Wiecie co nie rozumiem Was (w domysle rodziców bliźniąt). Ciągle czytam gdzie można kupić to czy tamto. Ja rozumiem, że dla dzieci chce się wszystko co najlepsze, ale do diaska dlaczego nie korzystacie z ogłoszeń gdy ktoś chce coś sprzedać np. wózek, łóżeczko itp. Wszyscy biadolą, że nie ma pracy, nie ma pieniędzy, że wszystkim żyje się ciężko, ale każdy leci do sklepu żeby kupić nowoczesny model wózka. Nie tak dawno na stronie internetowej bliźniaków było ogłoszenie że w Warszawie będzie zorganizowane takie spotkanie (coś w rodzaju giełdy) gdzie bedzie można sprzedać i kupić rózne rzeczy dla dzieci (od ubrań począwszy do zabawki itd). Jak to przeczytałam to pożałowałam, że nie mieszkam w W-wie, bo chętnie bym z tego skorzystała. I co potem czytam informacje, że z braku chetnych zostało to odwołane. Wkurza mnie to, bo mieszkam w Łodzi, bądź co bądź mieście gdzie ludziom nie żyje się najlepiej (jak i w większości miast) i już od kilku miesięcy daję ogłoszenia w internecie, gratce, rozwieszam ogłoszenia po szpitalach i nie mogę sprzedać wózka dla bliźniaków. Nikt nawet nie zadzwoni żeby zapytać się o cenę. Ludzie co jest? No bo ja tego nie potrafie zrozumieć.

Pozdrawiam, Łodzianka