Poród sn czy cc

15.11.06, 09:46
Witam!
Właśnie wczoraj dowiedziałam się że moje maluchy ułożone są jeden główkowo a
drugi podłużnie miednicowo. Cały czas byłam nastawiona na cc ponieważ leżały
porzecznie, ale lekarka mi powiedziała że jaki będę miała poród to się okaże
jak przyjdzie na to czas. Proszę napiszcie jaki miałyście poród/ najbardziej
interesuje mnie położenie jakie wymieniłam wyżej/Jaki jest zalecany w takim
przypadku. Dodam że dzieci ważą 2600 i 2400 i jestaem w 35tc.
Jeżeli to forum odwiedzają mamy z K-Koźla to proszę o kontakt na priva.
    • kasia.czw Re: Poród sn czy cc 15.11.06, 10:01
      Witaj.
      Ja rodziłam przez cc w Opolu.Dziewczyny były ułożone główkowo i pośladkowo
      miałam skierowanie na cc od swojego ginekologa. Poza tym wcześniej miałam
      już cc i bali się że blizna mi się rozejdzie bo miałam ciężki i wieeelki
      brzuchol smile. Jeśli też zamierzasz rodzić w Opolu to myślę że zrobią ci cesarkę.
      Pozdrawiam.
    • monikap31 Re: Poród sn czy cc 15.11.06, 10:10
      witam,ja tak miałam,jestem po cesarce.Ale też nie było o to łatwo.Trochę inny
      zbieg wydarzeń,niż bym chciała(lekarz prowadzący wyjechał,mi odeszły
      wody,musiałam jechać na izbę przyjęć-procedura standardowa,czyli nic nie
      wiadomo...to była niedziela,a planowaną cesarke miałam mieć we wtorek).trzymali
      mnie 5 godzin na porodówce,o 9 rano obchód i próbowano mnie przekonać do porodu
      naturalnego.I córka ułożona prawidłowo,II podłużnie miednicowo.Zapytałam,co
      będzie ,jak I się urodzi,a II nie odwróci?Odpowiedź
      brzmiała:cesarka...spojrzałam na nich jak na bandę rzeźników,zagadałam
      argumentami i dali spokój.za godzinę dziewczyny były na świecie.
      ps.w książeczce zdrowia dzeic mam wpis:poród cc-1.brak akceptacji rodzącej do
      porodu siłami natury-2.ciąża bliźniacza...śmiesznie,co?No i cięcie
      pionowe,chyba na złość..wink
      a swoją drogą po porodzie I dziecka,jeżeli II się samo nie odwróci ,to lekarz
      mu pomaga...można sie domyślić,jak...

      • gosiapal Re: Poród sn czy cc 15.11.06, 10:32
        Ja rodziłam w Warszawie na Żelaznej, miałam skierowanie na cc od swojego
        lekarza.Inny lekarz, do którego chodziłam też kierował mnie na cięcie przy
        takim ułożeniu dzieci.
        Poród jednak zaczął się długo przed planowanym terminem, byłam akurat na ktg na
        Karowej w związku z cukrzycą.
        Więc z ktg na izbę i informują mnie że u nich to takie porody idą dołem. Jedno
        się urodzi a drugie się zobaczy. Albo się obróci ablo lekarz "pomoże" albo
        cięcie. Zadzwoniłam do swojego lekarza i szybciutko od nich uciekałam.
        Dzieci zdrowe, urodzone przez cc ze wskazań medycznych a nie wymysłów mamusi smile
        Lepiej nie ryzykuj, po co Ci dwa porody,tak będzie bezpieczniej dla dzieci.
        Pozdrawiamy i życzymy powodzenia
    • darias2 Re: Poród sn czy cc 15.11.06, 15:47
      Dzięki dziewczyny za wypowiedzi. Moja pani ginekolog chyba nie ma takiego
      przebicia w szpitalu aby zrobiono mi cc u nas decyduje ordynator a jak nie on
      to lekarz który jest na dyżurze. Ale jeszcze to wybadam i jak sie nie da nic
      zrobić to trzeba będzie iść z kopertą. Paranoja ale takie czasy!!!
      • mala2408 Re: Poród sn czy cc 15.11.06, 19:12
        Co by nie mówić, zawsze cc jest bezpieczniejszym wyjściem DLA DZIECI. Ale w
        końcu o to chyba chodzi. Zwłaszcza że dzieci masz całkiem duże a rozumiem że
        ciąża pierwsza. Co innego jak kobieta urodziła wcześniej bez powikłań np troje
        dzieci, to może i bliźnięta urodzić sn.U mnie cc było z góry zaplanowane od
        początku ciąży ze względu na wcześniej przebyte cc. Powodzenia!
    • gocha129 Re: Poród sn czy cc 16.11.06, 09:55
      Ja miałam takie ułżenie maluchów. Urodziłam sn waga dzieci 2720 i 2350. Lekarz
      też był za porodem sn ,ale tylko dlatego że wcześniej pierwsze dziecko (10 lat
      temu) rodziłam sn. Pierwsza dzidzia urodziła się bez problemów druga się nie
      odwróciła i przyszła na świat z pomocą lekarza. Jeżeli to twoje pierwsze dzieci
      naciskaj na cc.
      Pozdrowienia
    • monika1.2 Re: Poród sn czy cc 16.11.06, 12:49
      Ja również urodziłam (24.08.2006) przez cc swoją pareczke, ale niestety
      wcześniej męcząc się przez 8 godzin i próbując urodzić siłami natury.
      Moje dzieci leżały główkami w dół, a więc w pozycji jak najbardziej sprzyjającej
      porodowi naturalnemu. Lekarz prowadzący stwierdził,że problemów nie przewiduje i
      mogę rodzić normalnie. Wszystko było OK do pewnego momentu. Okazało się bowiem,
      że synek źle się wstawił w kanał rodny i po prostu w nim utknął. To było
      straszne. Lekarze w ostatniej chwili zrobili mi cięcie, było ryzyko uduszenia
      się mojego synka. Dodam tylko tyle, że nawet cesarka, którą mi zrobili do
      łatwych nie należała. Główkę synka było już widać, a więc dziecko było już
      naprawdę blisko "wyjscia" i lekarze nieźle się namęczyli, żeby go wyciągnąć
      "górą". Na szczęście z córeczką już problemu nie było.
      W trakcie porodu (podczas prób porodu naturalnego) synek naruszył mi pęcherz
      moczowy i po cesarce musiałam nosić cewnik przez 6 dni i brać antybiotyk.
      Wszystko dobrze się skończyło: ja doszłam do siebie, dzieci zdrowe, ale gdybym
      wiedziała, jak to się skończy, nigdy nie zdecydowałabym się na poród naturalny.
      Tak naprawdę w przypadku bliźniąt ryzyko komplikacji jest zawsze większe niż w
      przypadku porodu pojedynczego.
      Dodam tylko tyle, że rodziłam po koniec 37 tygodnia ciąży, a moje dzieci miały
      wagę: synek- 2750g, a córeczka -2480g.
      Gdybym była na Twoim miejscu, na pewno walczyłabym o cesarskie cięcie, tym
      bardziej, że jedno dziecko jest ułożone poprzecznie. Zawsze istnieje ryzyko
      pełnych dwóch porodów, tzn. może się zdarzyć, że jedno dziecko urodzi się siłami
      natury, a drugie przez cc. Wtedy to dopiero jest dla kobiety męka.
      Mam nadzieję, że u Ciebie tak nie będzie.

      Życzę powodzenia i łatwego porodu.
      • agabrzo Re: Poród sn czy cc 17.11.06, 23:01
        Ja rodziłam 04/10/2006 naturalnie - chłopcy byli ułożeni główkowo więc lekarze
        stwierdzili, że nie widzą powodu by robić CC. Niestety na porodówce spędziłam 23
        godziny, miałam normalne regularne skurcze ale rozwarcie nie postępowało (na
        porodówkę trafiłam z 2 cm rozwarcia o godz 12 a 6 godzin później rozwarcie
        wynosiło 3 cm ). Lekarka dyżurująca przez całą noc praktycznie nic nie
        zrobiła(nawet znieczulenia mi nie podała - jak stwierdziła z powodu mojej
        małopłytkowości - no zlitowała się troszkę i 2 razy zrobiła mi masaż szyjki
        macicy). Dopiero nad ranem, gdy porodówkę przejął inny lekarz podano mi
        oksytocynę i zaraz wkrótce urodziłam. Całą noc błagałam o CC, znieczulenie itd.
        - tak więc na dzień dzisiejszy walczyła bym o CC!!!!!!!
Pełna wersja