Dodaj do ulubionych

Staś i stasiomama

28.10.05, 11:33
W związku z tym, że od jakiegoś czasu pojawiam się na forum...
nasza historia


Staś urodził się 26 stycznia 2005 roku.
W 26 tygodniu ciąży miałam robione usg (jakość porównywalna do 3D).
Wyszły zastoje w układzie kielichowo-miedniczkowym.
Dla mnie wyrok, choć nie wiedziałam co tak naprawdę to oznacza.
Mój gin powiedział, że mam się tym nie przejmować, że to się unormuje.
W ruch poszły publikacje o wadach rozwojowych
z których niczego mądrego się nie dowiedziałam.
Po porodzie wymusiłam usg jamy brzusznej - nic nie wykazało.
To uśpiło moją czujność ... do czasu aż skończył miesiąc.
Wylądował w szpitalu z wymiotami i biegunką.
Przez tydzień go badali i nic mądrego nie wykryli.
Mocz pobierali, do woreczka, nie myjąc wcześniej dziecka!!!
Ja byłam jeszcze niedoinformowana, więc nie widziałam w tym
nic złego.
Mocz ogólny OK, posiew - E. coli 10^3 (powiedzieli że norma).
Ja nadal niedouczona zostawiłam przyjęłam ze stoickim spokojem.
Po szpitalu odwiedziłam zaprzyjaźniona gastroenterolog,
której to 10^3 się nie podobało.
Zaczęła się seria posiewów - wynik 10^3 - 10^5.
Młody dostał Urotrim i skierowanie na usg.
Usg wykazało zastoje w jednej z nerek.
Skierowanie do nefrologa i po wywiadzie skierowanie na CUM.
Badanie było dla niego niemiłym przeżyciem.
Jako spokojny niemowlak dostał mniejszą dawkę Dormicum
jednak w czasie badania był bardzo rozdrażniony (jego godzina spania).
Czekałam na wyniki 3 dni, chyba najgorsze trzy dni w moim życiu
cały czas w nadziei, że będzie OK.
Nie było, obustronny reflux II/III i groźba operacji.
Wizyta u urologa i skierowanie na cystoskopię.
Po drodze przeziębienie, więc cystoskopia po dwóch miesiącach.
Wynik: jedna strona do leczenia farmakologicznego, druga (III !) wada
wrodzona do operacji.
Dodatkowo szczątkowe zastawki - podcięcie.
Po podcięciu zauważyliśmy, że Mały więcej sika (dobry objaw).
Konsultacja u innego urologa, nie kazał się zastanawiać, "jesteśmy w dobrych
rękach".
Na szczęście nie czekaliśmy długo, już po kilku dniach operacja:
przeszczep moczowodu z jednoczesnym jego poszerzeniem.
Wg profesora tą jedną stronę mamy z głowy.
Jutro badania moczu i z wynikami na kontrolę.
Wierzę, że za pół roku wyjdziemy na prostą
(tak zapewnia profesor).

Karola i Staś




Obserwuj wątek
    • stasiomama Re: Staś i stasiomama 02.11.05, 09:51
      Miesiąc po operacji mocz ogólny bardzo dobry, posiew jałowy wink
      Mam nadzieję, że będzie tak dalej
      • aagulek Re: Staś i stasiomama 02.11.05, 10:28
        super i tak trzymać smile
        • stasiomama Re: Staś i stasiomama 10.11.05, 08:53
          No i nareszcie zaszczepilismy sie z ponad 3 miesięcznym poslizgioem na WZW.
          Oczywiście na widok białego fartucha i szpatułki Młody nie dał się dotknąć,
          ryku było co niemiara, ale zaszczepiony.
          A ja, w ferworze walki zostawiłam jego całą dokumentację urologiczną i
          książeczkę zdrowia na dachu samochodu ... po pierwszym "szybszym" zakręcie
          zbierałam wszystko z ulicy.
          Musiałam zostawić zasmarkanego i ryczącego Stachola w samochodzie samego.
          Oj, przeszliśmy oboje wczoraj.
          • aagulek Re: Staś i stasiomama 10.11.05, 17:13
            uuu to sie dzialo...dobrze ze pozbieralas...kolezanka kiedys tak notes
            zalatwila..kartki z telefonami fruwaly po dosc ruchliwej ulicy..czesci chyba
            nie zlapala,pozdrawiam,Agnieszka
            • stasiomama Re: Staś i stasiomama 14.11.05, 10:06
              ja mam to chyba po taciem, zgubił kilka lat temu całą saszetkę z dokumentami i
              portfelem.
              Mi na szczęście nic nie zginęło, recepty trzymały sie kurczowo zeszytu wink
    • madziulaw Re: Staś i stasiomama 10.11.05, 21:33
      Karola, wygląda na to, ze wszystko idzie ku dobremu. Ale powiem Ci, ze jak
      przeczytałam Waszą historię, to tempo działań było błyskawiczne. I chyba dobrze...
      Skąd jesteście?

      Buziaki
      Magda&Mikołaj (w sobotę kończy 2 lata)
      • stasiomama Re: Staś i stasiomama 14.11.05, 10:09
        Tez jestem zadowolona z tempa, choc gdyby an początku lekarze nie uspili mojej
        czujności,
        może byłoby szybsze ...
        Ale chyba największa zasługa w tempie to prof., który nas prowadzi.
        Zauważyłam, że mamy z Poznania sa lepiej traktowane w klinice (chodzi o terminy
        i dostepnośc do badań)niż zamiejscowe, dla mnie to nie do przyjęcia.

        Jesteśmy z Poznania.
        • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 15.11.05, 09:27
          Karola, naprawdę to dobrze, że Staś już powoleńku ma wszystko za sobą...
          A my nadal nie miałyśmy cystoskopii, moja córa wciąż choruje, w środę ustalamy
          kolejny termin badania, musi być ok. 10 dni po antybiotyku, a dopiero w piątek
          skończyłyśmy brać zastrzyki. pozdr.
          Agata i Jagoda
          • stasiomama Re: Staś i stasiomama 15.11.05, 09:30
            Zobaczysz, teraz sie uda, musi się udać.
            Trzymam kciuki za Was.
            • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 15.11.05, 10:07
              Dzięki, bardzo bym chciała, żeby już miała moja córa to badanie, bo po prostu
              nie wiem na czym stoimy, w którym momencie leczenia jesteśmy... a refluks może
              się znowu powiększać... Pozdr..
              • stasiomama Re: Staś i stasiomama 15.11.05, 14:56
                Dziś wyczytałam, że jesteś z Konina (ja tam mieszkałam prawie przez całe swoje
                życie wink).
                U jakiego koninskiego lekarza się leczycie?
                • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 15.11.05, 15:07
                  No coś Ty?!
                  My jesteśmy zapisane u dr Kielek, przyjmuje na Sosnowej, to jest pediatra,
                  natomiast nefrolog przyjmuje w Koninie, ale dojeżdza z Turku. Natomiast kiedyś
                  byłyśmy pod opieką dr Bortkiewicz, która przyjeżdżała z Poznania, nie byłam
                  zadowolona... a ta nefrolog z Turku jest świetna, tyle że już nic nie może
                  zrobić w leczeniu Jagody i dała skierowanie do urologa dziec. do Poznania.
                  Dalszą część już znasz.
                  A gdzie mieszkałaś w Koninie?
                  • stasiomama Re: Staś i stasiomama 15.11.05, 15:15
                    napisze Ci na priv, na adres gazetowy, jutro. pa
                    • stasiomama Re: Staś i stasiomama 16.11.05, 08:54
                      Mailik poszedł, pozdrawiam
                      • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 16.11.05, 09:58
                        Fajnie, że napisałaś i odpisałaś!
                        Będziemy w kontakcie
                        Pozdrawiam
                        Agata
                        • stasiomama Re: Staś i stasiomama 06.12.05, 11:42
                          Kolejny miesiąc z przepięknym ogólnym i jałowym posiewem.
                          Zaczynamy wchodzić w zioła...
                          • stasiomama Re: Staś i stasiomama 08.12.05, 09:14
                            Stacho od kilku dni ma stan podgorączkowy, między 37-2 a 37,3.
                            Lekki katar, choc do wydmuchania nic nie ma.
                            I czasami rano podpuchnięte oczka.
                            Mocz ogólny wysmienity, posiew jałowy.
                            Zastanawiam się co to może być.
                            Oprócz tego wszystko w normie.
                            Miało któres małe cos podobnego?
                            Chyba wybiore się do pediatry,
                            tylko boję się trochę do dzieci chorych,
                            żeby czegos nie złapał.
                            A do zdrowych nie będą chcieli zarejestrować,
                            jak powiem że stan podgorączkowy.
                            • edie28 Re: Staś i stasiomama 08.12.05, 09:21
                              Może to jakiś wirus, albo coś się zaczyna ... Poczekaj jeszcze do jutra jak
                              dalej będzie mu się utrzymawała taka temp to wybierz się do lekarza.
                              Najważniejsze że mocz jest oki -smile)

                              Moja córka 3 tyg temu miała temp ale 38,5 tak przez 2h i zniknęła, mocz był ok,
                              jak przyszedł lekarz to się okazało, że gardło ma wirusowe.

                              Spokojnie poczekaj jeszcze ..

                              • stasiomama Re: Staś i stasiomama 08.12.05, 09:23
                                Czekam, czekam, ale to trwa jakies dwa tygodnie.
                                Biore poprawke na to, że młody buszuje po podłodze
                                i jest trochę cieplej ubrany
                                (mamy parkiet w domu i na podłodze zimno).
                                A speeda to on ma,
                                szczególnie jak zobaczy otwarte drzwi do łazienki wink
                                • edie28 Re: Staś i stasiomama 08.12.05, 09:30
                                  Aaaa to nie wiedziałam, że to już tyle trwa -smile) Myślałam, że tak macie od
                                  wczoraj.
                                  W zasadzie to nie jakaś specjalna temp. więc, może jest rozgrzany itp. Jak się
                                  dobrze czuje i ma apetyt mocz sprawdzony to w zasadzie ok -wink
                                  Wiesz co, zmierz mu temperaturę jak sobie siedzi dłuższy czas to może będzie
                                  wiarygodniejsza -wink)
                                  • stasiomama Re: Staś i stasiomama 08.12.05, 09:39
                                    Wiem, ze to nie jest duzo, dzieci nieraz ak mają.
                                    Stacho zazwyczaj ma 36,8.
                                    A chwil, keidy siedzi,dłuższy czas nie pamiętam wink
                                    Chyba jedynie jak siedzi i zjada obiadek, albo inne żarełko.
                                    Nauczyliśmy go, że je się w foteliku a nie goni z łyżeczką po mieszkaniu.
                                    • edie28 Re: Staś i stasiomama 08.12.05, 09:48
                                      Moja Kaja w tym wieku też była bardzo ruchliwa -smile) W zasadzie tak jest do
                                      dzisiaj -smile) a ma już 3,9 lat.

                                      No to może zmierz mu temp po kąpieli, jak już się położy i trochę ostygnie,
                                      myślę, że wtedy będziesz mieć dobry pomiar.
                                      • mami7 Re: Staś i stasiomama 08.12.05, 11:06
                                        Albo zmierz na spaniu, o ile masz odpowiedni sprzęt wink
                                        • stasiomama Re: Staś i stasiomama 08.12.05, 11:17
                                          Mierzę w różnych momentach,
                                          zawsze w ten sam sposób: termometr w pupę,
                                          ku radości mojego dziecka wink
                                          Jutro wybieram się do pediatry,
                                          dostałam cynka z domu że dziś Staś ma długie zęby na jedzenie.
                                          • stasiomama Re: Staś i stasiomama 09.12.05, 08:34
                                            No i poszliśmy do pediatry.
                                            Pani doktor zajrzała mu w gardło, obejrzała dziąsła ... i nie osłuchała ;-(
                                            Czerwone gardło i nic więcej.
                                            Za to płaczu jakby go ktos odzierał ze skóry.
                                            Dostał pyrosal i tantum verde.
                                            I mam nadzieje, że mu przejdzie.
                                            Zastanawiam się, czy nie złapał ode mnie gronkowca,
                                            ja z tym stworem jestem juz "zaprzyjaźniona" od bardzo dawna.
                                            • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 09.12.05, 14:53
                                              ojojoj, widzę że to samo u Jagody, katar i gardło...
                                              zdrówka życzę... Stasiowi i Tobie Karolinko...

                                              a ja dzwoniłam do p. dr i niestety znowu plama, bo nie kupiła jeszcze
                                              kalendarza na nowy rok i nie mamy terminu ...
                                              pozdr
                                              Agata
                                              • stasiomama Re: Staś i stasiomama 09.12.05, 15:00
                                                To może jej kupic ten kalendarz ... porazka.
                                                Gadałam z Dylem, ma zaniki pamięci wink
                                                Ale to normalne u niego wink
                                                • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 12.12.05, 08:04
                                                  o, ależ go zdzielę jak go tylko dorwę...
                                                  nie pamiętać... wstyd... smile
                                                  • stasiomama Re: Staś i stasiomama 02.01.06, 10:44
                                                    W czwartek robimy kontrolne usg,
                                                    w piątek odklejamy napletek,
                                                    maśc Diprolene nie pomogła... sad

                                                    W święta robilismy ogólne i posiew.
                                                    Posiew jałowy, w ogólnym pojawiły sie azotyny ... ciekawe dlaczego?

                                                    _________
                                                    Karola
                                                    Staś
                                                    Staś ma …
                                                  • miras76 Re: Staś i stasiomama 02.01.06, 12:09
                                                    Cześć--a dlaczego odklejacie napletek? Musicie. Staś malutki jescze jest. My
                                                    jestesmy po operacji stulejki + odklejenie napletka właśnie. Sporo przejść za
                                                    nami z tego powodu. jeśli będziesz potrzebowała porady ---po odklejeniu ---
                                                    pisz. Powiemy ci z mężem jak my sobie dawaliśmy radę.
                                                    PA
                                                  • madziulaw mirass76 = madziulaw 02.01.06, 12:14
                                                    nie wylogowałam męża. Sorry

                                                    Całuję
                                                  • stasiomama Re: mirass76 = madziulaw 02.01.06, 14:03
                                                    Odklejamy, bo zbiera sie miastka pod napletkiem (są jakieś wolne przestrzenie).
                                                    Rad potrzebuję, na "w razie czego" wink
                                                    Przy poprzednim odklejaniu Stacho cierpiał dwa dni, przy sikaniu,
                                                    dostawał czopki przeciwbólowe.
                                                  • stasiomama Re: Staś i stasiomama 05.01.06, 11:26
                                                    Trzymajcie za nas kciuki, dzis o 17:00 usg kontrolne po przeszczepie i wycięciu
                                                    zastawek.
                                                    Mały od wczoraj na diecie lekkostrawnej.
                                                    Mam stracha, że nadal będa widoczne odpływy.
                                                    ZUMów jak na razie nie ma, sika lepiej, więc jest nadzieja.
                                                  • dorkapoz Re: Staś i stasiomama 05.01.06, 11:52
                                                    będzie dobrze.... na pewno.....
                                                  • 2bobasy Re: Staś i stasiomama 05.01.06, 12:06
                                                    Będzie dobrze.Trzymam kciuki!!!
                                                  • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 05.01.06, 14:22
                                                    Trzymam mocno kciuki za Stasia!!!
                                                    Boziu, a ja jeszcze czekam na tę operację, z nadzieją, że będzie już po
                                                    wszystkim....
                                                    pisz Karola!
                                                    oby było już wszystko dobrze!!!!!
                                                  • stasiomama Re: Staś i stasiomama 06.01.06, 09:00
                                                    No i mamy wyniki:
                                                    Nerki prawidłowej wielkości i echogeniczności miążu.
                                                    UKM prawej nerki prawidłowy.
                                                    Miernie poszerzone światło miedniczki i kielichów lewej nerki sad((
                                                    Pęcherz średnio wypełniony, nie stwierdza się poszerzonego światła moczowodu.

                                                    W czerwcu były identyczne wyniki, po lipcowej CUM II/III refluksu (P/L).
                                                    Zobaczymy co da kwietniowy CUM.

                                                    Boje się, że operacja nie przyniosła poprawy.
                                                    A może UKM musi mieć czas na regenerację?
                                                    Dzisiaj idziemy na wizytę,
                                                    dzisiaj Stacho bedzie miał odklejany napletek.

                                                    A samo badanie, horror, ryczał, jakby go obdzierali ze skóry.
                                                    Mieliśmy 3 podejścia, bo przed każdym badaniem zdążył się wysikać.
                                                  • mami7 Re: Staś i stasiomama 06.01.06, 13:09
                                                    To powodzeni, szczególnie przy tym odkleajniu napletka, a fuj!!!!
                                                  • stasiomama Re: Staś i stasiomama 09.01.06, 13:45
                                                    No i po wszystkim,
                                                    choć nie do końca (ale zaraz i o tym).
                                                    Sam zabieg trwa sekundę, no może dwie.
                                                    Najpierw Emla na pitola i czekanie, czy się nie wysiusia
                                                    wskazanie nie wysiusianie przez pół godziny od nałożenia).
                                                    Oczywiście położenie na kozetce = ryk i błaganie (oczy naprawde wiele moga
                                                    powiedzieć) aby zabrać i przytulić.
                                                    Po 45 minutach odklejanie.
                                                    Wyglądało to tak: między napletek a żołądź prof włozył cios w rodzaju
                                                    meetalowego łagodnie zakończonego rysika i objechał nim żołądź, tak jak
                                                    oddziela się ciasto od tortownicy (inaczej nie potrafię tego opisać).
                                                    Małemu musimy teraz po każdym siku moczyć dupsko w rumianku (my przemywamy
                                                    tylko żywoczerwonego pitola z odciągniętym napletkiem i polewamy parafiną (any
                                                    się nie przykleił ponownie).
                                                    Niestety sprawa nie jest ząłatwiona do końca.
                                                    Napletek nie został całkiwocie odklejony, myslę że przez niedopatrzenie. Moje
                                                    telefony zostały zlane: "na pewno pani nie do końca odkleja".

                                                    Dzisiaj ponownie zadzwoniłam i potwierdziłam moje piątkowe słowa, ale Pana
                                                    doktora nie ma w kraju do końca tygodnia i zostałam na lodzie.
                                                    Jestem zła a nawet wściekła.
                                                    Stacho przy każdym myciu pitola ryczy, bo sie boi. Myslę że już go tak nie
                                                    boli, bo przy sikaniu już nie płacze.
                                                    Żal mi go starszliwie.

                                                    A jeszcze jakby było mało, wczoraj wyrżnął w łóżko i ugryzł się w język,
                                                    przecinając go a za chwilę bawił się komoda i przyciał sobie palce.
                                                    Czy większośc wypadków musi się wydarzyć, jak nasze dzieci są z tatusiami???
                                                    I ma jeszcze katar, bo zaraził się od taty.
                                                    Jak nie urok to sraczka (z domu wieści że zrobił zielona kupę, pewnie po
                                                    jogurcie ze śliwkami albo grapefriutach).

                                                    Aha, spotkałam w piątek dziewczynę, któej córeczka leżała za Stachem w jednym
                                                    pokoju po operacji. Otóż mała wyszła ze szpitala z prezentem w postaci
                                                    posocznicy. Prawie wpadła w śpiączkę. Na szczęście wyszła z tego. jezu, co w
                                                    tych szpitalach się dzieje.

                                                    Juz kończę, trzymajcie się.
                                                  • madziulaw Re: Staś i stasiomama 09.01.06, 14:28
                                                    KUrde, okropne są te zabiegi przy siusiaczku. dziewczynki mają lepiej, ale
                                                    tylko na tym etapie życia.

                                                    U nas też mimo że minęło 3 tyg od stulejkowej operacji, wrzask, pisk i błagania
                                                    przy każdym czyszczeniu siusiaczka po kapieli (mimo że mikołaj twierdzi, ze nie
                                                    boli). I u nas też, Mąż twierdzi, napleteczek w jednym miejscu --u góry --lekko
                                                    przyklejony. A moze sam się odklei? Tak czy siak, w tym tygodniu Miras z Małym
                                                    jadą na kontrolę do chirurga, i zobaczymy, co powie.

                                                    A ta parafina na rankę --to ok???Nie wiedziałam.... Mamy używać?

                                                    Kurcze, tak mi przykro, że przeżywacie i Wy ten horror.

                                                    Nie martw się, najwyżej ten przyklejony kawałeczek się odklei. To już chwila
                                                    moment, błysk swiatła.\\
                                                  • stasiomama Re: Staś i stasiomama 09.01.06, 14:55
                                                    Parafinka po to, aby się znów nie skleił.
                                                    Dostałam pozwolenie na oksykort, może się szybciej zagoi.

                                                    Mamy iśc na kontrolę, ale już widzę te oczy Stasiola, i chyba nie pójde, tylko
                                                    będe próbowała podczas kąpioeli ściągać, może się odklei, a może pójdzie w ruch
                                                    diprolene (tylko że ona nic nam nie pomaga).

                                                    A z dziewczynkami to tak nie do końca lepiej, u nich trudniej pobrac mocz. smile
                                                  • stasiomama Re: Staś i stasiomama 12.01.06, 13:55
                                                    Pitol już chyba wygojony,
                                                    choc nieraz młody się krzywi przy sikaniu.
                                                    Niestety, do poprawki.
                                                    Wczoraj nasza nefrolog podsumowała naszego urologa prof. Jan...
                                                    (w sprawie pitola i innych takich (osoby które znają go wiedzą o co chodzi,
                                                    te które nieznaja, na priva wink)
                                                    "to jest po prosu chamstwo").

                                                    Stacho od dwóch dni więcej sika w nocy.
                                                    Zachodziłam w glowę od czego,
                                                    dopiero dziś skojarzyłam, ze przecież dostaje na noc urosept.
                                                    A właśnie ... ile dajecie uroseptu?
                                                    Młody ma prawie rok.

                                                    Kurcze, kiedy to wszytsko się skończy
                                                    i będę mogła powiedzieć, że moje małe jest zdrowe ???

                                                    P.S. Powiększony UKM może być jego urodą?
                                                    Podobno niektóre dzieci porefluksowe tak mają,
                                                    pomimo tego, ze już refliksu nie ma.
                                                    Co Wy na to? Mnie to jakoś nie przekonuje.
                                                  • co-jest-grane Re: Staś i stasiomama 12.01.06, 14:27
                                                    > P.S. Powiększony UKM może być jego urodą?
                                                    > Podobno niektóre dzieci porefluksowe tak mają,
                                                    > pomimo tego, ze już refliksu nie ma.
                                                    > Co Wy na to? Mnie to jakoś nie przekonuje.

                                                    Tak, to całkiem prawdopodobne, po prostu się "porozciągało" co nieco i nie chce
                                                    wrócić.
                                                  • edie28 Re: Staś i stasiomama 12.01.06, 14:07
                                                    A z dziewczynkami to tak nie do końca lepiej, u nich trudniej pobrac mocz. smile

                                                    eee tam, wcale nie tak trudno -wink ja przynajmniej nie miałam z tym problemów -wink
                                                  • stasiomama Re: Staś i stasiomama 06.01.06, 09:01
                                                    Agata, ja trzymam kciuki za Was, daj znac jak będziecie w Poznaniu.
                                                    Z tego co pamiętam, zaczynacie 18 stycznia.
                                                    Duża buźka.
                                                  • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 14.01.06, 13:51
                                                    Niestety nie zaczynamy 18. Jagoda ma odwołany zabieg, bo jest znowu chora i ma
                                                    antybiotyk...
                                                    ach, Karola brak słów..
                                                    nie odzywam się bo nie mam czasu, w pracy nawał pracy!!!
                                                    pozdrawiam
                                                    pa
    • stasiomama Re: Staś i stasiomama 26.01.06, 14:32
      A dzisiaj mój Stacho kończy roczek!!!
      • edie28 Re: Staś i stasiomama 26.01.06, 14:47
        No to życzymy Stachowi duuuuużo zdrowia i uśmiechu na codzień -smile)))
        • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 26.01.06, 15:11
          jejku, życzymy Stasiowi wszystkiego najlepszego, zdrówka, szczęścia i radości
          każdego dnia!!!!!!
          buziaki!
          • madziulaw Re: Staś i stasiomama 26.01.06, 15:25
            I my się przyłączamy. Zdrowia i szczęścia
            • sybillka1 Re: Staś i stasiomama 26.01.06, 20:11
              Ja się dołączam do życzeń:dużo zdrowia i słodyczy Sybilla i Oliwka życzy!
      • co-jest-grane Re: Staś i stasiomama 26.01.06, 21:48
        No to już wieeeelki chłop!!! Zdrówka!!!
        • stasiomama Re: Staś i stasiomama 27.01.06, 08:28
          Zgodnie ze staropolska wink tradycja postawilismy przed Stachem takie oto
          przedmioty: różaniec, kieliszek, długopis, książke, pieniądze. I co wybrał mój
          synek ??? Bez chwili zastanowienia capnął kieliszek, który póxniej sobie
          wpakował do pyszczka. Nastepnie, po dłuższej chwili zastanowienia między
          różańcem a długopisem wybrał to drugie.
          Hmmm, niezłe ziółko sie zapowiada, pijący literat, albo dziennikarz wink
          • stasiomama Re: Staś i stasiomama 27.01.06, 09:07
            Chciałabym Wam wszystkim podziękować za życzenia.
            Super mieć taką "rodzinkę".
            • mami7 Re: Staś i stasiomama 27.01.06, 10:37
              Późno trochę, ale równiez przyłaczam się do życzeń wink Nieh Mały rośnie w siłę
              Dużego!
          • edie28 Re: Staś i stasiomama 27.01.06, 12:26
            Szkoda, że nie wiedziałam o tym jak Kaja kończyła roczek -wink)) Ciekawe co by
            wybrała ..... -wink)
            • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 27.01.06, 14:00
              Jagoda najpierw wzięła rózaniec, potem dotknęła kieliszka, ale jednak capnęła
              pieniądze...
              buziaczki
              pozdrawiam
              • stasiomama Re: Staś i stasiomama 21.02.06, 12:55
                A my znów mamy jałowy smile
                I jestesmy umówieni na CUM na 14 kwietnia.
                Dzień prawdy, czy operacja sie udała
                • stasiomama Re: Staś i stasiomama 03.03.06, 09:33
                  No i stało sie,
                  w poniedziałek Stacho zaczyna swoją edukacje żłobkową.
                  Pomimo tego, że jestem pewna swojej decyzji, boje się trochę jak będzioe znosił
                  pierwsze dni rozłąki ze mną. Najbardziej sie boje samego momentu przekazania
                  Stacha ciociom i wyjścia ze żłobka.
                  A jeszcze nasza pani nefrolog powiedziała oburzona, że ona nie wyobraza sobie
                  żeby Stacho poszedł do złobka, bo tam na pewno nie dbaja o dzieci i będzie
                  chodził z brudnym i zasikanym tyłkiem. Poryczałam sie jak głupia. Czy ja
                  naprawdę jestem wyrodną matką? NIe stac mnie na opiekunkę, babcia daje nam do
                  zrozumienia że juz nie wyrabia... A najbardziej mnie rozbroiło jej pytanie:
                  "Czy oani musi pracować?" Miałam ochote zapytać: " A czy Pani musi jeść?".
                  Na szczęscie nasz urolog ma do tego inne podejście.
                  Tak więc, trzymajcie za nas kciuki.

                  • dorkapoz Re: Staś i stasiomama 03.03.06, 10:33
                    trzymajcie się dzielnie. będzie dobrze. Ale na temat komentarzy niektórych
                    ludzi po prostu lepiej się nie wypowiadać. Eh.... życie...
                  • 2bobasy Re: Staś i stasiomama 03.03.06, 13:07
                    Będzie dobrze.Nie przejmuj się tym co powiedział lekarz. W żłobkach o dzieci
                    dbają- nie chodzą z zasikanymi tyłkami smile Zresztą sama sie przekonasz, że
                    wszystko będzie ok. Powodzenia dla Stacha i Ciebie,Magda
                    • stasiomama Re: Staś i stasiomama 03.03.06, 15:40
                      Dzięki dziewczyny za otuche,
                      dam znać jak nam idzie.
                      • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 07.03.06, 14:59
                        I jak Karolino? jak Stasio znosi żłobek?
                        • stasiomama Re: Staś i stasiomama 08.03.06, 08:56
                          Na razie tragedia.
                          Pierwszy dzień, nie wiedział co go czeka. Płakac zaczął po pół minucie od
                          wzięcia przez ciocie. Płakał przez całe 2 godziny, dopoki nie przyszlam.
                          W międzyczasie obsmarkał opiekunke i zwymiotował.
                          Drugi i trzeci dzien płacz w momencie oddania w ręce cioci. I tak do mojego
                          przyjścia.
                          Mówie Wam, tragednia, płaczę razem z nim. Tylkojak on nie widzi, na schodach
                          żłobka.
                          Oczywiście nic nie je, pije trochę.
                          Zobaczymy co będzie dalej.
                          • edie28 Re: Staś i stasiomama 08.03.06, 10:33
                            Niestety on jest jeszcze malutki więc, będzie się pewnie dłużej przyzwyczajał
                            niż starsze dzieciaki. Musisz to przeczekać nie masz wyjścia -sad, w końcu
                            będzie dobrze -smile)

                            Życzę powodzenia -smile Jest jeden plus, jak pójdzie do pikola nie będzie już
                            dramatu bo, będzie przyzwyczajony -wink)
                            • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 09.03.06, 09:03
                              nie przejmuj się, Jagoda płakała przez pierwsze dwa tygodnie, błagała żeby ją
                              zabrać, potem już ok smile
                              pozdr
                              Agata
                          • stasiomama Re: Staś i stasiomama 19.03.06, 13:30
                            Po dwóch tygodniach...

                            Stacho od dwóch dni idzie do cioć bez płaczu.
                            Podczas pobytu popłakuje czasem i się złości.
                            Je ładnie (sprawozdania cioć)
                            Pod odbiorze biega jak oszalały po "przedpokoju" żłobkowym śmiejąc się do cioć
                            i już nie klejąc się do mamy.
                            W domu potrzebuje dłuższej chwili na przytulanie się. W ciągu dnia, pomimo
                            wielkiego zmęczenia nie chce spać. W żłobku też ma z tym problem.
                            Od samego początku nie ma problemów ze spaniem nocnym. Rytułał wieczorny:
                            kapiel, mycie ząbków, lekarstwa smile, mleczko, woda na wypłukanie ząbków, buzi,
                            wrzut do łóżeczka, gaszenie światła i zamykanie drzwi niezmienny wink

                            Chyba najgorsze mamy za sobą.

                            A, jeszcze jedno, choroby,
                            w drugim tygodniu dostał kataru (chyba ja go jednak zaraziłam).
                            Co jest przerażające (...?...), większośc dzieci, które widziałam u niego w
                            grupie kaszle albo ma sople pod noskami.
                            • stasiomama Re: Staś i stasiomama 30.03.06, 13:50
                              No i się narobiło,
                              od tygodnia mamy w domu zarazę.
                              Najpierw ja przeziębiona, później Stacho, maż i znów ja...
                              Staś od ponad tygodnia ma gorączkę 38-39 stopni i zielone babole w nosie.
                              Tydzień temu robiłam ogólny moczu - wynik idealny.
                              Wczoraj znów ogólny i dodatkowo posiew.
                              Ogólny dobry, zero bakterii, leukocyty 2-4.
                              Posiew... pseudomonas 10 do 4.
                              Posiew poszedł z woreczka, może go źle umyłam...
                              W sobote powtarzam posiew, mam nadzieje, że to zabrudzenie próbki,
                              tym bardziej, że ogólny dobry.
                              I Jankowski i Rutka i panie w laboratorium kazały powtarzać.
                              A za tydzień mamy CUM...
                              a ja powoli siwieję...
    • zwyklytata Re: Staś i stasiomama 17.03.06, 08:56
      Jestem Adam, sam wychowuję mojego Patryka. Trafiłem na to forum i rozumiem
      bardzo dobrze Wasze problemy. Pozdrawiam serdecznie!
      • stasiomama Re: Staś i stasiomama 19.03.06, 13:22
        Pozdrawiamy także serdecznie
        • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 03.04.06, 12:48
          Karolinko,
          nie denerwuj się,
          trzymam kciuki za CUM, a ten posiew to ... po prostu woreczek....

          my także chorowici jesteśmy...
          buziaki
          • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 07.04.06, 14:48
            I co? wszystko ok?
            • madziulec wiesci od Stasiomamy 07.04.06, 14:55
              Narazie CUM nie bylo, bo stwierdzili pseudomonas. Ale.. zeby bylo ciekawiej - kolejny posiew nie wykazal dokaldnie nic, wiec na CUM umowieni sa na poniedzialek.
            • stasiomama Re: Staś i stasiomama 09.04.06, 14:35
              Agata,
              tak jak pisąła madziulec nie mieliśmy CUM, bo w posiewie wykryto pseudomonasa.
              Na nic zdały się tłumaczenia, że to bakteria typowo szpitalna i gdzie by sie u
              nas znalazła pół roku po operacji. Stawiałam od początku na skórę *mój prof,
              Rutka, odp i zaprzyjaźnione laboratorium także(. We czwartek pobrali posiew z
              cewika.... wyszedł jałowy.\Czekamy na CUM w poniedziałek.
              Tylko nie wiem jak to będzie bo wczoraj i dziś rano Stacho nam wymiotował a
              dziś ma 37,5 - 3,0. Wychodza mu zeby, tak więc mam nadzieje, że to od
              tego.Trzymaj za nas kciuki jutro, bo ja kolejnego przekąłdania terminu chyba
              nie zdzierżę.
              A tak nawiasem, paskudztwo, które przywlókł ze złobka prawie 3 tygodnie temu
              nieźle się go trzyma.
              • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 10.04.06, 11:13
                najgorsze to choroby.... mam nadzieję, że będzie dobrze...
                a jesli nie to trudno przełożycie termin cum....
                to mi troszkę przypomina nasze umawianie się na cystoskopię i potem na zabieg,
                pamiętasz?
                niestety nie jesteśmy w stanie przepędzić choroby, trzeba czekać...
                pozdrawiam Was i ściskam!
                Agata
              • stasiomama Re: Staś i stasiomama 15.04.06, 14:24
                No i CUM nie było...
                Stacho złapał w szpitalu jakiegos wirusa (może nawet i Rota) i skończyło sie na
                gorączce i wszelkich dolegliwościach przewodu pokarmowego. Dwa razy
                nawodnilismy się przez żyłę i jak na razie wyszliśmy na prostą....
                Oby do czartku, bo na 20 został wyznaczony kolejny, mam nadzieje ostateczny
                termin CUM.
                W międzyczasie Stacho miał zrobione USG brzuicha, które wykazało powiększenie
                lewej nerki (strona operaowana), zniekształcenie i lekkie powiększenie UKM. MAm
                nadzieje, że to pozostałości po refluksie a samego już się pozbyliśmy.
                Trzymajcie za nas kciuki.
                • stasiomama Re: Staś i stasiomama 07.05.06, 19:08
                  Witajcie...
                  Jestesmy już po CUM: lewa, operowana strona czysta, zero refluksu smile
                  Po prawej mamy I stopień czynny (kontrast wszedł do moczowodu na 4 mm), czyli
                  nie jest źle.
                  Usg pokazało poszerzoną nieznacznie lewą nerkę.
                  W poniedziałek idziemy do naszego urologa.
                  W międzyczasie pojawiał się i znikał pseudomonas, raz był a raz nie było, więc
                  nie wiemy gdzie on właściwie jest.
                  W drogach moczowych chyba nie ma, prawdopodobnie gdzies się zamelinował na
                  skórze.
                  Pozdrawiamy wiosennie.
                  • agatkar1 Re: Staś i stasiomama 08.05.06, 14:20
                    smile
                    buziaczki cieszę się, że nie ma tego refluksu!!!

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka