tolka3
11.07.05, 10:53
Pomarudzę, bo mnie szlag trafia. Uświadamiająca kampania antypasożytnicza
powinna zacząć się od lekarzy. ja tak z ciekawoście, przy okazji wizyt pytam
lekarzy o pasożyty (czy warto zrobic badanie dziecku itd.). Oczywiście
zawsze: nie ma sensu. W zeszłym tygodniu przy okazji wizyty u pediatry z
powodu ropiejących oczek córeczki mej (1,5 roku) pediatra ok 60-letnia
stwierdzila, że córka jest za mała na pasożyty (czyli klasyka), no chyba, że
ma psa lub kota, bo przecież tylko od zwierząt może złapać. Ona jest
przekonana, że pasożyty to tylko odzwierzęce! Co się dzieje??? Czy my
naprawdę możemy polegać tylko na informacjach, które same wyszukamy? (pytanie
retoryczne). A Ci, co nie mają dostępu do netu, kasy na wielokrotne badania,
na poszukiwanie dobrego laboratorium... Smutne to. Nie chcę wyolbrzymiać
problemu pasożytów, bo wiem, że niektórzy mają już dość tego tematu, ale
kurcze choć odrobina wiedzy o robalach i innych grzybach przydałaby się
lekarzom.
Marudzę, ale jestem wściekła. Normalnie zacznę drukować dyskusje z forum i
wręczać lekarzom. Albo będę chodzić po przychodniach, wrzucać do gabinetów i
uciekać.