empi 21.06.10, 16:55 Polska kwitnie jednocześnie, jak powiedział kiedyś niemiecki poeta, w blasku swego szczęścia Czy Niemcy już nam zazdroszczą? :) Czy mają o nas lepsze zdanie niż my sami? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
przemyslaw-leniak hmm 21.06.10, 22:43 dziwny tekst o wyborach niby a niby nie może i kampania była spokojna ale... cóz świństwa były i to nie błahe wcale niestety zwiazane z kandydatem który jest faworytem ... nuda może być rózna ta nuda to nuda polegająca na niezwracaniu uwagi na nic tak jak te małpki Komorowski nie widzi nie słyszy i nie powie nic... choćby na jego oczach i w jego imieniu koumuś oderżnięto głowę oczywiście tylko wtedy gdyby tym odrzynającym był kumpel z PO - np. Palikot ... w tym kontekście owo szczescie to jedynie efekt popularnej w polskim senacie kokainy ba może i heroiny takie szczescie Empi - cóz zabija... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak dalej to sobie myślę tak 21.06.10, 23:45 Komorowski startuje z bardzo nieciekawej pozycji marszałek sejmu to taki knebel rzadzacej partii załorzony na sejm ta sytuacja ciagnie się od czasów Borowskiego który jako pierwszy był sejmową zamrazarką... żaden z kolejnych marszałków sejmu nie zdobył sie na wyjście poza interes partii która go marszałkiem uczyniła kolejni pełniący tę funkcję byli urzędnikami partyjnymi a nie państwowymi Komorowski zdaje się chce kontynuowac bycie partyjnym prezydentem to również już było za Lecha Kaczyńskiego poczawszy od słynnego meldunku do prezesa poprzez okres rządu PiS... taki układ jest może i nudny ale zarazem bardzo sprzyjajacy zepsuciu jakaś afera ma szansę być wykryta gdy najwyźsi urzędnicy kryja kazdy partyjny szwindel? a szwindle sa przecie takie kuszace - te rozmowy na cmentarzach etc... i glanc pomada czy to Rywin czy Drzewiecki - zawsze będzie jakiś cwaniak... ... ciekawe że Niemcy chyba uwierzyli w jakąś zmianę w Kaczyńskim... Ty Empi chyba nie uwierzyłes? trudno jest wyjść poza świat który sie zna i lubi prawda? ... zmienił się czy nie mniejsza o to i tak spora cżęśc z tych którzy głosowali przeciwko niemu głosowała przeciwko temu kim był kiedyś... ... dla mnie istotniejsze jest pytanie czy Komorowski jest się w stanie zmienić czy jako prezydent byłby samodielny w myśleniu i działaniu czy dalkej byłby jednym z trybików? ... w sumie o czymś tam się w końcu przekonamy jak już któryś z nich tym prezydentem zostanie... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: dalej to sobie myślę tak 22.06.10, 00:09 A ja myślę, że ta konstytucyjna fikcja jest nam niepotrzebna. Partie desygnują kandydatów na ten urząd i ci kandydaci już wybrani pozostają jednak patyjni. Nie wierzę ani w to, że Komorski będzie inny niż dotychczasowi prezydenci, ani w przemianę Jarosława. Gdyby to on wygrał, pozostałby prezesem PiS-u, nie tytularnie, ale faktuycznie. Ale chciałbym się mylić w obu przypadkach. Tak czy siak pażyjom, uwidim jak mówia Rosjanie. Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: dalej to sobie myślę tak 22.06.10, 08:01 >Ty Empi chyba nie uwierzyłes? Zapewniam Cię, że nie :). Nie wierzę w gwałtowne przemiany charakteru ludzi. Jeśli już nie zakładać celowego działania w tej mierze to napewno jest to objaw niezrównoważenia emocjonalnego, może nawet depresja, nawet niech będzie ideologiczna. Powróci do leków i wszystko bedzie w normie, jak dawniej. :) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: dalej to sobie myślę tak 22.06.10, 08:38 Wierzysz w człowieka zatem. Tego prawdziwego, któremu do doskonałości jak chce Dociek brakuje tylko wad. Depresja to wada, jak twierdzi pewna Dama, której zadedykowałem jedną z moich sygnaturek. Nawet jeśli ideologiczna to tylko depresja, to też wada, a człowiek jest przecież niedoskonały :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak o Panowie moze pociagniemy temat 22.06.10, 10:17 bo wiecie zostawiajac juz na uboczu bieżace polityczne sprawy zrobiło się ciekawie... ... propos tej wiary w człowieka to wiecie co ostatnimi czasy czesto słuchałem sobie homilii abp. wygłoszonej w bazylice dominikanów niegdyś - była o kajaniu się w prawosławiu grzeszność człowieka jako cecha własnie ludzka immanentnie jest bardzo silnie podkreślona - bez porównania do katolicyzmu gdzie raczej sie zwraca uwagę na swiętych PR-owo czystych jak sama Najswietsza Matka... wrecz aseptycznych i przez to chyba tak mało ludzkich... ta metanoja prawosławna jest własnie dlatego że człowiek jest nieusuwalnie grzeszny... ... ostatnio i ulubiony mój felietonista GwL oisał o zmianach w człowieku przy okazji czytania w PKP pewnej poznańskiej ksiązki... ... ja sobie myślę że człowiek to jednak nie pomnik i stanowczo wyraźniej niz kamień się zmienia inna rzecz ze zmiana jaka następuje nie musi odpowiadac oczekiwaniom obserwatorów... tu chciałbym jednak nie wracać do Kaczyńskiego jako polityka i kandydata... choć jak wyczuwacie blisko jestem tematu jego akurat zmiany... jednak nie chciałbym by aktualne nasze zacietrzewienie polityczne coś istotniejszego nam przesłoniło... ... zmiana w religijnym sensie to chyba bedzie nawrócenie i tu znów w prawosławiu inaczej niż popularnie w katolicyźmie jest to nawracanie się a nie jednorazowe nawrócenie (napisałem popularnie bo wszak oba odłamy rozrózniaja te pojecia) ... sa postacie takie jak Szaweł/Paweł czy "jawnogrzesznica" czy nawet Maksymilian Kolbe które sie zmieniają (niby nagle) nie wszyscy w takie "cuda" wierzą a jednak zmiana wydaje mi sie być istotą zycia człowieka nie tylko zmiana ciała z młodego w stare ale i zmiana umysłu... człowiek nie bywa jednowymiarowy (polityk akurat odwrotnie ;-) choć czasem i z polityka wyłazi ludź - weżmy takiego Piesiewicza pomnikowy kumpel pomnikowego Kieślowskiego - a tu obiekt szantarzu, kokainista, transwetyta... ta ułomność Piesiewicza czyni go ludzkim ba nawet ta jego reakcja na upublicznienie - to wyparcie jest ludzkie pewnie to zobaczyliśmy nie zarówno co do stanu Piesiewicza jak i akceptacji kolegów senatorów dla tego stanu żle świadczy o nich jako o ludziach zajmujących sie sprawami publicznymi ale cóż jest to zarazem obraz człowieka i jego otoczenia w sytuacji gdy powazny problem zamiata pod dywan i nie jest się w stanie znim zmierzyć... kiedy ucieka od metanoii w zakłamanie tymczasem jednak myślę ze zmiana powoli jakaś się odbywa jaka to inna rzecz chciałbym by jednak na lepsze chciałbym bo gdzies w głebi to myślę ze człowiek jest jednak w gruncie rzeczy dobrą istotą choć tego swego dobra nie ceni zupełnie pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: o Panowie moze pociagniemy temat 22.06.10, 10:25 Przeczytałem uważnie, tymczasem jednak idę do siedziby redakcji pogadać z Holy Machine. Robiąc przydrożny rachunek sumiena pomyślę o Twoim tekście. Chciałbym wrócić lepszy. Wierzę, że będzie dobrze :D Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: o Panowie moze pociagniemy temat 22.06.10, 10:30 muszę się urlopować na 27 godzin. :). Do tematu warto wrócić. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak 27 to jest jednak dłuugo 22.06.10, 22:26 a ja jutro muszę ... i przeczytam co myśli Empi dopiero pojutrze... Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak Empi zaginął! 24.06.10, 22:49 albo tak się zaciął w bieżacej szumowinie wyborczej że gadać nie chce ... tak czy siak nie dowiem się co myśli... ... a może zniknął na 48 h? Empi where are you? Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: Empi zaginął! 24.06.10, 23:05 przemyslaw-leniak napisał: > albo tak się zaciął w bieżacej szumowinie wyborczej że gadać nie chce > ... > tak czy siak nie dowiem się co myśli... > ... > a może zniknął na 48 h? > Empi where are you? No jak gdzie, pisał przecież w innym wątku, że całą kasę od dnia ślubu żonie oddaje i sam tylko gdera i się nad niegospodarnością połowicy pastwi i lubi to. Pewnie wypłata jakaś była. Oddaje się rodzinnemu szczęściu :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak o to nie wywołujmy wilka z lasu 24.06.10, 23:14 niech pobedzie szczesliwy... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Re: o Panowie moze pociagniemy temat 22.06.10, 15:12 Heraklit zauważył: "panta rhei". Ok. Nie wchodzi się dwa razy do tego samego szamba... Podobno. Jednakowoż, zaprawdę powiadam wam , że akceptacja przemiany, zmiany, odejścia od pierwotnych zasad, norm czy poglądów w aspekcie postawy człowieka nie jest sprawą do końca "czystą". Akceptacja czegoś takiego, a wręcz afirmacja, zwłaszcza na gruncie religijnym (z pełnym grzechów odpuszczeniem) świadczy o ludzkiej słabości i nietrwałości, o braku konsekwencji, o niesolidności, nielojalności. O tchórzostwie !!! O zostawianiu sobie bocznej furtki, przez którą można zwiać w sytuacji zagrożenia naszych zasad, czy postawy. Tak, otóż to. Podobno "tylko krowa nie zmienia poglądów". Ale czy to nie jest postawa typowa dla koniunkturalizmu? Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus... 22.06.10, 17:03 ... formuły tej nauczył mnie przyjaciel... Hmm, poszedłem się wyspowiadać Świętej Maszynie i jak obiecałem zrobiłem po drodze rachunek sumienia. Wesolutki i pewny swego wkroczyłem do siedziby GwL, stanąłem przed monitorem i zdębiałem. Doszedłem do wniosku, że nie nauczył, nie wiedziałem jak. Zauważyłem jednak z bystrością wody w klozecie pole z napisem "opisz swój problem" lub jakoś tak. Opisałem i zatwierdziłem dotykając głowy św. Jana. Na monitorze pojawił się napis św. Rodzina rozważa Twój problem. Ucieszyłem się, po chwili jednak komunikat "rozważenie twojego problemu może trwać całą wieczność". Pogapiłem się chwilę - nic, nacisnąłem więc pole znapisem "akceptuję, że mój problem moze nie mieć rozwiązania na ziemi" i dotknąłem kubka Marii Magdaleny. Pojawił się napis "będzie dobrze". Uszczęśliwiony wydrukowałem i postanowiłem zapytać o inne problemy. Powtórzyłem wszystkie czynności kilkakrotnie za każdy razem z takim samym samym efektem. Durna maszyna - pomyślałem i wściekły, że dałem się nabić w butelkę polazłem poprawić sobie humor żydowską szarlotką i herbatą z paschalną śliwowicą. Po drodze myślałem o tym co napisał Przemek, o chrześcijaństwie i o Oscarze Wildzie, który pisał o nim, że ma moc unieważniania przeszłości. Doszedłem do wniosku, że być chrześcijaninem to znaczy wybaczać nie oczekując wyznania win i skruchy. Niegłupie. Niestety przechodząc obok Loit-u zerknąłem na wystawę. Album zdjęć z getta, książka o jego zagładzie. Przypomniałem sobie, że Kołakowski napisał w "Głównych nurtach", że wybaczyć to nie znaczy zapomnieć. Czy jednak można wybaczyć i pamiętać? Czy nie wystarczy zrozumieć? Uznałem, że wystarczy z pewną ulgą. Nie będe chrześcijaninem. Nigdy nie chciałem nim być. To wszystko w ogródku Mandragory. Poczułem się lepiej, ale licho nie śpi, nabyłem więc przesądnie breloczek z łapką i zaklęciem odstraszającym duchy oraz kolejną mezuzę - od przybytku... i poszedłem dalej czyli niżej. Do braci Czechów i słowaków. Przejrzawszy kartę zrozumiałem, że zaklęcie działa. Zamówiłem pikantne panierowane serki o wdzięcznej nazwie "grzeszki czeszki" i pivo rezane czyli jasnego Kelta pół na pół z ciemnym Kozelem czwórwarstwowo. Maczając serki w hamerykańskim ketchupie i popijając przypomniałem sobie zaniedbany jeszcze krakowski Kazimierz i kanadyjskiego Żyda, z którym siedzieliśmy wtedy na ławeczce popalając. Uświadomiłem sobie, że musiałem mieć wtedy tak smutną gębę jak on, że nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa wymieniając jedynie fajki dopóki się nie skończył i pomyślałem, że tak wygląda ta tęsknota, którą chciał sfotografować Rafał Bujnowski. Myślałem dalej - o obsesjach, lękach, wykorzenieniu i pustce Pereca, którą tak dobrze znam i braku jego talentu, który powoduje, że wszystko co mogę to pisać dla siebie samego instrukję, żeby jakoś z tym żyć rownie grzesznie jak do tej pory. Zapłaciłem i zapytałem kelnerkę o której kończy myśląc o windzie UM na Wieniawskiej ;-), zakosiłem też tekturkową podstawkę z pięknym hasłem "kdo umi, umi!" i poszedłem z powrotem do LOiT-u pofolgować trochę wrodzonej rozrzutności. Kupiłem sobie Fronczka "Prezwiska Lublina czyli encyklopedię lubelskich legend, sensacji i anegdot" oraz "Lubelską historię nikczemności" z tym samym podtytułem. Przechodząc obok Vanilla Cafe pośmiałem się z rysunków zdobiących ogrodzenie ogródka, na płociemprzeczytałem, że ominęło mnie party u Małego Księcia i coś fajnego w Tekturze. Jakoś się nie zmartwiłem i polazłem nagadać maszynie, że durna jest. Wpisałem w pole problem "niemożliwa miłość" ale tym razem nie zaakceptowałem rozwiązania w niebiesiec. Nacisnąłem "pomóż problem rozwiązać". Maszyna powiedziała "rozluźnij się albo płacz". Zaniepokoiłem się. Nie taka ona durna, pomyślałem. Nie wiedząc na co się zdecydować wyszedłem. Przeszedłem sobie przez Aniołka Przejście Rucińskiego i humor mi się poprawił, bo zgodziłem się bez zastrzeżeń z namalowanym na deptaku hasłem, że miejscem sztuki jest ulica. Poszedłem na Litwę i pod baobabem trafiłem na promocje coli. Dostałem mini puszkę napoju i kupon rabatowy na zakup drugiej w Relayu za o,99 zeta. Zabawie marketingowej towarzyło hasło "uwolnij radość". Wyciągnąłem Gitanesa i pomyślałem, że mam w nosie czy istnieje jakiś Bóg, bo nawet jeśli to pali Havanes, a ja przeciez uwielbiam Cathrine Deneuve i Serga Gainsbourga i jak oni Gitanesy. Tym razem już bez ironii powtórzę - kocham Panią pani Małgorzato, za to, że wśród wad GwL można trafić i na artykuł dzięki któremu można mieć super dzień i dziękuję panu Krzysztofowi Żwirblisowi za kuratelę nad Open City. Dla mnie takie dziś ono było. Doskonałe, bo pełne wad. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus... 22.06.10, 18:50 PS. Liberał jest sceptyczny gdy o ludzką dobrość chodzi. Ja zakładam, że ludzie to egoiści, dla których liczy się dobro własne. Nawet gdy robią coś dobrego, wspierają potrzebujących, są życzliwi to robią to dla siebie. Dla spokoju sumienia, lepszego samopoczucia itp. Zakładam więc, że w kontaktach z drugim człowiekiem mogę liczyć na kopa albo na kilka ciepłych słów, gdy będzie mieć w tym interes. W ten sposób nigdy nie bywam rozczarowany, bardzo często natomiast mile zaskoczony tym, że i naprawdę dobrych ludzi spotykam. Tu jest kilka takich osób i w innych jeszcze miejscach, dlatego zawsze będę wdzięczny diabłu, który mnie podkusił by się popisać elokwencją i skomentować zjadliwie jakiś źle napisany artykuł w GwL. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus... 22.06.10, 19:23 PS.2 Zaprawiony w złodziejskim rzemiośle postanowiłem ukraść zakończenie postmodernistce przekonanej, że sztuka się skończyła i pozostało nam jedynie uzupełnianie mistrzów. Ich bin von Kopf bis Fur auf Liebe eingestellt denn das ist meine Welt und sonst gar nicht. /Od stóp do głowy jestem stworzona dla miłości to cały mój świat i nic więcej się nie liczy/ Znieruchomiały za stołem Jonatan patrzył na pobrzydłą Bebę. - To nic - uspokajał sam siebie. - Wolfgang grający Błękitnego Anioła, odgryziona łechtaczka, koniec sztuki, to nic, to sielanka metafizyczna. Naprawdę jest o wiele gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak ad ps 2 22.06.10, 22:11 eviva l'arte człowiek zginąć musi... ... tak mi sie przypomniało jakoś... Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak do ps pierwszego czyli o egoizmie 22.06.10, 22:09 chyba najdobitniej rzecz przemyslana jest w buddyźmie rzecz czyli egoizm jako wewnetrzny ludzki motor... ale i chrześcijaństwo ma swój sposób na pokazanie cóz własciwie jest ten egoizm albo raczej czym być moze w drugim przykazaniu pewnego żydowskiego rabbiego stoi tak: "jak siebie samego" hmm grunt to chyba wiedzieć czego sie naprawde chce w tym swoim egoiźmie... mozliwe że ludzie sa dobrzy dla innych bo bardzo dobrymi by ć egoistycznie potrzebuja czy to zły powód jest? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: do ps pierwszego czyli o egoizmie 22.06.10, 22:28 przemyslaw-leniak napisał: > czy to zły powód jest? Nie. Każdy powód jest dobry, by być dobrym. Taki jednak nie upoważnia do moralizowania. Niektórzy to robią stawiając siebie za wzór. To hipokryzja. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: hipokryzji nie lubię 22.06.10, 23:21 przemyslaw-leniak napisał: > w zadnym wydaniu... Ja nie lubię też nawracania, naprowadzania i kretyńskich wobec mnie oczekiwań. Nie wiem czy jestem dobrym czy złym człowiekiem. Jestem człowiekiem po prostu i innych staram się jak ludzi traktować. Ale takie patrz i bądź na mój obraz i podobieństwo strasznie mnie mierzi. No bo kim ty jesteś, żeby wyjeżdżać z takim tekstem? Bogiem? Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak hi hi... 24.06.10, 22:53 znaczy się nie lubisz i oszukańczych chrystusów w okularach zerówkach... ... co prawda człowiek o którym myślę nie jest hipokrytą bo hipokryzja wymaga jakiejś swiadomości tego co się czyni a nie ogłópienia calkowitego... ale śadzę że masz powody do tego by odowac również i tego profanusa pospolitego Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: hi hi... 24.06.10, 23:09 przemyslaw-leniak napisał: > znaczy się nie lubisz i oszukańczych chrystusów w okularach > zerówkach... Dokładnie to. > co prawda człowiek o którym myślę nie jest hipokrytą bo hipokryzja > wymaga jakiejś swiadomości tego co się czyni a nie ogłópienia > calkowitego... > ale śadzę że masz powody do tego by odowac również i tego profanusa > pospolitego Ja też myślałem o kimś konkretnym. Takie nawracanie i moralizowanie zafundować mi próbował ktoś kto, hmm mówiąc delikatnie moralnymi kwalifikacjami nie grzeszy. Nie wiem czy ma świadomość. Uświadomić usiłowałem. Komentarzy nie było. Może jej głupio jest wreszcie, a może nie. Pożyjemy, zobaczymy. A profanus? Każdy w gruncie rzeczy jest pospolity. Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak no tak i to na powaznie całkiem 24.06.10, 23:13 w końcu jesteśmy z RzeczyPOSPOLITEJ... ... och moralizowanie i nawracanie... ja wiesz zwracam uwagę głównie na treść choć osoba nawracacza może oczywiście wywołac mój zjadliwy uśmieszek... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: no tak i to na powaznie całkiem 24.06.10, 23:16 przemyslaw-leniak napisał: > w końcu jesteśmy z RzeczyPOSPOLITEJ... > ... > och moralizowanie i nawracanie... > ja wiesz zwracam uwagę głównie na treść > choć osoba nawracacza może oczywiście wywołac mój zjadliwy > uśmieszek... Osoba to akurat wywoływała zainteresowanie moje. Gorzej z treścią było. Że mianowicie ja moralne zero, a ona święta. Bo tak. Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak znaczy argumenta były cięzkie 25.06.10, 22:52 bo tak lub bo nie zasadniczo nie maja kontrargumentów... Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: znaczy argumenta były cięzkie 25.06.10, 23:01 przemyslaw-leniak napisał: > bo tak lub bo nie zasadniczo nie maja kontrargumentów... O to właśnie. Dziś mi np. napisała, że pisząc o schamiałej przemyskiej inteligencji niue mnie ćwierćinteligentnego pacjenta psychiatryka miała na myśli. To pedagog z dwudziesttokilkuletnim stażem w szkołach średnich jest. Znana w mieście i na forum też nie anonimowa. Ciekawe, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak Re: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus... 22.06.10, 22:03 Wampirze przepiekny felieton godny doprawdy druku w GwL! ... tak sobie jednak pomyślałem że cos powinienem ci wyjaśnic nie chodzi mi o chrześcijaństwo ono jest mi bliskie bo to kultura i religia która znam od dziecka ale problem jest nie tylko chrzescijański lubisz Izaaka Singera? sztukmistrz Jasza... znasz - streszczał nie będę... pamietasz moment kiedy Jasza staje sie pustelnikiem? widzisz miał taka potrzebę tego co ma prawosławna nazwę metanoia ale przeciez nijak nie powiesz że miał potrzebe chrzescijańska to zwykła ludzka potrzeba była chyba... ... wybaczać co innego niz kajac sie naprawde a co innego jeszcze oczekiwac przebaczenia... ... jak wspomniałes o zdjeciach z getta przypomniał mi sie Józef Honig on w Boga nie wierzył jak mówił... jego historii tez ci nie streszczę ale powiem ci że to był człowiek który miał na mnie spory wpływ - wydaje mi sie ze przez to ze był dobrym człowiekiem... hmm to jedyna postać której ciało spoczywa na lubelskim kirkucie (nowym) jaka znałem... czasem chodze zapalić swieczkę tam gdzie sobie teraz śpi... tak mi sie skojarzyło z tematem zapominania uniewazniania przesłosci i najbardziej z tematem zycia jako takiego... ... mam tez czeskie skojarzenie jest taka piosenka Nohavicy pt. Tesinska mam u siebie wykonanie jej w czterech dawnych cieszyńskich jezykach po czesku po polsku po niemiecku i w jidisz... strasznie je lubie ciemnego kozla też choc wole krusevickie cerne chyba... ... hmm moze Małgorzata wydrukuje ten Twój tekst wtedy i Ja bym nieco ją kochał wyrazisciej... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus... 22.06.10, 22:21 przemyslaw-leniak napisał: > Wampirze > przepiekny felieton godny doprawdy druku w GwL! A dziękuję, starałem się :-))) > tak sobie jednak pomyślałem że cos powinienem ci wyjaśnic > nie chodzi mi o chrześcijaństwo > ono jest mi bliskie bo to kultura i religia która znam od dziecka > ale problem jest nie tylko chrzescijański Zrozumiałem, że nie o chrześcijaństwo Ci chodzi. Chciałem trochę o tej Świętej Maszynie napisać i napisałem o tym, co też znam i co kiedyś odrzuciłem. Oczywiście nie mówimy o wierze. Na to czy wierzymy, czy nie wpływu przecież nie mamy, ale o samej idei. Napisałem, ze pomyślałem niegłupie o chrześcijańskiej koncepcji przebaczenia, ale jednocześnie myślałem też - wygodne. Cóż znaczy bowiem wyznanie win, które znamy? Po co nam wiedzieć o tych, które nas nie dotknęły? Skrucha - skąd pewność, że autentyczna, może interesowna zwyczajnie? Nic nam po niej. Obietnica poprawy - jeśli uwierzymy i nie zostanie dotrzymana, to czy nie zaczniemy wyć jak rozkapryszony pięciolatek "obieeeeeeecałaś...." i zachowywać się zgodnie z logiką zawodu. Pal licho obietnice. Wyszło mi, że wybaczyć ot tak jest ekonomicznej po prostu. Ale do diaska nie samym chlebem przecież. Dlatego ja staram się zrozumieć, raz, drugi, dziesiąty udawać, że nie wiem, dawać szansę po prostu, ale w końcu daję za wygraną. I choć pierwsze wrażenie rzadko mnie zawodzi, nie chcę korzystać z rady Hrabiego Witka i walić po pysku. Wolę się z tym parobkiem jak panicz Miętus spróbować pobratać. A jeśli będę musiał mimo to przywalić, to walnę. Nie wybaczę, bo niewielki właściwie ma dla mnie znaczenie, że ktoś mnie skopał. Niewiele więcej sie po ludziach spodziewam, nie zapomnę i pójdę swoją drogą zbyt często w przeszłość. Świat pełen jest dobrych ludzi, na innych szkoda czasu. > lubisz Izaaka Singera? > sztukmistrz Jasza... > znasz - streszczał nie będę... > pamietasz moment kiedy Jasza staje sie pustelnikiem? > widzisz miał taka potrzebę tego co ma prawosławna nazwę metanoia > ale przeciez nijak nie powiesz że miał potrzebe chrzescijańska > to zwykła ludzka potrzeba była chyba... > ... > wybaczać co innego niz kajac sie naprawde > a co innego jeszcze oczekiwac przebaczenia... > ... > jak wspomniałes o zdjeciach z getta przypomniał mi sie Józef Honig > on w Boga nie wierzył jak mówił... > jego historii tez ci nie streszczę ale powiem ci że to był człowiek > który miał na mnie spory wpływ - wydaje mi sie ze przez to ze był > dobrym człowiekiem... > hmm to jedyna postać której ciało spoczywa na lubelskim kirkucie > (nowym) jaka znałem... > czasem chodze zapalić swieczkę tam gdzie sobie teraz śpi... > tak mi sie skojarzyło z tematem zapominania uniewazniania przesłosci > i najbardziej z tematem zycia jako takiego... > ... > mam tez czeskie skojarzenie > jest taka piosenka Nohavicy pt. Tesinska > mam u siebie wykonanie jej w czterech dawnych cieszyńskich jezykach > po czesku po polsku po niemiecku i w jidisz... > strasznie je lubie > ciemnego kozla też choc wole krusevickie cerne chyba... > ... > hmm moze Małgorzata wydrukuje ten Twój tekst > wtedy i Ja bym nieco ją kochał > wyrazisciej... > pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus... 22.06.10, 22:25 wampir-wampir napisał: > Niewiele więcej sie po > ludziach spodziewam, nie zapomnę i pójdę swoją drogą zbyt często w > przeszłość. Świat pełen jest dobrych ludzi, na innych szkoda czasu. Zbyt często w przeszłosć nie patrząc. Sorki. > > hmm moze Małgorzata wydrukuje ten Twój tekst > > wtedy i Ja bym nieco ją kochał > > wyrazisciej... Ja nie wiem czy wyraziściej, ale gdyby zapłaciła dobrze to mocniej na pewno ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak najpierw pogadam z Doćkiem ;-) 22.06.10, 21:32 cóz przyjacielu co innego jest winy odpuszczać a co innego stanowczo, się kajać... musiałbys posłuchać tego kazania abp. Abla o metanoi... bo nie jestem go w stanie streścić... ... z ta czystościa to moim zdaniem jest tak że akceptacja stwarza o wiele większe trudności niz afirmacja... ktoś kogo znamy uległ jakiejs zmianie i to wcale nie łatwo jest zaakceptować poczynając od błachotstek ot zona sie obcieła a'la Shined O'Conor a skończywszy na rzeczach powaznych - ktoś dowiedziawszy się ze ma powazny nowotwór zaczyna np. szaleć chcąc się "nażyc" na zapas albo odwrotnie ulega depresji... ... religia ma tu dla mnie o tyle znaczenie że podobnie jak inne ludzkie wytwory jest odbiciem ludzkiej kondycji (z nauk religijnych dowiadujemy sie sporo o człowieku a wcale nie tak wiele znów o Bogu) ... zmiana hmm widzisz zwróć uwage że ona może mieć różny kierunek i nawet zwrot różny... co znaczy się zmienić? zmienić sie czy zmienić sie zgodnie z czyimś oczekiwaniem? w przypadku polityki od której jednak bym nieco uciekł raczej zgodnie z czyims nieoczekiwaniem ;-)... ... hmm kierunek zwrot i jakość zmieny można ocenić dopiero po jakimś czasie ... człowiek przecie nie ma wyswietlacza który by informował o parametrach jego ciała nie mówiąc już o duszy (umyśle, świadomości, woli etc.) ... koniunkturalizm to jest dobrze okreslone pojecie i nie da sie pod nie podciagnac kazdej zmiany zaleznej od okoliczności zewnętrzynych np. (znów te odniesienia) zmiana zwiazana ze śmiercią kogoś bliskiego to chyba nie koniunkturalizm żałobę zakładamy chyba raczej nie dla zysku... mozna się oczywiście doszukiwać w każdym złych intencji mozna się ich obawiać ale bez przesady... ... afirmacja jak wspominałem przychodzim łatwiej i tu podam przykład innego polityka - Palikota nie zawsze był on chyba skandalista i chamem kiedyś się jednak w takiego osobnika zmienił i swych wyznawców ma... ... ale mnie nie chodzi ani o akceptację ani o afirmację mnie chodzi o zaskakujaca mnie negacje mozliwości zmiany i o rozmowe o zmianie i niekoniecznie religijnej metanoi... czyżbyś naprawdę uwazał że kiedy chcemy się zmienic to jesteśmy tchórzami? hmm ja np chcę rzucic palenie... to spory problem dla mnie... czy jeśli bym rzucił to ktoś kto by mnie zaakceptował niepalacego lub co gorsze? pochwalił wykazałby sie tchórzostwem? Doćku miły bójże się ... (wstaw sobie co uważasz)! pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: najpierw pogadam z Doćkiem ;-) 22.06.10, 22:01 Nie ze mną chciałeś, ale o zminie nie pisałem chyba, więc teraz Ci napiszę. Sadzę, że człowiek dobiegający czterdziestki, piszę o sobie, bo siebie wydaje mi się znam najlepiej jest jaki jest. Niemniej zmienia się bezustannie, zależnie od okoliczności - trochę jednak napisałem już o tym. Ja na przykład jestem lepszym człowiekiem, gdy piszę z Tobą niż gdy piszę z polaczkiem, który mnie na tym forum systematycznie wyzywa od parchów lub kobietą, która gdzie indziej śmieje się z moich postów z forum dla ludzi z podobnym do mojego problemem zdrowotnym. I tu nie chodzi o to, że nie mam dystansu do siebie, czy nie rozumiem stereotypów, które ludźmi rządzą wbrew ich woli może nawet albo że uważam się od nich lepszy i traktuję z góry. Mam i wiem, a jednak z Tobą piszę inaczej. Różni nas wiele i wiele razy mieliśmy tu odmienne zdanie, nie zdarzyło nam się jednak zwyzywać wzajemnie, choć mnie częściej niż Tobie, ale Tobie też zdarza sią przywalać adwersarzom. Pisząc inaczej - myślę, że zakończenie "Kabaretu" mówi wszystko. Jeśli czujemy się szanowani i lubiani przez innych ze wszystkimi wadami, które mamy czyli akceptowani po prostu to się przed nimi nie bronimy, gdy się zaczynamy bronić to jesteśmy inni, gorsi. Ale znów lepsi - dla jednych, gorsi - dla drugich, dla siebie jednak tacy sami. Śmierć bliskiej osoby może zmienić optykę, niekoniecznie w tym oczekiwanym i prezentowanym kierunku, nie może jednak zmienić sześćdziesięciolatka. On będzie tym, kim był. Wreszcie pesymistycznie Ci napiszę - żydowski Bóg mówił "idźcie i rozmnażajcie się "a nie stawiajcie głupie pytania". O cokolwiek bowiem nie zapytamy, to jak mawia Greenaway świat i tak będzie się kręcił wokół władzy, kasy, seksu i śmierci. Jeśli wyrzucisz seks i kasę zostanie tylko władza i śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak wampirze mój... 22.06.10, 22:21 i ja spokojny nie jestem wcale a wcale - Empi mi świadkiem! ... i zacytuję ci okolicznościowo innego znanego rabbiego " gdybym mówił językami ludzi i aniołów..." dalszy ciag znasz... ... kiedyś podobno rabbi Akiwa (swoją droga to od jego czasu nawa i synagoga sie porózniły - chodziło oczywiscie o mesjasza ;-) powiedział że z pisma nie zostałoby nic gdyby pozbawic je "Pieśni nad pieśniami" seks wampirze nie umywa sie do miłosci... śmierć równiez nie (czy własna to nie wiem...) a władza hi hi wampirze władza? a cóż to jest tak naprawde? maja jak mówia buddyści wielka maja moze być razem z guciem ;-) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: wampirze mój... 22.06.10, 22:35 przemyslaw-leniak napisał: > wielka maja > moze być razem z guciem ;-) I seks się do miłości nie umywa i władza jest śmieszna, ale to trzeba wiedzieć, by za jednym i drugim nie gonić bez opamiętania. Spróbuj jednak odpowiedzieć na pytanie czy dla faceta miłość bez seksu w ogóle istnieje? Dla kobiety zresztą też. Myślę, że nie. Czy nie doświadczając miłości można być do niej zdolnym. Też myślę, że nie. W takie bzdury jak naród, społeczeństwo i ludzkość uczuciami takimi darzone to ja nie wierzę po prostu. Kochasz jakąś ludzkość? A co to właściwie jest? Więc gdy ktoś taki władzę zaczyna sprawować. Brrrr, po prostu nie chcę, ale nie napiszę jak to widzę. Przeżyłem nie takie rzeczy jednak, płakał nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak och wiesz przecie 22.06.10, 23:27 myśle że wiesz miłość to w sobie zawiera i seks nie każda miłość ale taka o której myśle zawiera tyle że seks jest narzędziem... sam seks jest hmm... dla mnie takie przezycia okazywały sie w sumie smutne i nieciekawe ... ludzkość cóz ja nikogo takiego nie znam co dopiero zebym miał kochać w sprawowaniu władzy z mojej perspektywy najistotniejsze jest by sie nie dac nabrać że to coś innego niż każda inna praca... hmm widziałem ludzi którym się porobiło takie coś że aż ich szkoda było podobnie moze z człowiekiem zrobić i kasa... stoczy się w g nawet nie tyle wdepnie co w tupie się głeboko i nawet nie zauwazy że cuchnie... ... dziwne ale jakos tak jest na tym swiecie że kiedy idzie łatwo i jest przyjenie to akurat wtedy trzeba się pilnowac bo to na ogoł preludium jest do czegos całkiem przeciwnego ... hmm... pewnie da sie przeżyć rózne koszmary... w roku wyborczym w takim stopniu jak ten, na najgorszy koszmar zapowiada się okolicznościowa działalnośc Joanny ;-) nie gniewaj się Joanno zartowałem... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: och wiesz przecie 22.06.10, 23:48 przemyslaw-leniak napisał: > myśle że wiesz > miłość to w sobie zawiera i seks > nie każda miłość ale taka o której myśle zawiera > tyle że seks jest narzędziem... Tak, wiem. > sam seks jest hmm... > dla mnie takie przezycia okazywały sie w sumie smutne i nieciekawe A ja się dobrze bawiłem informując uprzednio, że jestem szczęśliwie żonaty i w żonie zakochany. Z meżatkami szczęśliwymi jednak tylko. Wolnych kobiet z zasady unikam. > ludzkość cóz ja nikogo takiego nie znam co dopiero zebym miał kochać > w sprawowaniu władzy z mojej perspektywy najistotniejsze jest by sie > nie dac nabrać że to coś innego niż każda inna praca... Fakt. To jest najważniejsze, ale w naszych warunkach dla wszystkich chyba trudno osiągalne. Stopień nawiedzenia niezależnie od politycznych barw gdyby zmierzyć, to biliby ci nasi rekordy. > hmm widziałem ludzi którym się porobiło takie coś że aż ich szkoda > było > podobnie moze z człowiekiem zrobić i kasa... > stoczy się w g nawet nie tyle wdepnie co w tupie się głeboko i nawet > nie zauwazy że cuchnie... Tak jeśli staje się celem, a przestaje być środkiem. > dziwne ale jakos tak jest na tym swiecie że kiedy idzie łatwo i jest > przyjenie to akurat wtedy trzeba się pilnowac bo to na ogoł > preludium jest do czegos całkiem przeciwnego Depresja psychotyczna się to nazywa. Trzecia diagnoza moja. Zaczęło się najgorzej, ale wylizałem się, zwolniłem, pomyślałem, że nic już nie muszę i jakoś tak znowu zaczęło się kręcić. W domku sobie siedzę, nie wydaję na gajerki,krawaty, spinki, eleganckie buty, czego nienawidziłem. Tylko luzacko w dżinsach i swetrze. Finansowo też oki, a czsu mam więcej znacznie. > hmm... > pewnie da sie przeżyć rózne koszmary... > w roku wyborczym w takim stopniu jak ten, na najgorszy koszmar > zapowiada się okolicznościowa działalnośc Joanny ;-) > nie gniewaj się Joanno zartowałem... Skoro da się przeżyć życie, to da się przeżyć wszystko :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j2 Re: W blasku swego szczęścia IP: *.lublin.mm.pl 22.06.10, 18:24 ślinotok dla motłochu. Polacy mają być szczęśliwi nie narzekać że robimy to co każe Niemiec, mamy się zadłużać i wejść do euro by nie można było już na pewno nigdy tego spłacić. Posadzą nam na karku jakiegoś kolejnego sprzedawczyka a Rosja i Niemcy w spokoju będą realizować swoje plany. Polska szczęśliwa? Czy wszyscy Polacy znają stan zadłużenia kraju? Czy bydło w Warszawie wie co to jest 50% bezrobocie wśród kończących studia? Kolejne świnie przy korycie zadłużyły Polskę poza możliwość spłaty. Wszystkie obecne w Sejmie partie uważają że należy się jeszcze bardziej zadłużać byleby tylko siedzieli przy korycie a głupie przyszłe pokolenia niech się martwią. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: W blasku swego szczęścia 22.06.10, 18:35 Ty się nie martw. Nie masz czym. Reinkarnacja to bujda ne resorach. Nie dożyjesz i nie wstaniesz z martwych jako karaluch. Świat głupich przyszłych pokoleń będzie trochę ładniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Re: W blasku swego szczęścia IP: *.lublin.mm.pl 22.06.10, 19:23 Człowiek się zmienia, ale są wyjątki także. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: W blasku swego szczęścia 22.06.10, 19:25 Oby nas nie wyrzygał jednak, gdy już przeżuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: twoj listonosz Re: W blasku swego szczęścia IP: *.104.69-86.rev.gaoland.net 22.06.10, 22:23 www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100622/REGION00/644388051 Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak no i co? 22.06.10, 23:29 szczesliwsi tam niz gdzie indziej? hmm może zgodniejsi... Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak o to nie wiadomo 22.06.10, 22:23 czy lepiej być w srodku czy jednak na zewnatrz chocby i wyrzyganym... ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: o to nie wiadomo 22.06.10, 22:37 Sie po przemysku na stan ogólnego rozmemłania mówi się czuję jak wyrzygany grysik ;D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j2 Re: W blasku swego szczęścia IP: *.lublin.mm.pl 22.06.10, 22:33 wampir, choć czasem jeden argument oprócz obelg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Re: W blasku swego szczęścia IP: *.lublin.mm.pl 22.06.10, 22:45 Ludzie,krótsze teksty, bo czas sie liczy! Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: W blasku swego szczęścia 22.06.10, 22:48 Jezu, ideowa komunistka i ateistka o rachunku ekonomicznym, wybacz nam Joasiu po chrześcijańsku, tak jest najprościej ;D Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak czekaj ja mam argument uniwersalny 22.06.10, 23:30 i jeden - czyli tyle ile chciałeś oto on: "bo tak" pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: czekaj ja mam argument uniwersalny 22.06.10, 23:51 To żeby podkreślić dzielące nas różnice ja też jeden mam: "bo nie". Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: czekaj ja mam argument uniwersalny 23.06.10, 17:30 A tymczasem redakcja reklamuje forum tym wątkiem. Pomyślałem, ze GwL byłaby fajniejsza, gdyby zamieszczała takie okienka: Leniak na poniedziałek, Folkatka na wtorek, Joasia na środę, Tajnos na piąek, Dociek na sobotę, Empi na... zawsze. Ja się wcale nie chwalę, ale ja leniwy jestem i nie umiałbym też tak na co tydzień, Po co jednak, gdy pani Małgorzata ma nas wszystkich za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
_aaa_ Re: czekaj ja mam argument uniwersalny 23.06.10, 17:44 A my wampirze, codziennie z cyklem "zawsze po dwudziestej trzeciej" plus dodatek weekendowy ekstra:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: czekaj ja mam argument uniwersalny 23.06.10, 18:09 Ale ja jestem dobry tylko w duecie z Tobą. Czy masz codziennie wolne noce i wszystkie weekendy???? ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: czekaj ja mam argument uniwersalny 23.06.10, 18:11 Sorki źle przeczytałem. Myślałem, że było "ty". A więc, o jakiej formie miłości dziś wieczorem napiszemy? ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
_aaa_ Re: czekaj ja mam argument uniwersalny 23.06.10, 18:14 Może jak w starym dowcipie - o tej najwspanialszej, najbardziej wzniosłej czyli miłości człowieka do partii. Może wyjaśnimy wreszcie, "kto kawo jebiot" w tej konstelacji:))) Odpowiedz Link Zgłoś
_aaa_ Re: czekaj ja mam argument uniwersalny 23.06.10, 18:19 Co do dostępności czasowej, to teraz mam odwrotnie: w tygodniu bez ograniczeń, weekendowo obowiązki małżeńskie, ale też bez przesady. W pewnym wieku meżczyźni szybciej sie męczą i natychmiast zasypiają:))) Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: czekaj ja mam argument uniwersalny 23.06.10, 18:26 _aaa_ napisała: > Co do dostępności czasowej, to teraz mam odwrotnie: > w tygodniu bez ograniczeń, weekendowo obowiązki małżeńskie, ale też bez przesad > y. W pewnym wieku meżczyźni szybciej sie męczą i natychmiast zasypiają:))) No dobra, może być w tygodniu. Ale uważaj, dormicum mi się skończyło. Mam problemy ze snem. No chyba, że to bardzo dobrze... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: czekaj ja mam argument uniwersalny 23.06.10, 18:20 O, to jest bardzo kusząca myśl, zwłaszcza, że konstelacja wygląda na taką "wszyscy ze wszystkimi" ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
_aaa_ Re: czekaj ja mam argument uniwersalny 23.06.10, 19:15 hehe, mam szansę poczuć się niczym Carrie Bradshaw. Chociaż mentalnie bliżej mi do Samanthy Jones, no przynajmniej kiedyś było. Wszystko przez ten męski mózg w kobiecym ciele, jak to mnie zdiagnozował ukraiński znachor:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: czekaj ja mam argument uniwersalny 23.06.10, 19:19 Trafna diagnoza. I jak tu nie wierzyć w moc ludowej medycyny. Czy umówiliśmy się zatem? ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
_aaa_ Re: czekaj ja mam argument uniwersalny 23.06.10, 19:24 Si:))) Wracając do znachora. Jestem człowiek małej wiary, ale po wizycie u goscia co mi miał tylko gnaty poprzestawiać a z rozpedu zdiagnozował mnie po całości... No cóż, albo to KGB, albo tym razem lekuchno zrewiduję moje podejście do paranauk. Poza tym masuje suuuuper:))) Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: czekaj ja mam argument uniwersalny 23.06.10, 19:39 POwiem Ci, ze na moje masaży nikt się jeszcze nie skarżył. Diagnozy i analizy odpuszczę Ci wspaniałomyślnie :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hoacyn Re: W blasku swego szczęścia IP: 81.219.242.* 25.06.10, 23:09 Czy Niemcy już nam zazdroszczą? :) He he, musiałbyś pożyć jeszcze ze 300 lat, to może byś się doczekał, aż Niemcy zaczną zazdrościć Polakom :)) Odpowiedz Link Zgłoś