Dodaj do ulubionych

Marian Kwiatkowski nowym szefem Samoobrony

IP: *.lublin.pl 09.02.04, 08:37
Oj tak, tak niech się uczy. Powinien brać przykład z szefa. Ten już pozjadał
wszystkie rozumy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jeet sjiy A co z towarzyszem Rękasem z samoobrony ?????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 08:51
      A co z towarzyszem Rękasem z samoobrony ?????????? Dalej rozrabia w Lublinie ?
    • Gość: 111 Sennik lubelski - śnić SLD-owca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 08:53
      Sennik lubelski - śnić SLD-owca. Nowa afera z SLD w roli głównej już niebawem.
    • Gość: bodzioL Re: Marian Kwiatkowski nowym szefem Samoobrony IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.04, 10:08
      Własnie nastała era "kumotrów" ściany wschodniej. Im biżej Buga tym w
      Samoobronie większa zasługa. "Nie patrząc na starych dobrych działaczy
      wybiera się biznes kolesiów - tkaczy" Oj Józiuuuuu widzisz i nie grzmisz na
      to.........
      • Gość: km Re: Marian Kwiatkowski nowym szefem Samoobrony IP: 212.182.22.* 09.02.04, 10:50
        Smutna prawda.Nic dodać nic ująć.Pozdrowionka.
    • Gość: Zosia Re: Marian Kwiatkowski nowym szefem Samoobrony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 10:52
      Mierny ale wierny?Jak zachowa się Lepper popierając Kwiatkowskiego a ten jest
      kumplem od kieliszka Starosty z Hrubieszowa.Po wyborach w Samoobronie można
      powiedzieć jedno:równa w dól.Kurtyzany i pijaczkowie na fali.
    • Gość: 2. Sennik lubelski-śnić powrót dzialacza SLD - potop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 13:13
      Sennik lubelski-śnić powrót działacza i prominenta SLD - potop w perspektywie
      niechybny lub zaraza

      Towarzysze, wracajcie!

      – Tam na górze zapomnieli, jak żyją ludzie na dole – żalą się byli działacze
      lewicy

      W lubelskim SLD zapowiada się... weryfikacja weryfikacji. Partia będzie
      próbowała namówić do powrotu byłych członków, którzy ze względów ideowych
      rzucili legitymacje. A jest o kogo powalczyć – z sojuszem pożegnało się aż 4
      tysiące osób

      Po podsumowaniu prowadzonej na jesieni weryfikacji (każdy działacz musiał
      ponownie złożyć deklarację członkowską), okazało się, że szeregi SLD stopniały
      z 9,5 tys. do 5,3 tys. członków.
      – Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że odejdzie tyle osób – przyznaje
      Mirosław Złomaniec, lider lubelskiego SLD. – Weryfikacja zbiegła się ze
      słabymi notowaniami SLD, spadkiem poparcia. To miało wpływ na decyzje.
      Regionalne władze zastanawiały się w tym tygodniu, w jaki sposób zachęcić
      byłych kolegów do powrotu na łono partii. Niewykluczone, że listy z prośbą o
      ponowne przemyślenie decyzji będzie rozsyłać sam premier Miller.
      – Rozmawialiśmy o tym na radzie krajowej, ale na razie to tylko projekt –
      zastrzega Złomaniec.
      Jedną z osób, która w terminie nie złożyła ponownie deklaracji członkowskiej,
      jest Krzysztof Lubczyński z Lublina (w SLD od początku), doradca ministra
      sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka.
      – Powiedzmy, że przechodzę głęboką refleksję – mówi Lubczyński. – To jest
      poważna decyzja. Nie może być podejmowana w sposób mechaniczny.
      Mimo że weryfikacja formalnie się zakończyła, doradca ministra nie wyklucza,
      że wróci do SLD.
      – Chcę jeszcze porozmawiać o tym z moim szefem – zapowiada Lubczyński.
      „Głęboką refleksję” przeszli także inni działacze SLD. Z powiatowej
      organizacji w Łęcznej odeszło 41 członków, czyli co trzeci. Jednym z tych,
      który rzucił legitymację, jest Zbigniew Słota, 53-letni emeryt, kiedyś
      przewodniczący miejskiej organizacji SLD w tym mieście. Słota wystąpił z SLD,
      bo rozminęły się jego oczekiwania z tym, co robiły władze centralne sojuszu. –
      Góra nie wie, co się dzieje na dole, jak żyją zwykli ludzie – wyjaśnia. – I my
      tu, w Łęcznej, zbieramy od ludzi za to, co się dzieje w Warszawie. Słota
      zapowiada, że na razie nic nie zmieni jego negatywnej oceny sojuszu.
      – Dopóki nie zmienią się władze centralne, nie ma o czym gadać.
      Z tej samej organizacji w Łęcznej odszedł też sekretarz rady powiatowej Julian
      Tałęda.
      – Listu od Millera nie oczekuję, bo nic on nie da – mówi Tałęda.
      To błędne pojmowanie problemu. Kierownictwo partii odeszło od programu
      wyborczego.
      Lubelski lider SLD przyznaje, że najbardziej mu szkoda tych działaczy, którzy
      odeszli z partii z powodów ideowych.
      – I z tymi przede wszystkim będziemy chcieli rozmawiać. W swoim kole w Białej
      Podlaskiej znam dwie osoby, które – moim zdaniem – mogłyby wrócić do SLD –
      mówi Złomaniec.

      Ubytki na lewicy
      W Polsce szeregi SLD stopniały prawie o połowę – ze 150 tysięcy pozostało 80
      tysięcy. Największe straty lubelski SLD poniósł w powiatach: chełmskim było
      890 członków, zostało 241, spadek o 73 proc.; ryckim: było 379, zostało 144
      (62 proc.), hrubieszowskim: było 361, zostało 164, (55 proc.) i lubelskim:
      było 1509, zostało 738 (51 proc.).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka