Gość: Clavis
IP: 62.233.192.* / *.internetdsl.tpnet.pl
12.04.04, 14:15
Lany poniedziałek (jako część Swiąt Wielkanocnych) zwany śmigus-dyngus
nie ma oparcia w Biblii, wywodzi się z tradycji ludowej.
Od lat jej istota jest wypaczana przez grypy wyrostków dopuszczających
się na ulicach chuligańskich wybryków.
„Dyngus” w ich wykonaniu polega na polewaniu wodą nie panien jak tradycja
każe, lecz wszystkiego co się pojawi w zasięgu wzroku.
Do ostatniej kropli w wiadrze czyli obficie, bez umiaru, po chamsku.
I wypada się chyba cieszyć, że zapomniano o „śmigusie” który polegał na
smaganiu rózgami po nogach i udach..
Bo efekt chuligańskich ekscesów mógłby być daleko groźniejszy...