Dodaj do ulubionych

do mam blizniakow

15.07.07, 13:54
Do mam, ktore maja blizniaki... jak wasze uczucia w stosunku do meza. Ja mam
wrazenie, ze musze sie z nim rozwiesc... czy to moje hormony, przemeczenie,
czy jeszcze cos innego?
Tez tak czulyscie?
Dodam, ze maz mi super pomaga!!!!
Obserwuj wątek
    • andzia927 Re: do mam blizniakow 15.07.07, 15:32
      witam. Rozumiem twoje odczucia bo u mnie jest to samo ale nie myśle o
      rozwodzie. Moje maluchy mają 14 m-cy i jakoś dajemy radę. Fakt że od urodzenia
      dzieci stosunki się między nami zmieniły ale tłumacze to tym że zmęczenie moje
      przy dzieciach a męża który pracuje do późna to przyczyna naszych stosunków
      między sobą. myślę że przechodzimy trudny okres ale jak dzieci podrosną i będą
      bardziej samodzielne czyli my rodzice znajdziemy wtedy więcej czasu dla siebie
      i wszystko się ułoży. Przy bliźniakach jest masa roboty i nas matki te
      obowiązki przerastają dochodzi zmęczenie i wtedy żyć się odechcewa i myśli się
      o wielu rzeczach nawet o rozwodzie. Zobaczysz wszystko się ułoży. Życze
      powodzenia i wytrwałości. (Ja biorę ziołowe tabletki na to żeby się trochę
      psychicznie wyciszyć i pomaga mi to.)
      • mamaigiiemilki Re: do mam blizniakow 15.07.07, 21:37
        Dziewczyny, chyba kazdy przezyla jakis maly kryzysik w zwaiaku; wiadomo, masa
        pracy przy dzieciach, ew. praca zawodowa, itp. i czasem przychodzi taki dzien
        gdzie o klotnie nietrudno...ja moge tylko was pocieszyc- moje male maja juz
        2lata i teraz tych kryzysow prawie nie ma, jakos sie wszystko poukladalo,
        poukladalismy sobie to nasze wspolne zycie na nowo(wiadomo, po ur dzieci
        dotychczasowe zycie troche sie zmienia), weszlismy w nowe role- matki i ojca, a
        nie tylko zony i meza;
        ale mysle takze ze w malzenstwie jak w kazdym zwiazku trafiaja sie dni, kiedy
        partner ma gorszy dzien- trzeba nauczyc sie to przeczekac;
        mozemy sobie tylko zyczyc aby tych "gorszych" dni bylo jak najmniej i aby nie
        pozostawialy w zwiazku trwalych sladow...pozdrawiam, Anka
    • anna_sla Re: do mam blizniakow 15.07.07, 23:38
      nie.. ja tego nie mam.. ja jestem mu tak wdzięczna za wszystko, że rośnie mi
      wciąż na niego apetyt i wciąż nie mam już siły po całym dniu go zjeść ;P
      Jesteśmy bardzo przemęczenie, ale bliźniaki to nie pierwsze nasze dzieci, po
      pierwszym to mieliśmy jazdy.. teraz nareszcie się realizujemy i jako rodzice i
      osobne jednostki. Mamy powodów do dumy, mamy cudowne dzieci, w które włożyliśmy
      naprawdę masę pracy aby tacy byli i osiągnęliśmy to dzięki wytrwałości mimo
      zmęczenia a to wszystko procentuje.. Życzę Wam aby i u Was tak było..
      • samaela Re: do mam blizniakow 16.07.07, 10:00
        My mieliśmy tyle kryzysów przed urodzeniem się maluchów, że chyba wyczerpaliśmy
        swoją pulę na najbliższy czas smile Teraz nasze relacje są rewelacyjne i mam
        nadzieje, że tak już zostanie. Dodam, że chłopaki mają 19 miesięcy.
        • ania67 Re: do mam blizniakow 16.07.07, 13:20
          Dzieki za odpowiedzi... i troche mnie pocieszylyscie...
          Dodam, ze ja nie moge sie doczekac kiedy wroce do pracy! (mam jeszcze corke 19
          miesiecy...pfff... roboty rzeczywiscie od groma).

          Ja powiedzialam mezowi jak sie czuje oraz ze chyba musimy isc na terapie
          malzenska. On powiedzial, ze trzeba odczekac pare miesiecy, jak bedzie troche
          spokojniej kolo dzieci. Jezeli nadal bede tak czula, to rzeczywiscie wtedy
          tak...

          A ochoty na niego to nie ma w ogole... czy wiecej mam tak mialo???
    • copy77 Re: do mam blizniakow 16.07.07, 22:29
      Ja to go nieraz nienawidzę po prostu, a to święty człowiek prawie. Tylko że ja
      jestem typowy, rasowy choleryczny skorpion i nigdy nie odpuszczę (a mogłabym
      zawsze, bo się czepiam o g....)
      • cytrusowa Re: do mam blizniakow 17.07.07, 12:18
        no u mnie trwa to nadal i nie wiem czy sie ulozy. moj maz chyba nie wrosl nawet
        w role meza niestety.

        terapia malzenska moze, ja sama musze sie przjsc i z kims pogadac, bo jak tak
        dalej pojdzie, nie wroce do niego w najblizszym czasie (jestem teraz w Pl u
        rodzicow, ktorzy mi pomagaja przy dzieciach,a tam jestem sama.)
        maz pomaga przydzieciach ale to za malo, bo to tylko wieczorem moze dwie
        godziny i w weekend.
        • ania67 Re: do mam blizniakow 17.07.07, 12:40
          Kazda z nas ma chyba inne doswiadczenia.
          Ja mojego meza nie nienawidze, ale go tez nie kocham... po prostu nic nie
          czuje. Ostatnio sie troche przytulalismy... no po prostu nic nie czuje.
          Troche sie martwie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka