Dodaj do ulubionych

Alinker - co u Ciebie?

07.04.05, 08:59
Cześć

Wiem ze jesteśmy mniej więcej w tym samym tygodniu ciazy i mamy te same
problemy z bolącym brzuszkiem - chciałam się dowiedzieć co u Ciebie słychać,
jak tam bóle, co u lekarza itd.
U mnie lepiej, brzuszek mniej boli ale za to napina się strasznie, twardnieje
kilka razy na dzień. Byłam u gina wczoraj - nadal nospa, jak źle to leżenie,
jak lepiej się czuję to mogę w miarę normalnie spacerowac, chodzić na zakupy,
a nawet pić winko (z tego się najbardziej cieszę). Mąż mi kupił "byczą krew",
które podobno poprawia wyniki krwi.
A poza tym musze odwiedzić kardiologa, bo coś nie tak u mnie z ciśnieniem i
tętnem.
Obserwuj wątek
    • alinker Re: Alinker - co u Ciebie? 18.04.05, 16:01
      cześć!
      Już dawno tu nie zaglądałam - sorki, ale jakoś czas tak szybko leci. Miło że się
      odezwałaś. U mnie już okey. Czasami tylko miewam bóle w brzuszku (dziwne że
      tylko z lewej strony), ale po zażyciu nospy szybko mija. Bóle przeważnie mam nad
      ranem, po przebudzeniu, bo później jakoś nic nie odczuwam. Brzuszek mi rośnie -
      zaczynają się u mnie problemy z ubraniami tzn. spodniami. Po pierwsze w
      Katowicach jest niewiele sklepów z ubraniami ciążowymi, no a jak są to ich cena
      mnie nie zachwyca. Ale cóż - w końcu czego się nie robi dla własnego lepszego
      samopoczucia. Z drugiej strony - co mnie bardzo cieszy przestałam tyć, a jedynie
      brzuszek mi się powiększa. Nie umiem się doczekać pierwszych kopniaków i
      jakichkolwiek innych oznak, że one tam są. No i zaczynam się martwić, czy aby
      wszystko jest w porządku. Najchętniej gdybym USG miała robione co 2 tygodnie -
      to by mnie uspokoiło, no ale ...
      Teraz leci na TVN reklama fundacji, w której występują bliźniaki. Początkowe
      bliźniaki są zdrowe, a ostatnie są z zespołem Downa. Makabryczne jak dla mnie.
      Nie wiem jakie są twoje odczucia, ale mnie to przeraziło, chociaż wiem że nie
      powinnam tak myśleć. Ale się rozpisałam.
      To dobrze że pijesz "byczą krew" - zazdroszczę, ja też lubię winko, ale po nim
      zaraz mam skoki ciśnienia, że wolę ograniczyć winko do minimum. Ty też troszkę
      uważaj skoro masz dokładnie (myślę) ten sam problem z ciśnieniem. I odpoczywaj -
      bo ja też coraz więcej przebywam w domciu i się relaksuję.
      Pozdrawiam cię serdecznie. Bardzo proszę - pisz jakie masz odczucia i jak
      przebiega twoja ciąża. Z pewnością będzie nam raźniej.
      Agnieszka
      • alinker Re: Alinker - co u Ciebie? 22.04.05, 17:33
        Camina - co u ciebie? Odezwij się, bo jestem ciekawa co się u ciebie dzieje. U
        mnie w tej chwili na razie okey.
        • camina Re: Alinker - co u Ciebie? 22.04.05, 19:36
          No ja niestety z tymi bólami brzucha wylądowałam w szpitalu, wyszłam w tym
          tygodniu. Nie mogłam sobie w domu dać rady, nie spałam, nospa nie pomagała,
          jednym słowem koszmar. W szpitalu leżałam tydzień - dostawałam zastrzyki
          rozkurczowe, relanium i wszytsko się unormowało.Prawie skakałam z radości,ze
          sie poprawiło. Powiedzieli, że macica się nie rozciąga tak jak powinna, są
          skurcze (mój napinający sie brzuch był nie lada sensacją na oddziale - za
          każdym razem gdy kładłam się na fotel potwornie się napinał i twardniał, istny
          obiekt badań). Teraz jestem w domu i bóle wracają. Za wcześnie jest na podanie
          innych, mocniejszych leków, więc nadal tylko nospa i leżenie.Po powrocie mialam
          małe załamanie nerwowe - nie mogę już wyleżeć w łóżku. Najgorsze jest to, ze
          musze jakoś przeżyc do tego 24 tyg.kiedy zaserwują mi chyba Fenoterol, a to
          jeszcze 7 tyg.

          Dobrze, że u ciebie lepiej, ciesz się z tego, jak tylko mozesz, bo ja jak
          widzisz nie za wesoło mam.
          Jak by coś to pisz na prywatny adres:camina@gazeta.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka