_aaa_
05.05.11, 14:10
Albo placki kartoflane.
Mozna się przy ich produkcji i smażeniu zdrowo nagimnastykować.
Żadne tam półprodukty z garmaża. Od poczatku do końca "tymirencamiprodakszyn".
Najlepiej jesli wykonuje sie tytularne w kilku smakach, bo progenitura chce jednego ze szpinaczkiem, drugiego z serkiem, trzeci może być z jabłuszkiem a na deser taki podsmazany podsypany gruba rafinada cukrową i cynamonem pusty.
Potem przychodzi zmeczony pracą pan tyran i władca (tak jak w trójcy swietej - niby jeden a jakoby trzech ich było), wielce ucieszon perspektywą naleśniczka z zielonym w srodku. Jednakowoz, nie małatwo, zapiekany pod beszamelem zostanie zamówiony plus do tego białe chłodne mozelskie. Rizling? Chyba mam...delikatna suróweczka, bo nic tak nie uspakaja nerwów jak domowe, lekkostrawne posiłki.
No, to jaka nuda?
W miedzy czasie ofkors forumowanie:)))