magdasz1
07.09.03, 15:53
Cześć forumowicze!
Właśnie czytam wasze listy ze szpitala, bo mąż mi
przyniósł laptopa z mailami. Leżę tu już dwa tygodnie,
właściwie profilaktycznie, bo nic takiego się nie
dzieje, ale pomimo to ładują we mnie fenoterol i
isoptnin. Nawet się już przyzwyczaiłam i nie mam
trzęsawki. Kończy się u nmie 32 tydz. Dzieci tydzień
temu ważyły 1335, 1170, 850. Te dwa większe leżą
główkowo a najmniejszy na górze poprzecznie i pewnie
dlatego jest taki malutki bo ma najmniej miejsca i
rodzeństwo chyba go troche kopie . Ale podobno te
najmniejsze najwiecej potem jedzą i szybko odrabiają
straty. Lekarze mówią, ze dobrze abym wytrzymała
jeszcze dwa tygodnie, ale ja chcę wytrwać do końca
września. Brzuch rozciągnął się niebotycznie i wzbudza
już lekką sensację swoim rozmiarem. Na razie kończę i
pozdrawiam serdecznie, napiszcie co słychać u innych
trojaczków.
Magda