no właśnie, co?

Ja najpierw pomyślałam: ojej, a taki ładny wózek już wybraliśmy dla jednego dziecka! a potem powiedziałam do męża: zabiję Cię! (chociaż to akurat nie była jego wina...

) Jak wyszliśmy od lekarza, powtarzałam cały czas: oddamy jedno, oddamy jedno... i jak my sobie damy radę? Co m y zrobimy? Byłam totalnie załamana... Może ktoś pamięta mój post: bliźnięta i co dalej??? hihiPotem wzięłam zwolnienie na 3 dni i dochodziłam do siebie... a potem już zaczęłam się cieszyć! i nigdy bym się teraz nie zamieniła! asiaT