Dodaj do ulubionych

czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie

03.12.05, 12:51
jak moje?
aaaaaaaaaaaa
ja juz sił nie mam
ma 2 i pol roku
targa rozlewa rozsypuje przewraca rozwala rysuje po scianach tłucze i gubi
a wszystko w tempie pioruna kulistego
nie nadazam biegac za nim i usuwac strat
czy to minie? czy oprocz pedagogicznie slusznego tlumaczenia podjac bardziej
drastyczne srodki
lac, wiązac czy izolowac?
pomozcie zanim zwariuje całkiem przez moje slodkie destrukcyjne malenstwo
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 12:57
      u mnie najlepiej sprawdza się mocowanie łańcuszkiem do kaloryfera w pustym
      pokoju.
      • moofka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 12:58
        big_grin
        i to właśnie rozważam
        • cocollino1 Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 13:05
          u mnie dziala wlączenie teletubisow na 30minsmile))
          • moofka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 13:08
            cocollino1 napisała:

            > u mnie dziala wlączenie teletubisow na 30minsmile))
            ___________________
            u mnie nie
            rozpierducha (delikatnie mówiąc) obywa się nadal, tyle ze przy dzwiekach
            pojekiwan kolorowych istot
            a za linka twinmamie dzięki
            unieszkodliwie potwora i sie zapoznam smile
            • cocollino1 Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 13:11
              wlasnie, tez zaczynam widziec zmiany w moim potworze, ze ostatnio teletuby maja
              byc tylko tłem do roznych innych ciekawych czynnosci, np. rozlewanie soku po
              krzesle, rysowanie po swoim stole, poczym obwieszczenie radosne , ze to lala
              lub Po.
              • magda270519761 Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 14:06
                2.5 roku ! - moja ma 11 lat i nie osłodzi herbaty , żeby nie rozsypać cukru -
                mam chęć ją udusić!!
          • szmytka1 Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 10:59
            cocollino1 napisała:

            > u mnie dziala wlączenie teletubisow na 30minsmile))



            Raz włączyłam, teletubisie miały akurat zimę, opady śniegu itd. Mój syn wówczas około 2-letni popatrzył i doszedł do wniosku, że też chce zimę. poszedł do kuchni,w yjął 1 kg mąki i zrobił sobie śnieg. miałam mąkę wszędzie, na meblach, we włochatym dywanie, na łóżku, na dziecku i na sobie, bo oczywiście musial też rzucać śnieżkami, a że spożytkowal cały kilogram, sprzątania bylo sporo. Wszystko to odbyło się, kiedy poszłam wstawić pranie, czyli w tempie błyskawicznym.

            Pocieszm, to przechodzi, z biegiem czasu już tylko zabawki walają się wszedzie i ewentualnie okruchy z jedzenia, jesli będziesz pozwalac jesć poza kuchnią.
      • palka_zapalka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 13:16
        masz taki calkiem pusty pokój? wink
        • anatemka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 13:47
          jeszcze taksmile
    • twinmama76 Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 13:04
      mamy, poczytaj tutaj smile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=32553384&a=32580119
      Ja własnie planuje chwilowe odwiązanie od kaloryfera,celem zaprowadzenia
      potworków do psychologa - chyba, że wcześniej sama wyląduję u psychiatry wink
      • anatemka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 13:10
        a może terapia grupowa? wink
        • twinmama76 o, to to 03.12.05, 13:21
          tylko jakaś promotorka by nam sie przydała, trzaby luknąc do wątku pade i
          poszukac jakieś _idealnej_ wink)
          • moofka Re: o, to to 03.12.05, 13:26
            terapia tak koniecznie
            z neurologiem psychologiem, a przerwach głośne czytanie tracy hogg tongue_out
    • palka_zapalka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 13:14
      Przetrwać kofana przetrwać!!Tłuc ale do głosy słownie.
      Moja córka ma ponad 3 lata i do tej pory postrzelone pomysły, dzięki Bogu
      ściany mało pomalowane, ale są.
      Za to wczoraj wywineła mi numerek niezłysmile
      Wzieła z łazienki paczkę always i kiedy ja robiłam obiad ona robiła ścieżkę z
      podpasek przyklejając je do podłogi zurzyła na to całą moją paczkesad buuuu
      Tłumaczyła, ze tor dla pociągu robiła!
      • cocollino1 Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 13:22
        hehhhehe,niezle
        moj wczoraj wygrzebal moj stary laktator z pompka i kazal z tej pompki dmuchac
        sobie na szyjke, pod paszkami, na nozki.
    • kleonike Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 13:18
      Jak bys o moich pisala!
      A u mnie w miare czysto jest tylko miedzy godzina 21 a 9 rano.demolka zaczyna
      sie zaraz po przebudzeniu
      • rysia_mama_wiktorka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 14:24
        No właśnie dzisiaj walczę z tym od rana a teraz właśnie Wiktor rozmawia z tatą
        przez telefon żaląc mu sie, że nie puszczam go z nowymi zabawkami do dużego
        pokoju. Pól dnia znoszę jego rzeczy z dużego do jego pokoju, a on w tym samym
        czasie wynosi nowe i tak od rana. Właśnie mnie szlag jasny trafił i teraz się
        zacięłam i go pilnuję więc siedzi nade mną i wyje.
        Co do takiego typowego syfienia to ostatnio zostawiłam go jak oglądał Harrego
        Pottera,a sama zasiadłam do netasmile W pewny momencie widzę go idącego do
        łazienki z rękoma koloru czerwono-różowego. A on w między czasie wyjął z
        flamastra wkład i go sobie memłał w rączkach. Pomijam kwestię szorowania tych
        rączek ale najbardziej ucierpiał dywan. Następnego dnia zrobił prawie to samo i
        wtedy już myślałam, że popełnię mord na nim.
        Na szczęscie nie rysuje po ścianachsmile)
    • moofka a ziupcia? 03.12.05, 13:24
      zjawisko ziupci się u Was pojawia?

      do malenkiej "miszeczki" miesci sie wszystko i rewelacyjnie komponuje
      wystarczy sie odwrocic
      a w ziupci oprocz niesquików moczu sie herbatka, kanapeczka, kepuć pikantny i
      zielona skarpetka - druga została jakims dziwnym trafem na nóżce
      co to jest - oczy wybałuszam, "ziupcia mamusiu, pyyyyśna"
      • cocollino1 Re: a ziupcia? 03.12.05, 13:28
        u mnie byla ostatnio zupcia z ziemi i srubek smile)
        babcia dostala sprobowac ja zaszcytu nie dostapilamsmile)
        • goniag33 Re: a ziupcia? 03.12.05, 14:11
          Ja mam dwa takie tajfuny!!! Jeden dwuipółlatek i panna dziewięcioletnia! Ło
          matko jak się razem dobiorą to ja mam dopiero sajgon w domu! Łańcuszek do
          kaloryfera nie pomaga ,bo Starsza umie wyswobodzić siebie i Młodego...
          • czajkax2 własnie o tym myslałam 03.12.05, 14:19
            i tak soie marzyłam zeby miec jedno zyczenie do złotej rybki to byłoby to:
            zeby w domu zawsze bylo czysto
            Eh pomarzyc mozna,a potem i tak trza do sprzątaniasad
            • moofka Re: własnie o tym myslałam 03.12.05, 14:26
              u mnie to chyba nawet złota rybka nie pomoze smile

              inny wybryk mojego smoka
              nagminnie powtarzany, a zadne upomnienia nie pomagają

              czyste reczniki trzymam w lazience w szafce dosc nisko
              moj szkodnik cale narecze wynosi i zaczyna rozkladac jeden na drugim, na plasko
              calosc
              cicho spoojnie - mysle jest dobrze smile
              ale mnie tknelo ide tam, co ty robisz pytam
              a on milusio - cysciutko lobie smile) (intencje niby dobre, nie ma za co tłuc)
              wytlumaczylam, ze ma nie robic

              scena numer dwa: akcja znow lazienka znow reczniki tym razem jeden na glowie
              drugi na ramionach na reszcie stoi
              co ty robisz pytam
              ja jestem klulnewa - slicna klulnewa powiada
              i niby nie ma za co ukarac, ale rece opadają od takiej arystokracji smile))
              • inia25 Re: własnie o tym myslałam 03.12.05, 15:00
                moofka nie strasz! Olka ma 19 miesięcy i myślałam że lada dzień jej to mini,
                ale tu d.pa blada widze! Kurcze, musze zatem jakis łancuch zakupic, bo ostatnio
                sznurek ktorym byla przywiazana - w beszczelny sposób po prostu przegryzłą!!!!
                • sowa_hu_hu też :( 03.12.05, 15:02
                  ma 2,5 roku i jest mistrzem dewastacji...
                  ja tam moge sobie sprzatać - on i tak zrobi swoje porzadki...
                  uwielbia np polewac sokiem niedawno malowane ściany , albo lusrta ,albo tv...
                  albo wziąść jogurt i wymazac nim siebie i całe łóżko , dywan itd...
                  • mufka51 Re: no to ja mieszkam z dziwolągiem.... 03.12.05, 15:24
                    Sprząta po sobie zabawki,nigdy niczego nie pomazał,nigdy nie wywalał z
                    szafek.Kredki temperuje nad koszem.Pizamkę składa w kostkę,ubranie wieczorem
                    także.Jeeeezuuuu,zaczęłam sie martwić.....
                    • palka_zapalka Re: no to ja mieszkam z dziwolągiem.... 03.12.05, 15:37
                      a ma lat ile???
                      • dagmama Re: no to ja mieszkam z dziwolągiem.... 03.12.05, 15:47
                        Mój mały rozsmarowuje sobie na głowie mydło w płynie, we wściekłych kolorach (z
                        Lidla) - rezultat nauki mycia główki z tatusiem w wannie.
                        Zatyka odpływ umywalki nakrętkami od pasty i szczoteczkami do zębów, po
                        wcześniejszym pozbyciu się korka.
                        Podpaski wynosi z łazienki i usiłuje wsadzić mi do majtek. Kochany urwiseksmile
                    • anatemka Re: no to ja mieszkam z dziwolągiem.... 03.12.05, 15:49
                      mufka, nie jest dobrze, koniecznie musicie iść do psychologa! póki nie jest
                      jeszcze za późno!
                      • madic O rany... 03.12.05, 16:16
                        ..ale mi z watkiem przypasowałyście- własnie mam kryzys- syf jest niemiłosierny,
                        a mam dopiero 10miesięczniaka!
                      • mufka51 Re: no to ja mieszkam z dziwolągiem.... 03.12.05, 16:44
                        Dziwadło ma 5 lat.Kurde,nikt go nie uczył..Muszę na prawdę do psychologa sie
                        udać.A póki co koniec z porządkiem,dzisiaj kolację będzie jadł rękami.A jak nic
                        nie rozsmaruje po stole albo po ubraniu to dostanie w tyłek.
                        • palka_zapalka Re: no to ja mieszkam z dziwolągiem.... 03.12.05, 17:09
                          hahahaha fajnie maszsmile
                          Moja owszem potrafi jak ma jakiś przypływ dobrych chęci to złozy swoje ciuszki
                          tak jak potrafi i posprząta cos po sobie. Uczę ją, ale ona swoje a ja swojesmile

                          Powiedz mu, ze serkiem fajnie sie po stole rysuje smile
                          • anatemka Re: no to ja mieszkam z dziwolągiem.... 03.12.05, 17:31
                            daj mu jakiś krem, taki do twarzy lub pupy, super szlaczki na stole wychodzą!
    • driadea Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 16:29
      Uu, współczuję, ja bym nie dała rady. Moje dziecię nauczone, że trzeba po sobie
      sprzątać. I sprząta. Czasem muszę jej o tym przypomnieć, częsciej nie. Ale
      sprząta, bez pyskowania i buntu. Bardzo mnie to cieszy, oczywiscie.
      • moofka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 16:33
        i nie robi ziupci?
        nie wywala ciuchów z szafy?
        nie rozsypuje cukru?

        jestem zielona z zazdrosci tongue_out
        • driadea Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 16:55
          Ziupcię (zupę - ona nie sepleni) robi z klocków.
          Ciuchow ani cujru i in. nie wywala, bo wie, że nie można.
          Naprawdę jest aniołkiem smile
    • kashunda Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 17:24
      Moja corka budzi sie o 8 rano ,po przebudzeniu jest jeszcze jakies 30 min
      spokoju,pozniej zaczyna sie kompletna demolka.Przerwa na sen miedzy 12-14 po
      poludniu ,po drzemce powtorka z rozrywki.Najgorzej jest jak zostanie pod opieka
      tatusia,nie moge wtedy mieszkania poznac po powrocie.Dzieki bogu kredki mamy
      zmywalne.
    • yenna_m Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 17:39
      nie spotkałam jesazcze dzieci, ktore syfią bardziej niż moja dwójka smile

      no dobra, syf totalny obserwuję, gdy widzę połączenie mojej dwójki z innymi
      dziećmi (w wieku zbliżonym) - najlepiej w większej ilości wink

      mieszkanie mamy 3 lata po generalnym remoncie i powoli zaczyna, moim zdaniem,
      przypominac ruinę wink

      wiadomo - kto ma pszczoły ten ma miód
      kto ma dzieci, ten... miodu nie ma wink tongue_out
      • yenna_m Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 17:42
        a co zrobić?
        wyluzować po prostu - bo inaczaej rzeczywiscie wariatkowo
        popijac często herbatkę z melisy
        zakolegować się z innymi matkami z małymi szkodnikami wink które nie mają muzeum
        w domu
        zmienić diametralnie podejście do problemu "porządki"

        a potem nauczyć sie gonić szkodnika/szkodniki do sprzątania po sobie
    • moofka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 18:31
      no to widzę, że nasze słodkie malenstwa dzielą sie na aniołki i te bardziej
      tfurcze
      z przewaga tych drugich
      maleńki quiz - co wasze szkodniczki potrafią zrobić z rolką papieru
      toaletowego?
      • inia25 Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 18:32
        moofka napisała:

        > no to widzę, że nasze słodkie malenstwa dzielą sie na aniołki i te bardziej
        > tfurcze
        > z przewaga tych drugich
        > maleńki quiz - co wasze szkodniczki potrafią zrobić z rolką papieru
        > toaletowego?



        1. zjeść w tempie ekspresowym
        2. wrzucic do kibla
        3. wrzucić sąsiadowi do ogródka
      • anatemka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 18:34
        mój mało pomysłowy był: ciągną za sobą z wc przez przedpokój do pokoju i zakręt
        i jeszcze raz
      • moofka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 18:43
        mój roleczke całą pięknie pachnącego waniliowego moczył po kawałku w gębie albo
        herbatce po czym kulkował rolował w dwóch łapach i lepił "siumy" robaczki czyli
        przyniósł te siumy zebym pochwaliła
        stary walką zabrał mu resztę, która sie uchowała smile
        przed chwilą dosłownie, jeszcze chodzi i papierem pluje
        ugh słów brakuje
        • anatemka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 18:44
          artysta ci rośniesmile
          • moofka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 18:52
            albo entomolog smile
            Twoj moze pobije rekord swiata w owijaniu
            był taki jeden co Luwr owinął i jest sławny
            papierem chyba tez mozna smile
        • rysia_mama_wiktorka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 18:57
          U nas z rolki papieru nic się nie zmarnujesmile
          Najpierw rwie na kawałki, dłuższe krótsze jak mu się uda. Później je ze sobą
          łączy zazwyczaj klejem z brokatemsmile i ma dzięki temu dłuuuuuuuuuuuugi pociąg.
          A z rolki na którą jest nawinięty papier robi tunel dla samochodzikówsmile
          W sumie dużego syfu i strat by nie było gdyby nie ten klej brokatowy, wszystko
          się świeci i kleii, ręczniki, ręce młodego, podłoga itp....
    • kontaminacja Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 20:24
      Ja pierwszy dzien po grypie zoladkowej, a to osiagniecia mojej artystki w przeciagu godziny:
      - rozbity sloik z jedzeniem w drobny mak,
      - po calej kuchni rozsypana kasza kukurydziana,
      - zasikane lozko (moja wina, bo bylam w lazience i nie slyszalam, jak wola, choc mogla oczywiscie zapomniec zawolac...),
      - rozlane mleko na podlodze w duzym.
      Rozwazam picie melisy, czy to naprawde dziala?
      • mufka51 Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 21:10
        Moi przyjaciele adopotowali czteroletnią dziewczynkę.Jak nowa mama zaczynała
        sprzątać dziewczynka od razu chwytała za ścierkę.Nie było to takie dziecięce
        sprzątanie.Alusia dokładnie przecierała każdą rzecz.Potrafiła umyć schody,tralki
        przy poręczach lśniły czystością.Po kąpieli zmywała po sobie podłogę w
        lazience.Jak patrzyliśmy jak ta kruszynka pracuje to łzy same napływały do
        oczu.Rodzice radzili sie psychologa dziecięcego,co z tym fantem zrobić,chcieli
        mieć córeczkę,a nie sprzątaczkę.Pani psycholog poradziła im,żeby jej nic nie
        zabraniali,że ona musi sama przystosować się do nowych warunków.I tak faktycznie
        się stało.Niunia jest teraz okropną bałaganiarą.A rodzice....z łezką w oku
        wspominają dobre czasy...
    • niepytana Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 21:39
      A ja jako dziecko bylam taka balaganiara, ze matka myslala ze z siebie wyjdzie
      i obok stanie. Nie wolno mi bylo robic zadnych tam ziupci, ani mieszac rzeczy
      rodzicow, ale moje ubrania, zabawki, ksiazki... o rany. Sama pamietam. Moj
      pokoj to bylo smalec, mydlo i powidlo, kleszcze i (kto) wie co jeszcze. Matka
      nade mna rece zalamywala. Pamietam jak gderala 'jak ty rodzine zalozysz', 'co z
      ciebie bedzie', 'z takim brudasem i manelarzem nikt nie wytrzyma dlugo'. A
      teraz jak sama zreszta wiesz ukladam wieszaki w szafach pod kolor i pod
      wielkosc hehehehehe. Co do moich dzieci, a mam ich juz troje, to maja moje
      manie pedantyczna gdzies i balagania jak jasna cholera. Tyle ze podobnie do
      mnie - moje rzeczy sa moje i ich nie dotykaja. Ich krolestwo i balagan sa u
      gory, gdzie moje oko w ciagu dnia nie siega. Lazienki na dole czysciutkie,
      pachnace, wszystko ulozone i na swoim miejscu. U gory syf kila i mogila i
      papier toaletowy caly zamoczony w sedesie, pieknie jest... Tyle ze u nas przed
      zasnieciem jest odprawa. Wkraczam do gory i wtedy reka noga... Porzadek przed
      spaniem musi byc. Lataja ich zabawki, klocki, kredki z podlogi, czasem nawet
      zdawalo mi sie ze katem oka widzialam latajaca corke (moze i w tym napadzie
      cholery zlapalam za fracz i przezucilam z lozka na kanape wink)) Dobrym sposobem
      jest tez 'garbage bag' - taka duza torba na smiecie. Biore do gory, kaze
      skladac zabawki i inne... jak nie zrobione w 5 minut to te 'smiecie' leca do
      wora. Jestem choleryk, to tez pomaga hehehehehe.
    • lidkakn Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 03.12.05, 22:05
      Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak
    • pade ja właśnie strajkuję 04.12.05, 12:16
      i nie sprzątam,
      mąż dołączył do dzieci i też zostawia wszystko gdzie popadniesad
      a że ja sprzątaczką z urodzenia nie jestem, więc...
      zobaczymy kiedy trzeba będzie wezwać śmieciarę...
      ekipę remontową, psychiatrę...
    • moofka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 09:18
      lol wink
      dziekuje za slowa otuchy
      jest troszke lepiej
      teraz przynajmniej odkurza i wynosi smieci wink
      • 18lipcowa3 tak czytam czytam 07.04.13, 09:24
        i przez moment mówie- jakie 2,5 roku?
        jak na pewno masz dzieci starsze niż moje, a moje ma 3,5

        a potem na datę patrzę, 2005 !!!
      • marychna31 jak widać wątek ponadczasowy:) nt 07.04.13, 11:00
        jak widać wątek ponadczasowysmile
      • imasumak Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 12:15
        Fajnie, że już lepiej big_grin
        • imasumak A i przepraszam, że nie pochyliłam się nad 07.04.13, 12:18
          problemem te prawie 8 lat temu, ale to tylko dlatego, że byłam pewna, że dasz radę!
          • moofka Re: A i przepraszam, że nie pochyliłam się nad 07.04.13, 12:22
            ale z jakim trudem big_grin
            zaraz mu przypomne, jak robil siumy zując papier toaletowy
            ciekawe czy mu sie to teraz uda big_grin
    • aneta-skarpeta Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 09:26
      ja się wczoraj załamałam

      stary koń, a ma taki pierd... k w pokoju, że dziwię się, że jeszcze karaluchów nie mamywink

      pomogłam mu wczoraj dośc generalnie posprzątać i pytam się go czy on nie widzi jak to źle wygląda ( ten syf)
      on mi odpowiada, że widzi- ale po oczach widzę ciemną otchłań

      jemu nic nie przeszkadza

      taka wczoraj byłam zła, że masakra.


      poszłam pożalić się na dziecko mamie, a mama mówi- tresuj go, bo za parę lat pozostanie Ci to co mi- tylko pogodzenie się z losem i zamykanie jego pokoju, zebys nerwic nie miala

      ( moja mama odpuscila ganianie mojego brata do sprzątania i co się działo w jego pokoju to masakra- wspominamy, że kiedy był nastolatkiem mama w koncu kazał mu posprzątac, to wyniósł z pokoju 12 m.kw. worek 120 litrowy pustych butelek po colisuspicious)
      • przeciwcialo Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 09:35
        Nie zdzierzyałabym. mam za mały metraż aby każdy syfił. Wymagam minimum więc sanepid i sad nam nie grozi wink
    • hamerykanka Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 10:11
      Moja ma piec lat i staram sie minimalizowac straty:
      mazaki i kredki tylko zmywalne woda/latwo spierajace sie ubran -Crayola ma takie serie.
      Mazaki do malowania na szkle, niektore daja taki polysk jak witraze, drzwi na patio i dziecko szczesliwe na dluzszy czas. Zmywaja sie normalnie plynem do szyb.
      Mazaki do rysowania na tkaninach, dziecko moze sobie pomalowac koszulke a potem ja nosic. Pierze sie bez problemu i sa permanentne. (nie zostawiac w zasiegu, jak sie nie pilnuje!!!)
      Ksiazeczki do kolorowania ze specjalnym mazakiem-na rysunku zostawia kolor, poza specjalnymi kartkami nie zostawia sladu.
      jak byla mniejsza super bylo Aquadoodle-rozkladalo sie specjalna mate na podlodze, mazak wypelniony woda i dziecko rysowalo. Jak mata wyschla, mozna bylo znowu rysowac.
      Przy rysowaniu, malowaniu i jedzeniu-na stole jednorazowa podkladka chlonna, ona ma prawie metr kwadratowy i wszystko ciekle w nia wsiaka. Dzieki czemu ograniczylam malowanie stolika i ilosc zupki na nim.
      Namiot z Ikei dla dzieci-mala bardzo dlugo sie w nim bawila, otem dokupilismy wiekszy w Toys R Us razem z tunelem, robila tam sobie legowisko ze wszyskich poduszek, kocow, lalek i pluszakow i tam sie bawila.
      Sciany pomalowane zmywalna farba. Od scian odrywana natychmiast i dostawala biala tablice z kolorowymi mazakami. Tyle ze trzeba wtedy miec oko bo nieraz konczyla z makijazem, pomalowanymi rekami, paznokciami, kolanami a nawet brzuchem. Dluzszy czas chodzila niebieska...
      Do picia tylko kubki niekapki-mam wyprobowana marke, ktora nawet cisnieta o podloge nie roni kropli. Ile razy dam sie napic z butelki czy szklanki, tyle razy powodz..sad
      A teraz twierdzi, ze jeszce troche i bedzie duza jak mama i bedzie kierowac samochodem. Chyba zaczne chowac kluczyki sad
      • monia111175 Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 10:18
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/vb/ld/kcda/Y9i5uhGhDI0YWejlgB.jpg
        • monia111175 Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 10:19
          za szybko poszło,żeby nie było,to nie moje dzieckosmile
          ale moj też potrafił z sudocremem zabawić sięsmile
    • twinmama76 Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 10:28
      to teraz czytajcie młode ematki:

      syfić syfią nadal, ale kurna SPRZĄTAJĄ, śmieci wynoszą i zakupy robią

      czyli da się big_grin i to zanim człowiek na dobre oszaleje tongue_out
    • beverly1985 Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 10:30
      Biorę mojego, sasiadka bierze swojego- i na dwór. Tam szkody mniejsze. Zmieniamy sie tylko w pilnowaniu. Na cały dzień najlepiej potwory wyrzucić, zakupiłam super-zimo-odporne ubranie i mam względny spokój w weekend. Jest też w miarę spokojny gdy jedziemy samochodem, ogląda durne bajki na laptopie.

      Po scianach absolutnie nie maluje- przypielam mu tablice i ma powiedziane, ze tylko tam. Jeśli zaś chodzi o ruszanie małych przedmiotów/rozsypywanie- zastosowałam sposób mojej babci. Otóż moja babcia sadzala nas na szafie (tam wysoko), i na tej szafie znajdowaly się same skarby- stare śrubki i podobne. Bardzo sie balismy, ze spadniemy, więc ruchy były ograniczone, ale do skarbów można było zajrzeć. Nie mam aż takich mocnych nerwów jak moja babcia, więc malego dodatkowo mąz wtedy przyczepia za jakieś takie szelki, aby było dodatkowe zabezpieczenie. 30-40 minut tam wysiedzi i albo się bawi, albo patrzy z góry zachwycony.
    • kerri31 Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 10:33
      Moje dziecko nigdy nie porysowało mi ściany, zawsze tłumaczyłam, że ściany do rysowania nie są i nawet nigdy nie próbował. Co do rozwalania zabawek , czasami wieczorem są wszędzie ale później sam zbiera. Jak był w wieku Twojej córki , zbieraliśmy razem.
    • klubgogo Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 10:45
      Zawsze więcej bałaganił mąż niż dziecko tongue_out
    • szmytka1 Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 11:08
      przeczytałam wszystko i ech ile wspomnień. Byly i zupki, ale chętnie robione w nocniku z moczu i dodatków, bleee. Było i mazanie i siebie i sprzętów sudocremem, rozsmarowywanie róznych substancji typu jogurt, malowanie ścian 2 x na maxa, konieczne było szorowanie ścian papierem ściernym bo odkryl wtedy kredki świecówki. I zepsuł nam: dvd, stację dysków w komputerze, rozebrał drukarkę i wyjął takie części, ze nie wiedzieliśmy gdzie to złożyć, poszła na złom. Zdarzyło się wkładać przeróżne rzeczy do zmywarki, odkręcac kurki z gazem (wiem moja wina, nie dopilnowałam, mogłam zabezpieczenia zainstalwoać). Ha, zrobił akcję pt. rzucenie połówki ceglówki podniesionej z chodnika w jadące auto. Mogłabym pisac wiele, jak dobrze że on ma już 5 lat i jest coraz lepiej, ufff. Teraz już tylko ucieka mi w najmniej spodziewanych momentach, ale cały czas chodzi do terapeutywink
    • podkocem Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 11:25
      Kiedy moja Mloda skonczyla 3 lata i poszla do przedszkola, ze zdumieniem odkrylam, ze ona POTRAFI po sobie sprzatac. Panie w przedszkolu bardzo pilnuja porzadku i przed bajkami gonia dzieciaki do sprzatania. okzalao sie, ze przy 20 dzieciakach na sali da sie zachowac porzadek! Niesamowite. Zebralam sie, pojechalam do IKEI, kupilam 1500 pojemnikow duzych i malych, kazdy podpisalam.

      Kazda zabawka, kredka, gumka, spinka, lalka, klocek maja swoje stale miejsce, kazdy pojemnik jest "podpisany" rysunkiem lub zdjeciem zabawki. 2 razy dziennie x5 min sprzatamy razem syfnik i jest w miare ok.
    • vre-sna Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 12:10
      Jakos im wiekszy balaganiarz za mlodu tym... chyba bardziej uporzadkowany w przyszlosci?
      Moje dzieci, gdy byly male to jakies takie malo balaganiace byly. Teraz, gdy jedno dorosle a drugie ma polowe lat starszego stwierdzam, ze nic z tych wczesnodzieciecych zachowan nie zostalo.
      Obydwoje (z osobna, nie jest to wspolny front) swietnie sie czuja we wlasnym mikroklimacie. Wszelkie zmiany odbieraja jako zamach stanu - w balaganie sie odnajduja.
    • edelstein Re: czy wasze dzieci tez tak syfią okropnie 07.04.13, 12:58

      Moje wyroslo.
      Moment malowania po scianach nastapil gdy akurat na czas remontu przeprowadzilam sie do tymczasowego mieszkania przed remontem i syn mial pelne pole so popisu.mogl malowac po scianach itd.Wyzyl sie artystycznie i przeszlo.Z nauka jedzenia bylo tak,krzeslo so karmienia z daleka od scian,na podlodze folia malarska,dziecko nago i mogl jesc Jak chcial.Potem folia so smieci,dziecko so wanny.Po trzech miesiacach opanowal bezblednie jedzenie bez robienia przy tym rozpierdzielnika.Teraz man calkowicie czyste dziecko.Odpieluchowywania nie uskutecznialam.Z dnia na dzien sam zdecydowal,ze pielucha mu nie odpowiada i bez wpadek so dzis.Wychodze z zalozenia,ze dziecko musi ten etap przejsc i nie ma co wiazac so kaloryfera.W kaluzach mogl sie taplac do woli ku zdtiwieniu niektorych,bo takie ladne ubranka pobrudzi.Pobrudzi,wypierze sie,Jak nie da sie doprac kupi sie nowe.Jakos kupowac nie trzeba bylo,plamy schodzily.Pralke mam od zawsze,wrzucic do niej to zadna sztuka.

      “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
      Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka