pogarda
15.02.10, 12:06
Czy jest mozliwe, ze kiedys... moze nie dzisiaj, nie jutro, moze
nawet jeszcze nie w tym roku, ale kiedys... Dziennikarze gazety w
lublinie zaczna pisac po polsku?
"Dwóch mężczyzn znalazło zwierzę uwięzione w śnieżnej zaspie. Nie
zlitowali się na sarną i dobili zwierzę, by zabrać je do domu".
Dobili - sugeruje, ze sie zlitowali nad cierpiacym zwierzeciem.
Proponuje zamienic czasownik na ZABILI.
"Policję w niedzielę zaalarmował jeden z przechodniów, który w
Dubience (powiat chełmski) zobaczył, że dwóch mężczyzn ciągnie za
sobą sanki na których leży martwa sarna".
Matko jedyna! Co to za skladnia? Nawet kiedy czytam wypracowania
gimnazjalistow tak mi nie zgrzytaja zeby!
"Kiedy na miejsce przyszli policjanci mężczyźni zdążyli już
odciąć martwej sarnie głowę i nogi".
Zwrot "przyszli policjanci mezczyzni" uzyty w znaczeniu kadetow
szkolki policyjnej, czy tez policjanci "zjawili" sie na miejscu? Na
jakim miejscu? Miejscu zaspy? A co z "przyszlymi policjantkami
kobietami"?
I na koniec pytanie: Czy mozna cos jeszcze odciac sarnie poza glowa
i nogami?