Dodaj do ulubionych

Opozycjoniści o wolności słowa. Debata o cenzur...

22.04.10, 22:34
miło było zobaczyć autorkę niniejszego tekstu ;-)
wiem wiem nie lubimy się...
ale bywa, że człowiek przy bliższym nie powiem poznaniu ale
zobaczeniu zyskuje... (przystojny jestem, nie? ;-)
...
oczywiście ludzi, których cieszę się, że zobaczyłem po dość długim
nie widzeniu było na sali więcej, poczynając od samej wierchuszki
redakcyjnej i szczególnie bliską mi Folkatkę (szkoda że nici wyszły
z tej kawy...) a listy nie kończąc, bo to nie lista obecności...
...
samo spotkanie zaś było dla mnie zaskakujące...
pominę klimat i organizację (daje sobie radę organizator...)
ale to, co mówili ci siedzący na miękkich siedziskach (muszą być
złośliwości - tradycyjnie) było frapujące...
niestety nie byliśmy od początku...
ale od kiedy byliśmy to było nadzwyczaj dużo czegoś takiego
ludzkiego w tym o czym mówiono...
dziwne ale z liberałem Samolińskim nadzwyczaj podobne mam poglądy w
kwestii czasów współczesnych, choć tym się różnię oczywiście, że w
razie czego nie mam łatwej ścieżki by do kogoś zadzwonić...
ale podobnie, jak Pleszczyński uważam, że kiedy chcę i jestem
zdeterminowany to nie ma mocnych...
...
to przepisywanie na maszynie...
pisaliście kiedyś w ogóle na maszynie do pisania?
np. na Łuczniku...
10 warstw to musiała być doskonała maszyna i cienka bibuła...
żadna tam gramatura 90...
to jednak były całkiem inne czasy...
oczywiście nie jestem z tego pokolenia, gdy Samoliński zbliżał się
do pierwszej sesji to ja się rodziłem, ale w sumie to wiele rozumiem
bo znam...
no wkażdym razie po pytaniu Folkatki zorientowałem się że... hmmm...
wartobyłobyć byćbyłowarto!

ps. co mówiła Danuta Kuroń to oczywiście pozostawiam do przekazania
autorce tekstu jako profesjonalistce (bez złośliwości tem razem)
pzdr.
Obserwuj wątek
    • przemyslaw-leniak Opozycjoniści o wolności słowa. 22.04.10, 23:00
      a historia Habemus Papam?
      to prawdziwe ciekawe historie z życia...
      i interakcje rozmówców - drodzy moi - bezcenne
    • Gość: bosman leniaku - młodzieńcze :-) IP: *.centertel.pl 23.04.10, 09:04
      "10 warstw to musiała być doskonała maszyna i cienka bibuła" - masz prawo nie
      pamiętać. Pisało się na tzw. przebitce - rodzaju papieru o bardzo małej
      gramaturze, prawie przezroczystym, coś jak dzisiaj papier śniadaniowy. I dawało
      się napisać 10 kopii ale ostatnia była marna, słabo czytelna - dolicz kalkę, 9
      arkuszy. Najlepsze maszyny to enerdowskie Eriki, Łuczniki też były niezłe. Poza
      tym pod koniec lat 70 (78-79) pojawiły się elektryczne maszyny i te "tłukły" 10
      przebitek bez problemu. Pozdrawiam.
      • przemyslaw-leniak Hi hi Bosmanie 23.04.10, 09:30
        mam prawo ale nie korzystam z niego...
        pisałem w poprzednim wątku że wczoraj wyciągnąłem sobie plik bibuły
        z biblioteki moich rodziców i tam była kartka tak własnie
        powielonych 21 postulatów...
        druga strona bo jeśli pisałoby się na obu stronach tej bibułki to
        byłoby to nieczytelne...
        ...
        hmm wiesz ja jeszcze swoją pierwszą pracę zaliczeniową (1992 rok u
        dr Korybskiego) na studiach pisałem na maszynie - kartki o nieco
        większej gramaturze niż bibuła ale też nie papier drukarkowy (jakieś
        30% jego gramatury) tylko pochodzacy z żelaznych zapasów które były
        w domu (rodzice pracowicie zgromadzili papier tak samo jak mydło i
        inne rzeczy - tak się robiło w czasach i mojej i Twojej młodości)...
        ba kiedy już w XXI wieku wysiadł mi pecet to zdarzyło mi się pisać
        pisma (akurat korespondencję procesową) ręcznie - uzywałem kalki
        maszynowej bo taką miałem...
        ...
        hmm to co opowiadała Danuta Kuroń i Wojciech Samoliński o
        przepisywaniu książek i bibuły jest mi znane...
        bo przecie te przepisane kartki czy wystukane bibułki bardzo długo
        czytano...
        np. Katyń jak inaczej dowiedziałbym się o nim?
        ...
        fakt faktem że w roku 1978 to ja miałem lat ledwie 6 (i to niecałe
        bo jestem z grudnia)...
        bibuły wtedy nikt by mi nie dał - była cenna i bachorom się jej do
        zabawy nie dawało...
        pewnie gdyby nie starsza Siostra, Tato pracujący w Lubartowie, oraz
        Mama kontaktująca się na codzień w pracy np. z p. Różą Żalińską, w
        dzieciństwie nie zwróciłbym specjalnej uwagi na jakieś tam bibuły...
        w kapsle bym grał i to by mi wystarczyło...
        złozyło się troszkę inaczej - nie bardzo inaczej ale i to troszkę
        wystarczyło.
        ...
        oczywiście taką większą świadomość rzeczy to miałem w latach 80
        wydarzenia rozumiesz wdzierały się wtedy nawet pomiędzy pyknięcia
        kapsli...
        Pozdrawiam
        • przemyslaw-leniak Ale wracając do cenzury 23.04.10, 09:48
          temat cenzury był obecny w domowych rozmowach
          szczególnie tej o której Danuta kuroń mówiła że to była "cenzura
          domowa" gdzieś nad ludźmi wisiał rozumiesz tragiczny cień Morozowa...
          ...
          podwójność tego co słuszne w PRL - słuszne w szkole i gazetach
          kontra słuszne w domu i na podwórku
          • Gość: bosman wydaj mi się.... IP: *.centertel.pl 23.04.10, 10:08
            że w każdym normalnym polskim domu rozmawiało się na te tematy. W latach 70 już
            pracowałem i wszystkie te historyczne zdarzenia doskonale pamiętam. O Katyniu
            wiedziałem od wczesnych lat młodzieńczych. Moi rodzice na ten temat też
            rozmawiali - chociaż faktycznie, przy mnie nie wtedy gdy miałem 6 lat( wczesny
            Gomułka) tylko nieco później.
            • przemyslaw-leniak Re: wydaj mi się.... 23.04.10, 10:22
              no pewnie tak...
          • przemyslaw-leniak weźmy choćby temat pt. nie kradnij 23.04.10, 10:10
            Samoliński i nie tylko on o tym mówił...
            no to spórzmy na to z punktu widzenia dziecka które widzi że np.
            rodzice którzy wszak wpajali że kraść jest niedobrze choćby i ten
            papier "organizują"...
            mały człowiek widzi i czuje w sobie konflikt...
            duży Samoliński miał łatwiej bo wszak nieco lepiej znał życie
            mały człowiek zaś nie rozumiał...
            tymczasem Morozow jak Drakula zaglądał przez okno...
            ktoś pamięta takie dylematy?
            ja owszem.
            pzdr.
    • przemyslaw-leniak jeszcze kilka refleksji - całkiem na poważnie 23.04.10, 21:27
      uświadomiłem sobie drodzy forumowicze podczas tej debaty
      rzecz zupełnie niekontrowersyjną
      mianowicie że jest co cenić w naszej rzeczywistości
      owszem nie zawsze jest ona taka jak chciałoby się
      cóż (sorrki ale woła mnie moja lepsza połówka)...
      ...
      cóż więc - nie zawsze się po prostu przykładamy do jej
      kształtowania...
      ale taka jak jest ta rzeczywistośc jest przecie pozbawiona róznych
      rzeczy przykrych któr były w PRL-u
      np. cenzury (doprawdy nie ma porównania nawet filmu o Amwayu z tym
      co niegdysiejszy Urząd Cenzury stanowił...)
      owszem cenzura to nie wymysł PRL-u wcale - ale to że jej dziś nie ma
      świadczy o tym że coś jednak mamy wartościowego
      nawet jesli pozwala to pisać Karolowi Adamaszkowi to mnie ta cena
      nie odstrasza ;-) - jestem jednak niepoprawny...
      i wsumie to powiem Wam że tym którzy się do tego że dziś cenzury nie
      ma chciałbym tak symbolicznie na forum podziękować
      i nie tylko tym z miękkich siedzeń - tym co siedzieli pod oknami też.
      dla mnie to jest cenne...
      Pozdrawiam
    • rilian Re: Opozycjoniści o wolności słowa. Debata o cenz 23.04.10, 21:36
      do p. Pleszczyńskich chadzałem jako gówniarz, w schyłkowym PRLu, pobawić się
      komputerem, jakimś banalnym dziś cudeńkiem, które dla 10-letniego gówniarza było
      objawieniem i niezwykłością.

      zapamiętam na zawsze mądrość pan Basi, która zawsze - gdy już przebiegłem te 4
      klatki dalej i wdrapałem się na ich piętro - najpierw pokazywała mi trudne dla
      mnie rzeczy, wprowadzając mnie w pisanie najprostszych programów i komend (DRAW,
      CIRCLE, BEEP itd) a dopiero potem wgrywała jakąś prostą gierkę.

      i dopiero potem ulożyłem w całość znaczenie tego mieszkania, mieszkania mojej
      sąsiadki z V pietra i naszego. niezarejestrowaną maszynę do pisania mojego ojca,
      która często stukała pół nocy (choć sąsiedzi pod nami byli mocno "niepewni"),
      wizyty milicjantów gdzieś koło 1988 roku...

      ale, przecież, k...wa dla wielu po...ów nie jestem prawdziwym polakiem i patriotą.
      • Gość: joannabarska Re: Opozycjoniści o wolności słowa. Debata o cenz IP: *.lublin.mm.pl 23.04.10, 21:51
        Niezarejestrowana maszyna do pisania? Rety, to ja ciagle używałam
        jej nielegalnie. No,no...czego tu jeszcze dzieciaki (dla mnie
        wiekowo)nie wymysla?
        • empi Re: Opozycjoniści o wolności słowa. Debata o cenz 23.04.10, 21:55
          Sz. J.B by zakupić maszynę do pisania musiałem uzyskać stosowne
          zezwolenie w stosownej instytucji na podstawie stosownego
          uzasadnienia popartego stosowną opinią stosownej organizacji. O
          zbyciu jej należało powiadamiać stosowną instytucję.
          pzdr.
          • przemyslaw-leniak Napisz coś więcej 23.04.10, 22:39
            ja miałem dostęp do łucznika jak któreś z Rodziców pożyczyło go z
            pracy...
            na ogół krótko bo Oni go pożyczali w swoich celach...
            ...
            jakie instytucje i kiedy (zawsze tak było?)
            to był rozdaj talonów na... czy rejestracja (np z próbkami czcionek?)
            to ostatnie to mnie interesuje ze względu na przeczytaną niegdyś
            pozycję o identyfikacji kryminalistycznej maszyn do pisania (dziwne
            rzeczy się czytało - czasem przydatne czasem hmm...)
            pzdr.
            • empi Re: Napisz coś więcej 23.04.10, 22:53
              By dokonać zakupu nowej maszyny musiałeś mieć np. referencje ZLP czy
              Stow. Dziennikarzy, jeżeli byłeś ich członkiem. Opiniował też
              Komitet PZPR. Były rejestrowane przez milicję. W okresie Gierka te
              rygory się zmniejszyły, niemniej dalej nie można było kupić maszyny
              bez stosownego przydziału.
              pzdr.
          • Gość: JB Re: Opozycjoniści o wolności słowa. Debata o cenz IP: *.lublin.mm.pl 23.04.10, 22:49
            Bez trudu przewiozlam za czasów Gierka maszyne z NRD.
            Czcionki "spolszczałam" w kraju. Nie przesadzajcie z maszynami, choc
            co do kserowania było znacznie gorzej.Fakt.
            • rilian Re: Opozycjoniści o wolności słowa. Debata o cenz 23.04.10, 22:52
              primo. piszemy i myślimy o czasie stanu wojennego i lat po nim.
              secundo. opisuję żółtego remingtona ojca jako coś zwyczajnego, po prostu nie
              zarejestrował go, żaden heroizm. raczej lekki dreszczyk.

              dla pani nieprzyswajalne.
            • empi Re: Opozycjoniści o wolności słowa. Debata o cenz 23.04.10, 22:56
              Za Gierka w "wolnej" sprzedaży były w komisach. Dopiero za Gierka :)
              pzdr.
        • rilian Re: Opozycjoniści o wolności słowa. Debata o cenz 23.04.10, 21:57
          wybacz, ale w pewnym wieku zapomina się bardzo wiele, albo też nie pamięta się,
          że egzystowało się w rzeczywistości matriksowej, odległej od realiów zwykłego
          plebsu, zwłaszcza tego zagrażającego systemowi.

          szanuję panią, joanno, ale teraz to strzeliła sobie pani samobója i lekko się
          skompromitowała. nawet lekkie, dwuminutowe wyszukiwanie przez google daje wiele
          relacji opozycjonistów o tej restrykcji.

          ale pani ona nie dotyczyła. więc o czym my gadamy.
          • Gość: JB Re: Opozycjoniści o wolności słowa. Debata o cenz IP: *.lublin.mm.pl 23.04.10, 22:51
            Co i kogo cokolwiek dotyczy zostaw dla siebie, panie rilian.
            • rilian Re: Opozycjoniści o wolności słowa. Debata o cenz 23.04.10, 22:54
              może być: kazimierzu :) mam wizytówkę, proszę się częstować.
              • Gość: JB Telewizja kłamie IP: *.lublin.mm.pl 23.04.10, 23:08
                www.kciuk.pl/Telewizja-klamie-a11774 Znalazłam dla
                Pana,Panie Kazimierzu..
                • folkatka Re: Telewizja kłamie 24.04.10, 00:26
                  Jest tylko jeden problem. Bo ja nie ogladam telewizji w ogóle. Raz na miesiąc
                  jakis film na discovery.
                  Wiesz Joanno - mnie i Kazikowi mozesz łatwo zarzucać że jesteśmy za młodzi i
                  g...o wiemy o tamtych czasach. Ale co odpiszesz Empiemu, który - jak zdązyłam
                  sie zorientować, jest starszy od moich rodziców?
                  Ciekawa jestem, co bys powiedziała zaproszonym gościom na zebraniu w Homo
                  Fabrze...Oni tez juz nie sa najmłodsi...Dobijają wieku emerytalnego. I to
                  własnie od jednego z nich usłyszałam mocne słowa - ze tamten system, dzięki
                  m.in. cenzurze, kastrował swiadomość społeczenstwa. W 1980 roku kiedy
                  Miłosz dostał Nobla wiele osób nie wiedzialo kto to jest. Jeden taki przykład.
                  Drugi: 30 letni facet po studiach nie wie co sie wydarzyło 17 IX 1939. Przy czym
                  słowo "kastrowanie" było wypowiedziane z duzym naciskiem - i powtórzone jeszcze
                  ze dwa razy.
                  Tym osobom nie mogłabys odpowiedzieć tak jak mi nieraz odpowiadałaś: "zamilcz bo
                  jesteś za młoda".
                  A tak wogóle to relacja troche za uboga...Za krótka. Gosiu, ty w sumie potrafisz
                  pisać, tylko chyba Ci sie nie chciało...
                  • przemyslaw-leniak Agata! 24.04.10, 10:28
                    kto dobiega wieku emerytalnego?
                    ...
                    na mój ogląd to tam byli ludzie młodzi którym na co jak na co ale na
                    emeryturę to nieśpieszno...
                    no wiem i ja i Ty tobyśmy chcieli być emerytami mieć te 100 zł
                    (słownie sto) wpływu z ZUS-u co miesiąc i żyć jak królowie III RP...
                    ...
                    hmm
                    cenzura warto pamiętać nie była wynalazkiem PRL...
                    stare Robotniki z II RP bywały cenzurowane obficiej niż cokolwiek w
                    PRL...
                    warto zerjknąc na wikipedię
                    albo sobie kupić jakiś taki
                    tekścik
                    ...
                    hmm ale wiesz sa miejsca cenzury pozbawione jak chocby wspominana
                    niegdyś w prasie sieć cebulkowa Tor...
                    choć tam to nie tyle chodzi o brak cenzury co o anonimowość
                    pozwalającą uniknąć odpowiedzialności...
                    ...
                    i tu znów wracamy do pytania czy cenzura jest potrzebna?
                    Platon był jej zwolennikiem...
                    Piotr Skrzypczak cenzurowałby treści nazistowskie...
                    a ja miałem zapoytać dyskutantów czy im aby cenzury nie brakuje i
                    czy nie mają do niej sentymentu ale sobie pomyślałem że wilków z
                    lasu nie ma co wywoływać...
                    po za tym zgadzam się w tej kwestii z Samolińskim choć to liberał...
                    pzdr.
                  • przemyslaw-leniak troszkę anegdotek 24.04.10, 10:42
                    o cenzurze znalazłem w
                    Fokusie
                    ...
                    a propos relacji to cóż M.S. też nie była na całym spotkaniu...
                    i w sumie to poniekąd dyskusje na forum moga służyć rozwinięciu
                    tematu...
                    hmm ja sobie postanowiłem się M.S. nie czepiać przez jakiś czas
                    pomyślałem sobie tak: "chyba trudno jest tak być cały czas na
                    cenzurowanym"
                    pzdr.
                  • Gość: JB Inne mamy,folkatko,spojrzenie IP: *.lublin.mm.pl 24.04.10, 11:14
                    Masz telewizję w nadmiarze nawet,folkatko, a ogladasz tylko
                    Discovery,wiec jak z Toba mam rozmawiac? Rewelacją jest dla Ciebie
                    spotkanie na temat cenzury w PRL, która to PRL dla Ciebie jest jedną
                    wielka mgłą. A o cenzurze nie mozna mówic w oderwaniu od samej PRL.
                    która powstała dlatego,że zadecydowal o tym nie tylko Stalin, ale i
                    owczesni wielcy swiata zachodniego. Polska była jedna,władze jej
                    uznawane były przez olbrzymią wiekszość krajów świata. I dobrze,
                    bo w porównaniu z innymi tzw.krajami demokracji ludowej mielismy
                    stosunkowo dużo wolnosci,a "Polityka", była najbardziej otwartym
                    tygodnikiem od Laby do Władywostoku. Nie bede rozwijała tematu, bo
                    wyrazam swoje zdanie,a kto mysli inaczej. to juz jego sprawa.
                    • Gość: E.B. Re: Inne mamy,folkatko,spojrzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 22:13
                      Barska, z kim ty się będziesz szarpać, zostaw tę szczylerię -
                      towarzystwo wzajemnej adoracji i wzajemnego podniecania się
                      mrożącymi w żyłach krew historyjkami z dziejów tego strasznego
                      peerelu. Przeczytałm tę relację ze spotkania, czytam teraz tę
                      idiotyczną dyskusję i nie wiem czy bardziej mi się chce śmiać czy
                      użyć tzw. słowa publicznego. No, nie ma dosłownie, takiej głupoty,
                      której ludzie by nie byli zdolni napisać. Dla przykładu i tak po
                      łebkach.
                      Niejaki empi chrzani tu farmazony, że na zakup maszyny do pisania
                      musiał mieć zezwolenie, a wcześniej napisać podanie z
                      uzasadnienieniem poparte przez jakieś ważne organizacje. Kiedy tak
                      było? Powiedz, Joaśka, prawdę, za Stalina? Jesteś starsza ode mnie o
                      dwie dychy to musisz wiedzieć. Ja w każdym razie, kiedy zaczęłam
                      pisać i przynosić swoje wiersze do oceny twojemu sąsiadowi (wiesz o
                      kogo chodzi, o "mistrza"), to zaraz kupiłam sobie maszynę do
                      pisania, takiego Konsula-portable, mała walizeczka, pamiętasz?
                      Kupiłam wprawdzie w komisie, ale do cholery nikt mi nie kazał pisać
                      żadnych podań i przedstawiać zezwoleń. Był rok 1969 i byłam wtedy
                      studentką. Potem jeszcze kilka razy zmieniałam maszyny (Erika, też
                      przywieziona bez problemu z NRD w 1978, Łucznik walizeczkowy ze
                      sklepu na Marszałkowskiej w 1986) i nigdy niczego nie rejestrowałam.
                      Pisze też jakiś mądrala (już nie pamiętam który, nie chce mi się
                      wracać i czytać te głupoty od nowa), że cenzorzy byli tępymi
                      urzędnikami. Ty wiesz chyba ile ja miałam awantur z cenzorami (a
                      właściwie cenzorkami, bo darły się ze mną głównie te baby A.G i
                      H.L), zresztą znałaś ich lepiej ode mnie. Czy ktoś z nich nie miał
                      wyższego wykształcenia albo rzeczywiście był przygłupem? Kłóciliśmy
                      się jak cholera, nie znosiliśmy ich, ale przecież trzeba przyznać,
                      że byli, cholery, oczytani, zorientowani i łapali skurczybyki różne
                      aluzje w mig. A.G. moja główna prześladowczyni (nie wiem czy żyje,
                      bo słyszałam kiedyś, ze umarła na raka) w cenzurze miała przeciez
                      doktorat z literatury, a J.D., o ile wiem, zanim przydszedł do
                      cenzury pracował wcześniej kilkanaście lat na uniwersytecie jako
                      wykładowca. Drugi pan D. (nie pamietam jak miał na imię) był z
                      zawodu radcą prawnym (jak on własciwie trafił do tej cenzuryu?) Byli
                      naszymi przeciwnikami, ale czy można ich nazwać tępymi urzędnikami?
                      Bzdura.
                      Najbardziej rozśmiesza mnie "wielki opozycjonista" Wojtuś
                      Samoliński, który kręcił korbą powielacza w zarządzie regionu, a jak
                      ich wieźli budami w nocy do internatu to mało nie zrobił w spodnie
                      ze strachu, jakby był największym zagrożeniem dla reżymu. A trząsł
                      się cały (inni zresztą też), bo bezpiecy zrobili sobie z nich jaja i
                      na pytanie: gdzie nas wieziecie? powiedzieli: to nie wiecie? na
                      rozwałkę! Robili sobie takie jaja dla satysfakcji, bo jeszcze parę
                      dni wcześniej to naiwne, infantylne towarzystwo powtarzało za
                      róznymi buńczucznymi głupkami z "S", że powywieszją partyjnych i
                      bezpiekę na drzewach (pamietasz: "a na drzewach, zamiast liści, będą
                      wisieć komuniści"). No, to sobie bezpieczniacy powetowali strasząc
                      ich z poważnymi minami (sama nie widziałam, ale tak mi opowiadał
                      Bronek K., bo też jechał w tej budzie), że wiozą ich na
                      rozstrzelanie. Teraz Wojtuś jest znów wielki bohater i opowiada
                      dyrdymały jak to obalił komunę. Śmiechu warte.
                      Albo ta pani K. (dawniej W.), która porzuciła jednego rewolucjonistę
                      i dzieci dla ważniejszego rewolucjonisty, bo przecież ciotki
                      rewolucji muszą być zawsze jak najbliżej swoich idoli. Co ona dziś
                      opowiada? Że wygrała tę wojnę polsko-jaruzelską? A przecież jej rola
                      w tej rewolucji polegała na robieniu herbaty i kanapek dla jednego z
                      duchowych przywódców.
                      I tak dalej i do znudzenia można opwiadać o tamtych czasach jak to
                      naprawde było, zamiast tych hurrapatriotycznych bzdur o "licznych
                      przewagach" ala Jan Onufry Zagłoba.
                      Weź, Joaśka, przeczytaj to szybko, zanim w tym wolnym kraju bez
                      cenzury (ha, ha, ha) niejaki empi skasuje ten post, bo jako
                      najwyższy jednoosobowy sędzia uzna, że naruszyłam prawo (też niezłe
                      jaja, nie? jak Palikot chlapnie coś publicznie, to o tym czy
                      naruszył prawo musi zadecydować sąd, a tu decyduje sobie swobodnie
                      jakiś utajniony anonim). No, więc weź, Joaśka, przeczytaj szybko i
                      coś napisz w takim ogólniejszym aspekcie zamiast szarpać się o
                      bzdury z małolatami.
                      E.B.
                      • Gość: joannabarska Dziękuję , E.B..... IP: *.lublin.mm.pl 25.04.10, 22:34
                        Do E.B.: swietny felieton, żal, ze idzie tylko tutaj, ale może i
                        rozsądni ludzie czytają forum. E.B.,masz zapewne w stu procentach
                        racje, jest to kawa na ławe bez ogródek i chamstwa, choć tej
                        historyjki o Samolinskim nie znałam. Mylisz sie co do mej wiedzy o
                        cenzorkach, bo obu pań nie mogę sobie przypomnieć, aczkolwiek ich
                        szefa, M.W.,znałam o tyle dobrze, ze w dzien noworoczny niekiedy
                        skladalismy sobie telefonicznie okazjonalne zyczenia. Zal mi,że
                        wiedza młodych o czasie minionym sprowadza sie do gloryfikowania
                        jednych i poniżania drugich. W pewnym sensie to "powtorka z
                        rozrywki", bo po 1945 roku,a zwlaszcza po 1949 roku, podobnie
                        odnoszono sie do dwudziestolecia międzywojennego. Temat - rzeka,nie
                        mniej dziękuję za ten wpis, a empi swój rozum ma i nie sądzę, by
                        próbował tu ingerowac.
                      • empi Re: Inne mamy,folkatko,spojrzenie 25.04.10, 22:46
                        Trzymajmy się faktów. Dopiero za Gierka nową maszynę do pisania
                        można było zakupić mając poświadczenie z np. ZLP lub Stow.
                        Dziennikarzy oczekując w kolejce na przydział. W komisie w wolnej
                        sprzedaży bywały. Tak pisałem. Można było także sobie przywieźć z
                        NRD, owszem. Także wstawić do komisu. Często robili tak uczestnicy
                        partyjnych wycieczek do NRD.
                        > Niejaki empi chrzani tu farmazony, że na zakup maszyny do pisania
                        > musiał mieć zezwolenie, a wcześniej napisać podanie z
                        > uzasadnienieniem poparte przez jakieś ważne organizacje. Kiedy tak
                        > było? Powiedz, Joaśka, prawdę, za Stalina?
                        Tak było za Stalina. Za Gomułki podobnie.
                        Bronek K. to ten młodzian ze Sztandaru Ludu? Czy te wszystkie
                        relacje znasz bezpośrednio od ZOMO-wców.
                        > Weź, Joaśka, przeczytaj to szybko, zanim w tym wolnym kraju bez
                        > cenzury (ha, ha, ha) niejaki empi skasuje ten post, bo jako
                        > najwyższy jednoosobowy sędzia uzna, że naruszyłam prawo (też
                        niezłe
                        > jaja, nie?
                        Marzysz być wreszcie prześladowaną? :) To niech Ci JB powie dlaczego
                        tu pisze, ona i inni o podobnych poglądach, czy czują się
                        prześladowani.
                        pzdr.
                        • empi Re: Inne mamy,folkatko,spojrzenie 25.04.10, 22:52
                          errata:
                          Za Stalina i Gomułki maszyny były dodatkowo rejestrowane przez
                          milicję.
                          pzdr.
                        • Gość: E.B. Re: Inne mamy,folkatko,spojrzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 23:32
                          empi napisał:
                          > Można było także sobie przywieźć z
                          > NRD, owszem. Także wstawić do komisu. Często robili tak uczestnicy
                          > partyjnych wycieczek do NRD.

                          Rozumiem, że bywałeś na tych wycieczkach i to, co piszesz, znasz z
                          autopsji.

                          Nie zamierzam w ogóle polemizować z bzdurami, które tu wypisujesz -
                          ty i tobie podobni. Parafrazujac twoją insynuację chciałam ci tylko
                          pokazać do jakich metod się uciekasz (to tak a propos tej wiedzy
                          bezpośrednio od ZOMO-wców)
                          • Gość: joannabarska Drogi empi! IP: *.lublin.mm.pl 26.04.10, 00:11
                            Drogi empi, nikt mnie faktycznie tu nie przesladuje, aczkolwiek
                            rózne malpy usiłują gnoic, ale znam to i z przeszlosci, wiec jestem
                            uodporniona na tępe, brudne zapewne, pazurki. Ale była tu mowa,
                            empi i E.B., o Bronku K., ponoc ze "Sztandaru L.". To z organu KW
                            PZPR tez trafiali dziennikarze na internę? Ciekawe,ale tak jest, gdy
                            bywało sie nie tylko w PRL (nie mam na mysli Moskwy,szanowni
                            adwersarze!). A co do maszyny do pisania... Empi, jestes po prostu
                            upierdliwy! Ja np.kupiłam w sklepie ze starcociami wysluzoną maszyne
                            do pisania zaraz po wojnie i sprezentowałam ją memu wujowi, ktory
                            jednak zmarł szybko i ona ostetecznie trafiła w moje rece służąc mi
                            wiele lat. Rzecz zapewne w tym, ze w Polsce po 1945 r. maszyn takich
                            nie produkowano i były one tzw. artykułem deficytowym. Polskie
                            maszyny do pisania wyrabiano w latach 1970-1990 w Zakładach
                            Metalowych w Radomiu pod nazwą „Predom” i „Predom-Łucznik”
                            oraz „Łucznik”. Produkowane były maszyny walizkowe oraz cięższe z
                            długim wałkiem. Nie miałam takich, choc "znałam je z widzenia". Może
                            więc ten temat skończmy juz, ale jak chcesz dyskutowac, to
                            ustosunkuj sie raczej rzeczowo do wypowiedzi (felietonu ) E.B. Twe
                            złosliwostki, zważywszy,że zawiadujesz tym forum, są po prostu nie
                            na miejscu. Więcej powagi, której ja tu zachowywac nie muszę. A Ty,
                            włodarz, tak.
                            • Gość: E.B. Re: Drogi empi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 00:24
                              Gość portalu: joannabarska napisał(a):
                              > Twe złosliwostki, zważywszy,że zawiadujesz tym forum, są po prostu
                              > nie na miejscu. Więcej powagi, której ja tu zachowywac nie muszę.
                              > A Ty, włodarz, tak.

                              Ciekawe czy jak zmienia kolor ksywy z czarnego na czerwony i ze
                              zwykłego klienta forum przeistacza się we włodarza, to czy przesiada
                              się na drugą stronę biurka? Czy może non-stop jest "dwa w jednym"
                              jak wash and go! :))
                              • Gość: joannabarska Re: Drogi empi! IP: *.lublin.mm.pl 26.04.10, 00:30
                                Zwracałam mu na to uwagę i ja, ale uznał,ze wszystko jest w
                                porzadku, wiec nie kruszyłam dalej kopii. On tu rządzi.
                                • Gość: E.B. Re: Drogi empi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 11:36
                                  Co to znaczy, że rządzi? Albo to jest forum otwarte labo ręcznie
                                  sterowane. A zresztą zobacz jakie to to pokrętne. Teraz będzie ci
                                  się wywijał jak piskorz, że z Bronkiem chodził do szkoły, że potem
                                  Bronek był w Kamenie, a potem w Solidarności. Ale za pierwszym razem
                                  to nie opisał go w ten sposób tylko jako "młodziana ze Sztandaru
                                  Ludu", bo chciał mi nasmrodzić, że kolegowałam się z tymi ze
                                  Sztandaru Ludu. A kolegowałm się, a jakże. Kolegowałam się ze
                                  wszystkimi chłopakami inteligentnymi i mądrymi, którzy coś umieli i
                                  wiedzieli czego chcą. Niestety, ten cały empi nie rzucił mi się
                                  jakoś w oczy :) Ale to chyba nie dziwota, bo jak czasami czytam to
                                  lubelskie forum to widzę, że to jakaś mniernota umysłowa. Zawzięte
                                  to jak baba na targu, a jak już nie ma żadncyh argumentów to pisze,
                                  że ma prawo wywalać posty, bo jego tu postawili jako ekonoma i można
                                  się skarżyć do Agory. No, super, po prostu super argument! Tylko,
                                  tak między nami, to co ma zrobić dzidziuś, którego cała wiedza to
                                  gugle i wikipedia.
                                  Joaśka, może nawiążemy jakiś kontakt na privie, bo ja już za tydzień
                                  mam szlus z wakacjami i wracam do siebie, a tam młyn jak cholera i
                                  nie mam czasu na nic, dosłownie na nic. Daj mi jakiś swój e-mail, bo
                                  ja swojego nie chcę tu upubliczniać. Można na przykład na ten
                                  oficjalny joannabarska#gazeta.pl? Nie wsadzają tam nosa te pistolety
                                  od Michnika? Jak myślisz, nie czytają cudzesów?
                                  • Gość: joannabarska Do E.B. i nie tylko IP: *.lublin.mm.pl 26.04.10, 13:02
                                    Chętnie nawiaze bezposredni kontakt z Tobą (ile to lat?) - sporos
                                    młodsza ode mnie,ale,jak pamietam,zawsze byłas ciekawa i swiata i
                                    ludzi. Zazartuje, ze wyjazd z Lublina dobrze Ci służy. Dojrzałas, no
                                    ale i lata... Co do priv. - nasze dawne telefony ,adresy sie
                                    zmieniły,ale mam propozycje: wejde wieczorem na czaterie Interii i
                                    wpisze sie w "Towarzyskim" pod moją dawna "ksywką",znajdziesz mnie
                                    bez trudu i uzgodnimy kontakt. A z poczty "GW" nie korzystam,mam
                                    poczte na WP,ale jej tu podawac nie bedę, choc empi zna,ale
                                    zatrzymuje ją,i slusznie,dla siebie. Moze za silnie go uderzasz,choc
                                    mam prawo przypuszczac, ze jestescie plus-minus w tym samym wieku.
                                    Polemika ma jednak swoje prawa,a ty polemizujesz z wdziękiem. Dziwię
                                    sie jednak,ze empi,jesli Cie faktycznie zna,nie podrywal Cie na
                                    studiach,bo jak wiem z innych żrodel podkochiwali sie w Tobie
                                    wszyscy od profesora X poczynając, co było na uczelni tajemnica
                                    Poliszynela. Niedawno mu to nawet zartobliwie przypomnialam. Miły
                                    staruszek zachnął sie, ale Cie pamieta. Rozmawiajac z takimi
                                    ludzmi,jak on, lepiej zdaje sobie sprawe z mojego wieku,grunt
                                    jednak, ze pamięc mam jak nastolatki. Pzdr.
                                    • Gość: E.B. Re: Do E.B. i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 16:33
                                      O kurczaczek, Joaśka, jak ja Cię znajdę na tej całej czaterii, nie
                                      wiem nawet za bardzo jak tam trafić, ale spróbuję dowiedzieć się od
                                      siostrzeńca. Tobie to chyba w ogóle zegarek stanął, że nie pamiętasz
                                      ile to lat. No, więc przypominam Ci, że nie ma mnie w Lublinie już
                                      28 lat!! Wyjechałam do Niemiec w 1982 r. Ściągnął mnie Leszek,
                                      któremu udało się prysnąć tuż przed stanem wojennym, bo przez pewien
                                      czas snuliśmy wspólne plany na przyszłość. Nie wiem czy go pamiętasz
                                      i czy w ogóle go znałaś, bo on był nie z naszej uczelni tylko z
                                      Politechniki. Taki wysoki, czarny, trochę pisał (ale nie
                                      rewelacyjnie, to fakt), dużo fotografował i
                                      usiłował "teatralizować" - kręcił się koło Gongu i koło Mądzika, ale
                                      jakoś bez skutku. Po sierpniu jakoś tak go silnie wzięło i mocno się
                                      zaangażował, ale pod koniec tego festiwalu "S" jakby coś przeczuwał
                                      i w listopadzie 81 jak wyjechał na wycieczkę w góry Szwarzwaldu, tak
                                      został. Ja dołączyłam do niego w czerwcu 1982, też po wycieczce
                                      tylko do Wiednia. Z Austrii do Niemiec nie było problemu wjechałam
                                      przez Szwajcarię w ogóle bez wizy. Niestety, rozleciało się to
                                      wkrótce, bo Leszek był duch niespokojny i ciągnął mnie żebyśmy
                                      wyjechali do RPA, a ja nie chciałam, bo to i daleko i obco i klimat
                                      nie mój, nie lubię gorąca, wolę umiarkowane temperatury. No, więc
                                      pojechał sam do tej RPA, a ja zostałam.
                                      Kiedyś w Karlsruhe poznałam na ulicy kobietę, jak się okazało Polkę,
                                      ale mieszkającą w Niemczech od 1940 r. Sama mnie zaczepiła, kiedy
                                      usłyszała, że rozmawiamy z Leszkiem po polsku (było to tuż przed
                                      jego wyjazdem). Jej historia jest dość niezwykła i choć ze
                                      strasznego okresu wojennego, to bardzo romantyczna.
                                      Mieszkała przed wojną w Wielkopolsce, koło Ostrowa Wlk, a w 1940 r.
                                      po wcieleniu tych terenów do Rzeszy, wywieźli ją na roboty do
                                      Niemiec, daleko aż nad Ren. Trafiła do bauera, który miał winnicę i
                                      produkował wina. Ludzie ci okazali się bardzo przyzwoici i uczciwi i
                                      ryzykując karę potraktowali ją jak domowniczkę. Mieszkała razem z
                                      nimi, tyle że na poddaszu i wspólnie z żoną bauera prowadziła
                                      gospodarstwo domowe, bo nie mieli oni córki tylko trzech synów.
                                      Wkrótce najmłodszy syn zakochał się w niej, a ona w nim i w 1944 r.
                                      urodziło im się dziecko. Musieli jednak ukrywać kto jest ojcem, bo
                                      oboje trafiliby do obozu koncentracyjnego. Ślub wzięli więc dopiero
                                      po zakończeniu wojny, w maju 1945 r. Pani Helena, bo tak miała na
                                      imię, została więc w Niemczech na stałe.
                                      Kiedy ją poznałam w 1982 r. miała 60 lat, dwoje dorosłych dzieci -
                                      syna (tego urodzonego "nielegalnie") i młodszą córkę, moją
                                      rówieśnicę. Jeszcze tego samego dnia, kiedyśmy się poznali,
                                      zaprosiła nas z Leszkiem do siebie, do małej miejscowości pomiędzy
                                      Karlsruhe, a Baden-Baden, nad samym Renem. Mieszkała tam z mężem i
                                      dziećmi w wielkim starym domu, który odziedziczyli po rodzicach
                                      męża. Prowadzili gospodarstwo winiarskie, a połowa domu była
                                      przeznaczona na pensjonat, taka agroturystyka. Kiedy Helena
                                      dowiedziała się, że Leszek wyjeżdża do Afryki, a ja nie mam
                                      właściwie żadnego zajęcia w moim zawodzie, zapytała delikatnie czy
                                      nie przyjęłabym na okres przejściowy pracy u niej w charakterze
                                      recepcjonistki (a właściwie współkierowniczki pensjonatu, bo
                                      pracowałyśmy na zmianę z jej córką prowadząc recepcję i zarządzając
                                      personelem, to znaczy kucharką i sprzątaczką :)) No i stało się,
                                      zostałam u Heleny, z którą bardzo szybko się zaprzyjaźniłam, a z
                                      czasem pokochałam jak własną matkę, którą straciłam już w 1966 r.
                                      A, że historia lubi się powtarzać, to po paru miesiącach wzięliśmy
                                      ślub z synem Heleny - Danielem (dostał od niej takie imię, żeby i po
                                      polsku i po niemiecku brzmiało tak samo). Niestety, Daniel nie żyje
                                      już trzeci rok, zmarł w 2007 roku na raka, a dwa miesiące po nim
                                      zmarła też Helena. Obecnie nie prowadzimy już pensjonatu, drugą
                                      połowę domu zajmuje mój i Daniela syn z żoną i 4-letnią córeczką,
                                      moją wnuczką. Bardzo dbam o to żeby mała Helenka (ma imię po Babci i
                                      nie dopuściłabym aby było inaczej) mówiła ślicznie po polsku, choć
                                      formalnie ma więcej krwi niemieckiej niż polskiej (mój syn jest w
                                      3/4 Polakiem, ale synowa w 100% Niemką). Jestem więc wdową, ale
                                      dość zajętą, bo wprawdzie winnicą zajmuje się już syn - Robert (też
                                      po polsku i niemiecku brzmi identycznie), ale ja od dwóch lat
                                      prowadzę na zlecenie niemieckiego związku łowieckiego hodowlę
                                      bażantów i kuropatw, które po odhodowaniu są wypuszczane na wolność
                                      (tak się tutaj dba o środowisko, czy w Polsce też?). Ostatnio
                                      rozważam też czy nie zgodzić się jeszcze na dzikie kaczki, ale to
                                      jest już bardziej uciążliwe.
                                      Przyjechałam do Lublina tydzień temu na pogrzeb Cioci, siostry Mamy
                                      oraz uporządkować sprawy rodzinne i mieszkaniowe po Cioci, bo zmarła
                                      bezpotomnie. Przez cały tydzień byłam strasznie zajęta, ale już
                                      powoli wszystko się "przejaśnia" i mogłam posiedzieć sobie trochę
                                      przy komputerze. W domu nie mam zupełnie na to czasu, bo i cały dom
                                      na głowie, i moje zwierzaki - te w wolierze i te w domu (dwa psy,
                                      papuga i rybki), a i czasem trochę jakiejś kultury trzeba "zażyć":)
                                      i poczytać coś ciekawego.
                                      Piszesz, Joasiu, że może trochę za ostro wyjechałam na tego empiego,
                                      no może i tak, ale wkurzyłam się okrutnie kiedy zobaczyłam jakie
                                      pierdoły wypisują na tym forum i jak to się ma do rzeczywistości i
                                      prawdy historycznej, którą przecież ten cały moderator, skoro
                                      zaawansowany wiekowo, powinien znać. Od tej smarkaterii tego nie
                                      wymagam, bo jest już wytresowana po nowemu i ukształtowana na obraz
                                      i podobieństwo kombatanckich legendziarzy, ale ci starsi powinni
                                      jednak mieć bardziej wszechstronne spojrzenie i bardziej uczciwe,
                                      zrównoważone opinie. Pamiętam jak sama siedziałam na podłodze po
                                      turecku, paliliśmy fajki, piliśmy "więzienną" herbatę i chłonęliśmy
                                      jak gąbka różne "przedwojenne" opowieści korowców i latającego
                                      uniwersytetu, a potem kłóciliśmy się z wami na te tematy i
                                      zarzucaliśmy wam odejście od ideałów. Mimo wszystko myślę, że
                                      indoktrynacja ze strony oficjalnej władzy (szkoły, ZHP, organizacji
                                      studenckich) nie była wtedy tak silna jak dziś, było więcej miejsca
                                      na wątpliwości i rozterki. A może po prostu się zestarzałam i widzę
                                      to wszystko z innej, bardziej już "przyziemnej" perspektywy...
                                      Spróbuję znaleźć Cię na tej cholernej czaterii czy jak tam, ale
                                      jeśli mi się nie uda, to zadzwoń do mnie (skoro nie chcesz podać
                                      adresu) na taki "awaryjny" numer telefonu, który kupiłam sobie tylko
                                      na czas pobytu w Lublinie i wyjeżdżając wyrzucę tę kartę SIM albo
                                      oddam siostrzeńcowi. Ten numer to 794 350 192.
                                      Elka
                                      • Gość: joannabarska Do Eli IP: *.lublin.mm.pl 26.04.10, 16:47
                                        Elka, ten czas tak strasznie leci? Nie mogłas sie dac znac
                                        wczesniej,kiedy jeszcze bywałam w Niemczech? Teraz juz nie te
                                        lata,ale dziekuje,ze sie odezwalas,a losowi,ze zyjesz, odezwe sie.
                                        Narka, jak mawiaja u nas mlodzi...
                              • empi Re: Drogi empi! 26.04.10, 07:38
                                Do zapoznania
                                się
                                , proszę przeczytać moją odpowiedź udzieloną JB.
                                pzdr.
                            • empi Re: Drogi empi! 26.04.10, 07:24
                              Szanowna JB. Pisałem o Bronku K. bo miałem kolegę o takim imieniu,
                              kończyłem z nim szkoły. On został dziennikarzem w Sz. L.. Króto tam
                              był, potem chyba Kamena. Potem zaangażował się w Solidarność. To
                              były koleje losu wielu ludzi, także z opozycji. Pożyczył ode mnie
                              książkę i uciekł do Ameryki :). Żadna złośliwość z mojej strony.
                              Nasze zdania na temat zasad wchodzenia w posiadanie maszyn do
                              pisania sobie nie przeczą!. Proszę dokładnie przeczytać moje
                              wypowiedzi. Moje zawiadywanie tym forum polega na dbaniu o
                              przestrzeganie regulaminu oraz netykiety. Nie odbiera to mi praw
                              użytkownika. Nie ingeruję w cudze wypowiedzi np. ze względu na
                              poglądy czy opinie piszącego bo np. z nim się nie zgadzam. To mi
                              bezpodstawnie zarzuciła E.B, sugerując, że to jest stała praktyka na
                              tym forum. Wchodząc na forum nie zadała sobie trudu by zapoznać się
                              z jego regulaminem i obowiązkami opiekuna. Wyraża swą opinię na
                              podstawie odruchów, doświadczeń z cenzurą z okresu PRL. Takie reguły
                              ustalił właściciel tego forum. Przyjmując te obowiązki jako
                              forumowicz mogłem do tego celu wybrać nick. Pozostałem przy nicku
                              forumowicza, to tak jak dyżurny w klasie :), wyciera tablicę itp.
                              ale przywileje każdego ucznia zachowuje :).
                              >Więcej powagi, której ja tu zachowywac nie muszę. A Ty,
                              > włodarz, tak.
                              Podczes całej tej rozmowy byłem poważny. Problem w tym, że naraziłem
                              się faktem posiadania odmiennego zdania w temacie wg Sz. Pań. Obie
                              Panie w swoich wypowiedziach oburzacie się na podane przeze mnie
                              fakty jednocześnie nie mogąc im zaprzeczyć. Jeszcze raz piszę, za
                              Stalina i Gomułki (nie wiem czy w całym jego okresie panowania)
                              maszyny należało rejestrować na milicji. To moja wiedza z domu
                              rodzinnego. Z mojego doświadczenia życiowego: okres Gierka nowe
                              maszyny z przydziału po zaopiniowaniu np. przez jakiś związek
                              twórców, komitet itp. W komisach wolna sprzedaż i prywatny import
                              wolny. Czy coś nie tak? Może skorygujmy historię a nie oburzajmy się
                              bo tknięto świętość PRL :)
                              pzdr.
                              • rilian Re: Drogi empi! 26.04.10, 08:07
                                hahaha, dobre!!! ładna odpowiedź, choć demencja niektórych mędrców-starców i tak
                                niczego nie pojmie. dowcipy o rozwałkach cytowane przez tą młodszą panią zaiste
                                porażają finezją - z pewnością gestapo żartowało sobie w ten sam sposób,
                                rozluźniając atmosferę i lecząc swoje lęki przed polskim podziemiem, grożącym
                                nieustannie śmiercią, w sensie zupełnie dosłownym.
                                • empi Re: Drogi empi! 26.04.10, 09:40
                                  > dowcipy o rozwałkach cytowane przez tą młodszą panią zaiste
                                  > porażają finezją
                                  Rillianie to jest często element argumentacji obniżający cudze
                                  dokonania by wytłumaczyć swoją bierność czy strach w tamtych czasach.
                                  pzdr.
                                  • Gość: joannabarska Re: Drogi empi! IP: *.lublin.mm.pl 26.04.10, 11:52
                                    Uczcie sie od Japonczyków - zamiast obrazac ludzi starszych uczcie
                                    sie od nich. Obawiam sie jednak, ze ta swoista mądrośc ludzi Wschodu
                                    jest obca zadufanym w sobie Polakom. Wielu Polaków,bliskich
                                    pisostwu,sadzi,ze jestesmy pępkiem swiata. Skoro niczego poza
                                    mniejszą lub wiekszą wioska nie widzieli,nawet nie mozna sie im
                                    dziwic. Zgubiliby sie w Berlinie,o Buenos Aires nie mówiąc. Naród
                                    trudno zmienic,ale mozna go probowac wychowywac i usuwać stopniowo
                                    te zaćmy w oczach...("Daremny trud,bezsilne złorzeczenia"?).
                                    • empi Re: Drogi empi! 26.04.10, 12:05
                                      >Niestety, ten cały empi nie rzucił mi się
                                      >jakoś w oczy Ale to chyba nie dziwota, bo jak czasami czytam to
                                      >lubelskie forum to widzę, że to jakaś mniernota umysłowa.
                                      Cytat z wypowiedzi o mnie Koleżanki Sz. JB w kontekście obrażania z
                                      Pani wypowiedzi. Ma rację, nie wie kim ja jestem i nie przypomina
                                      sobie mnie. Ja zaś kojarzę sobie ją. :)Zawsze była taka, wszędzie
                                      tworzyła zamieszanie :).
                                      pzdr.
                                • Gość: E.B. Re: Drogi empi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 11:00
                                  Esbeckie makabryczne żarty w drodze do internatu to nie żadne
                                  dowcipy, to prawda. Wiem to od kogoś, kto jechał tą budą, ale
                                  powiedziałam mu, że słusznie ich nastraszyli, bo to ich trochę
                                  otrzeźwiło. Ja już wcześniej, kiedy chodzili napuszeni jak pawie i
                                  bez przerwy powtarzali, że koniec z komuną, mówiłam im żeby spuścili
                                  trochę powietrza, bo to im zaszkodzi. Mówiłam im róbcie swoje, ale
                                  nie szastajcie się, bo to nic nie da, a tylko będą się na was mścić.
                                  No i wyszło na moje. A ty, rilian, jesteś bęcwał jeśli porównujesz
                                  esbeków do gestapo i nie widzisz żadnej różnicy między nimi a
                                  hitlerowcami.
                                  A tak w ogóle to kto ty jesteś? Pisałeś sobie chyba kiedyś w
                                  sygnaturce, że znasz się na pomnikach papieża. To czym ty się,
                                  człowieku, właściwie zajmujesz? Żeby młody, zdrowy chłop zajmował
                                  się takimi pierdołami? Wziąłbyś się do jakiejś konkretnej roboty i
                                  coś wybudował (czy chociaż rozebrał, oprócz żony:) albo wymyślił. Ja
                                  wiem, że prochu to ty już nie wymyślisz, ale może chociaż jakiś
                                  proszek... :D
                                  I odnoś się trochę z większą rewerencją do starszych pań (to a
                                  propos "ta młodsza"), chyba że mamusia nie nauczyła :(
                                  • rilian Re: Drogi empi! 26.04.10, 14:39
                                    w przeciwieństwie do pani moje imię i nazwisko jest znane na tym forum każdemu
                                    inteligentnemu użytkownikowi. parę osób znających mnie jeszcze bliżej ma z
                                    lektury pani postu niezłą uciechę, wiedząc jak znakomicie pani ignorancja obraca
                                    się przeciwko niej.

                                    a co do zestawienia wyrazu działań esbeków i gestapowców - podtrzymuję. z
                                    zasady, dla której nie widzę specjalnej różnicy między między komunizmem (i
                                    wszelkimi jego ćwierć-debilnymi wydaniami zza żelaznej kurtyny) a nazizmem.
                                    • folkatka Re: Drogi empi! 26.04.10, 14:53
                                      To czym ty się,
                                      człowieku, właściwie zajmujesz? Żeby młody, zdrowy chłop zajmował
                                      się takimi pierdołami?


                                      Prawda? Też mi sie wydaje ze ta cała historia sztuki jest bez sensu. KOmu to
                                      potrzebne? Badają te swoje zabytki, obrazy, psu na budę to wszystko.
                                      • Gość: bosman historia sztuki historią sztuki, ale.... IP: 178.56.55.* 26.04.10, 14:57
                                        mam też swoje lata i nie przypominam sobie maszyn do pisania "na kartki". Ale
                                        czyż warto bić się o byle co po gębach?
                                        • przemyslaw-leniak arcyciekawa uwaga ;-) 27.04.10, 08:58
                                          tak sobie pomyślałem, że z rozmowy o Urzędzie Kontroli wydawnictw i
                                          widowisk oraz etc. zrobiła się dyskusja czy dało się w PRL-u
                                          popatrzeć na zgrabne nogi czy się nie dało...
                                          niby jestem szczyl ale sobie nie przypominam żeby dziewuchy miały w
                                          swoich nęcących miejscach miały cokolwiek wykropkowane...
                                          ...
                                          Pani Joanno, E.B.
                                          fajna była ta cenzura czy jednak nie była fajna?
                                          ja rozumiem że cenzor mógł być przystojny albo cenzorka niegłupia
                                          rozumiem że czasy były z tamtych czasów
                                          że byli wzdęci bojownicy wieszatiele
                                          etc.
                                          ale nie o to pytam.
                                          pzdr.
                                      • Gość: E.B. Re: Drogi empi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 17:03
                                        folkatka napisała:
                                        > Prawda? Też mi sie wydaje ze ta cała historia sztuki jest bez
                                        > sensu. Komu to potrzebne? Badają te swoje zabytki, obrazy, psu na
                                        > budę to wszystko.

                                        Doceniam twoją wyrafinowaną ironię, ale już tak poważniej mówiąc, to
                                        prawdziwą nauką jest badanie obiektywnej natury - praw fizyki,
                                        chemii, biologii, matematyka, geografia, astronomia itd.
                                        Klasyfikowanie i opisywanie wytworów człowieka, to zajęcie
                                        odtwórcze, "statystyczne", robota fizyczna nieomal. Tu ubrudzimy, tu
                                        upierzemy i bilans wychodzi na zero. Tak samo "zerowynikowe" jest
                                        deliberowanie nad tym jak ciągnął pędzlem Vermer czy w którym roku
                                        wydłubał Pietę Buonarotti. Co z tego wynika? Jaki jest z tego
                                        pożytek dla rozwoju cywilizacji ludzkiej? Po prostu hobby i tyle.
                                        • rilian Re: Drogi empi! 26.04.10, 17:34
                                          podobnie jaki pisanie poezji. wiersze to paranoiczne bajania neurasteników.
                                          pasożytów na zdrowej tkance narodu. wielu filozofów było zdania, że należy ich
                                          wieszać. ale filozofowie to też kretyni.
                                          • Gość: E.B. Re: Drogi empi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 18:09
                                            Czym innym jest tworzenie sztuki, a czym innym jej "statystyczny"
                                            opis. Twórczość rozwija pojedyńczego człowieka i kulturę całej
                                            cywilizacji ludzkiej. Badanie przedmiotów i podmiotów sztuki to
                                            działalność odtwórcza i nie należy tych dwóch rzeczy mylić. Chyba,
                                            że się ma kompleksy i usiłuje je kompensować.

                                            PS
                                            Sama też mam zawód odtwórczy i przez pewien czas pracowałam w tym
                                            zawodzie "naukowo", co jednak nie pozbawiło mnie realizmu w ocenie
                                            rzeczywiostości.
                                            • rilian smutny jest ten świat 26.04.10, 19:30
                                              oczywiście, że kompensacja moich kompleksów spowodowanych humanistycznym
                                              wykształceniem jest jedną z zasad mojego bytowania.

                                              odwracasz kota ogonem, brniesz w tezę nie do obrony.

                                              świat bez analityków giełdowych, komentatorów politycznych, historyków
                                              filozofii, krytyków literackich, historyków sztuki, historyków nawet,
                                              recenzentów kulinarnych, literaturoznawców, socjologów, psychologów. świat
                                              faktów. świat czystych wytworów. bez komentarza, oceny, wskazówek.

                                              świat smutny. świat korei północnej. twój wymarzony?
                                              • Gość: E.B. Re: smutny jest ten świat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 20:14
                                                Sofistyka i demagogia, które uprawiasz są adyskusyjne. Szkoda
                                                energii.
                              • Gość: JB Re: Drogi empi! IP: *.lublin.mm.pl 26.04.10, 12:09
                                Te maszyny do pisania nicowane tu raz po raz. Mam dwie w domu i nie
                                wiem, gdzie one sa. Bede miała nieco sił to poszukam i sprzedam moze
                                na giełdzie staroci. A ta cała dyskusja o cenzurze,wolnosci słowa
                                została zepchnieta na manowce, ale nie ma sie czemu dziwic skoro dla
                                niektorych to temat księzycowy. Cenzura w takiej czy innej formie
                                była,jest i będzie.Przed wojna np.wydawca przynosil pierwszy
                                egzemplarz gazety do starostwa i tam decydowano,co dalej: moze
                                drukowac,czy nie. Zakwestionowano w starostwie jakis tekst, to
                                gazeta ukazywala sie bez niego zato z biała plamą. Sa np
                                numery "Robotnika" w takiej postaci,a na gieldach osiagaja one
                                całkiem niezle ceny. Dzis cenzura jest bardziej finezyjna,ale kazdy
                                wydawca musi sie ograniczac nawet znajomosciami czy zaleznoscią od
                                kogos z góry i sam jest cenzorem dziennikarzy przynoszacych do niego
                                swe teksty. Bywa, ze naruszaja one czyjeś "uczucia religijne" lub
                                prywatnosc. Wtedy wydawca moze miec proces i wybulić nawet sporą
                                kase, wiec woli dmuchac na zimne i ciąc prewencyjnie "jak leci".
                                Osobny problem to ogłoszenioodawcy, których moze zrazic polityka
                                konkretnego pisma i oni beda sie promomac w konkurencji. Tak, zycie
                                nigdy łatwe nie jest, chyba ze jest sie na emeryturze ,czego Ci
                                empi, z dobrego serca zycze.
                                • empi Re: Drogi empi! 26.04.10, 12:28
                                  Dlaczego ktoś mnie widzi w roli cenzora? Stare nawyki?. Trudność
                                  życia bez cenzury? Jak pisałem wielokrotnie, forum portalu gazeta.pl
                                  w żaden sposób nie rozlicza mnie, nie wynagradza, nie instruuje.
                                  Niemalże zero kontaktu :). Dopóki tak jest będę na tym forum, jako
                                  użytkownik. Również jako jego opiekun. Cenię sobie możliwość
                                  wypowiedzi wszystkich o wszystkim, w zakresie ogólnie przyjętych
                                  norm kultury, prawa. Dopóki mam poczucie, że jestem tu w imieniu
                                  forumowiczów a nie np. interesu portalu będę tu pisał. Nie
                                  przeszkadza mi, że inni mają inne poglądy. Problem interesów
                                  wydawcy, pieniędzy z ogłoszeń rzeczywiście tu można mówić o
                                  zagrożeniu dla wolności słowa. Dlatego cenię forum, jak często tu
                                  użytkownicy wyłapują takie niuanse, interesiki lokalne, zależności
                                  itp. Wytykają je Gazecie. Takie tematy jeśli są poruszane na forum
                                  nigdy nie giną, to dobrze :).
                                  pzdr.
                                • Gość: E.B. Re: Drogi empi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 12:34
                                  Powiedz mi, Joaśka, to u was na forum są jakieś wybory moderatorów,
                                  że ten tutaj, empi, pisze, że jest "w imieniu forumowiczów"? Jak to
                                  się odbywa i kto może kandydować? W jaki sposób się głosuje? To dla
                                  mnie jakaś nowinka, bo jeszcze o czymś takim nie słyszałam.
                                  • Gość: joaśka Re: Drogi empi! IP: *.lublin.mm.pl 26.04.10, 13:11
                                    "W imieniu forumowiczów"...Empi,choc sam tego nie wie, przesiąkl
                                    tzw.komunizmem. Gierek tez wystepował w imieniu narodu...Gierek miał
                                    i wiele pozytywnych cech, ale chyba nie potrafil dobierac sobie
                                    wspolpracownikow,a ponadto,chcac nie chcąc,musiał sie liczyc z
                                    Wielkim Bratem.
                                  • empi Re: Drogi empi! 26.04.10, 13:14
                                    może Cię ktoś zaproponować, możesz sama wyrazić chęć. W moim
                                    przypadku uczynili to forumowicze wiele lat temu. Wykaż inicjatywę.
                                    pzdr.
        • przemyslaw-leniak żartujesz? 23.04.10, 21:58
          naprawdę piszesz jeszcze na analogowej maszynie do pisania
          takiej jak z piosenki "Sekretarką być"?
          ...
          ich się chyba faktycznie nie rejestrowało...
          choć nie mam pewności co do czasu Stanu Wojennego...
          ...
          ale miały swoją magię...
          ten stukot był jakis taki...
          lubiłem ten dźwięk.
          ...
          i jak ciężko się było przestawić na klawiaturę programisty na
          początku ;-)
          ...
          jednak ta mechanika miała coś w sobie coś czego cyfrowy kaloryfer
          nie ma mimo że gra i tupie i międzymordzie ma podejrzanie
          przyjazne...
          pzdr.
      • przemyslaw-leniak Pocieszę Cię Emigrancie 23.04.10, 21:53
        dla wielu po...ów jesteś prawdziwym Polakiem i patrio
        tą...
        ot choćby dla mnie...
        Pozdrawiam

        ps. ten język programowania to ani chybi Basic!
        czyżby chodziło o ZX Spectrum?

        • rilian Re: Pocieszę Cię Emigrancie 23.04.10, 22:01
          możliwe = ze wstydem przyznaję, że nie pamiętam, ale byłem z siebie bardzo
          dumny, gdy narysowałem na ekranie "latające kule" rodem z komiksów polcha wg
          daenikena. (kojarzysz? pamiętasz?)
          • przemyslaw-leniak jasne ze tak ;-) n/t 23.04.10, 22:21
            • rilian Re: jasne ze tak ;-) n/t 23.04.10, 22:28
              :)))

              poza tym, że dziękuję Ci Przemysławie za miłe słowo, zdradzę Ci jeszcze, że znów
              emigruję, opuszczamy niedługo głogów (w sensie zamieszkania), zaczynamy
              podbijanie nowego miasta, nieco bliżej lublina, ale wciąż na ziemiach odzyskanych :D
              • przemyslaw-leniak mnie tam Ciebie brakuje 23.04.10, 22:33
                nie możesz uczyć w Lublinie?
                ...
                stronę będziesz rozumiem miał?!
                • przemyslaw-leniak bo wiesz 23.04.10, 22:35
                  ten adres mam w ulubionych
                  i zaglądam tam (nie to, że mam dla miecia)
                  • rilian Re: bo wiesz 23.04.10, 22:37
                    to miłe :)
                • rilian Re: mnie tam Ciebie brakuje 23.04.10, 22:35
                  kiedyś, przy utęsknionym piwie, opowiem ci dlaczego nie.
                  • Gość: pj Było redaktorów dwóch IP: 89.167.25.* 26.04.10, 22:02
                    Dwóch typów, przedstawiających się jako kobiety urzadziło sobie
                    karnawał na forum. Z oburzającymi i ordynarnymi ocenami. 1. Wojciech
                    Samoliński to był jednym z tych ludzi, którzy naprawdę ryzykowali
                    wiele, nikt nie przypuszczał, ze będzie 1989 r., a przynajmniej
                    1980. Jako student od 1975 r. Tak p. EB. Był odważny, takich było
                    niewielu. Jest książka M. Chomy do niej odsyłam pana/ią. Prymitywne
                    śmiechy na temat internowanych, jak to SB-ecy im "spuszczali trochę
                    powietrza", wioząc ich w nieznane. Brak słów. I pisze to ponoć b.
                    dorosła kobieta. Ludzie wywlekani w nocy, jadą w nieznane to
                    oczywiście powód do kpin. No to kpijmy dalej. Proponuję inny
                    przykład. Jak to SB-ecy w ramach przesłuchania straszyli matki, że
                    pójdą siedzieć a dzieci to do domu dziecka. Prawda - można "pęc" ze
                    śmichu. Jest pan/i odrażającą osobą, skoro to pan/ia kręci jeszcze
                    po latach. 2. No i p. JB. Cienkim dyszkancikiem dziadzio głosi, ze
                    przed wojną cenzura była tyż. Ale, "zapomina" (ach tam pamięć), że w
                    PRL była prewencyjna tzn. jeszcze przed wydrukowaniem i pilnowała
                    tego instytucja Główny Urząd itd. I nie było od niej odwołania.
                    Przed wojną, nie było instytucji cenzury, rzeczywiście urzędnik
                    starostwa podejmował decyzję, ale każdorazowo musiał to zatwierdzić,
                    albo nie - sąd. Oczywiście komplikowało to wydanie gazety, ale
                    często się zdarzało, że część nakładu poszła już w miasto. Jak mówić
                    to już wszystko. Ale jak ktoś przyjaźnił się z cenzorem, to i
                    bełkocze bez sensu.
                    • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 23:49
                      Gość portalu: pj napisał(a):
                      > Dwóch typów, przedstawiających się jako kobiety

                      A nie przypadkiem dwóch ubeków? Albo dwóch ruskich szpiegów?
                      Skąd ty się, pajacu, urwałeś?
                      Mierz swoją miarką kogo i jak chcesz, a innym zostaw ich oceny. Nie
                      jesteś tu Katonem żeby mieć na wszystko jedynie słuszny pogląd.
                      Dla mnie ordynarny jesteś ty - twój ton, twoja bezczelność i pewność
                      siebie, właścicielu prawd objawionych.
                      • Gość: joannabarska Re: Było redaktorów dwóch IP: *.lublin.mm.pl 27.04.10, 00:58
                        Nie denerwuj sie, Ela. Nie byłas dotąd na forum, więc nie wiesz,że
                        są tu i tacy, z którymi po prostu się nie rozmawia.
                        • Gość: pj Re: Było redaktorów dwóch IP: 89.167.25.* 27.04.10, 07:13
                          Nie, nie jestem Katonem i nie mam monopolu na prawdę, słuszności
                          itd. Ale, ordynarne naśmiewanie się z ludzi, upokarzanych i
                          wiezionych w nieznane w grudniową noc - jest po prostu odrażające.
                          Tym bardziej, ze to pisze kobieta(?).Dalej szyderstwa z
                          Samolińskiego, który kręcił korbką powielacza. Za takie kręcenie,
                          proszę Pani wylatywało się ze studiów (chłopcy to "szli" od razu do
                          wojska), z pracy, czasem było więzienie. Gdy, ktoś wtedy nie był
                          odwazny (czemu się nie dziwię i nie mam za złe), to dzisiaj nie
                          powinien tak sobie prostacko kpić w Urbanowskim stylu. Zastanawiam
                          się co mnie ominęło. Już wiem. Cenzura. Ten pean na ich cześć to
                          majstersztyk PRL-owskich przeterminowanych intelektów. Jacy
                          wykształceni, jeden to nawet dr; a jacy inteligentni... Po prostu
                          bystrzaki, swoi. Czy nie widzicie Panie (?) Redaktorki swojej -
                          delikatnie mówiąc - głupoty? Oczywiście pytanie jest retoryczne.
                          • Gość: bosman hej hej - pidżej IP: *.centertel.pl 27.04.10, 09:06
                            czy w tej książce o której wspominasz opisane jest jak SB "wyjęło"
                            całą wierchuszkę solidarności na ul. Królewskiej w nocy z 12 na 13
                            grudnia roku pamietnego? Czy jest napisane że akurat była tam
                            balanga, towarzystwo było nieźle nachlane i mieli ich od reki w
                            komplecie? Czy twój "bohater" tez tam był?
                            • empi Re: hej hej - pidżej 27.04.10, 09:20
                              Bosmanie dlaczego takie głupoty rozpowszechniasz? Podaj źródło
                              Twojej informacji.
                              pzdr.
                          • Gość: f Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 09:34
                            Witam serdecznie -
                            chciałabym zaprotestować przeciwko tej erupcji chamstwa, która tu sie dokonała
                            za sprawą niejakiej E.B.
                            Pozwolicie że przypomnę:
                            the best of E.B.
                            Barska, z kim ty się będziesz szarpać, zostaw tę szczylerię -
                            towarzystwo wzajemnej adoracji i wzajemnego podniecania się
                            mrożącymi w żyłach krew historyjkami z dziejów tego strasznego

                            peerelu.

                            Teraz Wojtuś jest znów wielki bohater i opowiada
                            dyrdymały jak to obalił komunę. Śmiechu warte.
                            -g**** prawda, o czym później

                            Ale to chyba nie dziwota, bo jak czasami czytam to
                            lubelskie forum to widzę, że to jakaś mniernota umysłowa.
                            - dlaczego więc
                            znizasz sie do naszego poziomu?

                            Nie wsadzają tam nosa te pistolety
                            od Michnika? Jak myślisz, nie czytają cudzesów?
                            - oczywiście ze wsadzają. Z
                            empim na czele

                            Od tej smarkaterii tego nie
                            wymagam, bo jest już wytresowana po nowemu i ukształtowana na obraz
                            i podobieństwo kombatanckich legendziarzy


                            To czym ty się,
                            człowieku, właściwie zajmujesz? Żeby młody, zdrowy chłop zajmował
                            się takimi pierdołami?


                            I odnoś się trochę z większą rewerencją do starszych pań
                            - starsze panie powinny wiedziec że na czyjś szacunek trzeba sobie
                            zasłuzyć. Poza tym jestem stara punkówa i programowo nie uznaje autorytetów:) -
                            tu oczywiście przesadzam, bo jednak jakies mam...

                            Sofistyka i demagogia, które uprawiasz są adyskusyjne. Szkoda
                            energii.


                            Dla mnie ordynarny jesteś ty - twój ton, twoja bezczelność i pewność
                            siebie, właścicielu prawd objawionych.
                            - to pasuje przede wszystkim do Ciebie

                            Wystarczy.

                            I zeby było jasne: nie mają tu nic do rzeczy poglady polityczne moje czy
                            kogokolwiek innego. Z PRL em jest jak i z II RP jak i z kazdym innym panstwem
                            czy rzeczywistoscią. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Przywołałam tu
                            II RP ponieważ wywodze się z dwóch środowisk którym diametralnie różnie wiodło
                            sie przed wojna. Ze strony taty była to uboga rodzina robotnicza z Dziesiątej,
                            ze strony mamy - bogata inteligencja, wakacje spędzająca w jednym z
                            zaprzyjaźnionych majątków na Lubelszczyźnie. We wspomnieniach jednej babci II
                            RP była rajem utraconym który nigdy nie wróci, we wspomnieniach drugiej -
                            dominowały upokorzenia i bieda. Nawiasem mówiąc wstąpiła później do PZPR, i
                            nawet dochrapała sie całkiem wysokiej funkcji, stad też "panie redaktorki" mogły
                            ją nawet poznać osobiscie...
                            A teraz ad rem

                            Drogie Panie, wypominanie komus młodegu wieku, wyzywanie go od "smarkaterii" i
                            tym poodbnymi słowami w Waszym (a raczej Twoim - EB) - stylu, swiadczy jak
                            najgorzej o osobie uciekającej sie do takiej argumentacji. Tym bardziej, że, o
                            ile ja i Rilian mozemy zasługiwać na takie określenie, to już Leniak ani
                            tym bardziej empi - juz nie. Wychodzi na to, ze dla drogiej EB kazdy kto ma inne
                            od niej zdanie na określone tematy jest "smarkaterią". Tak na marginesie - jako
                            uczestniczka wielu różnych for prowadziłam nieraz dyskusje z osobami młodszymi
                            ode mnie o lat kilkanascie (gimnazjum). I nieraz spotkałam w tym gronie osoby
                            oczytane i inteligentne, z którymi bardzo mile mi się dyskutowało. Czasem nawet
                            nie zdradzałam swojego wieku żeby nie poczuli sie jakos zdeprymowanie czy cos w
                            tym stylu.
                            KOlejny zarzut, droga EB, o towarzystwo wzajemnej adoracji i wzajemnego
                            podniecania się itp. - zostawie bez komentarza. Skomentuje tylko Twoje słowa o
                            kombatanctwie Samolińskiego - nie, nic takiego nie mówił. NIe mówił jak to
                            obalal komune. W zasadzie to nikt z uczestników nie mówił za wiele o swoich
                            własnych dokonaniach, nie chwalił się jaki to on był och i ach - prawda, Leniak?
                            I o działo sie to, pomimo tego, że prowadzaca spotkanie usiłowała ich zachęcić
                            do jakis wspomnień bardziej osobistych...
                            KOlejna rzecz: wypominanie czyjegoś życia osobistego. KOlejne chamstwo z grubej
                            rury. Życie osobiste zostawmy zainteresowanym. Wypisywanie publiczne takich
                            rzeczy, o jakis pozostawionych partnerach/mężach etc. wobec wielu obcych osób to
                            czytających jest wredne. Mnie zycie prywatne tych osób nic nie obchodzi, mam je
                            głęboko gdzieś, i nie zycze sobie zamieniana forum GwL w pudelka.

                            Bez komentarza zostawię to, co EB nawypisywała tu na temat mojej i Kazika
                            dyscypliny naukowej. Moja EB, nie zamierzam się z Toba kłócic, ani udowadniac Ci
                            ze nie masz racji i ze - przede wszystkim nie wiesz czym jest historia sztuki
                            jako taka.
                            Mogłabym, ale nie chcę, bo i tak wiem ze jestes przekonana o swojej
                            nieomylnosci, o tym że wiesz lepiej - no a my przeciez to smarkateria.

                            Tylk błagam Cię - nie oczekuj, po czyms takim od nas szacunku. Bo sam wiek i
                            siwe włosy które niewątpliwie posiadasz, nie wystarczą.
                            • przemyslaw-leniak o przepraszam 27.04.10, 09:40
                              czemu nie mogę być szczylem?
                              że co że mam siwe włosy na klacie?
                              ...
                              jak rany!!!
                              pzdr.
                              • Gość: folkatka Re: o przepraszam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 09:51
                                Nie interesują mnie włosy na Twojej klacie, stwierdzam fakt ze osobnik z łysiną
                                jak Lenin ( i takąż brodą) szczylem być nie moze!
                                • przemyslaw-leniak jak Lenin??? 27.04.10, 10:02
                                  nie wiem co powiedzieć...
                                  ...
                                  hmm wiesz Agatko bywa że człowiek wiekowy (pci menskiej w
                                  szczególności) upodabnia się do dziecka w temacie od którego epitet
                                  szczyl bierze swą nazwę...
                                  ...
                                  mam nadzieje że do tego to mi daleko...
                                  ale wiesz...
                                  pzdr.

                                  ps. żeby choć ja Korwin-Mikke...
                                  ale jak Lenin?
                                  jak tak będziesz pisać to zobaczysz że zabalsamują mnie żywcem i
                                  złożą w tym kopcu co to go Wojciechowski chyłkiem usypuje...
                                  • Gość: folkatka Re: jak Lenin??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 10:06
                                    Trzeba Przemus do lekarza chodzić, to Cie to nie spotka.
                                    Powiem Ci szczerze że Korwin -Mikke to by mi przez paluchy nie przelazł.
                                    Nienawidze go wyjątkowo.
                              • rilian Re: o przepraszam 27.04.10, 09:53
                                no właśnie, w końcu przemysław jest ledwo-ledwo od nas starszy!... ;)

                                choć znów ja jestem szczylem największym.
                            • przemyslaw-leniak a tak na poważnie 27.04.10, 09:53
                              W zasadzie to nikt z uczestników nie mówił za wiele o swoich
                              > własnych dokonaniach, nie chwalił się jaki to on był och i ach -
                              prawda, Leniak
                              > ?

                              Prawda.

                              No może poza liberałem który robił to dla żartu...
                              mnie się podobała szczególnie wypowiedź informatyka
                              która w sposób znaczący nawiązywała do tego że w ogóle fajnie było
                              być młodym...

                              >wypominanie czyjegoś życia osobistego

                              to to się nazywa zazdrość i jest ponadczasowe ;-)
                              zacytuję tu rym pewien okolicznościowy;
                              "Przed nami na tym świecie
                              Już inni się kochali
                              I w mieście albo w lesie
                              Też tak się uśmiechali "
                              autor jest szczylem urodzonym w 1934 roku ( i też ma siewe włosy na
                              klacie)

                              ale tak ogólnie to powiem Ci Agatko że to nie jest źle że dyskusja
                              się toczy...
                              pozdrawiam
                              • Gość: folkatka Re: a tak na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 09:59
                                NIe chodzi mi o dyskusję, a o jej styl. Postawa reprezentowana przez EB do
                                niczego innego nie prowadzi jak do nakrecania się spirali agresji.
                                • przemyslaw-leniak agresja mmmm.... 27.04.10, 10:05
                                  no wiem wiem szczególnie to nawiązanie do historii sztuki było
                                  agresywne...
                                  ...
                                  moje Słonko się tymczasem szkoli z asertywności...
                                  jak się wyszkoli to nam powie co robić należy w takich wypadkach...
                                  pzdr.
                                  • Gość: folkatka Re: agresja mmmm.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 10:10
                                    Naprawdę? MOże i ja powinnam sie podszkolić.
                                    • Gość: E.B. Re: agresja mmmm.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 10:27
                                      Gość portalu: folkatka napisał(a):
                                      > Naprawdę? MOże i ja powinnam sie podszkolić.

                                      Owszem, zwłaszcza w dziedzinie leczenia się z kompleksów.
                                      Intuicyjna metoda czyli agresja może okazać się niewystarczająca.
                                      • folkatka Re: agresja mmmm.... 27.04.10, 10:37
                                        Niejaki Freud wmawiał mi kompleks braku penisa, ale go jakoś nie odczuwam:P
                                        Zastanawiam się, gdzie Ty widzisz we mnie agresję...Ech, przyganiał kocioł
                                        garnkowi...
                          • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 10:19
                            Gość portalu: pj napisał: same łgarstwa i oszczerstwa, nie warto
                            cytować

                            Ty znasz tylko heroiczne opowieści o bohaterskich wojownikach
                            wolności i odrażającej bezpiece z krokodylimi zębami mordującej przy
                            każdej okazji i zjadającej żywcem niewinne dziewice. Ja i wielu
                            innych, znamy realia, bo widzieliśmy to wszystkjo na własne, dorosłe
                            i krytyczne oczy, słyszeliśmy na własne, doświadczone już wówczas
                            uszy. Mamy więc stosowny dystans do sytuacji, spraw, ludzi i możemy
                            pozwolić sobie na bardzej swobodne refleksje niż narzuca to
                            aktualnie obowiązująca, polityczna "hagiografia".
                            Powtórzę ci jeszcze raz, bo najwidoczniej masz kłopoty z percepcją.
                            Widziałam na własne oczy to "bohaterstwo" w zarządzie regionu,
                            sprowadzające się często właśnie do kręcenia korbą powielacza, to
                            upajanie się (w przenośni, a często i dosłownie) pozornym
                            zwycięstwem, to zadufanie i pychę, biorące się z tego, że komisje
                            zakładowe przechwyciły dysponowanie cebulą i kartoflami na zimę.
                            Widziałam i ostrzegałam kolegów: spuśćcie trochę za tonu, nie
                            zachłystujcie się, róbcie swoje, ale skromnie, bez fanfar, robotę
                            organiczną. Nie odgrażajcie się, bo to pustosłowie, nie macie w
                            rzeczywistości środków aby zrealizować te groźby. Działajcie ciszej,
                            a skuteczniej itd.
                            Lekceważyli to i śmiali się, ale ten się śmieje, kto się śmieje
                            ostatni. 13 grudnia dostali więc tylko solidne lanie, które - wbrew
                            aktualnym trendom wychowawczym - bywa skutecznym środkiem
                            otrzeźwiającym i dyscyplinującym. W gruncie rzeczy nic takiego im
                            się nie stało, nastraszyli ich tylko trochę i tyle. Straszenie to
                            było jak najbardziej adekwatne do tego, co sami wczesniej wygadywali
                            pod adresem swoich przeciwników, czemu się więc dziwić? Że rewanż
                            był proporcjonalny?
                            Ja znałam tych ludzi osobiście, wiem więc jacy byli naprawdę, ile w
                            nich było bohaterstwa, a ile młodzieńczej fanfaronady,
                            niefrasobliwości czy wręcz głupoty. I mam prawo mieć do tego
                            stosunek osobisty, wyrażający się nawet stwierdzeniem: "a dobrze wam
                            tak, patałachy, skoro nie słuchaliście dobrych rad." Mam takie
                            wewnętrzne moralne prawo, identyczne jak Kant patrzący w gwiazdy, i
                            żadne twoje połajanki, szyderstwa czy święte oburzenie nie są w
                            stanie tego prawa mi odebrać. Jasne?
                            I jeszcze coś: nie kłam bezczelnie, nie przeinaczaj tego, co
                            napisałam o cenzorach. Nie było w tym żadnego zachwutu, który
                            obelżywie mi zarzucasz. Było tylko stwierdzenie faktów oraz
                            bezwzględne stwierdzenie, że wojowałam z tą cenzurą jako autorka,
                            borykałam się z nimi, co często było niełatwe, gdyż rzeczywiście nie
                            byli tępakami i głupkami. Niedemokratyczna władza też, niestety,
                            obok tępawych urzędników miała i wykształcone kadry, które lokowała
                            na ważnych dla nich "odcinkach frontu ideologicznego", m.in. w
                            cenzurze.
                            Cenzorzy stosowali czasem metody, znane ze świata śledczych pod
                            hasłem "zły policjant - dobry policjant". Bywało więc, że np.
                            cenzorka G. kategorycznie stwierdzała, że "jest zapis" i "nie puści"
                            i nie ma o czym rozmawiać, a za chwilę do pokoju wchodził cenzor D.
                            i proponował herbatkę oraz przejście na "ty". Nigdy nie wypiłam ani
                            jednej herbatki i nie byłam z nikim z cenzury na "ty". Twoja podła
                            insynuacja, że rzekomo chwalę "swoich" jest obrzydliwym pomówieniem.
                            Właściwie całe twoje wywody to jedna wielka obrzydliwość, aż dziwię
                            się sama sobie, że na nią odpowiadam. Nie robię tego jednak tylko
                            dla ciebie, bo najwyraźniej jesteś już tak zindoktrynowany, że nic
                            ci nie pomoże i nie uratuje twojej świadomości. Ale inni mają - być
                            może - jeszcze szansę. Nie można ich jej pozbawić.
                            • rilian Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 10:50
                              13 grudnia dostali więc tylko solidne lanie, które - wbrew aktualnym trendom
                              wychowawczym - bywa skutecznym środkiem otrzeźwiającym i dyscyplinującym. W
                              gruncie rzeczy nic takiego im się nie stało, nastraszyli ich tylko trochę i
                              tyle.


                              zajebista wypowiedź. nie pisz już nic więcej, proszę. najskuteczniej otrzeźwiono
                              górników w wujku. skutecznie. dyscyplinując ich i wychowując.
                              • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 11:10
                                Wiem, że czytanie ze zrozumieniem to rzecz niełatwa, ale - pomimo
                                to - wykaż się ambicją i spróbuj.
                                Cytowany przez ciebie fragment mojego tekstu odnosi się do
                                konkretnych ludzi, tych o których pisałam, przebywających w
                                siedzibie ZR NSZZ "S" w dniu 13 grudnia 1981. "Podłączanie" pod ten
                                cytat górników z "Wujka" to oszustwo i demagogia (którą zresztą
                                stosujesz nie pierwszy raz).
                                Górników z "Wujka" jest mi, oczywiście, bardzo żal, jak każdego
                                człowieka, który ginie tragicznie i niepotrzebnie. Uważam jednak, że
                                w tym samym stopniu co strzelający milicjanci, winnymi ich śmierci
                                są ci, którzy popchnęli ich do nierównej walki. Ci, którzy wmówili
                                im, że są "silni, zwarci, gotowi" i "nie oddadzą ani guzika". Po
                                prostu oszukali tych biednych, prostych ludzi, użyli ich w
                                charakterze "mięsa armatniego". IPN powinien w tej sprawie ścigać
                                nie tylko ZOMO, ale też prowokatorów z NSZZ "S", którzy wysłali
                                swoich kolegów na śmierć.
                                • rilian Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 11:18
                                  coraz lepiej! czekamy na jeszcze!
                                  • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 11:26
                                    rilian napisał:
                                    > coraz lepiej! czekamy na jeszcze!

                                    My, rilian? Pluralis majestatis?
                                    • rilian Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 11:27
                                      gwarantuję ci, że osoby które nie zatraciły czegoś, czego ci brakuje, również
                                      czekają.
                                      • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 11:35
                                        rilian napisał:
                                        > gwarantuję ci, że osoby które nie zatraciły czegoś, czego ci
                                        > brakuje, również czekają.

                                        Niestety, twoja "karta gwarancyjna" jest niepodstemplowana.
                                        Dodajesz sobie tylko animuszu, że niby to taka "waści kupa". Gdyby
                                        to jeszcze straszyła rycerz-folkatka, ale badacz kąta wygięcia nogi
                                        stołowej w bidermajerze?
                                        • rilian Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 11:37
                                          gorzej! siedzę sobie wygodnie i przygotowuję wykład o architekturze
                                          faszystowskiej i nazistowskiej! oczywiście ubiorę się w odpowiedni strój w ten
                                          piątek, czarna koszula obowiązkowo, pod nią sutanna!!!
                                          • folkatka Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 11:44
                                            badacz kąta wygięcia nogi
                                            stołowej w bidermajerze?
                                            =============
                                            Ze mna jest jeszcze gorzej. Na moich drugich studiach (Ochrona Dóbr Kultury UMK)
                                            badalismy kont ułozenia cegieł w murach.
                                            • folkatka Przepra za kont 27.04.10, 11:44

                                            • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 11:50
                                              folkatka napisała:
                                              > Ze mna jest jeszcze gorzej. Na moich drugich studiach (Ochrona
                                              > Dóbr Kultury UMK badalismy kont ułozenia cegieł w murach.

                                              Konta, milutka, to w banku. Widać w szkole pani za rzadko stawiała
                                              cię do kąta.
                                              • folkatka Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 12:01
                                                I znowu kula w płot, moja droga EB.
                                                Jakbys spuściła troche ze swojego nabzdyczenia, to bys zauwazyła że jeszcze w
                                                tej samej minucie sprostowałam ten bład. Wziął się on z tego, ze po prostu
                                                prowadzę z jednym kumplem korespondencje, w którym obydwoje traktujemy zasady
                                                ortografii dosyc swobodnie - to jest taka nasza zabawa:) Z tym że potem musze
                                                sie pilnować żeby czegoś nie palnąć poza ta korespondencją.
                                                • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 12:17
                                                  Swobodne traktowanie zasad ortografii to jakaś nowomodna rozrywka?
                                                  Byłam pewna, że znasz lepsze.
                                                  Sprostowania nie zauważyłam, ponieważ nie czytam tylko twoich
                                                  tekstów lecz wszystkie. Zresztą to sprostowanie jest - jak widać -
                                                  doość "dyskretne" - w samym tytule i lekko kulawe.
                                                  • folkatka Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 12:25
                                                    Wymyślili to już futuryści. Słyszłaś o "norzu w bżuhu"?
                                                    Zatem to nie jest nic nowomodnego.
                                                    Musze Cie rozczarować: znam lepsze rozrywki. Moją ulubioną jest chlanie wódy do
                                                    nieprzytomności, ewentualnie upalanie się ziołem.
                                                    A co do sprostowania - owszem - jest dyskretne, ale jego skrótowa forma jest w
                                                    sumie normalna dla języka internetu.
                                                  • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 12:42
                                                    folkatka napisała:
                                                    > A co do sprostowania - owszem - jest dyskretne, ale jego skrótowa
                                                    > forma jest w sumie normalna dla języka internetu.

                                                    Przepraszam za naiwność, sądziłam, że w polskim internecie
                                                    obowiązuje "standardowy" język polski.
                                                  • folkatka Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 12:52
                                                    Chyba za mało miałas do czynienia z internetem. Na temat specyfiki jezyka,
                                                    uzywanego w necie, powstaja całe prace naukowe.
                                                  • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:06
                                                    folkatka napisała:
                                                    > Chyba za mało miałas do czynienia z internetem. Na temat specyfiki
                                                    > jezyka, uzywanego w necie, powstaja całe prace naukowe.

                                                    Na temat piging-english też napisano kilka rozpraw, co nie znaczy,
                                                    że w Oxford rozważają przyjęcie go jako jezyka wykładowego aby
                                                    być "au courant".
                                                  • folkatka Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 13:13
                                                    Ależ gdzie ja napisałam że jestem jego zwolenniczką w szerszym zakresie? Muszę
                                                    Cie zapewnić, że jednak bardzo lubię tradycyjna polszczyzne, i dlatego rażą mnie
                                                    błedy jezykowe,wynikajace z nieoczytania, coraz częsiej spotykane np. u
                                                    dziennikarzy (zaś GwL jest tego przykładem).
                                                    Co nie znaczy, że od czasu do czasu nie pozwole sobie na drobny ukłon w stronę
                                                    tej polszczyzny "internetowej". Forum to jedno - real to drugie. NIe mieszajmy tego.
                                                  • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:20
                                                    Przyjmuję twoją "deklarację ideową" w sprawie języka z
                                                    wyrozumiałością. :)
                                                  • folkatka Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 13:30
                                                    Z polskiego zawsze miałam piątki. Do tej pory lubie pisać.
                                                  • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:37
                                                    folkatka napisała:

                                                    > Z polskiego zawsze miałam piątki. Do tej pory lubie pisać.

                                                    Gratuluję, szczerze!
                                          • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 11:45
                                            Twoje wykłady i ich aranżacje akurat mnie nie pasjonują. Ale
                                            rozumiem, marketing is marketing!
                                            • folkatka Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 12:04
                                              Po co Ci jakieś wykłady, przeciez jestes taka mądra...
                                              • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 12:20
                                                folkatka napisała:

                                                > Po co Ci jakieś wykłady, przeciez jestes taka mądra...

                                                O ile ja - według ciebie - "kasuję" Monty Pythona, to - niestety-
                                                twój poziom dowcipu mu nie dorasta. Szkoda, że nie wykorzystałaś
                                                okazji aby pomilczeć (za J.Chirac'em)
                                                • folkatka Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 12:27
                                                  Jest jeden problem. Wszystko co tu piszę jest bardzo powazne:P

                                                  • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 12:39
                                                    folkatka napisała:
                                                    > Jest jeden problem. Wszystko co tu piszę jest bardzo powazne:P

                                                    Wybacz, ale to raczej twój problem.
                                                  • folkatka Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 12:42
                                                    Dla mnie nie ma tu żadnego problemu:P
                                                  • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 12:51
                                                    folkatka napisała:
                                                    > Dla mnie nie ma tu żadnego problemu:P

                                                    Ciekawe, czyżbym miała coś z oczami...?

                                                    Re: Było redaktorów dwóch
                                                    Autor: folkatka ☺ 27.04.10, 12:27
                                                    Jest jeden problem. Wszystko co tu piszę jest bardzo powazne:P


                                                  • folkatka Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 13:01
                                                    Problem dla Ciebie, nie dla mnie. To a propos jakosci mojego dowcipu
                                                  • Gość: E.B. Re: Było redaktorów dwóch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:16
                                                    Znów odwracamy kotka ogonkiem? Znów twój szpadelek jest ładniejszy?
                                                • zubelz Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 12:54
                                                  EB?. Kogo my tu mamy ? następnego cenzora co walczył z cenzurą?
                                          • folkatka Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 11:45
                                            A czy wąsik sobie tez zapuścisz?
                                            • rilian Re: Było redaktorów dwóch 27.04.10, 11:53
                                              nie muszę zapuszczać. wystarczy zgolić 95% tego, co mieszka na mym obliczu :D
                            • Gość: pj Re: Było redaktorów dwóch IP: 89.167.25.* 27.04.10, 18:36
                              Moje refleksje dotycz. "twórczości" obu "pań" redaktorek, ale
                              odpowiada tylko jedna EB. Niech tak będzie. Zarzuca mi Pani "same
                              łgarstwa i oszczerstwa". Przypomnę zatem, przeciw dlaczego się
                              odezwałem. 1. Czepianie się Samolińskiego (ani mi brat, ani swat),
                              ale ten człowiek kręcił "korbką" jeszcze przed Sierpniem i nabijanie
                              się z jego odwagi jaką wykazał jest nieetyczne i cechuje ludzi
                              prymitywnych, 2. Naigrywanie się z uwięzionych ludzi wiezionych w
                              noc grudniową w nieznane jest nie tylko prymitywne, ale zwyczajnie
                              niegodziwe. I jeszcze to spuszczanie powietrza 3. Cenzura i
                              cenzorzy, z jaką lekkością się o nich Pani wypowiada (dziadzio tyż)
                              budził mój sprzeciw. I tyle. Pani w przydługim poście ośmiesza
                              się ; występując jako Kassandra; wszystko widziała i wiedziała
                              lepiej. No tak, po latach mozna sobie na to pozwolić. I jeszcze
                              to "dysponowanie cebulą i kartoflami" przez Solidarność. Tak się
                              widocznie Solidarność nażarła tej cebuli i ziemniaków, że trzeba
                              było wprowadzić stan wojenny i spuścić trochę powietrza ludziom.
                              Jakie to proste i urocze. "Dziennikarze" w PRL to ciekawe zjawisko;
                              byli pracownikami frontu ideologicznego; mieli liczne przywileje,
                              ale niektórzy powstali z kolan (patrz "Polityka" po 13 XII, ale
                              nawet lubelski Szt. Ludu), przekreślili swą wcześniejszą pisaninę.
                              Ale inni pozostali w kręgu PRL-owskiego kłamstwa. Jak Pani.Bo nie
                              chodzi, w przynajmniej tym przypadku o różnice zdan i ocen - co jest
                              naturalne; ale o wulgarne nabijanie się z ludzi, gnojonych w PRL.
                              Dotyczy to nie tylko Pani. "Niezawodny bosman" pyta mnie o pijaństwo
                              w zarządzie regionu. Tak wlasnie wygląda człowiek złej woli, człek z
                              PRL. To plotka rozpuszczana pewnie przez SB; ale nawet, gdyby, to co
                              trzeba ludzi brać do suk i wywozić w nieznane? Koniec.
    • rilian zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 10:57
      ...nieobecność w tym wątku naszych "prawdziwych patriotów" i "polaków". tych, co
      ujadają zawsze na barską i bosmana. nie żebym za ich śmieciowymi wypowiedziami
      tęsknił.

      nieobecność jakże znamienna.
      • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 11:25
        rilian napisał:

        > Zastanawia mnie jedno ... nieobecność w tym wątku
        > naszych "prawdziwych patriotów" i "polaków". tych, co ujadają
        > zawsze na barską i bosmana. nie żebym za ich śmieciowymi
        > wypowiedziami tęsknił.
        > nieobecność jakże znamienna.

        Oczywiście, są z Barską i ze mną w przestępczej zmowie. Czekają aż
        się wykrwawicie (ty, pj, empi, folkatka) i wtedy ruszą do ataku!
        Ech, ty domorosły Sherlocku od teorii spisków ... :))))
        • rilian Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 11:29
          typowa projekcja.

          nic o mnie nie wiesz, podobnie jak o wielu stałych użytkownikach tego forum.
          kolejna kula w płot.
          • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 11:40
            rilian napisał:

            > nic o mnie nie wiesz...

            Ale jakoś z tego powodu nie spazmuję. Przeżyję i bez tej wiedzy.

            > podobnie jak o wielu stałych użytkownikach tego forum.

            To już raczej nie twoje zmartwienie.

            > kolejna kula w płot.

            Twój płot, że tak się sierdzisz?
      • pogarda Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 11:47
        Ja tylko czytam... Za mlody jestem, zeby pamietac czasy gierka czy
        innego gomulki, przynajmniej nie ze studiow :))
        Co mnie zastanawia to zgola inny fakt.
        Nigdy nie widzialem takiego nawalu tekstu od niejakiej E.B. Kwoli
        scislosci nigdy wczesniej nie widzialem zadnych wpisow, az tu nagle
        teraz taki wytrysk tworczosci... Druga mlodosc czy temat dosc bliski?
        pzdr
        • rilian Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 11:53
          wytrysk panie, ot co!
          • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 11:58
            rilian napisał:
            > wytrysk panie, ot co!

            Masz jakieś kłopoty z wytryskiem i stąd ten zachwyt?
            • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:05
              Brawo. Wspinasz sie na absolutne wyżyny dowcipu. MOnty Python to pikuś przy Tobie.
              • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 12:12
                Znam dobrego okulistę, wyciągnie cię z tego niedowidzenia kto
                zainicjował temat.
                • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:17
                  Za głupia jestem na takie żaluzje. MOge prosic jasniej?
                  • rilian Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:20
                    rany, i jeszcze walnęłaś dwie wielkie litery pod rząd! hańba ci!!!
                    • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:28
                      Ach, rzeczywiscie. Droga EB na pewno wykorzysta ten fakt przeciwko mnie.
                  • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 12:22
                    folkatka napisała:
                    > Za głupia jestem na takie żaluzje. MOge prosic jasniej?

                    Może sam inicjator ci objaśni, bo - jak widać - jest aktywny i w
                    formie :)
                    • rilian Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:32
                      mam się czuć wywołany? jakoś nie widzę, bym zainicjował wątek. to nasz naczelny
                      socjalista, leniak.

                      w formie? bawi mnie przerzucanie się postami z osobą, której nie sposób
                      pocieszyć po utracie systemu, w którym coś znaczyła. daleko mi od kombatanctwa,
                      mierzi mnie polski "patriotyzm", którego ekstremalne i prostackie wydania
                      obserwowaliśmy na żywo po 10 kwietnia.

                      mrozi mnie, gdy ktoś cierpi do dziś z powodu rozwalenia stabilnego i zamożnego
                      państwa, pełnego obywatelskich swobód i rozkoszy, przez grupkę warchołów, do
                      których biedne zomo musiało strzelać i straszyć wywózką do białych niedźwiedzi.

                      choć staram się wczuć w wasz punkt widzenia, nie potrafię zrozumieć tonu kpiny
                      wobec ludzi, którzy w tamtych latach cierpieli i czynili coś, dzięki czemu teraz
                      piszemy do siebie, korzystając z luksusów cywilizacji.

                      złagodniałem przez lata, już nie stoję pod mosir-em pod marnym przywództwem
                      jednego z demagogicznych uczestników tego forum, wykrzykującego: "pójdziemy tak
                      i popatrzymy w oczy - sztolcmanowi-kwaśniewskiemu, sieakowskiej i innym -
                      łotrom!" wstydzę się tego, podobnie jak paru innych mych akcji z lat 1997-98.

                      ale dalej porażają mnie niektóre postawy.
                      • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 12:37
                        rilian napisał:
                        > mam się czuć wywołany? jakoś nie widzę, bym zainicjował wątek. to
                        > nasz naczelny socjalista, leniak....

                        Mogłeś oszczędzić sobie tej "erupcji" własnych poglądów, chodziło o
                        zainicjowanie tematu "wytrysku". Wystarczyło ciut refleksu.
                        • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:45
                          Też mogłas sobie wiele oszczędzic droga EB. Byłoby to z pozytkiem dla nas
                          wszystkich.
                          • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 12:53
                            folkatka napisała:

                            > Też mogłas sobie wiele oszczędzic droga EB. Byłoby to z pozytkiem
                            > dla nas wszystkich.

                            Jeszcze jedna, która ma legitymację od wszystkich?
                            • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:57
                              Mam osmioletni staż na tym forum. Ludzie mnie tu znają, bardzo wiele z nich wie,
                              kim jestem w realu i czym sie zajmuję. Ty natomiast pojawiłaś się tu nagle, nie
                              - żeby podystkutować, ale żeby poobrażać, ponap[adać, wzniecić awanturę. Po za
                              tym, chciałabym zauwazyc że moja wypowiedż jest reakcją na Twoje próby uciszania
                              - mnie i Riliana.
                              • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:11
                                "Próby uciszania" to twoja swobodna interpretacja (to chyba tak w
                                ślad za swobodną ortografią:) oraz insynuacja wobec mnie. Wcale mi
                                nie przeszkadzają twoje i rilana posty, z radością bawię się
                                odpowiadając na wasze marne usiłowania zapędzenia mnie do kąta. Mam
                                tylko jakieś problemy techniczne z siecią i stąd pewne opóźnienia w
                                reakcjach. Ale może minie..
                                • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 13:18
                                  Rozumiem, że stwierdzenie "mogłeś sobie oszczedzić erupcji własnych poglądów"
                                  mam odczytac jako zachęte do ich uzewnetrzniania:)
                                  • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:40
                                    folkatka napisała:
                                    > Rozumiem, że stwierdzenie "mogłeś sobie oszczedzić erupcji
                                    > własnych poglądów" mam odczytac jako zachęte do ich
                                    > uzewnetrzniania:)

                                    Mógł sobie oszczędzić, bo były niezwiązane z tematem wypowiedzi, do
                                    której się odnosił. Odrobina inteligencji przy czytaniu nie
                                    zaszkodzi.
                                    • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 13:48
                                      Oczywiście, wywołanie wypowiedzi J. Chiraca również temu nie służyło. Ot, takie
                                      przyjacielskie napomnienie.
                                      • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:59
                                        W tym przypadku rzeczywiście mądrzej z twojej strony byłoby
                                        pomilczeć.
                                        • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 14:08
                                          To Twoje subiektywne zdanie.
                                          • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 14:26
                                            folkatka napisała:
                                            > To Twoje subiektywne zdanie.

                                            Wielkie odkrycie! Cudze zdanie jest zawsze subiektywne, nasze jest
                                            obiektywne, nieprawdaż?! :)))
                      • Gość: JB Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.lublin.mm.pl 27.04.10, 13:58
                        rilian,a różne ciepłe posadki kto w Polsce dostał po 1989 roku? A
                        rodziny tychże na posadkach to bujda? Dobrze jednak, ze czegos sie
                        wstydzisz.To budzi optymizm, Panie Kazimierzu,jak sie nie myle?
                  • pogarda Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:28
                    Agatko czy to twoje MO przy Pythonie i Moge to przypadek czy
                    celowosc?
                    MO nie kojarzy mi sie zbyt dobrze :)
                    pzdr
                    • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:48
                      Przypadek.
        • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 11:56
          Mieszkam daleko stąd i nie mam czasu na śledzenie lubelskiego forum,
          a tym bardziej pisanie. Jeśli rzeczywiście czytasz ten wątek,
          powinieneś był zorientować się co do tego.
          • pogarda Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:09
            Owszem, czytam i to czasem nawet z uwaga - mam na mysli wypowiedzi
            merytorycznie wlasciwe, bez personalnych wycieczek. Sam mieszkam
            dosc daleko, ale zawsze znajde czas na to, by wrzucic cos na forum w
            czasie wolnym od studentow.
            Zastanawia mnie nie czestotliwosc czy regularnosc pisania ale
            pobudki.
            Dodam, ze podczas swojego krotkiego badz co badz pobytu na forum
            zdazyla pani obrazic jednego z najlepszych moderatow gazety,
            zupelnie bezzasadnie folkatke, ktora zyje w swiecie kulturalno-
            artystycznym i pare innych osob - mniej lub bardziej zasluzenie.
            Co mnie troche przeraza, to fakt, ze jednoczesnie zdazyla pani dojsc
            do kilku wyjatkowo pohopnych wnioskow co do zaplecza, kultury
            osobistej i pobudek wiekszosci z nich :)
            pzdr.
            • rilian Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:14
              to ten sam model człowieka, który ongiś wypowiedział sławetne "spieprzaj
              dziadu!" identyczne postawy, przyczyny tego stanu pewnie też.
              • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 12:33
                rilian napisał:
                > to ten sam model człowieka, który ongiś wypowiedział
                > sławetne "spieprzaj dziadu!"

                "Zapewne znajdą się tacy, którzy będą was bałamucili, że w Polsce
                nie ma wolności, ale wy im nie wierzcie. To są ci sami ludzie,
                którzy mówią, że mięsa w Polsce nie ma!"
                (Władysław Gomułka, przemówienie do studentów, 1968 r.)
                • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:59
                  Gratuluje idola.
                  • rilian Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 13:12
                    karmisz trolla. a raczej cenzorkę, która zawsze musi mieć ostatnie słowo.
                    • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:22
                      rilian napisał:
                      > karmisz trolla. a raczej cenzorkę, która zawsze musi mieć ostatnie
                      > słowo.

                      Ha! Bo, oczywiście, ostatnie słowo jest waszą własnością
                      notarialną :)))

                      A z tym trollem to co, tracimy nerwy? Potrzebne elenium?
                  • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:13
                    To raczej idol riliana, bo to on naśladuje jego koncept i styl.
                    Chyba za dużo bawiłaś się w piaskownicy w przekomarzanki i
                    odwracanie kotka ogonkiem...
                    • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 13:19
                      Siła Twojej riposty jest powalajaca.
                      • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:41
                        folkatka napisała:
                        > Siła Twojej riposty jest powalajaca.

                        Riposta adekwatna do wypowiedzi.
            • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 12:29
              pogarda napisał:
              > Owszem, czytam ...

              Łaskawy Pan wybaczy, ale nie zapraszałam do dyskusji ze mną ani
              riliana ani folkatki. Zaczynając polemizować ze mną w sposób
              prowokacyjny sami podjęłi ryzyko. Pana zresztą także nie
              zapraszałam, więc będzie Pan łaskaw oszczędzić sobie wysiłku, a mnie
              wątpliwej jakości pouczeń.
              • rilian Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:38
                jednak wiek dojrzały nie służy przejrzystości myślenia - kłamiesz, albo
                zapomniałaś, że to ty pierwsza odpowiedziałaś, w napastliwym tonie, na mój post
                do empiego.

                każdy jest w stanie to sprawdzić powyżej.

                twoje przerzucanie dyrdymałów z barską z nocy i ranka 26 IV zostało przeze mnie
                nienaruszone.
                • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:19
                  rilian napisał:
                  > jednak wiek dojrzały nie służy przejrzystości myślenia - kłamiesz,
                  > albo zapomniałaś, że to ty pierwsza odpowiedziałaś, w napastliwym
                  > tonie, na mój post do empiego.

                  Sprawdzę to, ale w tej chwili nie mam czasu, bo muszę opędzać się od
                  ciebie i paru twoich przyjaciół jak od natrętnych much.
                  • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 13:21
                    Myslałaś ze można tu sobie tak bezkarnie obrażac i opluwać? O nie, moja droga:PPP
                    • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:45
                      folkatka napisała:
                      > Myslałaś ze można tu sobie tak bezkarnie obrażac i opluwać? O nie,
                      > moja droga:P

                      Zamiast zastanawiać się, rozejrzę się chyba jednak za jakimś
                      aerozolem na owady! Myślałaś, że mnie można tak bezkarnie obsikiwać
                      i kąsać?
                      • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 13:49
                        Przeciez doskonale sobie radzisz.
                        Takiej awantury na tym forum nie pamietam
                        • empi Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 13:59
                          Najśmieszniejsze jest to, że potwierdziłem fakt, że za Gierka by
                          kupić nową maszynę do pisania trzeba było przedłożyć poparcie np.
                          jakiegoś związku twórczego, komitetu itp. Niczym talon na
                          samochód :). Tak było. W komisach zaś była wolna sprzedaż. Wywołało
                          to oburzenie, stwierdzono, że kłamię bo przecież jak się chciało to
                          można było kupić w NRD i sobie przywieźć. Ja przywiozłem sobie z
                          CSSR :). Czy ja skłamałem? :)
                          pzdr.
                        • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 14:01
                          folkatka napisała:

                          > Takiej awantury na tym forum nie pamietam

                          Będziesz miała co opowiadać i napawać się!
                          Bo tak na co dzień, to pewnie nuda tu, panie, nuda ... :)))
                          • rilian Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 18:10
                            nuda? skąd? mamy tu parę skretyniałych i zdziecinniałych trolli. dziś
                            dochowaliśmy się nowego.
              • pogarda Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:44
                E.B. Napisala:
                [...] Pana zresztą także nie zapraszałam, więc będzie Pan łaskaw
                oszczędzić sobie wysiłku, a mnie wątpliwej jakości pouczeń.


                To teraz potrzebujemy od pani zaproszenia aby moc pisac na forum?
                Pozwole sobie nadmienic, ze moj pierwszy post w tym watku byl
                odpowiedzia na post rilian'a, w ktorej to odpowiedzi przywolalej
                jedynie, chcac nie-chcac, pani imie.
                Bez obawy, juz koncze. Osmiele sie jednak wrzucic ostatni kamyczek,
                przytaczajac pewien cytat: "Prawdziwa cnota krytyki sie nie boi".
                Tusze, ze wie pani z kogo ten cytat.
                pzdr
                • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 12:57
                  pogarda napisał:
                  > To teraz potrzebujemy od pani zaproszenia aby moc pisac na forum?
                  > Pozwole sobie nadmienic, ze moj pierwszy post w tym watku byl
                  > odpowiedzia na post rilian'a, w ktorej to odpowiedzi przywolalej
                  > jedynie, chcac nie-chcac, pani imie.

                  "Do mnie" czy "o mnie" - bez różnicy.
                  Ja też Panu przywołam pewien cytat: "nic o nas bez nas" :)
                  • pogarda Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 13:00
                    E.B. napisala:
                    "Do mnie" czy "o mnie" - bez różnicy. Ja też Panu przywołam pewien
                    cytat: "nic o nas bez nas" :)


                    Toz przeciez jest pani tutaj i aktywnie uczestniczy w dyskusji!
                    Nie widze zwiazku. Kompletnie nie widze zwiazku
                    pzdr
                    • rilian Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 13:10
                      nie widzisz? w końcu mamy ślad tożsamości EB!
                    • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:15
                      pogarda napisał:
                      > Nie widze zwiazku. Kompletnie nie widze zwiazku

                      Do okulisty!!!
                      • pogarda EOC 27.04.10, 13:26
                        Hmm... Przyznam, ze mimo, iz nie podzielam pani pogladow czy
                        zapartywan, przez chwile myslalem, ze mam do czynienia z
                        wartosciowym adwersarzem. Przez chwile.
                        W sytuacji, gdy osoba inteligentna (a za taka nadal pania uwazam)
                        nie jest w stanie zdiagnozowac wlasnej zaczepno-obronnej
                        bunczucznosci traci mi to o czysty, kliniczny wrecz przyklad
                        megalomanii. Proponuje pani raz jeszcze przeczytac wszystkie wpisy w
                        tym watku i wyciagnac wnioski. Jesli ma pani w sobie choc odrobine
                        samokrytyki beda to wnioski wlasciwe. Jesli nie? No coz zamiast
                        sypania glowy popiolem pozostaje tylko placz i zgrzytanie zebow.
                        Zycze pani troche dystansu do wlasnych poczynan.
                        pzdr.
                        • Gość: E.B. Re: EOC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:36
                          Czwarty do brydża? (czy raczej nagonki?)
                          Przepraszam, ale nie mam fizycznych możliwości opędzania się od
                          takiej chmary bzyczących insektów. Pańskie pobzykiwanie wydaje mi
                          się najbardziej mizerne, więc rezygnuję, proszę uznać się za
                          zwycięzcę i nie domagać się więcej.
                          • folkatka Re: EOC 27.04.10, 13:46
                            To jest bardzo przykre, ze nie dostrzegasz niczego niewłasciwego w swoim
                            postepowaniu.
                            Uważasz się za chodzaca doskonałość, górujacą nad innymi pod kazdym wzgledem, do
                            głowy Ci nie przyjdzie że to Ty ponosisz odpowiedzialność za rozpetanie tej
                            pyskówki.
                            Za to do oceniania innych jestes pierwsza.
                            Czy jakakolwiek refleksja nad swoim postepowaniem jest Ci znajoma? Czy potrafisz
                            sie przyznać do błedu? Czy potrafisz przeprosić?
                            • Gość: E.B. Re: EOC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:57
                              Mam zgoła odmienny pogląd na tę sprawę.
                              Nikogo z was (muszę sprawdzić jak było z tym rilianem, ale nadal nie
                              dajecie mi szans, nadal trwa obława) nie zaczepiałam, nie
                              prowokowałam. Rzuciliście się na mnie jak sfora, bo zakłóciłam wasz
                              błogostan, wasz obraz nieznanej wam rzeczywistości, którą wymalowano
                              w waszych główkach jak kiczowaty landszafcik nad łóżkiem.
                              Zindoktrynowano was podając lekkostrawna papkę jedynie słusznych
                              prawd. A wy łyknęliścię ją jak młody indyk i ułożyliście się do
                              intelektualnego błogiego snu jak przedszkolaki na ciszy poobiedniej.
                              Gdzie wasza dociekliwość, młodzieży? Gdzie wasza kopernikańska
                              ambicja i wola dochodzenia prawdy? Czy chcecie tylko prawd
                              podawanych w ten sam sposób jak niegdyś "Krótki kurs WKP(b)"?
                              Ech, po co ja to w ogóle piszę ...?
                              • folkatka Re: EOC 27.04.10, 14:11
                                Rozumiem, ze słowo "smarkateria" jest u Ciebie komplementem.
                                • Gość: bosman hej hej - kobitki :-) IP: *.centertel.pl 27.04.10, 14:21
                                  umówcie się na browarek a na pewno się dogadacie :-). Tak pięknie się różnicie.
                                  PS: tylko nie pomyślcie że się wcinam miedzy wódkę a zakąskę. Pozdrawiam obie Panie.
                                • Gość: E.B. Re: EOC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 14:28
                                  folkatka napisała:
                                  > Rozumiem, ze słowo "smarkateria" jest u Ciebie komplementem.

                                  W moim wieku rzeczywiście traktuje się już to słowo niemal jak
                                  komplement, a w każdym razie jako nacechowane pobłażliwością.
              • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:47
                Ja Cie niczym nie sprowokowałam. Wytknełam Ci tylko Twoje chamstwo,
                zaszufladkowanie uczestników dyskusji jako smarkaczy, atak na empiego.
                Jeżeli ktos tu prowokuje, to przede wszystkim Ty.
                • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:00
                  folkatka napisała:
                  > Ja Cie niczym nie sprowokowałam. Wytknełam Ci tylko Twoje chamstwo,

                  Oczywiście, o moim "chamstwie" można przeczytać w każdej
                  encyklopedii, a więc - istotnie - nie napisałaś nic nowego i nic
                  prowokacyjnego.
                  Żart czy znowu "na poważnie"?
                  • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 13:14
                    Oczywiście. Wyzywanie innych, publiczne wywlekanie różnych faktów z czyjegos
                    zycia osobistego to przecież szczyty kultury.
                    Przepraszam, rodzice mnie źle wychowali.
                    • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:24
                      folkatka napisała:
                      > Przepraszam, rodzice mnie źle wychowali.

                      Nie przeczę, ale nie ma się czym chwalić.

                      Podobnie jak kreując się na bohaterkę, gdy się "walczyło" w kuchni.
                      • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 13:31
                        Cóż, przynajmniej jedna rzecz w czym możemy się zgodzić.
                        MOgłabys byc dla mnie prawdziwym arbitrem elegancji...
                        • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:47
                          folkatka napisała:
                          > Cóż, przynajmniej jedna rzecz w czym możemy się zgodzić.
                          > MOgłabys byc dla mnie prawdziwym arbitrem elegancji...

                          Nie mam takich aspiracji. Zwłaszcza, że uczeń krnąbrny! (choć wydaje
                          się wyuczalny :))
              • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 12:49
                więc będzie Pan łaskaw oszczędzić sobie wysiłku, a mnie
                wątpliwej jakości pouczeń.
                ================
                A moze TY bedziesz łaskawa oszczedzic nam tu wszystkim kolejnych erupcji Twojego
                jadu?
                • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:02
                  folkatka napisała:
                  > A moze TY bedziesz łaskawa oszczedzic nam tu wszystkim kolejnych
                  > erupcji Twojeg o jadu?

                  Po raz kolejny uzurpujesz sobie prawo mówienia za "wszystykich".
                  Ci "wszyscy" to ledwie parę zindoktrynowanych neokonformistów.
                  • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 13:16
                    Przepraszam Cie bardzo - to Ty jako pierwsza chciałaś tu uciszać.
                    • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 13:31
                      Przypisywanie mi próby uciszania to kolejna insynuacja. A swoją
                      drogą podziwiam waszą "dżentemeńskość" - czworo na jedną, bez chwili
                      wytchnienia, słowo za słowo, ząb za ząb. Zdaje się, że skoro nie
                      możecie wygrać intelektualnie, to próbujecie wykończyć mnie
                      fizycznie.
                      • folkatka Re: zastanawia mnie jedno... 27.04.10, 13:42
                        Gratuluję wysokiego mniemania o sobie. To podstawa sukcesu zyciowego.
                        PS Polecam post pogardy z 13.26. Lepiej bym tego nie ujęła.
                        • Gość: E.B. Re: zastanawia mnie jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 14:05
                          folkatka napisała:
                          > Gratuluję wysokiego mniemania o sobie. To podstawa sukcesu
                          > zyciowego.
                          > PS Polecam post pogardy z 13.26. Lepiej bym tego nie ujęła.

                          Moje mniemanie - moja sprawa. Na brak sukcesu nie narzekam, jeśli
                          kłuje w oczy - przepraszam.
                          Z pogardą nie mam fizycznej siły dyskutować, zresztą wydaje mi się
                          najmniej atrakcyjnym z was przeciwnikiem. Aż dziw, ze podpierasz się
                          nim jak laską. :)
                • Gość: joannabarska Powrót Eli do młodości IP: *.lublin.mm.pl 27.04.10, 13:27
                  Co miałam powiedziec Elce, powiedziałam jej przez telefon. A wam
                  powiem, ze jak ona wyjedzie z Lublina ,to nie bedzie jej sie
                  zapewne chcialo ogladac tego forum ze swego obecnego miejsca
                  pobytu. A przeszłosc kazdy z nas widzi inaczej, co jest zrozumiałe,
                  choc nie mysle o tych z forum, ktorzy urodzili sie "po ptakach" i
                  powtarzaja opinie innych. Ela wrócila tu do swych dawnych,lubelskich
                  lat,co nalezy przyjąc ze zrozumieniem, aczkolwiek czytajac na forum
                  różne nie za mądre (powiem delikatnie) opinie mogła sobie pozwolic
                  na ostrośc. Zreszta, jak pamietam,nigdy nie wypowiadała sie
                  dyplomatycznie przez co jeszcze przed wybuchem "S" miewała takie czy
                  inne klopoty. Ja do tego forum juz przywyklam,a swiadomośc, ze w
                  kazdej chwili moge powiedziec "adieu" sprawia mi nawet pewną
                  satysfakcję.
                  • folkatka Re: Powrót Eli do młodości 27.04.10, 13:33
                    opinie mogła sobie pozwolic
                    na ostrośc
                    ========
                    Na ostrość tak. NIe na chamstwo. To jest różnica.
                    • Gość: E.B. Re: Powrót Eli do młodości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 14:09
                      folkatka napisała:

                      > Na ostrość tak. NIe na chamstwo. To jest różnica.

                      Kolejny Katon? Jedyny sprawiedliwy i najwyżsszy sędzia?
                      • folkatka Re: Powrót Eli do młodości 27.04.10, 14:18
                        A jak:P
                  • pogarda Re: Powrót Eli do młodości 27.04.10, 13:46
                    Joanno. Nie ma nic zlego w powrocie do lat mlodzienczych. Sam nieraz
                    wizytujac lublin spaceruje starymi sciezkami z lezka w oku.
                    Nikt nie odmawia pani Eli pisania na forum nawet jesli mieszka na
                    alasce. Pisac mozna z kazdego miejsca. Ja ze swojej strony jedynie
                    zaprotestowalem wobec krzywdzacych opinii, wycieczek personalnych.
                    Jak zapewne pamietasz protestowalem wobec tego rodzaju traktowaniu
                    ciebie przez innych. Niewlasciwym wydaje mi sie uzurpowanie "jedynie
                    slusznej i prawdziwej wersji historii". Tak jak napisalas - kazdy z
                    nas pamieta ja inaczej. Dlatego sam nie bralem udzialu w
                    merytorycznej dyskusji o cenzurze jako takiej. Nie biegalem z
                    bibula, nie protestowalem pod pomnikiem bieruta, nie bylem tez w
                    partii. Mowiac kolokwialnie zawsze mialem gleboko w dup*e wszystkich
                    extremistow tak z KC jak i Solidarnosci. Polityka mnie nie
                    interesowala nigdy. Dlatego tez tak smiesza mnie dzisiejsze wyznania
                    co drugiego "dzialacza" i barwne historyjki o tym jak to oni komune
                    zwalczali :)))
                    pzdr.
                    • Gość: bosman racja pogardo, zwłaszcza że..... IP: *.centertel.pl 27.04.10, 13:53
                      tych "działaczy, opowiadaczy, zwalczaczy" przybywa. Jak zbowidowców
                      (pamietasz co to było?) za PRL.
                      • pogarda Re: racja pogardo, zwłaszcza że..... 27.04.10, 13:58
                        bosman napisal:
                        tych "działaczy, opowiadaczy, zwalczaczy" przybywa. Jak zbowidowców
                        (pamietasz co to było?) za PRL.


                        Ja na takie historyjki tych pseudodzialaczy zawsze odpowiadam barwna
                        anegdota Sztaudyngera, ktory podczas biesiady po polowaniu
                        opowiedzial wszystkim jak to zostal rozszarpany przez dziki.
                        Ciekawe, ze rzadko ktory z nich jest w stanie ogarnac aluzje :D
                        pzdr
                        • folkatka Re: racja pogardo, zwłaszcza że..... 27.04.10, 14:10
                          To ja z kolei przytocze coś, co opowiadała mi moja śp. Babcia.
                          Zebranie koła kombatantów. Jedna staruszka - juz ponad 80letnia - wyskakuje na
                          druga, w podobnym wieku:
                          Z ciebie to żadna kombatantka!! Ty tylko oficerom d...dawałaś!
                          • pogarda Re: racja pogardo, zwłaszcza że..... 27.04.10, 14:17
                            ROTFL!
                            • pogarda PS 27.04.10, 14:21
                              Moj sp. stary ojciec zadal mi kiedys taka zagadke:
                              Co to jest: cztery nogi i sto zebow?
                              Krokodyl...
                              A co to jest cztery zeby i sto nog?
                              Zebranie ZBOWiD'u.
                              pzdr
                    • Gość: JB Re: Powrót Eli do młodości IP: *.lublin.mm.pl 27.04.10, 13:53
                      No i OK,pogarda.
                      • Gość: JB Re: Powrót Eli do młodości IP: *.lublin.mm.pl 27.04.10, 14:58
                        Moj sp. stary ojciec zadal mi kiedys taka zagadke:
                        Co to jest: cztery nogi i sto zebow?
                        Krokodyl...
                        A co to jest cztery zeby i sto nog?
                        Zebranie ZBOWiD'u.
                        pzdr ========== Moje OK,pogardo,nie odnosilo sie do tego! Tak
                        umieszczono kolejnosc.
                    • Gość: E.B. Re: Powrót Eli do młodości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 14:24
                      pogarda napisał:
                      > Mowiac kolokwialnie zawsze mialem gleboko w dup*e wszystkich
                      > extremistow tak z KC jak i Solidarnosci. Polityka mnie nie
                      > interesowala nigdy. Dlatego tez tak smiesza mnie dzisiejsze
                      > wyznania co drugiego "dzialacza" i barwne historyjki o tym jak to
                      > oni komune zwalczali :)))

                      A więc w gruncie rzeczy masz BARDZO podobne poglądy i wdzenie spraw,
                      co ja. Tyle tylko, że ciebie już w tej chwili nikt za to nie
                      napadnie, bo już - przyłączając się do nagonki na mnie - zdążyłeś
                      się zapisać do "klubu prawomyślnych". Bądź łaskaw jeszcze raz
                      przeanalizować cały wątek i ustalić poprawnie kto kogo (z
                      dyskutantów) pierwszy zaatakował i za co.
                      To fakt, że w liście skierowanym do mojej dawnej znajomej
                      (nauczycielki akademickiej, a później koleżanki) użyłam tzw.
                      freestyle do opisu i refleksji nad niegdysiejszą rzeczywistością,
                      ale takie są prawa gatunku literackiego, którego użyłam. Robi tak
                      wielu pisarzy, eseistów itp. Wywołało to agresywne próby zapędzenia
                      mnie do kąta i przywołania do porządku w dyscyplinie, która jest mi
                      obca, a także - jak uważam - obca wolności słowa i demokracji,
                      którymi obecnie tak sie w Polsce szermuje. Stąd moja reakcja -
                      proporcjonalna do agresywnych pouczeń i ocen. A dalej to już
                      wiadomo - poszło ... !
                      Przykro mi, ale nie zamierzam tu nikogo przepraszać i kajać się. Nie
                      uważam się za winną, a co najwyżej za niezależną i niepokorną. Czego
                      i innym, mającym mentalność sfory życzę!
                      • pogarda Re: Powrót Eli do młodości 27.04.10, 14:53
                        E.B. napisala:
                        [...] przyłączając się do nagonki na mnie - zdążyłeś się zapisać
                        do "klubu prawomyślnych" [...]

                        Po szesciu z okladem latach za granica nabralem dystansu nawet do
                        tego, co dzieje sie teraz na jakze poprawnej demokratycznie scenie
                        kosmopolitycznej. Nie jestem czescia nagonki. Zaprotestowalem
                        jedynie wobec twoich zbyt pohopnych wnioskow dotyczacych niektorych
                        z nas - uzytkownikow tego forum.
                        Style literackie nie sa mi obce. Do tej pory pisuje felietony dla
                        lokalnych gazet a w miedzyczasie koncze ksiazke o "drugiej fali
                        emigracji", ktora obserwowalem od 2005 roku. Ksiazke dodam daleka od
                        beletrystyki, a pisana w dosc frywolnym stylu.
                        [...] Wywołało to agresywne próby zapędzenia mnie do kąta i
                        przywołania do porządku w dyscyplinie, która jest mi obca, a także -
                        jak uważam - obca wolności słowa i demokracji [...]

                        To twoja krnabrnosc spowodowala, ze uwazalem cie za godnego
                        adwersarza, bo kiep ten, kto bezwolnie podaza za liderem stada.
                        Jednakze tak jak napisalem wczesniej - ani folkatka ani empi nie
                        zasluzyli sobie na tak zdecydowane, ostre riposty.
                        [...] To fakt, że w liście skierowanym do mojej dawnej znajomej
                        (nauczycielki akademickiej, a później koleżanki) [...]
                        List, przyznasz otwarty, zamieszczony na forum. Nie dziwia mnie
                        zatem komentarze forumowiczow, bo jako taki mogl byc potraktowany
                        jako zaproszenie do dyskusji.

                        Rozumiem, ze wracasz do "gdziestam" za granica. Proponuje, o ile
                        dysponujesz wolnym czasem i checiami, pozostac z nami i dalej pisac.
                        Jestem pewiem, ze o wielu z nas zmienisz zdanie, o ile dasz temu
                        forum szanse. Jestem pewien, ze wielu z nas doceni twoj styl i punkt
                        widzenia. Sam musze sie ukajac, bo pisze tutaj gospodarujac czasem,
                        ktory powinien byc przeznaczony uczelni. Ale nie zaluje, bo warto.
                        pzdr.
    • Gość: bosman uffffff! przebrnąłem przez cały watek :-) IP: *.centertel.pl 27.04.10, 13:50
      fajna pogaducha. Szkoda tylko folkatko że "wyszłaś z równowagi" i
      poniosły Cię nerwy. Z mojej strony rozumiem EB - nie ma styczności z
      naszym forum i pewne posty riliana i Twoje mogła potraktować
      hmmm.... zbyt poważnie. Wy jej wypowiedzi chyba też, zwłaszcza te o
      hihihi - nogach krzeseł i takie tam w tym kontekście. Ogólnie
      gdybyście Wy i Ona potraktowali się z przymrużeniem oka było by
      weselej i milej.
      Rozumiem też i zgadzam się z wypowiedziami EB na temat lat `80 ale
      nie będę się wdawał w dysputę z Wami - folkatką, rilianem, empim -
      wy moje zdanie znacie wiec szkoda czasu.
      Do EB: ciekawy życiorys - pozdrawiam.
      • przemyslaw-leniak Re: uffffff! przebrnąłem przez cały watek :-) 27.04.10, 13:59
        podziwiam Bosmanie...
        ...
        to jest w ogóle jakaś choroba z tym traktowaniem się zbyt poważnie...
        w efekcie wygląda to jak ustawka nekrofili z onr...
        a nie rozmowa o cenzurze...
        • folkatka Re: uffffff! przebrnąłem przez cały watek :-) 27.04.10, 14:16
          Bosman:
          może się zdziwisz, ale mam podobny stosunek do takiego nadętego kombatanctwa -
          ale naprawdę, w przypadku spotkania w HF nie było go ani sladu. Była za to miła
          rozmowa.
          • Gość: bosman przecież ja tego.... IP: *.centertel.pl 27.04.10, 14:26
            nie kwestionuję!
      • Gość: E.B. Re: uffffff! przebrnąłem przez cały watek :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 14:33
        Gość portalu: bosman napisał(a):
        > Do EB: ciekawy życiorys - pozdrawiam.

        Dziękuję za pozdrowienia i wzajemnie. Z tym "ciekawym życiorysem" to
        jednak różnie bywało ...
        • Gość: bosman dlatego ciekawy..... IP: *.centertel.pl 27.04.10, 14:43
          że tak różnie bywało. Najważniejsze że nie było(zapewne) nudno.Pozdrawiam.
    • Gość: E.B. Do widzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 14:44
      Skoro płomienie pożaru już dogasają, mogę podziekować wszystkim
      oponentom i zwolennikom za rozmowę. Nie oceniam jej i nie interesują
      mnie żadne cudze oceny. Za chwilę odchodzę od komputera, a za trzy
      dni wyjeżdżam z kraju do domu. Tam jestem bardzo zajęta i nie czytam
      lubelskiego forum. Nie odpowiem więc już na żadne przytyki, oceny
      czy napaści. Ci, którzy chcą, mogą sobie bezkarnie poużywać. Śmiało!
      Wszystkich, z którymi miałam okazję czy to zgadzać się czy
      przeciwnie - normalnie, po ludzku pozdrawiam i życzę zdrowia oraz
      szczęścia!
      • folkatka Re: Do widzenia! 27.04.10, 14:49
        Ja Cie również pozdrawiam. Szerokiej drogi.
      • Gość: bosman do widzenia... IP: *.centertel.pl 27.04.10, 15:10
        powodzenia w hodowli bażantów :-)
        • pogarda Re: do widzenia... 27.04.10, 15:14
          JA sie wypowiedzialem powyzej, ale dodam Powodzenia!
          pzdr.
          • Gość: JB Re: do widzenia... IP: *.lublin.mm.pl 27.04.10, 15:46
            Poznikało wielu oszołomow teraz,ale widza zapewne, ze z Elą strach
            jest dyskutowac. Zmiata wszystkich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka