jaki tam dzien, noc za oknem...
ja wciaz niestety nie mam netu, wiec sobie ode mnie odpoczniecie jeszcze

teraz jestem w tygodniu kolokwialnym- w czwartek bylo koło z analizy, jutro- z
fizyki i w srode bedzie z algebry
Hania calosc znosi niezle, troszke przestala jesc obiadki, miesko itp (mleko
wychlepta, soczki, wafle ryzowe, ciasto, chleb- owszem, tylko obiad jest be),
przeszla ropne zapalenie spojowek i przeziebienie ale ogolnie jest z nia
naprawde niezle

zaraz minie nam 2 miesiace na studenckiej emigracji i nie
narzekam, no moze poza tym ze doba moglaby byc dluzsza
pozdrawiam was przeserdecznie!