Dodaj do ulubionych

Akcja "Gazety" - prawda o studiowaniu w Lublinie

16.10.09, 23:53
dziś moje Słońce (które narzeka bardzo na moją tu aktywność) podsuneło mi
piosenkę Grabowskiego
Och
jak przyjemnie w Lublinie studiować

...
mnie tam to badziewie studentów i nie mniejsze profesorów (nie odbiega od
siebie towarzystwo niczem) nie tak bardzo wadzi nawet...
głupota bowiem jest jak trawa...
Obserwuj wątek
    • przemek_leniak To nawet lepiej że żaczki są niewymagające 16.10.09, 23:55
      nie trzeba się wysilać na próżno...
      nie prawdaż?
      • Gość: Beth Re: To nawet lepiej że żaczki są niewymagające IP: 62.148.95.* 19.10.09, 11:44
        nieprawdaż się pisze razem....tak a propos niewymagających.
        • przemek_leniak Nazywam się Błąd. James Błąd. 19.10.09, 11:54
          niech zatem i tak będzie - poprawnie "nieprawdaż"!
          • Gość: Beth Re: Nazywam się Błąd. James Błąd. IP: 62.148.95.* 20.10.09, 12:19
            Masz za to poczucie humoru jak prawdziwy James:))
      • Gość: Mili Re: To nawet lepiej że żaczki są niewymagające IP: *.siedlce.vectranet.pl 25.10.09, 12:30
        Ja tylko i wyłącznie wybrałam Lublin tylko dlatego ponieważ tutaj na uczelni na
        UMCS-ie mają kierunek który chciałam studiować,a do Warszawy się nie dostałam
    • Gość: perpetuum mobile NiedOrzeczników ZUS przeszkolić z rynku pracy IP: 80.54.46.* 17.10.09, 05:30
      "Prof. Józef Franciszek Fert, prorektor ds. dydaktyki i wychowania KUL
      (...)Przez ostatnie lata miasto traci miejsca pracy, a perspektywy znikają.
      Człowiek z dyplomem magisterskim nie powinien pracować wyłącznie w usługach
      gastronomicznych i nie mieć szansy na zmianę."

      Hmm... a ostatnio orzecznik w lubelskim ZUSie powiedział: "z wyższym
      wykształceniem dostanie Pani lekką pracę" (nawet nie znajdę, a pstryk! i
      dostanę) i wysłał mnie w diabły.

      Także, jeśli ktoś uważa, że jest źle, to powinien wybrać się na Zana. Tam wam
      dosadnie wytłumaczą, że jesteście w błędzie, bo tak naprawdę to z pracą po
      studiach jest super.

      ---------------------------
      Wykształcenie: wyższe pełne
      W Urzędzie Pracy zarejestrowana od: 2006r. (orzeczenie o niepełnosprawności od 2008)
      Ofert pracy od momentu rejestracji: 0
      Całkowity miesięczny dochód: 0,00zł
      • przemek_leniak o bardzo waznej sprawie piszesz 17.10.09, 09:10
        ale ZUS i system rentowy i emerytalny ma bardzo daleki związek ze studentami...
        • Gość: perpetuum mobile Re: o bardzo waznej sprawie piszesz IP: 80.54.39.* 18.10.09, 02:34
          Związek jest bliski.
          Wie to np. każdy student, który stracił jedno lub oboje rodziców, bo jako osoba
          ucząca się do 25 r.ż. otrzymuje rentę rodzinną.
      • Gość: Prześmiewca Re: NiedOrzeczników ZUS przeszkolić z rynku pracy IP: *.adsl.inetia.pl 27.10.09, 21:32
        Kurde bele i znów okazało się że nie przez wiedzę a lepiej przez żołądek do kieszeń.
    • przemek_leniak Akcja "Gazety" co z tego wynika 17.10.09, 09:26
      uważam, że akcja bardzo fajna...
      na pewno przyczynia się do zwiększenia naszej wiedzy o największej dziedzinie
      lubelskiej gospodarki i zarazem największej w Lublinie grupie społecznej...
      ...
      wnioski które się nasuwają są też lubelskie (znaczy dołujące)
      mamy studentów ale nie specjalnie jest co liczyć że się w jakiś szczególny
      sposób Lublinowi przysłużą...
      ich pozycja na lokalnym rynku pracy (poza politechniką medykami i częściowo
      rolnikami) jest w sumie gorsza niż osób które przez 5 lat po maturze pracowały...
      w sumie przecie poza urzędami gdzie kryterium jest nie tyle wykształcenie co
      pochodzenie (no mamy klany urzędnicze przecie) lub to pod kogo jesteśmy
      podczepieni, nikt inny o wykształcenie nasze nie spyta bo i po co?
      ...
      ciekaw jestem jak wygląda dziś w Lublinie sprawa doktorantów - był okres kiedy
      na doktoryzowanie się była moda...
      ...
      co prawda doktor to jedynie taki ambitniejszy magister , żaden tam naukowiec -
      zaledwie kelner samodzielnego pracownika nałuki czyli przehabilitowanego dohtora
      ale badania grupy doktorantów mogłyby również coś ciekawego pokazać...
      pzdr.
    • przemek_leniak Kształcenie - jakość i efekty 17.10.09, 10:20
      sporo osób podnosiło tu sprawę kiepskości materiału szkolonego -czyli nędzy
      intelektualnej studentów...
      ...
      hmm coś i mnie się obiło o uszy o studenckiej kreatywności w dziedzinie bimbania...
      ...
      ale nie o tym chciałem.
      chciałem o stronie przeciwnej czyli nędznych dydaktykach i sadystycznych
      egzaminatorach...
      ...
      proszę wybaczyć łatwiej mi pisać używając złośliwości (idzie mi znacznie
      płynniej) - nie mniej poruszam tematy poważne i kpina oraz złośliwość pełni tu
      rolę anegdoty opowiedzianej w połowie trzygodzinnego wykładu z propedeutyki
      metodologi ogólnej teorii wszystkiego, polegającego na głośnym czytaniu z
      trudem, 10-lat temu napisanego skryptu. ;-)
      ...
      tak, więc i aczkolwiek...
      ktoś był może na seminarium u wspomnianej niedawno na forum prof. Mizińskiej?
      drodzy moi...
      albo na wykładach z logiki również przewałkowanego tu niegdyś prof. Kwiatkowskiego?
      moi kochani...
      wreszcie może ktoś trafił przypadkiem (oj da się przypadkiem trafić na egzamin -
      sam tak raz miałem) na egzamin u prof. Henryka Groszyka
      szanowni czytelnicy...
      ...
      cóż jak nie byliście powiadam wam straciliście coś cennego.
      co prawda wspomniani tu profesores nie należą do grona sadystów i nędzarzy (jak
      się zapewne spodziewaliście - ponieważ pisze to akurat ja) dydaktyki, więc nie
      straciliście akurat wrażeń porównywalnych z oglądaniem filmów Hitchcocka...
      ...
      otóż nie, straciliście szansę na zostanie muśniętymi (przez bardzo różnorodny co
      do stylu) przez wartościowa dydaktykę...
      pzdr.
      --
      Lublin - nie ma o czym mówić.
    • Gość: DAAS naga prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.09, 13:16
      Obawiam się, że pomimo ekscytacji Gazety i (niektórych) czytelników,
      co widać po (braku) aktywności na forum, całej sprawie zostanie
      ukręcony przysłowiowy łeb.
      1. Wypowiedzieli się studenci - że właściwie w Lublinie to jest
      fajnie i zmieniać nie ma co. Budujący wniosek, prawda? Ot, taką
      niewymagającą młodzież dziś mamy. Same popychadła w Polsce B czy
      co????
      2. Wypowiedziały się władze uczelni - że właściwie to studenci mają
      rację, bo skoro mówią, że jest fajnie, to na pewno jest fajnie.
      Zmieniać nie ma co, bo i po co? Ciepłe stołeczki są, bezpiecznie
      doczłapać do emerytury i jakoś tam będzie...
      3. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość tym, którzy podkreślali
      problem braku perspektyw po studiach w Lublinie. Myślę, że za mało
      się o tym mówi w sposób kompetentny i poważny. To naprawdę żenujące
      i zupełnie DEMORALIZUJĄCE, że młodzi ludzie, którzy kilka lat swego
      życia poświęcają na zdobywanie wiedzy, wychodzą potem w życie i od
      razu na dzień dobry mogą żałować, że te lata zmarnowali. Bo
      studiowanie w Lublinie to niestety marnowanie czasu. Nie dlatego, że
      studia złe, uczelnie złe, absolutnie nie. Studiując w Lublinie
      marnuje się czas, ponieważ ani w czasie studiów, ani po studiach nie
      ma szans na pracę choćby zbliżoną profilem do zdobytych
      kwalifikacji.
      Dla porównania: student w USA czy Niemczech w trakcie studiów
      pracuje - w ciągu roku lub choćby podczas wakacji. Ale nie przy
      zbieraniu truskawek czy ogórków, tylko tam, gdzie może wykorzystać
      swoją wiedzę, poszerzyć umiejętności itd. Np. student prawa może
      pracować jako stażysta w ambasadzie swojego kraju za granicą.
      Student inżynierii - w laboratorium czy fabryce, która tylko zaciera
      ręce, żeby go do siebie przyciągnąć.
      A u nas? Student prawa dorabia sobie jako barman albo sprzedawca, w
      najlepszym razie agent ubezpieczeniowy. Nikomu, ale to dosłownie
      nikomu nie zależy na tym, żeby go zatrudnić, wykorzystać jego
      umiejętności, pomóc mu się rozwijać.
      I taka jest ta drobna różnica.
      Rektorzy i inni w tym artykule robią mądre miny. Mówią: problem
      dotyczy braku miejsc pracy w Lublinie, czyli powinni go rozwiązać
      politycy.
      Takie wypowiedzi należy czytać tak: my nie mamy z tym nic wspólnego,
      nic tutaj nie zależy od nas, czepiajcie się innych.
      Tylko że to nie jest prawda! Panowie uważają, że nie mają żadnego
      wpływu na polityków? Przepraszam, a z jakie instytucji pochodzi
      prezydent Lublina?
      Politycy to nie jest niezależna kasta, która postępuje wg własnego
      widzimisię. Trzeba na nią wpływać. Mamy realny wpływ na to, kogo
      wybierzemy na wszystkie szczeble władzy. Dlaczego panowie umywają od
      tego ręce i wciskają głodne kawałki, że jak politycy czegoś nie
      zrobią, to się nie uda? A gdzie panowie rektorzy et consortes
      byliście przez te 20 lat? Kogo wybieraliście? Jak uczyliście
      studentów wybierać? Kto komu zgotował ten bigos, że teraz Lublinem i
      województwem rządzi chmara nieudaczników, którzy czego się dotkną,
      to od początku partolą?
      I tak można by dalej...
      Wniosek: trzeba zacząć od siebie, od swojego otoczenia. Nie wybierać
      idiotów, cwaniaków i drani na żadne piętra władzy, od gminy
      poczynając. Inaczej w Polszcze B będzie zawsze tak jak jest teraz.
      • przemek_leniak Re: naga prawda 17.10.09, 15:14
        nic dodać nic ująć!
        ...
        coś jednak dopiszę - jak sadzicie czy uczelnie ot. np Harvard interesują się
        jakoś swoimi absolwentami?
        nieco to pytanie retoryczne ale może ktoś zna szczegóły...
        i wtedy porównalibyśmy sobie to co robią uczelnie lubelskie z tym co się robi we
        świecie...
        i można by szerzej rozmawiać o tym co zdziałali rektorzy i senaty ;-)
        hmm to tak propos wypowiedzi rektorów że oni zrobili swoje...
        • Gość: DAAS Re: naga prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.09, 16:37
          Harvard, Columbia, Stanford itd. mają renomę, której polskie
          uczelnie nigdy mieć nie będą. Dlatego trudno się z nimi porównywać.
          Ale na pewno trzeba brać przykład z jednej rzeczy: uczelnie, które
          chcą cieszyć się uznaniem, nie mogą sobie pozwolić na wygodne i
          spokojne uprawianie swojego naukowego poletka bez odpowiedniego,
          porządnego lobbingu na poziomie kraju i miasta. Uniwersytet nie może
          odcinać się od codzienności. Przeciwnie, powinien aktywnie
          lobbingować na rzecz swojego interesu, swojej przyszłości i
          przyszłości swoich absolwentów. Jeżeli nie przez swoich absolwentów,
          jak Palikot (może zająwszy się sprawami uczelni lubelskich,
          przestałby się babrać w "wielką politykę" i kompromitować??!) czy
          Borusewicz, to może przez innych. Tylko to trzeba zacząć OD DOŁU.
          Taka powtórka z pozytywizmu: od podstaw, panowie, od podstaw.
          ...
          To, co się dzieje u nas, to zupełna dziecinada. Proszę przypomnieć
          sobie te wszystkie durne plany "reform" systemu szkolnictwa wyższego
          serwowane nam przez każdą kolejną ekipę rządzącą, zupełnie
          niekonsultowane z uniwersytetami (a przede wszystkim z MŁODSZYMI
          pracownikami tychże). Dokąd to prowadzi? Właśnie do takiego
          myślenia "spychologicznego", jakie dziś słyszymy: niech to politycy
          się zajmą miastem, bezrobociem itd.
          ...
          Uniwersytety w Polsce, a zwłaszcza w Polsce B, nie mają żadnej siły
          przebicia, żadnego argumentu zdolnego przemówić do rozsądku
          premierom, ministrom itd. Nie liczy się z nimi ani władza centralna,
          ani oczywiście tym bardziej władza lokalna. Żeby przez 20 lat władze
          Lublina nie kiwnęły palcem w bucie w sprawie poprawy wyglądu
          prostokąta Skłodowskiej - Łopacińskiego - SOwińskiego - Racławickie?
          Przecież to jest samo serce miasteczka akademickiego! Jak to miejse
          wygląda? Odrażająca trupiarnia architektoniczna, brak ścieżek
          rowerowych, brak chodników dla minięcia się dwóch osób z parasolami,
          brak ławek, brak bezpiecznych przejść, brak otwartych miejsc gdzie
          można przystanąć, spotkać się, porozmawiać, kompletny brak estetyki -
          brak WSZYSTKIEGO!!!
          • przemek_leniak Propos kwestii absolwentów 22.10.09, 10:28
            Polityka opublikowała taki oto tekst:
            Oczkiem w
            głowie amerykańskich wyższych uczelni są absolwenci.

            ...
            czyżby nawet polityka czytywała nasze forum?
            hmm szkoda że redakcja GwP tego nie czyni...
            pzdr.
    • Gość: integrator_01 Kompleksy... IP: *.chello.pl 18.10.09, 13:33
      Czy Wy Panowie macie jakieś kompleksy w związku z tym że studiowaliście (lub nie) w Lublinie. A może wykażecie to, co Wy osiągnęliście po swoich uczelniach, (oczywiście leżących poza Lublinem)? Słucham... :)

      Ja wyboru nie żałuję.
      • przemek_leniak o ja jeden kompleks mam 18.10.09, 14:00
        kompleks niedoszłego magistra...
        polega to na tym iż dostaję ataku śmiechu przez łzy kiedy czytam lub słucham
        magistrów i doktorów pracujących na mojej Alma matrix...
        ...
        i też nie żałuję - śmiech jest ponoć zdrowy...
        kurde - kto wie może kiedyś napiszę pracę magisterską dla samego siebie?
        jakby takie coś obronić - byłby czad...
        ciekawe czy spowodowałoby to automatyczny reset mózgu i atrofię intelektu...
        zmieniłbym się w Zielińskiego lub Kitlińskiego?
        ...
        póki nie wiem jednak czy jest antidotum - chyba jednak nie zaryzykuję...
        pzdr.
      • Gość: DAAS Jakie kpmpleksy, Integratorze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.09, 17:14
        Integratorze,
        Jeżeli tak zrozumiałeś mój post, to chyba nie wczytałeś się w niego
        zbyt dokładnie. Studiowałem w Lublinie, nie mam żadnych kompleksów z
        tym związanych, uważam że lubelskie uczelnie oferują całkiem
        przyzwoity poziom nauczania. Pracowałem też na uczelniach
        zagranicznych, więc mam nieco szerszy niż lokalny ogląd rzeczy.
        Chodzi o trzy rzeczy: postawę wielu obecnych lubelskich studentów -
        respondentów ankiety, totalny tumiwisizm decydentów różnych
        szczebli, od władz administracji lokalnej poczynając, oraz brak
        zaangażowania profesury, która jak dowodzi wiele wypowiedzi sprytnie
        umywa rączki od tego, co dzieje się w regionie i kraju, zwalając
        wszystko na polityków.
        Polecam ponowną lekturę postów. Ciao!
        • Gość: przemek_ziemniak Nie studiuję w Lublinie z powodu Palikota z PO IP: *.nplay.net.pl 18.10.09, 19:26
          Nie studiuję w Lublinie z powodu Palikota z PO.
          Palikot osmiesza siebie (to robi dobrze i chwała mu za to) ale przy
          okazji osmiesza nasze misato.
          • przemek_leniak literówki lubię czasami 19.10.09, 09:46
            Misato w świecie internetu i mangi - 葛城ミサト czyli kobitka która "ma
            rozchwianą osobowość i niejednoznaczny, często nieprzewidywalny charakter.
            "
            ale "jest, wbrew pozorom, osobą wyjątkowo opiekuńczą i ciepłą" choć
            "Jest w dużym stopniu nieprzygotowana do dorosłego życia, co objawia się
            poprzez jej bałaganiarstwo i często dziecinne zachowanie
            "
            myślę że to całkiem jak ten który ośmiesza...
            ...
            プシェメック
            • Gość: g osc z poznania Re: literówki lubię czasami IP: *.icpnet.pl 19.10.09, 23:38
              Zgadzam sie s sugestia internauty DASS nie czuje sie gorszy niz
              student z P-N WROCKA czy WAWY a ze brak lobingu i kasy dlasciany
              wschodniej to czuc w kazdej dziedzinie zycia .
              • przemek_leniak ukryć się nie da 20.10.09, 10:16
                ale sami jesteśmy sobie winni...
                polityków wybieramy jakich wybieramy...
                tolerujemy nepotyzm, układy i układziki
                od władz naszych niczego nie wymagamy...
                ...
                przecie studenci uważają że jest dobrze
                znaczy chyba że jest im tak dobrze jak jest..
                zadowolnieni są - może nawet szczęśliwi?
                ...
                lobbing nie pojawi się ot tak z nieba...
                zobacz jaki lobbing ma lubelskie "srodowisko" -
                ma interes robi lobbing...
                lublinianie i lubelscy studenci interesu nie mają...
                ...
                kasa hmm powiedziałbym że też nie spada z nieba - lubimy te truizmy co nie?
    • dociek Akcja "Gazety" - prawda o studiowaniu w Lublinie 20.10.09, 12:45
      Dłubiecie w drobiazgach naprowadzeni przez politycznych
      manipulatorów i posłuszne im media, np. przez Gazetę.

      wyborcza.pl/0,102380.html


      Cała ta akcja medialna zmierza do jednego. Mianowicie, do dokonania
      zmiany w Konstytucji III RP w ten sposób, by zlikwidować nieodpłatne
      studia, a może i niebawem nieodpłatną szkołę średnią. W ostatecznej
      konsekwencji - pozostawnie biednych i "niezaradnych" na
      poziomie "wiedzy gimnazjalnej" (dodawanie, odejmowanie, umiejętność
      podpisania się, zrozumienia i wykonania prostych poleceń - patrz:
      okupacyjna edukacja w GG). Wprowadzenie w naszym kraju we wszystkich
      uczelniach obowiązku płacenia czesnego ma umocnić "zdobycze III RP,
      wprowadzić sprawiedliwość i demokrację oraz ułatwiony dostęp do
      wiedzy dla warstw uboższych". Podobne cele miała likwidacja barów
      mlecznych i stołówek szkolnych, potępienie żłobków i przedszkoli,
      preferowanie płatnej prywatnej opieki zdrowotnej, itd. Gratuluję
      klasie robotniczej, proletariatowi miast i wsi, że zjednoczony w
      ogólnonarodowym ruchu Solidarność wywalczył dla siebie takie
      udogodnienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka