iwa.ja
26.09.02, 20:57
Słucham teraz e-moll Chopina. A nie powinnam. Bo zdołowanie staje się
podwójnym zdołowaniem. Chyba przestawię się na finał skrzypcowego g-dur
Beethovena. Zawsze daje mi optymistycznego kopa...
Czy zdarza Wam się mieć łzy w oczach w filharmonii? Czy muzyka dokłada się do
Waszego aktualnego nastroju? Czy, w celach psychokatharsisowych, kładziecie
CD - pewniaka, który pomaluje Wam świat naa różowo?...