gula1
20.03.05, 21:38
W moim ostatnim poście zastanawiałam sie nad tym czy małą B. wysypało po
jogurcie czy z powodu wykładziny i siedzących w niej " syfków".
Po przewertowaniu swoich zapisków zauważyłam że na ostatnich dziesięc wysypów
u małej B. sześć miało miejsce na drugi będź trzeci dzień po wizycie u tego
właśnie kolegii.
Poczatkowo myślałam, że może w zaciszu jego pokoiku poczęstował ją jakimś
paskudztwem. Jestem jednak na 100 procent pewna że tym razem nie mogło mieć
to miejsca.
Jednoczesnie zastanawiam sie czy to te paskudne roztocza ponieważ:
1.wykładziny są również u moich rodziców i po wizytach u nich nie ma takiej
reakcji
Ponadto są wielbicielami wszystkiego co żyje więc mają papugi, zeberki i psy
( na ogrodzie).
Mała B. kilka razy w swoim życiu tam nocowała i nic nie było
2. taka sama sytuacja dotyczy mojej siostry z tym ze pies mieszka w domu
3. U nas w domu do tej pory był jeden dywan i to w sypialni, a podkreslam że
jak jestesmy w domu wysypuje nas ( przynajmniej tak myślę ) pokarmowo a nie
wziewnie.
Mamy psa ( na ogrodzie) i Pani Z. stwierdziła że nie musimy się go pozbywać (
komuś muszę wierzyć)
Materace zawsze było z gąbki.
Nigdy nie było zasłon.W[prawdzie codziennie odkurzam, ale z pewnościa nie ma
idealnej czystości. Były firanki ale często prane.Minusem naszego domu jest
jego wiek i wilgoć więc grzyb tez odpada.
4. U znajomej i jej synka nie ma zwierząt, nie ma firanek i zasłon ale sa
wykładziny i sporo kurzołapów.
Nie ma wilgoci, grzyba itp.
Jak muslicie co w takim razie może uczulać wziewnie.
A moze jednak nie wziewnie tylko np woda której się tam napiła. czy woda też
może???
Gula