Dodaj do ulubionych

Bliźniaki a praca

28.07.09, 11:34
Pierwszy raz spotkałam się z tak jawną i okrytną dyskrymiancją.
Kiedy to piszę wszystko się we mnie gotuje. Ale od początku...
Jestem mamą trójki dzieci w tym półtora rocznych bliźniaków. Do
pracy wróciłam w styczniu tego roku gdy chłopcy mieli 10 miesięcy.
Jestem dyspozycyjna, mam zarówno doświadczenie jak i kwalifiakcje. W
swoją pracę wkładam nie tylko czas, ale i zaangażowanie. Aby
wykonywać swoje obowiązki sama się kształcę.
Wszystko to kosztem rodziny.
Ponieważ od 6 lat nie dostałam podwyżki, szef widocznie uzanł za
stosowne przynajmniej zniwelować olbrzymią przepaść pomiędzy mną a
innymi pracownikami. Ogromne nadzieje miałam ale jak zobaczyłam co w
pakiecie do nowych obowiązków dostałam to się załamałam.
Usłyszałam, że ponieważ mam troje dzieci to na pewno będę chodziła
na zwolnienia (jakoś matą jestem od 1998r. i ani jednen raz na
zolnieniu nie byłam)i zapewne się nie zwolnię bo stabilność
zatrudnienia będzie ważniejsza niż wysokość zarobków. I tak wogóle
to nie jestem pracownikiem, z którym się trzeba liczyć, że odejdzie.
Pomijając, że szef tak sobie może myśleć ale mówić nie powinien bo
to dyskryminacja.
Ciekawa jestem czy inne mamy bliźniaków też takie idiotyczne
argumenty usłyszały. Mam poczucie, że odstawiono mnie na "bocznicę"
tylko dlatego, że mam bliźniaki.
Obserwuj wątek
    • agiq Re: Bliźniaki a praca 28.07.09, 12:33
      No nieładnie z jego strony, tez uważam że nawet jak tak myslał to
      nie powinien tego mówic...
      ja mam dość komfortową sytuację bo pracuję na uczelni (generalnie w
      umowie o prace mam nienormowany czas pracy) a i szef jest w
      porządku, staram się zreszta nie dawać powodów do niezadowolenia.
      Teraz z racji tego że Panny pójdą do przedszkola sama się troche
      boje czy bede musiała chodzic na zwolnienia czy nie, wolałabym tego
      uniknąć smile
    • chrust5 Re: Bliźniaki a praca 28.07.09, 13:20
      Gotuje sie we mnie jak cos takiego slysze. Moze pomyslalabys o
      sadzie pracy? Masz o tyle komfortowa sytuacje, ze to szef musialby
      udowadniac, ze nie bylo dyskryminacji, a nie Ty, ze byla! Ja mam na
      szczescie inne doswiadczenia, moj klient potrzebowal obslugi prawnej
      i zatrudnil mnie jak bylam w szostym miesiacu z blizniakami i z
      perspektywa, ze wracam za ocean, a dopiero potem do Polski! I leca
      juz trzy lata wspolpracy smile
    • mamakubusia9 Re: Bliźniaki a praca 28.07.09, 16:12
      Ja tez usłyszałam standardowe hasło, że napewno będe chodzić często
      na zwolnienia. Ale ja mam to w doopie bo pracuje w szkole więc
      podwyżki i tak mi nikt nie da jak sama sobie awansu nie zrobie, ale
      też zmienili mi stanowisko z czego nie jestem zadowolona bo za te
      same pieniądze mam 8h tygoniowo więcej (chamstwo jak wiedzą, że mam
      3dzieci) więc ja sie certolić nie będe i będę notorycznie chodzić na
      te ZWOLNIENIA bo mi totalnie na tej pracy nie zależy, a ciągłość
      jakaś jest.
      • cugier Re: Bliźniaki a praca 29.07.09, 09:04
        no właśnie i tak to działa. Parę zdań, jedna rozmowa i 8 lat
        współpracy, chęci do pracy i rozwoju diabli wzieli. Tak strasznie mi
        skrzydła podcieli. Odechciało mi się wszystkiego. Zawsze byłam
        ambitna. Chcę pracy w której będę mogła się realizować a nie spędzać
        8 godzin z musu. Napisałam jedno CV - chyba z rozpaczy smile I już mam
        konkretną propozycję. W ciągu doby !!! Tak więc chyba taka najgorsza
        to nie jestem. Po wstępnej rozmowie i testach okazało się, że
        spełniam wymogi. Nawet jeśli się nie zdecyduję to i tak mi lepiej.
        Znacznie lepiej smile
        • echo1978 Re: Bliźniaki a praca 29.07.09, 10:50
          A jakie masz stosunki z szefem? NIe możesz isć i pogadać, ze poczułaś się
          niezręcznie, gdy zasugerował zwolnienia lekarskie, bo od x lat jesteś matką, a
          na zadnym nie byłas?
          I od słowa do słowa zapytać o to czy jest neizadowolony ze twojej pracy, czy
          masz się czuć zagrożona zwolnieniem, czy jesteś pod jakimś specjalnym nadzorem?

          Pracuję w dosć dużym zakładzie - mamy około 100-150 osób. Przykro mi to mówic,
          ale ludzie niestety kombinują ze zwolnieniami. Zdarzały się sytuacje, że
          pracowała u nas matka i córka. Córka urodziła dziecko, po jakimś czasie
          zdecydowała się wrócić z wychowawczego (bo kaski potrzeba było), a wtedy mama
          (czyli babcia dziecka) poszła na zwolnienie na 6 m-cy, bo ktoś musiał być z
          dzieckiem. I jeszcze jawnie o tym mówiła. Dlatego może pracodawcy tak patrzą na
          nas mamy, bo tyle kombinacji robią kobiety. I nadal będą tak nas postrzegać, ale
          indywidualny przypadek zawsze moze iść pogadać.
      • protozoa Re: Bliźniaki a praca 11.08.09, 12:28
        I mamy czarno na białym dlaczego matki są dyskryminowane. Bo kto chce miec
        takiego pracownika jak Ty?
    • protozoa Re: Bliźniaki a praca 11.08.09, 12:41
      Wróciłam do pracy po urlopie wychowawczym, świadoma tego, ze pod względem
      rozwoju zawodowego jestem nieco do tyłu.
      A do tego jestem jedyna kobietą w dość męskim zawodzie.
      Z szefem umówilismy się, że:
      - on daje mi zielone światło na nadrobienie 3 letnich zaległości
      - ja to światło wykorzystuję
      - zarabiam adekwatnie do kwalifikacji, stazu pracy , zaangażowania i siatek płac
      - mam pierwszeństwo w wyborze czasu urlopu i moje zastrzeżenia dyzurowe są
      uwzględniane w pierwszej kolejności
      - ja nie naduzywam tego i jak trzeba pracuje w święta czy soboty ( najbardziej
      nielubiany dzień dyżurowy bo rozwala cały week-end)
      - nie biorę zwolnień na dzieci
      W razie konieczności zastąpienia mnie - sama szukam kolegów chętnych do zastąpienia.
      W ciągu kilkunastu lat miałam 2 zwolnienia - na siebie - . Jedno jak złamałam
      nogę na nartach ( długie, niestety), drugie jak miałam infekcję. Na dzieci ani
      jednego dnia. Na szczęście mało chorowali. Kryzysowy był drugi rok przedszkola-
      kilka infekcji i u jednego angina. Wtedy siedziała z nimi emerytowane
      pielęgniarka z pediatrii, której za godzinę płaciłam majątek. Ale opłacało się.
      Nikt za mnie nie pracował, nikt mnie nie dyskryminował. Moje dzieci - moja sprawa.
      • mm_easy Re: Bliźniaki a praca 25.08.09, 14:49
        Nową pracę podjęłam od razu po macierzyńskim (do starej nie wracałam, bo tam
        pracowałam po 14 h/dobę - przy małych dzieciach to odpada). Prezes zaryzykował i
        przyjął mnie wiedząc jaką mam sytuację rodzinną. Założenie było takie: dzieci
        nie będą kolidować z pracą. pracuję tu już prawie dwa lata, w tym czasie miałam
        tylko 4 dni zwolnienia, poza tym jestem dyspozycyjna, oddana pracy - po prostu
        robię to co powinnam z sercem. W zamian szef rozumie, że o 16 wychodzę i nie
        oczekuje że zostanę dłużej (z wyjątkiem kilku wyjątkowych dni).
        No cóż - może po prostu pora zmienić firmę na taką w której będą Cię lepiej
        traktować? Przecież bycie mamą bliźniąt to atut - sama pomyśl sobie ile masz
        zalet w porównaniu z innymi: potrafisz pracować w stresie, masz podzielną uwagę,
        umiesz robić kilka rzeczy na raz, nie dosypiasz, nie dojadasz, a i tak jesteś na
        najwyższych obrotach przez kilkanaście godzin na dobę.
        Grunt to się dobrze sprzedać smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka