patjanek
26.08.07, 13:35
Dziewczyny
mój syn jest z "grupy ryzyka" (ja jako dziecko miałam poważną
alergię i na tym tle astmę oskrzelową, mąż ma pyłkowicę)więc
spodziewaliśmy się kłopotów. Karmiłam piersię rok (będąc na diecie,
potem mleko HA (choć periatra upierała się przy hydrolizacie),
dostał nabiał (sery, jogurt) i jest dobrze, nie wyszło przestawienie
na zwykłe mleko modyfikowane powyżej 12 mc (po 2 miarkach dodanych
do HA zielona kupa ze śluzem. No i tydzień temu wyszliśmy z domu a
tu koszą trawy, mały zafascynowany kosiarkami, doszliśmy do auta a
jemu z nosa się leje, miała to być wyprawa do zoo, byliśmy 10 minut,
mały spuchł, oczy jak krecik, czerwone, łzy płyną strumieniami, z
nosa leci ciurkiem. Wróciliśmy do domu (choć ja w lęku czy nie
zacznie się dusic), dałam wapno, wykompałam, przebrałam przeszło.
Konsultowałam tel z doc. Albrechtem - kazeł iśc do pediatry by
zapisał na coś antyhistaminowaego na wszelki wypadek. Lekarka
zapisała Zyrtek i kazała podać 10 kropli + wapno, jakby się
pojawiało częściej powiedziała, że rozpisze Zyrtek na stałe. Wczoraj
po 10 min na dworze to samo, podałam leki , przeszło, po południu
wyszliśmy na godzinę, dziś było o.k.
Powiedzcie jak leczone są wasze szkraby, czy przy tych objawach
występują duszności (pomiętam je z dzieciństwa i nie chciałaby tego
przechodzić jako mama), czy to czas na alergologa? Z góry dzięki za
wskazówki, pozdrawiam.