kasiuncia25
18.03.05, 22:42
No i znowu jesteśmy w CZDZ. Od 1,5 tygodnia siedze plackem w szpitalu, w
końcu mąż wygonił mnie na noc do domu.
Bakteria w moczu, bafdania tragiczne ale już z tym jest ok i mamy posiew
ujemny ale...
w lewej nerce zrobił sie ropień albo coś w tym stylu, lekarze nie do końca
wiedzą co to jest. Dziś po tomografii (znowu znieczulenie ogólne, intubacja i
respirator) wyszło że są trzy, jeden duży i dwa malutkie niewidoczne na usg.
Narazie dostaje antybiotyk ale pewnie skończy sie na drenie albo drenach.
Najgorsze jest to że zrobiło sie to na tej nerce która jako tako pracuje.
Jakby było na tej niedziałającej to jeszcze pół biedy. Kurcze boje sie
strasznie że przez to ta nereczka będzie działać gorzej a perspektywa dializ
i to jeszcze u dziecka z przetokami spędza mi sen z powiek.
Nie mam siły żeby pisać więcej.
Pozdrawiam wszystkich.
Trzymajcie kciuki żeby to cholerstwo udało sie wyleczyć lekami.