Dodaj do ulubionych

do sigvaris-pasozyty, brak apetytu

03.01.06, 11:51
czytam forum i zdałam sobie sprawę z naszego problemu. Córka ma rok , miała
kandydozę, nie ma apetytu i tez zasypia z nóżkami do góry. Proszę napisz coś
więcej o swoich dzieciach i o onaniźmie bo ja jestem zielona, Dziękuję
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: do sigvaris-pasozyty, brak apetytu 03.01.06, 12:30
      Onanizm u tak małych dzieci to największa lipa jaką mogą nam wcisnąć lekarze.
      Dziecko ma niewystarczająco wykształcone połączenia nerwowe do
      przekazu "przyjemności" z tak odległego miejsca aż do mózgu. A przyjemnośc
      odczuwamy tylko w mózgu.
      Kiedy skazano nas na czekanie "aż dziecko z tego wyrośnie" przeszliśmy przez
      rzesze lekarzy, jakoś nie mogliśmy patrzeć na to biernie. Ostateczny werdykt,
      że jest to nie możliwe wydali nam seksuolodzy. Jest taka pani dr, która zajmuje
      się dziećmi wykorzystywanymi seksualnie (tak, tak byliśmy wszędzie). Powołała
      konsylium z lekarzy chyba trzech specjalizacji (spoza Polski) - to oni
      uświadomili nas, że problem leży gdzie indziej. Nie ma możliwości, że to MOŻE
      być onanizm. U 3-4 latków już tak, ale nie u tak małych dzieci!
      Ponieważ byli to lekarze spoza Polski (lub pracujący poza układami), oni jedni
      podważyli opinię neurologów z CZD. I na całe szczęście.

      Wnioski. Jeżeli dziecko krzyżuje nogi, podciąga je, pręży się, lub poci się
      przy tym, źle śpi, drapie się chociażby po główce MUSI je coś podrażniać. Małe
      dziecko nie jest w stanie się podrapać tam gdzie je swędzi.
      Przyczyn więc może być kilka:
      - grzybica - piszesz wyleczona
      - inne pasożyty - typu robaki, lamblia (też swędzi)
      - stan zapalny ukł. moczowego (szczypie)
      - stan zapalny pochwy (szczypie lub swędzi).
      Jeśli do tego dochodzi brak apetytu lub inne objawy, dalej zostaje Ci:
      - pasożyty, ZUM (ukł. moczowy). Bo stan zapalny pochwy raczej widać (silne
      zaczerwienienie wewnątrz warg sromowych).

      Zacznij od wykluczania. Znalazłaś wątek o pasożytach? (w najczęściej zadawanych
      pytaniach na początku tego forum)
      U nas była lamblia (dostała Furazolidon), grzyby (preparaty sanum) i problem
      ostatecznie ustał po leczeniu w "ciemno" robaczycy (Pyrantelum). Moja córka
      miała wtedy 6,5 msc....Oczywiście leczyliśmy się wszyscy solidarnie. I
      sprzątaliśmy dom centymetr po centymetrze. Od kilku miesięcy wszystko jest OK.
      • mavva Re: do sigvaris-pasozyty, brak apetytu 03.01.06, 12:42
        Powiem Ci sigvaris,że to co piszesz,to jest niesamowite po prostu.
        Czy to jest tak ogromny problem dotrzeć w sumie do tak prostej rzeczy.
        dlaczego Ty rodzic musiałaś aż tak pogłębić swoją wiedzę i zabawiać się w
        detektywa??
        To jest chore.
        Daleka jestem od stereotypów,ale po tym co sami przeszliśmy i cały czas
        przechodzimy,po tym,co piszesz choćby tutaj,można się załamać.
        Czyli dziecko,które nie ma tak światłych i mądrych rodziców jak Ty,to co?Czeka
        na zrządzenie losu?
        • agnieszka3613 Re: sigvaris 03.01.06, 12:47
          Sory, że nie na temat ale... przeczytaj, proszę, poczte.
          Pozdrawiam serdecznie.
          Agnieszka
      • n17062000 Re: do sigvaris-pasozyty, brak apetytu 03.01.06, 13:51
        Dziękuje. Mam jescze kilka wątpliwości. Jak badać kał na pasożyty? badaliśmy 22
        grudnia (nic nie wyszło), 02 stycznia (jescze nie ma wyników) i kazali
        powtórzyć jutro. Czy to dobrze? chyba podam jej w ciemno np. pyrantelum lub
        coś innego. ma cienie pod oczami i wysypkę na buzi jak przy skazie i takie
        przyszczyki co o tym sądzisz? i o co chodzi z tą wodą nalewaną do nocnika? w
        kupce widziałam malutkie jak ziarenka maku (może trochę większe tak na 1
        mm )"białe coś" czy to mogły być jaja? przepraszam za chaos, ale sie śpieszę
        • mavva Re: do sigvaris-pasozyty, brak apetytu 03.01.06, 14:35
          Mi mówiła dr M.,że jaja owsików są podobne do ziaren maku.
          • n17062000 Re: do sigvaris-pasozyty, brak apetytu 03.01.06, 14:44
            co to za dr?
            • mavva Re: do sigvaris-pasozyty, brak apetytu 03.01.06, 15:30
              Wrzuć w wyszukiwarkę nazwisko Mikołajewicz.
    • n17062000 Re: do sigvaris-pasozyty, brak apetytu 03.01.06, 13:53
      czy można z toba rozmawiać na gg? moje GG 1616845
      • lizbetka Re: do sigvaris-pasozyty, brak apetytu 03.01.06, 16:30
        Ja nie Sigvaris , ale podsyłam ci link do artykułu na temat onanizmu dziecięcego
        polki.wp.pl/kat,1922,katn,Przedszkolak-Ucze%F1,wid,287320,wiadomosc.html?widn=%3Cb%3EDzieci%EAcy%20onanizm%3C%2Fb%3E
        I jeszce jedno to że córka zasypia z nózkami uniesionymi do góry nie oznacza że
        się onanizuje lub ze ma pasożyty .

        Badania oczywiście warto zrobic , ale nie warto w każdym objawie upatrywać
        pasożytów .
        I jeszcze jedno - nie uwierze ze roczne dziecko nie potrafi sie podrapać tam
        gdzie je swędzi . Nie uogólniej Sigvaris , zdarza się naprawdę ze małe dzieci ,
        często też starsze niemowlęta odkrywają że dotykanie bagato unerwionych narządów
        płciowych sprawia przyjemność i robią to .
        Nie zawsze oznacza to pasożyty .
        Lizbetka
    • sigvaris Re: Mavva, Lizbetka 04.01.06, 00:04
      Mavva - w tym wszystkim najbardziej pomocna jest lokalizacja. Gdybym mieszkała
      w małym miasteczku, nie miałabym szans na dotarcie do wielu ludz, których tu
      miałam w bliskiej odległości (lekarze pediatrzy w wielkiej ilości, laboratoria,
      specjaliści, psycholodzy, ginekolodzy dziecięcy, parazytolodzy, seksuolodzy,
      profesorowie, poradnie wszelkiej maści i mnóstwo innych możliwości).
      Wiem co pisze, bo pochodzę z małego miasta na płd. Polski. Bardzo małego.
      Także, często to nie predyspozycje, a zwyczjnie możliwości dają nam szanse.
      Gdybym jeszcze musiała płacic za noclegi, przejazdy... nie dalibyśmy rady. To i
      tak kosztowało krocie i będziemy pewnie jeszcze długo ponosić konsekwencje
      finansowe tej szarpaniny...

      Lizbetko. Nie generalizuję. Pasożyty można zbadać. Ciężko bo ciężko, ale można
      zbadać. Dlatego zalecam takie badania. Są nieszkodliwe, nieinwazyjne i w miarę
      tanie (porównując np. do USG, czy innych także nieinwazyjnych badań).
      Onanizmu nie da się zbadać. Możesz go tylko orzec. A orzeczenia lekarskie widać
      bywają nietrafne.
      Dodam, że u mojego dziecka stwierdzono onanizm w wieku 4,5 msc. życia. Nawet do
      raczkowanie (z artykułu, który cytujesz) było mu jeszcze baaardzo daleko.
      Co lepiej, czekać? Czy wykluczyć wszystko, to co da się wykluczyć?
      Każda z matek oczywiście podejmie decyzję sama.
      Ciekawe jaką Ty byś podjęła, gdyby Ciebie dotknął ten problem? A ortopeda (nie
      jeden) powiedział by Ci wprost, że przy utrwaleniu odruchu zaciskania nóg,
      dziecko może miec problemy z chodzeniem. I z każdą wizytą odruch i biodra
      dziecka byłyby w co raz gorszym stanie.
      Jedno jest pewne, żaden z profesorów, ortopedów, ginekologów, pediatrów,
      neurologów, psychologów jakos nie wspomniał mi o pasożytach. Pokazywano mi
      kasetę VHS z nagranym "onanizmem" niemowlęcia. Już po fakcie zwróciłam sie do
      AM (jest to kaseta pokazowa dla studentów medycyny) z zapytaniem czy u tego
      dziecka z "pokazowym onanizmem" wykluczono pasożyty?
      Żaden z lekarzy/wykładowców nie odpowiedział mi na to pytanie...
      • lizbetka Re: Mavva, Lizbetka 04.01.06, 16:24
        Sigvaris - dziecko autorki postu ma roczek , a nie 4, czy 5 miesięcy , dlatego
        uznałam że potrafiłoby się podrapać tam gdzie je swędzi smile
        Nie jestem przeciwniczką badań w kierunku pasożytów ale...
        Nie wszystko jest takie proste . Ja mieszkam w malutkim mieście , w którym jest
        jedno lab. Pani lab. tez nie jest za ciekawa i szczerze wątpię w jej umiejętności .
        Obok naszego miasteczka jest drugie większe - tam są dwa lab. W tym jedno
        szpitalne . Moja p. doktor powiedziała mi ze z własnego doświadczenia wie że
        laborantki przyjmują próbki ale na np. 3 tylko jedna jest badana a reszta ląduje
        w koszu .
        w moim przypadku niewiele mam możliwości , prawda ?
        Więc zbadałam kał trzykrotnie / wynik negatywny / i dałam sobie spokój , bo
        gdybym się dręczyła , że : nie takie lab. , źle zbadali , wyrzucili , w próbkach
        nie było akurat jaj lub cyst to krótko mówiąc oszalałabym .
        pokrótce chodzi mi oto , ze staram się nie upatrywać za wszelką cenę oznak
        pasożytów , kazdego objawu nie przypisuję lambliozie czy glistnicy bo badać kał
        małej musiałabym co miesiąc .
        I jeszcze jedno - bardzo często na tym forum mamy zakładaja że jeśli trzykrotne
        badanie kału nic nie wykazało to należy je wykonywać aż do skutku / czyli gdy
        coś znajdą /
        . To po co je w ogóle robić ? Skoro po każdej negatywnej próbie mamy sa
        wyraźnie rozczarowne ze nic nie wyszło ... i badają dalej .
        Nikt na tym forum nie wspomniał że wcale nie tak rzadko zdarza się że w badaniu
        wychodzą jaja glisty a wcale ich nie ma / błąd laborantki - za jaja bierze
        resztki pokarmowe / W ten sposób , przez błąd lab. mój siostrzeniec był leczony
        na glistnicę , której nie miał aż trzykrotnie .
        Lizbetka
        • sigvaris Re: Mavva, Lizbetka 04.01.06, 19:11
          A ja się cieszę, że eMamy nawet z małych miejscowości sobie radzą z badaniami.
          Ze jak już nie można inaczej, to wysyłają próbki do innych laboratoriów i że
          nie poddają się.
          Nie spotkałam się z przypadkiem, żeby ktoś robił badania bez końca, jak
          sugerujesz. Nie jest łatwo się pogodzić że to np. jednak alergia a nie
          pasożyty. Z pasożytami o niebo łatwiej wojować. Ale wiele eMam się już z tym
          oswoiło i wie, że ma wroga w postaci alergii i nie ma wyjścia. Jednak mam
          nadzieję, ze dzięki temu forum wiele eMam WYLECZYŁO swoje dzieci, BO MIAŁO
          szansę się dowiedzieć o TAKIEJ EWENTUALNOŚCI. Wg. mojej statystyki to ok. 15% -
          20% piszących eMam. I waro o tym pisac choćby dla jeszcze jednego dziecka
          uratowanego przed niepotrzebnymi lekami, maściami albo innymi wziewami.

          Wracając do onanizmu. Po pierwsze post autorki nie definiuje, kiedy to się
          zaczęło. Po drugie nie opisuje, że dziecko manipuluje rączkami przy narządach,
          wręcz przeciwnie., czyli nie ma tu "typowych objawów" z cytowanej przez Ciebie
          strony. Po trzecie tak jak o alergii nie można mówić, że JEST bez wykonania
          badań np. pasożytów. Tak o onaniźmie nie móżna mówić, że JEST dopóki nie
          wykluczy się innych możliwości (czyli m.in. pasożytów). Powtórzę: werdykt
          onanizm jest tylko orzeczeniem lekarskim. Bez wykluczenia innych możliwości:
          NIC NIE WARTYM ORZECZENIEM.
          Ale oczywiście Ty możesz opierać się na samych orzeczeniach lekarskich. Wolny
          wybór. Nie widze za to ani jednego powodu, żeby doradzać to innym eMamom i
          odradzać badania. Ale to może inna kwestia, bardziej etyczna.
          • n17062000 Re: Mavva, Lizbetka 05.01.06, 07:18
            Jeszcze nie mamy wyników. u nas też kiepsko z laboratoriami. Myślę że na grzyby
            nie umieją robić a na pasożyty... nie wiem. Córeczka drapie się od kiedy
            zaczęła ruszać się więcej i machać rączkami miała może 4-5 miesięcy, ciągała
            sie za uszka drapała w środku(czasem do krwi) ciągnęła się za włoski. Robi to
            do dzisiaj ale jakby mniej. Zawsze było tak że najbardziej przy zasypianiu.
            jest ogólnie bardzo niezpokojna (od początku). myślę, że to mogą być pasożyty
            albo nawrót candydii
            • sigvaris Re: Mavva, Lizbetka 05.01.06, 10:06
              Dlatego polecam szukanie od najprostszej i najbanalniejszej przyczyny.
              Wiedzcie, że pasożyty o których mowa, to nie są pasożyty zwierzęce tylko
              ludzkie. Pasożyty ludzkie występują zawsze tam gdzie są ludzie.
              To tak jak z szuwarami - nie występują w suchych miejscach.
              Dlatego pasożyty wcale nie są czyms osobliwym i niezwykłym. Towarzyszą nam i
              już. Tylko my musimy się pilnować. Bo strasznie szkodzą.
            • jarek705 Re: Mavva, Lizbetka 05.01.06, 10:23
              Pytanie a byłaś u Laryngologa sprawdzić uszy?
              A może dziecko ma zapalenie ucha zewnętrznego?
              Jak nasz drapał w ucho i za uchem to poprosiliśmy o skierowanie do laryngologa
              okazało się ze dziecko ma zaplenie ucha. Dziecko nie miało gorączki jak równiez
              nie wykazywało innych reakcji jakie opisywane są w ksiązkach
              Pozdrowienia Jarek
              ps.
              Obserwuj pewną tendencję: większość dolegliwości małych dzieci jak nie wiadomo
              co to alergia, ostatnio pojawia się robaki - profilaktycznie zaczynają teraz
              lekarze leczyć a być może. Rodzi to pytanie czy leki odrobaczające nie prowadzą
              do niszczenia kosmków jelitowych jezeli nie ma robaków?
              • lizbetka Re: Mavva, Lizbetka 05.01.06, 16:22
                otóż to .wreszcie słuszne spostrzeżenie
                lizbetka
    • sigvaris Re: N17062000 04.01.06, 00:07
      W sprawie badań zerknij na wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=27748150&v=2&s=0
    • bebewawa Re: do sigvaris-pasozyty, laboratorium 05.01.06, 11:43
      Witam
      Mam pytanie odnośnie laboratorium raz jeszcze, to polecane przez Ciebie,
      dzwoniłam i pani doktor powiedział mi, że wyniki są już po 48 godzinach. Jak to
      się ma do Candidy, o której pisałaś, że trzeba ją hodować 2.5tygodnia?
      Czy trzeba dodatkowo coś zapłacić za to badanie?
      Pani doktor, podała mi cenę 75zł, czy ty też tyle płaciłaś?

      Pozdrawiam
      • sigvaris Re: do sigvaris-pasozyty, laboratorium 05.01.06, 16:42
        Niestety też tyle. I to co jakiś czas, bo z lęku powtarzamy badania...

        Ona robi badania mikroskopowo (nie hoduje, to przy metodzie hodowlanej - 90%
        laboratoriów - trzeba trzymac 2,5 tygodnia, bo oni nie badają kału pod
        mikroskopem). Jej wynik co do grzybów jest o tyle miarodajnym, że jak coś jest
        to jest na wyniku. Jeśli chcesz bardziej dokładnie to można szukać laboratoriów
        mykologicznych (tam trzymają bez proszenia dłuuugo). Gdzieś mam namiary od
        dziewczyn na Wa-wę, daj cynk jeśli chcesz.

        Jednak tu masz lamblie (w dużym stopniu prawdopodobieństwa, o ile nie
        najwyższym na Wa-wę), robaki (na ile los jest łaskawy i trafiłaś w "dzień
        wysiewu" jaj lub jakiś szczątek się wydostał!) i grzyby w zapytaniu ogólnym są
        czy nie ma w przeroście (patogenne ta Pani chyba też znajduje jeśli są). Więc
        na szybko i podstawowo jest to optymalne DOBRZE i kasa też Ci powiem nie
        najwyższa..
        • bebewawa Re: do sigvaris-pasozyty, laboratorium 05.01.06, 20:21
          Sigvaris wielkie dzięki za odpowiedz, jutro zanoszę kupkę do badania, więc
          zobaczymy co wyjdzie. Na razie zostanę przy tych badaniach, w razie czego będę
          szukała dalej.
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka