Mala zlosnica

29.06.06, 12:24
Hej,

Jedna z moich coreczek zasluguje na miano malej zlosnicy. Jak tylko cos idzie
nie po jej mysli odstawia istny teatr. Histeria polaczona z wsciekloscia, tak
to skrotowo mowiac wyglada. Jak tak dalej pojdzie Brzdac z cala pewnoscia
bedzie sie rzucal na ziemie, bil, plul, kopal etc. Staramy sie z
tym "walczyc", nie zwracajac uwagi i dalej robiac to, co w danym momencie
jest do zrobienia. Tlumacze jej rowniez, jak doroslej osobie, ze tak sie nie
robi bo....100 przyczyn.

Macie jeszcze jakies pomysly? To dla nas bardzo wazne. Dwa pozostale Brzdace
jak na razie nie wykazuja takich zdolnosci ale jak zalapia, ze trzeci tak
robi, moga zaczac. A wtedy samej sobie nie zazdroszcze.

Niby, jak to mowia psychologowie, charakteru nie da sie zmienic, a jednak z
wieloma problemami ludzie sobie radzili, wiec niby dlaczego z tym nie. Jak na
zlosc jedyna opinia, jaka w tej kwestii uslyszalam, to ta o charakterze.

Wdzieczna Wam bede Mamuski za pomoc w temacie.

Pa, pozdrawiam,

Karolcia z Krysia, Zosia i Natalka
ur. 10.10.2005.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
    • aglange Re: Mala zlosnica 29.06.06, 12:43
      Witaj karolcia
      no nie zazdroszczę Ci - u nas wszystko przed nami.
      Jedyna metoda jaka nasuwa mnie się pierwsza to STOICKI SPOKÓJ. Wiadomo, jak
      dziecko sie buntuje i złości to my działamy bardzo podobnie- tak mam ze starszą
      córką. Śmiech i odwracanie uwagi pomaga.
      Pewnie w żaden sposób Ci nie pomogłam aa może trzeba to przeczekać i może
      te "napady" miną. Może malutka chce na siebie zwrócić uwagę?
      Warto przestudiować w jakich sytuacjach tak się zachowuje - jednym słowem nie
      dajmy się zwariować.
      \Moje maluchy sa jeszcze za małe aby nami rządzić ale jak tylko pojawiają się
      jakieś "nie przewidziane" płacze to ja ze stoickim spokojem sie pytam: o co
      chodzi, co sie dzieje? one wtedy pięknie sie uspokajają i "mówią" swoim słodkim
      głosikiem swoje żale smile ubaw po pachy.
      Faktem jest, że mam bardzo spokojne dzieci i aby tak zostało. Przyznam
      szczerze, że nie do końca uważam aby to była cecha charakteru - z tego by
      wynikało, że bedziesz miała przerąbane do końca zycia a przecież to nieprawda.
      Macie trzy pociechy może w ten sposób stara się zaznaczyć swoją odrębność???

      Trzymam kciuki
      Monika
    • ja1974 Re: Mala zlosnica 29.06.06, 14:02
      Podobne problemy miałam z moim Małym, buntował się, złościł, rzucał na podłogę,
      nawet bił... Gdy zaczynał się atak - tak to z mężem nazywaliśmy - musieliśmy
      przejść przez jego wszystkie fazy, od właśnie buntu i złości, jakiegoś
      wyładowania emocji do pełnych skruchy obietnic, że postara się już tak nie
      robić. Może mając na uwadze swoje zachowanie w dzieciństwie (ale w zdecydowanie
      starszym wieku) starałam się zachować spokój i tłumaczyłam synkowi, że takiego
      zachowania nie będę tolerować i że na pewno w ten sposób niczego nie osiągnie.
      I nie odpychałam go od siebie, jeśli chciał się przytulić, przytulałam, ale
      nadal tłumaczyłam. I nie ulegałam. Wiem, z własnego doświadczenia również, że
      jemu z tymi atakami też nie było dobrze, że to było dla niego trudne, bo nie
      mógł sobie poradzić ze swoimi emocjami. Dlatego starałam się mu pomóc,
      jednocześnie jednak wyraźnie podkreślałam, że takie zachowanie jest nie do
      przyjęcia!
      Zauważyłam też, że "ataki" zdarzały się, gdy Mały musiał podjąć decyzję,
      chociażby zdecydować, czy chce kakao, czy mleko z cukrem... Dlatego też
      staraliśmy się to wyeliminować.
      Dodam tylko, że to nie miało najmniejszego wpływu na zachowanie Małej.

      A teraz, mogę powiedzieć, że to już minęło.
      • grzalka Re: Mala zlosnica 29.06.06, 20:51
        ja mam taką radę, żeby jej nie szufladkować jako "małej złośnicy" bo to działa
        jak samospełniająca się przepowiednia
    • abiederman Re: Mala zlosnica 29.06.06, 22:53
      najpierw cos pocieszajacego ... moja starsza córka jak była mała to w napadach
      złości rzucała się na ziemię z wrzaskiem i wyrywała sobie włosy z glowy ,
      garściami a teraz jest cudownie spokojna i zrównoważona ( jak na 13 latkę
      oczywiscie ) i nawet drzwiami nie trzaska jak się wścieknie wink . A jeszcze coś
      mi się przypomniało jak była troche starsza i wiedziała już ze tak nie mozna to
      gdy była na mnie zła warczała pod nosem i prychała jak mała pantera z
      frustracji wink
      za moja słodka maleńka Różyczka ( mamy już 2 miesiące ) daje mi tak popalić że
      hej , nie jest wściekła chyba tylko wtedy jak wisi na cycku a i to nie zawsze
      bo nie daj boze jakoś się porusze albo brat ją szturchnie i juz jest afera. To
      jest nawet śmieszne, bo ona wyglada jak niemowlak z reklamy takie ma regularne
      rysy, idealne usteczka itp ale na zadnym zdjęciu tego nie widać bo zawsze jest
      skrzywiona albo płacze ( robienia zdjęć tez nie lubi wink)
      więc jak mam dobry dzień to znoszę to spokojnie i troche jej współczuję bo sama
      się ze sobą męczy ale jak jest zły to lepiej nie mówić ...
      w każdym razie z mojego mętnego wywodu konkluzja jest dość prosta- to nie jest
      wyrok, trzeba tylko poczekać smile
    • amj02 Re: Mala zlosnica 30.06.06, 01:21
      Ja tak mialam tylko ,ze 2(jednojajowe) urzadzaly takie cyrki. Ptrafily rzucac
      sie z wrzaskiem na parkingu, w sklepie, wszedzie jak im cos nie pasowalo.
      Pozostalo im to do dzisiaj. Teraz z koleji trzaskaja drzywiami ablo po prostu
      wrzeszcza. Ostanio Julka z tak wsciekloscia trzasnela drzwiami przycinajac
      sobie palca. Nie wiedzialm czy mam jechac na pogotowie. Nie moglam sprawdzic
      czy nie zlamany. Z reguly jak wpadaja w furje staram sie to przeczekac (hm
      licze sobie do 10, 20 w myslach)inie reaguje. Jak sie uspokoj wowczas tlumacze
      biore na kolana i przytulam.To jedynie dziala.Wydaje mi sie ,ze wiem co
      powoduje ich takie zchowanie. Zazdrosc jedna o druga i trzecia. Najgorzej mam
      pod tym wzgledem z Julka ,ktorej poswiecam chyba najwiecej uwagi .Staramy sie
      traktowac jednakowo ale one oczywiscie maja inne zdanie na ten temat.
    • olaf27 Re: Mala zlosnica 30.06.06, 08:12
      Hej! Mój Starszak jest na etapie zbuntowanego koziołka. Do tego dochodzi
      zazdrość o Maluchy i brak towarzystwa w jego wieku. Wiem, że to niedługo minie,
      bo jest to naturalny etap w rozwoju emocjonalnym każdego człowieka. Takich
      zawirowań będzie jeszcze pewnie kilka...
      Ja z tym nie walczę. Jestem konsekwentna jeżeli chodzi o bicie, szarpanie i
      rozładowywanie emocji na innych lub na sobie. Tego zabraniam i uniemożliwiam.
      Jednak uważam, że skoro on ma w sobie ładunek złości to musi to z niego "wyjść".
      Często wtedy tupiemy lub biegamy bardzo szybko. Generalnie staram sie
      akceptować to że Kacper ma zły nastrój bo każdy ma do tego prawo. Zauważyłam że
      kiedy powiem mu "widze, ze jestes bardzo zły" i staram sie pomóc mu a nie
      walczyć z nim przebieg "ataku" jest o wiele łagodniejszy . Często po chwili
      przybiega do mnie i dostaje soczystego "ziółtego buziaka"smile)
      Twoje Księżniczki są jeszcze za malutkie na takie metody, ale uważam, że
      poczucie akceptacji dziecko wyczuwa bardzo wcześnie... Więc życze spokoju i
      cierpliwości. Może jestem idealistką, bo dla mnie nieograniczone pokłady
      miłości są mieczem na takie złe nastroje...
      Dla pocieszenia powiem jeszcze, że czasem mam ochote po prostu go udusić za
      takie histerie, tym bardziej że zmęczenie daje sie we znakisad(

      Trzymaj sie Karolcia
    • karolcia65 Re: Mala zlosnica 02.07.06, 13:55
      Czesc,

      Dziekuje Wam za odpowiedzi. Moje coreczki sa o siebie zazdrosne, wszystkie trzy
      rowno, za to temperamenty maja zroznicowane. Z calej trojki tylko jedna sie tak
      zlosci. Coz, z tego co widze, musze uzbroic sie z konsekwencje i cierpliwosc i
      to na dlugo.
      Dzieki raz jeszcze.

      Pozdrawiam,

      Karolcia z Zosia, Krysia i Natalka
      ur. 10.10.2005.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
      • trojakowamama Re: Mala zlosnica 03.07.06, 21:20
        Karolcia, Twoje panny są jeszcze malutkie, uważam, że zasada nie zwracania
        uwagi, którą stosujesz jest jak najbardziej właściwa, i chyba każdy psycholog
        właśnie to by Tobie poradził. Kiedy jedno z moich maluchów "wpada w szał",
        zostawiam go samego, wychodzę z pokoju itp - nie zwracam uwagi, najczęściej
        znudzony i rozczarowany tym, że nie ma dla kogo robić "przedstawienia" samo się
        wyciszasmile
        • moni_flis Re: Mala zlosnica 05.07.06, 09:52
          A u nas jest zupelnie inaczej! Kiedy jakies dzieco wpada w szal nie jest sie w
          stanie samo uspokoic. Gdy probowalam nie zwracac uwagi, ignorowac, wychodzic -
          bylo jeszcze gorzej! Zachodzenie sie od placzu! Uspakaja je tylko przytulenie!
    • agam_m Re: Mala zlosnica 09.07.06, 21:48
      Chyba mnie też to czeka sad W zeszłym tygodniu mnie nie było, bo musiałam
      wyjechać służbowo. Z dziećmi był mąż i moja mama. Już jak dzwoniłam opowiadali
      mi o tym, że córeczka rzuca się na podłogę, krzyczy i ryczy. Myśleliśmy
      wszyscy, że to chwilowe i może wynika z tęsknoty za mamą, ale wróciłam wczoraj
      rano a dzisiaj znowu moja córcia urządziła przedstawienie właściwie nie wiemy
      dokladnie o co. Nie zwracaliśmy na nią uwagi, a ona rzucała się na ziemię,
      czołgała po podłodze itp oczywiście płacząc i krzycząc. I to zupełnie niezła z
      niej aktorka wink, bo zwracała uwagę czy się nię zainteresujemy, a jak
      wychodziliśmy z pokoju to ona dalej się rzucając przesuwała w naszym kierunku.
      Na razie planuję skorzystać z waszych rad związanych z niezrwacaniem uwagi,
      zobaczymy jak się sytuacja rozwinie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja