aska80
12.11.11, 13:09
Witam!
Jestem mamą 14-miesięcznej dziewczynki. W 6 tygodniu życia wystąpiły u niej objawy skazy. Od tej chwili ja, karmiąc piersią, jestem na diecie bezmlecznej (wcześniej bardzo wiele innych rzeczy nie mogłam jeść). Córce rozszerzałam dietę w 9 miesiącu życia. Obecnie je warzywa, kasze, mięso, niektóre owoce. Żadnej mieszanki mlekozastępczej nigdy nie piła, tylko moje mleko. W kwietniu z powodu wyników starszego syna (lamblie i owsiki) leczyliśmy się wszyscy na pasożyty. Wtedy to córka miała badania krwi, w których wyszła lekka anemia. Lekarz jednak zalecił się wstrzymać z podawaniem żelaza, gdyż twierdził, że "zeżrą je robale". Po leczeniu zaczęłam właśnie rozszerzać jej dietę. Córka obecnie nie ma żadnych zmian skórnych, kupy są w porządku (choć trochę niestrawionego pokarmu zawierają). Ostatnio przechodziła zapalenie krtani i migdałków i musiał być podany antybiotyk. Przy okazji miała znowu badania i wyszła jeszcze większa anemia. Czy może być ona spowodowana ubogą dietą? Boję się zbytnio rozszerzać jej dietę z powodu alergii a z drugiej strony boję się o tę anemię. Czy żelazo załatwi sprawę? Dodam, że mała niezbyt dobrze przybiera na wadze (waży obecnie 8,8 kg). Oprócz tego rozwija się bardzo dobrze.