Dodaj do ulubionych

do doświadczonych-czy taka kuracja będzie ok?

07.01.08, 22:57
Chyba dojżałam do tego aby sprawdzić czy problemy moich dzieci (astma infekcyjna) nie jest przypadkiem związana z robalami.
Byłan u naszej pediatry i zaproponowała taki schemat:
- vermox 1 kuracje co 10 dzi
- furazolidon w przerwie pomiędzy kuracjami vermoxem podawać 3 x dziennie przez 10-14 dni

Robiłam kilkakrotnie badania kału (u p. Kamirskiej) zawsze wychodziła "tylko" candida + lub ++. IgE maja w górnej granicy normy, eozynofile ok. Nie ma problemów ze skórą (u jednego były ale jakoś samo przeszło). Jeden ma potwierdzona testami alergię wziewną, u drugiego nic nie wyszło. Nie było alergii pokarmowej. W zeszłym roku chorowali okropnie (1-y rok przedszkola) teraz jest lepiej ale od sierpnia sa nonstop na wziewach.

Co o tym sądzicie? Czy takie przeleczeie w ciemno ma sens? Jak Wam się widzi taki schemat leczenia?
Obserwuj wątek
    • luty71 Re: do doświadczonych-czy taka kuracja będzie ok? 08.01.08, 00:46
      A moze najpierw spróbowalabys słynnych kąpieli z mąką i miodem -
      wiem zaraz zostanę zlinczowana za szerzenie zabobonów i guseł ale
      parę mam pisało, że po tych kapielach z kaszlami było lepiej -
      wklejam Ci link do jednej takiej wypowiedzi
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=73857805&a=74097256
    • kerstink Re: do doświadczonych-czy taka kuracja będzie ok? 08.01.08, 07:38
      Ja bym najpierw wziela sie za robaki oble (Vermox) i zobaczyla co sie dzieje.
      Nasza lekarka daje leki naprzemiennie - np. Pyranthelum przez 3 dni, a po 2
      tygodniach (liczac od poczatku pierwszej kuracji) inny lek, np. 3 dni Vermox. I
      popatrzec co sie dzieje. Jednoczesnie bym pilnowala diete, zeby byla zblizona do
      przeciwgrzybiczej - jest to bardzo zdrowa dieta. Dopiero potem bym sie
      zastanawiala, czy lamblie moga byc problemem (furazolidon). Moja corka miala
      lamblie a nigdy nie dostala na to typowych lekow konwencjonalnych, poszly sobie
      po odrobaczeniach i leczeniu grzybicy. Corka oczywiscie astmy nie ma i nie
      miala, natomiast wlasnie pierwsze oznaki, ze cos sie dzieje to kaszel i czerwona
      pupa.
      • kerstink Re: do doświadczonych-czy taka kuracja będzie ok? 08.01.08, 07:38
        A kapiele swoja droga.
        • mami7 do kerstink 08.01.08, 15:41
          w takim razie jak leczyłaś dziecko z tych lambli-pasożytów?
          tylko leki na robaki obłe plus dieta? czy coś wspomagającego?
          czy wystarczyła dziecku jedna seria leków-tzn. jedna kuracja?

          my mamy teraz powtórną kurację z lekami na lamblie włącznie i przyznam, ze się
          załamałam. nie mam pojęcia jak z tym skutecznie walczyć.
          a dziecko jest na diecie przeciwgrzybicznej, candidy ponoć nie ma- nigdzie nie
          wychodzi przynajmniej.
          • kerstink Re: do kerstink 08.01.08, 21:50
            Byly jeszcze chinskie ziola (to one mialy byc na lamblie) wlasnie po 4
            tygodniach rozpoczecia leczenia robakow oblych. Pozniej dolaczyly kuracje
            Vernicadesem (to jest na gliste, owsiki i lamblie), i balsam kapucynski. Zreszta
            mam znajoma, ktorej furazolidonem itd. nie udalo sie wyleczyc swoje dziecko z
            lamblii, tylko wlasnie dopiero balsam kapucynski pomogl (to bylo jeszcze w
            czasach, gdy na forum o tym nie bylo).
            Lekarka nam mowila, ze lamblia jest, bo candida oslabila organizm (no i pewnie
            robaki mialy znaczenia). Diete mimo znacznego polepszenia trzymam. Corka lubi
            przynosic do domu owsiki, pewnie tez nie tak trudno o lamblie, jednak bedac na
            diecie nigdy pozniej nie miala takich objawow jakie miala przed leczeniem.
            • mami7 Re: do kerstink 08.01.08, 22:48
              dziękuję Ci bardzo.

              może faktycznie teraz nie jest tak dramatycznie jak przy pierwszym leczeniu,
              ale...dziecko zaczęło znowu chorować, po drugie pasożyty wpływają na jego
              jestestwo, tzn. syn robi sie markotny, drażliwy, przemęczony, ciągle głodny,
              boli go brzuch i głowa, ma kłopoty z siusianiem. przyznam, że trudno mi patrzeć
              jak dziecko się męczy tymbardziej mając świadomość ze to znowu te pasożyty.

              po 3 dawkach leków na robale obłe, mam ponownie podac macmiror. potem możemy pić
              zioła ojca grzegorza. na forum wyczytałam, że z reguły mamy podają je ok. 3
              tygodni.
              vernikadis i balsam mam podawać w przerwach leków robalowych. balsam podaję
              tylko raz dziennie.

              dietę trzymamy bardzo rygorystyczną, zero cukru, bez nabiału, białej mąki.
              zresztą to ta dieta z VegaM.
              • kerstink Re: do kerstink 09.01.08, 08:17
                Patrzac wstecz widze, ze byly dwa, moze trzy, przelomy w leczeniu: pierwszy ok.
                2 miesiace po rozpoczeciu leczenia, ktory wyzej opisalam - corka zaczela jesc i
                przybrala, drugi to po ponad roku, gdy lekarka nam dala leki na przeczyszczenie
                plus odrobaczanie, a trzeci, gdy w koncu wystapila dosyc wysoka goraczka - na to
                nasza lekarka caly czas czekala, bo wtedy wiele mechanizmow sie reguluje.
                • mami7 Re: do kerstink 09.01.08, 09:38
                  a jakie leki przeczyszczające dała Wam pani doktor? oczywiście pytam kształcąco,
                  żebym wiedziała o czym mogę dyskutować z lekarzem.
                  my mieliśmy podawać dziecku wodę gorzką, ale po tym tylko bolał brzuch i efekt
                  był raczej odwrotny.

                  • kerstink Re: do kerstink 09.01.08, 09:53
                    No to u nas gorzka woda dzialala lekko przeczyszczajaco. Dzieci mialy brac, bo
                    ciagle byly jakies gazy.

                    Tamto przeczyszczenie to byly jakies dziwne ziolowe leki ze Stanow, sprzedawane
                    chyba tylko w VM. Musialabym zajrzec do notatek, zeby sprawdzic nazwe.
                    • mami7 Re: do kerstink 09.01.08, 10:28
                      nie kłopocz się z tymi notatkami.
                      a jak podawałaś dzieciom wodę gorzką? ja daję 1/3 szklanki, już po
                      rozcieńczeniu. syn ma 6,5 roku.
                      podajesz to na czczo?

                      dziękuję za pomoc.

                      pozdrawiam
                      • kerstink Re: do kerstink 09.01.08, 11:43
                        Bylo to BWL-3 i Parasine-2, ogromne kapsulki i cale szczescie, ze dzieci byly u
                        babci, bo ona umiala ich przekonac ze daja rade polykac. Sama tez bralam i przez
                        pierwsze dni sie skrecalam, dzieci lagodniej to przerobily. Na przeczyszenie
                        wraz z odrobaczaniem (ale bardziej robaki oble) to dobrze dac herbatki
                        przeczyszczajace, np. Senes.

                        Gorzka wode daja na czczo, a potem przez godzine nic nie jemy. Daje 1/3 dawki
                        doroslego, czyli 2/3 szklanki mieszanki. Rok temu gdy dalam im pierwszy raz, to
                        potem mialy smierdzace kupy - wtedy lepiej byc w domu. Kolejny raz juz bez
                        wiekszych klopotow.
                        • mami7 Re: do kerstink 09.01.08, 12:08
                          w taki razie ja chyba źle zrozumiałam to co jest napisane na etykiecie. dorosły
                          miał wypijać szklankę, więc dopowiedziałam sobie, że już rozcieńczonej wody,
                          czyli wtedy 1/3 dla dziecka to 1/3 szklanki.
                          spróbuję jednak Twoim sposobem.
                          dzięki.

                          a kiedy powinnam podać synowi herbatkę z senesem? w trakcie podawania leków na
                          robale, czy zaraz po?
                          w niedzielę syn dostał ostatni Vermox (pierwsza tura na robale), od poniedziałku
                          podajemy balsam kapucyński i ciągle wyłażą w kupie robale. to chyba dobrze, że
                          się z nich "oczyszcza"?

                          gubię się w tym wszystkim. syna ciągle boli brzuch i głowa.
                          mnie wszystko przeszło po drugiej dawce pyrantelum.
                          • kerstink Re: do kerstink 09.01.08, 12:33
                            Syna robale truja i dlatego ma bol glowy. Wlewki bywaja dobre, bo organizm nie
                            jest zalewany truciznami. Kiedys Luty tez cos pisala o wlewkach z kawa. Ale sama
                            tez mam opory do wlewek.
                            My dalismy Senes w koncowej fazie leczenia, takie biegunki tez wykanczaja,
                            odwadniaja, a po Senesie to troche jak biegunka (tu tez znowu wlewki sa lepsze,
                            bo nie odwadniaja). Nie wiem, jak inne herbatki, Senes daje sie na noc, u diecka
                            ok. pol dawki doroslego. Rano sie wyproznia. Trzymaj tez scisla diete.
                            Z kolei ja u siebie pamietam bole glowy przy Balsamie, natomiast w brzuchu
                            dzialalo jak miod.

                            Tak samo ja moglam zle zrozumiec sposob dawkowania!
                            • mami7 Re: do kerstink 09.01.08, 13:13
                              na balsam reaguje podobnie do Ciebie, głowa mi pęka, brzuch idealnie, w
                              poprzedniej kuracji miałam jeszcze okropny wysyp na skórze, teraz jest ok.
                              syn po balsamie tez na chwilę jest "lepszy". zastanwiam sie czy nie podawać go 2
                              razy dziennie.
                              Senes już podawałam synkowi, było w miarę przyzwoicie.

                              niestety do wlewek to ja mam straszne opory. nie potrafiłabym zrobić dziecku,
                              tymbardziej, ze nawet mamy problem przy czopkach.
                              ale czytałam, że są skuteczne. być może jeszcze nie "dojrzałam" do tego.

                              dieta ścisła, tzn. bez cukru, nabiału, mąki, soków, chemii. podaję czosnek. boję
                              się tylko, żeby Młody mi nie zachorował, bo jest osłabiony, a nie mogę go
                              trzymać miesiącami w domu, chodzi już do zerówki. możnaby teraz podać tran
                              (dobrze działał na syna), albo jakąś witaminę C?
                              mam też poszukać w aptece czegoś z krzemem.

                              dziękuję bardzo!
                              • kerstink Re: do kerstink 09.01.08, 13:23
                                Tranu nigdy nie dalam, ale witamina C jak najbardziej - odtruwa. Ja biore
                                kapsulki po 500 mg. Krzem - to skrzyp polny, ja czasami daje dzieciom tez
                                mineraly Schindele, ale te sa drogie.
                                • mami7 Re: do kerstink 09.01.08, 19:01
                                  można podać jakąś herbatkę ze skrzypu?
                                  wyszukałam w oleofarmie skrzypolen. zobaczę jak to wygląda w realu, chyba dobre
                                  by było połączenie oleju lnianego ze skrzypem.
                                  olej dolewam do gotowych dań.
                                  mąż dzisiaj pojedzie do VM po zioła, więc zobaczy na minerały.
                                  podajesz połowę dawki dla dorosłego?

                                  rozmawiałam dzisiaj z pediatrą syna, podłamała mniej.
                                  czy faktycznie to, że w kupie ciągle znajduję jakieś robale lub ich szczątki,
                                  jest takie fatalne? albo sama nie wiem co znajduję, choć specjalnie
                                  przeglądnęłam wszystko w necie.
                                  w poprzedniej kuracji, skierowanej głównie na leczenie lamblii, nic nie
                                  wyłaziło, poza pierwszym dniem kiedy był taki jakby czarny mak i koniec.
                                  • kerstink Re: do kerstink 10.01.08, 07:45
                                    Daje herbatke ze skrzypu polnego, Herbapolu chyba. Mineraly - daje ok. 1/3 dawki
                                    doroslego, i tez nie codziennie. Te mineraly trzeba rozpuscic w wodzie, ale
                                    wlasnie sie dobrze nie rozpusci, troche to nieprzyjemne pomiedzy zebami, jak
                                    piasek. Jak dla ironii moja corka mowi 'kakao' ...

                                    Sprawe kup nie potrafie ci wyjasnic, ja bardziej patrze na typowe objawy jak
                                    kaszel, swedzenie pupy, oczy. U swoich dzieci nigdy nie widzialam owsika w kale,
                                    choc pamietam to z wlasnego dziecinstwa (wtedy sie jadlo surowa marchewke). Byc
                                    moze zaczynaja dopiero teraz wylazic, bo sa juz slabsze po kuracjach. Albo moze
                                    wtedy byl sam poczatek. Albo moze to wcale nie owsiki ? Wiem jednak, ze nawet
                                    jak ich nie widac, to one w kale moga byc - Kamirska u mojej corki znalazla.
                                    Rowniez badanie w VM potwierdzila mi objawy u corki.
                                    • mami7 Re: do kerstink 10.01.08, 08:24
                                      kaszel się już kończy, zszedł taki jakby glut z nosa. swędzenia nie było w
                                      ogóle. dziecko dobrze śpi, aż za dobrze. nie było zgrzytania zębami.
                                      ale boli ciągle brzuch i głowa, dziecko jest klapnięte.
                                      a co można obserwować po oczach? syn oczywiście ma czerwone pod oczami na zmianę
                                      z sińcami. no i charakterystyczne okularki, z liszajowatej w okół oczu skóry.
                                      mąż wczoraj kupił ziółka i minerały. ja spróbuję jeszcze kupić herbatkę, podaję
                                      witaminę C.

                                      owsiki wyszły w laboratoryjnym badanu kału, przed leczeniem, ja wtedy tez nic
                                      nie zobaczyłam w tej kupie. w VegaM potwierdzili owsiki i wyszły lamblie.

                                      z tą kupą to ja sobie tłumaczyłam, ze to zwyczajnie wyłażą zwłoki tego świństwa.
                                      a pediatra mówi, ze skoro ciągle wyłażą i może faktycznie trują się balsamem, to
                                      jednak ciągle są i ciągle składają jaja.

                                      załamka, od października taki rozrost, tymbardziej, ze poprzednio nie było
                                      owsików. nie wiem skąd to, bo dieta bardzo restrykcyjna i syn pilnuje mycia rąk.

                                      czy przy tej diecie antycandidowej mogłabym podawać synowi trochę wody z ogórków
                                      kiszonych, tymbardziej, że bardzo mu smakuje?
                                      popróbuję jeszcze dodatkowo z marchewką, nie zaszkodzi.

                                      zobaczę jak to będzie jeszcze wyglądać do przyszłego piątku, kiedy zaczniemy
                                      podawać drugą serię leków, tym razem Pyrantelum. jeśli dalej będzie taki wysyp,
                                      popróbujemy z tymi wlewkami czosnkowymi. mąż nie ma takich oporów jak ja.

                                      czy jak córka przynosi te owsiki, to wszyscy sie zarażacie? albo w ogóle nie
                                      badasz reszty i leczycie się w ciemno?
                                      Czy łapiecie też to świństwo?
                                      • kerstink Re: do kerstink 10.01.08, 08:51
                                        > ale boli ciągle brzuch i głowa, dziecko jest klapnięte.

                                        Jak lamblia to kosmki jelitowe sa zniszczone - brzuch wtedy boli w okolice
                                        pepka. Przy diecie bezglutenowej odbudowa trwa ok. 4 tygodnie - w VM daja na
                                        przyspieczenie leki izopatyczne.

                                        > a co można obserwować po oczach?

                                        Mialam na mysli 'pod oczami', to co ty wymieniasz.

                                        > a pediatra mówi, ze skoro ciągle wyłażą i może faktycznie trują się balsamem, t
                                        > o
                                        > jednak ciągle są i ciągle składają jaja.

                                        Nam kazala lekarka dzieciom podczas odrobaczania smarowac odbyt tlustym kremem -
                                        wtedy trudniej o rozmnozenie. No i ta higiena, o ktorej wiesz.

                                        > załamka, od października taki rozrost, tymbardziej, ze poprzednio nie było
                                        > owsików. nie wiem skąd to, bo dieta bardzo restrykcyjna i syn pilnuje mycia rąk

                                        Trudno, zeby takiego rozrostu nie bylo, gdy skladaja tyle jaj.

                                        > czy przy tej diecie antycandidowej mogłabym podawać synowi trochę wody z ogórkó
                                        > w
                                        > kiszonych, tymbardziej, że bardzo mu smakuje?

                                        Podobno to dobre na Candide, o ile nie splesniale. Jak lubi to dawaj mu.

                                        > popróbuję jeszcze dodatkowo z marchewką, nie zaszkodzi.

                                        Marchewka oczywiscie surowa, mozesz po obraniu sparzyc w gotujacej sie wodzie,
                                        zeby sobie przypadkiem nic znowu nie lapal.

                                        > czy jak córka przynosi te owsiki, to wszyscy sie zarażacie? albo w ogóle nie
                                        > badasz reszty i leczycie się w ciemno?
                                        > Czy łapiecie też to świństwo?

                                        Chyba tylko moj maz sie nie zaraza. Najczesciej wspolnie z nami sie jednak
                                        odrobacza. Jak jedno dziecko ma najczesciej drugie tez juz ma - syn co noc
                                        wedruje do corki spac, nic na to nie poradze. Ja tez mam sklonnosc sie zarazic
                                        szybko. Jak juz u jednego wyjdzie, to innych nie badam, zakladam, ze moze byc.
                                        Wyjatek bym robila u malutkiego dziecka. Czasem tez dziadkom radzimy
                                        odrobaczanie, dzieci tam czesto jezdza.
                                        • mami7 Re: do kerstink 10.01.08, 10:07
                                          najbardziej boli w nadbrzuszu.
                                          czy powinnam w ogóle zrezygnować z glutenu, żeby jakoś wspomóc dziecko? podaję
                                          chleb żytni z Radzymina i kasze z glutenem, w tym pęczak jęczmienny, mąkę
                                          orkiszową pełnoziarnistą.
                                          smarowaliśmy pupę przy podawaniu leków, jak zleciła pani dr. może jednak będę
                                          to robić też teraz. dziecko ciągle śpi w majtkach.
                                          piorę, prasuję, gotuję, parzę, sprzątam. a w mieszkaniu przy dziecku i tak
                                          ciągle jest bałagan, teraz jeszcze tyle się nosi piachu. mam wrażenie, ze to
                                          dziadostwo lata w powietrzu. może gdyby syn czuł się lepiej, byłoby łatwiej, a
                                          tak to popadam już w jakąś paranoję. chyba, ze też mam lamblie i stąd ta już
                                          niemalże depresja.

                                          w każdym bądź razie bardzo dziękuję za pomoc!

                                          czy Twoje dzieci chodzą na basen?

                                          ja teraz miałam owsiki. dwa dni przed podaniem leków zaczęłam mieć podobne
                                          objawy, ale wszystko przeszło po pierwszej dawce pyrantelum.
                                          wydaje mi się, że mąż nic nie ma, ale leczy się solidarnie. być może dobrze mu
                                          robi popijanie whisky.

                                          • kerstink Re: do kerstink 10.01.08, 10:16
                                            > najbardziej boli w nadbrzuszu.
                                            > czy powinnam w ogóle zrezygnować z glutenu, żeby jakoś wspomóc dziecko? podaję
                                            > chleb żytni z Radzymina i kasze z glutenem, w tym pęczak jęczmienny, mąkę
                                            > orkiszową pełnoziarnistą.

                                            Mojej corce i mi pomoglo. Najgorzej jest wlasnie, zeby sie przekonac, ze warto
                                            sprobowac, wydaje sie, ze to tyle zachodu. Nie jest, kosztuje tylko wiecej. Po
                                            wlasnych doswiadczeniach z dieta bezglutenowa nie wahalam sie ani troche, zeby
                                            corce odstawic. Ma takie szczescie, ze rowniez przedszkole umie gwarantowac taka
                                            diete.

                                            > tak to popadam już w jakąś paranoję. chyba, ze też mam lamblie i stąd ta już
                                            > niemalże depresja.

                                            Doskonale to rozumiem, mozna swira dostac.

                                            > czy Twoje dzieci chodzą na basen?

                                            Syn zaczal chodzic w szkole, i wlasnie nie wykluczam, ze to on przyniosl cos z
                                            basenu.

                                            > wydaje mi się, że mąż nic nie ma, ale leczy się solidarnie. być może dobrze mu
                                            > robi popijanie whisky.

                                            No tak ... tylko ze wlasnie ja czuje sie fatalnie i jak zatruta juz po jednym
                                            kieliszku wina.
                                            • mami7 Re: do kerstink 10.01.08, 20:29
                                              w diecie bezglutenowej największym problemem dla mnie, a raczej dziecka byłoby
                                              pieczywo. jak rozwiązałaś ten problem?
                                              reszta to odstawienie pęczaku, który syn całkiem lubi i wszelkich makaronów,
                                              naleśników itd. które jemy sporadycznie ale jednak, z mąki orkiszowej.

                                              synowi basen zlecił ortopeda. boję się jednak teraz posyłać, choć to spora
                                              przyjemność. sama nie wiem co zrobić. lekarz twierdzi, ze basen to siedlisko
                                              robali, ale w ten sposób musiałaby dziecku zabronić tez chodzić do przedszkola,
                                              czy szkoły.
                                              a ja mam mętlik w głowie.

                                              mocnego alkoholu nie trawię. mam problemy z przełknięciem balsamu kapucyńskiego
                                              z powodu tego spirytusu właśnie.
                                              • kerstink Re: do kerstink 11.01.08, 07:48
                                                Sprzedaja to przeciez w sklepach ekologicznych i przez internet, jest zapakowane
                                                i z dluzsza data. Nie smakuje co prawda rewelacyjnie, ale mozna sie
                                                przyzwyczaic. Zapasy mozna przeciez robic nawet na dluzszy czas, zeby nie ciagle
                                                biegac. Peczak zastapisz kasza jaglana, ryzem; sa najrozniejsze makarony
                                                bezglutenowe.

                                                A te cwiczenia ortopedyczne na basenie nie mozna zastapic czyms innym ? Nie ma
                                                nigdy tylko jednego rozwiazania. Oczywiscie ze basen to wielka frajda, i w koncu
                                                nie mozna sie dac zwariowac.
                                              • przeciwcialo Re: do kerstink 11.01.08, 08:25
                                                Wtrące się na temat pieczywa bezglutenowego- znajomej córka jadła
                                                chlebek chrupki ryzowy i ryzowo kukurydziany. Za nic nie chciała
                                                innego pieczywa. Nie wiem jakie jest w smaku, pewnie się wiele nie
                                                rózni ale może mała wyczuła tam cos czego mama nie mogła się
                                                doszukac? Chrupki jadła bez problemu i nosiła do przedszkola w
                                                pojemniczku.
                                                • mami7 Re: do kerstink 11.01.08, 10:53
                                                  kiedyś próbowałam chlebków bezglutenowych. ja zjadałam, ale bez ochów, ale synowi średnio podeszły.
                                                  popróbuję jeszcze, bo widziałam, ze sporo nowych pozycji się pojawiło.

                                                  być może nie przeglądnęłam wszystkich chlebków bezglutenowch, ale z tego co widziałam większość jest czymś słodzonona i ma drożdże. pomijam już te inne dodatki.

                                                  no kasze to jemy wszystkie możliwe, ryż tez jest ok.
                                                  a quinoa ma gluten? przepadamy za nią w połączeniu z brązowym ryżem.

                                                  basen da się po części zastąpić, ale do ćwiczeń muszę dosłownie zmuszać dziecko. mają też basen w szkole. myślę, ze zrezygnujemy z pływania na czas leczenia, potem jak się uda pozbyć robali i przeleczymy lamblie jedziemy na narty. wprowadzę jeszcze ten bezgluten. tez uważam, że nie można dać się zwariować, tylko jak się w tym siedzi to jest się bliskim paranoji.

                                                  przeciwciało, dzięki wink
                                                  syn bardzo lubi wszelkie chrupkie pieczywo, to akurat nie jest problem. ale przepada też za grzankami chlebowymi z masłem orzechowym (takim czystym z orzechów). poszukam jeszcze w pobliskim sklepie eko tych chlebków bezglutenowych .
                                                  • kerstink Re: do kerstink 11.01.08, 11:07
                                                    Quinoa nie ma glutenu, zrobilam kiedys chleb z niego.
                                                • kerstink Re: do kerstink 11.01.08, 11:05
                                                  Z tym ze ja bym sie nie najadla takim chlebem ryzowym, jest malo sycacy.
                                                  • mami7 Re: do kerstink 11.01.08, 11:16
                                                    kerstink napisała:

                                                    > Z tym ze ja bym sie nie najadla takim chlebem ryzowym, jest malo sycacy.

                                                    dokładnie. mój syn potrafi czasami zjeść całą paczkę. kanapek nie jada,
                                                    ewentualnie mogę mu posmarować masłem orzechowym, to wtedy zje połowę wink
                                                  • mami7 Re: do kerstink 12.01.08, 09:43
                                                    robiłam sobie wczoraj badania i przy okazji spyatłam laborantki, co powinno mie
                                                    zaniepokoić w kupach dziecka. z tego wszystkiego jasno wynika, ze nie
                                                    obserwowałam owsików w kupie syna. troche mi ulżyło.
                                                    mam tylko nadzieję, ze to były niestrawione jakieś resztki, a nie kolejni
                                                    niezidentyfikowani obcy. mam jednak zamiar przy wątpliwościach zabrać toto i
                                                    zawieźć do pobliskiego labu.

                                                    byłam też w sklepie ze zdrową żywnością i tam wszystkie chleby bezglutenowe są z
                                                    drożdżami i cukrem, a to nijak się ma do tej diety antycandidowej. poszperam
                                                    jeszcze jak możnaby upiec samemu chleb. pewnie nie jest to takie straszne jak
                                                    się wydaje.
                                                  • kerstink Re: do kerstink 13.01.08, 21:00
                                                    > drożdżami i cukrem,

                                                    Ale dla nas bylo to mniejszym zlem. Do gotowych mieszanek tez musisz dodac
                                                    drozdze i cukier - inaczej to nie rosnie. A zrobic ciagle samemu, to po prostu
                                                    nie mialabym czasu.
                                                  • mami7 Re: do kerstink 14.01.08, 08:18
                                                    ja sie boję tego cukru z uwagi na pasożyty. spróbuje różnych chlebków, być moze
                                                    jest to faktycznie tylko cukier potrzebny do zaczynu.
                                                    zastąpię chleb dodatkową kaszą, chlebem chrupkim i wtedy nie trzeba by tak dużo
                                                    tego bezglutenowego.
                                                    piec nawet raz w tygodniu raczej nie dam rady, ale od czasu do czasu może mężowi
                                                    się będzie chciało.
                                                    gorzej ze szkołą.

                                                    jak długo trwa taka regeneracja jelit? potem wprowadza sie stopniowo gluten, tak
                                                    jak u dzieci alergicznych? jakoś nie ciągnie mnie akurat do białej mąki, ale
                                                    polubiliśmy orkiszową i przepadamy za chlebem żytnim wink
                                                  • mami7 Re: do kerstink 15.01.08, 22:05
                                                    kupiłam dzisiaj chleb na zakwasie, schara (chyba). synowi bardzo zasmakowały z
                                                    niego grzanki, być może uda mi się wprowadzić dietę bezglutenową. ale muszę
                                                    zrezygnowac z obiadów w szkole i przygotowywać coś do termosu. ciężko to widzę.

                                                    jak długo należałoby trzymać taką dietę?

                                                    pozdrawiam
                                                  • kerstink Re: do kerstink 16.01.08, 08:35
                                                    To rzeczywiscie ciezko z dieta, jesli dziecko w szkole je obiady.

                                                    A moze tak: mowimy caly czas o odbudowie kosmkow jelitowych, syn twoj nie ma
                                                    celiaki (tak zgadne, bo mialby chyba powazniejsze objawy, choc coraz czesciej
                                                    mowi sie juz o takich 'lagodnych' obajawach celiaki). To moze dla ulatwienia
                                                    wprowadzasz na jakis czas w domu diete bezglutenowa, a w szkole zostawisz jak jest.

                                                    Czytalam, ze odbudowa kosmkow to miesiac. U siebie i u corki widzialam szybszy
                                                    efekt, ale bralismy tez leki Sanum.

                                                    A co do chlebow bezglutenowych: mi zaden nie smakuje, dobre sa w Niemczech. Ale
                                                    mozna przezyc, kupuje zazwyczaj kolacz razowy, i wiejski Bezglutena. Schaer mi
                                                    sie wydaje zbyt slodki. Natomiast Schaera buleczki ida u nas niezle.
                                                  • mami7 Re: do kerstink 16.01.08, 08:47
                                                    do ferii, chyba tak zrobię, tzn. w domu dieta, w szkole zje co będzie, czyli
                                                    pewnie raz jakaś panierowana ryba i może raz makaron. pierogów, klusek,
                                                    naleśników nie je, nie lubi, wtedy dostaje kasze gryczaną.
                                                    potem w w ferie nie będzie problemu i może po feriach jeszcze jakoś pokombinuję
                                                    z tą dietą w szkole.
                                                    że większy problem z jelitami to raczej ja mam.

                                                    dziękuję za pomoc.
                                                  • kerstink Re: do kerstink 16.01.08, 10:07
                                                    Byc moze po feriach nie bedzie juz potrzeby ! I wez sie za swoje problemy. Po
                                                    czytaniu watkow tu na forum to czesto mam wrazenie, ze dzieci maja klopoty
                                                    swoich matek ! U nas zreszta jest tak samo.
                                                  • mami7 Re: do kerstink 17.01.08, 08:32
                                                    jutro mamy zacząć drugą serię leków. od rana syna bardzo boli brzuch. przeraża
                                                    mnie to. przeraża mnie też, jak widzę iż najprawdopodbniej kolega syna ze szkoły
                                                    ma podobny problem. sporo dzieci chodzi i narzeka na brzuch. najgorsze jest to,
                                                    że w moim otoczeniu istnieje przekonanie, że robale to problem "brudasów".
                                                    tymbardziej, ze nawet jak juz kogś zmusiałm do myślenia, to po konsultacji z
                                                    lekarzem w najlepszym wypadku robi 3 badania kału dziecku i koniec. dalej leczy
                                                    nagłe ataki alergii.
                                                    ostatnio alergolog powiedziała mojej koleżance, że u alergików (mimo, ze alergia
                                                    nie wychodzi w testach i nie było reakcji nietolerancji) pomimo diety czasami
                                                    zdarzają sie zaostrzenia. bo tak alergicy mają.

                                                    czy miesiączka jest jakimkolwiek przeciwwkazaniem do podawania Vermoxu? tak się
                                                    u mnie akurat zbiegło, jak zaczynaliśmy kurację, nie było czasu na planowanie.
                                                    ciężko to wszystko widzę. porządki to chyba krasnoludki zrobią wink

                                                    kołacz Bezglutenu wygląda fajnie. czy można go gdzieś w Warszawie kupić, czy
                                                    zamawiasz u źródła?
                                                  • kerstink Re: do kerstink 17.01.08, 08:55
                                                    Znam ten problem z przedszkola corki. W zeszlym roku jej wychowawczynia - byla
                                                    pacjentka M. (jeszcze w czasach, gdy nie bylo VM i przyjmowala u siebie w domu)
                                                    - ciagle mi mowila, ze dzieciom brzuchy bola, ze ona widzi wszelkie oznaki
                                                    robaczycy. Probowala uswiadomic rodzicow, niektorzy zrobili badania kalu ---
                                                    jedno (!), lub nawet jesli wiecej to oddali najblizej, a pediatrzy w ogole nie
                                                    reaguja. Teraz widze, ze w przedszkolu wisi kartka informacyjna o owsikach, i
                                                    wcale nie tak zle napisane.

                                                    Na ulotkach tych lekow jest napisane, ze najlepiej sie odrobaczyc podczas
                                                    miesiaczki ! Masz w miare pewnosc, ze ciazy nie ma; poza tym sama miesiaczka
                                                    jest czyms w rodzaju oczyszczania.

                                                    Kolacz kupujesz w kazdym ekologicznym, mozna tez zamowic w Bezglutenie, z tym ze
                                                    niegy nie probowalam.
                                                  • mami7 Re: do kerstink 17.01.08, 09:12
                                                    mieszkam w pobliżu chyba największego sklepu ekologicznego w Warszawie, a akurat
                                                    kołacza nie mają. poszukam gdzieś jeszcze.

                                                    dzięki!
                                                  • kerstink Re: do kerstink 17.01.08, 09:13
                                                    A zamowic u nich nie mozesz ? Bo ja pare dni przed dostawa oddam do naszego
                                                    sklepu liste zyczen.
                                                  • mami7 Re: do kerstink 17.01.08, 09:22
                                                    tak właśnie zamierzam zrobić.
                                                    dzisiaj jadę po warzywa, do innego sklepiku i tam jeszcze sprawdzę, czy czegoś
                                                    nie mają.
                                                    ja u siebie w ogóle chciałabym zredukować ilość zjadanego chleba.
                                                    synowi zasmakował schar na zakwasie, chyba chleb żytni z Radzymina był dla niego
                                                    za "ostry".
                                                    mąż natomiast ciągle jojczy, że jest głodny na tej diecie candidowej. właściwie
                                                    nie jemy mięsa (mąż w ogóle, nawet ryby) i po wyeliminowaniu nabiału ta dieta
                                                    jest dość lekka.
                                                  • kerstink Re: do kerstink 17.01.08, 09:32
                                                    Gdy ja przeszlam na diete bezglutenowa zaczelam robic geste zupy z fasolki,
                                                    soczewicy na sniadanie, na kolacje, na obiad - tylko to pomoglo mi pokonac glod.
                                                    Czasem ugotuje sobie cieciorke, mieszam z czosnkiem, cebula, przyprawami
                                                    (papryka, pieprz, kurkuma) i jem do kanapki.
                                                    Niestety chleb to rodzaj fast-foodu.
    • przeciwcialo Re: do doświadczonych-czy taka kuracja będzie ok? 08.01.08, 16:14
      Ja nie podawałabym tej serii leków jesli mimo braku potwierdzenia
      robali przez wyniki z laboratorium objawy kliniczne nie
      wskazywałayby na takowe zakazenie. Ale to moje zdanie. Skoro
      pediatra znajac dzieci ustaliła schemat to pewnie podejrzenia jakies
      ma. jesli jej ufasz to podaj leki. Jesli masz watpliwosci to daj
      sobie i dzieciom spokój albo skonsultuj to jeszcze z innym lekarzem
      który zna dzieci.
      • mama26 Re: do doświadczonych-czy taka kuracja będzie ok? 08.01.08, 17:14
        a ja spróbowałabym biorezonans w Vega Medica
        nam wczoraj wyszły na badaniu lamblie i owsiki i candida
        podejrzewałam i potwierdziło się
        • sigvaris Re: mama26 09.01.08, 23:22
          Jesteś pewna, ze biorezonans? Czy raczej badanie metodą folla?
      • dorek3 Re: do doświadczonych-czy taka kuracja będzie ok? 09.01.08, 21:02
        myślę, że tak naprawdę to troche mi uległa chociaz nie naciskałam jakoś specjalnie. Raczej wyszła z założenia ze raczej nie zaszkodzi a może pomoze i uda się odstawić wziewy.

        A w birezonans, sorry, kompletnie nie wierzę.
      • sigvaris Re: do doświadczonych-czy taka kuracja będzie ok? 09.01.08, 23:27
        Matka w tym poście pisze:
        "W zeszłym roku chorowali okropnie (1-y rok przedszkola) teraz jest lepiej ale
        od sierpnia sa nonstop na wziewach".


        Jakie wg. Ciebie są objawy kliniczne nie wskazywały na "takowe" leczenie.
        Inna sprawa, ze leczenie (naprzemienne leki na obłe z lambliami - to jakiś
        delikatnie mówiąc żart).

        Jakie Twoim zdaniem powinny być objawy kliniczne kwalifikujące do odrobaczenia?
        Ale proszę o konkretne objawy. Chcę o nich poczytać, może nawet nie polemizować
        dalej.
        • przeciwcialo Re: do doświadczonych-czy taka kuracja będzie ok? 10.01.08, 08:50
          Zaznaczyłam że to moje zdanie.
          A jesli dziecko (moje) miałby senasacje brzuszne,nadreaktywne
          oskrzela nie dające się leczyc objawowo, słaba morfologie z byle
          jakim rozmazem i wykluczone byłoby podłoze wirusowe czy bakteryjne
          to pewnie rozważałabym pasozyty. Jeśli uporczywie w badaniach- krwi
          i kału- nie potwierdzałaby się ich obecności wtedy pewnie pediatra
          sam doszedłby do takiego wniosku- mam szczęście do sensownych
          pediatrów.
          A chorowanie w przedszkolu mimo że obciążające dla dziecka i
          kłopotliwe dla rodziców nie jest jakimś nowum- wiekszość dzieci
          choruje bo układ odpornościowy w swoim rozwoju ma kilka tzw. dołków
          immunologicznych. I skłonność do robaków ja przypisuje tym właśnie
          wahaniom.
          • sigvaris Re: Przeciwciało 10.01.08, 22:25
            To pisz, że to TWOJE ZDANIE.
            I nie pisz jak NIBY - LEKARZ: "objawy kliniczne, itd," Nie wprowadzaj matek w
            błąd, bo to nieuczciwe.
            Słowo nieuczciwe pada tu w kontekście "objawów klinicznych". Dla matek mądrze
            brzmi, ale jak widać nie niesie treści, poza tym, że to TWOJE ZDANIE.
            Nie zniechęcaj matek do badań. Nie zniechęcaj do poszukiwań.
            Nie pisz im o objawach o których nie masz pojęcia, bo nie miałaś z tym do
            czynienia.

            Gdybym 3 lata temu trafiła na kogoś takiego jak Ty, to dziś moje dziecko byłoby
            autystyczne. Weź to, co piszesz czasami pod rozwagę swojego sumienia.

            A jak chcesz coś radzić w kwestii pasożytów, proszę zapoznaj się z forum.
            Zacznij od roku 2005 od maja.
            Już jest kilku lekarzy, którzy otwarcie przyznali mi, ze w żadnej książce
            medycznej nie poznali tylu przypadków różnych reakcji na pasożyty i na leki co
            tutaj.
            Jednak przyznali, że kazdy opisany tu przypadek "pasuje" do różnych publikacji,
            które czytali kawałkami w różnych opracowaniach neurologów, psychologów,
            pediatrów, chirurgów, neurologów, urologów, ginekologów, alergologów,
            pulmonologów, geriatrów, kardiologów, gastroenterologów, radiologów,
            neurochirurgów, mikrobiologów, dietetyków, fizykoterapeutów, onkologów, .... o
            pasożytach. Niestety najmniej ciągle piszą parazytolodzy zmarginalizowani...
            I lekarze chorób zakaźnych także zmarginalizowani do odry..itp.

            Więc masz łatwe zadanie. Nie szukaj publikacji. Przeczytaj trochę forum. Potem
            rozważ. Rozważ co przeczytałaś na forum w stosunku do tego chciałabyś matkom po
            tej lekturze radzić.
            • sigvaris Re: Przeciwciało 11.01.08, 00:44
              To co piszesz tutaj:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=907&w=74078091&a=74084292
              Nie jestem lekarzem.
              Nie jestem nawiedzona.
              Nie jestem wrogiem wolnych opinii na forum.
              Nie jestem pewna, czy mam wystarczającą wiedzę.

              ale to co napisałaś to kompletna bzdura.

              Poczytaj forum od maja 2005.
              Żadnej matce na ok. 100 -150 przypadków nie ruszyła glista przy pierwszej dawce
              leków. A już przy pyrantelum.. WCALE. To ruszyło chyba u dzieci 3 matkom na 100
              przypadków. Czyli pyrantelum rusza glistę w śladowych ilościach przypadków.
              Ja to czytam i inspiruję od 3 lat. Nie niszcz tego.
              Piszesz tej matce jakieś opinie wyssane z palca, tylko po co!????

              No ale może masz jakiś cel?
              Napisz o co Ci chodzi?
    • sweet.joan Re: do doświadczonych-czy taka kuracja będzie ok? 08.01.08, 16:43
      Na początku tłucze się robaki, potem lamblie, tak jak pisała Kerstink. Też
      leczyliśmy się różnymi lekami na przemian (Pyrantelum, Vermox). A rozważałaś
      Balsam Kapucyński zamiast leków?
      Dieta i zdrowemu nie zaszkodzi, więc wprowadziłabym od już.
    • jovzak Re: do doświadczonych-czy taka kuracja będzie ok? 13.01.08, 19:59
      Dorek, daj znać jeżeli zaczniesz tę kurację. Z Twoich postów zrozumiałam, że gdy
      byłaś z dziećmi nad morzem - było bez zarzutu ( jak więc wytłumaczyć obecność
      pasożytów)
      • dorek3 Re: do doświadczonych-czy taka kuracja będzie ok? 13.01.08, 20:27
        waham się, dośc dużo jest zbieżności w chorobach moich dzieci i pogodzie, alergenach a mało innych więc mam wątpliwości. Chyba wstrzymam się do rozmowy z nowym alergologiel ale to dopiero na koniec lutego
        • jovzak Re: do doświadczonych-czy taka kuracja będzie ok? 14.01.08, 09:58
          No własnie, mamy podobne wątpliwości. Ja też w pewnym momencie
          podczepiłam się pod myślenie pasożytowe. Jednak kaszel pojawia się w
          zetknięciu z wirusem. Kaszka na buzi była od niemowlęcia, w pewnych
          okresach jest bardziej lub mniej nasilona. Do tego dochodzi suchość
          łydek ( wg mojej alergolog typowy objaw roztoczy) i sapka w nocy,
          rozpulchniona śluzówka nosa. badanie kału w labie w Wawie dało tylko
          candidę ++ ( mały był właśnie na dużych dawkach wziewów - miał
          infekcję).W okresie letnim było super, pogorszenie jesień - zima. Mi
          cały czas brakuje argumentów, by rozpocząć takie leczenie.
    • dorek3 do Kerstink, mami7 17.01.08, 09:53
      Dziewczyny, nie chcę byc niegrzeczna ale jak macie ochote miedzysoba
      podyskutować to załużcie sobie własny wątek.
      Nabiłyści mój swoimi wypowiedziami choć tylko jeden post kazdej z
      Was dotyczył mojego pytania. Za kazdym razem widząc kolejna
      odpowiedź sprawdzam i ciągle znajduję Wasze dyskusje, które mi
      akurat nie pomogę w kwestii o którą pytałam.
      • kerstink Re: do Kerstink, mami7 17.01.08, 10:07
        Przepraszam, myslalam, ze twoja sytuacja juz jest jasna. Mysle, ze nasza
        dyskusja moze dla ciebie byc pomocna w przyszlosci.
        • mami7 Re: do Kerstink, mami7 17.01.08, 10:19
          nie planowałam tego.
          w końcu też zaznaczyłaś, że czekasz na wizytę u alergologa pod koniec lutego.
          wymiana zdań dotyczy leczenia, diety i życia przy pasożytach, nie sądziłam, że
          może przeszkadzać.
          ale skoro to jest problem, a wątek jednak Twój, to ok.
          przepraszam i bez urazy.

          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka