Dodaj do ulubionych

Jestem w ciąży...

02.08.07, 20:41
Załamałam się, zrobiłam dziś test, coś mnie podkusiło- grube 2 czerwone
krechy.Pobiegłam do lekarza- 5 tydz.ciąży.Jestem w szoku. Chłopaki zaraz mają
roczek, była to ciąża po in vitro. W życiu bym nie pomyślała, że tak bez
problemu zajdę. Fakt nie zabezpieczałam się...Moja wina. Wcale się nie
cieszę...Wszystko nie tak, miałam iść na oprecję(ze sobą), właśnie zmieniam
pracę.
ja wysiadam....
Obserwuj wątek
    • blizniaki14 Re: Jestem w ciąży... 02.08.07, 20:45
      wiem,że teraz pewnie myślisz jak to będzie i wcale tego nie chciałam...ale
      uwierz może być dobrze, ciąża i dzieci dodają sił i energii, ja mam trójkę
      maluchów i 26 latek
      będzie dobrze
      trzymam kciuki smile pzdr Dika
      • mamaigiiemilki Re: Jestem w ciąży... 02.08.07, 21:51
        bedzie ok, zobaczysz, wszystko sie pouklada!
        ja mam znajoma, ktora tez po in-vitro byla w ciazy z blizniakami(a starali
        sie o dzieci bardzo dlugo, ona byla grubo po 30stce)a potem ...za rok urodzila
        kolejne dziecko(cieszyli sie z tego)- tez sie nie zabezpieczala byla przekonana
        ze nie zajdzie w ciaze!
        i jak ta pierwsza prawie cala przelezala, ur w 7miesiacu, tak ta druga
        przechodzila bezproblemowo
        glowa do gory!moje blizniaczki maja juz 2lata i musze ci powiedziec ze zdarza
        mi sie coraz czesciej ponudzic- one wola czesto tylko swoje towarzystwo- takze
        dasz rade;usmiechnij sie...smile
    • anna_sla Re: Jestem w ciąży... 02.08.07, 21:59
      jeny jak ja Ci zazdroszczę sad świadomie nigdy nie zdecyduję się na ciążę,
      podejrzewam, że ja również mogłabym bez problemu teraz zajść a przecież jestem
      prawie bezpłodna. Ja po prostu po cichu marzę o tym, że ta gumka kiedyś pęknie i
      znów zobaczę 2 krechy.. marzenia!!

      Zobacz jakie szczęście Cię spotkało. Dzieci to naprawdę szczęście tylko wciąż za
      mało ludzi zdaje sobie z tego sprawę. Musisz być wyjątkową kobietą, że spowiła
      Ci się teraz ta dzidzia..
    • karolcia65 Re: Jestem w ciąży... 02.08.07, 22:30
      Hej, witaj,

      Przede wszystkim gratuluje, cokolwiek myslisz o sytuacji i pomyslisz o mnie.
      Gratulujesmile

      Powiem Ci tez, poczekaj, nie zmuszaj sie do radosci, skoro Ci sie nie chce
      cieszyc. Jesli to mozliwe, nie mysl o wszelkich wadach, przede wszystkim o
      wadach. O zaletach tez nie, bo i tak zaraz zaczniesz myslec o wadach.
      Jestes w ciazy, to jest fakt i juz.
      Masz juz bliznieta i dobrze wiesz, radzimy sobie bo czesto nie ma innego
      wyjscia, wiec i Wy dacie rade. Absolutnie!
      Proponuje jeszcze raz spojrzec na sprawe za np. dwa miesiace.
      Co Ty na to?

      Pozdrawiamy,

      Karolcia z Zosia, Krysia i Natalka
      ur. 10.10.2005.

      PS.

      A jak o mnie chodzi, samej chce mi sie jeszcze dzieci. Wprawdzie nie teraz,
      tylko gdy Tulinki pojda do przedszkola, czyli najwczesniej w przyszlym roku.
      Moge jednak tez tylko pomarzyc o pekaniu, bo maz poki co odmawia. Z tego co go
      znam, zdania nie zmieni sad
      • cytrusowa Re: Jestem w ciąży... 02.08.07, 22:33
        no gratulacje!!!!

        cudowna nowina - na pewno za chwile spojrzysz na to inaczejsmile

        natomiast ja jestem pod wrazeniem, ze udalo wam sie po in vitor - to jak to z
        tym jest, rozumiem, ze mimo in vitro jest mozliwosc naturalnej ciazy....

        jeszcze raz wszystkiego najlepszego i za pare dni na pewno spojrysz w jasnych
        barwach na sprawe
    • piegoosek Re: Jestem w ciąży... 02.08.07, 23:45
      i ja dolaczam do gratulacji!
      moje maluchy koncza wlasnie 7mcy,a ja juz marze o kolejnej ciazy... wiem, ze
      byloby ciezko, ale czuje podekscytowanie mysla, ze moglabym wpasc wink tez nasze
      maluszki mamy dzieki ivf i tez nie wierze, ze mozemy zajsc naturalnie wink
      zycze Ci powodzenia i jak inne dziewczyny wierze, ze dasz sobie rade! poglaszcz
      brzuszek od cioteczek internetowych!
      • 100ania Re: Jestem w ciąży... 03.08.07, 07:42
        Dużo sił życzę smile

        Świetnie cię rozumiem, bo mnie możliwość kolejnej ciąży po prostu przeraża (a zdaje się, że jestem odosobniona w tym gronie). Nawet nie w kontekście posiadania jeszcze jednego dziecka, bo tu spokojnie dałabym radę (ale za jakiś czas - nie teraz!!!!), tylka trauma ostatnich tygodni ciąży, niespodziewanego porodu i pierwszych dni życia moich dzieci na świecie jest zbyt silna.
        Chłopcy mają już 9 m-cy (kończą właśnie dzisiaj), a ja nie moge spokojnie patrzeć na inkubatory, rurki i ten cały sprzęt. Od razu ryczę i myśl, że mogłabym przezywać jeszcze raz to samo jest dla mnie nie do zniesienia.
        • twixy Re: Jestem w ciąży... 03.08.07, 07:53
          Jakoś to będzie. Ja ostatnio też się podejrzewałam. Wkurzają mnie ludzie
          mówiący " masz już dwójkę możesz się podwiązać"- bo takie komentarze oprócz
          standardowego-" dwójka za jedmym zamachem i z głowy" też się zdarzały. Zawsze
          marzyła mi się trójka dzieci więc jakby było to ok a jak nie to też nie będę
          płakać. Głowa do góry na razie nie myśl o tym, daj sobie trochę czasu.
          • izek26 Re: Jestem w ciąży... 03.08.07, 09:09
            Nie łam się ,musisz przyzwyczaić się do tej myśli po prostu,będzie dobrze
            zobaczysz,w końcu dzieci to nasza przyszłość,pomyśl sobie ile razy uśmiechałaś
            się sama do siebie gdy maluchy dawały ci kopniaki w brzuchu,gdy pierwszy raz je
            zobaczyłaś,gdy pierwszy raz się uśmiechnęły do ciebie,zaczęły siadać albo się
            przytuliły...to jest najpiękniejsze dla matki.
            Ja też mam trójkę dzieci i teraz nie żałuję niczego,fakt że gdy się dowiedziałam
            o drugiej ciąży a potem jeszcze że to podwójna załamałam się ale to tylko
            chwila.Teraz mogę być tylko z siebie dumna,że mam trójke wspaniałych
            dzieciaczków i daję radę sama(mąż w pracy,mama daleko,teściowa pracuje i w ogóle
            rzadko przychodzi)Uszy do góry,trzymam kciuki za zdrówko was wszystkichsmile)
          • badziul Re: Jestem w ciąży... 03.08.07, 09:18
            witaj smile
            gratulacje serdeczne!!!!
            może nie w pełni, ale trochę na pewno Cię rozumiem
            ja, kiedy moje młode miały 3 miesiące, poszłam na USG poporodowe i... na obrazie
            pokazał się dorodny pęcherzyk. Szok był niewyobrażalny. Co prawda moje maluchy
            poczęły sie w sposób absolutnie naturalny, ale każdy lekarz mówił o cudzie (mam
            bardzo chore jajniki). A tu drugi raz??????
            w domu zrobiłam test ciążowy i wyszedł negatywny, jak również beta dzień
            później. Potem okazało sie, że to był powiększony gruczoł, albo mały mięśniak,
            który zanikł. Ale te dni i czekanie wspominam koszmarnie sad

            ... a teraz - właściwie to żałuję, bo maluchy urosły tak szybko...

            z perspektywy czasu wszystko inaczej wygląda
            mam nadzieję, że tez po szoku zapanuje u Was ogromna radość, kto wie może to
            malutka dziewczynka, którą bracia wezmą pod opiekę smile)
            pozdrawiam serdecznie
            ola
            • alfa1979 Re: Jestem w ciąży... 03.08.07, 09:48
              Justysia, trochę Cię rozumiem, ale z drugiej strony gratuluje, to taki mały
              cudzik w Twoim brzuszku, coś co było niemożliwe, okazało się możliwe i to jest
              super. Ja teraz też niewyobrażam tego, że miałabym być w ciąży, bo dziewczyny
              mają po 7,5 miesiąca, ale za trochę będę o tym intensywnie myśleć smilesmile
    • nemezja1 Re: Jestem w ciąży... 03.08.07, 12:36
      Witaj, rozumiem Cię doskonale, bo zaszłam w ciążę jak małe miały 9 m-cy. Też
      byłam po inv i też przeżyłam szok, jak okazało się ze możemy naturalnie...
      Nawet pisałam o tym wtedy na forum. Ja długo się z tego nie mogłam zacząc
      cieszyc, miałam bardzo złe myśli, bo pierwsze miesiące z blizniakami wspominam
      jako koszmar i za nic w swiecie nie chcialam znowu tego przechodzic. Teraz
      jestem w 6 m-cu, radosc zaczela sie pojawiac dopiero ze 2 m-ce temu. Ciążę
      znoszę dużo lepiej niż tamtą, szybciej zaczęłam odczuwac przywiązanie do
      dzidziusia. Momentem przełomowym było gdy dowiedzieliśmy się jaka będzie płec
      maleństawa (chłopiec)i mogliśmy się poprzyglądac mu na ekranie monitora.
      Niestety jest pewne zagrożenie - ponieważ moje dzieci jeszcze nie chodzą więc
      jestem zmuszona często je podnosic, nie mogę też, jak to przy dzieciach,
      odpoczywac, i ostatnio pojawiły się u mnie skurcze i szyjka się skraca. Dlatego
      dobrze jest zorganizowac sobie na później dużo pomocy - jeśli oczywiście się
      da, ale może u Ciebie będzie prościej, czego serdecznie Ci życzę!, bo dzieci
      masz troszkę starsze. Głowa do góry - za jakiś czas będziecie się cieszyc!
      • jagodka78 Re: Jestem w ciąży... 03.08.07, 14:50
        Justysia doskonalę Cię rozumiem,bo przeżyłam to samosmilemoja córeczka miała 5
        miesięcy jak się dowiedziałam,że jestem w ciąży ryczałam dniami i nocami,nie
        wyobrażałam sobie jak będę w stanie kochać i zajmować się dwójka takich małych
        dzieci narazsad byłam załamana nawet do gina mi się nie spieszyło poszłam dopiero
        pod koniec 3 miesiąca jak juz się wypłakałam i co się okazuje.....że to będą
        bliżniaki!!!!!! wtedy to dopiero przeżyłam kryzys,byłam całkowqicie
        załamana,normalnie czułam straszną niechęć do tych dzieci wtedy to był koniec
        świata dla mnie....... pod koniec piatego m-ca zaczęła mi się szyjka rozwierać
        musieli mi załozyć pessar i kazali się oszczędzać ale jak to zrobić kiedy ma sie
        takie małe dziecko,mała tez nie umiała jeszcze chodzić musiałam ja
        dżwigać,wszystko przy niej robić,chodzić na spacery bo nie miałam nikogo do
        pomocy a mąż cały dzień w pracysadale dotrwałam do końca urodziłam bliżniaki jak
        moja córcia skończyła roczek,dzieci urodziły się duże,bo 3340g i 3380g i 55cm i
        57cm wszyscy się dziwili jak ja to donosiłam a ja nawet sie nie oszczędzałam bo
        tak jak pisałam nie miałam jak przy małym dziecku,w sumie można powiedzieć,że
        mam trojaczki hihihih bo córcia 16 m-cy i bliżniaki 4 miesiące i jest SUPER!!!!!
        sama daję radę z całą trojka owszem jest co robić,wieczorem padam ze
        zmęczenia,ale jestem szczęśliwa,teraz nie wyobrażam sobie bez nich życiasmilesmilesmile):
        i u Ciebie też tak będzie zobaczysz!!!!!tylko na to trzeba czasusmile
    • justysia111 Re: Do Nemezji 03.08.07, 12:38
      Nemezja, czy możesz podać mi swój numer gg.Może byłoby mi trochę raźniej?
      • nemezja1 Re: Do Nemezji 03.08.07, 14:39
        jasne: 524376
        pisz jak chcesz pogadac
        Magda
    • justysia111 Re: Jestem w ciąży... 03.08.07, 20:17
      Diękuję za wszystkie wpisy. wiem, że to cud, ale na razie nie umiem się z tego
      cieszyć. Mój mąż zawsze chciał mieć jedno dziecko, góra dwa. A tu taka
      niespodzianka.
      Powyrzucałam wszystko co miało związek z ciążą, ciuchy, gazety, leki. Ale ja
      byłam głupia.
      Jakoś nie mam ochoty na przechodzenie znów ciąży, rosnącego brzucha.
      O ironio losu, jak ja zawsze chciałam tak po prostu zobaczyć na teście 2 kreski-
      ale 2 lata temu...Jakoś ciężko mi sobie wszystko poukładać Odczuwam ogromne
      zmęczenie.
      No i mam jeszcze jeden problem- miałam iść w sierpniu na opercję tarczycy. Mam
      guzka, który nie wiadomo czy nie jest złośliwy(biopsja nie wykazała). I co ja
      mam robić? Teraz w tym stanie mnie nie zoperują.A jeśli to rak?O Boże....
      • izek26 Re: Jestem w ciąży... 03.08.07, 20:45
        Tarczycę narazie zostaw w spokoju,bądź po prostu pod opieką lekarską,choć jest
        to "złośliwa małpa" nie martw się rakiem przecież sama napisałaś,że biopsja nie
        wykryła,ja mam kilkanaście guzków i nie mogę ich narazie zoperowac choćbym
        chciała,bo jest zapalenie tarczycy(hashimoto) i lekarz nie zaleca i też muszę
        jakoś żyć.
        A propo liczby dzieci,powiem ci na przykładzie mojego męża on jest jedynakiem i
        teraz sam mówi,że nie chciałby aby jego dziecko też było,brak bratniej duszy,na
        starość nie będzie z kim nawet spędzć święta itp,
        Jeszce raz powiem to samo "uszy do góry" bo ty musisz mieć siłę dla siebie i
        swoich dzieci
      • sula_i_komary Gratuluję :-)) 03.08.07, 22:25
        No gratuluję!
        Wiem ,że masz doła i trudno Ci się pogodzić z tą myślą, ale będzie dobrze....może to dziołcha smile). Ojj...mi się marzy takie rozwiązanie...tylko, ze biorę tabletki i wpadka raczej jest mało prawdopodobna. Odwagi potrzebnej do podjęcia decyzji zaś brakuje.
        Ojjej, ja też mam guzka na tarczycy, czekam na biopsję sad. To takie częste paskudztwo???
        Trzymaj się!!!
        • badziul tarczyca 04.08.07, 06:03
          witajcie smile
          tarczyca to taki małpiszon co nie wiadomo kiedy da kopa
          ja z ogromną nadczynnością i choroba Gravesa walczę już 3 lata i nic...
          pozdrawiam serdecznie
          badziul

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka