czarownica.z.tubtina
15.02.11, 16:51
Bajke te dedykuje leniakowi, zeby na przyszlosc - miast gdybac i bic piane, przypisujac jako fakty stwierdzone wlasne glupie skojarzenia - zastanowil sie nad tym, co by bylo, gdyby znalazl trzech wiekszych gluptasow od siebie:
Był sobie raz gospodarz, który miał żonę i córkę, a z tą córką chciał się ożenić pewien młody człowiek z pańskiej rodziny. Przychodził on co wieczór do nich i zostawał zwykle na wieczerzy. Dziewczynę posyłano wtedy do piwnicy po piwo, które tam stało w beczce.
Pewnego wieczoru, kiedy postawiła dzbanek i wyjęła czop, wzrok jej powędrował od niechcenia w górę i dziewczyna zauważyła młotek zatknięty za jedną z belek pod sklepieniem piwnicy. Z pewnością tkwił on tam już dawno, ale ona dopiero teraz go dostrzegła.
Pomyślała nagle: "Ojej, przecież to jest bardzo niebezpieczne! Jeżeli wyjdę za mąż i urodzi mi się synek, to jak dorośnie i zejdzie do piwnicy po piwo, wtedy młotek może spaść mu na głowę i zabić go. To by było straszne!"
Odstawiła świecę i dzbanek, usiadła na ławie i zaczęła płakać.
Na górze po jakimś czasie zaczęto się niepokoić, czemu dziewczyna tak długo nie wraca z piwem. Więc matka zeszła do piwnicy, żeby zobaczyć, co się stało. Zastała córkę siedzącą na stołku i zapłakaną, podczas gdy piwo lało się z beczki na ziemię ciurkiem.
- Czego płaczesz, co się stało? - zapytała matka.
- Oj, mamo! Popatrz na ten okropny młotek! Jeżeli wyjdę za mąż i urodzi mi się synek, to jak dorośnie i zejdzie do piwnicy po piwo, wtedy młotek może spaść mu na głowę i zabić go. To by było straszne!
- Ach, kochanie, to byłoby naprawdę straszne! - zawołała matka. Przysiadła się do córki i wybuchnęła płaczem.
Po jakimś czasie ojciec zaczął się dziwić, czemu obie kobiety przepadły i nie wracają, więc zszedł do piwnicy. Zastał je obie we łzach, a piwo lało się na ziemię ciurkiem.
- Co tu się dzieje! - zapytał.
- Och, popatrz tylko na ten okropny młotek - powiedziała matka. - Pomyśl, że jeżeli nasza córka wyjdzie za mąż i urodzi jej się synek, to jak dorośnie i zejdzie do piwnicy po piwo, wtedy młotek może spaść mu na głowę i zabić go. To by było straszne!
- To by było naprawdę straszne, moja kochana - zgodził się ojciec, po czym przysiadł się do kobiet i także zaczął płakać.
Tymczasem młodzieńcowi sprzykrzyło się czekanie w kuchni, więc i on sam zszedł wreszcie do piwnicy, żeby zobaczyć co się stało, że nikt z gospodarzy nie wraca. Zastał wszystkich troje płaczących, a piwo lało się ciurkiem na ziemię.
- Co wy tu robicie, i czemu nie zatkacie beczki?
- O, niechże pan spojrzy na ten okropny młotek - zawołał ojciec, wskazując belkę. - Jeżeli się z sobą pobierzecie i urodzi wam się synek, to jak dorośnie i zejdzie do piwnicy po piwo, wtedy młotek może spaść mu na głowę i zabić go. To by było straszne!
Wszyscy troje zaczęli jeszcze rzewniej szlochać.
Młodzieniec wybuchnął śmiechem, sięgnął za belkę, wyjął młotek i oświadczył:
- Jeździłem po świecie wzdłuż i wszerz, alem jeszcze nie spotkał takich niemądrych ludzi jak wy troje. Nie gniewajcie się, moi drodzy, ale rozejrzę się po świecie jeszcze raz i dopiero jeżeli spotkam troje jeszcze większych głuptasów, wtedy wrócę i ożenię się z waszą córką. Do widzenia.
Młodzieniec skoczył na konia i odjechał, a oni płakali dalej z nogami w piwnej kałuży. Teraz płakali z żalu, że dziewczyna straciła ukochanego.
Zanim poddacie sie leniakowym pokretnym wywodom w jakimkolwiek temacie, pomyslcie, co by bylo, gdyby...
PS. A mlodzieniec znalazl troje wiekszych gluptasow, wrocil i ozenil sie z dziewczyna. Wiec moze i Wam sie uda znalezc szczesliwe i rozsadne rozwiazania?