Dodaj do ulubionych

Jak oduczyłyście od smoczka ?

17.05.09, 16:39
Trzyletnie dzieci?
Wiem, że już późno i ze powinnam to wcześnij zrobic, ale nie wyszło.
Czy macie jakiś sprawdzony sposób? Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • ania61 Re: Jak oduczyłyście od smoczka ? 17.05.09, 20:29
      Na miesiąc przed drugimi urodzinami pojechaliśmy do parku i dziewczyki same
      oddały smoki wiewiórkom dla ich dzieci (wybraliśmy wiewiórki, bo dziewczynki je
      bardzo lubią). Potem od razu była wizyta w sklepie, gdzie z w zamian wybrały
      sobie kolejnego idola -pluszowe kreciki. Do łózeczek dostały też nowość dla
      nich-poduszki. Na ścainach przylepiliśmy zdjecia wiewiórek i potem jeszcze
      czekaliśmy na list (który oczywiście nadszedł) od wiewiórek. Powodzenia.
    • 100ania Re: Jak oduczyłyście od smoczka ? 17.05.09, 20:37
      moi odzwyczaili się jakieś trzy miesiące temu.
      Juz od dawna używali tylko do spania tych mymladeł, a pewnego wieczoru im nie daliśmy, powiedzieliśmy, że pan przyszedł z workiem i zabrał. było troszke marudzenia, ale jest po sprawie.
      • chrust5 Aniu, 18.05.09, 10:18
        a udalo sie zachowac drzemke? Bo u nas na tym wlasnie padlismy i (na
        razie) poddalismy sie. Uzywaja do zasniecia, potem sie zabiera i
        juz. Trzeba bedzie to zrobic w wakacje, tylko drzemki zal sad
        • gosiapal Re: Aniu, 18.05.09, 16:07
          Zosiu,
          nam sie udało smile
          nie chwaliłam sie wcześniej bo bałam sie zapeszać.
          a zrobiłam to tak
          moje dzieci to fani boba budowniczego i sprzętu budowlanego. mamy
          ubrania, zabawki, buty z motywami tej bajki.
          mieliśmy też wszystkie maszyny boba oprócz skuterka i quada.
          pokazałam im kiedys te maszyny w necie i od razu powiedzieli ,ze
          takie chcą. powiedziałam ,ze to dla duzych dzieci i kupimy dopiero
          jak Misio odda smoczek (matyska juz rok temu oddała).
          tak więc kupiłam te maszyny i czekały schowane w sypialni.
          kiedyś zapomniałam zamknąć drzwi i synek wszedł i je znalazł.
          ucieszył sie bardzo ale powiedziałam ,ze musi oddać smoczek.
          niby chciał oddać ale twierdził, ze nie moze go znaleźć smile
          więc pogoniłam go z sypialni. a on przemyslał sprawe i za chwile
          przyszedł i powiedział, ze smoczek juz wyrzucił.
          oczywiscie nie uwierzyłam ale zaprowadził nas do smietnika i pokazał.
          faktycznie wyrzucił swoj skarb. no wiec szybko za worek ze smieciami
          i poszlismy razem do zsypu. potem dałam maszyny.
          to było po południu. o smoka nie pytał.
          ale wieczorem zaczęła sie jazda. szukanie w koszu i chodzenie do
          zsypu. wszystkiego było moze z godzinę płaczu smile
          następnego dnia tylko raz przed drzemką zapytał o swoj skarb.
          wytłumaczyłam co i jak i po sprawie.
          jedyne co to dłużej zasypia ale drzemka dzienna zachowana.
          SUKCES !!!!!!! czego i tobie życzę.
          • nochalopagus82 Re: Aniu, 18.05.09, 17:07
            U nas też było podobnie. 3 tygodnie temu synek tak pogryzł swojego smoczka, że nie było co ssać. Już od pewnego czasu smoczek wyglądał jak gryzak no ale spełniał swoją rolę.
            Nie mieliśmy innego więc synuś musiał przyjąć do wiadomości, że musi od teraz spać bez smoczka. O dziwo na początku było bez protestów. Na drugi dzień zauważyłam jednak, że ma ogromny żal, że on nie ma smoczka a brat ma. Był smutny i rozgoryczony- trochę popłakiwał. Tłumaczyłam mu, że przecież go uprzedzałam, że jak będzie gryzł smoczek, to tak się to skończy. Później pogadałam z mężem i kupiliśmy mu w nagrodę Boba Budowniczego- przytulankę. Powiedzieliśmy, że to za to że tak pięknie śpi bez smoczka. Ucieszył się bardzo i od tej pory było już ok. Ale tylko przez tydzień. Pech chciał, że po tygodniu zaczęły mu wychodzić zęby (5- synek ma 2 i pół roku) no i zaczęła się jazda. Budził się w nocy, płakał. W dzień był nie do wytrzymania- stał się agresywny, bardzo rozdrażniony, strasznie płaczliwy. W ogóle się nie słuchał- zachowywał się jakby był obrażony na cały świat. Naprawdę miałam kłopot żeby nad nim zapanować. Wcześniej też nie był aniołem ale te ostatnie zachowania to był horror. Do tego doszło zasypianie: godzinę albo i dłużej wieczorem, a w dzień podobnie- 40 minut minimum. Nie chciał spać- płakał, krzyczał- wywalał wszystko z łóżeczka- szok! Pewnego dnia użerałam się z nim w dzień ponad godzinę- aż w końcu po tym jak obudził mi drugiego syna- skapitulowałam i odpuściłam spanie w tym dniu. Ale to było już dla mnie stanowczo za dużo. Po tych wydarzeniach odbyliśmy z mężem burzliwą naradę i postanowiliśmy kupić mu nowy smoczek. Wcale o niego nie prosił, ale jakiś wewnętrzny głos mówił mi że ma to jakiś z nim związek. Możecie wierzyć lub nie ale od dwóch dni (od soboty ma z powrotem smoka)wszystko wróciło do normy. Wrócił mój dawny synuś- wczoraj i dziś zasypianie w dzień zajęło mu 10 minut. Do łóżeczka szedł chętnie- niemal z uśmiechem na twarzy, a nie jak za karę.
            Nie wiem czy dobrze zrobiliśmy oddając mu smoczek, ale po raz kolejny przekonałam się, że nie można nic robić na siłę. Poczekam jeszcze trochę i może znów nadarzy się okazja żeby spróbować. Tym razem jednak odbierzemy smoczek obu chłopcom. Bo tak "na raty" u nas się nie sprawdziło.
          • nochalopagus82 Re: Aniu, 18.05.09, 17:10
            U nas też było podobnie. 3 tygodnie temu synek tak pogryzł swojego smoczka, że
            nie było co ssać. Już od pewnego czasu smoczek wyglądał jak gryzak no ale
            spełniał swoją rolę.
            Nie mieliśmy innego więc synuś musiał przyjąć do wiadomości, że musi od teraz
            spać bez smoczka. O dziwo na początku było bez protestów. Na drugi dzień
            zauważyłam jednak, że ma ogromny żal, że on nie ma smoczka a brat ma. Był smutny
            i rozgoryczony- trochę popłakiwał. Tłumaczyłam mu, że przecież go uprzedzałam,
            że jak będzie gryzł smoczek, to tak się to skończy. Później pogadałam z mężem i
            kupiliśmy mu w nagrodę Boba Budowniczego- przytulankę. Powiedzieliśmy, że to za
            to że tak pięknie śpi bez smoczka. Ucieszył się bardzo i od tej pory było już
            ok. Ale tylko przez tydzień. Pech chciał, że po tygodniu zaczęły mu wychodzić
            zęby (5- synek ma 2 i pół roku) no i zaczęła się jazda. Budził się w nocy,
            płakał. W dzień był nie do wytrzymania- stał się agresywny, bardzo rozdrażniony,
            strasznie płaczliwy. W ogóle się nie słuchał- zachowywał się jakby był obrażony
            na cały świat. Naprawdę miałam kłopot żeby nad nim zapanować. Wcześniej też nie
            był aniołem ale te ostatnie zachowania to był horror. Do tego doszło zasypianie:
            godzinę albo i dłużej wieczorem, a w dzień podobnie- 40 minut minimum. Nie
            chciał spać- płakał, krzyczał- wywalał wszystko z łóżeczka- szok! Pewnego dnia
            użerałam się z nim w dzień ponad godzinę- aż w końcu po tym jak obudził mi
            drugiego syna- skapitulowałam i odpuściłam spanie w tym dniu. Ale to było już
            dla mnie stanowczo za dużo. Po tych wydarzeniach odbyliśmy z mężem burzliwą
            naradę i postanowiliśmy kupić mu nowy smoczek. Wcale o niego nie prosił, ale
            jakiś wewnętrzny głos mówił mi że ma to jakiś z nim związek. Możecie wierzyć lub
            nie ale od dwóch dni (od soboty ma z powrotem smoka)wszystko wróciło do normy.
            Wrócił mój dawny synuś- wczoraj i dziś zasypianie w dzień zajęło mu 10 minut. Do
            łóżeczka szedł chętnie- niemal z uśmiechem na twarzy, a nie jak za karę.
            Nie wiem czy dobrze zrobiliśmy oddając mu smoczek, ale po raz kolejny
            przekonałam się, że nie można nic robić na siłę. Poczekam jeszcze trochę i może
            znów nadarzy się okazja żeby spróbować. Tym razem jednak odbierzemy smoczek obu
            chłopcom. Bo tak "na raty" u nas się nie sprawdziło.
            • gosiapal Re: Aniu, 18.05.09, 22:07
              ja ci wierzę, ze mały zrobił sie złośliwy. u nas dokładnie tak jest.
              zrobił sie niegrzeczny, zupełnie jak nie moje dziecko.
              ale pracujemy na tym.
              tylko, ze my musielismy zabrać smoczek, mały chodził z nim całymi
              dniami. równiez z nim mówił i pogorszyła mu sie wymowa.
              • nochalopagus82 Re: Aniu, 18.05.09, 23:13
                U nas na całe szczęście udało się wywalczyć smoczek tylko do spania. Dostają
                smoczki dopiero w łóżeczkach i niedługo po przebudzeniu sami nam je oddają. A
                synek o którym mowa- używa go w zasadzie tylko do zasypiania. Później wypluwa i
                do rana potrafi spać bez. Wygląda to tak, jakby smoczek pomagał mu się wyciszyć.
                Tak czy siak mam nadzieję (pewnie jestem naiwna), że problem sam się rozwiąże. A
                jak nie, to będę musiała wymyślić jakiś sposób. Ale jeszcze nie teraz, bo nie
                jestem zupełnie gotowa na to żeby chłopcy nie spali w dzień. No ale cóż- coś za coś.
                Życie (z dziećmi) to sztuka kompromisów smile
        • hannamay do chrust5 19.05.09, 00:08
          a dlaczego np nie pozwolisz zachowac smoczka na popoludniowe zasypianie a nie
          podawac np juz na noc. u nas to sie sprawdza w 100% - boje sie o zeby a z
          drugiej strony wiem jak wielka radosc jednej z corek smoczek daje i wiem ze nie
          zasnelaby bez niego popoludniu. od dwoch tygdoni chowam smoczek po poludniowej
          drzemce i tlumacze ze smoczek tez musi spac, wszyscy spia w nocy! a jak dzien
          sie obudzi to bedzie smoczek przy niej - ma go okolo 10 min rano i odklada
          slodko do lozeczka nim go opusci i wie ze bedzie na nia czekac jak pojdzie spac.
          • chrust5 Re: do chrust5 19.05.09, 10:30
            Hanna, probowalismy, nie dalo sie. Teraz w wakacje czeka nas kolejna
            proba, przemysle taktyke, dzieci Ani identyczne jak moje w wieku,
            wiec mam motywacje smile
        • 100ania Re: Aniu, 19.05.09, 08:48
          no właśnie Zosiu cud nad cudy, ale drzemka została smile
          Tak sama z siebie. Raz na kilka dni zdarzy się, że połowa załogi podniesie bunt na pokładzie, ale da sie przeżyć i bynajmniej nie jest to z powodu smoczka, czy też jego braku, tylko facet jeden czy drugi spać nie ma ochoty i finito big_grin
    • anamad5 Re: Jak oduczyłyście od smoczka ? 18.05.09, 11:18
      ja znalazłam na tym forum sposób i go wykorzastałam
      obcinałam smoczki o 1mm co kilka dni wink
      jeżeli autorka pomysłu to czyta to bardzo dziękuję
      poszło bezboleśnie a chłopaki nie mogli żyć bez smoków ( a
      przynajmniej wszyscy tak myśleliśmy)
      powodzenia wink
    • ivo_atom Re: Jak oduczyłyście od smoczka ? 19.05.09, 15:00
      A ja właśnie w ten weekend robiłam odwyk córce - prawie 2,5 lat. I
      juz przeginała, smok do spania, chodzenia, wszędzie.. brrrr...

      Pogawędka i w sklepie - mogła wybrać sobie co chce i zrobić wymianę
      na smoka. I szczęśliwa, Pani jej batonik, ona jej smoka, i tak 4
      smoki poszły smile

      W domu jak sie dopotywała to tłumaczyłam, że była wymiana i o dziwo
      rozumiała. I pokora. Zasypianie - pierwsza noc ok. 1 godz,
      odkładanie, placz, rece, łóżeczko i tak non stop sad Druga noc juz 30
      min. A z niedz/pon juz od razu! Drzemka pierwsza w aucie, drugi
      dzień - przy bajce, a trzecia juz w łóżeczku.

      Wiec sukces - bo i bez smoka, ale jest drzemka.

      Z chłopakami była akcja - smietnik i śmieciara - bo to był ich hit.
      Ale odwyk kosztem drzemek sad

      Powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka