Duch Asyżu w Lublinie

29.10.11, 01:03
No a ta Bieruta jakoś przetrwała... i teraz mamy z jej niedobitkami razem spacerować?
hmm jak to mówią "wstąpił do piekieł - po drodze mu było"
cóż ja tam ofiarowuję się podialogować jakiś czas z żydówkami i muzułmankami a nawet i z ateistkami

"Jak fontanna tak wstawała
Z tymi swymi warkoczami,
Z tymi swymi półsłówkami,
Co kropliła, odkraplała,
Co dzwoniła, co szeptała... (...)
Mniejsza o to... bardzo ładnie...
Najżyczliwszym jestem sługą,
Jak wypadnie, tak wypadnie,
Przecudownie czy szkaradnie,
Zawsze pewność - że niedługo. (...)
Bardzo ładnie - owszem - służę -
Romantycznie albo z grecka,
Z tym wszech-śmiechem, co w naturze,
Socjalistka czy szlachecka,
Kanoniczka albo świecka?...
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Bardzo ładnie... owszem, służę."

"Tak i Tomasz ciągnął za sobą zgryzoty,
Suwając się przez rowy i skacząc przez płoty,
Bez celu i bez drogi. Aż niemało czasu
Nabłąkawszy się, w końcu wszedł w głębinę lasu (...)
Przebaczam... Cóż mam robić?... Kto taką odwagę
Wobec damy okazał, jak pan to uczynił,
Ten by tylko w jej oczach zyskał, nie zawinił.
I kiedy ją Tomasz ścisnął za kolana,
Grożąc palcem, wyrzekła: Oj, łotrzyk z waćpana!"

Asyż - hmm to rozumiem nawiązanie do przed zakonnego życia Franciszka...
    • Gość: autor Re: Duch Asyżu w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.11, 20:48
      Panie Przemku, poezja kiepska, stac pana na lepsze cytaty, a ja bardzo zachęcam do tekstu Benedykta XVI z Asyżu i proszę to dobrze przemyśleć i na poważnie

      t
      • przemek-leniak Norwid kiepski? 29.10.11, 21:30
        nie zgodzę się...
        Krogulec Orłowski również nie jest słaby
        hmm... kiedyś rabin faryzejski - ten zresztą, który był przyczyną rozłamu między chrześcijany a żydy, jako że w politycznym celu wskazał mesyjasza, czym spowodował olanie przez chrześcijan wojny Żydów z Rzymianami, a nawet przejście ich na rzymską stronę - czego z kolei owocem jest kościół rzymsko-katolicki...
        a więc ten rabin stanął ze swym faryzejskim autorytetem, by bronić tekstu, który jak twierdzono kiepską był poezją a już na pewno nie pasował ponoć do kanonu ksiąg świętych...
        Rabin tak mniej więcej rzecz ujął - "w świńską gnojówkę możecie całą Torę wrzucić, jeślibyście Pieśni nad Pieśniami mieli uwłóczyć - bez tej księgi Tora nie istnieje..."
        i dziwna rzecz - zgadzam się z tamtym rabinem w kwestii tej poezji
        ...
        Ani kiepski był Norwid ani Orłowski ani Salomon...
        ale zanim wyjaśnię, czemu - podobnie jak Akiwa - bronić będę takiej właśnie namiętności i zachwytu...
        wypada podać link do Przemówienia Benedykta XVI w Asyżu oto i on LINK
        by przemyśleć trzeba się przecie zapoznać
        a w kolejnym poście już zupełnie poważne przemyślenia będą ;-)
        • przemek-leniak Gott war mit ihnen... aber sie entkamen 29.10.11, 23:10
          dwadzieścia piec lat i ani jednego dnia bez wojny - tak dziś wygląda sprawa pokoju.
          Przemocy nie ubyło nie ubyło strachu nie ubyło i mordu.
          To, że gdzieś tam upadł mur nie jest istotne wcale, bo upadając jednych owszem uwolnił ale innych przywalił i zabił...
          Religia źródłem jest przemocy. Nie zagłuszy Benedykt słów Jeszuy który wszak powiedział tak "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy."
          Cóż ja z tych dwu ufam nie Benedyktowi wcale...
          Na Majdanku i w Oświęcimiu Gott war mit ihnen a prezbiterzy wznosili prawice krzycząc Sieg Hail!
          Benedykt powinien to zresztą pamiętać.
          Ale faktycznie dekadencja może powodować amnezję...
          ...
          Ale gdzie jest Bóg? pyta Benedykt... ano właśnie... gdzie się był podział?
          ponoć nie stracili go koloratkowi agenci nigdy z oczu ani gdy szli ze swastyką na czole ani gdy gwałcili chłopców i dziewczynki po irlandzkich sierocińcach
          dekadencja jednak i wzrok osłabia i jak widać się im zgubił w tłumie tych najmniejszych...
          Benedykt powiada że "Brak Boga prowadzi do upadku człowieka i człowieczeństwa."
          no a komu to się urwał Bóg - komu się wywinął?
          ...
          inna fundamentalna orientacja (na końcu języka mam że jak nic .... ale mniejsza o koniec mojego języka, to się da zmyć) - szukają a nie mogą znaleźć? idą ale nie mogą uczynić kroku?
          o kogo chodzi? Benedykt mówi "celowo zaprosiłem przedstawicieli tej trzeciej grupy na nasze spotkanie w Asyżu, które nie gromadzi jedynie przedstawicieli instytucji religijnych" czyli że mają ci fundamentalnie zorientowani jakieś realne twarze jakieś imiona...
          no to ja rad bym poznać jakieś jedno, bo coś mi się zdaje że bajkę o centaurach mi Benedykt opowiada...
          a póki "Kościół katolicki nie zaprzestanie walczyć przeciw przemocy i angażować się na rzecz pokoju w świecie" to pokoju na świecie nie będzie
          pokoju nie można bowiem wywalczyć
          ani przemocy wyplenić przemocą
          z kąkolu nie rodzi się pszenica - tak zwyczajnie się nie rodzi i już
          ...
          hmm naprawdę wszyscy zgromadzeni w Asyżu przepełnieni byli pragnieniem zostania agnostykami - wszyscy chcą należeć do owej innej fundamentalnej orientacji?
          Łał! niezłe...
          ale znaczy to, że słusznie zrobiłem nie wybierając się do Asyżu
          bo mnie tam awans na agnostyka nie kręci wcale
          ...
          to było na poważnie
          a teraz będzie jeszcze sierozniej czyli wrócę do poezji miłosnej
          ale dam chwilę na refleksję
          w końcu rzecz warto przemyśleć
          pzdr.
          • przemek-leniak sulamitka Norwid mrówki i gusła 30.10.11, 11:56
            najpierw może owady - owady jak owady - stworki boże - swoimi chodzą ścieżkami
            żartem jedynie można tłumaczyć ich doniosła rolę w namiętnym spotkaniu którego chyba jednak zabrakło w oryginale narodowej epopei
            "owad gospodarny
            Snuł się wokoło po trawie, ruchawy i czarny;"
            doprawdy nie mrówek to sprawa że "Ogień tajemnych pragnień w oczach jego błysnął,"
            ani też że "Dreszcz rozkoszy znienacka objął całe ciało,"
            zostawmy jednak te parę kochanków w spokoju...
            przyjrzyjmy się innej parze
            oto dwoje ludzi którzy pogrążeni są w niespełnionej namiętności
            więcej tu erotyzmu więcej zachwytu i więcej norwidowskiej nadzmysłowości niż w przygodzie ze świątyni dumania - cóż tak to być musi - prawdziwa namiętność prawdziwy zachwyt
            i nie da się tego ani trochę zbrukać egzegezą...
            to jest dopiero ślad Boga któregoście zgubili któregoscie ślad zakopali pod stekiem egzegetycznych bzdur i któregoscie oblubienicę "zbili i poranili" - wy strażnicy runiętych murów
            ...
            Norwid dobrze powiedział - niedługo waszego dialogu...
            bo choćbyście dialogowali z ludźmi i aniołami bez poezji cymbałami jesteście bezdźwięcznymi i tandetną plastikową imitacja miedzi
            ...
            autor epopei która uzupełnił bardzo po ludzku Orłowski napisał i takie słowa:
            "Bo słuchajcie i zważcie u siebie,
            Że według Bożego rozkazu:
            Kto nie dotknął ziemi ni razu,
            Ten nigdy nie może być w niebie"
            ...
            proponowałbym się nad tym pozastanawiać paląc świeczki na grobach...
            czas jest bardzo sprzyjający takim działaniom
            ...
            "Gdy nic tobie nie pomoże,
            Idźże sobie precz, nieboże.
            A kto prośby nie posłucha,
            W Imię Ojca, Syna, Ducha.
            Czy widzisz Pański krzyż?
            Nie bierzesz jadła, napoju?
            Zostawże nas w pokoju!
            A kysz, a kysz!"

            pozdrawiam
            • przemek-leniak I Fraciszek z Klarą i Abelard z Heloizą 30.10.11, 12:52
              ale czy Dominik Guzman lub Katarzyna ze Sieny?
              dokąd biegnie dalmatyńczyk z płonącą drzazgą w pysku?
              czy aby nie podpalać stos?
              ...
              ha wypada oddać i im że byli ludźmi:
              "Oto moja spuścizna: miejcie miłość, zachowujcie pokorę, pielęgnujcie dobrowolne ubóstwo. Miłosierdzie Boże zachowało moje ciało w nieskażonej czystości, jednakże nie uniknąłem tej niedoskonałości, wyznaję, że milej mi było rozmawiać z młodymi dziewczętami, niż ze starymi niewiastami." ;-)
              a nasza anorektyczka?
              "Miłość sprawia, że człowiek staje się łagodny i miłuje swoich nieprzyjaciół, bo chociaż świat za takowych ich uważa, to w rzeczywistości nimi nie są. "
              Miłość księże...
              nawet okaleczona jak u Dominika czy Kaśki pozostaje miłością...
              tym bardziej miłością jest jej pełnia...
              czyż nie?
          • Gość: Ursus Ja, naturlich..! IP: *.nplay.net.pl 30.10.11, 21:26
            Na Majdanku i w Oświęcimiu Gott war mit ihnen a prezbiterzy wznosili prawice krzycząc Sieg Hail!
            W rzeczy samej...:) Na ten przykład ten: www.pielgrzymka.konin.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=517:joseph-ratzinger-w-hitlerowskim-pozdrowieniu-czyli-jak-media-faszuj-rzeczywistoci-&catid=39:kocio-przeladowany&Itemid=103

            Benedykt powinien to zresztą pamiętać.
            No, ba..! :)
            Pozdrawiam
            • przemek-leniak szatanie powiadam ci odejdź 31.10.11, 09:24
              jesteś ursus trucizną która nie od Boga pochodzi
              a nie można dwom panom służyć
              przepadnij
              • Gość: Ursus Powiadasz mi..? IP: *.nplay.net.pl 31.10.11, 12:14
                Jeszcze nie tak dawno myślałem, że Twój główny problem to skrajny narcyzm połączony z niezwykle wybujałym ego, ale w świetle kilku ostatnich Twoich "komentarzy" pod moimi wpisami sprawa wydaje się być o wiele bardziej poważna.
                Jesteś chyba w miarę młody, masz żonę, rodzinę, pracę... Weź się za siebie chłopie bo skończysz na oddziale zamkniętym, czego Ci absolutnie nie życzę...
                Pozdrawiam.
                • przemek-leniak tak poczwaro 01.11.11, 14:05
                  skoro reagujesz na imię znaczy tobie powiadam
                  Wszelki duch Pana Boga chwali
                  a ty nie zatem przepadnij
            • Gość: maxxi Re: Pominmy Benedykta XVI IP: 173.233.216.* 01.11.11, 21:27
              Problem w tym, ze wielu dostojnikow kosciola rzymsko-katolickiego faktycznie wspolpracowalo z nazistami/faszystami... Zachowaly sie (prawdziwe) zdjecia, dokumenty, itd. wystarczajaca ilosc dowodow!
      • Gość: Ursus Duch Święty IP: *.nplay.net.pl 30.10.11, 18:53
        nie duch Asyżu czy jakiejkolwiek innej miejscowości. Może Jego się bardziej trzymajmy i dajmy się Jemu prowadzić :)
        Ekumenizm..? Tak, ale nie fałszywy, przed którym przestrzegał i Benedykt XVI i Jan Paweł II...
        Obecny papież ma na tym polu sukcesy nie do przecenienia: powrót do Kościoła konserwatywnych anglikanów, zdjęcie ekskomuniki z lefebrystów.
        Asyż 25 lat temu wywołał wiele kontrowersji, podobnie jak jego późniejsze lokalne "mutacje" (np. krakowska). Póki co liberalne media nie wyją z radości, jak to miało miejsce ćwierć wieku temu...:)
        Pozdrawiam.
        • przemek-leniak podobno pierwsze przykazanie mówi 30.10.11, 19:38
          ale Ursus wie lepiej - przekorniej
          Z Bogiem
        • Gość: maxxi Re: Duch Święty - wymyslony trzysta lat pozniej... IP: 173.233.216.* 01.11.11, 21:30
          "Obecny papież ma na tym polu sukcesy nie do przecenienia: powrót do Kościoła konserwatywnych anglikanów, zdjęcie ekskomuniki z lefebrystów"

          Jednym slowem, "dobry" ekumenizm to jest taki gdy ktos klania sie az do samych
          stop rzymskiemu papiezowi i uznaje jego dominacje... Czy tak?
          • Gość: Ursus Re: Duch Święty IP: *.nplay.net.pl 02.11.11, 07:42
            Jednym slowem, "dobry" ekumenizm to jest taki gdy ktos klania sie az do samych stop rzymskiemu papiezowi i uznaje jego dominacje... Czy tak?
            Czy nie...:)
            Kolega to chyba bardziej z pokolenia JP, niż JP II..?
            1. Trudno się rozmawia ze ślepym o kolorach, zwłaszcza gdy ten kwestionuje, czy wręcz atakuje "teorię" o ich istnieniu, ale co tam...:)
            Pisałem o "fałszywym" ekumenizmie, nie o dobrym czy złym. Czytaj ze zrozumieniem. Fałszywym, czyli takim w którym istnieje tylko gra pozorów (spotkania, uśmiechy, poklepywanie się po plecach), a efektów (jedna owczarnia, jeden pasterz) brak. Pierwsze słyszę aby ktokolwiek w dzisiejszych czasach "...kłaniał się do samych stóp rzymskiemu papieżowi...". Anglikanie, po setkach lat herezji powrócili do Kościoła, do którego wcześniej należeli 800 lat... Każde nawrócenie, zwłaszcza na taką skalę to dla Kościoła radosne wydarzenie, jak powrót syna marnotrawnego.
            2. Nie bardzo kumam, co ma Duch Święty wspólnego z obłąkaniem i niby 300 lat po czym miał być "wymyślony"..? Czyżby po Zesłaniu Dycha Świętego..? :) Wg. Ciebie zapewne tak...
            3. W 1937 roku, ówczesny papież, Pius XI, wydał encyklikę potępiającą nazizm, narażając tym samym Kościół Katolicki na poważne represje. Encyklika została odczytana w czasie Mszy Świętej w kościołach w całych Niemczech. Gdybyś żył w tamtych czasach, zapewne, podobnie jak członkowie NSDAP, kipiałbyś oburzeniem z powodu "mieszania się do polityki" itp. II WŚ to czas wspaniałego świadectwa, ogromnej daniny krwi.
            "...Bez jednego drzewa las lasem zostanie. Bez jednej jaskółki wiosna też zawita, a bez jednego człowieka świat się nie zawali..."
            www.chorzowianin.pl/hanik--cichy-bohater,n-2131.html
            Nie mam złudzeń - zapomniane, czy całkiem nieznane historie i tak nie zmienią nastawienia "prawdoodpornych", gotowych zawsze i wszędzie plunąć w twarz ofiarom. Tym bardziej należy o nich mówić i krzyczeć. Właśnie w imię prawdy. Tak uważam.
            Pozdrawiam.
        • Gość: maxxi Re: Duch Święty... IP: 173.233.216.* 01.11.11, 21:33
          "Może Jego się bardziej trzymajmy i dajmy się Jemu prowadzić :) "

          Do oblakania pierwszy krok???
    • przyboczny Re: Duch Asyżu w Lublinie 30.10.11, 13:58
      "rozmowa, dialog, poszukiwanie wspólne, pragnienie pokoju, i modlitwa...". W tej wyliczance zabraklo mi jeszcze jednego dobrze wyartykulowanego okreslenia: tolerancja. Choc pisze o niej autor posrednio.

      Ja toleruje wartosci, ktore ty reprezentujesz, ty zas toleruj moj system wartosci. Wowczas nie bedzie sporu, dazenia do narzucenia tzw jedynie slusznych pogladow i w konsekwencji czesto do wojny. Brak tolerancji to brak szacunku dla drugiego czlowieka. I nie dotyczy do wylacznie religii.

      A ponadto zamiast przykladu sw pamieci JP II z Watykanu, Zycinskiego z Lublina czy Franciszka z Asyzu - czyz nie lepiej siegnac bezposrednio do zrodla: Jezusa z Nazaretu?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja