Dodaj do ulubionych

Jest biskup dla Lublina

03.10.11, 09:12
no dzięki Redakcjo...
cieszę się że mogę Dostaniego przeczytać - miłe to z waszej strony
i będzie docenione
pzdr.
Obserwuj wątek
    • przemek-leniak Jest arcybiskup dla Lublina 03.10.11, 09:33
      biskupów mieliśmy cały czas
      i Szacownego emeryta Bolesława i administratora Mieczysława i młodego Artura i rezydenta Stanisława i Józefa i Ryszarda i jeszcze Abla którego wypada jak najbardziej do Kościoła Powszechnego zaliczyć... jest zresztą i jeszcze dwu lubelskich biskupów choć obaj mieszkają stale w Płocku, to Maria Ludwik i Szacowny emeryt Antoni Maria Roman - biskupi starokatolicko-mariawiccy - skoro uznajemy chrzest w tym kościele ich również wypada nam wspomnieć...
      chyba wymieniłem już wszystkich...
      ...
      teraz mamy i arcybiskupa - no już za chwilę będzie już "arcy"
      to budzi nadzieje i cieszy faktycznie...
      powiada felietonista "tradycja i kontynuacja, otwartość, dialog i odwaga"
      a ja mam nadzieję że jednak najpierw Dobra Nowina
      pzdr.
    • Gość: Ursus Re: Jest biskup dla Lublina IP: *.nplay.net.pl 03.10.11, 11:19
      Bez wątpienia można o nim powiedzieć, że jest ze "szkoły" arcybiskupa Życińskiego
      Jestem przeciwnikiem takiego szufladkowania. Tak jak każdy kolejny papież jest następcą Św. Piotra (a nie swojego poprzednika), tak punktem odniesienia dla biskupa są ewangelia, tradycja, apostołowie. W tym temacie, Lublin, to co najgorsze, zdaje się mieć już za sobą. Biorąc pod uwagę, fakt, że w ostatnich tygodniach Kościół hierarchiczny w Polsce zdaje się budzić z wieloletniego letargu (zwłaszcza poprzez wypowiedzi biskupa Meringa, ale nie tylko)-jestem optymistą! Szczęść Boże dla nowego biskupa!
      Pozdrawiam.

      • przemek-leniak ja tak sobie myślę 04.10.11, 10:02
        że Dostatni zwyczajnie tęskni do zmarłego arcybiskupa...
        i myślę że tęskni nie tylko do osoby ale i do sytuacji które wiązały się z osobą
        nieco złośliwie i zaczepnie napiszę że śp. abp. Życiński niewątpliwie lubił dominikanów - pozwalał im rozrabiać i nie ponosić konsekwencji
        co najwyżej mówił "Ludwiku nie bij księdza bo się spocisz"...
        można się przyzwyczaić do bycia ukochanym bachorem któremu wszystko wolno bo dobry papa i tak przywali gdyby ktoś skrzywdzony przez bachora się miał czelność np. skarżyć
        można tęsknić i do papy i do tego pancernego parasola
        oczywiście szkoła nie kształci takich dobrych papów - to cecha i afiliacja osobista
        Każdy ma własną osobowość i ona jest cenna...
        nie da się kontynuować czyjejś osobowości - ona umiera wraz z ciałem - jeśli jest w innym świecie to wszak ten inny świat jest dla nas niedostępny tu gdzie jesteśmy
        człowiek ma swój czas w którym może swoją osobowością działać na innych
        czas ograniczony
        ...
        czasem bywa tak że tęskniąc próbujemy zaklinać przyszłość
        to naturalne nawet ale bardzo smutne w sumie
        trzeba się poddać ciekawości nowego człowieka i dać mu się samemu przedstawić
        spotkać jego osobowość...
        dialog z cieniem zmarłego jest niemożliwy i pachnie nieco czarną magią
        dialog (czyli rozmowa po prostu - ależ te księdze lubią udziwnione słowa) z kimś żywym jest elementem życia...
        dobrze jeśli ma się jakiś temat do rozmowy...
        dla mnie tym tematem najważniejszym nie jest ani teologia Karla Rehnera ani oddalone mniej lub bardziej od chrześcijaństwa tematy ale Ewangelia - o której felietonista jakby zapomniał...
        bez Ewangelii jest owszem wiele tematów ciekawych i frapujących
        ale mnie w kościele właśnie Ewangelia interesuje - o innych sprawach mogę porozmawiać z kimkolwiek, od biskupa oczekuję zaś że będzie Ją właśnie głosił...
        jeśli jego głównym celem miałoby być co innego - znaczyłoby że znalazł się nie na swoim miejscu...
        Nie musi oczywiście rozprawiać o Ewangelii 24 godziny na dobę ale byłoby dobrze by nie tracił jej całkiem z oczu...
        byłoby wspaniale gdyby nie była jedynie elementem obowiązkowym w związku z wykonywanym zawodem...
        Być może Dostatni traktuje to jako oczywistość i dlatego skupia się na wydawnictwach szkołach innych religiach i kulturach na patrzeniu na kościół z poza kościoła
        ...
        Żywa obecność Boga to jednak nie teologia, nie spekulacje intelektualne nie dialogi nawet najciekawsze i najbardziej egzotyczne tylko świadectwo codziennego życia - coś co tak wyraziście widzieliśmy w dniach śmierci Jana Pawła II (którego ks. Budzik zresztą a wspomina)
        Mam nadzieję że ks. Budzik jest ze szkoły Jezusa z Nazaretu...
        Co do reszty jestem otwarty na tego człowieka
        pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka