cześć dziewczyny, to raczej pytanie do mam starszych bliźniaków, moje dziewczyny są na etapie "sama, sama" nie mogę im w niczym pomagać, same chca jeść, ubierać sie, myć zęby, a co z tym się wiąże to chyba nie muszę mówić, wszystko trwa 5 x tak długo, najgorzej jest z wychodzeniem na dwór, wyobraźcie sobie ile mi to zajmuje czasu

więcej go spędzamy na ubieraniu i rozbieraniu niż na podwórku. nie wspomnę o kłótniach "co jest czyje" (a tak na marginesie, najbardziej lubię jak się kłócą czyja jest mama a czyj tata), jak wy sobie z tym wszystkim radzicie? czy pozwalacie im na robienie wszystkiego "sama" (tylko jak tu zdążyć gdziekolwiek)a jak reagujecie na kłótnie, (a może tylko moje urwisy się tak kłócą)monik111