobki męża są te same (bo pracuje zdalnie dla tej samej firmy). No dobra, trochę wyższe, bo płacimy teraz podatki w PL (niższe). I nasz standard życia podwyższył się bardzo (tu mam na myśli wyłącznie finanse). Znaczącą pozycją w naszym budżecie jest żarcie, bo mamy dużą rodzinę, a to jest wyraźnie tańsze w Polsce niż w Anglii. I nasze hobby też jest tu dużo tańsze. I nieruchomości. Reszta cen jest faktycznie porównywalna.
    • anagat1 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 13:07
      Magic.. czemu w ogole myslisz o powrocie? W jakim wieku masz dzieci? Ja probowalam wrocic. Skonczylo sie porazka , deprecha i ppwrotem do Irlandii z podkulonym ogonem. Teraz to nawet jakbym sama baaardzo chciala wrocic, to dla dobra dzieci, bym jednak zostala.
      • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 14:29
        Czemu chce wrócić, chyba dlatego ze tęsknie za rodzina ,moi rodzice sa juz starszawi w zeszłym roku tata bardzo poważnie zachorował, miał 2 poważne operacje i wtedy coś we mnie pękło że lata uciekają i niestety nic nam ich juz nie wróci sad Przyznam że oprócz finansów boje się tez zderzenia z Polska rzeczywistością z tymi zasępionymi twarzami (przepraszam jeśli kogoś obraziłam ale tak to niestety bardzo rzuca sie w oczy ) ale z drugiej strony chyba nie chce się zestarzeć w Anglii gdzie teraz mieszkamy a myślę ze teraz jest niestety ostatni dzwonek jeśli chodzi o powrót uncertain Chłopcy moi maja 9 i 5 lat uncertain
        A Ty czemu wróciłaś do Irlandii jeśli mogę zapytać?
        • black-cat Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 14:35
          Ile lat mieszkacie poza Polską? Dla dzieci to będzie rewolucja.
          • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 14:40
            Długo wink 11 lat, dzieci urodzone tutaj ale one o dziwo nie widzą problemu w przeprowadzce wręcz nawet chcą wink są mimo odległości bardzo związani z dziadkami i myśle ze moze to jest tego przyczyną wink Zdaje sobie jednak sprawę że za rok czy dwa to się napewno zmieni i o przeprowadzce nie beda chcieli słyszeć wink
            • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 14:46
              dzieci widza wyjazdy do Polski jako rewelacje bo nie widuja ich na codzien. Wiec dziadkowie i sa cierpliwsi i dla nich jest swieto jak sa dzieci wokol.
              Szara rzeczywistosc codzienna nie bedzie oznaczala prezentow i swieta z powodu przyjazdu...
              • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 14:53
                Nie przeczę oczywiście ze Polskę widzą przez pryzmat wakacji i super spędzanego czasu, chodzi mi o to że nie chce wyrwać ich stad na sile pomimo wyraźnego sprzeciwu smile
                • black-cat Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 15:15
                  A co zrobisz jak po przeprowadzce do Polski dzieci stwierdzą, że chcą wracać "do domu", czyli do kraju, w którym się urodzili. Dla starszaka zderzenie z polską szkołą może się okazać mocno traumatyczne. Młodszego będziesz musiała posyłać na lekcje języka angielskiego (najlepiej gdyby przedszkole było angielskojęzyczne), bo błyskawicznie zapomni języka. Przyznaję, że nie zrobiłabym czegoś takiego mojemu dziecku, nawet gdyby mu się wydawało, że chce mieszkać w Polsce.
                  • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 15:29
                    Nic nie zrobię będę musiała wziąść to na klatę i pomóc mu się przystosować wink tak samo jak tutaj magą go spotkać nieprzyjemności w związku z tym że nie jest Anglikiem i tez bede musiała pomóc mu przez to przejść wink
            • black-cat Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 14:52
              Dzieci widują dziadków i Polskę od święta. Kojarzą pobyt tutaj z brakiem szkoły i obowiązków, wszyscy są dla nich mili, rodzice zrelaksowani, stęsknieni za krajem. Codzienność to zupełnie inna bajka. Ja moich rodziców widuję kilka razy w roku chociaż i oni i ja mieszkamy w Polsce. Moja córka lubi do nich jeździć o gdybym kilka lat temu zaproponowała jej, że zamieszkamy z dziadkami w jednym domu pewnie byłaby przeszczęśliwa.
            • olena.s Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 15:46
              Korzystając z przerw wakacyjnych poslij dzieci na 2-3 dni do normalnej, polskiej szkoły. Rezultat albo cię upewni co do decyzji, albo przeciwnie - w każdym razie zwiększy wiedzę. Tylko nie posyłaj ich w czerwcu/wrześniu, ale postaraj się znaleźć termin, kiedy odbywa się prawdziwa nauka.
              Z mojego punktu widzenia na dzieci i szkoły powiem ci tak, że szkoła polska - co można sobie cenić albo przeciwnie - buduje pewien rodzaj solidarności plemiennej w kontekście "my przeciwko nim(nauczycielom)".
        • anagat1 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 16:03
          W PL wytrzymalismy6 mies. Ulga po powrocie do Irlandii byla nierealna. Przywalila nas biurokracja. Urzednicy. Bieda widoczna nawet wsrod bliskich. Potrzeba kombinowania( ja nienawidze nieoficjalnych drog i mataczenia). Poza tym POGODA!!! Raz za cieplo, raz za zimno. Ja kocham Irlandie. Czyste powietrze. Przestrzen( poza Dublinem). Morze z kazdej strony. Przemyslcie bardzo powaznie powrot. Szczegolnie pod wzgledem przyszlosci dzieci.
          • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 20:50
            My stety/niestety mieszkamy w Londynie i chociaż kocham to miasto miłością wielką to mam wątpliwości czy jest to najlepsze miejsce do wychowania dzieci wink Ja chociaż nie idealizuje Polski i duzo rzeczy mnie tam razi to jednak jak jestem to biedy w swoim otoczeniu nie widzę aczkolwiek pewnie sa rejony gdzie ja widać . Cieszę się ze jesteście szczęśliwi w Irlandii, najważniejsze to znaleźć swoje miejsce na ziemi smile
            • anagat1 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 23:10
              Tez tak uwazamsmile Mam nadzieje, ze w koncu zaciesnimy teren poszukiwan tego 'SWOJEGO' miejscabig_grin Bo na razie to tylko przeprowadzki. Kolejna (moze juz na dlugi czas ostateczna) juz w lipcu.
          • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 10:31
            nie wiem, ja tej biedy w Polsce nie widze, ale nie wyobrazam sobie powrotu do Polski po 20 latach. Obca kultura prawie w stosunku do komunistycznej jeszcze Polski ktora pamietam.

            Pod wzgl czystosci powietrza miedzy Polska a Irlandia nie ma znowu takiej drastycznej az roznicy
            qzprod.files.wordpress.com/2016/09/annual-median-concentration-of-particulate-air-pollution_mapbuilder.png?w=2400
          • mozambique Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 11:01
            Poza tym POGODA!!! Raz za cieplo, raz za zimno. " napisal POlka urodzona w POlsce o POlsce - kraju o klimacie kontynentalnym

            bijesz sie o złoto w wysicgi o najbardziej idiotczny wpis roku
            • kolpik124 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 11:11
              Za to irlandzka pogoda to cud/miód big_grin

              Co drogi dzień leje, bo pada codziennie big_grin, wilgoć, latem nigdy naprawdę nie jest cieplo, a zimą listopadowa zgnilizna....
              • dyzurny_troll_forum Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 11:20
                kolpik124 napisała:

                > Za to irlandzka pogoda to cud/miód big_grin
                >
                > Co drogi dzień leje, bo pada codziennie big_grin, wilgoć, latem nigdy naprawdę nie je
                > st cieplo, a zimą listopadowa zgnilizna....

                Ile czasu mieszkałeś w Irlandii? I gdzie konkretnie?
                • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 16:42
                  Tamzarazmieszkał big_grin Trolluje zwyczajnie, jak to ma w zwyczaju.
              • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 12:33
                kolpik zalezy gdzie w Irlandii.Mi tez ciagle opowiadaja jak to pada w Anglii a gdzie pada to pada. tu na pd wsch susza byla caly kwiecien a srednie opady roczne sa duzo wieksze na pd Europy

                Poza tym opady maja zalete: piekne ogrody i parki

                https://www.eea.europa.eu/data-and-maps/figures/average-annual-precipitation/map_5_1_annual_precip.eps/image_large
            • snakelilith Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 12:50
              mozambique napisała:

              > Poza tym POGODA!!! Raz za cieplo, raz za zimno. " napisal POlka urodzona w POls
              > ce o POlsce - kraju o klimacie kontynentalnym
              >
              > bijesz sie o złoto w wysicgi o najbardziej idiotczny wpis roku

              A co niby w tym kontynentalnym klimacie jest fajnego? Ja lubię łagodną zimę i niezbyt gorące lato. Zachmurzone niebo, wysoka wilgotność powietrza i temperatury rzadko spadające poniżej 10 stopni są dobre dla skóry i dróg oddechowych. Cały rok można chodzić w tych samych ciuchach, nie ma upierdliwego śniegu i zawsze jest zielono. No i nie ma smogu, bo świeży atlantycki wiatr zawsze wszystko przewieje w kierunku wschodnim. Za czym tu tęsknić? Za mrozami i upałami?
              • mozambique Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:15
                nie chodzi o to czy fajnei czy nie, tylko o to ze pani dziwi sie ze na kontynencie panuje klimat kontynentalny , jest to fakt któremu akurat Polce dziwnie jest sie dziwić

                to tak jakby sie wkurzyc " kto to widzial te doby , co 12 godzin albo ciemno albo jasno "
                • krecik Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:25
                  A gdzie wyczytalas to zdziwienie? Pani sie nie dziwi. Pani stwiedza, ze jej sie to nie podoba.

                  Ag
                • krecik Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:25
                  A gdzie wyczytalas to zdziwienie? Pani sie nie dziwi. Pani stwiedza, ze jej sie to nie podoba.

                  Ag
                  • mozambique Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:38
                    pani jest wkurzona pt. no jak ot mozlwie!!! raz ciemno raz zimno!! jak tak mozna życ

                    tak to odebralam
                    • anagat1 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 19:25
                      Mozambique.. zupelnie nie wiem skad twoja intrrpretacja. Ja nawet zupelnie rozumiem, ze ktos moze wolec upaly i -20. Ja lubie stabilne 10-18. Kto pisze, ze na Wyspach ciagle pada, nie wie, co mowi. Pozdrawiam was z plazy😊Jest 15 stopni slonce wyglada zza chmur.. Cala rodzina ma sandaly i swetry.
                      • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 20:20
                        Ja ci powiem skąd wink Normalnie bym odpowiedziała, że stąd dotąd big_grin, ale w tym przypadku z braku znajomości ortografii polskiej i okropnego bałaganu w pisaniu polskich słów i nie tylko polskich big_grin
                        Mieszkam na wyspie obok, tej większej wink Praktycznie cały rok chodzę w legginsach lub spodniach i z gołymi stopami (jeśli tylko mogę, bo muszę ostatnio nosić specjalne podkolanówki lecznicze)
                        • anagat1 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 00:49
                          Rosa, ale to ze niby ja tak balaganiarsko pisze, ze Mozambique nie rozumie? Moj telefon ma felerna klawiature , a ze rozwalilam juz od poczatku roku 3 telefony, to ten mam przykaz trzymac big_grin

                          Co do pogody. Mieszkam 5 minut jazdy od plazy. Przyjezdzamy tu z rodzina srednio co drugi dzien. W zasadzie w ciagu ostatnich kilku miesiecy na palcach jednej reki moznaby policzyc dni, kiedy bylo zbyt wietrznie (bo to wiekszy problem w Irlandii niz deszcz) lub deszczowo. Moj syn jest super opalony, bo w p-lu ciagle bawi sie na dworze. Ale off top walnelysmy big_grin
                          • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 05:35
                            Nie szkodzi smile Ja mieszkam na środku wyspy mam jednak znacznie dłużej do plaży, wietrznie u mnie też jest, skłamałbym, gdybym napisała, że mamy stabilną pogodę (w ciągu jednego mamy czasem cztery pory roku), poza tym miasto, w którym mieszkam leży między siedmioma wzgórzami i przepływa pięć rzek i ponieważ kawałek parku narodowego należy do miasta, to jest ono najzieleniejsze w UK. Ale to mało ekonomiczne dla kierowców wink Albo jedziesz pod górkę, albo toczysz się z górki big_grin Płaskich terenów co kot napłakał. Ale za to mamy kilka stoków narciarskich big_grin big_grin big_grin
                            Anyway, zazdroszczę ci tego dostępu do plaży. Naprawdę. Koniec off top big_grin
                            • anagat1 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 12:05
                              Brzmi cudownie , to miejsce, w ktorym mieszkasz.. My w lipcu sie przeprowadzamy na zachod Irlandii. Nad ocean. Nadal ok 7 min do plazy (autem), ale dochodzi nam ok 10 min nad rzeke, 12 min nad jezioro i do lasusmile Tylko wedlug pokazanej wyzej mapy wiecej opadow (ale mieszkalam w tym miejscu 6 lat temu przez 1.5 roku) i nie bylo zle. Uwielbiam off topybig_grin
    • black-cat Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 14:29
      7 tys. w Warszawie na 4 osoby nie oszałamia. Wczasy AI raz w roku raczej odpadają. Jeżeli młodsze dziecko nie dostanie się do państwowego przedszkola to odlicz 1000-1500 zł co miesiąc. Opłaty- ok. 1000 zł ( z dojazdami do pracy, zimą może wyjść więcej). Wszelkie zajęcia dodatkowe 50-100 zł za godzinę. Ubrania- sieciówkowe ceny są podobne w całej Europie. W przypadku choroby, żeby nie czekać w kolejce do specjalisty w ramach NFZ trzeba zapłacić prywatnie, średnio 150 zł za wizytę. Sprzęty AGD, samochody, meble- ceny europejskie. Dodatkowo inny system nauczania, aktualnie w oświacie jest jeden wielki bałagan. Nie wróciłabym chociażby ze względu na dzieci.
      • an.16 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 15:00
        Wszelkie zajęcia dodatkowe 50-100 zł za godzinę
        Bzdura. Moje dzieci uczęszczały na wszystkie chyba możliwe zajęcia dodatkowe i żadne nie kosztowały 100 zł/h. Najdroższe była indyw. lekcja perkusji i narty, też indyw. Odpowiednio 60 i 70 zł. Tenis - 40 zł (mała grupa), tańce/gimnastyka 20 - 40 (Egurrola). Często to kwota 150 zł/mc lub nawet mniej (grupowy basen, karate, judo itp.). Jeżeli przy szkole jest ośrodek sportu to zajęcia kosztują 100-120- zł na semestr.
        Z pewnością taka kwota nie oszałamia, ale przecież dochody mogą, a nawet powinny wzrosnąć. AI wcale nie musi być droższe od pobytu nad polskim morzem. Jeżdżą na takie wczasy 2 razy w roku i naprawdę można trafić na dobre okazje, tylko trzeba umieć szukać. A co do specjalisty, to naprawdę nie potrzeba co miesiąc do jakiegoś chodzić. Moim dzieciom wystarcza pediatra i dentysta. A na wizytę kontrolna do np. ortopedy spokojnie się można wybrać z NFZ.
        • black-cat Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 15:51
          To, że Ty nie płaciłaś nie oznacza, że takich nie ma. Ja za zajęcia córki z nativem płacę 100 zł za godzinę. Podałam widełki. Są zajęcia, za które rodzice płacą i 150-200 zł za godzinę.
          • an.16 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 15:57
            >Wszelkie zajęcia dodatkowe 50-100 zł za godzinę
            Tak dla przypomnienia. I to właśnie jest wierutna bzdurą. I korepetycji nie podciągam pod "zajęcia dodatkowe".
            • black-cat Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 16:06
              Zajęcia z języka to nie korepetycje. Dziewczyna wraca z UK. Pięciolatek, żeby nie zapomnieć języka powinien mieć minimum 3 godziny tygodniowo angielskiego na swoim poziomie językowym. No, chyba, że dziecko urodzone w UK nie mówi po angielsku. Wtedy wystarczą mu przedszkolne wierszyki i piosenki.
            • olena.s Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 16:28
              To bardzo zalezy od tego, gdzie się mieszka i o jakie zajęcia chodzi. Ktoś,, mający pod bokiem super ofertę będzie się dziwił komuś, kto za ciężkie pieniadze wozi dziecko przez pół świata. No i zalezy, w którą stronęida zainteresowania dziecka, które chcemy wspierać. Konie zawsze będa o wiele droższe niż harcerstwo. A juz utrzymanie i mniej więcej normalny rozwój języka angielskiego to wiele lat z prywatnymi nauczycielami. Liczba mnoga, bo starszy też zna na razie dość okrojony segment angielszczyzny - język akademicki, naukowy itp. są na razie poza jego zasięgiem. Ale oczywiście wątkodajka nie musi akurat do tego przywiązywwać wielkiej wagi.
              • volta2 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 18:46
                A juz utrzymanie i mniej więcej normalny rozwój języka angielskiego to wiele lat z prywatnymi nauczycielami. Liczba mnoga, bo starszy też zna na razie dość okrojony segment angielszczyzny - język akademicki, naukowy itp. są na razie poza jego zasięgiem.

                no już nie przesadzajmy, że to utrzymanie języka jest takie kosztowne. mój po powrocie nie miał w zasadzie nic dodatkowo poza saturday school (1500 na semestr ),
                a przy zdawaniu do tej klasy po zwykłej publicznej szkole, gdzie na angielskim sobie czytał co chciał, bo pani nie miała dla niego ani czasu ani pomysłu - zlecieli się angliści i sporo dzieci na stołówkę, by dopytać, który to jest ten, co tak zdał test.
                prywatnego nauczyciela mój syn na oczy nie widział i raczej już nie zobaczysmile
                obecnie w prywatnej szkole, klasie dwujęzycznej ma poziom experta - tak mówią przynajmniej i olimpiada to chyba potwierdziła.
                nie strasz ludzi...
                • joa66 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 19:04
                  To chyba nie jest kwestia przesadzania lub nie. Dzieci są różne - mają różne zdolnosci, pasje, motywacje i moim zdaniem trzeba brac pod uwagę to, że w ten jezyk będzie trzeba zainwestować. Jeżeli okaże się to zbędne , to super, można przeznaczone na to pieniądze przepuścić w kasynie. Ale uwzględnić w wydatkach warto.
                  • volta2 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 21:01
                    ale co ma uwzględniać w wydatkach? native spikera po 2 stówki za h?

                    ja rozumiem, że językowcy nakręcaja spiralkę, ale bez przesady angielski do najtrudniejszej grupy językowej nie należy. jak dziecku trzeba bedzie poznać fizykę kwantową po angielsku to owszem, może trzeba będzie wsparcia indywidualnego, ale czemu z góry zakładać, że mu ta fizyka kwantowa będzie potrzebna? a obok zakres uniwesytecki z wiedzy medycznej?

                    już, teraz natychmiast 5 latek ma zgłębiać te tajniki? bo a nuż straci kontakt z językiem?
                    • joa66 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 21:08
                      IMHO nie da się i nie trzeba uwzgledniać dokładnej kwoty - po prostu musi być margines na potrzeby edukacyjne dziecka, w tym jezyki, w tym także jego pasje. Autorka ma jeszcze stosunkowo małe dzieci i nigdy nie wiadomo czy taką potrzeba będzie angielski, czy tylko angielski czy jedno dziecko fortepian i karate a drugie trąbka i konie. A to wszystko niestety kosztuje.

                      Z drugiej strony nie wiemy jakie zawody mają rodzice i jakie są szanse ich rozwoju zawodowego i finansowego.
                      • volta2 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 21:19
                        ciekawe ile na potrzeby edukacyjne nasza autorka posta wydawała w uk i dlaczego tak mało? szczególnie te konie mnie interesują czy finansowała?

                        jeśli nie, to czemu w polsce musi zakładać ten margines (i to od razu na wszystko czyli a)języki b) pasje c)sport d) korepetycje?


                        zamiast ją straszyć niebotycznymi kosztami lepiej jej chyba napisać, że dla 7 tysięcy i domu bez kredytu lepiej żeby nie wracała? bo przecież na abcd nie wyrobi przy tej kasie.
                        • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 21:31
                          Hahaha moje dzieci to typowo miejskie stwory i się konia boją 😂😂😂 starszak przerobił juz football , karate, netball, jakies zajęcia z szycia i... obecnie nie chodzi nigdzie bo twierdzi ze mu się nie chce wink młodszy to cycek i on moze by sie i wybrał na jakies zajęcia ale z mamusia 😂 ja mam bardzo lekkie podejście do tego i absolutnie nie zmuszam do pozalekcyjnych aktywności wink jesteśmy aktywną rodziną, mąż dość intensywnie biega, weekendy spędzamy zazwyczaj w terenie i mam wrażenie ze moim synom narazie wystarczają aktywności które im w ten sposób zapewniamy smile to się pewnie moze zmienić ale do tego czasu to mam nadzieje ze i nasze finanse sie zmienią wink
                        • joa66 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 21:41
                          Problem polega na tym volta, że autorka ma jeszcze małe dzieci i wszytsko się może zmienić w kwestii pasji itp. Dlatego warto mieć ten margines wolności finansowej.
                          • volta2 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 21:56
                            właśnie dlatego że są małe - to jeszcze nie ma problemu. a piszecie wespół zespół z oleną, jakoby dzieci dziewczyna miała zmarnować, jak im kwantowej i koni nie sfinansuje.

                            być może nie sfinansuje ani tu w polszce ani w ukeju. szczególnie przy 7 tysiącach, które być może wzrosną a być może jeszcze spadną (hmmm, moi kuzyni właśnie z białołęki - choć to na pewno żadnego znaczenia nie ma, obje w tym samym czasie stracili pracę, i ich dochody znacznie spadły, bo za nową robotę nikt nie chce dać tyle ile dawał 10 lat temu)

                            i och, nie sfinansują swoim dzieciom - żadnej pasji, nawet jeśli kiedyś mieli na to jakiś margines.
                            • joa66 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 23:22
                              Nie, piszemy, że niestety z edukacją dzieci, w tym nauką języków wiążą się koszty. O czym wiesz, bo sama płacisz za edukację niepubliczną. Ja też nie placiłam za żadne zajęcia dodatkowe (poza konwerscjami , ale dopiero w liceum). Tylko mały drobiazg - podobnie jak Ty, płaciłam za szkoły niepubliczne przez 9 lat i miałam "za darmo" i native i karate i grafike komputerową i tenis i nie pamiętam już co (bo dziecko "nacieszyło" się zajęciami w 2-3 lata).
                    • olena.s Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 21:14
                      Pięciolatek zacznie błyskawicznie tracić nieużywany jezyk. Uwstecznienie będzie dostrzegalne gołym okiem po paru miesiącach.
                      I tu widzisz jest problem, bo o ile nastolatek utrzyma kontakty towarzyskie via internet, a jeżeli lubi czytać, to zapewne będzie czytał nadal narastająco złozone książki, o tyle pięciolatek nie zrobi nic. Co więcej, dla tak małego, a jednoczesnie tak doskonale znającego język obcy dziecka, niełatwo będzie znaleźć grupową ofertę - podejrzewam, że będzie to nawet w Warszawie niemożliwe. Pozostaje więc albo anglojęzyczna opieka na parę godzin tygodniowo (au pair? skoro wątkodajka ma dom?) albo właśnie prywatne lekcje doskonałego nauczyciela.
                      • volta2 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 21:24
                        nie musi niczego tracić, naprawdę, nie roztaczaj chorych wizji, w których jedynym wybawicielem jest prywatny, doskonały (koniecznie) nauczyciel.

                        my korzystamy/korzystaliśmy w przypadku starszaka czas przeszły - tylko z saturday school, i rzeczywiście podchodzili na eventach do nas spanikowani rodzice, co my robimy, że utrzymaliśmy język.
                        no my robimy dokładnie nic. (poza tą S S)

                        koszty na doskonałych prywatnych nauczycieli = 0. filmy i książki mają z biblioteki, z prezentów, żaden nie utrzymywał nigdy kontaktów z rówieśnikami via net. a jeśli już - to po rusku przy grach internetowych....
                        • olena.s Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 21:37
                          A po co ta agresja w miłej pogwarce?
                          Najlepszym 'wybawicielem' jest nauczyciel. Że prywatny to oczywiste (mówimy o pięciolatku), że doskonały - tym bardziej, bo praca z tak małym dzieckiem wymaga większych umiejętności.
                          A czy jest to rozwiąznie jedyne? Nie, aczkolwiek jest moim zdaniem najlepsze z możliwych. Ale naturalnie można szukać towarzystwa dzieci anglojęzycznych, intensywnie korzystac z ebooków, gier czy kreskówek, stworzyc obyczaj wieczornego czytania w obu językach, starać się o letnie wyjazdy immersyjne i tak dalej.
                          Przypominam ci też uprzejmie, że z punktu stwierdziłam, iż watkodajka nie musi uważać tak intensywnego rozwoju językowego za niezbędny, czy nawet - potrzebny. Powinna jednak rozwazyć kwestie językowe i ewentualnie doliczyć do projektowanych kosztów życia jakąś kwotę.
                          • volta2 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 21:52
                            Powinna jednak rozwazyć

                            a może ze swoim radami powiannaś się wstrzymać widząc kwotę wyjściową 7 tysięcy z pracy obojga?
                            i zaprzestać roztaczania wizji utraty języka gdy nie zatrudni doskonałego nauczyciela? zapewniam cię, że przy tej kwocie nie zatrudni nie tylko niedoskonałego ale nawet żadnego (może studena, nie wiem jak na białołęce się cenią?)

                            agresji u mnie nie ma, chyba że roztaczanie chorych wizji cię zabolało? ale uwierz, są absolutnie nierealne, ale że tak powiem, nie dziwię się, bo często widzę u ciebie twowrzenie rzeczywistosci alternatywnej, te rady żywcem stamtąd pochodzą.
                            • olena.s Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 07:54
                              Tak, dobrze odczytałaś, co rozumiem przez zbędną, mim zdaniem, agresję. I ona mnie nie boli - ona mnie dziwi.
                              Wypowiadam swoje zdanie, oparte o swoje obserwacje. Wątkodajka uzna je za słuszne - lub nie - w praniu. Nie sądzę, żeby był o co się tak ekscytować i negatywnie nakręcać.
                • olena.s Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 19:10
                  Fajnie, że twój syn ma takie osiągnięcia szkolne, gratulacje.
                  Ale czy umiałby napisać (na poziomie odpowiednim do wieku, oczwiście) analizę? Esej? Raport? Czy zrozumiałby tekst z podręcznika do biologii? To mam na myśli mówiąc o segmentach języka, których wyjęte z danego systemu szkolnego dziecko raczej nie pozna w sposob 'naturalny'. Co nie zmienia faktu, że nie musi mu być to potrzebne.
                  • undoo Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 02:40
                    Ja tez gratuluje talentu dziecka, ale 5-latek w trzy miesiace jezyk opanuje, a w kolejne trzy, gdy straci z nim kontakt, ten jezyk zapomni. Taka specyfika przyswajania jezyka przez przedszkolaki.
                    • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 07:28
                      Z tym, że jest wiele sposobów dbania o język , niekoniecznie jest to "native speaker za 200 pln za godzinę" - tak naprawdę chodzi o to, żeby ten język go otaczał wszędzie gdzie to możliwe - filmy, gry, książki, rozmowy, lekcje "właściwe" itd. Im więcej zostanie na barkach "nauczyciela właściwego" , tym więcej będzie on kosztował. Im mniejsze zainteresowanie dziecka, tym większe koszty.

                      Ale trzeba też pamiętać, że dotyczy to każdego drugiego (i kolejnych) języka, także polskiego.

                      Tak czy owak, warto to brać pod uwagę w budżecie od samego początku. Znam "parę" osób, u których o to nie zadbano i po powrocie do ojczyzny, znajomość języka rozpłynęła się w powietrzu. Z drugiej strony znam też parę osób, które sobie doskonale poradziły bez wsparcia całej machiny edukacyjnej natives. Ale tego, do której grupy będą należec jej dzieci autorka nie dowie się zanim do tej rzeki nie wejdzie.
                      • undoo Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 23:11
                        Nawet metoda OPOL moze nie pomoc, jak sie przedszkolak uprze i ma sie pecha.
                • srubokretka Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 19:32
                  >prywatnego nauczyciela mój syn na oczy nie widział i raczej już nie zobaczysmile
                  >obecnie w prywatnej szkole, klasie dwujęzycznej

                  To rzeczywiscie nie jest prywatny nauczyciel smile


                  • volta2 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 20:57
                    a jest?
                    prywatny to jest 1:1 góra 1:2

                    a nie 1:18.

                    i w cenie szkoły jak się domyślasz, jest nie tylko angielski, choć faktycznie, za klasę 2 języczną dopłacamy extra 2 stówki w odróżnieniu od klas normalnie sprofilowanych.
                    • srubokretka Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 22:15
                      W ten sposob za utzrymanie jezyka nie placisz tylko 200 miesiecznie, ale cala oplate za szkole prywatna.
                      W jej przypadku bardziej oplacaloby sie wysylanie dziecka do Angli na wakacje do dobrych znajomych. Na poczatek tez mozna sprobowac pilnowac nauki angielskiego w domu (gdyby nie bylo dobrej szkoly w okolicy). Ja bym przywiozla ze soba ksiazki, poprosila o loginy na przyszly rok do stron , ktore dzieci uzywaja w szkole itp.
                      • volta2 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 22:34
                        ale za całą opłatę dostają dzieci cały pakiet programu ministerialnego + extrasy. nie tylko język, więc nie bajdurz, że nauczanie w klasie to nauczanie jak z nauczycielem prywatnie 1:1.
                      • undoo Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 02:41
                        Dadza loginy, jesli dziecko szkole opuszcza? Przeciez szkola placi za korzystanie z tego oprogramowania. Mozna samemu szkole internetowa po ang oplacic smile
                • dyzurny_troll_forum Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 11:37
                  volta2 napisała:

                  > a przy zdawaniu do tej klasy po zwykłej publicznej szkole, gdzie na angielskim
                  > sobie czytał co chciał, bo pani nie miała dla niego ani czasu ani pomysłu - zle
                  > cieli się angliści i sporo dzieci na stołówkę, by dopytać, który to jest ten, c
                  > o tak zdał test.

                  Wybitne pociechy wybitnej volty... jak to zawsze zabawnie poczytać....
              • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 20:53
                Jak najbardziej do utrzymania języka u dzieci przywiązuje wielka wagę natomiast nie zakładam ze będzie mnie stać na 3 godziny z native speakerem x2 ,trzeba będzie to rozwiązać w inny sposób wink
                • volta2 Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 21:30
                  dla młodszaka rozważ przedszkole dwujęzyczne - sporo takich dzieci poznałam, oczywiście po powrocie do zwykłej państwowej podstawówki może być lekkie zawirowanie, ale zerówkę powinnaś jeszcze znaleźć w takim przedszkolu/

                  a propos państwowego przedszkola - właśnie podali na głównej ile na białołęce miejsc zabrakło (choć po prawdzie to dla 3 latków głównie).
                • evee1 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 05:51
                  Nie wiem czy ta propozycja pojawila sie juz w tym watku (przelecialam przez niego dosc pobieznie), ale moze moglabys wyslac dziecko do szkoly dwujezycznej, choc to sa pewnie koszty, ktore przy tych 7tys beda zaporowe.
                  Moim zdaniem nie ma on praktycznie szans zachowania jezyka, jezeli faktcyznie intensywnie nie bedziecie o to dbac. Podobnie jak wiekszosc dzieci, ktore wyjezdza z polski traci ten jezyk w sensie, ze nie mowi w nim juz swobodie, a ich jezykiem naturalnym staje sie jezyk kraju, w ktorym mieszkaja. Chocby dlatego, ze jest to jezyk ich otoczenia, szkoly i rowiesnikow. Chyba, ze bedziecie go co wakacje wysylac na jakis immersion program.
                  Owszem zdarzaja sie dziec, ktore utrzymuja jezyk, ale to one same przede wszystkim chca i musza o to dbac. Moze tak bedzie i z Waszym...
    • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 21:04
      Dziękuje za wszystkie odpowiedzi rozjaśniły mi nieco sytuacje i chyba spróbujemy, jestem skłonna z tego All zrezygnować wink to w sumie taka lazy opcja wczasowania natomiast ja kocham bookować wszystko oddzielnie, wyszukiwać ,planować i na takie wyjazdy dość często jeździmy i wszyscy je kochamy. Troszkę się obawiam jak sie po tylu latach odnajdziemy sie w kraju ale do odważnych świat należy wink mąż ma jeszcze w przyszłym tygodniu interview i być moźe nasze ewentualne dochody nieco wzrosną ale nawet jeśli nie wnioskuje po odpowiedziach ze damy radę smile
      • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 21:06
        O masz ale mi się tego się narobiło w jednym zdaniu 😂😂😂
      • nathasha Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 22:24
        Powodzenia! smile
      • berdebul Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 22:25
        Zastanów się, czy jest sens wyrywać dzieciaki z systemu szkolnego i wracać na to, co dzieje się w polskiej szkole teraz.
      • srubokretka Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 22:27
        Prosze wroc tu kilka mies po przeprowadzce z opisem wrazen. Ja tez jeszcze sie waham , chociaz z czasem coraz mniejsza mam ochote na powrot (moje rodzinne stony to nie taki optymizm, jak u was. Z tego co sie dowiadywalam, to zarobki u nas okropnie niskie :ok 2 tys.)
        • aj_riszka Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 23:20
          Tak, to juz chyba jest, ze z czasem traci sie zapal do powrotu. Jezeli nie ma dzieci, to mniejszy dylemat - w razie 'w' zawsze mozna spakowac sie i wrocic. Gorzej, jesli sa dzieci w wieku szkolnym, a i decyzji o powrocie nie mozna odkladac w nieskonczonosc. A jeszcze gorzej, jesli sami nie jestesmy pewni naszego miejsca na ziemi wink
          Wiem cos o tym smile
      • aj_riszka Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 23:13
        Starszak, ma 9 lat.. moze nie doczytalam, czy umie pisac i czytac po polsku? Teraz, w Pl poszedlby do 3 klasy, czy tak? Zastanawiam sie czy tak 'duze' dziecko nie bedzie mialo problemow z j.polskim w szkole, chociaz zapewne szybciutko nadrobi wszystkie zaleglosci smile
        Powodzenia!
        • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 18.05.17, 23:27
          Tak czyta i pisze (tutaj ma problem z ortografia ) po Polsku naprawdę dobrze. Oj tak z tym miejscem na ziemi to prawda uncertain Życzę wszystkim którzy maja z tym problem zeby wkońcu udało im sie je odnaleźć smile
          • evee1 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 05:54
            Dla niego najwiekszym problemem bedzie nie tyle sam jezyk ile przyzwyczajenie sie do polskiej szkoly po chodzeniu do szkoly w UK.
          • berdebul Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 10:13
            Czy stać Was na prywatną szkołę? Jeżeli nie, to wrzucisz dzieciaka w system bardzo mało przyjazny, do szkoły na 2-3 zmiany (bo zostają 6 klasy i muszą się pomieścić...), brak klas dwujęzycznych lub bardzo nieliczne (jak będziecie dbać o język ?), nacisk na "elitarność" liceum i lansowanie klas branżowych. Zastanówcie się, czy to dobry moment.
            • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 10:41
              Co prawda autorka pytała tylko o sprawy finansowe, ale skoro pojawił się temat reformy to warto sprawdzić jak to wygląda w gminie, w której dzieci mają chodzić do szkoły. Ile jest szkół, jak system będzie wyglądał po reformie, jaka będzie dostępność klas dwujęzycznych i nauki na jedną zmianę. Tu żadne dane "polskie" nie pomogą - muszą być z tej konkretnej gminy.
            • volta2 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 11:05
              mój starszak poszedł do klasy 4 sp i rzeczywiście przeżył szok

              natomiast szkoła prywatna w niczym mu nie przypomina jego prywatnej amerykańskiej - raczej taką lepszą polską podstawówkę publiczną.
              nauczycieli przedmiotów jak porównuje - to też nie wszyscy mu wychodzą jako lepsi niż ci w publicznej podstawówce
              (lepsi - ozncza lepiej uczący na lekcji, bo syn z amerykanki wyniósł to, że lekcja jest od uczenia się a nie dom, a już tym bardziej nie prywatny nauczyciel)
    • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 03:02
      Nie wyrywaj dzieci z ich naturalnego środowiska. Poważnie mówię.
      Ja ze swoimi wyjechałam bardzo późno, bo miały odpowiednio 12, 11 i prawie 10 lat. Pierwszy rok pobytu w UK był dla nich czystą traumą, dwie w ogóle się nie odzywały w szkole, najstarsza zapytana coś odpowiadała, ale bardzo niechętnie. Najmłodsza była prześladowana przez koleżankę w klasie (Polkę) i również milczała jak zaklęta.
      W drugim roku, jak już wszystkie chodziły razem do secondary school, to zawsze, ale to zawsze trzymały się razem. Na każdej przerwie, lunchu, gdziekolwiek. Czasem opowiadały, choć niechętnie, co polskie dzieciaki wyprawiały w szkole. Niechętnie, bo się bały, że mogę zareagować.
      Przejście dzieciaków z jednej rzeczywistości w drugą może zostawić całkiem spory ślad (w dodatku zły ślad) na psychice dzieci. Pamiętaj o tym. W szkole dzieciaki już są zgrane i twój syn może być dla nich potencjalnym wrogiem.
      Życie, nawet pod Warszawą, jest niełatwe. 7 tys. netto na czteroosobową rodzinę, to żadne kokosy. Pamiętaj, że w Polsce płaci się za leki, leczenie (najczęściej leczysz dzieci prywatnie, bo na NFZ kolejki są jak stąd dotąd) i wiele, wiele innych rzeczy. Koszt życia też nie jest tani, trzeba o tym pamiętać. Nie założysz dziecku aparatu ortodontycznego za free, tylko wybulisz kupę kasy plus kasa za każdą wizytę. Nie zrobisz dziecku okularów za free, tylko zapłacisz za nie kilka stówek, itd., itp. A koszty pomnóż przez dwa.
      Na rynku pracy też nie będzie wam łatwo. Bo będziecie zaczynać, a nie macie wyrobionej pozycji. Co z tego, że mąż ma pracę zapewnioną, kiedy (jako młodziak dla firmy) pierwszy pójdzie na odstrzał, jeśli będą kłopoty? Biurokracja w Polsce to udręka - sama jej doświadczyłam całkiem niedawno i wiem, o czym piszę.
      Mam kilka znajomych rodzin, które zdecydowały się na powrót, gdy Tusk oszukiwał, że w Polsce to taki raj. Wszyscy wrócili do UK, jedni po pół roku, inni po półtora roku. I wszyscy żałowali decyzji o powrocie do PL. W UK znowu zaczynali od nowa. Ale i tak zdecydowanie lepiej na tym wyszli. Jesteście w UK 11 lat, to na tyle długi czas, że można spokojnie zapuścić korzenie.
      Ja bardzo tęsknię za Polską, za moją Warszawą, ale na pewno nie zdecydowałabym się na powrót. Przez dekadę przyzwyczaiłam się do życia w UK, moje dzieci przeszły traumę, ale również sobie poradziły, dziś wrosły w angielską rzeczywistość, tu mają przyjaciół, znajomych, szkoły, prace, swoje plany życiowe łączą z UK. A do Polski bardzo chętnie jeżdżą i to kilka razy w roku - w ramach rozrywki i odpoczynku.
      Piszę ci to wszystko z pozycji emigrantki, niezłośliwie, po prostu tak po ludzku.
      • srubokretka Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 03:39
        >Ja ze swoimi wyjechałam bardzo późno, bo miały odpowiednio 12, 11 i prawie 10 lat. Pierwszy rok pobytu w UK był dla nich >czystą traumą,

        Jaki poziom jezyka ang. twoje dzieci mialy? Jezeli mierny, to sie nie dziwie. Moje dzieci maja j. pol. na bdb poziomie. Moze corka mialaby problemy np z historia (pamieciowkami i forma sprawdzianow), ale nie z pisaniem i z matematyka, bo jest o 2 lata do przodu z materialem.
        Balabym sie jednak napewno tego balaganu w szkolnictwie i uzerania w urzedach (wczoraj bylam w ruskim banku. Oslabilo mnie "szto??!!" na dziendobry od naburmuszonego babola. Od razu czlowiek sobie przpomina te klimaty i zachod ponownie zaczyna byc bardziej atrakcyjny niz wsomnienia domu rodzinnego.
        Najbardziej jednak powstrzymuje mnie swiadomosc tego, ze cztery pokolenia w mojej rodzinie zyly z wyjazdow za granice.
        KR%$$#@ jakie to wkurzajce w tym kraju. Od setki lat ludzie wracaja z nadzieja , ze cos sie w koncu zmienilo, a tu zonk i trzeba znowu sie bawic w tulacza.
        • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 04:19
          Raczej średni. Ale rozumiały, co miały na lekcjach, pisemnie wszystkie polecenia wypełniały bez problemu, z tym, że całkowicie zaniemówiły. To trwało u każdej koło roku. Najszybciej otworzyła się najstarsza, potem najmłodsza, na końcu średnia.
        • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 10:26
          srubokretka ale to nie tylko chodzi o poziom jezyka. Dzieci po powrocie do Polski sa w szoku bo system edukacji jest inny. W UK bardzo zwracaja uwage na ogolny rozwoj co wlacza: umiejetnosc pracy w grupie, wzajemne ocenianie sie w projektach, samodzielne myslenie i dedukowanie. W Polsce poziom tego co jest do nauczenia pamieciowego jest duzo bardziej wysrubowany. Nagla ilosc "kucia" stanowi szok. Poza tym z matematyki i innych przedmiotow scislych Polacy sa 1 rocznik do przodu w stosunku do UK. NP w samej koncowce w Polsce dzieciaki w ogolniaku maja calki i pochodne tutaj zas nie jest to w programie itd
          • olena.s Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 11:01
            Ja mogę dodać, że programy są różne, i to bynajmniej nie tylko humanistyka, bo ta to już kosmos. Np w polskiej biologii gimnazjalnej jest masa rzeczy w rodzaju odnóży kraba, a w amerykańskiej za to tłuką jak szaleni dziedziczenie cech. Nie wiem, jak wygląda pod tym względm program szkoły 8-letniej, może jeszcze inaczej.
            No, ale tu pewnie im później, tym różnic więcej i nadrobić trudniej.
          • kolpik124 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 11:16
            Biorąc pod uwagę to co sobą reprezentuje przeciętna brytyjska młodzież, to tego samodzielnego myślenia, dedukowania i pracy w grupie nie ma co im zazdrościć, tumany rzadko spotykane big_grin
            • dyzurny_troll_forum Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 11:34
              kolpik124 napisała:

              > Biorąc pod uwagę to co sobą reprezentuje przeciętna brytyjska młodzież, to tego
              > samodzielnego myślenia, dedukowania i pracy w grupie nie ma co im zazdrościć,
              > tumany rzadko spotykane big_grin

              Oczywiście wybitne myślące jednostki tylko w narodzie wybranym znad Wisły! Dziwne jedynie, że narodowi wybranemu jakoś tak nie wiedzie się zbytnio...
              • nenia1 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 12:13
                Naród wybrany to chyba Izraelici? Im to się dopiero nie wiedzie.
                • dyzurny_troll_forum Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 12:19
                  nenia1 napisała:

                  > Naród wybrany to chyba Izraelici? Im to się dopiero nie wiedzie.

                  To zależy jakie są kryteria wyboru. Dlatego też doprecyzowałem, że chodzi o ten mieszkający w okolicach Wisły, żeby nie było żadnych wątpliwości.
                  • nenia1 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 12:22
                    No wiesz, doprecyzowując to z każdego narodu można zrobić naród wybrany smile
                    Ale rozumiem, że celujesz w rzekomo polską megalomanię.
            • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 12:18
              kolpik, Prawdopodobnie na takich trafialas, ale pamietaj ze to stad i z Niemiec, a nadal nie z Polski ( pomimo iz komuna upadla 28 lat temu) w wiekszosci pochodza najwieksze wynalazki i tu sa te najlepsze uczelnie na swiecie.


              w kazdym kraju europejskim masz rozmaity sort ludzi i poziom intelekttualny przecietnego obywatela radykalnie nie rozni sie miedzy krajami.

              Powaznie nie ogladasz polskiej telewizji ( kibole, bandziory itd?)

              • nenia1 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 12:25
                A o drenażu mózgów słyszałaś? Chociażby kura z naszego forum, nie pracuje w Polsce, tylko w Niemczech, z wiadomych względów.
                • dyzurny_troll_forum Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 12:35
                  nenia1 napisała:

                  > A o drenażu mózgów słyszałaś? Chociażby kura z naszego forum, nie pracuje w Pol
                  > sce, tylko w Niemczech, z wiadomych względów.

                  Tak wiemy, USA też sobie skupuje naukowców z całego świata. A samo -to psze pani- nic nie umiom. NiC! Ale po pierwsze mają im czym zapłacić, po drugie stwarzają im warunki do pracy i do życia prawda? I do osiągania sukcesów...
                  • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 12:50
                    no ale to USA tez zwaz, a tu mowa byla o UK.

                    Anglicy chetnie zostaja naukowcami. Lekarzami juz mniej chetnie jak sie okazuje gdy sie odwiedzi szpitale.
                    • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 12:54
                      Tu jest lista noblistow

                      en.wikipedia.org/wiki/List_of_Nobel_laureates_by_country#United_Kingdom

                      ciekawa sprawa ale 6 noblistow Amerykanskich w 2016 roku w dziedzinie nauki to bynajmniej nie imigranci z Polski ale z ... Wielkiej Brytanii.. Spogladajac na liste pod United Kingdom nazwiska tez nie brzmia w ostatnich latach po polsku. Tyle w kwestii drenazu mozgu
                      • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:03
                        Ciekawe. Gdyby poziom szkolnictwa podstawowego i średniego mierzyć liczba laureatów Nobla..... aż strach posłać dziecko do podstawówki w Nowej Zelandii za to do radzieckiej w try miga.
                        • nenia1 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:12
                          Aż strach pomyśleć co to mówi o kobietach i kształceniu dziewczynek smile
                          • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:15
                            >Gdyby poziom szkolnictwa podstawowego i średniego mierzyć liczba laureatów Nobla.....


                            ahahaha joa masz troche w tym racji...jesliby wrocic do zagadnienia statowego. Tyle ze my ogolnie o szkolnictwie mowilismy juz odbiegajac od tematu edukacji.


                            Postawowki w UK sa bardzo dobre. Szkoly srednie sa lepsze prywatne + religijne a z panstwowych Grammars School. Zwykle szkoly srednie sa beznadziejne.


                          • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:18
                            >Aż strach pomyśleć co to mówi o kobietach i kształceniu dziewczynek

                            dlaczego? czasy sie zmieniaja i kierunki scisle wybieraja i kobiety. Poza tym noblisci to nie tylko ci z dziedziny scislej. Przeciez slyszalas o Wiesi Szymborskiej

                            Poza tym w dziedzinie nauki to Maria Sklodowska Polka! Polka! jest jedyna noblistka (plci zenskiej) i z fizyki i z chemii

                            Noblistki to jakies 5%
                            • nenia1 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:26
                              Ale ja nie mówię, że ich nie ma wcale, sama piszesz, że 5%, czyli w porównaniu z mężczyznami bardzo mało.
                              Z Szymborską brudzia nie piłam.
                            • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 17:23
                              To nie była Wiesia, princess wink
                              • wielki_uscisk Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 02:44
                                joa66 napisała:

                                > To nie była Wiesia, princess wink

                                Wisia smile
                • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 12:37
                  lista noblistow w dziedzinie nauki od 1989r chocby z polskim nazwiskiem jest duzo mniejsza niz w innych krajach. Tyle w kwestii drenazu mozgu. Jakos w instytutach Oxfordu czy Cambridge Polacy nie byli wybijajac sie nacja. Pracowalam 3 lata w NPL, National Physical Laboratory i byly 2 Polki tam tylko na 1600 pracownikow. Zadna z nas nie byla naukowcem.
                  • nenia1 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 12:54
                    Typowy noblista to białoskóry mężczyzna, jako kobieta aż tak bardzo bym się noblistami nie podpierała smile
                    • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:00
                      Faktem jest ze nobla dostaje sie wybitne osiagniecia, a jakies dyskusje na temat naukowcow pomagaczy w laboratorim uwazam za bezcelowe.

                      Przez te 20 lat w UK pracowalam w wielu firmach zajmujacych sie produkcja sprzetu badawczego czyli instytucje jak najbardziej naukowe. Nie spotkalam w R&D Polakow. Byli wsrod informatykow i w ksiegowosci. Ale nie w R&D. Ojciec mojego dziecka jest naukowcem. Zajmuje sie optyka. W jego firmie nie ma ani jednego Polaka.
                      • nenia1 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:08
                        infografika.wp.pl/title,Drenaz-mozgow-Polska-traci-najwiecej-specjalistow-w-Europie,wid,17027910,wiadomosc.html?ticaid=1192cd
                        • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:13
                          no ale to ze jacys specjalisci wyjezdzaja, nie oznacza ze sa to naukowcy pierwszej marki. Specjalista to tez lekarz czy przecietny software engineer a niekoniecznie wybitny jakis naukowiec. Boziu jako product manager tez jestem specjalistka ale naprawde o miliardy mil mi do odkrycia czegokolwiek czy zrobienia rewolucji w nauce czy chocby biznesie.

                          Wyjechanie z Polski majac jakas specjalizacje nie jest rownoznaczne z wybitnymi osiagnieciami w tej dziedzinie.

                          Slowo "specjalista" na tym forum jest wyolbrzmiane bo kojarzone z jakimis niesamowitymi osiagnieciami. Podczas gdy w angielskim nie odnosi sie w ogole do niczego wybitnego i Laboratory Specialist czy Database Specialist to podrzedny pracownik i nawet nie manager ktoremu daje sie powazne zadania decyzyjne
                          • nenia1 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:21
                            Nie, to ty zaczęłaś pisać z grubej rury o noblistach, więc teraz nie sugeruj, że to tu na forum takie podejście.
                            • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 14:27
                              nenia, chyba malo czytasz forum. To bylo o forum a nie o tobie wiec nie bierz tego personalnie co pisze, prosze.
                              Tak, na tym forum jest grupa osob smiejaca sie z tego ze przecietna mama jest " waska specjalistka" na emigracji. Problem w tym, ze oni interpretuja slowo waska specjalistka jako jakis niebywale oplacalny i ciezki do wyksztalcenia zawod podczas gdy Database Specialist ( zawod Izy od Kazia) to babka wklepujaca dane i czyszczacza rubryczki w banku. Dlaczego waska? nie wiem
                          • snakelilith Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 17:37
                            princesswhitewolf napisała:

                            > Wyjechanie z Polski majac jakas specjalizacje nie jest rownoznaczne z wybitnymi
                            > osiagnieciami w tej dziedzinie.
                            >
                            > Slowo "specjalista" na tym forum jest wyolbrzmiane bo kojarzone z jakimis niesa
                            > mowitymi osiagnieciami.

                            Na forum jest używane w kontekście kogoś wykształconego w wąskiej specjalizacji, na którą jest akurat duże wzięcie i płacą w niej kokosy. Co świadczy o nieznajomości realiów zachodniego rynku pracy, bo przynajmniej w Niemczech o wiele większą szansę na dobrą (i dobrze płatną) i przede wszystkim ciekawszą pracę mają tzw. generaliści. Ludzie, którzy potrafią pracować interdyscyplinarnie i nie mają horyzontów ograniczonych do jednej, niechby i było elitarnej dziedziny. Z tego prostego powodu, że zapotrzebowanie na takich ścisłych specjalistów od przykręcania śrubki 06/18 metodą A17 jest w dzisiejszym elastyczno-globalnym świecie raczej niewielkie.
                      • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:09
                        Jak zauwazylam wiele krajow ma tendencje do prowadzenia wewnatrz wlasnego kraju specyficznej samonapedzajacej sie wlasnej promocji: "Polak potrafi!" Olaboga... "Polacy znalezli sposob na produkowanie efektywne grafenu" i caly artykul w gazeta.pl jest tak opisany jakby to Polacy go wynalezni a nie Andre Geim i Konstantin Novoselov. Albo Olga Malinkiewicz ktora odkryla sposob na wdrozenie perovskite a pisza tak o tym w Polsce jakby to ona to wynalazla a nie Gustav Rose...
                        Teraz slucham od znajomych Potugalczykow jak to prasa w Portugalii wrze po Eurovision ze Portugalczycy od zawsze byli wybitnymi spiewakami i muzykami tylko nie byli odkryci.

                        W UK tez byla taka zakompleksiona faza i modne bylo Good because British ale to bylo w latach 80tych...
              • konwalka Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:23
                ale chyba nie powinnysmy sekowac kolpika za to, ze obraca sie w takim a nie innym srodowisku
                jest jak jest
                kazdy ma swoj krag znajomych
                (bo nie sadze, ze osoba tak intelektualnie wysublimowana operuje uogolnieniami na podstawie artykulikow wkolorowej prasie? no nie, musial przekonac sie naocznie)
                • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 16:49
                  big_grin big_grin big_grin
            • olena.s Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 14:42
              Hi hi hi.........
          • srubokretka Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 13:32
            >srubokretka ale to nie tylko chodzi o poziom jezyka.

            Doskonale zdaje sobie z tego sprawe. W usa i uk mozna np wyleciec w powietrze w szkole , od gimnazjum trafic na nauczyciela , ktory handluje narkotykami itd.... a w polskiej szkole zostac usrednionym nawet mimio wybitnosci i pracowitosci. Wiem i dlatego wciaz nie moge zdecydowac sie na zrobienie kroku.

            >Nagla ilosc "kucia" stanowi szok. Poza tym.....

            Dlatego swiadomy rodzic , a za takiego mozna uznac kogos kto np. czyta to forum, moze przez rok swoje dziecko na zmiany w miare dobrze przygotowac. Tym bardziej , ze przeprowadzka jest do systemu , ktory rodzic zna z autopsji, a nie do calkowicie nowego.
            • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 14:39
              >W usa i uk mozna np wyleciec w powietrze w szkole , od gimnazjum trafic na nauczyciela , ktory handluje narkotykami itd.

              nie stawialabym znaku rownosci w ilosci tego typu przestepstw miedzy USA i UK. Jednak roznica jest calkiem spora. W UK tego typu sytuacje nie sa czestrze niz w Polsce. To jednak Europa.

              >moze przez rok swoje dziecko na zmiany w miare dobrze przygotowac. Tym bardziej , ze przeprowadzka jest do systemu , ktory rodzic zna z autopsji, a nie do calkowicie nowego.

              moze i tak, ale pytanie

              - Czy dzieci sobie poradza z wypracowaniami i lekturami z j. polskiego? bo wiesz ze nawet jesli chodza do sobotniej polskiej szkoly to jednak tam nie ma takich samych wymagan co do j. polskiego. Obawialabym sie ze beda w tej kwestii opoznione, o historii polski nie wspominajac...
              • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 14:40
                *czestsze.

                (boj sie boga princess jak ty piszesz)
              • srubokretka Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 16:06
                >nie stawialabym znaku rownosci

                Akurat w tym przypadku (porownywania do PL) mozna te dwa kraje wrzucic do jednego worka.

                >- Czy dzieci sobie poradza z wypracowaniami i lekturami z j. polskiego? bo wiesz

                Moje tak. Skoro tutaj jest na poziomie zaawansowanym, to w P nawet jezeli nie bedzie miala 6 , to psychika jej od tego nie siadzie. Problemem mogloby byc swobodne wyrazanie swoich mysli (wpasowywanie sie w co autor mial na mysli) , ale jezeli ja sobie poradzilam, to tym bardziej corka.

                >Obawialabym sie ze beda w tej kwestii opoznione, o historii polski nie wspominajac...

                Nie ma to dla mnie zadnego znaczenia. Zwlaszcza na historii mi nie zalezy, moze miec mierne do konca szkoly. Historii sztuki liznela w muzeach tutejszych i to dla mnie sie liczy. (darmowe wyklady w MET. Tego by mi bardzo brakowalo)

                • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 20:46
                  no ale mature musi zdac z j. polskiego. Ja ci mowie ze jestes optymistka jesli chodzi o kwestie dzieci. Dzieci kojarza wyjazd z okresem swiatecznym.
                  • undoo Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:54
                    Podpisze sie w temacie optymizmu.
                    • srubokretka Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:43
                      To nie jest jednak problem nie do przeskoczenia, ktory zmusilby kogos do zmiany decyzji. To jest jeden z elementow, ktore trzeba uwzglednic podczas obierania taktyki postepowania.
                      • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:02
                        Tak, to jeden z problemów i trzeba o nim pamiętać, tak samo jak i o innych, z którymi autorka wątku zderzy się po powrocie z emigracji. A może ich być niemało.
                        • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:10
                          A może ich być niemało.

                          Jak to w życiu. Wszędzie mogą nas spotykać problemy wink
    • kokoryczko Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 14:29
      Nie wracaj, jeśli nie musisz.
      • wielki_uscisk Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 18:45
        kokoryczko napisała:

        > Nie wracaj, jeśli nie musisz.

        Za późno jesteś, tu już chyba pozamiatane smile

        "Dobra zmiana"!
        Tylko dzieci szkoda (bo podpieranie się argumentami: 'bardzo dobry j. polski' i 'one chcą' jest niepoważne).

        W razie powrotu starsze dziecko (w wieku ok. 11 lat) mogłoby tylko myśleć o byle jakiej high school (bo język, różnice programowe, SATS, itp) - a nie o lepszej (jeśli jest zdolne teraz i tutaj, mogłoby spróbować 11+).
        Młodsze też musiałoby przekuśtykać dwa końcowe lata primary school, żeby dociągnąć do rówieśników ponownie z językiem.

        No ale chciałbym się mylić, więc... świat się zmienia, powodzenia! smile
        • wielki_uscisk Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 18:49
          wielki_uscisk napisał:

          Pomija się chyba tutaj jeszcze (wycięty i nie wklejony przeze mnie akapit) - fakt:

          Za 22 m-ce powrót do UK może być znacznie utrudniony (jeśli Tereska umyślnie storpeduje negocjacje z EU, żeby dotrzymać słowa o zredukowaniu emigracji i utrzymaniu niezawisłości sądów UK) - więc to okno możliwości powrotu się zamyka bardziej każdego dnia.
          • nathasha Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 21:15
            wielki_uscisk napisał:

            > wielki_uscisk napisał:
            >
            >
            >
            > Za 22 m-ce powrót do UK może być znacznie utrudniony (jeśli Tereska umyś
            > lnie storpeduje negocjacje z EU, żeby dotrzymać słowa o zredukowaniu emigracji
            > i utrzymaniu niezawisłości sądów UK) - więc to okno możliwości powrotu się zamy
            > ka bardziej każdego dnia.
            Zaciekawilo mnie to umyslne storpedowanie, co dokladnie masz na mysli?
            • wielki_uscisk Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 23:40
              nathasha napisała:

              >> Za 22 m-ce powrót do UK może być znacznie utrudniony (jeśli
              >> Tereska umyślnie storpeduje negocjacje z EU, żeby dotrzymać słowa
              >> o zredukowaniu emigracji i utrzymaniu niezawisłości sądów UK) -
              >> więc to okno możliwości powrotu się zamyka bardziej każdego dnia.
              > Zaciekawilo mnie to umyslne storpedowanie, co dokladnie masz na mysli?

              Gra(ła) publicznie zwolenniczkę 'twardego' wyjścia - być może:
              a) pozytywny scenariusz: miała to być gra pokerową twarzą przed negocjacjach (nam wcale nie zależy);
              b) negatywny scenariusz: (wg teorii spiskowców) oni od zawsze chcieli wyjść i tylko udawali, że chcą zostać (takie się wrażenie miało słuchając czasem popłuczyn z ust Camerona);
              c) jeszcze inny scenariusz: sama Tereska już wiedziała, że w partii się sypie i trzeba będzie wybory obwołać, więc - zachowując się jak Cameron - beztrosko pouprawia niszczącą politykę i (po wywołaniu wilka z lasu) pozostawi bałagan tym następnym (kimkolwiek by oni nie byli), żeby im było trudniej.

              Części opinii publicznej (w tym mi samemu) również nie spodobało się obwołanie przyspieszonych wyborów - zegar po rozpoczęciu Art. 50 tyka - m.in. również dlatego, że sama Tereska obiecywała i się zarzekała, że nie będzie ich wcześniej.

              Na pewno coś się stało wewnątrz partii - co to spowodowało, Ona sama mówi że zrobiła to niechętnie.

              Nieważne jednak pobudki - Jej teraźniejszy kurs 'twardych negocjacji' nie podoba się to prywatnym przedsiębiorcom.

              Na dodatek uważam ich teraźniejsze manifesto (elderly care) za następny wymysł bogaczów.
              (nie będę się rozpisywał - nie wiem czy jest sens, bo pieczołowicie strzeżesz swojej lokalizacji suspicious)

              Lid-Dem IMHO się pozbawił kredytu wiarogodności w tym tygodniu: jest śmieszny ze swoim "Zrobimy 2-gie referendum po przygotowaniu deala, żeby sprawdzić czy UK chce wyjść z UE" - ekhm, serio? przecież Art. 50 już jest egzekwowany - to co, potargamy go sobie jak głosowanie wyjdzie inaczej? smile

              ...więc z braku laku chyba dobry Corbyn sad
              • nathasha Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 06:33
                wielki_uscisk napisał:
                > Części opinii publicznej (w tym mi samemu) również nie spodobało się obwołanie
                > przyspieszonych wyborów - zegar po rozpoczęciu Art. 50 tyka - m.in. również dla
                > tego, że sama Tereska obiecywa
                > ła i się zarzekała, że nie będzie ich wcześniej
                .
                >
                > Na pewno coś się stało wewnątrz partii - co to spowodowało, Ona sama mówi że zr
                > obiła to niechętnie.

                Tez mnie to ciekawilo, ale jedna z Brytyjek, pani zajmujaca sie kwestiami politycznymi i prawnymi chyba od wiekow (patrzac na to ile miala lat wink mowila ze chodzi o zebranie silnego mandatu do wlasnie twardych negocjacji z czym miala problem nie tylko w parlamencie ale takze w swojej wlasnej partii. Podobno to takie wyciagniecie wniosku z niezwolania wyborow przez Browna, ktore skonczylo sie tym ze nie mial silnego mandatu do premierowania i do konca byl kojarzony z tym ze ktos mu paleczke przekazal. No ale czy tak jest naprawde wie tylko Teresa.


                >
                > Nieważne jednak pobudki - Jej teraźniejszy kurs 'twardych negocjacji' nie podob
                > a się to prywatnym przedsiębiorcom.
                >
                > Na dodatek uważam ich teraźniejsze manifesto (elderly care) za następny wymysł
                > bogaczów.

                No wlasnie, te twarde negocjacje to troche mit (I hope!), ze swojej dzialki wiem ze Brytyjczycy np w kwestii umow miedzynarodowych, ktore zawarla Unia w imieniu wszystkich krajow, beda teraz musieli mocno negocjowac, beda takze musieli mocno negocjowac ws umow laczacych same panstwa unijne (oprocz traktatu sa jeszcze umowy dodatkowe, dotyczace np automatycznego uznawania wyrokow sadowych) i tu Unia moze im pokazac srodkowy palec a bez tych umow miedzynarodowy handel bedzie ich omijal szerokim lukiem. Z Trumpem raczej takze nic nie ugraja. Swoja droga, tak sa niechetni unijnemu sadowi, tak go nie chca, a suma sumarum i tak beda musieli sie na niego zgodzic (nie mowiac o tym ze wiekszosci parlamentarzystow nawet nie wiedziala jak ten sad fukncjonuje i jakie sa jego realne prerogatywy).



                > (nie będę się rozpisywał - nie wiem czy jest sens, bo pieczołowicie strzeżesz s
                > wojej lokalizacji suspicious)

                Najpierw Kardashianki, teraz lokalizacja,niedlugo pozostanie mi dyskusja jedynie z sama soba na forum suspicious

                >
                > Lid-Dem IMHO się pozbawił kredytu wiarogodności w tym tygodniu: jest śmieszny z
                > e swoim "Zrobimy 2-gie referendum po przygotowaniu deala, żeby sprawdzić czy UK
                > chce wyjść z UE" - ekhm, serio? przecież Art. 50 już jest egzekwowany - to co,
                > potargamy go sobie jak głosowanie wyjdzie inaczej? smile

                A ciekawe czy to mozliwe, w sumie traktat a wiec i arkul 50, to jest wszystko umowa, jesli wszystkie strony umowy sie zgodza to i potarganie wchodzi w gre, tylko wtedy Brytyjczycy mogliby sobie wejsc na podium skonczonej glupoty.


                > ...więc z braku laku chyba dobry Corbyn sad

                O nie! To jest wlasnie ta grecka tragedia! Na Corbyna nawet zwolennicy Partii Pracy nie zaglosuja, facet jest kompletnie szalony sad
                • wielki_uscisk Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 00:56
                  nathasha napisała:

                  > Tez mnie to ciekawilo, ale jedna z Brytyjek, pani zajmujaca sie kwestiami
                  > politycznymi i prawnymi chyba od wiekow (patrzac na to ile miala lat wink mowila
                  > ze chodzi o zebranie silnego mandatu do wlasnie twardych negocjacji z czym
                  > miala problem nie tylko w parlamencie ale takze w swojej wlasnej partii.
                  > Podobno to takie wyciagniecie wniosku z niezwolania wyborow przez Browna,

                  Haha, no to jeszcze teraz wyciągną wnioski ze swojego manifestu wyborczego - będzie silny mandat jak cholera - LOL! big_grin
                  Nie wiem, czy zwróciłaś uwagę na ten ich nowy pomysł finansowania social care w manifesto (mnie zjeżyło od razu, gdy o tym na BBC przeczytałem) - ale oddźwięk jest natychmiastowy i oni na tym się, jak na g..., przejadą.

                  >> (nie będę się rozpisywał - nie wiem czy jest sens, bo pieczołowicie
                  >> strzeżesz swojej lokalizacji suspicious)
                  > Najpierw Kardashianki, teraz lokalizacja,niedlugo pozostanie mi dyskusja
                  > jedynie z sama soba na forum suspicious

                  O wyluzowanym katolicyźmie to nie zapominasz? suspicious Chodziło mi o ten social care - powyżej opisałem teraz.

                  Trzeba było milczeć w temacie polityki - gdyby nie Twoja odpowiedź teraz to nadal mogłaś lawirować, bo ten francuski sporo miesza smile
                  Ale dobrze się stało - bo się teraz do nas SSprosić trzeba w jakiś ciepły weekend smile

                  >> Lid-Dem IMHO się pozbawił kredytu wiarogodności w tym tygodniu: jest
                  >> śmieszny ze swoim "Zrobimy 2-gie referendum po przygotowaniu deala
                  > A ciekawe czy to mozliwe, w sumie traktat a wiec i arkul 50, to jest wszystko
                  > umowa, jesli wszystkie strony umowy sie zgodza to i potarganie wchodzi w gre,
                  > tylko wtedy Brytyjczycy mogliby sobie wejsc na podium skonczonej glupoty.

                  Einsteinowskiej - nieskończonej chyba raczej smile
                  Ja to uważam za kiełbasę wyborczą - nie sądzę, żeby ktoś się odważył naprawdę tak wygłupić smile

                  >> ...więc z braku laku chyba dobry Corbyn sad
                  > O nie! To jest wlasnie ta grecka tragedia! Na Corbyna nawet zwolennicy Partii
                  > Pracy nie zaglosuja, facet jest kompletnie szalony sad

                  Warto, żeby Teresce i tej całej bandzie świnię podłożyć - jak sobie bezczelnie na domy po śmierci starych właścicieli ostrzy zęby, to niech się zdziwi jak to Jej mandat "urośnie".
                  Żeby się nie stało jak Cameronowi - liczył, liczył, no i się przeliczył.

                  Poza tym Labour chce ugadanego i uklepanego Brexitu z EU, NHS najhojniej też chce wesprzeć - więc dla mnie byłoby OK smile

                  BTW - Szefowa dziś w porannej prasówce znalazła: bardzo przydatne tooliszcze smile
        • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 00:34
          Och biedne moje dzieci wywiozę je na zmarnowanie bo 11+ i sukces murowany wink W razie niepowodzenia tfu, tfu do uk nie zamierzamy wrócić , są jeszcze inne miejsca na ziemi więc zagrywkami Tereski nie zamierzam się zamartwiać smile
          • wielki_uscisk Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 02:41
            magic.fairy napisał(a):

            > Och biedne moje dzieci wywiozę je na zmarnowanie bo 11+ i sukces murowany wink

            Nie.
            Och biedne Twoje dzieci w polskim systemie edukacyjnym (który pewnie za kilka lat będzie znów odkręcany na dzisiejszy).
            Bo tutaj mają jakąś szansę na życie w stabilnym kraju (bez wink wink), będąc jego obywatelami, i na kontynuowanie edukacji, którą już tu zaczęły.

            Dziecko po skończeniu zaoczno-internetowego Open University tutaj ma lepsze szanse na znalezienie dobrej pracy (czy w UK, czy w innym... wpisz dowolne państwo) niż po polskim prestiżowym Jagiellońskim czy innych UW.

            > W razie niepowodzenia tfu, tfu do uk nie zamierzamy wrócić, są jeszcze inne
            > miejsca na ziemi więc zagrywkami Tereski nie zamierzam się zamartwiać smile

            Jeśli to miejsca angielskojęzyczne (jak podejrzewam), UK to znacznie lepszy stepping stone (pod względem dostępności wiz, itp), od którego można to samo lepiej zacząć (bez konieczności zaliczania ewentualnej porażki).
            • jesien_1 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:07
              wielki_uscisk napisał:

              > Bo tutaj mają jakąś szansę na życie w stabilnym kraju (bez wink wink), będąc je
              > go obywatelami, i na kontynuowanie edukacji, którą już tu zaczęły.

              Owszem, maja. Ale argument typu: 'bo Anglia to nie moja bajka, tutaj nie czuje sie u siebie' jest nie do obalenia. I nie mozna (chyba) z nim dyskutowac, prawda? Ludzie wracaja do naprawde gorszych warunkow w Polsce, do bezrobocia, no nie wiem, wlasnie kierujac sie 'to nie moje miejsce'. Na szczescie autorka nie jest w zlej sytuacji i (chyba) nie bedzie po powrocie. Ja to po czesci rozumiem, czas mija, rodzina jest wartoscia nie do zastapienia.
              • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:29
                A przez 11 lat była.. Jak to wyjaśnisz?
                • jesien_1 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 22:25
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > A przez 11 lat była.. Jak to wyjaśnisz?
                  >
                  Ludzie wyjezdzaja z roznych powodow, najczesciej jednak finansowych. Niektorzy jada i zalozmy zakladaja, ze za rok, dwa wracam, po odlozeniu kasy na okreslony cel (mieszkanie, budowa domu). Bywa, ze po 3, 5 latach nie ma wystarczajacych srodkow na powrot i w miare bezstresowe zycie, a wiec nadal pracuja i odkladaja.
                  Niektorzy chca zyc 'normalnie' a nie 10ciu w jednej klitce.
                  Czas mija szybciutenko. Po drodze, byc moze, pojawiaja sie dzieci. I czlowiek chcialby ale sie waha.. Te 10 lat naprawde szybko mija.. Ja wiem, ze nic odkrywczego nie napisalam smile, ale ciezko jest 'rzucic wszystko' gdy ma sie stala prace i jest sie w miare zaaklimatyzowanym na obczyznie.
                  Jednak jesli 'serce mowi', ze 'to nie to'...a to chyba ostatnia chwila (dzieci w wieku 9 i 5 lat!) na powrot, szuka sie rozwiazania i w droge, w nadziei na to, ze wszystko bedzie dobrze.
                  • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 22:52
                    Amen smile Podpisuje się pod tym co napisałaś wink
              • wielki_uscisk Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 01:08
                jesien_1 napisała:

                >> Bo tutaj mają jakąś szansę na życie w stabilnym kraju (bez wink wink),
                >> będąc jego obywatelami, i na kontynuowanie edukacji, którą już tu
                >> zaczęły.
                > Owszem, maja. Ale argument typu: 'bo Anglia to nie moja bajka, tutaj nie czuje
                > sie u siebie' jest nie do obalenia.

                Ale ja nie dyskutuję z argumentem powyżej - odnoszę się do: 'moje dzieci też chcą' - i że mają dobry j. polski, że w polskiej szkole sobie poradzą, itp.
                Jeśli przewiniesz naszą gałązkę wyżej, startem tego było moje: tylko dzieci szkoda.

                > Ja to po czesci rozumiem, czas mija, rodzina jest wartoscia nie do zastapienia.

                Uwierz mi, że ja również to rozumiem - ale jw.
                Lwia część tego wątku jest/była o dzieciach, i o edukacji - i do tego się odnosiłem (streszczając nowo przybyłej osobie, że już pozamiatane, tylko dzieci szkoda).

                No mi szkoda, ale może nie szkoda?
                No to ch... olernie dobrze!
                "Moja chata z kraja", jak to mój Ojciec mawia smile
                • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 06:59
                  Weź pod uwagę, że niektórym Twoich dzieci szkoda wink Tak już ten świat wygląda.
          • olena.s Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 06:15
            Ja sie powstrzymuję od porad jechac czy nie, a co więcej jestem zdania, że chęć bycia blisko starzejących się rodziców to bardzo ważna kwestia. Jednak akurat w kontekście szkół zgadzam się z twoimi oponentami: założenie, że jak nie wyjdzie to dzieciaka - już w wieku średnioszkolnym, najeżonym istotnymi, kwalifikującymi egzaminami - przerzuci się do kolejnego, trzeciego systemu (lub wróci do systemu pierwszego ze znaczącymi brakami wynikającymi z nieobecności) jest moim zdaniem nierozsądne. Zwłaszcza że będzie on w Polsce jednym z roczników przecierających szlaki deformie, a tym samym podlegającym większym zagrozeniom.
            • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 08:09
              No prosze Was ja nie wyrywam nastolatkow z ich srodowiska bo mam widzimisie to sa jeszcze male dzieci. Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze w uk perspektywu lepsze no ale czy sadzicie ze faktycznie az na tyle lepsze ze warto tutaj siedziec , troszke meczyc sie bo uk to nie moja bajka i nie moje miejsce na ziemi, pozatym naprawde mam wielkie poczucie straty jesli chodzi o czas spedzony z rodzina po to zeby moje dziecko za lat 15 mialo lepsze perspektywy (o ile bo tak naprawde kto wie co bedzie za 15 lat, nie znamy nawet jutra a co dopiero taki kawał czasu wink ) ?Nie wywoze ich do jakiejs dziury bez perspektyw tylko do wlasnego domu w stolicy kraju gdzie jak tylko bede chcialy moga wiele osiagnac. Czemu jak ktos wywozi 12, 14 czy 16 latka do uk to nikt nie komentuje tego negatywnie?? Znam przypadek 14 latki, fajnej, dobrze uczacej na ktora taki wyjazd wplynal bardzo negatywnie, ostatecznie jest w Polsce u dziadkow i probuje latać stracone lata i nie pomogl, przyjazny system i ewentualne lepsze perspektywy uncertainJeslii chodzi o wyjazd w inne miejsce to napisalam troszke na odczepnego, mam nadzieje ze nie bedzie to potrzebne, bylaby to naprawde ostatecznosc ale jesli to faktyczmie do uk wracac nie zamierzamy.
              • larrisa Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 08:48
                Komentują cię tu głównie emigranci, to co ci będą pisać? Chcesz wrócić z emigracji do Polski, dla niektórych to jak policzek. Gdybyś była ekspatką lub żoną ekspaty jeżdżącą do różnych części świata przeczytałabyś, że cudownie, dzieci stają się obywatelami świata, otwartymi na inność poliglotami, mają ciekawe zycie i inne cuda wianki. Taka mała forumowa zabawa.
                • olena.s Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 09:39
                  Ekspaci mają o tyle o wiele łatwiej, że mają dzieci w miedzynarodowych szkołach. I amerykanska/brytyjska/niemiecka w Singapurze czy Dubaju to akademicko - jeden diabeł, dziecko siada w takiej samej lawce i ma taki sam program.
                  Natomiast przeskoki z systemu do systemu są zawsze kosztowne o tyle, że inny jest i program, i sposób nauki i priorytety. To się oczywiście da przejść, ale wymaga to wiele wysiłku - i o ile odbywa się w jakimś krytycznym okresie (powiedzmy w ciągu 2 lat do najistotniejszych egzaminów) to najprawdopodobniej będzie miało jakiś niekontrolowalny, raczej negatywny wpływ na ich wyniki.
              • olena.s Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 09:32
                Jeżeli to do mnie, to moim zdaniem perspektywy dla młodszej generacji w UK nadal sa z wielu względów zdecydowanie lepsze niż w PL, ale jeżeli chcecie wracac ze względów rodzinnych, to one są bardzo istotne - i już. I nie ma co rozkminiac przyszlości za 15 lat, bo ta przyszłosć okupiona jakimś poczuciem nieodrabialnej rodzinnej straty byłaby zwyczajnie za kosztowna.
                Natomiast myślenie - w przypadku starszopodstawówkowiczów - "teraz wyjedziemy stąd tam, a jak sie nie uda, to za rok - dwa przeniesiemy się jeszcze całkiem gdzieś indziej" rozsądne nie jest.
                Dlatego gdybym ja była na twoim miejscu, to powiedzmy przez rok starałabym się by starszy choć mniej więcej utrzymał na poziomie wiedzę szkolno-angielską. Owszem, to jest duże obciążenie, ale pewnie po roku albo będziecie pewni, żeście dobrze zrobili i okopujecie się trwale nad Wisłą, albo uznacie że jednak chcecie wracać.
                Ale ja lubie miec zabezpieczone tyły, co oczywiście wcale nie zawsze okazuje sie potrzebne.
                • larrisa Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 09:40
                  Perspektywy może są i lepsze, ale i tak najwięcej zależy od człowieka. Jakoś brytyjska młodzież nie słynie z faktu, że wybiera te lepsze perspektywy, więc oczywiście warto je mieć, ale nie ma co też fetyszyzować, zwłaszcza, że mówimy o powrocie do stolicy kraju europejskiego a na prowincję Burkina Faso.

                  • nathasha Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 09:48
                    minsk tez jest stolica kraju europejskiego a do prowincji burkina faso nie jest mu az tak daleko
                    • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 09:50
                      Kiedy byłaś w Minsku i Burkina Faso? smile
                      • nathasha Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 10:03
                        Idac tym tropem, nie bylas/ nie doswiadczylas wypowiadac sie nie mozesz.
                        • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 10:08
                          Ale czy nie jest to także Twój trop? wink Nigdy nie pisałaś o takich co muzułmanina na oczy nie widzieli a się boją, albo nie wyjechali poza swoja wieś a straszą Paryżem ?smile

                          • nathasha Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 10:11
                            Czym innym jest oparcie sie o prawdziwe dane czym innym oparta jedynie na emocjach ocena stanu rzeczy, czy moze sie myle. W koncu jako emigrantka nie powinnam doradzac autorce watku bo wiadomo co doradze
                        • larrisa Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 10:09
                          Nie, to co napisałaś jest po prostu naciągane i świadczy o tym, że nie bardzo wiesz o czym mówisz.
                          Na dodatek nie piszemy o Mińsku, więc twoja wypowiedź jest z kategorii czepiania się bez sensu.
                          • nathasha Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 10:12
                            No o burkina faso przed toba tez nikt nie wspomnial. Ja i tak jestem zadowolona ze znizylas sie do.poziomu "dyskusji" ze mna, skoro i tak wiadomo co napisze, n'est-ce pas ?
                            • larrisa Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 10:19
                              Naprawdę nie rozumiesz tego porównania? Nie jest dla ciebie oczywiste, że pisałam o Warszawie w porównaniu do jednego z najmniej rozwiniętych krajów świata? Poważnie trzeba pisać wszystko dosłownie bo tak trudno wychwycić prosty kontekst?
                              Nie chodzi przecież o to, kto pierwszy użył nazwy jakiegoś kraju, tylko o to, że się czepiasz zwrotu "stolica kraju europejskiego" użytego w zastępstwie nazwy własnej konkretnej stolicy, li tylko po to, a nie po to by teraz dyskutować o Białorusi.
                              • nathasha Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 18:14
                                Wiesz, napisanie stolica panstwa europejskiego zabiera wiecej czasu niz Warszawa, ale pewnie po tym jak juz ocenilas wszystkie emigrantki taki poetycki nastroj cie dopadl, nieprawdaz?
                                • larrisa Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 18:33
                                  Ja mam czas, dzisiaj niedziela. Nie wszystkie, tylko te lamentujące w tym wątku.
                                  • nathasha Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 18:38
                                    Oczywiscie, zawsze to sa te niewszystkie ktore mimo nadmiaru czasu warto okreslic jednym slowem emigrantki
                                    • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 18:56
                                      Nathasha, znalazłaś tu jakieś lamentujące emigrantki? W tym wątku? Bo ja nie.
                                      Ale widać ktoś tu ma nie tylko obsesję na punkcie emigrantek, to jeszcze jakieś problemy z psychiką.
                                      • larrisa Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 19:01
                                        Na temat problemów z psychiką jesteś ekspertką, nie będę się sprzeczać. A córki jak, wyszły a traumy jaką była zmiana kraju?
                                    • larrisa Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 18:59
                                      Bo w tym wątku zdecydowanie odradzają powrót do kraju emigrantki. Uderzając zresztą w czuły punkt dla każdej matki, czyli "zniszczysz dzieciom życie". Chyba logiczne, że te emigrantki, które tu piszą, w tym wątku? Masz jakiś problem z logicznym wnioskowaniem, czy bardzo chcesz się przyczepić, ale sama nie wiesz do czego?
                    • larrisa Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 09:52
                      Ta.....
                  • olena.s Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 09:50
                    Masz pełne prawo uważać inaczej niż ja, nikt ci nie zabrania. Na moje zdanie nie wpłyniesz gwałtownoscią argumentacji (ani niecelnymi strzałami ad personam), bo jest ono oparte o moje obserwacje, moja wiedzę, moje oceny i moją wrazliwość. Acz - czas pokaże, i za 15 lat być może pod wpływem zmieniającej się rzeczywistości któraś z nas zmieni zdanie.
                    • larrisa Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 10:00
                      Piszesz do mnie? A gdzie ty widzisz strzały ad personam i gwałtowną argumentację? Uważam po prostu, że lepsze perspektywy a odniesieniu do niezłych perspektyw nie mają aż tak wielkiego znaczenia. Najwięcej i tak zależy od samego człowieka i jego podejścia do życia. Co innego gdy perspektyw nie ma wcale.
                      Bliskich relacji rodzinnych z tymi co zostali po 15 latach życia na obczyźnie mieć nie będziesz, co do finalnego poziomu edukacji sprawa przesądzona nie jest, wiele zależy od podejścia rodziców, charakteru i zdolności samego dziecka.
                      • olena.s Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 10:19
                        I owszem, piszę do ciebie - język jest gwałtowny, a pogardliwe podsumowanie oponentów polaczone z sugestią, że za ich zdaniem stoi chęc ukrycia własnych nieudanych wyborów - to włąśnie niecelny argument ad personam.
                        Naturalnie masz rację, że ostateczna droga życiowa zalezy od samego dziecka. No, ale człowiek, którego ambicją jest Nobel po przeprowadzce nie zmieni sie w człowieka, którego ambicją jest spisywanie liczników. Rodzice troskliwi nie zmienią sie w rodziców olewczych - i odwrotnie.
                        Co więc pozostaje? Ano, pozostaje ocena, gdzie dziecko lepiej rozezna swoje upodobania, gdzie będzie miało szanse zajść szybciej/dalej/lepiej, z jakimi kosztami (finansowymi i psychicznymi) ten wybór będzie się wiązał i wreszcie - jak postrzega sie atmosferę, w której będzie sie to odbywało. No i last but not least, gdzie przy końcu swojej drogi edukacyjnej będzie miało szerszy wybór dalszych zawodowych kroków.
                        Tak ja to postrzegam i z tego punktu wychodząc widzę sprawy tak jak widzę. W Polsce uczelnie są niezłe - i w większości darmowe, co ma ogromne znaczenie - ale nie zbliżają się nawet do europejskiej czołówki. Polityka i konserwatyzm społeczeństwa może komuś odpowiadać - lub przeciwnie. I tak dalej i tak dalej.

                        • larrisa Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 12:47
                          A skąd ci się bierze przekonanie, że sugeruję nieudane wybory? Piszę o tym co jest dość charakterystyczne dla ludzi i tego forum, czyli "punkt widzenia zależy od punktu widzenia". Ktoś ma dzieci z małą różnicą wieku, będzie dowodził, że tak jest najlepiej, ktoś mieszka w domu - że nie da się żyć w mieszkaniu, ktoś jest na utrzymaniu męża - jak to cudownie nie mieć pracy itd. Powtarzający się, łatwy do zauważenia schemat.
                          System edukacyjny w UK wcale nie jest na szczycie światowych systemów edukacyjnych. Istnieje trochę krajów, gdzie dzieci mogą mieć jeszcze lepszą perspektywę dobrego wykształcenia. Jakoś jednak nie czytałam, żeby ktokolwiek na tym forum odradzał emigrację do UK lub promował inny kierunek, bo tam lepsze perspektywy dla dzieci.
                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 09:58
                    Z tymi perspektywami to ja mam mieszane uczucia. Gdyby była wojna to zdecydowanie wolałabym być w UK, a najlepiej w Kanadzie. Jako, że pacyfizm jest chyba moją jedyna religią wink jest to dla mnie bardzo istotne.

                    Ale gdyby założyć, że tej wojny nie będzie, Unia przetrwa, to mam wątpliwości co do tego, że perspektywy są lepsze/gorsze gdziekolwiek. Na tak zwany sukces składa się tak wiele czynników, że prawdopodobienstwo ich wystąpienia w obu miejscach jest podobne.
              • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 16:44
                magic.fairy napisał(a):

                > No prosze Was ja nie wyrywam nastolatkow z ich srodowiska bo mam widzimisie to
                > sa jeszcze male dzieci.
                11 lat, to wcale nie taki mały dzieciak.

                Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze w uk perspektywu lepsz
                > e no ale czy sadzicie ze faktycznie az na tyle lepsze ze warto tutaj siedziec ,
                > troszke meczyc sie bo uk to nie moja bajka i nie moje miejsce na ziemi, pozaty
                > m naprawde mam wielkie poczucie straty jesli chodzi o czas spedzony z rodzina p
                > o to zeby moje dziecko za lat 15 mialo lepsze perspektywy (o ile bo tak naprawd
                > e kto wie co bedzie za 15 lat, nie znamy nawet jutra a co dopiero taki kawał cz
                > asu wink ) ?
                Co zrobisz, jeśli twój syn za 5 - 10 lat będzie mieć do ciebie pretensje, że wywiozłaś go do Polki i nie zadbałaś o jego edukację w należytym stopniu?

                Nie wywoze ich do jakiejs dziury bez perspektyw tylko do wlasnego do
                > mu w stolicy kraju gdzie jak tylko bede chcialy moga wiele osiagnac.
                W porównaniu z Londynem..
                Czemu jak
                > ktos wywozi 12, 14 czy 16 latka do uk to nikt nie komentuje tego negatywnie??
                Sama ci napisałam, co się działo z moimi dziećmi w pierwszym roku pobytu w UK.

                Z
                > nam przypadek 14 latki, fajnej, dobrze uczacej na ktora taki wyjazd wplynal bar
                > dzo negatywnie, ostatecznie jest w Polsce u dziadkow i probuje latać stracone l
                > ata i nie pomogl, przyjazny system i ewentualne lepsze perspektywy uncertain
                Jedna jaskółka wiosny nie czyni.

                Jeslii ch
                > odzi o wyjazd w inne miejsce to napisalam troszke na odczepnego, mam nadzieje z
                > e nie bedzie to potrzebne, bylaby to naprawde ostatecznosc ale jesli to faktycz
                > mie do uk wracac nie zamierzamy.
                • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 16:47
                  A skąd Ty rosa wiesz, że autorka nie zadba o jego edukację?
                • larrisa Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 17:17
                  Ale zdaje się twoje córki są piękne, mądre, wykształcone, szczęśliwe, i ogólnie naj. Znak, że dzieci sobie jednak radzą z przeprowadzką do innego kraju.
                • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 17:57
                  Rosa starszy ma 9 lat nie 11. Zamierzam zadbać o edukacje dzieci najlepiej jak potrafię a to czy oni z tego należycie skorzystają hmmm cóż czas pokaże ,myśle ze w uk sytuacja byłaby identyczna wink
                  Londyn no fakt metropolia jak się patrzy ale czy to faktycznie dobre miejsce do wychowywania dzieci ??? ja bym na ten temat polemizowała...
                  Twoje dzieci były jednak troche starsze jak wyjechały do uk, pozatym mimo tego ze twierdzisz ze język znały to po tym ze sie na początku nie odzywały wnioskuje ze ta znajomość nie była jednak na wysokim poziomie. Moje dzieciaki po polsku mówią płynnie ,chodzą do szkoły gdzie jest bardzo wysoka dyscyplina wiec mam nadzieje ze wielkiego szoku nie przeżyją a jeśli napewno bede im pomagać przez to przejśćwink
                  • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 18:53
                    magic.fairy napisał(a):

                    > Rosa starszy ma 9 lat nie 11. Zamierzam zadbać o edukacje dzieci najlepiej jak
                    > potrafię a to czy oni z tego należycie skorzystają hmmm cóż czas pokaże ,myśle
                    > ze w uk sytuacja byłaby identyczna wink

                    No raczej nie identyczna, bo to jednak różne kraje i różne systemy nauczania, różne środowiska i różne języki.

                    > Londyn no fakt metropolia jak się patrzy ale czy to faktycznie dobre miejsce do
                    > wychowywania dzieci ??? ja bym na ten temat polemizowała...

                    Londyn to nie cała Anglia. Jest mnóstwo miast i miasteczek, bardzo urokliwych i przyjaznych jeśli chodzi o rozwój dzieci i spokojne życie. Znacznie tańszych w ogólnym rozrachunku i dających nie gorsze, o ile czasem lepsze perspektywy na dobre wykształcenie.
                    Tak przy okazji podam tu malutki cytacik w kwestii szansy na dobre wykształcenie w PL: "Ludziom, którzy przytaczają przykład Billa Gatesa jako człowieka, który odniósł sukces, choć rzucił studia, warto przypomnieć jedno: Bill rzucił Harvard, a nie Wyższą Szkołę Handlową w Radomiu."

                    > Twoje dzieci były jednak troche starsze jak wyjechały do uk, pozatym mimo tego
                    > ze twierdzisz ze język znały to po tym ze sie na początku nie odzywały wnioskuj
                    > e ze ta znajomość nie była jednak na wysokim poziomie. Moje dzieciaki po polsku
                    > mówią płynnie ,chodzą do szkoły gdzie jest bardzo wysoka dyscyplina wiec mam n
                    > adzieje ze wielkiego szoku nie przeżyją a jeśli napewno bede im pomagać przez t
                    > o przejśćwink

                    No trudno, żeby ich znajomość angielskiego była doskonała, jeśli uczyły się tego języka w polskiej szkole. Poza tym napisałam ci (i tu nie musisz się wyzłośliwiać, jak powyższe trollice), że moje dzieci z pisemnymi pracami w tubylczym języku radziły sobie bardzo dobrze, ale przez ok. roku po prostu milczały. Nie odzywały się na lekcjach, nie odpowiadały na pytania, nie podejmowały żadnych dyskusji w języku angielskim. Z nikim. Trafiły do szkoły molochu (primary, secondary schools, college), gdzie 20% to byli polscy uczniowie. A one nawet przez ten rok nie rozmawiały z nikim po polsku. A nie powiesz mi, że swój ojczysty język znały kiepsko suspicious

                    Ja nie mam zamiaru (jak i wiele innych wypowiadających się tu forumek) przekonywać cię do rezygnacji z powrotu do Polski. Wszystkie staramy się ci pokazać, jakie to niesie za sobą ryzyko. Włącznie z pracą, służbą zdrowia, systemem szkolnictwa, wydatkami itd., itp. To ty podejmiesz decyzję i ty będziesz ponosić konsekwencje tejże.

                    3 miesiące temu moi znajomi , którzy w UK mieszkali 15 lat, tu dorobili się dwójki dzieci (jeden syn 10 lat, drugi ok. roku) wrócili do Polski. W Polsce wybudowali sobie dom (będąc na emigracji ofkors), wyposażyli, część gratów zwieźli do PL, on miał wielkie plany, że rozpocznie DG, ona miała się zajmować domem i dziećmi, ewentualnie rozwijać swoje hobby w kierunku handlowym, co się również wiąże z założeniem DG. 3 miesiące tam są, przypominam. Starszak nie dostał się do szkoły rejonowej, ma czekać do września, mąż mojej koleżanki, gdy zderzył się z polską biurokracją, to się załamał. Wszędzie musiał tłumaczyć, że nie jest wielbłądem, a przede musiał się tłumaczyć, dlaczego po tylu latach wrócił do Polski. Co się wysłuchał komentarzy, często złośliwych, wrednych i chamskich na temat podjętej przez niego decyzji, to jego. Koleżanka załamana, bo zupełnie inaczej sobie wyobrażała rzeczywistość w Polsce. Dali sobie czas do roku pobytu w Polsce. Jeśli sprawy będą się tak toczyć, jak obecnie, to się zwijają i wracają do UK. Oni wprawdzie nie z okolic Warszawy, jak ty, jednak zjechali do dużego miasta wojewódzkiego.
                    • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 19:01
                      Ale chyba nie sugerujesz, że wszytskie dzieci w Anglii kończą Oxford, prawda ? smile
                      Ani tego, że dzieci po polskich szkołach w Oxfordzie nie studiują? smile
                    • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 19:51
                      Rosa ja sie nie wyzłośliwiam ja naprawdę uwazam ze Twoim dzieciom ze względu na barierę językową , mimo całej przychylności systemu było trudniej się przystosować niż dzieciom których język polski jest jakby nie było pierwszym językiem , być może się mylę i życie zweryfikuje moje wyobrażenia, oby nie wink
                      • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:05
                        Co do złośliwości na temat powrotu to jak narazie ja miałam jedną rozmowę o pracę, mąż dwie, na mojej rozmowie nie padło nawet słowo o tym czemu wróciliśmy a na męża na jednej też wogole nie było tematu a na drugiej rekruter zapytał owszem ale nie w żaden sposób tego nie skomentował także moze nie będzie nikt nam z tego powodu kłód pod nogi podstawiał .
                        • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:30
                          Będą. Na początku w euforii nie będziesz tego widzieć. Powoli zacznie cię to uwierać.
                          • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:37
                            Wróżka smile
                          • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 08:56
                            Nie wróżka, tylko to jest zazwyczaj schemat reemigracji. Przylazłaś potrollować, czy znowu wrzucić jakiegoś linka, bo ty nie masz własnego zdania, więc jakiś redaktorzyna je za ciebie wypowie? Stara, a taka (..) - normalnie żal.pl.
                            • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 09:05
                              Rozumiem, że dziennikarz z Guardiana jest dla Ciebie "redaktorzyną". Kim dla Ciebie jest Brytyjski Czerwony Krzyż? wink

                              Jak najbardziej mam swoje zdanie, wypowiadałam je wielokrotnie linki są jego wsparciem, bo przecież "joe kłamie, manipuluje, zmyśla" . A jak zaczęłam podawać dowody na to, że nie zmyślam i nie kłamie, to się nie podoba, że to linki? wink

                              Może po prostu przyznaj, że przeszkadza Ci, że psuję Twoje opowieści o wyspie szczęśliwej gdzie wszytsko za darmo i bez kolejki. Sorry, będę psuła dalej. Mimo, mojej miłości do Anglii smile
                            • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 10:35
                              Tak, joe, już zostałaś tu wypunktowana odpowiednio i od razu zrobiłaś EOT. Takie masz swoje zdanie big_grin A teraz kończę z tobą wszelką dyskusję, bo żal mi na nią swojego czasu. Wolę porozmawiać z kimś mądrym.
                              • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 10:52
                                Oczywiscie nie napiszesz gdzie "zostałam wypunktowana" , ale to drobiazg smile

                                Podsumowując, bo tak naprawdę moja uwaga była skierowana do dyżurnego trolla. Jeżeli chcemy otrzymać konkretny produkt medyczny w określonym czasie, w obu państwach musimy się liczyć z wydatkami - i warto o tym pamiętać. Ludzie w UK z jaiegoś powodu wykupują prywatne ubezpieczenia I raczej nie dlatego, że nie wiedzą co zrobić z pieniedzmi albo dlatego, że chcą mieć ładniejszy kolor zasłonek w gabinecie.

                              • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 11:03
                                To moja ostatnia wypowiedź i już naprawdę kończę z tobą dyskusję. Wielkiuścisk cię pięknie wypunktował. Dziwnym trafem nie miałaś nic mądrego do powiedzenia, poza obrażaniem go. I przypomnę - dyskusja była na temat porównania państwowych służb zdrowia, nie prywatnych. Zresztą w porównaniu tych drugich Polska również wypada blado. A posiłkowanie się jednostkowymi tragediami, żeby udowodnić "a u was to Murzynów biją!" jest, delikatnie mówiąc, zwyczajnie żałosne. EOT.
                                • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 11:17
                                  Nie, nie wypunktowa mnie tylko podał przykłady - tak jak napisałam, równoważne przykłady mogłam podać z brytyjskiej służby zdrowia. I tutaj kółko się zamyka, prawda? Jeżeli podam " z życia" , to kłamię, oszukuję, w najlepszym wypadki moi znajomi to niemoty i to ich wina. Jeżeli podam dane oficjalne (słynne "linki') to okazuje sie, że "nie mam własnego zdania".

                                  Jeżeli mówimy o wydatkach nie można unikac tego tematu.

                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 11:22
                                    Ja bym raczej zapytała dlaczego tak usillnie zaprzeczasz temu o czym trąbią media brytyjskie?

                                    I naprawdę kryzys nie polega na tym, że we wtorek zabrakło papieru toaletowego w łazience na 1 piętrze we wsi X. Kryzyz polega na tym, że są odwoływane operacje onkologiczne, że umarło dziecko w szpitalu - nie dlatego, że nie dalo mu się pomóc tylko za długo czekał na zabieg (kilka dni na operację ratującą życie). I to nie są incydenty - tak jak pisałam o PROBLEMIE trąbią media brytyjskie od dawna.
                                    • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 11:37
                                      The number of patients waiting to start treatment at the end of December 2016 was 3.7 million patients. Of those, 1,228 patients were waiting more than 52 weeks. Factoring in estimates for non-reporting trusts suggests the waiting list is just over 3.8 million.

                                      Pod koniec grudnia 2016, w systemie było 1228 pacjentów, którzy czekają ponad 52 tygodnie na rozpoczęcie leczenia. Nie uwzgledniono tych, którzy czekaja np 48 albo 36. Ani tych, którzy wykupili prywatne ubezpieczenie.

                                      Jeżeli ktoś nie chce czekać , to musi liczyć się z kosztami, wszytsko jedno czy tu czy tam.
                                    • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 15:57
                                      "to nie są incydenty - tak jak pisałam o PROBLEMIE trąbią media brytyjskie od dawna."

                                      Pozwolę wciąć się w Waszą dyskusję, bo problem jest wg mnie ciekawy. Brytyjskie media o kryzysie służby zdrowia piszą bardzo mocno, konkretne historie są rzeczywiście szokujące. Jednocześnie niestety statystki międzynarodowe pokazują, że polska służba zdrowia jest cały czas sporo gorsza od brytyjskiej. Oczywiście może się zdarzyć, że brytyjka będzie cały czas upadać, a polska się poprawi. Ale biorąc pod uwagę cięcia środków, braki pielęgniareki i lekarzy niestety nie widzę dobrych perspektyw dla polskiej służby zdrowia.

                                      To jest podobnie jak z zanieczyszczeniem powietrza - teraz też brytyjskie media piszę o tym bardzo dużo, w tonie alarmistycznym. Porównując przekaz medialny to w Polsce powinno być dużo lepiej. No ale nawet brytyjskie media porównując się do czystszych krajów w Europie, przypominają, że są też kraje sporo gorsze - Polska, Bułgaria. Takie są niestety oficjalne statystyki.

                                      Wniosek dla mnie jest taki, że fajnie by było gdyby polskie media w końcu zajęły się na poważnie polską służbą zdrowia. Pojedyńczy pacjent, nie studiujący danych epidemiologicznych nie ma możliwości ocenić adekwatnie poziomu leczenia. A Polska powinna leczyć lepiej na swoim poziomie rozwoju. Nie porównuję nas tu do GB czy Niemiec, ale np. Czech. Przez brak wiedzy brakuje nacisku na rządzących i wydaje się, że będzie raczej gorzej niż lepiej w najbliższy, czasie.
                                      • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 16:01
                                        Spójrz sié na daty statystyk I co obejmuja
                                        • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 16:20
                                          Tutaj przykład z raportu

                                          [i]
                                          A 2014 survey to the public of the UK, asking about “What is the essence of being British?” got the most common response “Having access to the NHS”. Nevertheless, the UK healthcare system has never made it into the top 10 of the EHCI, mainly due to poor accessibility (together with Poland and Sweden the worst among European healthcare systems) and an autocratic top-down management culture.[/i]
                                      • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 16:04
                                        P.s polskie media jak najbardziej zajmują się służba zdrowia.
                                      • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 16:35
                                        Nie dotrzesz. To postawa: a u was to Murzynów biją. Koniec i kropka.
                                        Kwestia badań profilaktycznych z powodu wieku. W Polsce, jeśli pacjent sam się nie upomni, to nikt mu ich nie zaoferuje. W UK dostajesz list z przychodni/szpitala z prośbą o zgłoszenie się na badania. Dzwonisz, umawiasz wizytę i w ciągu maks dwóch tygodni ją masz. Idziesz umówiona na konkretną godzinę i nikt się przed ciebie nie wepchnie.

                                        Zdaje się, że dwa lata temu, gdy sprawdzano poziomy służb zdrowia w krajach europejskich (nawet linka podałam w tym wątku), to poziom albańskiej służby zdrowia wyprzedził poziom polskiej służby zdrowia. Zapewne dla niektórych jest to powód do dumy.

                                        Podałam też linka na grupę na FB na temat posiłków szpitalnych w Polsce. Można sprawdzić. Pacjenci przysyłają zdjęcia posiłków, które dostają w szpitalach. Zgroza, to mało powiedziane. Był kiedyś artykuł na temat posiłków szpitalnych w różnych krajach świata. I wiesz, co się okazało? W Korei Płn lepiej karmią niż w Polsce.

                                        Kwestia szkolnictwa. Ciągły bałagan, zmiany, zmiany, zmiany. Szkoły nie nadążają za tymi zmianami, a kto na tym traci? Oczywiście, że dzieciaki. Ale w takim UK szkolnictwo jest na bardzo niskim poziomie według niektórych, co to własnego syna posłali do tego złego UK na studia. Dysonans, czy świadoma hipokryzja?

                                        Gdy ja, jako ja, piszę że mieszkam 10 lat w UK i opisuję swoje doświadczenia z angielską służbą zdrowia, z angielską szkołą (od primary school do studiów), czy innymi dziedzinami życia w UK, to na pewno kłamię. Oczywiście, przy okazji się dowiaduję, że nie znam tubylczego języka i siedzę na garnuszku państwa brytyjskiego. A na dowód są podawane linki do artykułów opisujących jednostkowe sytuacje. Jakoś nigdy nie widziałam podanych przez tę osobę analogicznych linków do artykułów polskich w podobnych sprawach. Bo i po co? Przecież to "u was Murzynów biją!".

                                        No i ten słynny tekst: Bo w The Guardian napisali! To jest dopiero autorytet! Prawie jak Wyborcza w Polsce big_grin
                                        • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 16:46
                                          Ja nie muszę docierać. Dotarł unijny raport:

                                          "poor accessibility (together with Poland and Sweden the worst among European healthcare systems) and an autocratic top-down management culture.[/i] "

                                          Krótko mówiąc, raport z 2015 r. mówi, że najgorszy dostęp do usług medycznych ma UK, Polska i Szwecja.

                                          Rozumiem, że to też nieważne. Ważne jest to co napisze rosa.
                                          • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 17:49
                                            Nie lubię jak się statystykę traktuje instrumentalnie, więc proszę: en.wikipedia.org/wiki/Healthcare_in_Europe
                                            Ja wiem, że Wiki i że z 2014r. Polska - 32 na 37 krajów. Anglia 14, Szkocja 16. I rzeczywiście, Polska z Anglią zajmują zaszczytne 30 miejsce w czasie oczekiwania na leczenie. Ale pozostałe składowe, w tym skutki leczenia dla pacjenta GD ma dużo, dużo lepsze.
                                            • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:00
                                              Tylko najpierw trzeba się dostać. I nikt nie traktuje statystyki instrumentalnie - w rozmowie padł argument o kosztach prywatnych wizyt bo na państwową się czeka długo. Tak jak napisano o Szwecji - co z tego, że ma "celujące" oceny z zaawansowania procedur medycznych skoro dostać się do nich nie sposób?
                                              • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:05
                                                p.s. Jako ciekawostkę powiem, że prawie rok temu zachorowałam - w tym samym czasie te same objawy miała moja angielska koleżanka. Diagnostyka tej choroby polega w duzym stopniu (ale nie tylko) na wykluczeniu innych chorób. Miałam ja zrobioną po 3 miesiącach. Koleżanka jeszcze czeka - jest leczona objawowo.
                                              • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:12
                                                "Tak jak napisano o Szwecji - co z tego, że ma "celujące" oceny z zaawansowania procedur medycznych skoro dostać się do nich nie sposób?"

                                                Nie "nie sposób" tylko po prostu długo się czeka. Ale jak już się pacjent doczeka to dostaje najnowsze leki i skuteczne leczenie. Jak widać w tych statystykach czekanie nie ma aż takiego wpływu na efekt końcowy leczenia. Ci którzy przez czekanie ucierpieli są przecież też liczeni w statystykach mówiących o wynikach leczenia. Oczywiście to ludzi wkurza i jest przykre, ale leczenie i tak działa w większości całkiem dobrze.

                                                Przyominam jeszcze, że w tej kategorii Polska jest na równo z Anglią (a Szkocja lepiej). Czyli w Polsce pacjent się naczeka tak samo jak w Anglii, tylko, że gdy się w końcu doczeka i tak nie dostanie leczenia. Kiepska pociecha.

                                                • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:21
                                                  Nie wiem jak jest w Szwecji. A uwzglednianie w statystykach jest dyskusyjne bo nie bierze pod uwagę cierpienia pacjenta i róznych efeków wyleczenia (rak uleczony amputacją też jest rakiem wyleczonym w statystykach). Nie bierze pod uwagi turystyki medycznej Brytyjczyków (głownie Polska, Węgry i Izrael). Nie bierze pod uwagę faktu, że nawet ten długi czas oczekiwania w UK nie uwzględnia czasu kiedy ktoś czeka, aż GP w ogóle skieruje do specjalisty.

                                                  I wracając do punktu wyjściowego dyskusji - jeżeli ktoś nie chce czekać to w obu państwach musi placić.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:30
                                                    Masz kolejny przykład:

                                                    www.pressreader.com/uk/scottish-daily-mail/20170330/281715499453852
                                                    300 dni w kolejce na leczenie onkologiczne. Tam gdzie liczy się czas. I pytanie czy szybkie przyjęcie w ramach karty DILO jest jest w przypadku raka gorsze niż czekanie 300 dni na potencjalnie nowoczesniejsze metody.
                                                  • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:41

                                                    "Masz kolejny przykład:"

                                                    A czy w ogóle rozumiesz czym jest statystyka? Jak chcesz dużo zarabiać to najlepiej urodzić się białym mężczyzną. Co nie znaczy, że nie ma czarnoskórych kobiet zarabiających lepiej niż niektórzy biali mężczyźni.

                                                    Dla zdrowia i życia większości pacjentów jest lepiej leczyć się w GB niż w PL. Są wyjątki, ale to są właśnie wyjątki. I przypominam, że wg raportu który Ty cytowałaś w PL czeka się tak samo długo. Czyli jest tak samo źle pod tym względem.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:47
                                                    Ależ ja nie twierdzę, że w PL jest lepiej. Twierdzę tylko, że jeżeli ktoś chce uwzględniać koszt prywatnych wizyt lekarskich, bo na państwowe długo się czeka, to pownien to robić w obu państwach.

                                                    "A czy w ogóle rozumiesz czym jest statystyka? Jak chcesz dużo zarabiać to najlepiej urodzić się białym mężczyzną. Co nie znaczy, że nie ma czarnoskórych kobiet zarabiających lepiej niż niektórzy biali mężczyźni. "

                                                    Badania które wkleiłaś też są oparte na stystystyce - może warto się zastanowić czy chcemy się na niej opierać czy nie?

                                                    "Dla zdrowia i życia większości pacjentów jest lepiej leczyć się w GB niż w PL."

                                                    Tu można by dyskutować.
                                                  • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 19:26
                                                    "Badania które wkleiłaś też są oparte na stystystyce - może warto się zastanowić czy chcemy się na niej opierać czy nie?" ? Nie bardzo rozmiem. Ty dałaś przykład "pechowego" pacjenta brytyjskiego który czekał 300 dni. I napisałaś, że w PL miałby lepiej. Gdyby był w Polsce "niepechowym" pacjentem to miałby wizzytę szybciej. Ale w Polsce też są przecież pascjenci "pechowi". To, że ktoś konktretny miał lepiej lub gorzej niż średnia, nie zmienia faktu, że średnie czekania w obu krajach są podobne.

                                                    A statystyka jest jedynym na czym możemy się opierać porównując różne systemy opieki zdrowotnej. To z definicji nie da się inaczej.

                                                    "Tu można by dyskutować." - gdy napisałam, że większość pacjentów ma lepiej w GB niż w PL. Jakie są Twoje argumenty przeciw?
                                                  • wielki_uscisk Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:32
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ależ ja nie twierdzę, że w PL jest lepiej.
                                                    > Twierdzę tylko, że jeżeli ktoś chce uwzględniać koszt prywatnych wizyt lekarskich,
                                                    > bo na państwowe długo się czeka, to pownien to robić w obu państwach.

                                                    Czyli jest gorzej czy tak samo? smile (matematycznie: jeśli nie "+", to na "-" albo "=")

                                                    Dyskusja z Tobą to jak próba schwytania węgorza w naoliwione ręce.
                                                    Non stop zmieniasz melodię i twierdzisz, że nigdy nie nuciłaś tej poprzedniej wink

                                                    Regularnie sobie przypominam, że nie warto nawet tego sportu zaczynać, bo się i tak wykręcisz niedomówieniem wink

                                                    Ale... spróbuję tutaj tą dyskusję zobrazować: spłycić, skrócić i opisać... może w lustrze siebie poznasz smile
                                                    Będzie o modzie! smile (rozmowa o stylu ubierania się Wieśka - PL, i Romana - GB)

                                                    D_troll_forum: Wiesiek przepłaca o wiele więcej za styl, co osiąga Roman ciuchami z sieciówek za małe kwoty.

                                                    Ty: Jakie ciuchy z sieciówek? Oboje solidnie wydają co miesiąc, żeby dobrze wyglądać. A te wspomniane dobre ciuchy Romana z sieciówek to takie szmaty, że dla bezdomnych albo dla zasiłkowiczów: proponuję sobie przeanalizować je sztuka po sztuce.
                                                    Zobacz jaka nędza na tych fotkach, ciuchy z darów dla powodzian normalnie.

                                                    ja: Jak wcale tak nie uważam - Romana znam i ma fajniejszy styl, może miał/ma wpadki ale nie musi przepłacać za porządne łachy dla efektu, jaki Wiesiek osiąga płacąc ciężką gotówką.

                                                    Ty: Roman ma wszawy styl i tyle - może powiedz fotografowi, że śmieszne zdjęcie zrobił.. Oglądać zdjęć nie umiesz, daltonizm czy astygmatyzm masz? Nie mam zdania przeciwnego dla zasady smile

                                                    ja: Czyli logicznie rzecz biorąc sugerujesz, że Wiesiek się lepiej ubiera? smile Bo wytykasz Romanowi najgorsze wtopy, o samym Wieśku nic nie mówiąc - to się albo automatycznie opowiadasz za stylem Wieśka, albo za idiotkę robisz (atakując tylko Romana - ale myśląc/niedomawiając, że styl Wieśka jest jeszcze gorszy) smile

                                                    Ty: Nigdzie tak nie powiedziałam. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem, nie łapiesz niczego bardziej złożonego od cepa w swojej alergicznej logice przedszkolnej - więc kończę!

                                                    ja: No nie bądź śmieszna - obrażasz zamiast się odnieść... no to kończymy smile

                                                    Ty (w innym miejscu): Nie powiedziałam, że Roman jest gorszy. Uważam jedynie cały czas, że - jeśli chcą dobrze wyglądać - powinni obaj płacić więcej za stylistę i asystenta zakupowego.


                                                    Z czym Ty dyskutujesz, joa? smile

                                                    Uchylasz się i robisz takie akrobacje jak Neo-Wybraniec albo Zeta-Jones unikając fotokomórek (przed ukradnięciem malowidła) - i na końcu nikt nie wie, o co Ci chodzi(ło) smile
                                                  • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:31
                                                    "A uwzglednianie w statystykach jest dyskusyjne"

                                                    Czyli właśnie podważasz całą epidemiologię i statystykę medyczną? Ciekawe, ciekawe. My patrzymy na jeden raport, ale to samo wychodzi wszędzie, w leczeniu poszczególnych chorób, w przeżywalnościach itd. Statystyki nie są doskonałe, ale jeśli jeden kraj jest 14 a drugi 32 (na 37), to jak złe musiałyby być aby to Polska miała lepszą służbę zdrowia niż Anglia?

                                                    A lata przeżyte w zdrowiu też się w statystykach jak najbardziej liczy. Więc osoba bez nogi będzie liczona inaczej niż osoba z nogą.

                                                    W tym raporcie Polacy zresztą nie powinni się skupiać na Angli, a raczej na takich krajach jak Czechy, Węgry, Słowacja Słowenia. I tu się zastanawiać skąd bierze się różnica.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:36
                                                    Nie, nie podważam. Dyskutuję tylko Twoją jej interpretacją.

                                                    I powtarzam statystyka uwzględnia też środki przeznaczone na służbę zdrowia i kilka innych aspektów. W tym wątku rozmawiamy o tym, że w Pl trzeba płacić bo inaczej się czeka. I piszę o tym. W UK też trzeba płacić jeżeli nie chce się czekać.

                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:41
                                                    I jeszcze parę uwag do Twojego linku z wikipedii:

                                                    - pochodzi z 2014
                                                    - w efektywności leczenia nie uwzględnia kultury dbania o zdrowie czyli zgłaszania się do lekarzy. Podobno Polacy są w czołówce nabywców leków przeciwbółowych. Bo po co iśc do lekarza , jeszcze powie , że to rak i na co mi to? O uprawianiu sportu nie mówię.



                                                  • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:49
                                                    Bardziej aktualne dane o różnych chorobach znajdziesz na stronach WHO, polecam. Mówisz, że z Anglikami nie ma się co porównywać. A co w takim razie z Czechami? Słowakami? Węgrami?

                                                    Polska służba zdrowia ma poważny problem, a póki ludzie tego nie widzą nic się nie zmieni. Dlatego o tym piszę już po raz kolejny. Zresztą wiadomo dlaczego ma ten problem. Brak pieniędzy. Nawet doliczając leczenie prywatne Polacy wydają bardzo mało na służbę zdrowia w stosunku do PKB. Nie ma tu żadnej tajemnicy.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:54
                                                    Nie bardzo wiem z czym dyskutujesz - nikt nie twierdzi, że polska służba zdrowia to cud miód. To jest wątek o kosztach życia w PL - jeżeli ktos uważa, ze z powodu kolejek, w PL trzeba uwzglednić koszty prywatnych wizyt, to to samo dotyczy UK. Albo czekamy albo nie czekamy.

                                                    Nie wiem co z Czechami, Słowakami, Węgrami? O Czechach słyszałam wiele pozytywnych opinii, ale co to ma wspólnego z tematem? Gdybym miała wybór między polskim, brytyjskim a czeskim, bez wątpienia wybrałabym czeski.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 19:19
                                                    Jako ciekawostkę podaję informację co np bardzo zaniża ocenę za skuteczność leczenia - zakaz aborcji. Polska, Malta i Irlandia dostały "punkty purpurowe" . Uważa sie, że taki zakaz stanowi ogromne ryzyko dla zdrowia i życia. I ja się z tym zgadzam w 100%.

                                                  • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 19:35
                                                    Twierdzisz, że polska służba zdrowia jest lepsza od brytyjskiej. Ja twierdzę, że zdecydowanie odwrotnie. Czechy są akurat pommiędzy Anglią a Szkocją. Te same efekty leczenia. Więc już całkiem nie rozumiem, czemu Czechy dobre a Anglia zła.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 21:21
                                                    Twierdzisz, że polska służba zdrowia jest lepsza od brytyjskiej.

                                                    Gdzie tak twierdzę na litość boską ??? big_grin

                                                    P.S. przeczytaj szczegółową metodologię, to może zrozumiesz dlaczego wolałabym Czechy.
                                                  • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:07
                                                    "Gdzie tak twierdzę na litość boską ???"

                                                    > "Dla zdrowia i życia większości pacjentów jest lepiej leczyć się w GB niż w PL.
                                                    > "
                                                    >
                                                    > Tu można by dyskutować.

                                                    + Twoja wymiana zdań z rosą. To co, która służba zdrowia jest w końcu lepsza? Czy są takie same?


                                                    A wyboru Czechy czy Anglia oczywiście nie kwestinuję, wypadaj bardzo podobnie. Cały czas porównuję Polska, a inne kraje.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:12
                                                    I ja w tej "wymianie zdań" (he, he) mówiłam , że jest lepsza? ??? Gdzie?

                                                    Nie ma sensu, zebyś przypisywala mi coś czego nie powiedziała, a potem z tym polemizowała.

                                                    p.s. Żadna nie jest lepsza i jednocześnie nie są takie same. Krótko mówiąc jak nie kijem go to pałką. Uśredniając - są podobne jeżeli chodzi o jakość.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:13
                                                    p.s. pisząc jakość mam na myśli przede wszytskim dostępność.
                                                  • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:16
                                                    Dostępność jest podobna, zgadza się. Ale "jakość" to raczej skuteczność profilaktyki i leczenia. Czy tu też uważasz, że nie ma różnicy PL czy GB?
                                                  • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:18
                                                    Profilaktyka w uk jest żadna uncertain
                                                  • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:28
                                                    "At 31 March 2015, the percentage of eligible women (aged 25 to 64) who were recorded as screened adequately within the specified period was 73.5 per cent. " Cytologia. W Pl zdaje się, że około 30%. Podejrzewam, że pozostałe badania przesiewoe wyszłyby podobnie.

                                                    Szerzej - podatki i obostrzenia na papierosy, cukier w napojach też idą w UK znacznie dalej niż w PL.
                                                  • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:32
                                                    To świadczy bardziej o świadomości kobiet uncertain Jeśli chodzi o obostrzenia na cukier w napojach tak owszem na rzecz sztucznych słodzików uncertain moje dzieci akurat kolorowych napojów nie piją ale kupić takowy bez słodzika graniczy z cudem wink
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:34
                                                    Ale one są dostępne za darmo, bez kolejki kobiety się "ściga" ulotkami. Co najmniej raz w roku dostaję telefony o cytologii i mammografii.

                                                    O tym mniej więcej mówiłam - jeżeli X ludzi nie pójdzie do lekarza dopóki chodzi, a X kobiet uważa, że do ginekologa się chodzi tylko w ciąży, to wpływa to na efekty leczenia.

                                                    Co do podatków - super - czy ja mówię, że to źle? Tylko powiedz mi jaki to ma związek z tematem (czyli decydowaniem czy czekać na państwową wizytę czy płacić za prywatną) Czy ktoś zmusza autorkę, żeby litrami piła colę i paliła?
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:37
                                                    Na pewno w Uk jest powszechniejsze "sportowe" życie (chociaż widzę u nas ogromną poprawę w porównaniu do tego co było np 20 lat temu). Ale na to mamy wpływ sami.
                                                  • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:40
                                                    Ale odsetek otyłych w uk i to zarówno dorosłych jak i dzieci jest większy niż w Polsce wink
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:45
                                                    Myślę, że jest większa polaryzacja smile

                                                    Nie wiem ile masz lat, ale kiedy ja tam byłam ze 30 lat temu to jednym z największych odkryć było dla mnie, że inteligencja uprawia sport i to regularnie. Jak to, inteligent? Przeciez powinien chodzić w czarnym golfie, palić gauloisy, słuchać Chopina i jazzu, apotem umrzeć młodo na gruźlicę wink Teraz oczywiście to się zmieniło.
                                                  • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:50
                                                    Haha inteligencja tutaj dalej uprawia sport a underclass juz od niemalże niemowlęctwa zajada frytki zagryzając je chlebem tostowym z chipsami wink
                                                  • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:38
                                                    magic.fairy napisał(a):

                                                    > Haha inteligencja tutaj dalej uprawia sport a underclass juz od niemalże niemow
                                                    > lęctwa zajada frytki zagryzając je chlebem tostowym z chipsami wink

                                                    Wiesz co? Twoje wypowiedzi zahaczają o dyskryminację. Nie dziwię się teraz, że chcesz wracać do PL.
                                                  • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:03
                                                    Dyskryminacje???
                                                  • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:10
                                                    Rosa czy Ty naprawdę nie dostrzegasz ze dzisiejsza Anglia to nie kraina mlekiem i miodem płynąca czy poprostu na sile próbujesz innym to wmówić ? uncertain I proszę nie pisz mi że się przekonam jak bede w Polsce bo doskonale zdaje sobie sprawę że będzie ciężko ale Anglia to tez nie Eden uncertain
                                                  • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:25
                                                    Nigdzie nie piszę, że UK to krainą mlekiem i miodem płynąca. Nie wmawiaj mi tego, proszę.
                                                    Ja rozumiem, że musisz się jakoś przekonać do powrotu do PL, ale nie musisz umniejszać kraju, w którym obecnie mieszkasz.
                                                  • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:29
                                                    Ależ ja niczego nie umniejszam ja poprostu widzę zarówno wady jak i zalety tego kraju a nie opisuje rzeczywistość przez różowe okulary.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:30
                                                    Rozumiem, rosa, że musisz się jakoś przekonać do kraju, w którym żyjesz obecnie. Ale nie musisz tego robić umniejszając poprzednie miejsce zamieszkania.
                                                  • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:00
                                                    "Co do podatków - super - czy ja mówię, że to źle?" To była odpowiedź na post, że w UK brak profilaktyki. Dałam więc przykłady szeroko rozumianej profilaktyki która działa lepiej niż w PL. Jednocześnie wierzę, że ogólnie może być kiepsko, bo większość krajów profilaktykę zaniedbuje.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:03
                                                    To była odpowiedź na post, że w UK brak profilaktyki

                                                    a sorry, myślałam, że to do mnie - nie zauważyłam takiego postu.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:23
                                                    Nie zgadzam się. Ale gdy wrócisz do PL, to sama się przekonasz, magic.fairy.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:23
                                                    szeera, spojrzałaś na metodologię skuteczności?

                                                    Ja jestem wściekła, że w PL jest bardzo ograniczone prawo do aborcji , bo wiąże się z to ryzykiem , ale to nie przekłada się bezpośrednio na "skuteczność". A to zabiera nam mnóstwo punktów. Podobnie jak śmierć jako efekt chorób cywilizacyjnych.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:25
                                                    p.s. powiedzmy sobie szczerze - jeżeli padnę na chorobę cywilizacyjną to będzie to głownie moja wina, a nie nieskuteczności terapii.
                                                  • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:55
                                                    "p.s. powiedzmy sobie szczerze - jeżeli padnę na chorobę cywilizacyjną to będzie to głownie moja wina, a nie nieskuteczności terapii." No nie, większość z nas padnie od chorób kardiologicznych lub raka. Nawet ci super zdrowo żyjący. Więc dostępność leków na raka, leczenie udarów itd. ma duże znaczenie dla większości ludzi.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:04
                                                    Tak, ale metodologia skuteczności nie to opisuje.
                                                  • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:15
                                                    Chyba rozumiem co masz na myśli. Piszesz, że ponieważ Polacy żyją mniej zdrowo to i wyniki będą słabsze. Tu bym polemizowała na 2 sposoby. Po pierwsze, pewne rzeczy są obiektywne, np. jakie leki są refundowane, ilość pielęgniarek. A po drugie, jeśli kraje bardzo nam bliskie mają lepsze wyniki (Czechy, Słowacja) to trudno wszystko przypisać trybowi życia.

                                                    Kto naprawdę żyje mniej zdrowo nie chce mi się szukać, więc tu się nie wypowiadam.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:21
                                                    To jest jeden z czynników, ale kilka podobnych składa się na całość. Tylko pytanie na ile fakt, że Zosia za skarby swiata nie pójdzie do ginekologa, Jan przed telewizorem zajada się kiełbasą i do śmietnika podjeżdża samochodem, a Kasia jedzie do Czech w celach aborcyjnych przekłada się na koszty życia i ewentualnego leczenia konkretnej rodziny.
                                                  • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:31
                                                    Mówiąc o jakości służby zdrowia odeszłyśmy trochę od pieniędzy, choć to co ma się "w standardzie" w danym kraju jak najbardziej da się wycenić w pieniądzu. A że w PL nikt sobie sam nie wykupi nowoczesnego leku onkologicznego tylko po prostu umrze, no cóż.

                                                    A są czynniki środowiskowe które jak najbardziej psują zdrowie nawet przeciętnej rodziny. Jakość powietrza, ilość wypadków. A aborcji w Czechach może potrzebować córka każdej ematki.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:39
                                                    Ale cytowane źródła nie definiują dostępności leków najnowszej generacji (spójrz na metodologię) . I niewiele Ci z nich przyjdzie jeżeli czekasz 300 dni na terapię. Na skuteczność opieki zdrowotnej składa się wiele elementów i chociaż poszczególne elementy różnią się od siebie, suma sumarum wychodzi na to samo (mówię o konkretnych ludziach i ich chorobach, nie o systemie, który obejmuje edukację, w tym seksualną, wynagrodzenie lekarzy, itd).
                                                  • szeera Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:21
                                                    '"Na skuteczność opieki zdrowotnej składa się wiele elementów i chociaż poszczególne elementy różnią się od siebie, suma sumarum wychodzi na to samo "

                                                    No więc w naszej przydługiej dyskusji ani razu nie przedstawiłaś argumentów na to, że wychodzi na to samo. To, że czeka się tyle samo nie znaczy, że potem leczenie jest takie samo. Co byś wolała, szamana bez leków na codzień czy lekarza za miesiąc z lekami?

                                                    "Ale cytowane źródła nie definiują dostępności leków najnowszej generacji (spójrz na metodologię) . I niewiele Ci z nich przyjdzie jeżeli czekasz 300 dni na terapię." Ale to przecież Ty narzekałaś na metodologię tego badania, więc ja Ci podaję innne powszechnie przyjęte mierniki - dostępne leki, ilość pielęgniarek, lekarzy, przeżywalność przy poszczególnych chorobaach. Nie podałaś mi ani jednej statystyki gdzie PL była by lepsza.

                                                    A co do 300 dni to przecież ustaliłyśmy, że w PL czeka się tak samo. Jedyna różnica jest taka, że jak czekasz 300 dni w UK to piszą o Tobie w gazetach, a w PL nie. Zresztą doskonale przecież wiesz, że większość tych 300 dni nie czeka, więc to co dostanie po okresie czekania ma ogromne znaczenie.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:28
                                                    Nie, w PL na leczenie onkologiczne nie czeka się tyle samo (DILO).

                                                    Oczywiście możemy sprowadzic dyskusję do absurdu i z lekarzy w PL robić szamanów a kolejkę roczną w UK skrócic do miesiąca. (napiszę jeszcze raz - metodologia danych, które sama podałaś, w częsci "efekty" nie uwzględnia stosowanych procedur - uwzględnia za to dostęp do aborcji, śmiertelność na choroby cywyilizacyjne )


                                                  • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:33
                                                    Nie wiem jak jest z czasem oczekiwania na leczenie onkologiczne ale słuchałam kiedyś w tutejszym radio ze bardzo kiepsko jest z wykrywaniem chorób onkologicznych tzn ze wykrywane one są w zbyt późnym stadium , nie wiem jak to wygląda w porównaniu z Polska ale podejrzewam ze tam tez nie jest kolorowo w tym temacie uncertain
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:35
                                                    Wykrywanie to dwa elementy - diagnoza oraz to kiedy pacjent się zgłosi. Myślę, że w PL to drugie jest problemem. Natomiast od wprowadzenia kart DILO na leczenie czeka się 2-3 tygodnie.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:37
                                                    Jest za to problem z endokrynologami - do nich kolejki sa chyba najdłuższe.
                                                  • baltycki Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:30
                                                    > dostępność leków na raka, leczenie udarów itd. ma duże znaczenie dla większości...
                                                    Ze wzgledu na dostępność, eks wolala sama w germanii, niz wsrod rodziny w PL.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:32
                                                    germania to nie uk. smile
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:40
                                                    off top dla baltyckiego. przed chwilą wpadła mi w ręce informacja o wydatkach na ochronę zdrowia w UK i Niemczech. Niemcy wydają 36% więcej.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:43
                                                    szeera napisała:
                                                    No nie, większość z nas
                                                    > padnie od chorób kardiologicznych lub raka. Nawet ci super zdrowo żyjący. Więc
                                                    > dostępność leków na raka, leczenie udarów itd. ma duże znaczenie dla większośc
                                                    > i ludzi.

                                                    I ceny za te leki, za które w PL ludzie muszą płacić z prywatnej kieszeni, odwrotnie niż w UK (dotyczy to osób chorych przewlekle, jak np. na raka, do/od pewnego wieku itd.).
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:53
                                                    Jak już się dostaną do tego lekarza wink

                                                    Z ciekawości - na co fundacja , o której pisałaś , dawała pieniądze dla Twojej teściowej skoro wszystko miała "za darmo"?
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:09
                                                    I na dobranoc - guardian (reporterzyny) krytykuje głowne brytyjskie partie polityczne za to, ze obwiniają imigrantów za kryzys NHS ( i generalnie wszystko im się kojarzy z imigrantami)

                                                    www.theguardian.com/commentisfree/2017/jan/11/immigrants-nhs-crisis-underfunding-social-care-hospitals
                                                  • szeera Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 22:13
                                                    Ok, twierdzisz, że są podobne. Na jakiej podstawie?
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:54
                                                    Też polceam WHO wink
                                        • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:09
                                          Heheheh.. I znowu brak własnego zdania na podstawie własnych doświadczeń, tylko podcieranie się linkami big_grin Żałość nad żałościami.
                                          • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:14
                                            Dawaj rosa wyniki własnych badań we krajach europejskich.
                                          • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 18:26
                                            Bo angielska służba zdrowia to spychologia stosowana i bezsensowne kierowanie od annasza do kajfasza zanim sie do właściwego specjalisty trafi wink Zauważyłam tez ze jeśli chodzi o Polaków w uk i służbę zdrowia to są dwie grupy ,jedna zaciekle broni tejże a druga jej szczerze nienawidzi wink
                                            • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:10
                                              magic.fairy, może nie uwierzysz, ale jestem anty-przykładem tego, co twierdzisz. Byłam w angielskich szpitalach (od tych w małych miejscowościach po wielkie miasta) ponad dwadzieścia razy (najdłuższy mój pobyt trwał pół roku). Najdłużej czekałam na wizytę u chirurga naczyniowego (koło dwóch miesięcy), bo moja GP wysłała mnie do uznanego za najlepszego specjalisty w mieście. Na operację od wizyty u chirurga czekałam dosłownie kilka dni. Chyba 4 albo 5 (przez co dostałam ataku paniki - bo dlaczego tak szybko?). Większość takich błahych spraw jak przepisanie recept załatwiam z moją lekarką przez telefon, gdy potrzebuję się spotkać na emergency appointment z lekarzem w przychodni, to rano dzwonię i zamawiam sobie wizytę, najczęściej jestem umówiona w ciągu godziny.
                                              Nasza forumowa koleżanka kiedyś powiedziała mi, że podstawą jest trafić na dobrego GP. I to prawda. Podobnie jest w PL. Ja miałam szczęście do lekarzy, którzy w sposób profesjonalny i ludzki się mną zajmowali. I zajmują.

                                              Ja już nieraz pisałam o różnych przykładach Polaków w UK, którzy nie ufają brytyjskiej służbie zdrowia, sprowadzają sobie leki z PL (są polskie sklepy, które się w tym specjalizują - nie wiem na czym to polega, ale byłam świadkiem, gdy kobieta podawała listę leków, w tym na sen, jakieś psychotropy, jakieś antybiotyki, czyli leki tylko i wyłącznie na receptę i po tygodniu je odbierała), leczą się na własną rękę. Jeden z moich znajomych tak właśnie się leczył. On angielskim konowałom nie wierzył, więc na każdy katarek, kaszelek brał silne antybiotyki. Wiesz jak się to skończyło? Zapaleniem mięśnia sercowego. Młody facet, nawet czterdziestki nie miał. Nie był otyły, nie pił, nie palił. I wiesz, kto go uratował? Angielskie konowały właśnie.

                                              Polska nauczycielka moich dzieci poleciała do Polski i założyła sobie aparat ortodontyczny, bo stwierdziła, że w UK to jest zdecydowanie za drogo. Nie pamiętam, ile zapłaciła za całe leczenie. Ale! Powiedziała mi, że gdy podliczyła koszty leczenia w PL, wszystkie comiesięczne wizyty w kraju, wizyty u ortodonty, wymiany łuków, potem wykup retainers, to jej wyszło, że zapłaciła znacznie więcej, gdyby zdecydowała się na leczenie w UK.

                                              Jest całkiem sporo polskich klinik dentystycznych w UK. Czas oczekiwania na pierwszą wizytę w takiej klinice jest porównywalny do czasu oczekiwania na pierwszą wizytę w brytyjskiej państwowej. A koszty w tej pierwszej nieporównywalnie wyższe.

                                              Na twoim miejscu nie byłabym taka hej do przodu z tego typu opiniami. Statystyki miażdżą polską służbę zdrowia. Zarówno państwową, jak i prywatną.

                                              A na twoim miejscu przygotowałabym się mocno na wysokie koszty leczenia, leków, jeśli ty lub twoi bliscy będziecie musieli korzystać z polskiej służby zdrowia.

                                              Podobnie jest w kwestii porównania poziomów szkolnictwa w PL i UK.
                                              Ale co tam! Można rzucić jakimś linkiem (linking park) na temat jednostkowej sytuacji i generalizować. No kto zabroni? big_grin
                                              • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:20
                                                Ale ja absolutnie nie bronię polskiej służby zdrowia tudzież nie neguje angielskiej, sama nie wożę leków z Polski ,generalnie moje dzieci oprócz czegoś przeciwgorączkowego w razie naprawdę wysokiej temperatury nie łykają kompletnie nic,nie poje antybiotykiem na katarek, kilka razu nie dałam antybiotyku przepisanego przez GP bo uważałam ze przepisany był na wyrost i bingo choroba mijała bez niego ale jeśli chodzi o dostępność do specjalistów to mam wlasnie takie doświadczenia (referowanie najpierw do jednego który uznaje ze to nie tam powinnismy się znaleźć powrót do punktu wyjścia i dopiero potem kierowanie dalej mniej więcej tak to wyglądało i to nie raz uncertain )
                                                • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:31
                                                  Dokładnie tak samo jest w PL. No chyba, że chcesz płacić prywatnie - wtedy każdy opłacony specjalista będzie się z każdym twoim słowem zgadzał i zlecał kolejne płatne badania.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:33
                                                    No chyba, że chcesz płacić prywatnie - wtedy każdy opłacony specjalista będzie się z każdym twoim słowem zgadzał i zlecał kolejne płatne badania.


                                                    Bzdura big_grin

                                                    Poza tym państwowi lekarze chętnie dają skierowania do specjalisty.
                                                  • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:35
                                                    Ale ja nie twierdze ze w Polsce jest lepiej Ty wychwalasz angielską służbę zdrowia a ja odnoszę sie do tego ze wcale tak kolorowo nie jest.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:59
                                                    Nie wychwalam. Mam naprawdę porównanie. I pokazuję ci, co mnie osobiście spotkało. Żeby do ciebie dotarło. Po ostatnim pobycie w szpitalu miałam w domu opiekę domową. Przychodziły pielęgniarki, które podawały mi jedzenie, pilnowały mnie podczas mycia, była rehabilitantka, zamontowano mi na schodach nowe poręcze, dostałam przenośną toaletę, żeby nie musieć co chwila biegać po schodach do łazienki. Na zewnątrz została zamontowana specjalna kłódka, w której był klucz do naszego domu. Lekarze byli na każde zawołanie. Na badania wiózł mnie ambulans.
                                                    Moja teściowa, wiekowa i bardzo schorowana miała jeszcze więcej udogodnień z powodu jej stanu zdrowia. Włącznie z domową opieką paliatywną.

                                                    Myślisz, że będziesz mieć to PL? Zapomnij, jeśli nie zapłacisz.
                                                    Tu jedna forumka opisywała przygody jej teścia chorego na raka. Czekali kilka godzin na transport (opłacony!), który miał przewieźć chorego do Instytutu Onkologii na badania. Przyjechali z bardzo dużym opóźnieniem. I co zrobiła pani onkolog? Odmówiła wizyty. Gdyby nie awanturniczo nastawiona forumka, to nie doszłoby do żadnego badania. Takie są realia w PL. I przyjmij to do wiadomości.
                                                    I jeszcze raz podkreślam - wszystko, co napisałam, to na podstawie własnych doświadczeń. Mam na to świadków, więc nie można mi zarzucić kłamstwa.
                                                    A porównanie mam, bo w polskich szpitalach spędziłam mniej tyle samo czasu, co w brytyjskich.
                                                  • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 01:11
                                                    Super ze masz takie fantastyczne doświadczenia ja naszczęscie nie musiałam aż tak bardzo z tego systemu korzystać a przykład z mojego podwórka jest zgoła inny żona mojego męża kolegi z pracy w tej chwili jest po leczeniu onkologicznym i czas do postawienia diagnozy to była droga przez mękę ,kobieta chodziła opisywała objawy a oni je olewali ,jak juz doszło do tego ze miała takie bóle że nie mogła jeść to jej zaczęli wmawiać depresje i przepisali antydepresanty uncertain dopiero awanturnicza a jakże postawa jej męża doprowadziła do tego że wkońcu po wielu bólach postawiono właściwą diagnozę, w tej chwili jest po leczeniu i...walczą o badania kontrolne, ostatnio szukali opcji prywatnie bo publiczna służba zdrowia jest delikatnie mówiąc olewcza uncertain
                                                  • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 01:14
                                                    A i powtarzam nie mów mi ze w Polsce jest tak samo albo i gorzej bo nie twierdze ze nie , pokazuje poprostu ze wychwalany przez Ciebie NHS to tez nie jest cud,miód i orzeszki.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 01:17
                                                    Jeszcze raz. W którym miejscu napisałam, że NHS jest najlepszy na świecie?
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 07:57
                                                    Tu jedna forumka.. O innych forumkach ( a było ich wiele) , które pisały, że na terapie onkologiczną czeka się teraz około 2 tygodni nie napiszesz. Nie ma to jak wybiórcza pamięć.
                                                  • nathasha Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 09:18
                                                    magic fairy - nigdzie nie jest kolorowo. nie znam panstwa w ktorym ludzie byliby ze wszystkiego zadowoleni. ale sa obiektywne kryteria oceny tych systemow zdrowotnych ktore nie opieraja sie na jednostkowych doswiadczeniach czy wrazeniach.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 09:39
                                                    Tak, sa obiektywne dane i statystki dotyczące tego co się dzieje teraz w NHS. Nie opinie - twarde dane.
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 09:47
                                                    A co do samej emigracji/powrotu z emigracji. Każdy mnie więcej wie jak ma wyglądać jego symboliczny DOM. I wie jakich cegielek na jego budowę potrzebuje. Podobne cegiełki są wszędzie, tylko nie każda dostępna dla nas łatwo w każdym miejscu. Po prostu podejmuje się decyzję gdzie ten DOM łatwiej będzie nam zbudować.
                                                  • nathasha Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 11:08
                                                    no ale jak chcesz porownac systemu do bez sensu jest spogladac tylko na dane danego systemu - bo kazde panstwo moze miec inna metodologie ich tworzenia, warto spojrzec wtedy jedynie na dane porownujace ktore porownuja te same parametry na podstawie tej samej metodologii
                                                  • nathasha Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 11:09
                                                    *systemy *to
                                                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 14:12
                                                    Twarde dane czyli czas oczekiwania. Zakadam, że wszyscy opieramy się na wspólnym pojecie tygodnia, dnia itd.
                                              • joa66 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:23
                                                Rosa, rozumiem, że badania edukacji OECD to też głupi link, bo Ty wiesz lepiej big_grin
                                      • wielki_uscisk Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:43
                                        szeera napisała:

                                        >> to nie są incydenty - tak jak pisałam o PROBLEMIE trąbią media brytyjskie od
                                        >> dawna.
                                        > Pozwolę wciąć się w Waszą dyskusję, bo problem jest wg mnie ciekawy. Brytyjskie
                                        > media o kryzysie służby zdrowia piszą bardzo mocno, konkretne historie są
                                        > rzeczywiście szokujące. Jednocześnie niestety statystki międzynarodowe pokazują,
                                        > że polska służba zdrowia jest cały czas sporo gorsza od brytyjskiej. (...)
                                        > To jest podobnie jak z zanieczyszczeniem powietrza - teraz też brytyjskie media
                                        > piszę o tym bardzo dużo, w tonie alarmistycznym. Porównując przekaz medialny
                                        > to w Polsce powinno być dużo lepiej.

                                        Dziękuję - to samo próbowałem napisać tutaj (porównanie o nagłaśnianiu drogowych wypadków samochodowych z ofiaram śmiertelnymi w obu krajach).
                                        • joa66 Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 23:50
                                          Tu nie chodzi o ton tylko fakty - 300 dni czekania na terapię onkologiczną, 1200 pacjentów czekających na leczenie ponad rok itd. To nie jest ton, to fakty. Metodologia statystyk także dostępna.

                                          p.s. wielkiuścisk - nie mam ochoty na dyskusje z Tobą nie z powodów merytorycznych. Odstręczają mnie długie posty pełne cytatów, żarcików, linków, piosenek , obrazków i bóg wie czego jeszcze. Raz można przebrnąć, na dłuższą metę - nie, dziękuję smile
                                          • wielki_uscisk Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 00:45
                                            joa66 napisała:

                                            > p.s. wielkiuścisk - nie mam ochoty na dyskusje z Tobą nie z powodów
                                            > merytorycznych. Odstręczają mnie długie posty pełne cytatów, żarcików,
                                            > linków, piosenek, obrazków i bóg wie czego jeszcze. Raz można przebrnąć,
                                            > na dłuższą metę - nie, dziękuję smile

                                            Catch you later, joa! wink
                                            • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 23.05.17, 01:00
                                              Napisała ta, co nie stosuje "linking park" big_grin big_grin big_grin
                      • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:05
                        Wiesz.. Takich dzieci, jak moje dzieci było znacznie więcej i w różnym wieku. Zderzenie z nową rzeczywistością było srogie i cały sztab ludzi (oprócz rodziców) pracował nad tym, aby dzieciaki się jak najszybciej dostosowały do zaistniałych warunków. Poza tym ludzie są różni, jedni przebojowi, inni nieśmiali. Moje córki należą do tej drugiej kategorii. Dlatego wolały milczeć niż się wypowiadać.
                        Jasne, że jeśli polski jest pierwszym językiem twoich dzieci, to będzie im łatwiej się porozumiewać, ale pamiętaj, że systemy szkolne są diametralnie różne i może to być dla twoich dzieci bardzo przykra niespodzianka.
                        I to że jesteś w stanie obniżyć poziom życia w PL, nie oznacza, że twoje dzieci są na to przygotowane. O tym też pamiętaj.
                        Ale generalnie życzę powodzenia i ułożenia wszystkich planów według waszych zamierzeń smile
    • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 18:01
      Dziewczyny jaka dyskusja rozgorzała mi tylko o finanse chodziło wink Jeśli chodzi o resztę zagadnień to trochę pamiętam jak wygląda Polska edukacja czy służba zdrowia smile Moje starsze dziecko jest bardzo zdolne, On się nie uczy on poprostu łapie wszystko w mig (wiem wiem jestem nieobiektywna ) ale naprawdę tak jest także o niego się nie boje smile Młodszy jest w reception juz coś tam czyta i liczy wiec tym bardziej da rade nawet jak pójdzie juz do zerówki wink Co do przystosowania do realiów to tak naprawdę najbardziej boje się o siebie 😂
      Srubokretka w przyszłym tygodniu raczej zdecydujemy juz na 100% czy wracamy ,jeśli wrócimy obiecuje ze napisze za kilka miesięcy jak wyglądało zderzenie z rzeczywistością smile
      • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 19:18
        Szczerze? Możesz się zdziwić, że dzieci lepiej sobie poradzą od ciebie. Ja byłam przekonana na milion procent, że moje dziewczyny dadzą radę przejść z jednego systemu edukacyjnego do drugiego. Byłam przekonana, że szybko odnajdą się w nowej rzeczywistości. Uwierz, że bardzo mocno się pomyliłam. Ale to ja.
        Mam nadzieję, że u was będzie inaczej smile
        • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 20:41
          ee tam marudzisz rosa. Piekne masz te dziewuchy i wyksztalcone w UK, studia itd. Wiesz ile dzieciakow nawet tubylcow tyle nie osiaga? Kawal dobrej roboty odwalilas.
          • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 20:45
            To moje odwalają smile Nie ja.
            • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 20:47
              bez odpowiedniej postawy matki zachecajacej i wspierajacej nie byloby tak.
      • berdebul Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:11
        Pamiętasz stary system, z gimnazjami, które od września są wygaszane. W podstawówkach zostaną 13-14-15-16 latki, dzieciaki z którymi nauczyciele nie mieli kontaktu od 17(!!!) lat, lub w ogóle, jeżeli zaczęli prace w zawodzie w tym czasie.
        • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:18
          To chyba nie ejst takie proste. Nauczyciele z gimnazjów pewnie przejdą do postawówek (przynajmniej ich część) - przecież szkoła, która miała nauczycieli dla 6 klas będzie musiała zatrudnić nowych dla klas 7 i 8.
          • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:30
            joa66 napisała:

            > To chyba nie ejst takie proste. Nauczyciele z gimnazjów pewnie przejdą do posta
            > wówek (przynajmniej ich część) - przecież szkoła, która miała nauczycieli dla 6
            > klas będzie musiała zatrudnić nowych dla klas 7 i 8.


            Niekoniecznie. Znam sytuację na moim byłym osiedlu, gdzie są trzy szkoły : jedna podstawówka oraz dwie podstawówki w budynku z gimnazjum. Do tej osobnej podstawówki nikogo nie zatrudnią. Zostają tam nauczyciele klas lV-Vl. Oni będą teraz uczyć młodzież 13--15 letnią. Pozmieniali trochę rejony, kilka ulic, tak aby nauczyciele z tych dwóch zespołów szkół mieli pracę i aby w tej osobnej podstawówce nie było ścisku.
            • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:39
              To chyba zalezy od pomysłu gminy. Nie śledzę uważnie, ale na zdrowy rozum nie da się nauczycielom podstawówek dorzucić 2 roczników jak gdyby nigdy nic.
              • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:42
                p.s. gimnazjum mojego dziecka powstało w ramach podstawówki - ze szkoly 8 klsówej, powstał zespól 6+3, czyli teoretycznie w gimnazjum miał nauczycieli z podstawówki (chyba tylko angliste dodatkowo zatrudniono)
                • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:45
                  Tu gdzie mieszkam większość gimnazjów jest w zespołach z podstawówką.
                  • berdebul Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:54
                    W Warszawie jest bardzo dużo samodzielnych, mało zespołów szkół a jeśli to z gimnazjum+liceum, zwłaszcza językowe.
              • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:43
                Pewnie tak. Ale z tego co wiem od dawnej koleżanki nauczycielki, dzieci jest mniej, klasy będą większe i upchną w wielu miejscach te dwa roczniki nie zatrudniając zbyt wielu nauczycieli
          • berdebul Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:52
            To jest bardzo proste niestety. Żeby uzbierać pensum, nauczyciele będą biegać miedzy szkołami. sad Znowu będą absurdy, jak w mojej dawnej podstawówce, gdzie różnic nauczyciele uczyli dwóch-trzech przedmiotów i żadnego dobrze (wfistka uczyła też angielskiego...). Bo to jest tańsze wyjście, miec jednego nauczyciela uczącego języka-muzyki-wf.
    • gabez1 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 19:03
      Pomyslalabym o ostatnim, wcale nie niezbednym wiekszym zakupie, jaki mialas i przeliczylalabym, czy byloby mnie na niego stac w Polsce przy dochodach pln7.000?
      Sama mieszkam w UK , z zalet lubie:
      stabilnosc i finansowy spokoj
      Pogode
      Edukacje. Podoba mi sie, ze zamiast wkuwania na pamiec, dziecko przynosi bardzo wiele informacji ze szkoly- kiedys np z zafascynowaniem opowiadal o Nelson Mandela
      Wiekszosc spraw mozna zalatwic przez internet
      Antykoncepcja za darmo,

      Wady oczywiscue tez sa, ale w Naszym przypadku sa mniejsze niz zalety.

      11 lat temu w Polsce zarabialam ok pln 3000 i naprawde nie bylo szalu.

      Problem jest taki, ze jak jedziecie w lato, to pogoda piekna, wszyscy podziwiaja dzieciaki i pewnie traktuja ich wspaniale, bo najzwyczajniej sie za nimi stesknili. Dzieci pew mysla, ze zawsze byliby w centrum zainteresowania.

      Myslalas, o wzieciu rodzicow do siebie?
      • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 20:36
        Ostatni droższy zakup hmmm nie zdecydowanie nie bo pochłonął by polowe ww. dochodów ale to był taki kaprys związany z moim hobby i w tej chwili na dłuższy czas jestem w tej materii zaspokojona wink
        Rodziców do siebie nie wezmę bo oni zwyczajnie tu nie przyjadą na stałe , to nie sa zniedołężniali staruszkowie którzy sobie nie radzą chodziło mi o to ze oni nie mlodnieją , zaczynają chorować ,kiedyś ich zabraknie a ja tyle tracę siedząc tutaj i tych lat mi nikt nie zwróci uncertain
        Ja jestem w stanie na początek obniżyć swój standard życia bo zdaje sobie sprawę że mimo dość niezłego wykształcenia i doświadczenia zawodowego (u mnie troszkę w uk to doświadczenie minęło się z wykształceniem niestety uncertain ) to będziemy raczkować na polskim rynku pracy, ale mam nadzieje ze za jakiś czas te dochody nieco wzrosną wink obym się nie myliła wink
        Powiedzcie mi proszę czy te 7 tyś to są faktycznie takie nędzne dochody ? To jak żyją ludzie którzy maja powiedzmy 4 czy 5 tys na rodzinę a przecież takich niebrakuje sad
        • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 20:47
          Kiedyś ktoś tu zażartował "Polak zarabia 1600, wydaje 4000 a resztę odkłada".

          A serio - jeżeli zsumujesz wszytskie wydatki wszytskich ludzi, to nie ma siły, żeby Ci starczyło 7000 pln. Z drugiej strony przecież nie kupujesz tego co Kowalska. Ja np nie jestem matką chrzestną i w zyciu żadnego prezentu chrześniakowi nie będę kupowała (poza tym jestem przeciwniczką wypasionych przentów na komunię). Minimalnie wydaję na nowe technologie bo mi to wisi kalafiorem (reszta rodziny ma podobnie). Nie kupuję drogich torebek. Rzadko wzywam fachowców do czegokolwiek bo mam majsterklepke w domu. I tak dalej. Z drugiej strony doplacę do podrózy służbowej, zeby zostać dzien dłużej na koncert, uwielbiam kupowąc jedzenie (ale gdybym umiała robić szybko przetwory pewnie bym tutaj sporo oszczędziła), zaplacę za edukację dziecka (a teraz już "dziecka" smile - czas leci), za wybranego lekarza (jezeli uznam, że Kowalski najlepszy i chcę tylko do Kowalskiego). Przeliczaj swój koszyk smile
        • olena.s Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:36
          Ja cie nie rozumiem.
          Od razu moge ci powiedzieć, że najprawdopodobniej wasz standard życia spadnie: bo okaże się, że musicie dokupić/naprawić wyremontowac w domu, bo okaże się, że trzeba kupic wyprawkę szkolną i odpukać zapłacić za prywatne przedszkole, bo w Polsce zacznie sie "kup, bo wszyscy mają" (a mogą "wszyscy mieć" akurat inny idiotyzm niz w Londynie), bo potrzeba będzie na przykład więcej zimowych ubrań.
          Ale przecież nie dlatego chcecie wracać, żeby sobie podnieść stopę życiową? Jeżeli czujecie, że powinniście być bliżej rodziców, to jest to powód z zupełnie innej beczki niż pensja, prawda?
          Co do 7 tysiecy: nikt ci nie powie, jak wam się będzie za to żyło. Aktualnie średnia warszawska pensja brutto to około 6 tys. pln, średnia krajowa zbliza się do 5 tysięcy. Więc wasze łączone zarobki nie stanowią żadnych kokosów - ale też macie czystą hipotekę na domu, więc o tyle jestescie do przodu w stosunku do bardzo wielu warszawiaków.
          Ostatecznie pewnie będziecie zadowoleni (lub nie) z przepowadzki kiedy podliczycie zadowolnie/niezadowolenie dzieci z nowych placówek, faktyczną wartość kontaktów rodzinnych i ogólną atmosferę w kraju.
        • nenia1 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:36
          Szczerze, według mnie to nie są nędzne dochody, ale z założeniem, że potem jednak będą rosły smile Przeżyć na pewno dasz radę, wydajesz się być rozsądną dziewczyną, a pewien minimalizm w życiu nie jest zły. Zawsze można znaleźć rzeczy drogie i droższe, pytanie czy faktycznie wszystkich ich potrzebujemy. Są rzeczy, których się nie kupi i jeśli tęsknisz za rodzicami i czujesz, że coś ci umyka, to wracaj. Obecności bliskich nie kupisz za pieniądze.
          Od siebie ci dodam, że mnie się w Polsce całkiem dobrze żyje, pewnie, że gdzieś jest jeszcze lepiej, ale dla mnie to co jest jest na poziomie akceptowalnym. Ja wiem czy muszę mieć jeszcze lepiej, skoro mi dobrze?
          Masz głowę na karku, dwie ręce, dwie nogi - to sobie poradzisz, takie jest moje zdanie. Natomiast nie ma co też podchodzić hurraoptymistycznie, bo podobno reemigracja jest gorsza niż emigracja, można sobie o tym poczytać, a wiedza zawsze pozwala łatwiej oswoić i zrozumieć rzeczywistość.
      • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 20:36
        >Pogode

        ja tez, ale wiesz ile osob na to zrzedzi?
        • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 20:41
          No ja pogody angielskiej niecierpie przyznaje bez bicia uncertain ale nie ze względu na ten mityczny deszcz bo w Londynie zadko pada ale ze względu na wiatry, bardzo nie lubię i źle się czuje kiedy wieje a wieje bardzo często niestety uncertain
          • princesswhitewolf Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 20:44
            jeszcze lepszy mit jest z mgla... Londynskie mgly. Boze.. wszedzie, nawet w Kalifornii widzialam wiecej mgiel niz w Londynie.
            Teraz dopiero zaczelo padac tu bo caly czas mielismy susze ( TW12 jestem, pd zach Londynu)
          • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:18
            W Polsce też wieje np u mnie w Trójmieście non stop.
        • undoo Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:56
          Ze wzgledu na pogode moglabym w UK mieszkac smile
          • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 22:13
            Ba, ja też.
          • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 22:28
            Ja mam identyczną pogodę u siebie w Polsce smile
            • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 22:47
              Mam wrażenie, że do mniej więcej 5-10 lat w PL robi się bardzo gorąco latem i nawet wiosną. Pogoda 10-20 stopni przez cały rok byłby dla mnie ideał - chociaż w Anglii też zdarzają sie upały, ale blizej im do mojego pogodowego ideału. Deszcz też lubię. I zieleń po deszczu.
              • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 23:29
                Nie zauważyłam u mnie nad morzem upałów od 30 lat. Nie mówię ze 3 dni w całym roku nie jest ciepło, bo oczywiście bywa nawet 25 stopni, nawet przez tydzień, ale generalnie to zwykle czy to wiosna czy lato, jest 17-22 stopnie, wieje wiatr i często pada deszcz.
            • undoo Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 23:01
              Nie potrafie mieszkac w panstwie religijnym z tak niskim poziomem tolerancji dla wszystkiego, co wydaje sie choc ciut inne. Przykro mi. Uwielbiam Polske, ale cenie sobie swoja wolnosci i prawo do samostanowienia.
              • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 05:38
                No to nie spodziewaj się, że zostaniesz na tym forum zrozumiana wink
              • nenia1 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 07:42
                Wiesz, zależy co dla kogo ważniejsze, dla mnie np. ważniejsze są bliskie więzi rodzinne, ja się świetnie czuję mając świadomość, że wokół siebie mam bliskie, kochające mnie osoby i doskonale rozumiem co autorka ma na myśli pisząc o swoich rodzicach i uciekającym czasie, zwłaszcza gdy rodzice robią się coraz starsi. Bardzo cenię bliskie relacje mojej córki z dziadkami i wsparcie jakiego możemy sobie udzielać nawzajem w trudnych chwilach i to nie przez skype'a, a różnych trudności w życiu nie brakuje.
                Nie wiem jak to wyrazić, ale to takie przyjemne uczucie mocnego stania na twardym podłożu, to się chyba nazywa zakorzenienie smile
                A ponieważ jestem osobą niewierzącą, żyjącą na dodatek w wieloletnim konkubinacie i dziwnym trafem w tym religijnym państwie nie doświadczam prześladowań, przyjaźnię się z dwie lesbijkami i parę gejów smile, więc patrząc na dylematy autorki nie straszyłabym jej aż tak bardzo państwem religijnym. Zresztą można zapytać inną ateistkę z tego forum - triss, ateistkę z pokolenia na pokolenie, czy żyjąc tu czuje się prześladowana albo zniewolona.
                • undoo Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 21:47
                  Cudownie dla ciebie!
                  Nie kazdy ma duza rodzine, nie kazdy ma rodzine, nie kazdy ma rodzine w Polsce. Nie kazdy za wartosc nadrzedna uwaza zakorzenienie.
                  Nie uwazam opinii Tris za miarodajne czy wiarygodne, szczegolnie teraz, gdy weszla w kryzys wieku sredniego vide motor.
                  To wprost cudownie, ze przyjaznisz sie z osobami homoseksualnymi, ale ze o tym musialas napisac tego nie rozumiem i swiadczy to wlasnie o poziomie tolerancji w Polsce, bo ty to uwazasz za takie wydarzenie - mnie nie interesuje kto i z kim sypia, o ile obie strony spelniaja wymogi wiekowe i wyrazaja zgode, ale jesli te warunki nie sa spelnione, to sprawa jest dla prokuratora, a nie dla mnie.
                  Ty jestes w stanie zyc w takim panstwie, dla mnie to jest panstwo religijne - ja nie moge zjesc g*wna nawet jak mi wmawiaja, ze to czekolada - taka roznica sad Mi przeszkadza brak poszanowania rozdzialu panstwa od kosciola (jakiegokolwiek).
                  • nenia1 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 22:14
                    Po cóż ta egzaltacja? Oczywiście, że nie każdy ma rodzinę w Polsce, ale autorka zdaje się ma, odnoszę się do niej, trudno żebym pisała o wszystkich ludziach na świecie. Motor jest oznaką kryzysu wieku średniego, LOL, a co pasuje robić w wieku średnim? Ciekawe że pisze to osoba, która podobno tak ceni tolerancję i wolność... Ależ jak nie możesz, to nie żyj w tym kraju, granice mamy otwarte, niech każdy żyje jak lubi, dla mnie brakiem wolności jest np. rezygnacja z pracy na rzecz kariery męża a są kobiety, które się w tym świetnie odnajdują.
                    • undoo Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 00:09
                      Ciesze sie, ze postanowilas zrezygnowac z nadmiernej egzaltacji czymkolwiek smile Masz racje - jest calkowicie zbedna, wystarczy na forum Zycie rodzinne wejsc.
                      • nenia1 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 08:35
                        Jak się życie rodzinne zna głównie z forum, to fakt, można mieć taką opinię jak twoja.
                        • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 18:54
                          I po co ten jad?
    • lena.113 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 20:25
      7000 zł netto -1000 zł koszt utrzymania domu ( ok 200 zł minimum prąd mies-był watek...może i więcej, 80 internet +tv,srednio pewnie 600 zł ogrzewanie -gaz,szambo itp. no i podatek od nieruchosci -więc 1 tys powinno starczyc)
      Pozostaje 6000 zł netto-twój dojazd do Wawy-ok 150 zł?
      Jeżeli to obrzeza to nie wiem czy zdążysz wrócić do zamknięcia przedszkola ( a i szkoda by dzieciak tam siedział do 17 30 od bladego świtu...), więc i może opiekunka np. od 16 do 18 lub 19
      Kwestia dostępności przedszkola publicznego -publiczne-ok 350 zł , a prywatne 1000-1500 zł a może i więcej)
      wiec zostaje 5500 zł.
      Starszy obiady w szkole-ok 100 zł? jakieś tam zajęcia
      Wyzywienie 1500 -2000 zł
      zostaje ok 3500 zł
      telefony 2 sztuki lub 3 ?
      no niby ok...na ciuchy, leki, rozrywki i wakacje powinno starczyc
      ale prywatnego samochodu mieć nie będziecie, chyba służbowym prywatnie się nie jeździ, bynajmniej w mojej rodzinie nikt nie ryzykuje tego ( ewentualna stłuczka i takie tam)...
      poza tym jest mnóstwo wydatków typu komitet rodzicielski w szkole/przedszkolu, składka na papier/kredki itp. ,wyciecki, wyjścia do kina/teatru, warszaty, jakieś droższe leki, dentysta
      ja sama zarobiłam ponad 7 tys zł netto w tym miesiącu i ...pozostało mi niecałe 1000 zł do wypłaty...
      zapłaciłam rachunki,przedszkole,mały kredyt hipoteczny ( wy nie macie, ale ja mam mieszkanie nie dom, więc koszta mniejsze), ale...wypadła mi komunia chrześniaka-900 zł prezent, 350 sukienka dla mnie ( nie weszłam w dwie z szafy,balowe/wizytowe nie nadawały się a pozostałe były wybitnie biurowe...), dojazd na komunię ponad 300 km w jedną stronę...ok 1500-1600 zł poszło dodatkowo...
      w kwietniu zaś wpłacałam zaliczkę na wakacje...w czerwcu mam wesele...lipiec wygląda ze nic ...ale w sierpniu wakacje-więc tylko zaliczka wpłacona...
      wrzesień szkoła-znów wydatki...październik odziez dla dziecka wyrasta co rok...i tak dalej...
      ale jeszcze mój mąz zarabia...dobrze bo zmywarka siada...i drzwi wejściowe do wymiany sypią się
      nie wiem ale może ja niegospodarna jestem , co pojawiam się w przedszkolu-to wpłata, a to na warsztaty 25 zł, a to teatr...
      sandałki z zeszłego roku za małe na córke...letnia wiatrówka tez...buty do wody, strój kąpielowy...
      do fryzjera muszę...znów 250 zł z farbowaniem,mam wrażenie że codziennie cos...

      • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 20:29
        mam wrażenie że codziennie cos...

        No właśnie te "cosie" najtrudniej policzyć. Czasami mam wrażenie, że więcej na nie wydaję niż na życie i opłaty.
        • lena.113 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 20:43
          no właśnie o to chodzi...jakaś taksówka w nagłej sytuacji,
          ostatnio u mnie poza komunia, remont łazienki ( toaleta zalewała to nie była fanaberia-toaleta plus stelaz, płytki do tego, i nowy prysznic...) dzisiaj odbieraliśmy deszczownicę 900 zł ponad...
          eh...
          był tez dentysta w srodku nocy,i 250 zł w aptece...
          zęba kanałowo muszę wyleczyć,na nfz tylko wyrwanie..
          reasumując jak wszystko w domu po remoncie, sprzet agd nowy, dom ocieplony ,dzieci zdrowe, w państwowych placówkach bez drogich zajęć a samochodu prywatnego nie będziecie mieli to budżet ok
          • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:23
            Jeśli ktoś nie ma, to na pewne rzeczy po prostu nie wyda, nie kupi sukienki na komunię za 300 zł, nie kupi prezentu za 900 zł, pojedzie na tańsze wakacje, nie wyda na wizytę u dermatologa czy okulisty 100 zł tylko poczeka pół roku i pójdzie bezpłatnie. Co zrobić.
            • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:29
              Ze wstydem przyznaje, że nie kupiłam sobie sukienki na komunię. Do głowy mi nie przyszło, że się specjalną kupuje.

              I właśnie w takich szczególach diabeł tkwi.
              • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:34
                Ja też nie muszę mieć nowych rzeczy na każdą okazję. Nawet ostatnio nie poszłam na wesele bo nie znam w ogóle państwa młodych, mąż prawie nie zna. Musiałabym coś kupić do ubrania bo nie chodzę na wesela i nie mam takich ubrań. Szkoda mi było kasy na ciuchy i prezenty, do tego zaraz w niedzielę rano miałam pracę. Wolę wydać to na jakiś wyjazd smile
                Na to mi nie szkoda.
                • lena.113 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 22:46
                  cóz mam b duzą rodzinę, siostry, brata, a oni mnóstwo dzieci-bądź co bądź to najblizsza rodzina,na wesel/komunie obcych/znajomych nie chodzę...
                  moje dzieci również dostają prezenty , ba nawet znacznie droższe na takie okazje, a nawet bez okazji moja siostra kupuje mojej córce jako matka chrzestna różne rzeczy-idzie z nią na zakupy, i ta siostra jest mamą mojego chrześniaka...więc tak jakoś niezręcznie...miałam dałam, teraz do końca miesiąca przechodzę na utrzymanie męża...
                  • lena.113 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 22:51
                    sukienka cóz,uniwesalna, pastelowa ,prosta ,mam teraz jeszcze jedna oakzję na koniec maja-bardziej o zawodowym charakterze,ale się przyda...
                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 22:53
                    Własnie o to chodzi - każda rodzina inaczej wygląda i trudno oczekiwać, że te wydatki rozkładają się identycznie. Ja na przykład wyobrażam sobie naszą koleżankę forumową andabę jako taką Krystynę Zachwatowicz w Pannach z Wilka - z arsenałem konfitur, dżemów i innych przysmaków schowanych w spiżarni. Gdybym była taką "andabą-Zachwatowicz" to pewnie zoszczędziłabym na dobry samochód smile

                    p.s. kiedyś mąż pewnej aktorki powiedział jej ponoc tak: gdybyś tyle nie jadła, to może byśmy do czegoś w zyciu doszli. smile
                  • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 23:36
                    Każdy ma inną sytuację. Tu nie chodzi nawet o sukienkę, bo oczywiście że czasem przyda się ładny ciuch, który można nosić potem do pracy czy do teatru itp.
                    Ja nie mam dużej rodziny, a jej połowa mieszka za granicą i niezbyt często się widujemy niestety.
                    Chodzi o to, że niektórzy po prostu nie mają tylu pieniędzy i nie wydadzą.
                    Co do sumy, oczywiście że nie jest oszałamiająca i raczej starczy na normalne życie bez szaleństw.
                    • joa66 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 07:34
                      Chodzi o to, że niektórzy po prostu nie mają tylu pieniędzy i nie wydadzą.

                      Ja pisałam o czymś innym - właśnie o braku potrzeby. Inaczej się czuję kiedy sobie czegoś odmawiam, inaczej kiedy coś w ogóle leży poza kręgiem moich zainteresowań/potrzeb. Szybowca bym sobie nie kupiła, nawet jeżeli byłabym miliarderką. Jakie wydatki i potrzeby ma autorka wątku, to tylko ona wie.
                      • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 07:41
                        Rozumiem. Ja też bardzo często nie mam potrzeby wydawania na coś, nie muszę wydać wszystkiego do ostatniej złotówki. Całkiem sporo pieniędzy mi po prostu zostaje. Ale inna sprawa jest z tym, że niektórzy tu wymieniają różne potrzebne wydatki i przekonują, że autorce nie starczy, bo trzeba wydać na to i na tamto. No ok, ale jak ktoś nie ma to nie wyda, po prostu musi jakoś wybrać co trzeba kupić a co nie.
                  • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 05:41
                    Po prostu masz typowo tradycyjną rodzinę, co na tym forum się niezbyt mile widziane. Chrześniak? Pfff..! Siostry wesele? Pfff..! Dawanie rodzeństwu prezentu bez okazji? Pfff..! To nie to forum, kochana! Idż sobie na forum "Oszczędzamy"! Pff..!



                    wink
                    • chocolate-cakes Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 07:46
                      No ale nie każdy ma siostrę i chrześniaka smile
                      Oczywiście że idę na wesele siostry i na komunię jej dziecka oraz daję prezent. Nie poszłam na wesele osoby, której w życiu nie widziałam a mąż dwa razy i to dawno temu. W ogóle nie mam pojęcia dlaczego nas zaproszono. Ale to inny temat.
                      • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 10:25
                        Ale już za sam fakt, że napisała, że posiada i w związku z tym ma dodatkowe wydatki, została zdeprecjonowana: Ze wstydem przyznaje, że nie kupiłam sobie sukienki na komunię. Do głowy mi nie przyszło, że się specjalną kupuje.
                        • joa66 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 10:30
                          rosa, wygas mnie, ok? big_grin
                      • joa66 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 10:35
                        No ale nie każdy ma siostrę i chrześniaka

                        No własnie - trudno miec chrzesniaka jeśli nie jest się katolikiem.
                        A propos siostry - moja na przykład miała wiele niestandardowych wydatków związanych z dysleksją dziecka.
                    • lena.113 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 11:55
                      mało tego , był okres ze pomagałam ojcu , który utracił parcę po 60 tce...i moje rodzeństwo tez...teraz ma b dobrze płatna pracę i w listopadzie odchodzi na b wysoka emeryture, ale był okres ze nie miał dochodu...
                      i właśnie wtedy moja najmłodsza siostra kończyła studia ( nie w Polsce-koszta ogromne), a sytuacja rodziców pogorszyła się...mój brat i moja ciocia ja utrzymywali na tych studiach...
                      tak sobie pomagamy...
                      całe szczęcie ja jeszcze pomocy nie potrzebowałam, ale jakbym na pewno nie zgine...
                      • joa66 Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 12:01
                        I fajnie - bo od tego jest fajna rodzina smile Pomijając już realną pomoc w różnych układach, cieszą mnie też małe (?) gesty. Na przykład jak ciotka (bez prawa jazdy) BIEGŁA ulicami z pierogami z wiśniami do mojego przeziębionego wtedy syna (żeby nie wystygły)smile Dla takich chwil warto żyć.
    • undoo Re: Powrót z emigracji 19.05.17, 21:59
      Nie chce brzmiec jak psuj ostatni, ale zwroc uwage, ze rekrutacje do panstwowych przedszkoli sie juz skonczyla i w Wwie miejsc raczej nie ma, wiec dobrze by bylo uwzglednic koszt przedszkola prywatnego w rachunkach. Chyba ze pieciolatki biora do przedszkoli z definicji i nie pytaja o rekrutacje? Poprawcie mnie, prosze, jesli sie myle.
      Zycie w Wwie jest drogie. Jakie macie ogrzewanie w domku? Takie wydatki potrafia zachwiac budzetem rodzinnym.
      Tak czy siak - powodzenia przy podejmowaniu decyzji.
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 06:14
      Jesli 7 to nie brutto, I powrot nie z uk, z mozliwoscia powrotu, to nie widze przeszlod. Zycie ma sie tylko jedno, dlatego, dlaczego nie.
      Z zalozeniem, ze jak po roku Wam sie nie spodoba I mozliwosc powrotu, to jeszcze raz, dlaczego nie, jak najbardziaj na tak,
      • szalona-matematyczka Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 10:34
        Nie czytalam wszystkiego. Z tego co zrozumialam to te 7000 ma zarabic twoj maz. Ty nie bedziesz pracowala? Przemyslalas soibie co bedzie jak zamieszkasz w Warszawie i po roku praca sie mezowi skonczy? Bo go zwolnia, bo zachoruje, bo ..... W Polsce nie ma takiego socjalu,by zyc na bezrobociu godnie.
        • wielki_uscisk Re: Powrót z emigracji 20.05.17, 18:52
          szalona-matematyczka napisała:

          > Nie czytalam wszystkiego. Z tego co zrozumialam to te 7000 ma zarabic twoj maz.

          Źle zrozumiałaś.
          Wróc i przeczytaj wszystko.
          • szalona-matematyczka Re: Powrót z emigracji 27.05.17, 11:06
            OK, doczytalam, ze oni wspolnie zarobia 7000 zl. Zalozycielka postu pisala tylko o pracy meza, wiec sie zasugerowalam, ze tylko on bedzie pracowal. To bardzo malo jak na Warszawe. Ale powracamy do starego pytania: jesli jedno z nich straci prace to cala rodzina bedzie musiala przezyc za na przyklad te 3000 zl miesiecznie. Wiec skoncza sie na pewno luksusy typu prywatne lekcje angielskiego,urlopy itp. Powtarzam: w Polsce nie ma socjalu, sa rodziny zyjace za 500 euro miesiecznie (co w krajach typu Niemcy oznaczaloby prawo do socjalu).
            • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 27.05.17, 21:15
              No ale przecież tutaj tez któreś z nas może stracić prace, socjalu nigdy nie mieliśmy za dużo zarabiamy haha wink może nie jestem niepoprawną optymistką ale jakbym miała się przejmować że stracę pracę odrazu jak mi ją proponują to bym zwariowała wink mąż jest po kolejnej rozmowie , warunki duzzzooo lepsze niz w poprzedniej ale narazie czeka na odpowiedz , zobaczymy ... smile
              • szalona-matematyczka Re: Powrót z emigracji 28.05.17, 10:57
                Magic, widac, ze twoje stanowisko pracy to nie bedzie nauczycielka jezyka polskiego." Na razie", "od razu"
                • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 28.05.17, 13:46
                  Haha no nie wink bardzo mało pisze po polsku i sama po latach zauważam problem wink dzięki za przytyk wink
                  • szalona-matematyczka Re: Powrót z emigracji 28.05.17, 23:26
                    Nie ma sprawy. Chetnie sobie przytykam. smile
    • lianis Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 11:30
      Troche przeczytalam wypowiedzi, a reszte jakos hmm.... co tu duzo mowic wyglada na to, ze zeby zyc w Pl to trzeba miec dom 300m2 na 4 osoby i minimum 15tys mies na zycie.
      Zycze wam powodzenia. My tez wracamy, za dwa miesiace, juz postanowione, z mniej wiecej tych samych powodow. Anglia to nie nasz kubek herbaty, nasze dzieci stwierdzily ze w tym kraju mieszkac nie beda.
      • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 12:19
        Dla Was tez powodzenia !!! smile
      • lena.113 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 16:19
        no cóż w małej mazurskiej , podlaskiej wsi to 7 tys zł netto zazwyczaj pozwala na godne zycie...
        Ale autorka mówi o Warszawie, tak się składa ze mam tam rodzeństwo i np. moja siostra płaci za prywatne przedszkole ( nie dostała państwowego) 1700 zł, a za nianię 2000 zł ( na pełen etat) czynsz to 900 zł ( za własne mieszkanie), tak więc nie licząc kredytu to 4600 zł...a dojazd do pracy, prad, leki, lekarz,samochód, wyżywienie, ubrania, wakacje, tak w tej perspektywie 7 tys to liczenie od pierwszego do pierwszego a autorka pytała o normalne zycie bez tego liczenia...

        zreszt aporównujac koszty rodziny ze strony mojego męza z Warmii, mieszkającej w malutkiej wsi, to oni np. zarabiali oboje po minimalnej, ale ja przedszkole niemal 1000 zł, oni 120 zł -tereny wiejskie , jakies dotacje od gminy czy coś,mieli ogród, kury,mieso i mleko od siasiadów ,ryby z pobliskich jezior, wszędzie blisko -pieszo, odpada beznzyna...porównując poziom zycia podobny za 1/3 mojej wypłaty...ale brali urlopy bezpłatne i jeździli na 1-2 miesiące w roku do Norwegii i dlatego jakoś to szło...a z daleka mogło wygladac ze remontuje dom, kupuja nowy samochód i to wszystko z minimalnej...
        • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 16:21
          Placi i za nianię na pełen etat i za przedszkole? Po co?
          • lena.113 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 16:32
            płaci gdyż niania jest jest jej tesciowa( czeka na emeryture ...bez pracy ) , a niestety z dwójka dzieci ( 3 i niecały rok ) by rady nie dała...zresztą młodszy bardzo absorbujący, a starszy ma zajęcia w przedszkolu dodatkowe, typu piłka, angielski, babcia z maluchem na karku mu tego nie zapewni...
            pewnie gdyby róznica wieku była mniejsza byłoby inaczej...
            • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 16:37
              Nie można tego nazwać sytuacją standardową i tak naprawdę jest kwestią wyboru a nie konieczności.
              • lena.113 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 18:00
                no jasne ze tak,tyle ze ta tęsciowa pilnując obce dziecko-jedno dziecko zarabiała 2500 zł netto....więc...
                jeden ma opiekę dzieci-przedszkole, nianię, inny kredyt, jeszcze ktoś remonty domu czy wydaje sporo na samochody ( bo np. do pracy daleko i konieczne ze względów logostycznych dwa)
                ja np. wydaję sporo, bo nie mam rodziny pod ręką, i za opiekę nad córką płacę, gdy cos po 16 wypadnie w pracy lub delegacje...za rok gdy pójdzie do zerówki bede mieć np. 1000 zł więcej w domowym budzecie, a za kolejny rok, gdy starsza córka magisterke obroni być może znów więcej...
                wtedy planuję zakup domu , na razie mam inne wydatki...
                dla mnie z moimi wydatkami 7 tys zł netto -przeżyłabym ale ...bez wakacji, bez basenów z dzieckiem,bez teatru/kina, bez obiadów w restauracji w niedziele, bez weekendów poza domem,no i odzież raczej mniej/taniej, fryzjer w domu,tyle że na kredyt by starczyło, opłaty za mieszkanie, telefony, samochód i dojazd do pracy,przedszkole i konieczna opiekunka od czasu do czasu...i jedzenie, nie wspominając nietypowych, nagłych dodatków, a nie mieszkam w Warszawie, a innym dużym miescie...tu raczej taniej choć niewiele
                • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 18:07
                  No cóż, powtórzę po raz kolejny, każdy musi przeliczyć swój koszyk wydatków.
                • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 18:16
                  Lena ale sytuacja Twojej siostry oprócz miejsca zamieszkania ma sie nijak do mojej, niani nie potrzebuje bo mam rodziców w niedalekiej okolicy wiec młody po szkole pójdzie najpewniej do nich, nasza szeregówka jest bezczynszowa , problem moze być jedynie z przedszkolem bo niechcialabym mamy wykorzystywać do pełnoetatowej opieki nad młodym . Ja nie twierdze ze 7 tys to jest wysoka kwota, szczerze to nie mam pojecia na jaki standard życia nam ona pozwoli stad ten moj post ale po odpowiedziach wnioskuje ze moze szału nie będzie ale damy radę smile
                  • lena.113 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 18:22
                    o to powiem ci ,że jak masz rodziców niedaleko to luksus większy od pieniędzy, zajma się popołudniami starszym i młodszym od czasu do czasu,za przedszkole jednak myslę że zapłacisz sporo , już teraz bym szukała państwowego...
                    może okazać się że to przedszkole to największy wydatek będzie...
                    • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 18:27
                      Co nieco sie dowiedziałam ,narazie jest po ptokach bo nabory juz były, mamy czekać do sierpnia na rekrutacje uzupełniającą...chociaż szanse pewnie nie sa wielkie ,no nic jakoś to bedziemy musieli rozwiązać .
                      • aamarzena Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 10:48
                        Startuj w rekrutacji uzupełniającej, poza tym dowiedz się czy w szkole do której poślesz starszego jest zerówka (oddział przedszkolny). Jesli są wolne miejsca to do zerówek szkolnych przyjmują też pięciolatki, przynajmniej u mnie w mieście. Plus jest taki, że babcia za jednym zamachem wybierze ci z placówki dwójkę dzieci.
                    • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 18:27
                      Ale to pięciolatek, czyli tylko przez rok, góra dwa.
                      • lena.113 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 18:54
                        a nie jest czasami tak,że 5 latek ma zapewnione miejsce w przedszkolu..?
                        moja jako niespełna 3 latka szła i się nie dostała, wiem ze 3 latki przyjać nie muszą ,ale 5 latka chyba tak...
                        pewnie ktoś tutaj orientuje się
                        na pewno trudno odzwyczaić się od jakiegoś poziomu zycia, wiec lepiej redukowac największe wydatki...łatwiej będzie się przestawić..
                        • undoo Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:04
                          O to samo pytalam wyzej - zdaje sie, ze pieciolatka na rok przed szkola przyjac musza i nie ma, ze boli. Pytaj!!!! Moze jest nawet opcja na 4 godziny bezplatnie - ale niech sie lokaleski wypowiedza, bo ja stracilam rozeznanie w systemie przedszkolnym.
                          • aamarzena Re: Powrót z emigracji 22.05.17, 10:31
                            Każdemu chętnemu pięciolatkowi gmina musi zapewnic miejsce, przy czym nie wiem jak to ma się w sytuacji, gdy rekrutacja na przyszły rok szkolny juz minęła. Poza tym dziecko może nie dostać się do przedszkola, które nam pasuje, tylko do jakiegoś gdzie jest wolne miejsce, niekoniecznie blisko pracy, domu czy gdzies po drodze.
              • undoo Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:01
                Z mojej perspektywy to niestety jest sytuacja standardowa, bo co zrobic z rocznym dzieckiem, gdy do pracy trzeba, a kolejka w zlobku na rok do przodu, a do tego babcia szuka pracy?
                Joa, nie chce sie z toba spierac, ale chcialam zauwazyc, ze to dosc czeste w Wwie - niania do mlodszego, a starsze w przedszkolu. Dziewczyna ma szczescie, ze babcia jest niania.
                • lena.113 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:14
                  no właśnie, przynajmniej osoba zaufana z dzieckiem a nie obca...z ogłoszenia
                  nie chodzi tez o zarznięcie babci, która jako 60 latka ma swoje ograniczenia zdrowotne i nie ogarnia malucha , który nie chce siedzieć w wózku-bo nauczył się chodzic i 3,5 latka pedzacego na rowerku.odbiera starszego o 15 z przedszkola ,ale wtedy już po spacerze i obiadku młodszego..
                  eh najdrozsza jest opieka do dzieci ...potem edukacja , gdy podrosna
                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:21
                    .potem edukacja , gdy podrosna

                    Tak, szeroko rozumiana edukacja to wydatek - ale akurat to dotyczy obu państw.
                • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:15
                  Ale zwykle to jest panstwowe przedszkole jeżeli fundusze są ograniczone. A jeżeli nie są, to hulaj dusza. Jeżeli trzylatek nie dostaje się do przedszkola państwowego, zwykle ludzie wynajmują opiekunkę do dwójki dzieci. Po prostu rzadko się zdarzaja sytuacje kiedy rodzicom brak pieniędzy, a mimo wszystko decydują się i na opiekunkę i na przedszkole prywatne.
                  • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:18
                    Pomijam już, że akurat wspominanie o takim wydatku w przypadku autorki wątku ma mały sens skoro wiadomo, że jedno dziecko jest już w wieku szkolnym. Jak zaczniemy wyliczać wszelkie wydatki, które inni ludzie ponoszą to i Kulczykowie nie wyrobią. (btw opieka nad dzieckiem do 4 roku życia w UK to bardzo duży koszt)
                    • magic.fairy Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:24
                      Oj droga wink z pensji mi niewiele zostawało i błogosławiłam fakt że szkoła jest od 4 roku życia wink
                      • lena.113 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:36
                        ja tam bym podanie do przedszkola napisała ,to co ze po rekrutacji, argumenetem byłby powrót do kraju po emigracji, i po odmowie skarżyłabym /odwoływała się od decyzji-w końcu zapraszał rząd i Morawiecki młodych z dziećmi, rodziny do powrotu do kraju,prawda?
                        • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:42
                          Najpierw chyba warto sprawdzić przepisy o 5 latkach w przedszkolu. Poza tym warto też się zorientować jak wygląda sytuacja w przedszkolach koło miejsca pracy ( moje dziecko było przedszkolakiem w dzielnicy emerytów a w odległości 100-500 metrów były cztery przedszkola, zawsze po rekrutacji zostawały 3- 5 miejsca wolne).
                          • joa66 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 20:43
                            P.S. ale podobno w nowych dzielnicach gdzie infrastruktura nie nadąża za budową mieszkań, może być trudno o miejsce nawet w prywatnym przedszkolu.
            • rosapulchra-0 Re: Powrót z emigracji 21.05.17, 18:59
              Nie ma to jak komuś włazić w obs..ych butach w jego życie, prawda joe? suspicioussuspicioussuspicious Co się obchodzi, dlaczego tyle i tyle ktoś wydaje na nanię? Ty ze swojej kieszeni na to nie wyciągasz!
    • audrey81 Re: Powrót z emigracji 28.05.17, 20:35
      My wrocilismy prawie 3 lata temu. Maz po 11 latach w uk, ja po 3. Nie zalujemy. Poczatkowo mielismy mniej niz Wy na poczatek, ale na dwoje, pozniej troje. Teraz mamy nieco wiecej, ale do 15k daleko.... Spokojnie wystarcza na zycie, co prawda nie w stolicy. Zalezy, jakie macie priorytety. Dla mnie byla nim bliskosc rodziny. Chcialam, by corka wychowywala sie blisko kochajacych dziadkow, a nie znala ich ze Skypa i spotkan 2-3 razy do roku. Jezeli macie motywacje, to probujcie. Dodam, ze ja mialam bogate CV sprzed wyjazdu i bez problemu wrocilam do zawodu, pomimo zupelnie innej pracy w UK. Maz mial trudniej, bo za granica zaczynal swoja kariere zawodowa, w momencie wyjazdu zostawial dobre menagerskie stanowisko, a w PL na adekwatne go nie chcieli mimo doświadczenia z powodu braku wykształcenia kierunkowego. Dodam, ze wracalismy bez pewnej pracy w ojczyznie, wiec Wasza sytuacja jest lepsza. Mam tez bliska przyjaciółkę, ktora wrocila z Irlandii i po roku w PL emigrowala ponownie. Ona jednak nie znalazla tutaj ciekawej pracy. W Waszym przypadku bym się nie wahała. Powodzenia Wam życzę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka