magania 06.05.05, 18:06 jestem w 6tc,stwierdzono blizniaki.Czy to prawda,ze teraz blizniaki rodzi sie glownie przez cesarke?Mam juz dziecko,rodzilam naturalnie.Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
iwoku Re: BLIZNIAKI CESARKA? 06.05.05, 19:34 U mnie pierwsze dziecko drogami natury, blizniaki przez cięcie cesarskie. Ciąża blizniacza to tzw. wskazanie względne do cięcia cesarskiego. Na pewno jest to bezpieczniejsze wyjscie. Ja bałam się różnych sródporodowych powikłań... I chyba dobrze,że tak sie stało, bo ułożone podłuznie główkowo drugie dziecko po wydobyciu pierwszego ustawiło się poprzecznie. Gdyby tak się wydarzyło po przy naturalnym porodzie- to i tak drugie dziecko rodziło by sie przez cc.... Odpowiedz Link Zgłoś
magania Re: BLIZNIAKI CESARKA? 06.05.05, 19:40 Dziekuje za odpowiedz.To ,mnie uspokoilo.Cesarka to zawsze mniejszy bol i wieksze bezpieczenstwo dla dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
yoko2 Re: BLIZNIAKI CESARKA? 12.05.05, 09:47 Mysle ze to zalezy od szpitala w ktorym bedziesz rodziła... jeżeli dzieci leża prawidłowo i nie ma przeciwskazań do porodu naturalnego, to lekarze zazwyczaj starają się aby poród był naturalny. Ja miałam cc i drugi raz nie chciałabym tego przechodzić :[ Odpowiedz Link Zgłoś
dorrit Re: BLIZNIAKI CESARKA? 12.05.05, 11:30 U mnie to bylo jedyne mozliwe wyjscie, ale bo wcale nie byl mniejszy - zaczal sie, ogromny, w dobe po cc, niewiele sie zmniejszal po srodkach przeciwbolowych. To osobista reakcja na operacje, zreszta moje dzieci byly spore, ponad 3 kg kazdy, moglo to miec wplyw na pozniejszy bol. Odpowiedz Link Zgłoś
vikas Re: BLIZNIAKI CESARKA? 13.05.05, 16:23 Rodzę za 26 dni właśnie bliżniaki i choć są ustawione główkowo do wyjścia to wcale mnie to nie uspokaja,bo co jeśli drugie przekręci się poprzecznie? Otrzymałam od Pani doktor na jednym z forów,ze przy ciąży bliżniaczej i jeśli jest to w ogóle 1 ciąża to powinna być cesarka,ale to zależy od lekarza i szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_do_kwadratu Re: BLIZNIAKI CESARKA? 15.05.05, 13:55 Ja bardzo chciałam rodzić naturalnie, ale poród zaczął się przedwcześnie i chłopaki utawiły się kilozyjnie (jeden poprzecznie, drugi pośladkowo)- nie było szans na poród siłami natury. Cesarskie cięcie to nic przyjemnego, ale po nocy przychodzi dzień rodziłam o 22:00, wstałam (do chłopców) następnego dnia przed południem. Rana OK, chociaż bywa różnie. Zawsze to jednak ingerencja chirurgiczna. Zdrówka życzę Odpowiedz Link Zgłoś