malila
12.03.12, 16:39
Ponieważ zbliża się moment zaklepywania wyjazdów wakacyjnych, przypomnialam sobie o tym, jak funkcjonowała pomoc lekarska na jednym z obozów. Ponieważ lekarz był jeden na duży obóz, a na tym mnóstwo dzieci, które przyjmowały leki na stałe, do lekarza tworzyły się kolejki. Na końcu tych kolejek umieszczano dzieci, które np. zraniły się czymś, źle się czuły, miały kleszcze do usunięcia, itp. Oznaczało to zazwyczaj półgodzinne czekanie w kolejce, więc niektóre dzieciaki czasem się zrywały, bo im się nie chciało czekać.
Moje pytanie brzmi: jaki w takiej sytuacji układ byłby najlepszy, czy ten, jak wyżej? Czy zmiana w kolejności do lekarza, czy może powinien być jeszcze jeden lekarz? Jeszcze inne rozwiązanie?