Dodaj do ulubionych

Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia w...

02.12.10, 17:30
Jeśli tylko red Adamaszek nic nie pomylił ani nie zmyślił...
to cóż drodzy moi...
wcale nie jest to taki znów wyjątek...
...
sam nigdy wyroku ani uzasadnienia nie pisałem co prawda ale gdyby znalazł się klient...
Obserwuj wątek
    • przemek.leniak Brak mi w tej historii jednego elementu 02.12.10, 17:34
      czy wyrok i uzasadnienie były identyczne z tymi które dostarczył aplikant?
      czy też wyrok jeszcze nie zapadł (może źle doczytałem) a sprawa wyszła za wcześnie?
      • Gość: j2 Re: Brak mi w tej historii jednego elementu IP: *.lublin.mm.pl 02.12.10, 17:45
        jasne, pozwy nie opiewają na zawrotne sumy, najwyżej do 100tysięcy. To dla wielu przedsiębiorców suma zawrotna, panie milionerze
        • Gość: j2 Re: Brak mi w tej historii jednego elementu IP: *.lublin.mm.pl 02.12.10, 17:46
          linijka mi się omskła :)
          • qqbek Re: Brak mi w tej historii jednego elementu 03.12.10, 18:27
            Gość portalu: j2 napisał(a):

            > linijka mi się omskła :)

            Tak, panie biedaku w samochodzie z napędem 4x4..
            Nie pierwsza linijka czy wers się Tobie "omskły"... nie ostatnie zapewne.
            100k PLN to suma zawrotna dla większości plebsu... ale czy warto uprawiać z tego powodu tanią demagogię?
      • Gość: rox Re: Brak mi w tej historii jednego elementu IP: 91.200.94.* 02.12.10, 21:32
        > czy wyrok i uzasadnienie były identyczne z tymi które dostarczył aplikant?
        > czy też wyrok jeszcze nie zapadł (może źle doczytałem) a sprawa wyszła za wcześ
        > nie?
        To w sumie nie ma znaczenia, akta (w tym dowody) wyszły poza sąd - a miały być w sądzie - to obciąża sędzinę, aplikanta obciąża zaś to, że zamiast napisać wyrok i uzasadnienie samodzielnie zlecił to komuś z zewnątrz - pamiętaj, że to aplikant miał napisać kwity.
        Dla meritum sprawy treść wyroku jest bez znaczenia.
        • Gość: kolo Re: Brak mi w tej historii jednego elementu IP: *.dynamic.chello.pl 02.12.10, 21:39
          sędzina to żona sędziego ........


          • Gość: J.J-P. Re: Brak mi w tej historii jednego elementu IP: *.icpnet.pl 02.12.10, 22:19
            Bo, może to właśnie była sędzina. W wymiarze sprawiedliwośći , wśród prawników nepotyzm króluje już od czasu studiów.
          • wojtek-gdansk Sędzia nosi spodnie i coś tam w nich, sędzina ... 03.12.10, 12:11
            ... najczęściej nosi stanik i cośtam w nim, a żona sędziego to sędziowa jest :), może też być podsędziowa, nie mylić z podsądną, he he
            A tak na poważnie to chyba czas przyjąć (także i w słownikach), że: sędzina to to samo co sędzia, tylko płci żeńskiej, dawniej: także żona sędziego. Po prostu dawniej kobiety były wyłącznie przy mężu, dlatego w naszym światłym kraju Maria Skłodowska nie mogła zostać pracownikiem naukowym na UJ, mimo, że o to zabiegała po habilitacji na Sorbonie.
            W tej sytuacji podwójną noblistką nie została jakaś tam Maria Skłodowska z jakiejś tam Polski, tylko uczona francuska madame Maria Curie. Zresztą i to się nie obyło bez jak to można nazwać "zawirowania płciowego".
            • ar.co Re: Sędzia nosi spodnie i coś tam w nich, sędzin 03.12.10, 19:05
              "Sędzina" w znaczeniu "żona sędziego" jest już wyrażeniem przestarzałym, natomiast w znaczeniu "kobieta sędzia" - jak najbardziej poprawnym. Medice, cura te ipsum... (to oczywiście do mądrali, który zapoczątkował wątek).
    • Gość: kreska Re: Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia IP: 93.115.241.* 02.12.10, 18:24
      Nie pomieszał.

      Poczytaj jeszcze to, ostatni hit:

      summumius.wordpress.com/2010/11/26/karuzela-z-referendarzami/
      summumius.wordpress.com/2010/11/07/cos-optymistycznego/
    • smokull Co to w ogóle jest żeby aplikant pisał wyroki ? 02.12.10, 21:37
      On nie ma wiedzy do tego, ani doświadczenia. Lenistwo sędziego ?
      • Gość: gośćć Re: Co to w ogóle jest żeby aplikant pisał wyroki IP: 89.167.9.* 02.12.10, 21:57
        Ludzie, o czym ta dyskusja?! Czy wyrok był taki, czy inny, to nie jest ważne. Jedyne co ważne w tej niebywałej sprawie, to to, że kandydat na sędziego oszukuje swoją przełożoną - sędzię - i ogólnie swojego pracodawcę. Leń, cwaniak i oszust! Kto jak kto, ale sędzia, jak i kandydat na sędziego powinien przede wszystkim sam być uczciwy! Za oszustwo powinien wylecieć bez jednego słowa wyjaśnień. Co tu jeszcze wyjaśniać? Ale, jak wskazuje artykuł, nie wyleci. I to jest tragifarsa polska i nasza tradycja narodowa.
        • Gość: xxx Re: Co to w ogóle jest żeby aplikant pisał wyroki IP: 217.153.242.* 02.12.10, 22:04
          Jak nie wiesz o czym piszesz to zamknij japę z łaski swojej i się nie wypowiadaj. Powiedziane jest, że to aplikant radcowski (NIE SĘDZIOWSKI!!!!), który miał praktyki w sądzie. Normalką jest, że pisze się PROJEKTY powtarzam projekty wyroków z uzasadnieniem, co jest dobrym ćwiczeniem bo na tym polega praca RADCY PRAWNEGO żeby się przyczepić do wyroku. Oczywistym jest, że sędzia potem taką pisaninę aplikanta sprawdza poprawia itd. Dla mnie największym idiotzmem jest koleżka, który zamiast sklecić nawet kasztaniarskie uzasadnienie płaci 200 zeta żeby ktioś mu to zrobił. Za idiotyzm trzeba płacić. Bez obdioru
          • ar.co Re: Co to w ogóle jest żeby aplikant pisał wyroki 03.12.10, 19:08
            Może koleżka taką właśnie metodą przeszedł przez kolejne szczeble drabiny edukacyjnej i obecnie dotarł na szczebel niekompetencji - i może nie chodzi o to, że nie miał czasu czy mu się nie chciało, tylko nawet na napisanie takiego "kasztaniarskiego" uzasadnienia jest za tępy.
        • Gość: mer-llink Re: Co to w ogóle jest żeby aplikant pisał wyroki IP: 178.73.48.* 03.12.10, 09:48
          gośćć ma rację, choc pomylił pozycje aplikanta (radcowski a nie sądowy);
          Ale: radca prawny to też stanowisko zaufania publicznego. Ma przecież doradzac ludziom, którzy z wiara w jego kompetencje i rzetelność powierza mu swe problemy prawne.
          Jak ktoś, kto chce zając takie stanowisko puszcza sie na oszustwo, to znaczy, że nie ma kwalifikacji moralnych do pełnienia funkcji, gdzie walorem jest ZAUFANIE (przyszłych klientów).
          Uważam, że macierzysta Izba Radców Prawnych, w których tenże spryciulka aplikuje, jest zobowiązana w trybie natychmiastowym wyrzucić Pana in-spe-Mecenasa na zbitą twarz.
          Bedę monitorował tę sprawe, bo interesuje mnie moralny aspekt dalszych decyzji Izby....

          P.S> A że Pani Sędzia głupiutka - to inna sprawa.
        • Gość: l Re: Co to w ogóle jest żeby aplikant pisał wyroki IP: *.gemini.net.pl 12.12.10, 10:04
          Jaki "kandydat na sędziego"? Gdzie to wyczytałeś?
      • Gość: aw Re: Co to w ogóle jest żeby aplikant pisał wyroki IP: *.centertel.pl 02.12.10, 22:19
        napisać wyrok a go wydać to różnica. pisanie to zazwyczaj kopiuj wklej. natomiast jeśli chodzi uzasadnienie to przecież po napisaniu uzasadnienie wraz z wyrokiem nie jest wysyłane do strony, która wnosiła o sporządzenie uzasadnienia i przesłanie z wyrokiem - najpierw to sprawdzają! :)
      • quant34 Re: Co to w ogóle jest żeby aplikant pisał wyroki 02.12.10, 22:56
        smokull napisał:

        > On nie ma wiedzy do tego, ani doświadczenia. Lenistwo sędziego ?

        Chwała Bogu, że nie wybierasz się na aplikację. Ale byłby z Ciebie prawnik z takim podejściem! Niby jak ma nabrać tego doświadczenia i wiedzy? Zmiatając ulice? Właśnie nabywaniu doświadczenia i wiedzy służy pisanie projektów orzeczeń. Aplikant pisze tak jak umie, później sędzia to czyta i mu tłumaczy co zrobił źle. Wtedy poprawia i znowu daje do sprawdzenia i tak dalej - do skutku aż się nauczy. Przynajmniej w teorii tak to wygląda. W praktyce niestety często jest tak, że sędzia każe napisać uzasadnienie, które później wywala do kosza i pisze sam, bo nie ma czasu na zajmowanie się aplikantem - szczególnie radcowskim, bo sądowych to jeszcze naprawdę szkolili.
        • ar.co Re: Co to w ogóle jest żeby aplikant pisał wyroki 03.12.10, 19:08
          Pewien jesteś, że przedmówca nie wybiera się na aplikację? Bo ja po jego poście mam wątpliwości...
      • Gość: leniak Jakoś się uczyć musi praktyki IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.10, 23:17
        w teorii aplikant rozpatruje konkretny przypadek jakby był sędzią, ale nie pisze wyroku takiego jaki może wydać jedynie sąd, tylko powiedzmy że wprawkę - wyglad to i brzmi jak wyrok i uzasadnienie ale wyrokiem nie jest...
        aplikanci piszą ale nie wydają
        a to co napiszą jest napisane ale nikogo nie obowiazuje
        to co napiszą aplikanci powinno być ocenione przez sędziego i być podstawa jego oceny postępów aplikanta...
        i tak dalej i tak dalej...
        ...
        owszem z tym wynoszeniem akt i dawaniem ich nie wiadomo komu to jest karygodne, ale też nie wcale znowu takie wyjątkowe...
        słyszałem o przypadku kiedy to akta zabrane przez kogoś z sądu rozsypały się po centrum pewnego miasta (bo ów wynoszacy zosawił je na dachu samochodu a sam wsiadł i pojechał)...
        znam inny już przypadek zapadnięcia się akt pod ziemię (w znaczeniu metaforycznym)...
        itd.
        a pytałem o to czy sędzia aby nie wykorzystała tego co przyniósł aplikant jako swojej własnej pracy?
        to byłby dopiero dowcip (prawda?)
        ...
        moim zdaniem to sędzia dostanie naganę, aplikant będzie musiał wyjechać np. do Zamościa, a kobietę zwolniona dyscyplinarnie trzeba by przywrócić do pracy jako że udowodniła ze się nadaje jak mało kto - ale pewnie się to nie stanie
        za to ilość zamówień na jej pisma sądowe znacząco wzrośnie :-)
        a pamięć o tym zdarzeniu przetrwa w formie anegdoty
        i tyle...
        pzdr.
      • Gość: www Re: Co to w ogóle jest żeby aplikant pisał wyroki IP: *.azpexim.com.pl 03.12.10, 19:52
        To jest NORMA w sądach. Uzasadnienia piszą aplikanci - w tym aplikanci radcowscy nawet i 1 roku.
      • Gość: l Co to w ogóle jest, żeby pisać takie idiotyzmy??? IP: *.gemini.net.pl 12.12.10, 09:08
        Na tym między innymi polega aplikacja, że się pisze projekty uzasadnień.
      • Gość: nketiah Re: Co to w ogóle jest żeby aplikant pisał wyroki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.11, 20:25
        niektórzy lepiej piszą niż sędziowie - bo mają czas na przyłożenie się do konkretnej sprawy
    • emilly_davisson Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia w... 02.12.10, 21:52
      No właśnie ! Co to jest - przecież nie wolno wynosić akt sądowych poza sąd !Tak samo,jak nie wolno palić w sądowych łazienkach, szczególnie pracownikom!
      ;););)
      • Gość: t Re: Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.10, 15:07
        a to niby z czego wynika, że nie wolno wynosić akt?

        Chesz powiedzieć, że sędziowie pisza uzasadnienia w sądzie?
        Ciekawe, Bardzo ciekawe :)
    • Gość: Ona Praktyka czy odwalanie roboty za sędziego IP: *.bluel.net 02.12.10, 22:06
      Wyręczanie się przez sędziów aplikantami przy pisaniu uzasadnień wyroków i powierzanie im w tym celu akt sprawy - także do domu - to częsta praktyka. Aplikant nie zaprotestuje przecież, bo sędzia nie zaliczy mu praktyki.
      • Gość: t Re: Praktyka czy odwalanie roboty za sędziego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.10, 15:13
        To bardzo słuszna i przydatna praktyka. Jak inaczej nauczyć się pracy z aktami?

        Nas na aplikacji (sędziowskiej) uczono, że akta są święte. Nie wolno ich ani na chwilę zostawić. Wychodzisz po drodze do domu po gazetę do kiosku - akta masz mieć ze sobą. Idziesz do toalety - to samo. Samochód ci mogą ukraść, mieszkanie obrobić, to oczywiście nic przyjemnego, ale jak akta zginą - wtedy dopiero masz prze...ne.
    • sysmech Lepiej, żeby ten artykuł pisał ktoś z sieci 02.12.10, 22:13
      Bo autor podpisujący się imieniem i nazwiskiem mógłby zwalić na niego rażącego byka...
      Otóż w Lublinie też pisze się razem "zresztą", choć moja b. żonka stamtąd - filolożka dwu języków - mawiała: "Nikt nie jest bez luków, mój drogi"...
      A to taki błąd, że niestety korektor Worda go nie wyłapie...
      • ubiquitousghost88 A kto jeszcze u nas umie czytać i pisać? Aplikant? 03.12.10, 18:03
        sysmech napisał:

        > Bo autor podpisujący się imieniem i nazwiskiem mógłby zwalić na niego rażąc
        > ego byka...
        > Otóż w Lublinie też pisze się razem "zresztą", choć moja b. żonka stamtą
        > d - filolożka dwu języków - mawiała: "Nikt nie jest bez luków, mój drogi
        > "...
        > A to taki błąd, że niestety korektor Worda go nie wyłapie...
    • quant34 Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia w... 02.12.10, 22:49
      Sędziowie nagminnie zabierają akta do domu, chociaż formalnie tak nie wolno. Jednak pozwalać wynieść akta z sądu aplikantowi - to już totalna nieodpowiedzialność. Dyscyplinarka zupełnie słuszna. Swoją drogą, świat staje na głowie jeżeli aplikant kupuje sobie uzasadnienie zamiast je napisać. Ale czemu się dziwić jeżeli na aplikacji radcowskiej nie istnieje obowiązek wykonywania pracy w kancelarii prawniczej. Ci którzy są dostatecznie dobrzy, pracują w kancelariach i oni potrafią pisać uzasadnienia. Reszta pęta się po rozmaitych firmach, czasem pracując jako zwykłe popychadła i nie stykając się w ogóle z zawodami prawniczymi. W sądach, podczas szkoleń traktowani są jak zło konieczne i nikt tam ich niczego nie uczy bo sędziowie nie mają na to czasu. Szkolenia organizowane przez rady radcowskie to zazwyczaj wykłady niczym nie różniące się od tych na studiach, tyle że z reguły na niższym poziomie. Później kończy taki aplikację, otwiera własną kancelarię i bierze wszystkie sprawy jak popadnie, a klientom wmawia, że przegrali bo sąd był przekupiony, albo sędzia niedouczony. Tak ugruntowuje się społeczne przekonanie, że sądy w Polsce są beznadziejne, stronnicze i skorumpowane, podczas gdy krzywda człowieka w sądzie najczęściej wynika z posiadania pełnomocnika-idioty. Idioci oczywiście zdarzali się w zawodach prawniczych zawsze, ale kupowanie uzasadnień aby przejść przez obowiązkowe szkolenie w sądzie - to już nowość obecnych czasów.
      • Gość: goscio Re: Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.10, 08:39
        Tak ugruntowuje się sp
        > ołeczne przekonanie, że sądy w Polsce są beznadziejne, stronnicze i skorumpowan
        > e, podczas gdy krzywda człowieka w sądzie najczęściej wynika z posiadania pełno
        > mocnika-idioty.

        A najgorzej jak na sali sądowej spotka się idiota pełnomocnik z jeszcze większym idiotą panem lub panią sędzią. Problem jest również z niestabilną linią orzeczniczą, tj. sąd w jednym mieście interpretuje ten sam przepis w sposób całkowicie inny.
        • Gość: ANia Re: Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia IP: 109.200.80.* 03.12.10, 09:50
          > A najgorzej jak na sali sądowej spotka się idiota pełnomocnik z jeszcze większy
          > m idiotą panem lub panią sędzią.

          SSR p. Frączkiewicz, a mój przeciwnik to mec. Antonowicz. Ponoć gorzej trafić już nie mogłam :/
        • quant34 Re: Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia 03.12.10, 12:39
          Gość portalu: goscio napisał(a):

          > A najgorzej jak na sali sądowej spotka się idiota pełnomocnik z jeszcze większym
          > idiotą panem lub panią sędzią.

          Ilość idiotów wśród sędziów jest nieporównywalnie mniejsza, ale owszem - zdarza się. Jednak czy to jest najgorsze, to już zależy dla kogo. Dla mnie, jako adwokata, sytuacja którą opisujesz, to sytuacja wymarzona. Idiotów po drugiej stronie sali rozpraw spotykam często i bardzo sobie chwalę takie realia procesu, bo to nie są żadni przeciwnicy. Z sędziami jest jednak inaczej. Po pierwsze za idiotę, sędziego najczęściej uznają ludzie, którzy nie rozumieją tego, co sędzia robi. Nie zliczę ile razy spotkałem się z opiniami typu "ten sędzia to idiota", ale prawie zawsze to sędzia miał rację, a idiotą był komentujący. Wynika to z poziomu kultury prawnej w Polsce. Przykładowo w USA strona przegrywająca proces z reguły powie coś w rodzaju "nie zdołaliśmy udowodnić swoich racji", albo będzie mieć pretensje do swojego adwokata. W Polsce powie "przegrałem bo sędzia był idiotą". Oczywiście zdarza się, że sędziowie się mylą, świadczy o tym ilość uchylanych bądź zmienianych wyroków w II instancji, ale to na pewno nie jest powód aby kogoś nazywać idiotą. Tym bardziej, że na tę samą sprawę naprawdę często można spojrzeć z różnych stron, a ten sam dowód inaczej ocenić. Przypadki prawdziwej głupoty sędziego na sali rozpraw są tak naprawdę rzadkie i dotyczą raczej zachowania, a nie poziomu wykształcenia. Ja w każdym razie zawsze 10 razy się zastanowię zanim nazwę sędziego idiotą, bowiem już ładnych parę razy okazało się, że w sporze z sędzią to on miał rację, a nie ja.
          • Gość: goscio Re: Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.10, 13:25
            Oczywiście zdarza się, że sędziowie się mylą, świadczy o tym ilość uc
            > hylanych bądź zmienianych wyroków w II instancji, ale to na pewno nie jest powó
            > d aby kogoś nazywać idiotą.

            Pozwolę sobie nie dyskutować na temat podejścia Sądów II instancji do spraw tzw. "niekasacyjnych".

            Przypadki prawd
            > ziwej głupoty sędziego na sali rozpraw są tak naprawdę rzadkie i dotyczą raczej
            > zachowania, a nie poziomu wykształcenia.

            Co do zachowania na sali sędziego to rzeczywiście fakt, że pozostawia ono sporo do życzenia. Oczywiście nie jest to może nagminne ale są sędziowie, którzy trochę za bardzo emocjonalnie podchodzą do sprawy. Z tym, że to nie kwestia idiotyzmu a chamstwa.
            Ja nigdzie nie napisałem, że liczba sędziów-idiotów jest duża lub większa niż pełnomocników. Stwierdzam tylko, że takowi są. Czy jest to większa liczba niż profesjonalnych pełnomocników czy nie, tego to nie wiem i chyba nie ma sensu prowadzić takie rozważania. Każdy ma jakąś rolę w procesie, mówiąc kolokwialnie: sędzia ma zrobić dobrze z punktu widzenia ogólnospołecznego a pełnomocnik z puntu widzenia klienta.
            Co do aplikanta, który nie potrafi napisać uzasadnienia to ręce opadają.
      • Gość: gosc Re: Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.10, 16:06
        Najlepsi pracują w kancelariach? Kto ma trochę rozumu, ucieka do firmy. Warunki pracy i płacy w kancelariach są tragiczne.
        • quant34 Re: Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia 03.12.10, 23:48
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > Najlepsi pracują w kancelariach? Kto ma trochę rozumu, ucieka do firmy. Warunki
          > pracy i płacy w kancelariach są tragiczne.

          Aplikant nie zatrudnia się w kancelarii aby zarabiać, tylko aby się uczyć i wierz mi, to mu się opłaca. Ja podczas aplikacji zarabiałem przez prawie 4 lata 800 zł. miesięcznie, ale nie żałuję ani jednego dnia. Kończąc tę aplikację mogłem otworzyć z dnia na dzień własną kancelarię i byłem od pierwszego dnia przygotowany do jej prowadzenia. Akurat aplikanci adwokaccy nie mają żadnego wyboru, bo aplikować można tylko pracując w kancelarii, ale aplikanci radcowscy mają wybór: praca za grosze przez parę lat, ale jednocześnie zdobycie w tym czasie doświadczenia, którego nie da żadne szkolenie, albo praca za realne pieniądze w jakiejś firmie, ale bez szans na zdobycie doświadczenia. Tych wyborów dokonują ludzie dorośli, dlatego tylko oni sami ponoszą odpowiedzialność za swoje decyzje życiowe. Dlatego jeżeli ktoś wybiera porządne zarobki, to jego sprawa. Jednak ten, który ma jakieś ambicje zawodowe i po prostu chce być dobry w tym co robi (oraz zarabiać w przyszłości dużo więcej niż inni), musi zapłacić swoje "frycowe" i pozasuwać za grosze przez parę lat. Tak to wygląda praktycznie na całym świecie i w Polsce nie jest inaczej. Zarobki w kancelariach są faktycznie niskie (chociaż są wyjątki, szczególnie w przypadku najbardziej zdolnych aplikantów), ale człowiek rozsądny aplikację traktuje jako etap nauki, a nie sposób na dorabianie się. To jest inwestycja w swoją przyszłość i w ostatecznym rozrachunku zawsze okazuje się ona opłacalna. Inna sprawa, że tych wybierających zarobki zamiast nauki, jest więcej. Ale w końcu o to właśnie chodzi, że ludzie, którzy dla swojego wykształcenia poświęcili więcej, powinni być lepsi w tym, co robią.
    • luzopo Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia w... 03.12.10, 00:37
      Niestety zawód radcy prawnego hak sama nazwa wskazuje ma tradycje przyjete ze Wschodu, takie aplikacje nie funkcjonują na Zachodzie (tam są doradcy), trudno się więc dziwić, że młody aplikant zachowuje się tak pokrętnie. W świetle niedawnego artykułu o przyjęciach do pracy w Sądzie Rejonowym w Lublinie już nic nie może zdziwić, a zawód Sędziego ulega co raz to większej dewaluacji.
    • 01zefka Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia w... 03.12.10, 01:34
      dobrze ,że teściowa nie pisała wyroku na zięcia . córka płacze
      • Gość: buhahaha grozi jej kara? buhahaha IP: 87.205.148.* 03.12.10, 10:48
        "Najwyższa kara, jaka grozi przedstawicielce wymiaru sprawiedliwości to wydalenie z zawodu."
        a najniższa to pogrożenie palcem przez przełożonego.
        znając życie oraz polski tzw. wymiar sprawiedliwości, pewnie tylko palec trochę się pokiwa i będzie cacy.
        • fair_rules Ignorancja aż razi 03.12.10, 11:49
          Po pierwsze to informuje wszem i wobec że z sądu można wynosić legalnie akta.
          Oczywiście jest to obwarowane różnymi ograniczeniami ale par. 98 Regulaminu sądów powszechnych wyraźnie to dopuszcza

          Po drugie aplikanci radcowscy od zawsze pisali uzasadnienia w czasie aplikacji, tyle że te uzasadnienia i tak są potem zmieniane

          Po trzecie - na Zachodzie też są aplikację i rozrózneinei doradców od radców/adw. Proponuje wpisać w google sollicitor i barrister i poczytać

          Po czwarte to czy ktoś pracuje w kancelarii takiej czy innej czy nie w czasie aplikacji nie ma z reguły nic wspólnego z wiedzą, a często ta zależnośc jest wręcz odwrotna

          Po piąte - jeżeli już to mówmy o Paniach Sędziach i Panach Sedziawskich. Bo 80 % sędziów to kobiety, faceci dawno uciekli do adwokatów lub notariatu

          Ale to takak krotka chwila przerwy w festiwalu plucia



          • Gość: goscio Re: Ignorancja aż razi IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.10, 12:13
            > Po pierwsze to informuje wszem i wobec że z sądu można wynosić legalnie akta.
            > Oczywiście jest to obwarowane różnymi ograniczeniami ale par. 98 Regulaminu sąd
            > ów powszechnych wyraźnie to dopuszcza

            art. 98 ust. 2. reg. urządowania sądów "Przewodniczący wydziału w szczególnych przypadkach, uzasadnionych sprawnością postępowania, może zezwolić sędziemu referentowi na wyniesienie akt sądowych poza siedzibę sądu, po uprzednim odnotowaniu tego faktu przez kierownika sekretariatu w repertorium sądowym."

            Jak wiadomo sędziowie w rejonach sądzą zazwyczaj 2 razy w tygodniu. Pozostałe 3 są m.in. na pisanie uzasadnień. W związku z tym uzasadnione przypadki polegają zazwyczaj na tym, że sędziowie nie chcą do sądu w te dni przychodzić tylko piszą uzasadnienia w domu. Osobiście nic w tym złego nie widzę ale to przykład że wyrażenia niedookreślone są różnie interpretowane i chyba czas zmienić martwe przepisy.

            > Po drugie aplikanci radcowscy od zawsze pisali uzasadnienia w czasie aplikacji,
            > tyle że te uzasadnienia i tak są potem zmieniane

            Zawsze tak było. Niestety wielokrotnie sędziowie nie informowali aplikantów co było w uzsadnieniu źle co w praktyce oznacza że tego typu praktyki tracą trochę sens

            > Po trzecie - na Zachodzie też są aplikację i rozrózneinei doradców od radców/ad
            > w. Proponuje wpisać w google sollicitor i barrister i poczytać

            Pełna zgoda.

            > Po czwarte to czy ktoś pracuje w kancelarii takiej czy innej czy nie w czasie a
            > plikacji nie ma z reguły nic wspólnego z wiedzą, a często ta zależnośc jest wrę
            > cz odwrotna

            Najważniejsza jest praktyka. Wiedzę oczywiście można mieć tylko trzeba mieć na względzie to, że pomiędzy posiadaniem teoretycznej wiedzy a jej praktycznym zastosowaniem jest jednak różnica.

            > Po piąte - jeżeli już to mówmy o Paniach Sędziach i Panach Sedziawskich. Bo 8
            > 0 % sędziów to kobiety, faceci dawno uciekli do adwokatów lub notariatu

            No niestety to fakt, że ten zawód jest sfeminizowany. Niestety panie bardziej emocjonalnie podchodzą do spraw (szczególnie w wydziałach rodzinnych)
          • quant34 Re: Ignorancja aż razi 03.12.10, 13:05
            fair_rules napisał:

            Po pierwsze, drugie i trzecie masz rację, ale tutaj:

            > Po czwarte to czy ktoś pracuje w kancelarii takiej czy innej czy nie w czasie a
            > plikacji nie ma z reguły nic wspólnego z wiedzą, a często ta zależnośc jest wręcz
            > odwrotna

            to już pojechałeś po bandzie przyjacielu :) Wskażę Ci dwa scenariusze:
            1. aplikant od początku aplikacji pracuje w kancelarii, od początku zatem sporządza pisma procesowe, chodzi na rozprawy - najpierw z patronem, później samodzielnie, bierze udział w rozmowach z klientami, obserwuje swoich szefów, poznaje metodykę pracy.
            2. aplikant pracuje jako sekretarz w firmie budowlanej, wystawia faktury, odbiera telefony, wysyła faksy, czasem kogoś gdzieś zawiezie.
            Jeden i drugi musi pójść na praktyki sądowe, podczas których ten pierwszy robi coś tylko trochę innego, niż w pracy, a ten drugi widzi pierwszy raz w życiu akta na oczy. Obaj także chodzą na zajęcia organizowane przez swój samorząd (radcowski albo adwokacki), przy czym ten pierwszy nie tylko rozumie więcej, ale w dodatku może zadawać pytania oparte na własnych doświadczeniach z pracy, zaś ten drugi po prostu biernie słucha.
            Odpowiedz mi teraz, czy naprawdę uważasz, że te różnice nie mają znaczenia z punktu widzenia przygotowania do samodzielnego wykonywania zawodu?

            > Po piąte - jeżeli już to mówmy o Paniach Sędziach i Panach Sedziawskich. Bo 80%
            > sędziów to kobiety, faceci dawno uciekli do adwokatów lub notariatu

            W tym miejscu po prostu zwyczajnie zmyślasz. Ilość przedstawicieli obu płci w polskim sądownictwie jest wręcz zaskakująco zrównoważona, jakkolwiek od jakiegoś czasu ujawnia się trend w kierunku feminizacji, który w dodatku przyśpiesza. Wśród sędziów nowo mianowanych przeważają kobiety (w 2009 roku wśród nowo mianowanych sędziów kobiety stanowiły 67%, ale w 2010 r. już 76%). Należy jednak odróżnić nowe nominacje od stanu całego sądownictwa, szczególnie w świetle faktu, że przez całe dziesięciolecia nominowano zdecydowanie więcej mężczyzn niż kobiet. Można tatem powiedzieć, że kobiety szybko "doganiają" statystykę, ale wiąż nie stanowią zdecydowanej większości, nie mówiąc już o jakichś wydumanych 80%. Skąd wziąłeś takie dane?

            • Gość: dkw Re: Ignorancja aż razi IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.10, 15:49
              Większość wypowiadających się , to z całą pewnością prawnicy, czyli koledzy po fachu, owego
              aplikanta, też absolwenta wydziału prawa z tytułem magistra, któregoś z polskich uniwersytetów. W czasach, kiedy po maturze absolwenci wybierali się na studia, to ci Słabi
              szli na prawo. Tak było ponad 50 lat temu, kiedy ja zdawałem maturę. Widać, że teraz nic
              się nie zmieniło.
              W USA sędzia podobnego Wydziału, określonego przez jednego z wypowiadających się na
              "taki do 10.000 zł" wydają w czasie jednej sesji (jednego dnia) 40-60 wyroków z uzasadnieniem, które od początku do końca sporządzają asystenci lub aplikanci, których każdy
              sędzia ma kilkunastu.
              A na koniec mam pytanie; czym się różni adwokat od radcy prawnego. Odpowiedż, niczym,
              a dokładniej: obaj nie wystawiają rachunków.
              • Gość: arcydiabeł Re: Ignorancja aż razi IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.10, 20:14
                A na koniec mam pytanie; czym się różni adwokat od radcy prawnego. Odpowiedż, n
                > iczym,
                > a dokładniej: obaj nie wystawiają rachunków.

                Każdy narzeka na to, że prawnicy nie wystawiają rachunków/FV. Zastanawiam się tylko czy sam chciałbyś fakturkę, bo nie wiem czy wiesz ale podatek VAT musiałbyś ty pokryć, co oznacza że powiedzmy takie spotkanie z prawnikiem kosztowałoby ciebie nie 100zł a 122zł. Zresztą nie wystawianie faktur dot. zapewne os. fizycznych a nie firm, które wrzucą sobie to w koszty
    • swamp-thing A czemu bez nazwiska? 03.12.10, 15:10
      Nie rozumiem po co tak śmiesznie się ukrywa nazwisko tego spryciuli. Przecież to chyba dobre dla jego przyszłej praktyki, że on taki zardny jest, nie?

      Po co takie szarady - przecież listy apliakntów są jawne, a tylko jeden Sebastian z Lublina ma inicjał na "N.":

      www.oirp.lublin.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=85:ii-rok-aplikacji&catid=38&Itemid=100
      • dar61 A czemu tak sprytnie 03.12.10, 15:37
        {swamp-thing}, przekornie:

        ...Przecież to chyba dobre dla jego przyszłej praktyki, że on taki zar[a]dny jest, nie...

        Chyba?
        Kilkusetletnia tradycja polskich oszustw przeciw zaborcy, okupantowi i komunie, kombinatorstwo plus "zaradność", "ściąganie" w czas każdych sprawdzianów, egzaminów magisterskich, bakalarskich takoż i powszechna moda publikacji przepisywanych dzieł innych osób pod swym nazwiskiem, kradzież własności intelektualnej z dowolnych nośników danych przez "piratów" i hakerów -
        nie powinna być powodem zachwytów i {Swampy_th.}, i nikogo innego.
        Szczególnie w zawodach prawnych.
        • Gość: Antek Re: A czemu tak sprytnie IP: *.multimo.pl 03.12.10, 17:25
          Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz?
    • profesorfilutek sedzia to przestepca najpodlejszy 04.12.10, 00:26
      przypomniała mi się ta afera inne artykuły tez były

      forum.gazeta.pl/forum/w,72,31737857,,Proces_o_komputerowe_programy.html?v=2
    • Gość: xxx Re: Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia IP: *.torun.mm.pl 13.02.11, 22:43
      Litości jestem sekretarzem sądowym i zgadnijcie kto pisze wyroki?
      • Gość: buu Re: Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 23:02
        asystent!!!!!
        • Gość: ja Re: Aplikant zapłacił za napisanie wyroku. Sędzia IP: *.torun.mm.pl 25.03.11, 21:38
          i tu cie zdziwię bo nie- ja tj sekretarka
    • madziulka71 Budzi zdziwienie decyzja rady oirp w Lublinie 17.03.11, 20:46
      Budzi zdziwienie decyzja rady oirp w Lublinie w sprawie aplikanta Sebastiana N. Niestety nie we wszystkich przypadkach rada z taką determinacją stoi na straży przestrzegania praworządności. W przypadku kolegi radcy prawnego Krzysztofa Sz. skazanego prawomocnym wyrokiem sądu nie podjęła decyzji o wykluczeniu z zawodu. W/w nadal prowadzi kancelarię w Białej Podlaskiej i wszystkim śmieje się w nos. Zważywszy na małe środowisko, sprawa ta jest tajemnicą poliszynela i urąga powadze tego zawodu.Jest to dalece demoralizujace dla mlodzieży chcącej w przyszłości wykonywać ten zawód.
      • zubelz Re: Budzi zdziwienie decyzja rady oirp w Lublinie 17.03.11, 21:54
        ".Jest to dalece demoralizujace dla mlodzieży chcącej w przyszłości wykonywać ten zawód."
        To nie jest demoralizujące, lecz tylko wskazówka co do wyboru studiów. Jeżeli nie masz nikogo z rodziny w tej mafii, to po jaką cholerę idziesz na te studia?. Chyba tylko po to aby zostać doradcą jakiegoś szubrawca i doradzać mu jak obejść Polskie głupie prawo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka