joannabarska
16.08.11, 16:48
Relatywizm moralny polskiej katoprawicy jest porażający. Oto poseł Jan Filip Libicki wyraża pogląd, że za śmierć dzieci posyłanych do walki w Powstaniu Warszawskim wystarczy moralna odpowiedzialność przed Bogiem. Zresztą to i tak ostre postawienie sprawy. Wszak wielu światopoglądowych kolegów posła nie dopuszcza żadnej odpowiedzialności inicjatorów i dowódców powstania. Nawet tak wygodnej, jak przed Bogiem. Równocześnie ci sami ludzie nie zadowalają się moralną odpowiedzialnością np. autorów stanu wojennego przed historią i chcą koniecznie stawiania ich przed sądem. Wciąż dążą do tego, by obywatele RP odpowiadali karnie, a nie tylko przed Bogiem, za aborcję czy in vitro. Poseł Libicki wprowadza też nowe, absurdalne pojęcie patriotycznego wykorzystywania dzieci. Na swoim blogu pisze: „Moim zdaniem w tym powstańczym przypadku też je specyficznie wykorzystywano. Wykorzystywano patriotycznie.” To obrzydliwy i niedopuszczalny zlepek pojęciowy. Sugeruje, że patriotyczna odmiana wykorzystywania dzieci jest lepsza od innych i dlatego nie musi pociągać za sobą odpowiedzialności karnej. Ludzi, a zwłaszcza dzieci, nie wolno wykorzystywać w żaden sposób. Ani seksualnie, ani ekonomicznie, ani religijnie, ani patriotycznie. Pora to wreszcie zrozumieć. Nawet, a może zwłaszcza, gdy się wymachuje sztandarem z napisem „Bóg, Honor, Ojczyzna”.
---Tako rzecze w swym blogu p.prof.Joanna Senyszyn, a ja pozwolę sobie zapytac: czy sa granice głupoty? Polskiej zwlaszcza.