katacha
03.03.09, 21:48
a mianowicie CO ZROBIĆ Z PÓŁTORAROCZNIAKIEM KTÓRY GUBI SOCZEWKĘ???
jonasz od tygodnia ma nową "starą" soczewę. pierwsze dwa dni były masakryczne
(oko przez tak długa przerwę "zapomniało" jak się patrzy). no ale już
wróciliśmy do normy czyli darcia i wyrywania przy zakładaniu, zaklejania bez
większych problemów. ale jest katastrofa z wyrzucaniem soczewki. wczoraj
przeżyliśmy chwile grozy jak po godzine spędzonej na zabawie z babcią
zorientowałam się że nie ma soczewy. no i poszukiwania na 200 m2 (3 piętra) po
których mój super żywiołowy synek przemieszcza sie z predkością światła -
znalazłam cudem... na schodach. dzisiaj powtórka z rozrywki. na szczęście
byłam blisko całej akcji -usłyszałam tylko jak moja siostra mówi do jonasza że
chyba się ukuł kredką - ja na złamanie karku lecę, szybkie spojrzenie w oko -
soczewy nie ma; błyskawiczna lustracja otoczenia... kolejny cud - dojrzałam to
cholerstwo malutkie na dywanie 10 cm od stópki mojego synka.
ja nie wyrobię.. boję się go zostawić samego żeby coś zrobić, boję sie go
zostawić z kimkolwiek.
CO ROBIĆ?? okularki do pływania mu nakładać jak kiedyś Prostowa radziła?? jak
mu wytłumaczyć że nie może trzeć oka ani tym bardziej w nim dłubać czymś.
na dobitkę on w ogóle jeszcze nie umie mówić więc nic nie sygnalizuje że z
okiem coś nie gra.
doradźcie coś. Proszę!!!!!!!!!