Dodaj do ulubionych

Szpital w Rabce - kwestie techniczne

28.11.11, 19:36
Witam po dłuższej nieobecności smile
Zmieniło się u nas bardzo dużo zaraz po zmianie pediatry i pulmonologa suspicious Alergia oczywiście zostaje i dieta także. Nowa lekarka zaprzestała i tak bezskutecznego leczenia zdiagnozowanej wcześniej astmy. Astmą nazywano charczący wdech który córka miała od urodzenia. Z wiekiem to się tylko pogłębiło. Została skierowana do Instytutu w Rabce (oddział Alergologii i pulmonologii) z podejrzeniem wrodzonej wady tchawicy. Tyle w skrócie.
A wracając do tematu. Mamy do Rabki kawałek więc musimy się dobrze spakować a w internecie znalazłam tylko mocno przykurzone informacje. Czy ktoś był tam niedawno ? Jaka tam jest mniej więcej temperatura ? Mocno grzeją czy jest znośnie bo córka z tych chłodnolubnych ? czytałam że można wychodzić ale czy wózek trzyma się na swojej sali czy jest jakaś wózkownia bo nie wiem czy brać mały czy wygodny ? Czy jest tam jakaś świetlica z zabawkami czy lepiej zabrać swoje ?
To takie pierwsze pytania bo jeszcze pewnie będę miała wiele. Z góry dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam
Katarzyna
Obserwuj wątek
    • gogo31 Re: Szpital w Rabce - kwestie techniczne 10.12.11, 13:34
      Nie wiem czy pytanie nadal aktualne.My niedawno wróciliśmy z Rabki,więć mogę co nieco pomóc.My byliśmy na laryngologii,ale wszystkie budynki wyglądają prawie tak samo czyli wszędzie jest mnóstwo schodów.U nas z wózkiem byli zakwaterowani na dole.Na wyższych piętrach bardzo ciepło z parterem gorzej.Jest przedszkole dla dzieci i dopołudnia i popołudniu.Zabawki są i moje dzieci swoich w ogóle nie chciały.Badania są w różnych budynkach i trzeba chodzić co zimą wiąże się z ciągłym ubieraniem i rozbieraniem maluchów.Jedzenie nie najgorsze ,mama może zamówić dla siebie i będzie je dostawać z dzieckiem na stołówce.Jeśli mogę pomóc to proszę pytać
      • katarzynadudek7 Re: Szpital w Rabce - kwestie techniczne 10.12.11, 20:34
        Dziękuję za informację smile Moje pytania są jak najbardziej nadal aktualne bo nadal czekamy na telefon. Ale zapewne to się przeciągnie bo córkę dopadła i angina bakteryjna i wirusówka sad
        Mam nadzieję że teraz nie zadzwonią wink
        A czy chęć pobytu w sali tylko z córką muszę zgłosić wcześniej czy zadecydują dopiero na miejscu ? Jaka jest teraz opłata za taką salę ? I faktycznie można wychodzić na spacery ? Czy mogę jej dawać własne jedzenie np. kaszę ? Tu jest spory problem bo ona jada tylko błyskawiczną jaglankę i wątpię żeby tam jej taką serwowali uncertain
        Pozdrawiam i pozwolę sobie nadal pytać gdy coś sobię przypomnę
        • gogo31 Re: Szpital w Rabce - kwestie techniczne 13.12.11, 11:04
          Nie trzeba wcześniej zgłaszać .Oni są na to przygotowani ,nie było żadnego dziecka samego.Opłata za pokój w sali 4 osobowej 19 zł.W sali 2 osobowej około 30,ale te sale dostają z reguły dzieci z jakimiś poważnymi problemami.Na spacer można wychodzić ,a badania są w różnych budynkach tak więc siłą rzeczy jest spacer. smileJedzenie można dawać.Jest kącik kuchenny i tam jest czajnik i lodówka.
          Jeżeli więcej pytań to czekam.
    • karolina33331 Re: Szpital w Rabce - kwestie techniczne 13.12.11, 21:37
      czy to oznacza, ze duże dzieci też muszą jechać z rodzicami??? moja 15 latka dostała skierowanie.Ja raczej nie będę mogła z nią pojechać.
      • gogo31 Re: Szpital w Rabce - kwestie techniczne 14.12.11, 11:15
        Takie "Dorosłe dzieciaki" to były samodzielnie ja mam maluchy i pisałam o maluchach,które były z mamami.Chociaż wiem,że jeżeli pojawił się jakiś istotny problem zdrowotny u takich "starszaków " to prosili o szybki kontakt rodzica.
    • katarzynadudek7 Re: Szpital w Rabce - kwestie techniczne 14.12.11, 10:02
      To się nazywa mieć szczęście wink Nie dość że zadzwonili po małą jak jest chora to jeszcze zaprosili ją na świeta big_grin No ale że to nie jakieś zwykłe przeziębienie i ma zastrzyki to mamy termin na 2 stycznia.
      • gogo31 Re: Szpital w Rabce - kwestie techniczne 14.12.11, 11:22
        A ja trochę żałowała,że moje pojechały jak już były podleczone.Zazdrościłam tym,którzy są z okolic i przyjmowani są jak do szpitala rejonowego.Święta tam spedzic to żadna przyjemność.Ale jeżeli my robiliśmy wszystkie badania,których nie refunduje normalnie NFZ i jeszcze żadnej diagnozy nie postawino,a tam nam zrobiono je za darmo i jescze ktoś umiał je dobrze zinterpretować.Byłoby mniej stresu i dzieciaki nie byłyby bez sensu faszerowane lekami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka