Dodaj do ulubionych

Bezrobocie, czyli...

27.03.11, 23:25
...człowiek musi mieć znajomości żeby mieć pracę:)
Obserwuj wątek
    • tajnos.agentos Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 08:51
      Łojezusmaryja, cóż za epokowe odkrycie, jestem pełen podziwu...:D
    • Gość: bosman w KRP czyli IP: *.centertel.pl 28.03.11, 11:31
      Kato Rzeczpospolitej Polskiej obowiązuje , tak samo jak w PRL podstawowa zasada: najcięższy wyrok to 25 lat bez znajomości i "układów".
      • wampir-wampir Re: w KRP czyli 28.03.11, 12:49
        O, Ejno na forum, idą święta. Cześć :-)))
    • Gość: sss Re: Bezrobocie, czyli... IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.11, 13:26
      U nas w Lublinie zawsze jest bezrobocie, ale to prawdziwe objawi się gdy nie będzie pracy nawet po znajomości. A ceny będą cały czas większe niż na Zachodzie Europy.
      Ceny z Holandii znalezione w necie: masło 250 g 0.90e, 1 kg mąki 0,40e, włoski przecier pomidorowy 0,20e(ktoś dopisał że w Lidlu w Hadze jest po 0,10 e) , chleb 0,60e, ser żółty (0,5 kg) 3e, mleko 0,50e, buty Fila dla dziecka 19e, duża Milka 2e, duża butelka Martini 4,5e itp.
      • ejno Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 14:22
        Cześć Wampir:) a żebyś wiedział, że idą święta:)
        Tajnos ja wiem, że to nie odkrycie ale musiałam to napisać i mi jakoś lżej:)
        • tajnos.agentos Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 14:24
          Cześć ejno, lubię Cię...:)
          • zubelz Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 14:39
            Tu bym się z tobą nie zgodził!. Największe bezrobocie panuje w urzędach. Zobacz sam. Na wydanie jakiejś, nawet bzdurnej decyzji urzędnik potrzebuje 14 dni. Co on w tym czasie (w dobie komputerów robi?). Wystarczy kliknięcie i wie "na czym stoi", ale co to by był za urzędnik, który decyzję wydał by tak szybko?. Co robił by następne dni i tygodnie?. Dlatego trzeba chodzić, czapkować, wycierać klamki w urzędach, aby na własnej skórze przekonać się jacy to oni są zapracowani.
            • dociek Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 16:50
              Terminy w administracji określa kpc. Zmień kodeks. Poza tym, wiem na przykładzie własnej pracy, że tam, gdzie poprzednio wystarczyły dwa podpisy (wykonawcy i decydenta) i bezwzględnie koniecznie pieczątki (u nas się bez nich nie obejdzie), to obecnie ten sam dokument musi pomazać podpisami 6 osób + przywalić nieśmiertelne pieczątki...
              • zubelz Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 17:20
                dociek napisał:

                > Terminy w administracji określa kpc. Zmień kodeks. Poza tym, wiem na przykładzi
                > e własnej pracy, że tam, gdzie poprzednio wystarczyły dwa podpisy (wykonawcy i
                > decydenta) i bezwzględnie koniecznie pieczątki (u nas się bez nich nie obejdzi
                > e), to obecnie ten sam dokument musi pomazać podpisami 6 osób + przywalić nieśm
                > iertelne pieczątki...

                Doćku. Może źle się wyraziłem. Tak jak napisałeś że " gdzie poprzednio wystarczyły dwa podpisy", teraz się nie da. Dlaczego? a no dlatego że wielu urzędników choć zatrudnionych, było by bezrobotnych. Z nudów mogli by wpaść w depresję (chorobowe itp.) co wiązało by się z wydatkami a tak mają "zajęcie", są "potrzebni" i dowartościowani no i wierni ręce która je karmi.
              • tajnos.agentos Re: Bezrobocie, czyli... 29.03.11, 08:05
                dociek napisał:

                > Terminy w administracji określa kpc.

                Nie kpc, tylko KPA.:P
    • Gość: OnLbn Re: Bezrobocie, czyli... IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.11, 14:38
      Odpowiadasz na:
      ejno napisała:

      > ...człowiek musi mieć znajomości żeby mieć pracę:)

      A ja mam pracę bez znajomości.
    • empi Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 15:12
      nie wystarczy Ci status kobiety "przy mężu"? :).
      pzdr.
    • accipiter_gentilis Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 15:14
      Właściwie nie jest to aż tak poważny problem, jak mogłoby się wydawać. Po prostu trzeba najpierw znaleźć znajomości, a dopiero potem pracę. Wielu ludzi nie znaje sobie z tego sprawy i zamiast zaczynać od szukania znajomości, zaczynają od szukania pracy.
      • zubelz Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 15:23
        Oto "Lublin" się odezwał. Wystarczą "plecy" głowa nie potrzebna! Może zamiast głowy masz DUPĘ?. Bezmózgowiec, lub nowy twór natury?.
        • accipiter_gentilis Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 15:24
          Widzę, że znajomość łacińskich nazw ptaków jest na forum wciąż niezadowalająca :)

          pl.wikipedia.org/wiki/Jastrząb_(ptak)
          • wampir-wampir Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 15:30
            Trzymaj się polskiej nomenklatury. Polskie nazwy ptaków ładniej brzmią ;-)))
            • accipiter_gentilis Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 15:35
              Postaram się zastosować za jakieś 2 - 3 tygodnie :)
            • czarownica.z.tubtina Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 19:18
              On w ten sposob buduje swoj image, wampirze... Poniewaz nie zna laciny klasycznej, wiec zapewne wyobrazil sobie, ze ten gentilis to cos na ksztalt... no, tych, no wiesz... O, mam, ze to tak jak makaron 4.jajeczny!!! Ze taki niby jurny i swarny ten pitok ;-P.

              Ale pozowl mu, niech sobie pomarzy na wiosne ;-)))))))
              • Gość: bosman he he he... IP: *.dynamic.mm.pl 29.03.11, 21:11
                "cipter genitalis" - łacina sraszka miedzyudego?
          • empi Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 15:32
            jak już będziesz Haliaeetus albicilla wytłumacz wszystkim na początek, że z Ciebie żaden orzeł :)
            pzdr.
            • accipiter_gentilis Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 15:34
              > jak już będziesz Haliaeetus albicilla wytłumacz wszystkim na początek, że z Cie
              > bie żaden orzeł :)

              Hehe, tłumaczę wszystkim, że bielik to nie orzeł, tylko orłan, nalezy do tej same rodziny co jastrząb gołębiarz :)
              • empi Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 15:38
                Hehe, tłumaczę wszystkim, że bielik to nie orzeł, tylko orłan, nalezy do tej same rodziny co jastrząb gołębiarz :)

                Niemniej przyjemny ptaszek, miałem z nimi kontakt. Pomimo, że to nie orły ale mi imponowały swoją dostojnością :)
                pzdr.
                • Gość: accipiter Re: Bezrobocie, czyli... IP: *.adsl.inetia.pl 28.03.11, 16:27
                  > Niemniej przyjemny ptaszek, miałem z nimi kontakt. Pomimo, że to nie orły ale m
                  > i imponowały swoją dostojnością :)

                  Żrą głównie ryby, czasami padlinę - to ma być dostojność? Taki np. puchacz poluje na puszczyki i myszołowy, a ty mi tu się chwalisz jakimś przerośniętym rybołowem :)
                  • zubelz Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 17:28
                    Gość portalu: accipiter napisał
                    >
                    > Żrą głównie ryby, czasami padlinę - to ma być dostojność? Taki np. puchacz polu
                    > je na puszczyki i myszołowy, a ty mi tu się chwalisz jakimś przerośniętym ryboł
                    > owem :)
                    Puchacz cwaniak. Poluje nocą kiedy inne normalne ptaki śpią. Można porównać go do bandyty lub złodzieja (nie mylić z politykami). Puchacz ma tak zbudowany organizm, że trawy nie może jeść. Polityk zeżre wszystko i jeszcze mu mało.
        • dociek Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 16:52
          Dobra dupa... w większości młoda i damska, choć bywają odstępstwa od tego drugiego, też bywa przydatna w walce z bezrobociem. Przydaje się w uzyskaniu pracy.
      • Gość: cardillon Re: Bezrobocie, czyli... IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.11, 15:30
        tak, jastrzębiu,na całym swiecie (mowiac językiem uogólnień) liczą sie referencje, czy listy polecajace, a na niektóre stanowiska prowadzone są rozmowy kwalifikacyjne. Tak najczęściej przyjmuje sie do pracy ludzi z dobrym wykształceniem. U nas najczęściej mowi sie "znajomosci" na np list polecajacy, czy rekomendacje. Nie widze w tym nic zdroznego
        • wampir-wampir Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 15:36
          Eee tam, u nas znajomości mówi się na znajomości. Pierwszą robotę właśnie tak dostałem. Byłem absolwentem studiów humanistycznych i o księgowości nie miałem bladego pojęcia. Kontrkandydaci na moje stanowisko mieli lepsze kwalifikacje i kierunkowe wykształcenie, no ale ja miałem koleżankę, której mama była vice prezesem w tej firmie. I tak to właśnie działa :-)))
        • Gość: OnLbn Re: Bezrobocie, czyli... IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.11, 15:37
          Robota jest, ale dla ludzi z jakimś doświadczeniem, sam będąc młodym absolwentem nie mogłem się przez to przebić na początku. Zaraz po studiach (jak się nie pracowało) to najlepiej jest wziąć staż z urzędu pracy i to w jakiejś dobrej firmie. Kasa na stażu byle jaka, ale szanse na rynku pracy potem rosną. Ja przez to przeszedłem i teraz jest z górki :)
          • zubelz Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 15:55
            Ptaśku. Możesz wymyślać sobie nawet i takie nicki jak ten - accipiter_gentilis ale wszyscy wiedzą kim jesteś!. Jesteś ptaśkiem z małym móżdżkiem i orłem czy słowikiem nie będziesz.
            • czarownica.z.tubtina Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 19:21
              Co najwyzej gapa lub gluptakiem ;-))))))))
              • empi Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 19:27
                jeszcze trochę a zostanie mu tylko Morus bassanus, może ktoś mu podbierze takiego wspaniałego nicka :)
                pzdr.
            • Gość: OnLbn Re: Bezrobocie, czyli... IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.11, 20:43
              ?
              Można jaśniej? Nie jestem w stanie wznieść się na twój "poziom".
              • wampir-wampir Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 20:48
                Bo nie jesteś Ptaśkiem ;-)))
                • zubelz Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 20:53
                  wampir-wampir napisał:

                  > Bo nie jesteś Ptaśkiem ;-)))
                  Właśnie . Tu trzeba czytać wszystkie wątki a nie tylko to co Gazeta napisze.
                  • ejno Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 21:32
                    O matko i córko, jedno zdanie a jaka dyskusja;) Status żony przy mężu zupełnie mi nie pasuje, znam przypadki osób, które mają pracę bez znajomości ( w zasadzie to ze dwa takie przypadki znam), ważna informacja została zamieszczona, zamiast szukać pracy trzeba szukać znajomości:) u mnie te znajomości bidne więc sobie poczekam hehehehe:)
                    • wampir-wampir Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 21:39
                      Spokojnie Ejno, obecną pracę dostałem bez żadnych znajomości, a nawet referencji, bo bałem się poprosić. Nie powiem dlaczego. Wiosna, żyć się chce, pracę też znajdziesz :-)))
                      • accipiter_gentilis Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 21:43
                        W Lublinie może być trudno o pracę, nawet lubelska Biedronka nie zatrudnia: www.karierawjmd.pl/praca/list.html?Reg=3271&LOV1=All&LOV4=All&keywords=&LOV6=All&Resultsperpage=10&srcsubmit=Szukaj+&statlog=1&ID=PZHFK026203F3VBQB6G68V4TZ&mask=karierawjmd&LG=PL
                      • ejno Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 21:43
                        Cieszę się, że twa wiara tak wielka:) To, że wiosna i żyć się chce to i prawda:) Ehhhh gdyby nie ten brak kasy ehhhhh, cholera, że to jest z sobą tak ściśle związane.....praca-kasa.....
                        • wampir-wampir Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 21:49
                          ejno napisała:

                          > Ehhhh gdyby nie ten brak kasy ehhhhh, cholera, że to jest z sobą tak ściśle z
                          > wiązane.....praca-kasa.....

                          Też żałuję, najchętniej bym wydawał i nie pracował wcale :-))) Masz doświadczenie zawodowe, dasz sobie radę. Dwa lata temu byłem przekonany, że resztę życia spędzę jako rencista z byle jakim dochodem, ale się udało, wróciłem do zawodu i zarabiam. Trzeba się trochę nabiegać, ale pracę można znaleźć, nawet w Lublinie.
                          • ejno Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 21:56
                            No ja właśnie mam silną potrzebę pracy, lubię pracować, ale jakiś mały peszek mnie prześladuje, może minie....lipnie bez pracy....
                    • accipiter_gentilis Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 21:41
                      > O matko i córko, jedno zdanie a jaka dyskusja;)

                      Ta fascynująca dyskusja jest o moim łacińskim nicku, a nie o bezrobociu :)
                      • wampir-wampir Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 21:45
                        Wprowadzasz zamieszenie Ptaśku. Trzymaj się nickowej konwencji. Ile razy mam Cię upominać?

                        ;-)))
                        • accipiter_gentilis Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 21:55
                          Ostatnio zęby mnie bolą, chodzę do dentysty, może to przez to :)
                          • Gość: bosman od kiedy to sraszki... IP: 31.60.192.* 30.03.11, 09:36
                            mają zęby?
                      • ejno Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 21:45
                        Mało ważne o czym, ale jak się rozwinęło nie w temacie przepięknie:) A już miałam nadzieję na biedronkę:) Sit....
                        • zubelz Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 22:01
                          Co ty chcesz od Biedronki? To że nie muszę przepłacać za ten sam towar w innym sklepie o40% drożej?. Może Empi nie wywali, dlatego spróbuję napisać. Konserwa Tyrolska z Łukowa?. Dałem kotu. Mało mnie nie zagryzła. To nie nadaje się do jedzenia! a Biedronkowa ma smak i zapach a nie soja i jakiś śmierdzący dodatek.
                          • ejno Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 22:03
                            Ależ ja nic nie chcę od biedronki, odniosłam się do linka, w którym informowano, że w biedronce też już nie zatrudniają......Nie wszystko w biedronce jest tańsze niż w innych sklepach chciałam zauważyć...
                    • empi Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 22:44
                      znajomości to też nie gwarancja zdobycia pracy. Popatrz ilu masz tu znajomych, wszyscy z Tobą tacy serdeczni itp. ale pracy nikt Ci nie zproponował. Jedynie ja zasugerowałem Ci konkretne rozwiązanie.:)
                      pzdr.
                      • ejno Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 23:39
                        Nonono bo teraz tak jest, coś za coś, nic bezinteresownie, może gdybym napisała, że w zamian się oddam to byłby jakiś odzew, choć trudno powiedzieć, biorąc pod uwagę, że nie wszyscy wiedzą jak wyglądam, a mężczyźni wybredni hehehehe...
                        • zubelz Re: Bezrobocie, czyli... 28.03.11, 23:57
                          ejno napisała:

                          > Nonono bo teraz tak jest, coś za coś, nic bezinteresownie, może gdybym napisała
                          > , że w zamian się oddam to byłby jakiś odzew, choć trudno powiedzieć, biorąc po
                          > d uwagę, że nie wszyscy wiedzą jak wyglądam, a mężczyźni wybredni hehehehe...
                          No proszę . Słowo w słowo , dokładnie jak bym czytał pierwszą "feministkę Polski. Czy tylko DUPA ma być waszym atutem?(Przepraszam że tak bezpośrednio). Krew człowieka może zalać jeżeli głupie CIPY pchają się do sejmu i rządu, nie wnosząc nic prócz DUPY i głupich wniosków o parytetach. Mamy wybierać takie kretynki jak nasze posłanki?. Niby dlaczego?. Dlatego że myślą dolną częścią ciała zamiast głową? i upatrują swoją szansę w rządzie, że jakiś kretyn na to się skusi?.
                          • qqbek drogi trollu... err zubelzie... 29.03.11, 13:25
                            zubelz napisał:


                            > No proszę . Słowo w słowo , dokładnie jak bym czytał pierwszą "feministkę Polsk
                            > i. Czy tylko DUPA ma być waszym atutem?(Przepraszam że tak bezpośrednio). Krew
                            > człowieka może zalać jeżeli głupie CIPY pchają się do sejmu i rządu, nie wnoszą
                            > c nic prócz DUPY i głupich wniosków o parytetach. Mamy wybierać takie kretynki
                            > jak nasze posłanki?. Niby dlaczego?. Dlatego że myślą dolną częścią ciała zamia
                            > st głową? i upatrują swoją szansę w rządzie, że jakiś kretyn na to się skusi?.

                            W czym upatrujesz takiego podejścia "ejno"?
                            Nie usprawiedliwia Ciebie nic, poza myśleniem nie tą główką, co powinieneś, w trakcie odpowiadania na jej post.

                            Swoją drogą przeszedłem kiedyś dwie rekrutacje na urzędy państwowe... w drodze "konkursu". Z racji dość wąskiej specjalizacji w tej dziedzinie, o którą chodziło, uchodziłem (ze względu na "dorobek i osiągnięcia") w każdej z nich (w jednej chodziło o 3 stanowiska, w drugiej o dwa) za faworyta "giełdy" na korytarzu. Egzamin praktyczny zdałem najlepiej w obydwu wypadkach. Za to za jedną z rozmów kwalifikacyjnych dostałem 0/30 punktów, bo choć jeden punkt więcej stawiałby mnie ponad faworytką tych "zawodów" (koleżanką z jednego roku ze studiów... która wyleciała z hukiem po drugim roku, by powrócić na studia dwa lata później... i ukończyć je ze średnią 2,85)... no, ale ona dostała 30/30 i o pół punktu mnie w ostatecznym rozrachunku wyprzedziła :)
                            • zubelz Re: drogi trollu... err zubelzie... 29.03.11, 17:05
                              Jednak nic a nic, co do ciebie się nie pomyliłem. Jesteś po prostu MATOŁEM!!!
                              • qqbek Re: drogi trollu... err zubelzie... 29.03.11, 17:07
                                zubelz napisał:

                                > Jednak nic a nic, co do ciebie się nie pomyliłem. Jesteś po prostu MATOŁEM!!!

                                Azaliż mógłbym Ciebie określić inaczej?
                                Nie!
                                Tak więc bujaj się, matole.
                        • empi Re: Bezrobocie, czyli... 29.03.11, 08:14
                          Miałem wielce niurodziwą koleżankę, za to o wspaniałej osobowości. Jej koleżanki oddawały się np. za podwyżkę. Ona była lepsza, zawsze gdy chciała podwyżki mówiła do szefa - bo się panu oddam jak nie dostanę podwyższki. Skutek natychmiastowy, bez strat moralnych :)
                          pzdr.
                          • czarownica.z.tubtina Bleeeeee... co to mialo byc, empi? 29.03.11, 16:33
                            Nie powinnam tego nawet komentowac, ale przeciez moze zastanowisz sie jaka glupote palnales i zreflektujesz, ze niekoniecznie powinienes konkurowac z trollami z tego forum...

                            Na przeprosiny nie czekam, bo widze, ze nie ma od kogo...
                            • accipiter_gentilis Do Empiego 29.03.11, 20:29
                              Przeproś Tubtinę, seksisto jeden :)
                            • empi Re: Bleeeeee... co to mialo byc, empi? 29.03.11, 21:20
                              Nie było moim zamiaraem kogoś urazić, przepraszam. Fakt jest zaś faktem, że tak było (nieco tylko przejaskrawiłem). Moja bardzo dobra koleżanka, rzeczywiście nieurodziwa ale wspaniałej osobowości jak napisałem, tak uczyniła wobec szefa który rzeczywiście starał się uzależnić wszelkie awanse kobiet od ich uległości. Niektóre były przymuszane, niektóre zaś nie miały z tym większego problemu problemu. Taka była rzeczywistość. Ta moja nieurodziwa koleżanka w ten sposób stawiając sprawę, nagłaśniając ją pomogła rozwiązać problem w firmie, szef musiał odejść.
                              pzdr.
                              • Gość: accipiter Re: Bleeeeee... co to mialo byc, empi? IP: 213.146.54.* 29.03.11, 21:31
                                Masz szczęście, że u nas jeszcze nie wsadzają do więzenia za seksistowskie dowcipy.
                                • empi Re: Bleeeeee... co to mialo byc, empi? 29.03.11, 21:38
                                  Ptasiek Ty się lepiej zainteresuj seksizmem kobiet. Gdy kobiety na nasz temat dowcipkują są również często niewybredne w tym co mówią :) Nam jednak obrażać się niewypada ;)
                                  pzdr.
                                  • Gość: bosman cipteris genitalis IP: 31.60.192.* 30.03.11, 09:39
                                    ma kompleks ptaśka. Stąd problem.
                                    • ejno jeżeli chodzi o zad... 30.03.11, 22:03
                                      ...jeżeli ktoś daje dupy, żeby dostać robotę, awansować, dostać podwyżkę itp. to komuś tą dupę daje:) a jeżeli daje, to ktoś tą dupę bierze, ciekawe ilu jest wśród biorących chłopów hehehehe?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka