Wycinanie migdalka w Lublinie

07.06.10, 14:36
Witam,córka 4,6 lat zostala zakwalifikowana na zabieg wycięcia migdalka i
zalożenie drenów do uszu,za 2 tygodnie mamy termin w szpitalu w Lublinie na
Choćki,czy ktoś robil tam zabieg,nic nie mogę znaleźć na ten temat,bardzo się
denerwuję,jak to się tam odbywa? Czy polecacie ten szpital? Będę bardzo
wdzięczna,jeżeli ktoś się odezwie i opowie
    • solaris31 Re: Wycinanie migdalka w Lublinie 08.06.10, 10:57
      moja córka miała tam robiony zabieg 3 lata temu. lekarz opiekujący
      się moim dzieckiem powiedział, że gdybym miała jakiś problem,
      pytania o zabieg czy stan dziecka, mogę przyjść nawet w środku nocy.
      to byl dla mnie szok, bo niestety, w szpitalu w moim miescie miałam
      inne doświadczenia.

      dziecko było w szpitalu 3 dni, pierwszy dzień na badania, drugi
      zabieg, trzeci kontrol i do domu. mogliśmy oczywiście być z
      dzieckiem całą dobę / jedno z rodziców w nocy/, warunki dla rodziców
      fatalne - spałam na krześle obok łózeczka, a panie pielęgniarki się
      krzywiły, jak połozyłam się na podłodze.

      w dniu zabiegu dziecko nie je i nie pije - to jasne. my czekaliśmy
      aż do godziny 13, ciężko było utrzymać bez picia córkę. potem
      zjechaliśmy na blok operacyjny, weszłam na blok do pierwszej
      strefy, ale dalej trzeba było się już pożegnać. to było niefajne :(
      dziecko nie dostało żadnego uspokajacza i jego krzyk jak odchodziłam
      z bloku mam do dzisiaj w uszach :(

      wjechaliśmy z powrotem na oddział i czekaliśmy. jak zabieg się
      skonczył, lekarz nas o tym poinformował. dziecko zostało na bloku
      operacyjnym jeszcze przez ok. 2 godziny, do calkowitego wybudzenia.
      można zjechać na OIOM i zapytać, ale wejść nie pozwolą.

      generalnie, jestem zadowolona, mam swoje zastrzeżenia, ale szpital
      to nie hotel ;) ludzie też są wszędzie różni.

      najważniejsze, że jest ok., dziecko zdrowe, szcześliwe i radosne ;)

      nie martw się, będzie dobrze. i jeśli mogę coś poradzić - nie czytaj
      kartki od anestezjologa, i tak ją musisz podpisać. nie warto się
      nakręcać w nerwach. powodzenia.
      • 1a6 Re: Wycinanie migdalka w Lublinie 08.06.10, 12:05
        Moj syn miał wycinany migdał i podciete boczne w lutym 2009....ja
        jestem niezadowolona z tego szpitala,bardzo...
        Juz na izbie przyjec czekalismy od ok 9 rano do 13:30 bo nie było
        lekarza zeby przyszedł i zbadał dzieci,,,tzn był,,,ale co chwile
        wychodził bo go gdzies tam wołali,..dziecko głodne,zmeczone....na
        oddziale pielegniarki niemiłe...jak wpuszczaja lekarstwo do wenflonu
        to szybko...(a jak to robi sie powoli,delkitanie to mniej jest
        nieprzyjemne dla dziecka)no wiec cały dzien nic sie nie działo po
        przyjeciu,kazano mi tylko zjechac na dół i podpisac zgode u
        anezstezjologa na operacje..a tak to cały dzien nic,nikt nawet do
        ciebie nie zajarzy....
        od rana nie wolono juz jesc i pic...rano szybka wizyta...tzn dzieci
        ida do sali:lakarz opiekujacy sie sala bada dziecko, o nic nie
        pyta,zzaglada do uszu,gardła i tyle..a i jeszcze kieruje na badanie
        słuchu(które raptem u mojego wyszło dobrze, mimo iz zawsze
        wychodziło przed zabiegiem żle)...pozniej czekasz az Was zawoałaja
        na zebieg...ja miałam to szczecie ze zwoałali nas jako
        pierwszych...bo niektóre dzieciaczki małe czekały do 12-13 a przed
        nimi brano dzieci 10 letnie z prywatnych gabinetów...wiec wcale nie
        jest prawda ze zaczynaja od najmłodszych....dzieci sie mecza bo chca
        pic i jesc a nic nie wolno!
        po zabiegu jest tak jak napisała solaris31...do nas oprócz
        pielegnairki raz nikt nie zagladał...zadnego lekarza nie ujrzalam
        pozniej,,...dziecko ma przykaz lezenia w tym dniu....na drugi dzień
        wizyta,która wyglada tak samo jak przed zabiegiem...2 min i po
        wszytkim do domu...!
        moj syn był jako pierwszy ale jeden migdał boczny został mu zle
        przyciety...obciety w połowie...i wisi mu teraz taki niesymetryczny
        ochłap w buzi(moj lekarz powiedział ze nieodsaczono pewnie krwi i
        cieto na slepo)jak sie pozniej dowiedziałam bylismy pierwi bo pani,
        która nas operowała(opiekun sali)spieszyła sie do poradni...nie
        polecam tego szpitala tzn tego oddziału,załuje ze nie zrobiłam tego
        zabiegu gdzies prywatnie, jakis czas po zabiegu okazało sie ze syn
        ma nadal płyn w uchu...którego niby nie było...ogólnie
        porazka....ale to sa moje doświadzcznia, ja tylko napisałam jak to
        było u nas..u Was moze bedzie inaczej, wkońcu robia te zabiegi
        codziennie....taśmowo...bedzie dobrze...ale miło tam nie jest!
        • solaris31 Re: Wycinanie migdalka w Lublinie 08.06.10, 12:30
          to prawda, pielęgniarki do miłych nie należą. napisałam to troszkę
          oględnie ;)

          ale w porównaniu ze szpitalem u mnie ten to niebo i ziemia.
          naprawdę. innych porównań nie mam, więc DSK było dl amnie czymś z
          kosmosu.

          duzo zależy od lekarza, na którego się trafi. moje dziecko operowała
          szefowa oddziału, a opiekował się jej syn. złego słowa na nich
          powiedzieć nie dam ;) zyczliwi, mili ludzie, i do tego fachowcy -
          czego chcieć więcej.

          ale bedąc 3 dni na oddziale widziałam to i tamto... dlatego
          napisałam, że wiele zależy od ludzi, a ci są różni wszędzie.
    • kaor Re: Wycinanie migdalka w Lublinie 09.06.10, 12:25
      Córka zanjomej miała wyciętego migdała w Sanitasie na Hempla. Niebo a ziemia
      warunki. Nie polecam Chodzki.
      • iwona7710 Re: Wycinanie migdalka w Lublinie 09.06.10, 13:18
        No to mnie pocieszylyście...,no ale mam nadzieję,że jakoś przez to przejdę,u nas
        zabieg ma się odbyć w systemie "pobyt jednodniowy",tzn.rano zabieg i wieczorem
        wychodzę jak wszystko będzie dobrze
Pełna wersja