To znaczy takie wakacyjne, do których wracacie...
Ciekawe, czy ktoś jest taki wierny, jak ja

Jesienią i zimą jeżdżę do Szklarskiej Poręby i normalnie mogłabym
tam zamieszkać.
Jeśli są tu mamy z tego miasta, to niech wiedzą, że zazdroszczę.
A latem jeżdżę do niewielkiej miejscowości w lubuskim, nad jezioro,
do domku campingowego.
To największe jezioro w okolicy, można żeglować i w ogóle.
Jeżdżę w inne miejsca, w tym roku byliśmy za granicą, gdzie też się
dobrze czuję, bo znam język, ale... równie szczęśliwa byłabym w tym
domku nad jeziorem.