Proszę o radę

IP: *.* 12.04.02, 08:30
Witam wszystkich.Byłam w tym tygodniu u lekarza. Zrobił mi USG i okazało się, że jeden z chłopców jednak zdecydował się jeszcze odwrócić. Są teraz obydwaj w położeniu główkowym, w związku z czym zanosi się na poród naturalny :-).Ponieważ do niedawna byłam przekonana, że będę mieć cc planowałam oczywiście ustalenie z góry wszystkiego z moim lekarzem. Teraz jednak zastanawiam się co robić. Wiem, że podczas porodu naturalnego dużo bardziej "przydaje się" dobra połozna (a mam taką z pierwszego porodu). Czy to się jednak sprawdzi przy porodzie bliźniaczym?Niektórzy z Was maja za sobą poród naturalny dwójki naraz, jakie są Wasze doświadczenia? Czy interwencja lekarza była niezbędna, ew. czy zdecydowaliście się na jego asystę "na wszelki wypadek"?Jestem juz w 36 tygodniu i chociaż chciałabym jeszcze wytrzymać ok. dwóch, myślę, że "to" jednak może się stać w każdej chwili.Będę więc bardzo wdzięczna za wasze opinie, ponieważ muszę tę sprawę załatwiać "na wczoraj" (mam nadzieję, że chłopcy nie zrobią mi żadnej nispodzianki i nie będą się już przekręcać).Pozdrawiam serdecznieJagna
    • Gość edziecko: AgnieszkaG. Re: Proszę o radę IP: *.* 12.04.02, 19:32
      Cześć Jagna,niestety w kwestii porodu za wiele Ci nie pomogę bo moi chłopcy przyszli na swiat przez cc (polecam), ale mam w rodzinie bardzo dobrą położną z warszawskiego Solca i widziałam leżąc na patologii, jak ona odbiera porody, naprawdę polecam Ci poród właśnie z położną, a nie z lekarzem, bo lekarze zwykle wpadną na chwilę, a robotę i tak zwalą na położną, pozatym za prywatnego lekarza przy porodzie zapłacisz trzy razy tyle co za położną, a opieka gorsza (no chyba, że się coś dzieje tfuu...), ale i tak zawsze jest lekarz dyżurny.Trzymaj się ciepło i wypoczywaj bo to ostatnie chwile Twojego spokoju.Pozdrawiam, Agnieszka
    • Gość edziecko: Marta2 Re: Proszę o radę IP: *.* 12.04.02, 20:10
      Cześć cześć.Ja urodziłam dziewczyny naturalnie i choć lekarz był przy porodzie to więcej pomagała mi położna jak masz dobrą położną to wszystko pójdzie dobrze,to naprawdę nie jest nic trudnego urodzić dwójkę zwłaszcza jak już rodziłaś i wiesz co i jak.Maluchy są dobrze ułożone więc pójdzie wszystko zgórki.Czego Ci życzyny Zuzia Kasia i ich mamusia
    • Gość edziecko: asia_t Re: Proszę o radę IP: *.* 12.04.02, 20:18
      Hej Jagnaja rodzilam chlopców naturalnie. Zdecydowałam sie na opiekę lekarza. I tak przy porodzie bliźniaczym są dwie położne, dwóch lekarzy, oediatra i dwie pielęgniarki do dziec, cały sztab ludzi, mąż i ty biedna w tym wszystkim... :-) ale u mnie bylo super! Lekarz spisal sie na medal. Wolałam lekarza niz polozna i to on odbierał moje dzieci i był przy mnie w tej decydującej fazie porodu. W ogóle wspominam swój poród z wielkim sentymentem, nigdy nie myślałam, że to możliwe. Polecam znieczulenie zo, wtedy jest naprawdę OK. Ale Ty juz rodziłaś, więc pewnie wiesz, jak to jest. :-) Aha, nie zdziw się, jeśli nie dadzą Ci dzieci. Co prawda już minęło u CIebie zagrożenie wcześniactwem, ale często zabierają dzieci na obserwację. Ja dostałam moje na momencik na brzuch, a potem zobaczyłam je dopiero następnego dnia rano, gdy zwlokłam się z łózka i do nich poszłam. Trzymam kciuki i czekam na informację!asiaT
    • Gość edziecko: madzia22 Re: Proszę o radę IP: *.* 14.04.02, 15:34
      W moim przypadku lekarz nie był niezbędny przy porodzie, ale ponieważ była to ciąża bardzo trudna a sam poród przedwczesny, lakarze musieli być na wszelki wypadek.MadziaP.S Rodziłam 20 minut.
    • Gość edziecko: AsiaCh Re: Proszę o radę IP: *.* 15.04.02, 12:30
      Ja namawiam cię na poród naturalny. Cięcie cesarskie to zawsze operacja, a narodziny dzieciatek będą najbezpeczniejsze drogą naturalną. Ja urodziłam w 38 tygodniu syneczka i córeczkę. Nie miałam swojego lekarza i położnej. nigdy tego nie chciałam. dostałam skierowanie do szpitala w poniedziałek (ciąża bliźniacza), a we wtorek urodziłam. Porod miałam ciężki (nie hcę starszyć, gdyż każdy przebiega inaczej) 13 -o godzinny. zaczął się o 5 rano odpłynięciem wód. ponieważ miałam za słabe skurcze dostałam oksytocynę. Znieczulenia nie miałam, dostałam tylko dolargan. Zasypiałam między skurczami. Na szczęście był ze mną mój kochany mąż, któremu nie pozwalałam oddalić się nawet na chwilę. Z okna porodówki widziałam mój dom i kościół i było mi chyba przez to lżej. Była też ze mną koleżanka, która jest pielęgniarką, i która relacjonowała mój poród mamie czekającej na zewnątrz. Gdy maluchy się rodziły zbiegli się chyba wszyscy lekarze i położne i stanęli na około. Dziwię się, ale wogóle mi to nie przeszkadzało. miałam takie szczęście, że na samą końcówkę przyszła moja lekarka prowadząca ciążę i to Ona odebrała poród (wspaniała lekarka).Dziewczynka urodziła się pierwsza. Kazali mie się patrzeć jak się rodzili, gdyż główeczki miały skierowane do góry. Miałam nacięcie w szczycie skurczu i wcale nie bolało. Szczepan urodził się za 5 minut. To było wspaniałe. oczywiście nie dostałam Marysi od razu bo czekałam na drugiego malucha. To jest takie niezwykłe. Dwójka od razu. Potem moja lekarka mnie zszywała i miałam też łyżeczkowanie macicy (mnie nie bolało). na koniec dostałam zastrzyk z oksytocyny, aby macica dobrze się zwijała. poród wspominam cudownie. Jedynie to mam żal, ze musiałam leżeć te 13 godzin. Skurcze wywoływane są chyba też cięższe do zniesienia.Serdecznie pozdrawiam Ciebie i maluchy i mam nadzieję, że przeżyjesz to cudowne przeżycie jakim jest poród naturalny bliźniąt.Jeszcze tylko dodam, że poród przebiegał bez problemów (przypięte 2 KTG cały czas) i lekarz przychodził tylko żeby mnie zbadać.
Pełna wersja