kłopotliwy charakterek

23.01.06, 19:31
Moje córcie skończą 09 marca 3-latka. Od września planuję je posłać do przedszkola, mam jednak trochę obaw szczególnie jeśli chodzi o Olkę.
Nie wiem jak to jest, niby dzieci są z pod tego samego znaku(ryby)ale są całkowicie różne. Olka jest bardzo przywódcza, chce decydować dosłownie o wszystkim, nie miała jeszcze roku a już była wiecznie zbuntowana, wszystko chciała sama, np.szykowałam dwie pary spodni ten sam kolor-dla mnie identyczne ale na jednych był maleńki kwiatek na drugich motylek. Julce wszystko było obojętne w co ją ubiorę(jest bardziej uległa ,spokojna,wrażliwa)Olka już wybierała które jej odpowiadają i niech tylko ktoś pomylił i ubrał jej nie te co należy to krzyczała, rzucała się, kopała, nie dawała się ubrać a my wtedy nie wiedzieliśmy o co jej chodzi, nie mieliśmy pojęcia że tak małe dziecko może mieć już swoje upodobania,"swój styl".
Później próbowała wybierać nawet za mnie(otwierała szafę i próbowała mi narzucić w co mam się ubrać, kiedy jej mówiłam że niechcę tego złościła się). Decydowanie w co ma się ubrać Julka zostało jej do dziś choć bardzo pilnuję by tego nie robiła. Zależy mi by Julka umiała dokonywać wyborów, by miała swoje zdanie.
Słyszałam kiedyś że w ciąży bliźniaczej dziecko które rodzi się pierwsze przeważnie przewodzi także w życiu, ale u mnie Ola urodziła się druga (była i jest mniejsza, drobniejsza,słabsza)a jednak to ona przewodzi i jak to mówi ,,ja tu rządzę"-mówi tak nawet do mnie ,do męża czy do babci, szczególnie jak czegoś zabraniamy lub karcimy za przwinienie(zatyka uszy, pluje, krzyczy,lub złości się). Ola ma trudny charakter i bardzo ciężko jest mi ją wychować tak jak bym chciała.
Julka nie jest taka jak Ola choć czasami głupie pomysły Olki udzielą się i jej.Wiem że nie wolno dzieci porównywać ale moje dzieci są ewidentnie różne i nie da się tego uniknąć, rzadnej jednak nie wyróżniam (ani ja ani mąż niemamy tzw."swojej córci",zawsze bardzo mi zależało by do czegoś takiego nie doszło, kocham je TAK SAMO naprawdę!!
Każda ma swoje wady i zalety jak każdy człowiek i mimo że dzieciaczki dają mi w kość to są wyjątkowe i nie zamieniłabym ich na żadne inne.
Od samego początku starałam się wpajać im zasady,wydawało mi się że jestem nawet czasem zbyt ostra, ale na dzień dzisiejszy widzę że moje dzieci niczego się nie boją(rodziców,ostatnio nawet pokazałam im pasek ku przestrodze a one się śmiały i nadstawiały pupy) prośby ani groźby nie działają, dzieci nie przestrzegają zasad, robią co chcą, ja tracę nerwy.
Gdy je rozdzielę np.dam jedną do babci są nie do poznania(tzn.bardzo grzeczne) a jak je złącze to się zaczyna, potrafią się super zabawić ale codziennie toczą ze sobą walki(gryzienie, bicie, szarpanie za włosy itp.)
Przy swoim charakterku Ola umie być słodka i kochana-buziaczki,całuski i te jej teksty "mój ty misiu""kocham cię mamusiu"itd. Muszę jeszcze zauważyć że przy tym jej temperamencie są też plusy tzn.jest bardzo, bardzo zaradna, nawet jeśli robi coś pierwszy raz mówi że da radę i żeby jej nie pomagać.Często jej zapał i chęć pomagania są uciążliwe, nie zdążę jeszcze ruszyć z miejsca żeby zrobić coś o czym wspomniałam a ona już tam jest, zawsze pierwsza, nawet jeśli zwracam się do kogoś innego ona zawsze się wtrąci szczególnie jak mówię czy proszę o coś Julkę, zepchnie ją na bok i wszystko robi Ola. Czasem jak chcę żeby coś zrobiła Julka to muszę Olę siłą zatrzymać, żeby Julka miała szansę(bo jak nie to Olka dopadłaby ją w drodze wyrwała np. z rąk to po co Julkę wysłałam i to Ola skończyłaby zadanie.)
Poradźcie co robić z takim charakterkiem. Bo ja chociaż kończę studia pedagigiczne nie mam już koncepcji jak z nią postępować. Może macie jakieś mądre przykłady z życia, takie często są najlepsze.
    • justyna1232 Re: kłopotliwy charakterek 23.01.06, 22:45
      kochana jesli chcesz żeby ci tutaj ktoś cos doradził to pisz trochę bardziej
      zwieźle bo nie wiem jak ty ale my (mamy) małych jeszcze nie samadzielnych
      bliźnaików nie mamy tyle czasu na czytanie . ja zazwyczaj wpadam tutaj na parę
      minut i szybko czytam co ciekawsze bo zawsze mam coś do zrobienia.
      Pozdrawiam Justyna mama Adasia i Natalki
    • aglask Re: kłopotliwy charakterek 24.01.06, 09:37
      Witaj! Ja jestem mamą 29 miesięcznych bliźniąt. I może nie mam aż takich
      problemów ze swoimi dziećmi jak Ty, ale też czasami "wysiadam". Moje dzieci
      mają zupełnie różne charaktery, mimo to nie zauważyłam, żeby jedno dominowało
      nad drugim. Synek to mała "przylepka", od samego początku wymaga większej
      uwagi, częściej się przytula, a w nocy częściej ląduje w naszym łóżku. Córeczka
      przytula się wtedy, gdy sama chce, na spacerach idzie zwykle przede mną (rzadko
      za rączkę) i dość często słyszę "Ania siama", strasznie dużo mówi i usiłuje
      rządzić bratem. Brat czasami jej ustępuje, a czasmi nic się nie odzywa i robi
      swoje.
      Obydwoje się bardzo uparci i ciężko jest ich do czegoś przekonać. Jednocześnie
      są bardzo przekorni. Dwa tygodnie "walczyłam" z moimi dziećmi, żeby zaczęły
      nosić szaliki, z rękawiczkami trwało jeszcze dłużej. Córeczka twierdziła, że
      jest jej za zimno w szaliku (w tłumaczeniu na nasze za ciepło). I niestety
      zdarzało się, że wychodziły bez szalików na dwór.Raz zmarły i od tej pory
      wkładają i rękawiczki i szaliki. U mnie sprawdza się przeczekanie. Na pewno nic
      na siłę, bo skutek będzie odwrotny. Proszenie, krzyczenie wogóle nie pomaga.
      Najgorzej było, gdy wybieraliśmy się rano do pracy i do żłobka, a one najpierw
      marudziły przy jedzeniu, a potem wrzeszczały przy ubieraniu i nie przestawały
      aż do żłobka. Zdarzało się też, że córeczka nie pozwalała przy wkładaniu
      bucików obciągnąć nogawki spodenek, bo nie będzie widać jej nowych bucików.
      Podobnie było ze sweterkiem, gdy pod nim znajdowała się bardziej atrakcyjna
      bluzka, nie pozwalała zapiąć sweterka, albo chodziła po domu przytrzymując go
      bródką. Na szczęści synek jest bardziej ustępliwy jeśli chodzi o ubrania.
      Fajnie jak ma misia czy kaczuszkę na ubranku, ale i bez nich włoży ubranko.
      Do takich dzieci trzeba mieć strasznie dużo cierpliwośći. Mnie przeraża fakt,
      co będzie później. Już teraz na wiele spraw mają swoje zdanie i ciężko jest mi
      wpłynąć na jego zmianę. Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej strony ciężko
      się wychowuje takie dzieci.
      Ja próbowałabym jednak jakoś ograniczyć "rządy" Oli i więcej czasu
      poświęciłabym Julce.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • ewa2003 Re: kłopotliwy charakterek 27.01.06, 11:12
        Witam serdecznie!
        Ja jestem mamą dwóch uroczych chłopców. W marcu skończą 3 lata - także są w
        podobnym wieku jak Twoje dziewczynki. Kiedy czytałam Twój list - to zobaczyłam
        dokładne ozwierciedlenie mojej sytuacji. Jeden synus mój jest grzeczny,
        ustępliwy, zawsze uda się pójść na jakiś kompromis itd. Natomiast drugi synek
        jesy okropnie uparty. Potrafi zrobić scenę ZŁOŚCI z byle powodu. Zawsze to ON
        ma coś robić, to ON wie co teraz powinniśmy robić itd. Wszystko się kręci wokól
        niego. Do tej pory ustępowałam - bo nie chciałam aby płakał i szalał. Ale od
        jakiegoś czasu zaczął przechodzić sam siebie tzn. jeżeli mu ustąpiłam - to
        zaczął na odrót abym znowu zmieniłą zdanie. Nagle zobaczyłam , że nie mam już
        siły na to ciągłe ustepowanie. Postanowiłam że KONIEC! teraz mu nie ustępuję.
        Jest cięzko - ale niestety - nie mogę sobie na to dalej pozwalać.
        Także moja metoda jest taka - że zwracam mu uwagę (kilka razy), próbuję
        wytłumaczyć, potem jeszcze raz go ostrzegam - kiedy nie pomaga
        stanowczo "bronię" swego. Wtedy on płacze - więc maszeruje do swojego pokoju.
        Tam niestety - to powyje kilka minut - a potem raczej jest ok............ale do
        następnej awantury.

        Sama nie wiem co robić....
        Pozdrawiam
    • nadiusza Re: kłopotliwy charakterek 28.01.06, 10:45
      Janusz Korczak „Prośba dziecka”

      1) Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego
      się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.
      2) Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję - poczucia bezpieczeństwa.
      3) Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć zło,
      póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.
      4) Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuje
      postawę głupio dorosłą.
      5) Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie
      konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w
      cztery oczy.
      6) Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy
      bolesnych i nieprzyjemnych.
      7) Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są grzechem. To zagraża mojemu
      poczuciu wartości.
      8) Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie ty jesteś
      moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga !
      9) Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami wykorzystuję
      je, by przyciągnąć twoją uwagę.
      10) Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed tobą bronić i robię się
      głuchy.
      11) Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy
      nic z tego wszystkiego nie wychodzi.
      12) Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To
      dlatego nie zawsze się rozumiemy.
      13) Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza
      mnie do kłamstwa.
      14) Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w
      ciebie.
      15) Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że
      zamiast prosić cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.
      16) Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.
      17) Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w
      przyszłości nie do zniesienia. Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie
      stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet
      ci się nie śniło.
      18) Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu
      mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.
      19) Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem, jak trudno dotrzymać mi
      kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało.
      20) Nie bój się miłości. Nigdy.
Pełna wersja