nochalopagus82
30.03.09, 13:43
Witam wszystkich!
Jestem tu nowa i piszę bo mam ogromny problem z alergią u moich dzieciaczków.
Jestem mamą dwuipółletnich bliźniaków. Od kilku miesięcy leczymy się z powodu alergii. Zaczęło się od tego, że po pierwszym roku ich życia bez praktycznie żadnej choroby, cały drugi rok życia niemal w całości przechorowali. Jeden z chłopców w ciągu roku był ośmiokrotnie leczony antybiotykiem! Niemal każda infekcja kończyła się u nich zapaleniem oskrzeli albo inną poważną chorobą. W końcu trafiliśmy do alergologa bo istniało duże prawdopodobieństwo alergii odziedziczonej po tatusiu (mój mąż ma astmę na tle alergicznym a uczulony jest chyba na wszystko lub prawie wszystko co możliwe).
No i się zaczęło...
Chłopcy mają stwierdzoną alergię wziewną i pokarmową. Jeden z nich na roztocza, grzyby i niektóre drzewa, drugi głównie na psa i jajka. Do tej pory brali Xyzal i Singulair jako leki prowadzące i jeden z nich dostawał wziewne sterydy (Flixotide, Attrovent i Serevent).
Problem pojawił się kilka dni temu bo po wyraźnej poprawie nagle znikąd pojawił się paskudny katar i stan podgorączkowy. Dzisiaj wylądowaliśmy u naszej pani alergolog i to co usłyszałam "lekko" mnie przeraziło:
Otóż pani doktor poleciła mi niemalże uwięzienie dzieci w domu na okres wiosenno letni. Tzn. poleciła nam jak najrzadziej wychodzić z dziećmi z domu- jeżeli już to spacery z samego rana, najlepiej 7-8 rano. Popołudnia bezwzględnie w domu a im ładniejsza pogoda tym mniej wychodzenia. Poza tym- wietrzenie mieszkania raz dziennie a tak- okna szczelnie pozamykane!
Jestem załamana bo do tej pory byliśmy dość aktywni a siedzenie w domu z dwuletnimi pełnymi energii i tak naprawdę zdrowymi dziećmi to istny kosmos. Zawsze wydawało mi się, że im więcej na świeżym powietrzu tym lepiej...?
Błagam- doradźcie mi co robić?! Jak to wygląda u Was- jestem totalnie zagubiona i nie wiem na ile poważnie brać "złote rady" naszej pani alergolog.
Dodam jeszcze tylko, że lekarka ta jest dość znana w Szczecinie (gdzie mieszkam) i ma ogólnie dobre opinie. Ale zarówno ja i jak i mój mąż, który również jest jej pacjentem, zawsze braliśmy poprawkę na to co zalecała. Niestety po dzisiejszej wizycie zupełnie nie wiem jak mam się do tego wszystkiego ustosunkować. Wiadomo, że tu chodzi o dzieci i człowiek chce jak najlepiej. Tylko właśnie pozostaje pytanie- co w tym wypadku będzie najlepsze?!