mikesz6
18.01.10, 13:56
Są katolicy. Jest ich sporo. Ale żeby nie było tak dobrze, to są również
ateiści. Oczywiście w naszej pszenno-buraczanej jest ich tylu co kot napłakał.
Przynajmniej wszyscy tak mówią i piszą. Ale rzeczywiście nie jest pod tym
względem za wesoło. Myślę, że przyczyn jest sporo wśród nich brak
ateistycznych kościołów, brak ateistycznych patronów ulic, ateistycznych
kapliczek ,ateistycznych księży , ateistycznego różańca...A nie, ateistyczny
różaniec już jest. A właściwie to dopiero powstaje. Będzie to różaniec mojego
autorstwa. A oto szczegóły.
Może to zbyt odważna idea, ale ostatnio chodzą mi po głowie dosyć odważne
pomysły. To, że są odważne nie ulega żadnej wątpliwości, ale to, czy są do
zrealizowania-mam czasami wątpliwości .Jednym z ostatnich moich pomysłów jest
właśnie różaniec. Ale nie taki zwykły różaniec który słychać często na falach
kultowej rozgłośni Ojca Redemptorysty. Mam na myśli ATEISTYCZNY RÓŻANIEC. Wiem
odważna idea, ale ktoś musi zacząć. Zrobiłem losowanie-wypadło na mnie.
Oczywiście najważniejsza jest treść. Na formę przyjdzie czas w dalszej
kolejności. Katolicki różaniec wiadomo -”Zdrowaś...między
niewiastami...owoc...itd.”. Jak dla mnie owszem treści ponadczasowe, ale jakby
trochę za monotonny. I tej nużącej monotonii chciałbym uniknąć w Różańcu
niedowiarków. Nie jeden powtarzany w nieskończoność tekst, ale tych tekstów
kilka .Oczywiście każdy z nich dźwigający na sobie jakże uniwersalne
przesłanie. Najgorsze są kompleksy. Nie może się przecież ateista rumienić za
jego autora, ewentualnie autorów. Musi być dumny, ze to ON, ONA, czy
dorastające ONO zna jego treść. Po długich rozmyślaniach, wielu nieprzespanych
nocach dotarłem do sedna problemu i przedstawiam propozycję takiego tekstu.
Otóż ateistyczny różaniec będzie składał się z 3 części. Wiadomo ON, ONA ,ONO.
Zaczyna ON znanym od wieków tekstem nawiązującym do słynnej Jakubowej drabiny.
Tekst jest bardzo krótki ,ale bardzo symboliczny. ”CHODZI KOMINIARZ PO
DRABIBIE,FIKU MIKU JUŻ W KOMINIE.” Kropka. Teraz przychodzi kolej na płeć
piękną. ONA z przejęciem artykułuje tekst nawiązujący do Starotestamentowej
przypowieści o 7 latach chudych i latach tłustych. ”SIAŁA BABA MAK,NIE
WIEDZIAŁA JAK? A DZIAD WIEDZIAŁ...itd. Wszyscy znają ciąg dalszy. Największy
problem miałem z trzecim tekstem. Wiadomo jakim wymagającym adresatem jest
ONO.A i monotonia(co prawda nie taka jak w przypadku „kościołowego”
różańca)może dać się we znaki. Dlatego też w tym tekście uwzględniłem również
dorobek kompozytorski naszego kręgu kulturowego i zaproponowałem nr 1 z
ateistycznej listy przebojów, czyli ”WLAZŁ KOTEK NA PLOTEK...”I to jeszcze nie
koniec. Trwają również prace nad stroną formalną różańcowego problemu. A o ich
efekcie przy następnej okazji.