No, roweraki...

04.08.11, 10:56
polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,10050202,Walka_ze_zle_zaparkowanymi_samochodami___wozem_pancernym_.html#opinions
Teraz już wiem co zrobię, jak jeszcze raz jakiś poyeb potrąci mnie na chodniku w tłumie pieszych - po prostu rozwalę mu rowerek a jak będzie "brzechał", to jeszcze skuję mu ryja. Po takiej akcji na pewno gostkowi przybędzie poczucia humoru oraz dystansu do świata z dystansem do samego siebie na czele...:)))
    • qqbek Pomysł ryzykowny... 04.08.11, 17:22
      ...bo jak rower wart więcej niż 200 zeta, to i zarzut poważny może być :)

      Nie lepiej takiemu wykręcić i oddać do ręki wentylki i jak ma przy rowerze pompkę (wartą góra 30 zeta- tyle to markowe Kellyski chodzą, zdarzają się co prawda droższe... ale takiej za 200 to jeszcze nie widziałem) to mu ją "uniezdatnić" (niekoniecznie zniszczyć, wystarczy ją po prostu pozbawić uszczelki, tak by nie nadawała się do pompowania)?
      Efekt dydaktyczny murowany (czyt. albo nauczy się, że po chodniku to rower się prowadzi... albo rozwali obręcze i dętki).
      • tajnos.agentos Re: Pomysł ryzykowny... 04.08.11, 19:20
        Żartowałem... Niektórzy tkwią jeszcze głęboko w "społecznych kampaniach", skierowanych przeciwko zaplutym karłom reakcji, kułakom, bikiniarzom, spekulantom, bumelantom... Na inną nutę nie potrafią!:)))
    • efad4d Re: No, roweraki... 04.08.11, 17:48
      tajnos.agentos napisał:

      >
      > Teraz już wiem co zrobię, jak jeszcze raz jakiś poyeb potrąci mnie na chodniku

      mnie jakos nikt nigdy nie wazyl potracic sie rowerem , a ty sie tu na to non stop zalisz, ale skoro wyglada sie jak sierota.... :)
      • Gość: wicio Re: No, roweraki... IP: *.dip.t-dialin.net 04.08.11, 21:31
        Sprawa jest prosta-jak jakiś matol szarżuje miedzy pieszymi na chodniku to niby przypadkiem zaczepiam o kierownicę i gosc ląduje na chodniku. Jak niezbyt sie rzuca to na tym sie kończy,jak podskakuje to walę kopa w przednie kolo by je zdecentrować i wzywam policję lub SM(lepiej policję).Matoł dostaje mandat i byc może w przyszlości będzie jezdził inaczej.Zawsze dostają mandat.
        • efad4d Re: No, roweraki... 05.08.11, 10:34
          Gość portalu: wicio napisał(a):

          > Sprawa jest prosta-jak jakiś matol szarżuje miedzy pieszymi na chodniku to niby
          > przypadkiem zaczepiam o kierownicę i gosc ląduje na chodniku. Jak niezbyt sie
          > rzuca to na tym sie kończy,jak podskakuje to walę kopa w przednie kolo by je zd
          > ecentrować i wzywam policję lub SM(lepiej policję).Matoł dostaje mandat i byc m
          > oże w przyszlości będzie jezdził inaczej.Zawsze dostają mandat.


          jak ja lubie takie historie :-)

          sprawa jest prosta kiedy jakis matol parkuje, zajmujac chodnik, wyciagam gwozdzia i rysuje mu puszke przez cala dlugosc, gdy zaczyna sie pultac to wyciagam kastet i lamie mu nos.
          Bywa , ze gosc jest przysterydowany i macha odnozami , ale i na to mam sposob, wyciagam maczete i dwoma ruchami obcinam mu zbedne, wystajace poza obwod korpusu koncowki. A wprawe w tym mam, bo szkolilem sie w brazylijskiej dzungli.
          Potem dzwonie po mame prosiaczka , ktora znana jest z tego , ze byle resztek potrafi ugotowac pyszne jedzonko, a samochod wyrzucam do smieci. Zawsze wystawiam tez mandat.
          • wampir-wampir Re: No, roweraki... 05.08.11, 12:24
            Ja nie mam sposobu. Pieprznięty rowerak kiedyś potrącił mi dziecko na chodniku. Zająłem się małym, a nie nim. On nawet nie zwrócił uwagi, popędził dalej. Chciałbym, żeby SM bardziej się koncentrowała na tym bydle i sypała mandatami. Ale jest, jak jest...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja